Pierwsza bitwa pod Narwikiem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Skandynawia
- Data:
- 10 kwietnia 1940
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa o Narwik
- Tagi:
- Norwegia, Royal Navy, Kriegsmarine
Tuż przed świtem 10 kwietnia 1940 roku, w gęstej śnieżycy, pięć brytyjskich niszczycieli 2 Flotylli kmdr. Bernarda Warburtona-Lee wpłynęło do portu w Narwiku i zaatakowało niemieckie okręty, które dzień wcześniej przywiozły do miasta oddziały gen. Eduarda Dietla. W ciągu niespełna dwóch godzin walki w porcie i na wodach fiordu Ofotfjorden zatonęły lub zostały zniszczone po dwa niszczyciele każdej ze stron, poszło na dno kilka statków handlowych, a zginęli obaj dowódcy: niemiecki komodor Friedrich Bonte i sam Warburton-Lee. Niektóre kalendaria umieszczają tę bitwę pod 11 kwietnia i piszą, że brytyjskie niszczyciele „i samoloty” zaskoczyły silniejszy zespół niemiecki. Źródła brytyjskie, niemieckie i norweskie są zgodne, że starcie rozegrało się 10 kwietnia, i to wyłącznie między okrętami. Lotnictwo pokładowe odegrało rolę dopiero trzy dni później, w drugim brytyjskim ataku na Narwik, a 10 kwietnia brytyjskie samoloty działały daleko na południu, pod Bergen. Prawdziwa jest natomiast reszta opisu: atak był zaskoczeniem, a Niemcy mieli w fiordzie dwa razy więcej okrętów niż napastnicy.
Port rudy
Narwik, niewielkie miasto nad fiordem na północy Norwegii, istniał dzięki rudzie żelaza. Linia kolejowa Ofotbanen dowoziła do jego niezamarzającego portu rudę z kopalń w szwedzkiej Kirunie, a stamtąd statki płynęły wzdłuż norweskiego wybrzeża do Niemiec. Zimą, gdy zamarzała Zatoka Botnicka, była to główna droga szwedzkiej rudy do Rzeszy. Właśnie dlatego Narwik stał w centrum planów aliantów, którzy od lutego 1940 roku chcieli wysadzić tam wojska i ruszyć koleją do szwedzkich kopalń, i dlatego niemiecka dyrektywa w sprawie operacji „Weserübung” wyznaczyła na Narwik najdalszy i najbardziej ryzykowny desant całej operacji.
Zadanie to otrzymała grupa I: dziesięć nowoczesnych niszczycieli pod dowództwem komodora Friedricha Bontego, dowódcy niszczycieli Kriegsmarine. Na ich pokładach płynęło około 2 tysięcy żołnierzy 139 Pułku Strzelców Górskich płk. Aloisa Windischa z 3 Dywizji Górskiej, w większości Austriaków z Karyntii i Styrii, oraz sztab dywizji z gen. Dietlem. Okręty wyszły z Wesermünde (dzisiejszego Bremerhaven) i do wejścia do Vestfjordu osłaniały je pancerniki „Scharnhorst” i „Gneisenau”. Brytyjskie niszczyciele, które 8 kwietnia postawiły miny u wejścia do Vestfjordu w ramach operacji „Wilfred”, zostały tego samego dnia ściągnięte na spotkanie z krążownikiem liniowym „Renown”, a droga do Narwiku pozostała otwarta. Rankiem 9 kwietnia, gdy niszczyciele Bontego były już w fiordach, „Renown” starł się na otwartym morzu z dwoma niemieckimi pancernikami, które po krótkiej wymianie ognia odeszły na zachód.
