TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Walki o Trondheim

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Skandynawia
Data:
16 kwietnia 1940
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania norweska
Tagi:
Norwegia, Wielka Brytania, Wehrmacht, Otto Ruge

W połowie kwietnia 1940 roku o losie środkowej Norwegii miał przesądzić Trondheim. Dawna stolica królestwa, miejsce koronacji norweskich władców i trzecie co do wielkości miasto kraju, liczące około 56 tysięcy mieszkańców, leżało w głębi długiego fiordu, u wylotu dróg i linii kolejowych prowadzących na południe do Oslo, na północ ku Narwikowi i na wschód do Szwecji. Niemcy zajęli je bez walki już 9 kwietnia. Dla Norwegów, którzy stracili stolicę, odzyskanie Trondheim było jedyną szansą na to, by zachować w kraju ośrodek władzy i bazę dla alianckiej odsieczy. Dla Brytyjczyków i Francuzów było to najbliższe i najbardziej obiecujące miejsce kontrataku.

W skrótowych ujęciach kampanii czyta się, że 16 kwietnia Brytyjczycy wylądowali w Norwegii w kolejnych miejscach, zwłaszcza na północ i na południe od Trondheim, a walka o miasto trwała do 22 kwietnia. To uproszczenie, ale trafne co do istoty. 16 kwietnia wieczorem w rejonie Namsos zeszły na ląd dwa pierwsze bataliony brytyjskiej 146 Brygady Piechoty, które miały uderzyć na Trondheim od północy, a w Åndalsnes na południu pierwsi marynarze wylądowali wieczorem 17 kwietnia, główne siły 148 Brygady w nocy z 18 na 19 kwietnia. Samego Trondheim nikt jednak nie zaatakował. Bezpośredni szturm od strony morza odwołano 19 i 20 kwietnia, a oba ramiona alianckich kleszczy zostały zatrzymane daleko od miasta: północne 21 i 22 kwietnia pod Vist i Steinkjer, południowe w tych samych dniach pod Lillehammer, ponad 200 kilometrów od celu. Boje w dolinie Gudbrandsdalen trwały jeszcze tydzień, ale już nie o Trondheim, lecz o to, by Niemcy nie przebili się z Oslo na północ.

Plan kleszczy i operacja „Hammer”

Pierwsze decyzje Londynu dotyczyły Narwiku. Dopiero 12 kwietnia rząd brytyjski otrzymał od posła w Norwegii, sir Cecila Dormera, depeszę, że rząd norweski pilnie prosi o odbicie Trondheim, bez którego nie utrzyma władzy w kraju. Tego samego chciał nowy naczelny dowódca armii norweskiej gen. mjr Otto Ruge, mianowany 10 kwietnia, gdy król i rząd odrzucili niemieckie żądania. Ruge prosił o brytyjską dywizję i trzymał w pogotowiu dwa własne bataliony do natarcia na miasto od południa. Premier Neville Chamberlain zapewnił go, że alianci idą „tak szybko, jak to możliwe, i w wielkiej sile”. 16 kwietnia Ruge przez brytyjskiego attaché wojskowego ppłk. Edwarda King-Saltera ponownie zażądał decyzji w sprawie Trondheim, a jego sztab doradzał przedarcie się przez forty Agdenes u wejścia do fiordu.

Po zwycięstwie Royal Navy pod Narwikiem 13 kwietnia w Londynie zapanował optymizm. Plan, który nabierał kształtu w Komitecie Koordynacji Wojskowej, od 4 kwietnia kierowanym przez Winstona Churchilla, miał trzy ramiona. Od północy z Namsos miała iść „Mauriceforce” gen. mjr. Adriana Cartona de Wiarta, od południa z Åndalsnes „Sickleforce”, a w środku flota miała wedrzeć się do fiordu i wysadzić wojska wprost pod miastem. Ten bezpośredni szturm nazwano najpierw „Boots”, potem „Hammer”. Przewidziano do niego 15 i 147 Brygadę Piechoty, dwa bataliony kanadyjskie, lotniskowce z około setką samolotów i pancernik HMS „Warspite”. 17 kwietnia komitet wyznaczył termin na 22 kwietnia.

