Niemcy
Hans Langsdorff
Dowódca okrętu „Admiral Graf Spee” (1938–1939), komandor (Kapitän zur See) Kriegsmarine

- Urodzony:
- 20 marca 1894, Bergen auf Rügen (Cesarstwo Niemieckie)
- Zmarł:
- 20 grudnia 1939, Buenos Aires (Argentyna)
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Hans Langsdorff, Kriegsmarine, bitwa o Atlantyk, III Rzesza
- Fotografia:
- autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons
Hans Langsdorff był dowódcą niemieckiego „pancernika kieszonkowego” „Admiral Graf Spee” w pierwszych miesiącach drugiej wojny światowej. Jesienią 1939 roku jego okręt zatopił na południowym Atlantyku i Oceanie Indyjskim dziewięć brytyjskich statków handlowych, nie zabijając nikogo z ich załóg. 13 grudnia 1939 roku stoczył u ujścia La Platy bitwę z trzema brytyjskimi krążownikami, a cztery dni później, zamiast wyprowadzić uszkodzony okręt na pewną zagładę, kazał go zatopić u wyjścia z portu w Montevideo i ocalił życie ponad tysiąca swoich marynarzy. Sam zastrzelił się w Buenos Aires w nocy z 19 na 20 grudnia. Brytyjscy przeciwnicy wspominali go jako rycerskiego oficera, a po wojnie stał się jedną z najbardziej znanych postaci wojny na morzu. Historycy spierają się dziś, ile w tym obrazie jest legendy.
Młodość i pierwsza wojna światowa
Hans Wilhelm Langsdorff urodził się 20 marca 1894 roku w Bergen auf Rügen na wyspie Rugii, w zamożnej rodzinie prawnika, sędziego sądu wyższej instancji, bez tradycji morskich. W 1898 roku rodzina przeniosła się do Düsseldorfu. Według biografów sąsiadem Langsdorffów był tam oficer marynarki, późniejszy admirał hrabia Maximilian von Spee, i to pod jego wpływem chłopiec, wbrew woli rodziców, wybrał karierę morską. W lutym 1912 roku zdał w Düsseldorfie maturę i w kwietniu wstąpił jako kadet do cesarskiej marynarki wojennej, Kaiserliche Marine.
W czasie pierwszej wojny światowej służył jako młodszy oficer na okręcie liniowym „Grosser Kurfürst” i wziął udział w bitwie jutlandzkiej w 1916 roku, za co otrzymał Krzyż Żelazny II klasy. Admirał von Spee zginął już w grudniu 1914 roku z obydwoma synami w bitwie koło Falklandów. Od 1917 roku Langsdorff dowodził trałowcami na Morzu Północnym i dostał Krzyż Żelazny I klasy. W czasie rewolucji w listopadzie 1918 roku, wracając do portu, kazał według swojego biografa opuścić banderę i proporzec, by uniknąć strzelaniny z rewolucjonistami. Biograf uważa, że od tej chwili Langsdorff zaczął się interesować polityką. Chodził po cywilnemu na zebrania, by zrozumieć nowy krajobraz polityczny.
W ministerstwie Reichswehry
Po wojnie Langsdorff pozostał w okrojonej przez traktat wersalski marynarce Republiki Weimarskiej, Reichsmarine. Najpierw oczyszczał morze z min, potem służył na torpedowcach i był dowódcą półflotylli. W 1924 roku poślubił Ruth Hager, z którą miał syna i córkę.
W 1925 roku trafił do ministerstwa Reichswehry w Berlinie, gdzie jako oficer marynarki pomagał podpułkownikowi Kurtowi von Schleicherowi, który kierował działem utrzymującym kontakty wojska z politykami. Po przeszkoleniu na oficera sztabu admiralicji wrócił do Schleichera na początku lat trzydziestych jako jego adiutant. Z bliska obserwował zakulisową politykę ostatnich lat republiki: upadek rządów, intrygi wokół prezydenta Paula von Hindenburga i drogę, która w styczniu 1933 roku zaprowadziła Hitlera do władzy. Jego listy do ojca, na których opiera się biografia z 2020 roku, pokazują oficera, który czytał dużo, także prasę liberalną. Korespondencja urwała się w 1934 roku po śmierci ojca, dlatego nie wiadomo, co Langsdorff myślał o zamordowaniu Schleichera w czasie nocy długich noży. Ostatnie lata w ministerstwie spędził w biurze ministra, którym kierował generał Walter von Reichenau.