Niemcy w Narwiku
W szarówce 9 kwietnia, gdy Wehrmacht napadł na Norwegię, w śniegu i mgle niemieckie niszczyciele weszły do Ofotfjordu i rozdzieliły się. Trzy skierowały się do bocznej odnogi, Herjangsfjordu, by zająć magazyny i koszary norweskiego pułku w Elvegårdsmoen koło Bjerkvik, dwa inne wysadziły żołnierzy w przesmyku Ramnes w poszukiwaniu baterii nadbrzeżnych, których, jak się okazało, w ogóle nie było. Przed Narwikiem drogę zagrodził im stary norweski pancernik obrony wybrzeża „Eidsvold”. Bonte wysłał na jego pokład parlamentariusza, kmdr. ppor. Gerlacha, który zażądał przepuszczenia okrętów. Dowódca „Eidsvolda” Odd Isaachsen Willoch, po porozumieniu się przez radio ze swoim przełożonym, odmówił. Gdy łódź z Gerlachem odbiła, niszczyciel „Wilhelm Heidkamp” z odległości kilkuset metrów wystrzelił torpedy. Trafiony „Eidsvold” eksplodował i zatonął w ciągu kilku chwil. Zginęło 175 ludzi, w tym Willoch. Przeżyło sześciu albo ośmiu marynarzy, zależnie od źródła.
Bliźniaczy „Norge” pod dowództwem Pera Askima stał w samym porcie. Otworzył ogień do niszczyciela „Bernd von Arnim”, który przybijał do nabrzeża, ale w śnieżycy celowniki optyczne były bezużyteczne i pociski chybiły. Niemiecki okręt odpowiedział salwami torped. Trafiony „Norge” przewrócił się i zatonął w niespełna minutę. Zginęło 101 członków załogi, około 90 uratowano. W ciągu kwadransa Norwegia straciła oba okręty, na których zginęło około 275 marynarzy.
Na lądzie oporu prawie nie było. Komendant garnizonu Narwiku płk Konrad Sundlo, członek faszystowskiej partii Nasjonal Samling Vidkuna Quislinga, po krótkich rozmowach z Dietlem oddał miasto bez walki. Dowódca 6 Dywizji, gen. Carl Gustav Fleischer, kazał go aresztować, ale było już za późno. Tylko około 200–250 żołnierzy pod dowództwem majorów Sigurda Omdala i Sverrego Spjeldnæsa wymknęło się z miasta wzdłuż torów kolei rudowej na wschód. Jeszcze tego dnia Narwik, port i magazyny w Elvegårdsmoen, z tysiącami norweskich karabinów, były w rękach Niemców. Dietl, który płynął na pokładzie „Wilhelma Heidkampa”, urządził kwaterę w mieście.
Pułapka paliwowa
Według planu niszczyciele miały jeszcze wieczorem 9 kwietnia zatankować i wracać do Niemiec, zanim do Narwiku dotrze flota brytyjska. Do portu dotarł jednak tylko jeden z dwóch zbiornikowców, przerobiony z wielorybniczej bazy „Jan Wellem”, który przypłynął z północy, według części źródeł z niemieckiej bazy na radzieckim wybrzeżu Morza Barentsa. Drugi, „Kattegat”, wieczorem 9 kwietnia zatrzymał norweski okręt ochrony rybołówstwa „Nordkapp” i zbiornikowiec poszedł na dno w Glomfjordzie. „Jan Wellem” miał prowizoryczne pompy i mógł tankować jednocześnie tylko dwa okręty, po kilka godzin każdy. Wyjście w morze odłożono więc do następnego wieczoru.
W nocy z 9 na 10 kwietnia pięć niszczycieli stało w porcie w Narwiku, trzy w Herjangsfjordzie, a dwa w zatoce przy Ballangen. Przy wejściu do fiordu czuwał „Diether von Roeder”, a w Vestfjordzie na pozycjach stały niemieckie okręty podwodne. Nad ranem „Roeder”, przekonany, że jego wachta dobiegła końca, odszedł do portu. Wejście do Ofotfjordu zostało bez straży.
Decyzja Warburtona-Lee
Brytyjczycy długo nie wiedzieli, co dzieje się w Narwiku. Admiralicja, kierowana przez Pierwszego Lorda Winstona Churchilla i Pierwszego Lorda Morskiego adm. Dudleya Pounda, wydawała w tych dniach rozkazy wprost okrętom na morzu, z pominięciem dowódcy Floty Macierzystej adm. Charlesa Forbesa i dowódcy zespołu krążowników liniowych wiceadm. Williama Whitwortha. Około południa 9 kwietnia Warburton-Lee, który dowodził 2 Flotyllą z niszczyciela „Hardy”, dostał polecenie, by pójść do Narwiku i zatopić lub zająć niemiecki statek, który według doniesień prasowych wysadził tam niewielki oddział. Admiralicja dodawała, że wolno mu wysadzić desant, jeśli uzna, że może odbić miasto.
