TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Grupy myśliwskie przeciw rajderom

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
5 października 1939
Autor:
Łukasz
Tagi:
bitwa o Atlantyk, Royal Navy, Dudley Pound, Francja

5 października 1939 roku brytyjska Admiralicja, po naradzie z francuskim ministerstwem marynarki, nakazała utworzenie ośmiu grup myśliwskich (hunting groups), które miały wytropić i zniszczyć niemieckie okręty nawodne polujące na alianckie statki. Oznaczone literami od F do N zespoły rozstawiono od Halifaksu i Indii Zachodnich po Przylądek Dobrej Nadziei i Cejlon. Weszły do nich cztery lotniskowce, krążownik liniowy, dwa francuskie szybkie pancerniki i kilkanaście krążowników, czyli znaczna część najcenniejszych okrętów obu flot. Decyzję podjęto w Admiralicji kierowanej przez pierwszego lorda Admiralicji Winstona Churchilla, a operacyjnie odpowiadał za nią pierwszy lord morski i szef sztabu marynarki admirał Dudley Pound.

Według popularnego ujęcia Pound zareagował na wiadomości o „rajderach” atakujących żeglugę i razem z Francuzami utworzył osiem zespołów, które miały przeczesać Atlantyk. Liczba i data się zgadzają: tak opisuje te wydarzenia brytyjska historia oficjalna wojny na morzu Stephena Roskilla, a za nią niemiecka chronologia Jürgena Rohwera. Trzeba jednak sprostować jedno. 5 października Brytyjczycy wiedzieli na pewno tylko o jednym okręcie, który zatopił statek „Clement” u wybrzeży Brazylii, i sądzili, że jest to „Admiral Scheer”. Drugi rajder, „Deutschland”, wykryto na północnym Atlantyku dopiero w drugiej połowie października. Grupy myśliwskie nie były więc odpowiedzią na dwa wykryte okręty, ale na samą groźbę, że niemieckie „pancerniki kieszonkowe” mogą pojawić się na każdym z oceanów.

Rajder na południowym Atlantyku

Oba niemieckie „pancerniki kieszonkowe”, „Admiral Graf Spee” i „Deutschland”, wyszły w morze jeszcze przed wojną, w drugiej połowie sierpnia 1939 roku, i czekały na odległych pozycjach na rozkaz rozpoczęcia wojny z handlem. Adolf Hitler zezwolił na nią dopiero 26 września, gdy stało się jasne, że Wielka Brytania i Francja nie zawrą pokoju po klęsce Polski. Cztery dni później „Graf Spee” zatopił pierwszy statek, brytyjski frachtowiec „Clement”, u wybrzeży brazylijskiego stanu Pernambuco. Jego załoga dotarła 1 października do lądu i opowiedziała o napastniku. Komandor Hans Langsdorff celowo posłużył się sygnałem wywoławczym bliźniaczego okrętu, więc Admiralicja uznała, że na południowym Atlantyku grasuje „Admiral Scheer”.

Niemieckie okręty tego typu były groźnym przeciwnikiem. Sześć dział kalibru 280 mm dawało im przewagę nad każdym krążownikiem, a silniki wysokoprężne ogromny zasięg. Prędkością ustępowały jednak krążownikom, a nowszym pancernikom i krążownikom liniowym ustępowały siłą ognia. Brytyjczycy mieli tylko trzy okręty, które były zarazem szybsze i silniejsze od „pancernika kieszonkowego”: krążowniki liniowe „Hood”, „Renown” i „Repulse”. Francuzi mieli dwa takie okręty, nowe pancerniki „Dunkerque” i „Strasbourg”, zbudowane właśnie w odpowiedzi na niemieckie okręty typu Deutschland. Przedwojenne plany Admiralicji zakładały, że ogniska żeglugi będą patrolować krążowniki, statki będą omijać zagrożone rejony, a gdy rajder zostanie wykryty, natychmiast utworzy się zespoły zdolne go dopaść i zniszczyć. Meldunek z „Clementa” uruchomił ten mechanizm.

