Samozatopienie Admirala Graf Spee
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Atlantyk
- Data:
- 17 grudnia 1939
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Bitwa u ujścia La Platy
Wieczorem 17 grudnia 1939 roku niemiecki „pancernik kieszonkowy” „Admiral Graf Spee” wyszedł z portu w Montevideo, stolicy neutralnego Urugwaju, zatrzymał się kilka mil od brzegu i został wysadzony w powietrze przez własną załogę. Na oczach dziesiątek tysięcy widzów zgromadzonych na nabrzeżach okręt stanął w płomieniach i osiadł na płytkim dnie estuarium La Platy. Ponad tysiąc jego marynarzy przewieziono do Buenos Aires i internowano w Argentynie. Trzy dni później, w nocy z 19 na 20 grudnia, dowódca okrętu, komandor (Kapitän zur See) Hans Langsdorff, zastrzelił się w Buenos Aires.
Kalendaria opisują te wydarzenia w trzech osobnych punktach: 14 grudnia uszkodzony okręt staje na kotwicy w Montevideo i powołuje się na prawo międzynarodowe, 17 grudnia Urugwaj zmusza go do opuszczenia portu, a Langsdorff, któremu Berlin zostawił wolną rękę, każe go zatopić, a 20 grudnia dowódca odbiera sobie życie w Argentynie. Ten zarys jest w ogólnych liniach zgodny ze źródłami. Kilka szczegółów wymaga jednak doprecyzowania: Urugwaj nie wyrzucił okrętu wbrew prawu, lecz dał mu więcej czasu, niż przewidywały przepisy, a „wolna ręka” z Berlina miała wyraźne granice.
Po bitwie
Rano 13 grudnia „Graf Spee” natrafił u ujścia La Platy na brytyjski zespół (Force G) komodora Henry’ego Harwooda: krążownik ciężki „Exeter” i krążowniki lekkie „Ajax” i „Achilles”. W bitwie u ujścia La Platy Niemcy ciężko uszkodzili „Exetera” i trafili oba lekkie krążowniki, ale sami otrzymali około dwudziestu trafień. Na niemieckim okręcie zginęło 36 ludzi, a około sześćdziesięciu zostało rannych, wśród nich lekko sam Langsdorff. Pociski nie przebiły pancerza w najważniejszych miejscach, lecz zniszczyły instalację oczyszczania paliwa do silników wysokoprężnych, urządzenia do odsalania wody i kuchnie, a w dziobie otworzyły wyrwę, z którą okręt nie przetrwałby zimowych sztormów północnego Atlantyku w drodze do kraju. Działa główne zużyły około dwóch trzecich amunicji.
Langsdorff postanowił więc szukać schronienia w neutralnym porcie. Wybrał Montevideo, a nie argentyńskie Buenos Aires czy Mar del Plata, i ten wybór historycy często uznają za błąd: Urugwaj, choć neutralny, był z Wielką Brytanią związany gospodarczo i politycznie, a jego rząd sympatyzował z aliantami. Okręt rzucił kotwicę na redzie Montevideo kilka minut po północy, w pierwszych minutach 14 grudnia. „Ajax” i „Achilles” zostały na zewnątrz, by pilnować wyjścia z estuarium.
Prawo neutralnych i 72 godziny
Pobyt okrętu wojennego w porcie państwa neutralnego regulowała XIII konwencja haska z 1907 roku. Okręt strony walczącej mógł zostać w neutralnym porcie tylko 24 godziny (artykuł 12), chyba że czas ten przedłużały uszkodzenia (artykuł 14). Państwo neutralne mogło pozwolić na naprawy niezbędne do przywrócenia zdolności żeglugowej, ale nie na odbudowę siły bojowej (artykuł 17). Okręt, który przekroczył dozwolony czas, państwo neutralne miało prawo internować do końca wojny.