Głównodowodzący Home Fleet adm. Charles Forbes od początku ostrzegał, że niemieckie bombowce zdążą zaatakować okręty i transportowce w wąskich wodach fiordu. Pech prześladował też dowódców wyprawy. Gen. mjr Frederick Hotblack, który 17 kwietnia otrzymał instrukcje, tego samego wieczoru doznał udaru, a jego następca, gen. Henry Berney-Ficklin, rano 19 kwietnia uległ wypadkowi lotniczemu. Ostrzeżeniem był los krążownika HMS „Suffolk”, który 17 kwietnia ostrzelał lotnisko Sola pod Stavanger, a potem przez siedem godzin odpierał ataki z powietrza i ledwie dowlókł się do Scapa Flow. 19 kwietnia szefowie sztabów, popierani przez swoich zastępców, zalecili rezygnację z „Hammera”. Churchill poparł ich i oznajmił, że alianci przechodzą „od operacji bardziej niebezpiecznej do mniej niebezpiecznej”: zamiast szturmować fiord, wzmocnią oba ramiona kleszczy. Admiralicja formalnie odwołała operację 20 kwietnia o 11.40. Brytyjski historyk oficjalny ocenił później, że forty nie byłyby wielką przeszkodą, ale ryzyko ataku lotnictwa na stłoczoną w fiordzie flotę było realne.

Niemcy w Trondheim

Garnizon Trondheim liczył początkowo zaledwie około 1700 żołnierzy, przeważnie strzelców górskich z 138 Pułku, wysadzonych z niszczycieli i krążownika „Admiral Hipper”. Niemcy zajęli jednak lotnisko Værnes i drogą powietrzną dowozili kolejne bataliony. 15 kwietnia ruszyli wzdłuż linii kolejowej ku granicy szwedzkiej i do wieczora następnego dnia ją opanowali. Tylko mały fort Hegra, broniony przez około 250 ochotników mjr. Hansa Reidara Holtermanna, nie dał się zdobyć i walczył aż do 5 maja. Do 20 kwietnia garnizon urósł do około czterech tysięcy ludzi. Tego dnia dowództwo Grupy Trondheim objął gen. mjr Kurt Woytasch z 181 Dywizji Piechoty, a Adolf Hitler 18 i 21 kwietnia nakazał jako zadanie najważniejsze zamknięcie przesmyku pod Steinkjer, którym prowadziła droga z Namsos.

Dombås: spadochroniarze na skrzyżowaniu dróg

Niemcy mylnie sądzili, że Brytyjczycy lądują w Åndalsnes już 14 kwietnia. Naczelne dowództwo Wehrmachtu nakazało wówczas zrzucić kompanię spadochroniarzy na węzeł kolejowy Dombås w górnej części Gudbrandsdalen, gdzie od głównej linii Oslo–Trondheim odchodzi kolej do Åndalsnes. Wieczorem 14 kwietnia piętnaście samolotów Junkers Ju 52 wystartowało z Oslo w śnieżycy. Nad celem trafiły na ogień norweskiego batalionu, który przypadkiem dzień wcześniej przybył do Dombås. Osiem maszyn zostało zestrzelonych lub lądowało awaryjnie, jedna aż w Szwecji, a spadochroniarzy rozrzuciło na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów. Ciężko ranny por. Herbert Schmidt zebrał około sześćdziesięciu ludzi i zablokował drogę oraz linię kolejową. Desant omal nie zaskoczył króla Haakona VII i następcy tronu Olafa, którzy przebywali wówczas w pobliskim Dovre i musieli uciekać pod osłoną miejscowych strzelców.

Przez pięć dni Niemcy przecinali najważniejszą drogę środkowej Norwegii. Norwegowie ściągnęli posiłki i moździerze, a w nocy z 18 na 19 kwietnia także haubicę brytyjskiej piechoty morskiej z Åndalsnes. 19 kwietnia przed południem, po kilku jej strzałach, okrążeni Niemcy na zagrodzie Lindse wystrzelili trzy rakiety na znak kapitulacji. Według norweskich zestawień zginęło 21 Niemców i około 20 Norwegów, a do niewoli trafiło około 150 spadochroniarzy. Niemiecka kompania przestała istnieć, ale kosztowała aliantów pięć cennych dni, w których droga z Åndalsnes w głąb kraju była zamknięta.

Lądowania: Namsos i Åndalsnes

Desant w Namsos, opisany pod 14 kwietnia, rozwijał się szybko. Pierwsze bataliony 146 Brygady zeszły na ląd 16 kwietnia, trzeci w nocy z 17 na 18 kwietnia, a do wieczora 19 kwietnia ich wysunięte oddziały przeszły przez Steinkjer i doszły do Verdal nad głównym fiordem trondheimskim, niespełna sto kilometrów od samego miasta. W nocy z 19 na 20 kwietnia wylądowała francuska półbrygada strzelców alpejskich gen. bryg. Antoine’a Béthouarta. Ale 20 kwietnia niemieckie bombowce spaliły drewniane Namsos, niszcząc nabrzeża, kolej i magazyny, i Carton de Wiart meldował, że nie widzi szans na żadne poważniejsze działania, dopóki nieprzyjaciel panuje w powietrzu.