Osiem zespołów

Według zestawienia Roskilla grupy myśliwskie wyglądały następująco:

  • Force F (Ameryka Północna i Indie Zachodnie): krążowniki ciężkie „Berwick” i „York”, wzięte ze stacji w Halifaksie;
  • Force G (południowo-wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej): krążowniki ciężkie „Exeter” i „Cumberland”, później także lekkie „Ajax” i „Achilles”, pod dowództwem komodora Henry’ego Harwooda;
  • Force H (Przylądek Dobrej Nadziei): krążowniki ciężkie „Sussex” i „Shropshire”, ściągnięte z Morza Śródziemnego;
  • Force I (Cejlon): lotniskowiec „Eagle” i krążowniki ciężkie „Cornwall” i „Dorsetshire”, wzięte ze stacji chińskiej;
  • Force K (rejon Pernambuco): nowoczesny lotniskowiec „Ark Royal” i krążownik liniowy „Renown”, zabrane z Home Fleet;
  • Force L (Brest): francuski pancernik „Dunkerque”, lotniskowiec „Béarn” i trzy lekkie krążowniki, „Georges Leygues”, „Gloire” i „Montcalm”;
  • Force M (Dakar): francuskie krążowniki ciężkie „Dupleix” i „Foch”;
  • Force N (Indie Zachodnie): francuski pancernik „Strasbourg” i brytyjski lotniskowiec „Hermes”, według Rohwera także brytyjski lekki krążownik „Neptune”.

Liczba okrętów różni się nieco w opracowaniach, bo skład zespołów zmieniał się w kolejnych tygodniach. Część autorów liczy wraz z grupami myśliwskimi również okręty wysłane w tym samym czasie do innych zadań. Admiralicja pozwoliła bowiem dowódcy stacji południowoatlantyckiej zatrzymać cztery niszczyciele, które miały wracać do kraju. Do Halifaksu wysłała pancerniki „Resolution” i „Revenge” oraz krążowniki „Enterprise” i „Emerald”, które miały eskortować konwoje płynące do Wielkiej Brytanii, a za nimi poszły później „Repulse”, lotniskowiec „Furious” i pancernik „Warspite”. Przez Kanał Sueski na Ocean Indyjski przeszły pancernik „Malaya” i lotniskowiec „Glorious”. Te ostatnie dwa okręty niektóre źródła zaliczają do dziewiątej grupy, oznaczanej literą J, dlatego w literaturze pojawia się także liczba dziewięciu zespołów.

Udział Francuzów był znaczny. Francuska marynarka wojenna, Marine nationale admirała François Darlana, wystawiła trzy z ośmiu zespołów, w tym oba nowe pancerniki typu Dunkerque. Zespół z Brestu, nazywany przez Francuzów Force de Raid, był ich najsilniejszym związkiem operacyjnym. Grupy działające na południowym Atlantyku, czyli Force G, H i K, podporządkowano dowódcy stacji południowoatlantyckiej, admirałowi George’owi d’Oyly Lyonowi, który miał kwaterę główną we Freetown w brytyjskiej kolonii Sierra Leone. Na nie spadł główny ciężar poszukiwań.

Tego samego dnia

Paradoksalnie 5 października oba niemieckie okręty zaatakowały kolejne statki, a Admiralicja nie dowiedziała się o tym od razu. „Deutschland”, który od końca września krążył na szlaku między Bermudami a Azorami, zatopił około 600 mil morskich na wschód od Bermudów brytyjski frachtowiec „Stonegate”. Kapitan statku zdążył nadać sygnał alarmowy, ale nie było jasne, kto go zaatakował. „Graf Spee”, który po zatopieniu „Clementa” przeszedł na wschód, na szlak z Przylądka Dobrej Nadziei, zatrzymał tego samego dnia brytyjski statek „Newton Beech”. Jego meldunek radiowy odebrał inny statek handlowy i przekazał go krążownikowi „Cumberland”. Krążownik zachowywał ciszę radiową i w przekonaniu, że wiadomość dotarła także do Freetown, nie przekazał jej dalej. We Freetown jej jednak nie odebrano i admirał Lyon przez kilka tygodni nic nie wiedział o ataku. Roskill uważał, że gdyby meldunek przekazano od razu, rajdera i jego okręt zaopatrzeniowy można było dopaść w ciągu kilku dni.

Do 10 października „Graf Spee” zatopił lub zajął jeszcze dwa statki, „Ashlea” i „Huntsman”. 9 października samoloty z „Ark Royal”, który płynął do Freetown, dostrzegły na zachód od Wysp Zielonego Przylądka zatrzymany statek podający się za amerykański „Delmar”. Wiceadmirał Lionel Wells, który nie miał przy sobie niszczycieli, zrezygnował z kontroli. Później okazało się, że „Delmar” stał tego dnia w Nowym Orleanie, a zatrzymanym statkiem był prawdopodobnie „Altmark”, okręt zaopatrzeniowy „Grafa Spee”. 12 października „Ark Royal” i „Renown” jako pierwsze z grup myśliwskich dotarły na swój posterunek we Freetown.