Po południu flotylla zatrzymała się przy stacji pilotów u wejścia do Vestfjordu. Norwescy piloci powiedzieli Brytyjczykom, że do Narwiku weszło sześć okrętów większych od ich niszczycieli i okręt podwodny, a do ataku trzeba by dwa razy więcej sił. Warburton-Lee nadał do Admiralicji meldunek: Norwegowie donoszą, że Niemcy trzymają Narwik dużymi siłami, jest tam sześć niszczycieli i okręt podwodny, kanał może być zaminowany, zamierza atakować o świcie, przy wysokiej wodzie. Admiralicja odpowiedziała, że tylko on może ocenić, czy atakować, i że poprze każdą jego decyzję. Uprzedziła też, że norweskie pancerniki mogą być w rękach Niemców. Warburton-Lee postanowił uderzyć.
Miał pięć niszczycieli typu G/H: „Hardy”, „Hunter”, „Havock”, „Hotspur” i „Hostile”. Każdy z nich był mniejszy i słabiej uzbrojony od niemieckich niszczycieli, które miały działa kalibru 127 mm, a Brytyjczycy 120 mm. W nocy flotylla przeszła przez Vestfjord i Ofotfjord, mijając niezauważona niemieckie okręty podwodne.
Atak o świcie
Około wpół do piątej rano, przy sypiącym gęsto śniegu, „Hardy”, „Hunter” i „Havock” wyszły przed wejście do portu. „Hotspur” i „Hostile” zostały z tyłu, by osłaniać odwrót i zwalczyć baterie nadbrzeżne, gdyby się odezwały. Niemcy nie spodziewali się nikogo. Pierwsza salwa torped z „Hardy’ego” trafiła w rufę „Wilhelma Heidkampa”, okrętu flagowego Bontego. Wybuchła rufowa komora amunicyjna. Zginęło 81 ludzi, wśród nich komodor Bonte. Wrak z rufą pod wodą dowódca okrętu, kmdr ppor. Hans Erdmenger, przycumował do szwedzkiego statku, ale następnego dnia „Heidkamp” przewrócił się i zatonął. Dietl, który już poprzedniego dnia zszedł na ląd, przeżył.
„Hunter” trafił torpedą w maszynownię „Antona Schmitta”, a druga torpeda, z „Havocka”, przełamała go na pół. Zginęło ponad 50 członków jego załogi. Pociski brytyjskie uszkodziły „Hermanna Künnego” i „Hansa Lüdemanna”, które tankowały przy „Janie Wellemie”, oraz „Diethera von Roedera”, który stracił napęd i stał się już tylko unieruchomioną baterią. Niemieckie torpedy wystrzelone na oślep z portu przeszły pod brytyjskimi okrętami, bo nastawiono je na głębokość właściwą dla dużych okrętów. W drugim i trzecim nawrocie do akcji weszły „Hotspur” i „Hostile”, które posłały torpedy w stłoczone w porcie statki. Według jednego z zestawień zatonęło jedenaście statków handlowych: sześć niemieckich, dwa szwedzkie, dwa norweskie i jeden brytyjski.
Warburton-Lee, przekonany, że rozbił większość z sześciu zgłoszonych mu okrętów, a nie mając na pokładach oddziału desantowego, który mógłby zająć miasto, zawrócił ku wyjściu z fiordu. Nie wiedział, że pięć niemieckich niszczycieli nie zostało jeszcze nawet tknięte.
Pościg w fiordzie
Na wieść o ataku z Herjangsfjordu wyszły „Wolfgang Zenker”, „Erich Giese” i „Erich Koellner” pod dowództwem kmdr. por. Ericha Beya, a od strony Ballangen „Georg Thiele” i „Bernd von Arnim”. Brytyjczycy znaleźli się w kleszczach: trzy okręty szły za nimi od wschodu, dwa zagrodziły im drogę od zachodu. „Thiele” i „Arnim” mogły strzelać całymi burtami, podczas gdy z prowadzącego „Hardy’ego” strzelały tylko działa dziobowe. Pociski zniszczyły jego mostek. Warburton-Lee został śmiertelnie ranny w głowę, zginęli lub zostali ranni wszyscy oficerowie na mostku z wyjątkiem sekretarza dowódcy, por. intendentury Geoffreya Stanninga, który, sam ranny, poprowadził płonący okręt na mieliznę pod Vidrek u wejścia do fiordu Skjomen. Ostatni sygnał Warburtona-Lee do flotylli brzmiał: „Kontynuować walkę z nieprzyjacielem”.