Na południu wszystko trwało dłużej. Oddział 680 marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej ppłk. H. W. Simpsona, przeznaczony najpierw dla Ålesund, na prośbę Norwegów skierowano do Åndalsnes, gdzie zszedł na ląd wieczorem 17 kwietnia, by przygotować bazę. 148 Brygada Piechoty bryg. Harolda de Riemera Morgana, złożona z dwóch batalionów terytorialnych (1/5 batalionu pułku Leicestershire i 1/8 batalionu Sherwood Foresters), dostała przed wypłynięciem cztery kolejne wersje rozkazów. Przy przeładunku w zaciemnionym porcie zostawiono radiostację sztabu brygady i całą amunicję moździerzową Foresterów, a połowa batalionu z Leicestershire nie zmieściła się na okrętach. Około tysiąca ludzi, wśród których doświadczenie bojowe mieli tylko brygadier i dwóch oficerów, wylądowało w nocy z 18 na 19 kwietnia w Åndalsnes i w Molde. Ich rozkaz brzmiał: zabezpieczyć Dombås, a potem działać na północ, przeciwko Niemcom w rejonie Trondheim. W drodze dostali jeszcze polecenie, by nie zostawić bez pomocy Norwegów walczących na południu.

Ruge i Brytyjczycy

Norweska armia była wtedy w ciężkim położeniu. Wiele magazynów, a nawet list mobilizacyjnych wpadło w ręce Niemców, i do wojska zgłosiło się w końcu około 50 tysięcy ludzi, mniej niż połowa przewidzianych w planach. 13 i 14 kwietnia około trzech tysięcy żołnierzy 1 Dywizji z Østfold przeszło do Szwecji, gdzie ich internowano, w Kongsbergu skapitulował pułk piechoty, a 15 kwietnia bez walki poddała się w dolinie Setesdal 3 Dywizja. Ruge, od 12 kwietnia z kwaterą w Øyer na północ od Lillehammer, prowadził walkę opóźniającą: rozbite, zaimprowizowane oddziały 2 Dywizji gen. Jacoba Hvindena Hauga cofały się z rejonu Oslo wzdłuż jeziora Mjøsa i sąsiednich dolin, wysadzając mosty, by kupić czas do przybycia aliantów. 16 kwietnia Niemcy po raz pierwszy w Norwegii użyli czołgów, którymi przełamali obronę pod Haugsbygd, a Grupa XXI gen. Nikolausa von Falkenhorsta nakazała wszystkim kolumnom zbiec się pod Lillehammer, u wylotu Gudbrandsdalen. Wobec tego naporu Ruge ściągnął spod Voss w zachodniej Norwegii większą część 4 Brygady i rzucił ją do doliny Valdres (źródła datują ten rozkaz na 16 albo 18 kwietnia). 18 kwietnia padły Hamar i Elverum.

19 kwietnia po południu King-Salter przyjechał do Morgana w Dombås i oznajmił, że bez natychmiastowej pomocy norweski opór się załamie. Dodał, że Ministerstwo Wojny pozwoliło Rugemu dysponować brygadą. Nie było to prawdą: depesza mówiła tylko o ciężarówkach dla Brytyjczyków. Morgan pojechał do Øyer. Ruge chłodno przyjął wiadomość o planie odbicia Trondheim, o którym dotąd nic mu nie mówiono, i oświadczył, że to on, naczelny wódz broniącego się kraju, musi decydować o strategii. Trondheim może poczekać. Najważniejszy jest front pod Lillehammer, bo dopóki się trzyma, alianci będą mogli kiedyś wyjść na równiny wschodniej Norwegii. Morgan z oporami się zgodził. Następnego dnia rano zastał depeszę od szefa Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Edmunda Ironside’a, który wobec odwołania „Hammera” zgadzał się, by brygada pomogła Norwegom, ale pozostawała pod rozkazami Londynu. Na naradzie 20 kwietnia Ruge przedstawił pisemne oświadczenie, że jeśli Brytyjczycy nie podporządkują się jego woli, poda się do dymisji. King-Salter wstrzymał doręczenie depeszy Ironside’a, a Morgan doprowadził do kompromisu. Jego żołnierze, zamiast iść na Trondheim, pojechali koleją na południe, ponad 200 kilometrów od celu, który miał uzasadniać całą wyprawę.