14 grudnia Niemcy zgodnie z tymi przepisami zwolnili przetrzymywanych na pokładzie brytyjskich marynarzy handlowych, kapitanów, oficerów i członków załóg zatopionych statków, według różnych zestawień 61 lub 62 ludzi. Większość jeńców z rajdu, blisko trzystu, przebywała jednak na okręcie zaopatrzeniowym „Altmark”, który wciąż krył się na Atlantyku. Rannych przewieziono do szpitali w mieście, a 15 grudnia poległych pochowano z honorami wojskowymi na Cmentarzu Północnym w Montevideo. W kondukcie szli marynarze okrętu i przedstawiciele miejscowych Niemców. Fotografia, na której Langsdorff oddaje zmarłym honory salutem wojskowym, podczas gdy ludzie wokół niego wznoszą ręce w pozdrowieniu hitlerowskim, obiegła później świat.
Langsdorff i niemiecki poseł w Urugwaju Otto Langmann poprosili o dwa tygodnie na naprawy. Urugwajska komisja techniczna obejrzała okręt i rząd w Montevideo przyznał 72 godziny, czyli czas wyraźnie dłuższy niż 24 godziny przewidziane w konwencji. Termin upływał o godzinie 20:00 w niedzielę 17 grudnia. Jeśli okręt nie wyszedłby do tej pory z portu, miał zostać internowany. Niemcy uznali to za presję brytyjską i Langsdorff złożył protest, przypominając, że w 1914 roku brytyjski krążownik „Glasgow” mógł się naprawiać w neutralnym porcie znacznie dłużej. Urugwajczycy, którzy chcieli uniknąć oskarżenia o stronniczość, trzymali się jednak swojej decyzji.
Gra na zwłokę i dezinformacja
Po stronie brytyjskiej sprawę prowadził poseł w Montevideo Eugen Millington-Drake, w porozumieniu z Foreign Office i Admiralicją Winstona Churchilla. Początkowo zgodnie z literą konwencji domagał się, by Niemcy wyszli z portu po 24 godzinach. Londyn szybko jednak uznał, że to najgorsze z możliwych rozwiązań: Harwood miał do dyspozycji tylko dwa poobijane lekkie krążowniki, z których „Ajax” stracił połowę artylerii głównej, i ciężki krążownik „Cumberland”, który przybył z Falklandów wieczorem 14 grudnia, po 34 godzinach marszu pełną prędkością. Ciężkie okręty grup myśliwskich, z lotniskowcem „Ark Royal” i krążownikiem liniowym „Renown” na czele, były jeszcze kilka tysięcy kilometrów dalej i nie mogły dotrzeć do La Platy przed 19 grudnia.
Brytyjczycy zmienili więc taktykę. Millington-Drake posłużył się artykułem 16 konwencji, według którego okręt wojenny nie może opuścić neutralnego portu wcześniej niż 24 godziny po wyjściu statku handlowego przeciwnika. Odtąd z Montevideo w odstępach dobowych wychodziły brytyjskie i francuskie statki, co na wszelki wypadek wiązało niemiecki okręt w porcie. Jednocześnie brytyjskie służby, attaché morski w Buenos Aires i sama Admiralicja szerzyły pogłoski, że u ujścia La Platy gromadzi się przytłaczająca siła. Rozmowy prowadzone przez linie, o których wiedziano, że są podsłuchiwane, zamówienia paliwa w Buenos Aires dla „Ark Royal” i „Renowna” i depesze nadawane na częstotliwościach śledzonych przez Niemców zrobiły swoje. Prasa i radio w Ameryce Południowej rozpowszechniały te wiadomości, a tłumy obserwowały z brzegu dymy brytyjskich okrętów krążących tuż za granicą wód terytorialnych.
Niemcy dali się zwieść. Pierwszy oficer artylerii „Grafa Spee” meldował, że przez dalmierz rozpoznał na horyzoncie sylwetkę „Renowna”, choć w rzeczywistości widział najpewniej „Cumberlanda”. 16 grudnia Langsdorff zameldował do Berlina, że poza krążownikami i niszczycielami u wyjścia z estuarium czekają „Ark Royal” i „Renown”, przełamanie się na otwarte morze i powrót do kraju są beznadziejne, a jedyną możliwością jest próba przedarcia się do Buenos Aires z resztą amunicji. Zapytał, czy w razie niepowodzenia ma zatopić okręt, czy pozwolić na jego internowanie, choć przy płytkich wodach estuarium zatopienie mogło być niepełne.