Ciężko trafiony „Hunter” zwolnił, a idący za nim „Hotspur”, któremu pocisk uszkodził urządzenia sterowe, wbił mu się w burtę. Gdy okręty się rozdzieliły, „Hunter” przewrócił się i zatonął. „Hotspur”, sam ciężko uszkodzony, ostrzeliwany przez wszystkie niemieckie okręty, wyszedł z walki tylko dzięki temu, że „Havock” i „Hostile” zawróciły mu na pomoc, a „Hostile” postawił zasłonę dymną. Ogień brytyjski poważnie uszkodził „Georga Thielego”. Niemcy, którym kończyło się paliwo i amunicja, nie podjęli pościgu.
W drodze do wyjścia z fiordu Brytyjczycy natknęli się na niemiecki statek zaopatrzeniowy „Rauenfels”, który wiózł dla Dietla amunicję i ciężki sprzęt. „Havock” ostrzelał go, a statek, porzucony przez załogę, wyleciał w powietrze. Okręty podwodne U-25 i U-51 wystrzeliły torpedy do wychodzących niszczycieli, ale wadliwe zapalniki magnetyczne zawiodły, jak w całej kampanii norweskiej.
Straty
Brytyjczycy stracili „Hunter” i „Hardy”, którego wrak przypływ zniósł potem w głąb fiordu Skjomen, a „Hotspur” na kilka miesięcy wypadł z linii. Według imiennych list poległych na „Hardym” zginęło 19 ludzi, na „Hotspurze” 17 lub 18, a na „Hunterze” ponad stu, razem z tymi, którzy zmarli z ran, około 145 marynarzy. Warburton-Lee zmarł wkrótce po przeniesieniu na brzeg. Ponad stu czterdziestu rozbitków z „Hardy’ego”, wielu rannych, schroniło się w domach norweskich mieszkańców okolic Ballangen. Kilkudziesięciu rozbitków z „Huntera” wyłowili z lodowatej wody Niemcy. Później trafili oni do Szwecji.
Niemcy stracili dwa niszczyciele, a trzy inne zostały uszkodzone, w tym „Roeder”, który już nigdy nie wyszedł w morze. Na „Heidkampie” zginęło 81 ludzi, na „Schmitcie” ponad 50, na „Roederze” 9. Poległ dowódca całej grupy, a bez „Rauenfelsa” oddziały Dietla zostały bez zapasów amunicji i artylerii, na które liczyły.
Warburton-Lee otrzymał pośmiertnie Krzyż Wiktorii, najwyższe brytyjskie odznaczenie bojowe. Ogłoszony w czerwcu 1940 roku, był pierwszym Krzyżem Wiktorii tej wojny opublikowanym w „London Gazette”. Uzasadnienie przypominało, że dowódca wiedział o przewadze nieprzyjaciela, a jednak poprowadził flotyllę w śnieżycy w głąb fiordu i trzykrotnie zaatakował. Bonte dostał pośmiertnie Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego.
Zamknięci w fiordzie
Po śmierci Bontego dowództwo nad ocalałymi okrętami objął Bey. Wielki admirał Erich Raeder kazał mu wyrwać się z fiordu i wracać do Niemiec. Wieczorem 10 kwietnia Bey wyszedł z dwoma sprawnymi okrętami, „Zenkerem” i „Giesem”, ale w Vestfjordzie dostrzegł krążownik „Penelope” i brytyjskie niszczyciele, które Admiralicja wysłała, by zamknąć wyjście, i zawrócił. W nocy z 11 na 12 kwietnia „Zenker” i „Koellner” weszły w porcie na mieliznę i zostały uszkodzone. Siedem niemieckich niszczycieli, w większości uszkodzonych i z pustymi zbiornikami, utknęło w Ofotfjordzie. Admiralicja szykowała drugi atak, tym razem z pancernikiem.
