TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Koniec walk na Krymie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
12 maja 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
Wehrmacht, Rumunia, Ion Antonescu, Armia Czerwona

W połowie maja 1944 roku cały Półwysep Krymski znalazł się znowu pod kontrolą radziecką. Ostatnie oddziały niemieckiej 17 Armii, zepchnięte po zdobyciu Sewastopola na półwysep Chersoneski, skapitulowały 12 maja; w nocy z 12 na 13 maja od brzegów Krymu odpłynęły ostatnie okręty z żołnierzami. Kilkadziesiąt tysięcy Niemców i Rumunów dostało się do niewoli, a wiele tysięcy utonęło, gdy radzieckie lotnictwo zatapiało przeładowane statki. Jednocześnie od połowy kwietnia drogą morską i powietrzną zdołano wywieźć z półwyspu około 130–150 tysięcy ludzi.

Pod 13 maja kalendaria wojny podają, że cały Krym znalazł się pod kontrolą radziecką, a wiele tysięcy niemieckich i rumuńskich żołnierzy dostało się do niewoli, choć wiele tysięcy ewakuowano. Oddaje to sytuację wiernie, wymaga jednak jednej poprawki co do daty: ostatni opór na Chersonezie ustał 12 maja, a nie 13 maja; tego dnia historiografia radziecka, niemiecka i zachodnia kończy operację krymską. 13 maja na Krymie już nie walczono – trwało jedynie zbieranie jeńców i wywożenie z morza ostatnich rozbitków.

Ostatnia pozycja na Chersonezie

Gdy we wczesnych godzinach 9 maja Adolf Hitler zgodził się wreszcie na ewakuację, było już za późno, by przeprowadzić ją w porządku. Resztki dywizji niemieckich i rumuńskich, ścigane przez radziecki 19 Korpus Pancerny, cofnęły się za ostatnią linię obrony, przecinającą nasadę półwyspu Chersoneskiego na zachód od miasta. Na skrawku lądu, w zasięgu radzieckiej artylerii, stłoczyło się według różnych obliczeń około 30–50 tysięcy żołnierzy. Za plecami mieli morze, małe zatoki Kamyszową i Kozaczą oraz lotnisko, z którego startowały ostatnie samoloty transportowe. Dowódca armii, generał piechoty Karl Allmendinger, liczył, że pozycję da się utrzymać kilka dni, dopóki z Konstancy nie przypłyną statki.

Był to niemal dokładnie ten sam przylądek, na którym w lipcu 1942 roku, po upadku Sewastopola, zostały porzucone dziesiątki tysięcy żołnierzy radzieckich. Teraz w pułapce znaleźli się ich przeciwnicy.

Ewakuacja pod bombami

Ewakuacja Krymu, prowadzona przez flotę niemiecką i rumuńską (Rumuni nazywali ją „Operacją 60 000”, od przybliżonej liczby swoich żołnierzy na półwyspie), zaczęła się już 14–15 kwietnia, niespełna tydzień po rozpoczęciu ofensywy. W pierwszej fazie wywieziono do Konstancy rannych, służby tyłowe, jeńców, ochotników z formacji wschodnich i dziesiątki tysięcy Rumunów; potem Hitler ją wstrzymał. Ostatnia faza, od 10 maja, była najcięższa. Konwoje przypływały z opóźnieniem, a statki podchodzące do brzegów Chersonezu trafiały pod ogień artylerii i nieustanne naloty lotnictwa radzieckiego i lotnictwa Floty Czarnomorskiej. Wieczorem 10 maja obiecany załadunek przesunięto o dobę; część jednostek nie mogła bezpiecznie podejść do nabrzeży i odpływała niepełna.

Największą tragedią było zatopienie dwóch dużych transportowców, „Totila” i „Teja” – zbudowanych na Węgrzech statków, pierwotnie zamówionych przez ZSRR i przejętych przez Niemcy. Przypłynęły do Sewastopola z konwojem z Konstancy 8–9 maja, rankiem 10 maja wzięły na pokład tysiące żołnierzy niemieckich i rumuńskich, a w drodze powrotnej zostały zbombardowane i zatopione przez lotnictwo radzieckie. Liczba ofiar jest niepewna: źródła podają od 4–5 tysięcy na każdym ze statków do łącznie około 8–10 tysięcy; uratowano nieliczne setki. Wrak „Totili” odnaleziono w 2013 roku.

Rumuńska marynarka wojenna kontradmirała Horii Macellariu, która dała do ewakuacji wszystkie cztery niszczyciele – największe okręty Osi na Morzu Czarnym – i niemieckie okręty wywiozły w dniach 10–13 maja jeszcze ponad 30 tysięcy ludzi, z tego według danych rumuńskich około 18 tysięcy na jednostkach rumuńskich. W nocy z 11 na 12 maja wojska radzieckie przypuściły ostatni szturm na pozycje na Chersonezie. 12 maja pozostali na półwyspie żołnierze – według danych radzieckich około 21 tysięcy – złożyli broń. Ostatnim okrętem, który odpłynął z Krymu, był rumuński stawiacz min „Amiral Murgescu” z około tysiącem żołnierzy na pokładzie; był wśród nich generał Walter Hartmann, w ostatnich dniach dowódca jednego z korpusów 17 Armii.