Szef Kriegsmarine admirał Erich Raeder przedstawił sprawę Hitlerowi. Hitler chciał, by okręt walczył i przynajmniej spróbował się przebić. Odpowiedź z Berlina, wysłana jeszcze 16 grudnia, nakazywała próbować wszelkimi sposobami przedłużyć pobyt w neutralnych wodach i zatwierdzała przebicie się do Argentyny, ale zabraniała internowania w Urugwaju. Gdyby Langsdorff zdecydował się zatopić okręt, miał zadbać o jego skuteczne zniszczenie. Wybór między walką a zatopieniem pozostał więc w rękach dowódcy. Próby uzyskania od rządu urugwajskiego dalszej zwłoki się nie powiodły.
17 grudnia
Langsdorff uznał, że przedarcie się do Buenos Aires jest niewykonalne. Wąski tor wodny w płytkim estuarium skazywał okręt na długi marsz po przewidywalnym kursie pod ogniem przeciwnika, a muliste wody groziły zatkaniem wlotów wody chłodzącej silniki. Do walki na otwartym morzu brakowało amunicji, a w porcie nie dało się usunąć uszkodzeń. Dowódca nie chciał prowadzić ponad tysiąca ludzi na pewną śmierć w bitwie, której nie można było wygrać, ani zostawić okrętu w urugwajskim porcie, gdzie wcześniej czy później dostaliby się do niego Brytyjczycy. Postanowił go zatopić.
Przez cały 17 grudnia załoga niszczyła dokumenty, szyfry i najcenniejsze urządzenia, a ładunki wybuchowe i resztę amunicji rozmieszczono w całym kadłubie. Większość marynarzy przeszła na niemiecki statek handlowy „Tacoma”, stojący w porcie. Krótko po 18:15 „Graf Spee” podniósł kotwicę i z banderą na maszcie wyszedł z portu, a za nim „Tacoma”. Na nabrzeżach zgromadziły się według różnych relacji dziesiątki tysięcy ludzi, a amerykańskie radio transmitowało wydarzenia na żywo, spodziewając się bitwy. Okręt skierował się na zachód, jakby chciał płynąć do Buenos Aires, po czym zatrzymał się kilka mil od Montevideo, na skraju wód terytorialnych Urugwaju. Na pokładzie zostało tylko około czterdziestu ludzi z dowódcą. Odpalili zapalniki i odpłynęli łodziami.
O zachodzie słońca nastąpiły eksplozje. Relacje podają godziny od 19:52 (tak również polska Wikipedia) do 20:55, co wynika najpewniej z różnego czasu przyjmowanego w źródłach. Słupy ognia wzniosły się wysoko nad okręt, który osiadł na dnie zaledwie kilka metrów pod powierzchnią i płonął jeszcze przez dwa dni. Nad wodą wystawały nadbudówki i maszt. Brytyjczycy, którzy aż do ostatniej chwili spodziewali się wyjścia okrętu do walki, dowiedzieli się o jego końcu od samolotu pokładowego „Ajaxa”. Harwood, który jeszcze w czasie blokady dowiedział się o awansie na kontradmirała i nadaniu mu tytułu szlacheckiego, mógł odwołać czekającą go bitwę.
Ludzie z „Tacomy” i z łodzi przeszli w nocy na argentyńskie holowniki i barkę, które czekały w estuarium, i rankiem 18 grudnia wylądowali w Buenos Aires. Urugwaj zatrzymał „Tacomę” za udział w operacji. Część rannych i ludzi, którzy zostali w Montevideo, internowano w Urugwaju.
Śmierć Langsdorffa
Langsdorff liczył, że Argentyna potraktuje jego ludzi jak rozbitków i pozwoli im wrócić do Niemiec. Rząd argentyński, choć wobec Niemiec życzliwszy od urugwajskiego, uznał jednak, że załoga okrętu wojennego, która przybyła na jego terytorium zorganizowana, podlega internowaniu. Marynarzy zakwaterowano w budynkach w Buenos Aires, a dowódcę w arsenale marynarki wojennej. Według relacji jego oficerów Langsdorff do końca zajmował się losem załogi i zebrał ją na pożegnanie.