Lillehammer i Tretten

Brytyjczyków rozdzielono między norweskie zgrupowania po obu stronach jeziora Mjøsa, wzdłuż którego nacierała niemiecka grupa gen. por. Richarda Pellengahra z 196 Dywizji Piechoty, licząca około czterech tysięcy ludzi z artylerią. 21 kwietnia po południu dwie kompanie z Leicestershire miały zluzować norweskich dragonów pod Åsmarka, na zaśnieżonym zboczu na południowy wschód od Lillehammer. Weszły od razu pod ogień moździerzy i działa, nie umiały poruszać się poza ubitą drogą, a po godzinie norweski dowódca uznał pozycję za straconą. Tego samego dnia Niemcy uderzyli też pod Steinkjer. Po niemal ośmiu miesiącach wojny, jeśli nie liczyć potyczek patroli na froncie francuskim, brytyjska piechota po raz pierwszy walczyła z Niemcami w polu.

Hvinden Haug postanowił wycofać się za Lillehammer. Zabrakło dla nich ciężarówek, więc dwie kompanie musiały o północy przejść pieszo 22 kilometry po śniegu. W nocy z 21 na 22 kwietnia niemiecki zmotoryzowany batalion karabinów maszynowych wdarł się do Lillehammer, a rano Niemcy odcięli część maszerujących razem z magazynami na stacji. Na pozycji pod Balbergkamp koło Fåberg pozostało około 650 Brytyjczyków, bez łączności i bez norweskich narciarzy, o których prosił Morgan. Niemcy obeszli ich górą, a ich patrol narciarski zaatakował nawet sztab brygady. Brytyjczycy wycofali się w nieładzie, a Foresterzy stracili większość dwóch kompanii. Hvinden Haug nazwał tę porażkę pierwszą poważną klęską wojny. Dzień wcześniej do Åndalsnes dotarł drugi rzut brygady, ale jej samochody, połowa dział przeciwlotniczych i zapasy amunicji zatonęły u wybrzeży wraz ze storpedowanym frachtowcem „Cedarbank”.

23 kwietnia wycieńczeni ludzie Morgana, od półtorej doby bez snu i jedzenia, stanęli z Norwegami w wąwozie pod Tretten, który Ruge kazał utrzymać przynajmniej przez dzień, by mogło dołączyć norweskie zgrupowanie płk. Dahla spod Gjøvik. Po południu trzy niemieckie czołgi wjechały szosą w główną pozycję. Brytyjskie karabiny przeciwpancerne nie przebijały ich pancerzy. Wysunięte kompanie zostały odcięte, a King-Salter, ranny, trafił do niewoli. Wieczorem z 148 Brygady zostało dziewięciu oficerów i 300 żołnierzy, którzy autobusami uciekli 70 kilometrów w głąb doliny.

Vist i Steinkjer

Na północy rozstrzygnęło morze. Brytyjczycy i norweska 5 Brygada płk. Ole Getza liczyli, że lód na wewnętrznym fiordzie jeszcze przez jakiś czas zatrzyma niemieckie okręty, ale lód topniał. 21 kwietnia o świcie niemiecki niszczyciel i mniejsze jednostki przeszły przez cieśninę do wewnętrznej części fiordu. Batalion strzelców górskich wysiadł przy tartaku w Kirknesvåg na półwyspie Inderøy, kilkanaście kilometrów na południowy zachód od Steinkjer, a kolejne oddziały, po trzech godzinach walk w zamieci, zajęły od północy i od południa Verdalsøra. Pod wsią Vist, kilka kilometrów od Steinkjer, batalion z Lincolnshire próbował zamknąć szyję półwyspu, ale Niemcy obchodzili jego stanowiska polnymi drogami, dowozili moździerze w przyczepach motocykli i wciągali działa górskie na wzgórza. Od południa samoloty bombardowały Steinkjer, gdzie mieściły się sztaby, i do wieczora miasto stało w płomieniach. Niemcy prawdopodobnie nie mieli przewagi liczebnej, ale mieli wsparcie z morza i z powietrza oraz żołnierzy przyzwyczajonych do gór i śniegu.

22 kwietnia Brytyjczycy musieli się cofnąć. Bataliony wydostały się z okrążenia nocnymi marszami przez głęboki śnieg, batalion King’s Own Yorkshire Light Infantry przeszedł 93 kilometry w 42 godziny. Wieczorem Niemcy ostrzelali płonące Steinkjer z fiordu i zaczęli wysadzać w nim żołnierzy. Według norweskich ustaleń bomby obróciły w ruiny większą część miasta, a ponad dwa tysiące mieszkańców straciło dach nad głową. Do 24 kwietnia Niemcy opanowali cały przesmyk. Carton de Wiart meldował, że jego brygada została „bardzo ciężko poturbowana”. Planowane przez Francuzów i Norwegów kontrnatarcie nigdy nie ruszyło.