Hiszpania i „Admiral Graf Spee”
Jesienią 1935 roku, już w odbudowywanej przez Hitlera Kriegsmarine, wrócił na morze jako pierwszy oficer sztabu dowódcy sił rozpoznawczych, w stopniu komandora porucznika. W latach 1936–1938 był pierwszym oficerem sztabu kontradmirała Hermanna Boehma, który dowodził niemieckimi okrętami wysłanymi na wody hiszpańskie w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Okręty te oficjalnie uczestniczyły w patrolach nadzorujących zakaz dostaw broni, a w praktyce osłaniały transporty dla nacjonalistów generała Francisco Franco. Od 1 stycznia 1937 roku Langsdorff był komandorem.
W październiku 1938 roku objął dowództwo „Admirala Grafa Spee”, trzeciego okrętu typu Deutschland, nazwanego imieniem admirała, którego podziwiał w dzieciństwie. Był to jeden z najnowocześniejszych okrętów floty i pierwszy niemiecki okręt z radarem. W marcu 1939 roku „Graf Spee” należał do eskadry, która towarzyszyła Hitlerowi podczas zajęcia Kłajpedy. Wiosną 1939 roku odbył nim rejs po Atlantyku, z wizytami w Ceucie i Lizbonie. Jego biograf, emerytowany oficer marynarki Hans-Jürgen Kaack, zwraca uwagę, że Langsdorff przez większość kariery służył na mniejszych okrętach i w sztabach, a dowodzenia dużym okrętem artyleryjskim uczył się dopiero na „Grafie Spee”.
Rajd na Atlantyku
21 sierpnia 1939 roku „Graf Spee” wyszedł z Wilhelmshaven na południowy Atlantyk, gdzie na wypadek wojny miał niszczyć alianckie statki handlowe. Przez pierwsze tygodnie wojny czekał w ukryciu, bo Hitler liczył na porozumienie z Wielką Brytanią i Francją. Dopiero 26 września okręt otrzymał zgodę na rozpoczęcie działań, a 30 września zatopił pierwszy statek, brytyjski frachtowiec „Clement”, u wybrzeży Brazylii.
Do grudnia „Graf Spee” zatopił dziewięć statków o łącznej pojemności około 50 tysięcy BRT, na południowym Atlantyku i na Oceanie Indyjskim. Langsdorff działał zgodnie z rozkazami i regulaminem pryzowym: zatrzymywał statki, pozwalał załogom je opuścić, zabierał ludzi na pokład albo przekazywał na zbiornikowiec „Altmark”. W czasie całego rajdu nie zginął ani jeden marynarz z zatopionych statków. Uwięzieni na okręcie brytyjscy kapitanowie, wśród nich Patrick Dove z „Africa Shell”, opisywali później dowódcę jako człowieka uprzejmego i honorowego. Aby zmylić pościg, Langsdorff zmieniał rejony działania i sylwetkę okrętu, a w wezwaniach o pomoc dla rozbitków używał sygnału wywoławczego bliźniaczego „Admirala Scheera”. Przeciw niemu i działającemu na północnym Atlantyku „Deutschlandowi” Brytyjczycy i Francuzi skierowali osiem zespołów poszukiwawczych.
La Plata
Rano 13 grudnia 1939 roku u ujścia La Platy „Graf Spee” natrafił na brytyjski zespół komodora Henry’ego Harwooda: krążownik ciężki „Exeter” i dwa krążowniki lekkie, „Ajax” i „Achilles”. Langsdorff, który w myśl rozkazów powinien był unikać walki, zaatakował, sądząc początkowo, że ma przed sobą krążownik z niszczycielami. W bitwie u ujścia La Platy ciężko uszkodził „Exetera”, ale sam otrzymał około siedemdziesięciu trafień. Zginęło 36 jego marynarzy, a sam Langsdorff, który dowodził z odkrytego stanowiska zamiast z opancerzonego mostka, został dwukrotnie lekko ranny odłamkami. Uszkodzona została instalacja oczyszczania paliwa, kuchnia i urządzenia do odsalania wody. Kaack uważa, że rany i kontuzja mogły wpłynąć na późniejsze decyzje dowódcy.