W nocy z 19 na 20 grudnia napisał listy do żony, rodziców i do niemieckiego ambasadora w Argentynie, po czym zastrzelił się z pistoletu, leżąc na banderze. Według części relacji była to bandera „Grafa Spee”, według innych dawna bandera cesarskiej marynarki. Ciało znaleziono rano 20 grudnia. W liście, datowanym na 19 grudnia, Langsdorff napisał, że postanowił zatopić okręt, by nie narażać swoich ludzi na bezcelową śmierć, że bierze za to pełną odpowiedzialność i że swoją śmiercią chce dowieść, iż siły zbrojne Rzeszy są gotowe umrzeć za honor bandery. Pochowano go z honorami wojskowymi na niemieckiej części cmentarza Chacarita w Buenos Aires. W kondukcie szli jego marynarze, a według ówczesnych relacji także kapitanowie brytyjskich statków, którzy byli jego jeńcami.
Reakcje
W Berlinie zatopienie okrętu bez walki przyjęto jako kompromitację. Hitler był wściekły, a propaganda Josepha Goebbelsa, która jeszcze kilka dni wcześniej ogłaszała zwycięstwo nad trzema krążownikami, musiała tłumaczyć koniec okrętu przemocą „neutralnego” Urugwaju i rzekomą przewagą brytyjską. 22 grudnia Raeder wydał rozkaz, że niemiecki okręt wojenny ma walczyć z pełnym zaangażowaniem załogi do ostatniego pocisku, aż zwycięży albo zatonie z podniesioną banderą. Tego samego dnia niemiecki poseł w Montevideo Langmann sprzeciwił się w depeszy do Berlina kłamliwym doniesieniom niemieckiej prasy o rzekomym zbezczeszczeniu grobów marynarzy „Grafa Spee” przez Brytyjczyków.
Dla Wielkiej Brytanii, po stracie „Royal Oak”, „Courageousa” i „Rawalpindi”, był to pierwszy wielki sukces na morzu w tej wojnie. Churchill z rozmachem wykorzystał go w propagandzie, a powrót „Exetera” i „Ajaxa” do kraju w lutym 1940 roku uczczono defiladą marynarzy w Londynie. Uznanie zyskało też w Nowej Zelandii, której okręt „Achilles” walczył u La Platy.
Republiki amerykańskie, które w październiku w deklaracji panamskiej ogłosiły wokół kontynentu strefę bezpieczeństwa, 23 grudnia wystosowały wspólny protest do Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec przeciwko walkom na swoich wodach. Nie poszły za nim żadne skutki. Epizod pokazał natomiast, że wojna w Europie dotarła do wybrzeży Ameryki Południowej, a neutralne państwa regionu stanęły przed wyborem, któremu z walczących okazać więcej przychylności.
Miejsce w wojnie
Zatopienie „Grafa Spee” zamknęło pierwszy rozdział niemieckiej wojny z handlem na oceanach. Od pierwszego statku zatopionego 30 września okręt posłał na dno dziewięć statków o łącznej pojemności około 50 tysięcy BRT, nie zabijając nikogo z ich załóg, i przez dwa i pół miesiąca wiązał grupy myśliwskie złożone z najcenniejszych okrętów brytyjskich i francuskich. Jego koniec pokazał zarazem słabość koncepcji Raedera: samotny rajder, odcięty od baz i doków, mógł zostać unieszkodliwiony nawet przez słabszego przeciwnika, jeśli tylko odniósł uszkodzenia daleko od kraju. Kriegsmarine nie zrezygnowała jednak z rajdów: jesienią 1940 roku wyszedł na oceany bliźniaczy „Admiral Scheer”, a za nim krążowniki pomocnicze. W bitwie o Atlantyk ciężar wojny z handlem przejęły jednak U-Booty.