Jeńcy, ewakuowani, polegli

Bilans walk i ewakuacji jest sporny, bo każda strona liczyła inaczej, a zestawienia częściowo się nakładają. Według danych niemieckich i rumuńskich między 14 kwietnia a 13 maja wywieziono z Krymu morzem 120 853 ludzi – około 58,5 tysiąca Niemców (w tym 12 tysięcy rannych), 36,6 tysiąca Rumunów, 15,4 tysiąca ochotników radzieckich, ponad 7 tysięcy cywilów, a także jeńców i Słowaków – i dalsze około 21 tysięcy drogą powietrzną. Łącznie daje to około 130–150 tysięcy ludzi, w zależności od tego, kogo się wlicza.

Straty 17 Armii w zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli wyniosły według danych niemieckich, przytaczanych przez historyka Rolfa-Dietera Müllera, 31,7 tysiąca Niemców i 25,8 tysiąca Rumunów; inne niemieckie obliczenia mówią o ponad 40 tysiącach ludzi, którzy zginęli w maju na morzu. Historiografia radziecka podawała, że w całej operacji krymskiej wzięto do niewoli 61 580 żołnierzy przeciwnika, a bezpowrotne straty 17 Armii przekroczyły 100 tysięcy ludzi. Armia straciła też niemal całe ciężkie uzbrojenie. Po stronie radzieckiej rosyjskie zestawienia podają około 17,8 tysiąca zabitych i zaginionych oraz 67 tysięcy rannych i chorych.

Szukanie winnych

Klęska na Krymie wywołała w niemieckim dowództwie poszukiwanie winnych – byle nie w Kwaterze Głównej Hitlera. Generał pułkownik Erwin Jaenecke, który domagał się ewakuacji i za to pod koniec kwietnia stracił dowództwo, został obarczony odpowiedzialnością za utratę półwyspu; zatrzymany w Rumunii, stanął przed postępowaniem sądu wojennego. Prowadzenie sprawy powierzono generałowi Heinzowi Guderianowi, który celowo ją przeciągał; w czerwcu 1944 roku Jaenecke został po cichu uniewinniony, a w styczniu 1945 roku zwolniony z wojska. Także Allmendinger, który przejął armię w beznadziejnej sytuacji, w lipcu 1944 roku trafił do rezerwy kadrowej i do końca wojny nie dostał już dowództwa. Dowódca grupy armii, generał pułkownik Ferdinand Schörner, zachował zaufanie Hitlera i niebawem objął Grupę Armii „Północ”.

Klęska zaostrzyła też stosunki niemiecko-rumuńskie. Marszałek Ion Antonescu od jesieni 1943 roku naciskał na ewakuację półwyspu i ostrzegał Hitlera, że utrata siedmiu rumuńskich dywizji na Krymie może mieć poważne następstwa w kraju; Hitler zbył te obawy. Wśród Rumunów żywe było przekonanie, że ich żołnierze nie mieli przy ewakuacji takiego samego pierwszeństwa jak Niemcy, a dowództwo niemieckie poświęcało rumuńskie oddziały do osłony odwrotu. W Bukareszcie, gdzie opozycja i otoczenie króla już szukały drogi wyjścia z wojny, klęska na Krymie była kolejnym dowodem, że sojusz z Rzeszą prowadzi do katastrofy. Rumuńską marynarkę za przeprowadzenie ewakuacji chwalili jednak i Niemcy: Macellariu otrzymał Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego.

Miejsce w wojnie

Utrata Krymu zamknęła wiosenną ofensywę Armii Czerwonej na południu. Flota Czarnomorska odzyskała Sewastopol, a radzieckie lotnictwo – bazy w zasięgu wybrzeży Rumunii i Bułgarii. Rozbite dywizje 17 Armii trzeba było odtwarzać na tyłach, a Grupa Armii „Południowa Ukraina” straciła resztę rezerw akurat wtedy, gdy Armia Czerwona szykowała się do uderzenia nad Prutem i Dniestrem. W sierpniu 1944 roku, w operacji jasko-kiszyniowskiej, front niemiecko-rumuński się załamał; 23 sierpnia król Michał I kazał aresztować Antonescu, a Rumunia przeszła na stronę aliantów.

Dla mieszkańców Krymu koniec walk nie oznaczał spokoju. Już 10 maja ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria przedstawił Józefowi Stalinowi plan wysiedlenia całego narodu Tatarów krymskich, uzasadniony kolaboracją części z nich z okupantem; 11 maja Państwowy Komitet Obrony podjął decyzję. 18 maja oddziały NKWD rozpoczęły deportację: w ciągu trzech dni wywiozły w wagonach towarowych, głównie do Uzbekistanu, ponad 180 tysięcy ludzi, w większości kobiety, dzieci i starców. Liczba zmarłych w transportach i w pierwszych latach zesłania jest sporna – dokumenty NKWD wskazują na kilkadziesiąt tysięcy zgonów do końca lat 40., a szacunki krymskotatarskie i części historyków sięgają blisko połowy deportowanych. W następnych tygodniach z półwyspu wysiedlono także Greków, Bułgarów i Ormian.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.