Znaczenie
Pierwsza bitwa pod Narwikiem była pierwszym wyraźnym sukcesem Royal Navy w kampanii norweskiej i pierwszym ciosem w plan, który zakładał, że niemieckie okręty wysadzą wojska i zdążą wrócić do domu. Kosztowała Brytyjczyków dwa niszczyciele i dowódcę flotylli, ale zamknęła w fiordzie całą grupę Bontego. 13 kwietnia zespół wiceadm. Whitwortha z pancernikiem „Warspite” i dziewięcioma niszczycielami zniszczył pozostałe niemieckie okręty. Kriegsmarine, która w kwietniu 1940 roku miała dwadzieścia niszczycieli, straciła pod Narwikiem połowę z nich, co ciążyło na jej planach jeszcze latem, gdy Hitler rozważał inwazję na Wielką Brytanię.
Dla Dietla bitwa oznaczała odcięcie. Jego strzelcy górscy, wzmocnieni przez około 2,6 tysiąca marynarzy z zatopionych okrętów, uzbrojonych w zdobyczną norweską broń z Elvegårdsmoen, przez dwa miesiące bronili się w górach wokół Narwiku przed wojskami norweskimi, brytyjskimi, francuskimi i polskimi z Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich. Alianci odbili miasto 28 maja, ale wobec klęski we Francji ewakuowali się z północnej Norwegii do 8 czerwca, a 10 czerwca Norwegia skapitulowała. Niemiecka propaganda zrobiła z Dietla „bohatera Narwiku”, a Brytyjczycy zapamiętali atak Warburtona-Lee jako wzór odważnej inicjatywy dowódcy, który na wieść o przewadze przeciwnika nie zawrócił.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 10 kwietnia 1940 · PolitykaKról Haakon odrzuca żądania Niemiec10 kwietnia 1940 Haakon VII odmówił mianowania Quislinga premierem i zagroził abdykacją. Rząd jednogłośnie go poparł, a Norwegia walczyła dalej.
- 13 kwietnia 1940 · PolskaDruga deportacja z ziem wschodnich13 kwietnia 1940 NKWD wywiozło z Kresów do Kazachstanu około 61 tys. osób, głównie rodziny jeńców i aresztowanych, mordowanych w tych samych tygodniach.
- 3 kwietnia 1940 · Zbrodnie i represjeZbrodnia katyńska3 kwietnia 1940 z Kozielska odszedł pierwszy transport jeńców na śmierć. Do połowy maja NKWD zabiło blisko 22 tys. polskich oficerów, policjantów i więźniów.
- 3 kwietnia 1940 · PolitykaChurchill na czele Komitetu Koordynacji Wojskowej3 kwietnia 1940 Chamberlain przyjął dymisję lorda Chatfielda i zniósł urząd ministra koordynacji obrony. Komitetowi Koordynacji Wojskowej przewodził Churchill.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 13 kwietnia 1940 · SkandynawiaDruga bitwa pod Narwikiem13 kwietnia 1940 pancernik „Warspite” i dziewięć niszczycieli weszły do fiordu pod Narwikiem i zniszczyły osiem ostatnich niemieckich niszczycieli.
- 9 kwietnia 1940 · SkandynawiaNiemcy napadają na Norwegię9 kwietnia 1940 Niemcy wysadzili desanty w norweskich portach i zajęli Oslo z powietrza. Król, rząd i złoto zdążyli opuścić stolicę, a Norwegia podjęła walkę.
- 15 kwietnia 1940 · SkandynawiaBrytyjczycy lądują w Harstad15 kwietnia 1940 brytyjska brygada gwardii zeszła na ląd w Harstad koło Narwiku. Spór lorda Corka z gen. Mackesym o szturm na miasto odsunął jego odbicie.
- 8 czerwca 1940 · SkandynawiaZatopienie HMS Glorious8 czerwca 1940 pancerniki „Scharnhorst” i „Gneisenau” zatopiły lotniskowiec „Glorious” i dwa niszczyciele wracające spod Narwiku. Zginęło ponad 1500 ludzi.