Kvam: druga brygada

W nocy z 23 na 24 kwietnia w Åndalsnes i Molde wylądowała regularna 15 Brygada Piechoty, a 25 kwietnia przybył nowy dowódca całego zgrupowania gen. mjr Bernard Paget. 24 kwietnia na zamarzniętym jeziorze Lesjaskogsvatnet wylądowało osiemnaście myśliwców Gloster Gladiator z brytyjskiego 263 Dywizjonu. Następnego dnia niemieckie bombowce niszczyły je jeden po drugim na lodzie, gdy czekały na paliwo i amunicję, a wieczorem 26 kwietnia dywizjon miał już tylko jeden sprawny samolot.

Tymczasem Ruge słał alarmujące depesze: jego żołnierze są skrajnie wyczerpani, front może się rozpaść, „jeśli natychmiast nie nadejdzie pomoc, nastąpi katastrofa”. 25 kwietnia przed południem kolumna Pellengahra, wzmocniona do około 8400 ludzi, z czołgami i ciężkimi działami piechoty, uderzyła na batalion King’s Own Yorkshire Light Infantry pod Kvam, gdzie dolina skręca pod kątem prostym. Brytyjczycy, okopani na wyspie na rzece i na zboczu, z działami przeciwpancernymi, które unieruchomiły kilka czołgów, bronili się przez dwa dni. Sama wysunięta kompania straciła pierwszego dnia blisko 90 ludzi. 26 kwietnia Niemcy obeszli pozycję górą, zaatakowali z powietrza i podpalili lasy, i wieczorem Brytyjczycy wycofali się na kolejną linię pod Kjørem. Bój pod Kvam uchodzi za jedną z najcięższych walk w południowej Norwegii. Na spotkaniu rano 26 kwietnia Ruge zgodził się oddać Pagetowi dowództwo całego frontu w Gudbrandsdalen, wraz z resztkami norweskich oddziałów.

Znaczenie

Walki o Trondheim przegrano, zanim padł pierwszy strzał pod samym miastem. Złożyło się na to wiele przyczyn: chaos decyzji w Londynie, gdzie w ciągu tygodnia kilka razy zmieniano cel i kolejność wypraw, terytorialne brygady bez artylerii, transportu i sprzętu zimowego, wysadzone w maleńkich portach bez dźwigów i magazynów, brak wspólnego planu z norweskim naczelnym dowództwem, a przede wszystkim niemieckie panowanie w powietrzu. Luftwaffe spaliła bazy w Namsos i Åndalsnes, niszczyła mosty i pociągi, a Brytyjczycy nie mieli ani lotnisk, ani dział przeciwlotniczych. Po raz pierwszy w tej wojnie okazało się, że wojska lądowe i flota bez osłony lotniczej nie utrzymają się wobec przeciwnika panującego w powietrzu.

Spór o Trondheim przyniósł też pierwsze w tej wojnie zderzenie dwóch strategii sojuszników. Ruge chciał bronić serca kraju i mobilizującej się armii, Brytyjczycy myśleli o porcie i o rudzie. Dla obu stron skończyło się to klęską. 26 i 27 kwietnia rząd brytyjski postanowił wycofać wojska ze środkowej Norwegii. Paget, którego 15 Brygada 28 kwietnia odparła jeszcze Niemców pod Otta, zaokrętował swoich żołnierzy w Åndalsnes na przełomie kwietnia i maja, Carton de Wiart w Namsos kilka dni później. 30 kwietnia kolumny niemieckie idące z Oslo i z Trondheim spotkały się pod Berkåk, a otoczone zgrupowania norweskiej 2 Dywizji skapitulowały 29 kwietnia w dolinie Gausdal i 3 maja w górach nad Romsdalen. Król, rząd i Ruge przenieśli się na północ, do Tromsø, gdzie walka trwała do czerwca.

Najdalej idące skutki klęska miała w Londynie. Porażka pod Trondheim stała się głównym zarzutem w wielkiej debacie w Izbie Gmin 7 i 8 maja 1940 roku. Gniew posłów spadł na Chamberlaina, choć wiele decyzji podjął Churchill, i 10 maja, w dniu niemieckiej ofensywy na zachodzie, premierem został właśnie Churchill. Pod Trondheim alianci zapłacili za lekcję, którą mieli zapamiętać na resztę wojny: nie wysadzać wojsk tam, gdzie nie można zapewnić im osłony z powietrza.

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.