Langsdorff zawinął do neutralnego Montevideo. Władze Urugwaju dały mu 72 godziny na postój. Brytyjczycy rozpowszechniali w tym czasie pogłoski, że u ujścia rzeki zbierają się lotniskowiec „Ark Royal” i krążownik liniowy „Renown”, które w rzeczywistości były tysiące mil dalej. Langsdorff uznał, że przełamanie się na otwarte morze jest niemożliwe, a próba przedarcia się do argentyńskiego Buenos Aires zbyt ryzykowna na płytkim kanale. Berlin, a ściślej Raeder za zgodą Hitlera, zakazał internowania okrętu w Urugwaju i zostawił dowódcy wybór między próbą przełamania a zatopieniem okrętu. 17 grudnia wieczorem „Graf Spee” z niewielką załogą wyszedł na redę i został wysadzony w powietrze na oczach tłumów zgromadzonych na brzegu. Niemal cała załoga, ponad tysiąc ludzi, przeszła na argentyńskie holowniki i została internowana w Argentynie.
Śmierć
W nocy z 19 na 20 grudnia 1939 roku w Buenos Aires Langsdorff napisał listy do rodziny i do niemieckiego ambasadora, a potem zastrzelił się, leżąc na banderze. Według części relacji była to bandera jego okrętu, według innych dawna bandera cesarskiej marynarki. W liście napisał, że postanowił zatopić okręt, by nie narażać swoich ludzi na bezsensowną śmierć, że sam ponosi za to odpowiedzialność i że swoją śmiercią chce dowieść, iż siły zbrojne Rzeszy są gotowe umrzeć za honor bandery. List kończył się deklaracją wiary w przyszłość narodu i w „Führera”. Pochowano go z honorami wojskowymi na niemieckiej części cmentarza Chacarita w Buenos Aires. W kondukcie szli marynarze jego okrętu, a także, według ówczesnych relacji, brytyjscy marynarze i kapitanowie, którzy byli jego jeńcami.
Dla nazistowskiego kierownictwa zatopienie okrętu bez walki było kompromitacją. Dwa dni po śmierci Langsdorffa Raeder wydał rozkaz, że niemiecki okręt wojenny ma walczyć „do ostatniego pocisku”, aż zwycięży albo zatonie z podniesioną banderą. Takie rozkazy oznaczały w kolejnych latach śmierć tysięcy marynarzy, między innymi na „Bismarcku” w 1941 roku i na „Scharnhorście” w 1943 roku. Syn Langsdorffa również służył w marynarce i według dostępnych źródeł zginął pod koniec wojny jako pilot miniaturowego okrętu podwodnego.
Pamięć i spór o legendę
Postać Langsdorffa szybko obrosła legendą. Brytyjski film „Bitwa u ujścia La Platy” z 1956 roku, w którym zagrał go Peter Finch, pokazał go jako rycerskiego przeciwnika. W Argentynie, gdzie wielu marynarzy „Grafa Spee” zostało po wojnie, co roku w grudniu składano kwiaty na jego grobie. W kanadyjskim mieście Ajax, nazwanym na cześć krążownika z bitwy u La Platy, nadano jednej z ulic jego imię, ale po protestach mieszkańców w 2021 roku ją przemianowano. Na życzenie córki z krzyża na jego grobie usunięto swastykę. W niemieckiej marynarce wojennej do dziś toczy się spór, czy może on być dla niej wzorem.
Niemieccy historycy podchodzą dziś do tej legendy ostrożnie. Biografia Kaacka z 2020 roku, oparta na ponad 150 nieznanych wcześniej listach, pokazuje Langsdorffa jako oficera szanowanego przez podwładnych i myślącego samodzielnie, ale też dowódcę, który pod La Platą wbrew rozkazom przyjął walkę z silniejszym zespołem. Historyk wojskowości Michael Epkenhans w obszernym artykule z 2021 roku zakwestionował zaś mit „kapitana, który przeciwstawił się Hitlerowi”: Langsdorff nie był przeciwnikiem reżimu, a decyzję o zatopieniu okrętu podjął w porozumieniu z Berlinem, który zostawił mu swobodę wyboru. Niezależnie od tych sporów pozostaje faktem, że w wojnie, w której na morzu coraz rzadziej ratowano rozbitków, prowadził swój rajd bez ofiar wśród załóg zatopionych statków, a w grudniu 1939 roku przedłożył życie swoich marynarzy nad bezcelową walkę.
Źródła
Dowodził w bitwach
(01)W opisach bitew
(01)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.