Polowanie na oceanie

Grupy myśliwskie przez następne tygodnie przeczesywały ogromne obszary, w większości bez skutku. Ocean był pusty, samoloty rozpoznawcze miały niewielki zasięg, a o położeniu rajdera Admiralicja dowiadywała się tylko wtedy, gdy któryś z napadniętych statków zdążył nadać meldunek. Niemcy szybko to zrozumieli i grozili natychmiastowym zatopieniem statkom, które próbowały używać radia. Zdarzało się też, że sygnały alarmowe okazywały się fałszywe albo nie dało się ustalić, czy nadał je okręt, czy uzbrojony statek handlowy. Okręty traciły czas na tankowanie, bo przy wybrzeżach neutralnych państw Ameryki Południowej mogły uzupełniać paliwo w tym samym porcie tylko raz na trzy miesiące, a najbliższa brytyjska baza była oddalona o tysiąc mil.

Polowanie przyniosło jednak skutki uboczne. Grupy myśliwskie i patrole wyłapywały niemieckie statki handlowe, które próbowały przedrzeć się do kraju przez blokadę. 16 października francuski krążownik „Duguay-Trouin” przechwycił na zachód od Dakaru frachtowiec „Halle”, który zatopiła własna załoga. 5 listopada zespół „Ark Royal” zatrzymał statek „Uhenfels”. W listopadzie podobny los spotkał kolejne niemieckie statki na Atlantyku i w Zatoce Meksykańskiej.

Force F w ogóle nie działała jako grupa myśliwska. Gdy w drugiej połowie października potwierdziło się, że „Deutschland” działa na północnym Atlantyku, jej krążowniki przydzielono do osłony konwojów z Halifaksu. 21 października do Orkadów dotarła załoga norweskiego statku „Lorentz W. Hansen”, który „Deutschland” zatopił 14 października na wschód od Nowej Fundlandii, a następnego dnia do Murmańska zawinął zajęty przez niemiecki okręt amerykański statek „City of Flint”. Francuski zespół z Brestu osłaniał w tym czasie wielkie konwoje z Indii Zachodnich do Europy.

Znaczenie

Grupy myśliwskie z października 1939 roku pokazały, na czym polega siła rajdera. Dwa niemieckie okręty, które do końca roku zatopiły i zajęły razem kilkanaście statków, związały na tysiącach mil oceanu dwadzieścia kilka najcenniejszych okrętów brytyjskich i francuskich, w tym większość lotniskowców, które Brytyjczykom zostały po zatopieniu „Courageousa”. Admirał Erich Raeder właśnie tego oczekiwał od swoich „pancerników kieszonkowych”. Zarazem rozproszenie sił było cechą brytyjskiej strategii morskiej Pounda: Admiralicja wolała osłabić flotę macierzystą niż pozwolić, by rajdery bezkarnie przerwały szlaki żeglugowe, od których zależało przetrwanie Wielkiej Brytanii w bitwie o Atlantyk.

Polowanie zakończyło się sukcesem po dwóch miesiącach. „Deutschland” wrócił do Niemiec w połowie listopada, nie spotkawszy żadnej z grup. „Graf Spee” przeszedł na Ocean Indyjski, potem wrócił na Atlantyk, a 13 grudnia 1939 roku natknął się u ujścia La Platy na Force G komodora Harwooda, wtedy złożoną z „Exetera”, „Ajaxa” i „Achillesa”. W bitwie u ujścia La Platy trzy słabsze krążowniki zmusiły go do schronienia się w Montevideo, a brytyjska dezinformacja o zbliżaniu się „Renowna” i „Ark Royal”, w rzeczywistości jeszcze dalekich, przyczyniła się do decyzji Langsdorffa, by 17 grudnia zatopić własny okręt. Mechanizm grup myśliwskich Admiralicja stosowała później wielokrotnie, najsłynniej w maju 1941 roku w pościgu za pancernikiem „Bismarck”. Oznaczenia literowe przetrwały w historii Royal Navy: Force H stała się w 1940 roku nazwą słynnego zespołu z Gibraltaru, a Force K zespołu okrętów z Malty.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.