Rozkaz Raedera o walce do ostatniego pocisku miał trwałe skutki. Zgodnie z nim w maju 1941 roku walczył do końca pancernik „Bismarck”, a w grudniu 1943 roku „Scharnhorst”, i na obu zginęły tysiące marynarzy. Następstwem grudniowych wydarzeń był też incydent z „Altmarkiem”. 16 lutego 1940 roku brytyjski niszczyciel „Cossack” wdarł się do norweskiego fiordu Jøssingfjord i uwolnił z okrętu zaopatrzeniowego około trzystu jeńców z rajdu. Naruszenie norweskiej neutralności utwierdziło Hitlera w decyzji o inwazji na Norwegię w kwietniu 1940 roku.
Wrak, który przez pierwsze miesiące wystawał z wody, stał się źródłem cennych informacji. Prawa do niego kupiła za 14 tysięcy funtów firma z Montevideo, za którą stali Brytyjczycy. Ich specjaliści znaleźli na nim antenę radaru Seetakt i przekonali się, że Niemcy, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, mają radary na okrętach. Marynarze „Grafa Spee” spędzili wojnę w Argentynie i Urugwaju. Wielu oficerów zbiegło i różnymi drogami wróciło do Niemiec, według różnych szacunków od kilkudziesięciu do około dwustu ludzi. Pozostałych po 1940 roku rozesłano do mniejszych miejscowości, a po wojnie repatriowano, choć wielu z nich wróciło później do Ameryki Południowej i osiedliło się tam na stałe. Z wraku, który z czasem zapadł się w muł, wydobyto w 2004 roku dalmierz, a w 2006 roku wielkiego brązowego orła ze swastyką z rufy okrętu, wokół którego w Urugwaju od lat toczy się spór. Legenda Langsdorffa jako rycerskiego przeciwnika, utrwalona przez brytyjski film z 1956 roku, przetrwała do dziś, choć historycy przypominają, że był on lojalnym oficerem Rzeszy, a decyzję o zatopieniu okrętu podjął w porozumieniu z Berlinem. Podobnie jak dwadzieścia lat wcześniej, gdy Niemcy zatopili swoją flotę w Scapa Flow, samozatopienie okazało się dla niemieckiej marynarki zarazem ratunkiem przed oddaniem okrętu przeciwnikowi i głęboko odczuwanym upokorzeniem.
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 20 grudnia 1939 · DyplomacjaWielka Brytania uznaje Czechosłowacki Komitet Narodowy20 grudnia 1939 Londyn uznał Komitet Beneša za przedstawicielstwo Czechów i Słowaków, uprawnione do odbudowy armii we Francji, ale nie za rząd.
- 12 grudnia 1939 · SkandynawiaBitwa pod Tolvajärvi12 grudnia 1939 oddziały Paavo Talveli i Aaro Pajariego rozbiły pod Tolvajärvi radziecką 139 Dywizję. To pierwsze wielkie zwycięstwo Finów w wojnie zimowej.
- 24 grudnia 1939 · PolitykaMościcki opuszcza Rumunię24 grudnia 1939 Rumunia wbrew Niemcom zgodziła się na wyjazd byłego prezydenta Mościckiego do Szwajcarii. Wyjechał z rodziną w Boże Narodzenie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 13 grudnia 1939 · AtlantykBitwa u ujścia La Platy13 grudnia 1939 trzy brytyjskie krążowniki zaatakowały u ujścia La Platy „pancernik kieszonkowy” Admiral Graf Spee i zmusiły go do zawinięcia do Montevideo.
- 14 października 1939 · AtlantykZatopienie HMS Royal OakW nocy z 13 na 14 października 1939 U-47 Günthera Priena wdarł się do Scapa Flow i zatopił pancernik „Royal Oak”. Zginęło 833 lub 835 marynarzy.
- 16 lutego 1940 · SkandynawiaIncydent z Altmarkiem16 lutego 1940 niszczyciel HMS „Cossack” wszedł do norweskiego Jøssingfjordu i odbił z niemieckiego zaopatrzeniowca „Altmark” 299 brytyjskich jeńców.
- 30 września 1939 · AtlantykGraf Spee zatapia pierwszy statek30 września 1939 „pancernik kieszonkowy” Admiral Graf Spee zatopił u wybrzeży Brazylii brytyjski frachtowiec Clement. Jego załoga ocalała.