TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Początek wiosennej ofensywy we Włoszech

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
6 kwietnia 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Wiosenna ofensywa we Włoszech
Tagi:
Włochy, Polska, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone

W pierwszych dniach kwietnia 1945 roku front we Włoszech, od jesieni zamrożony w Apeninach i na rozmokłej równinie Romanii, znów się poruszył. Alianckie wojska 15 Grupy Armii generała Marka Clarka rozpoczęły ostatnią ofensywę kampanii włoskiej, nazwaną operacją Grapeshot. Jej celem nie było już tylko zdobycie terenu, lecz rozbicie niemieckiej Grupy Armii C na południe od Padu, zanim zdąży wycofać się za rzekę i w Alpy.

Ofensywa nie miała jednego dnia początku. 1 i 2 kwietnia brytyjscy komandosi uderzyli na mierzeję jeziora Comacchio, 5 kwietnia amerykańska 92 Dywizja Piechoty zaatakowała na wybrzeżu Ligurii, a główne natarcie brytyjskiej 8 Armii przez rzekę Senio ruszyło 9 kwietnia. Amerykańska 5 Armia weszła do walki dopiero 14 kwietnia. Data 6 kwietnia, przyjęta w wielu opracowaniach jako początek operacji, odpowiada ostatniej fazie przygotowań: wtedy według części źródeł zaczął się ostrzał niemieckich pozycji nad Senio, a polskie oddziały przegrupowywały się do natarcia.

Front zimą 1944/1945

Jesienią 1944 roku alianci przełamali Linię Gotów, zdobyli Rimini, ale nie zdołali przebić się na równinę Padu. Natarcie na Bolonię ugrzęzło w górach i deszczach, kończąc się jesiennym impasem. Do grudnia 8 Armia zdobyła jeszcze Rawennę i Faenzę, po czym front stanął nad rzekami Romanii – Senio i Santerno – płynącymi z Apeninów ku Adriatykowi.

Zima przyniosła zmiany w dowództwie. Feldmarszałek Harold Alexander został w grudniu naczelnym dowódcą alianckim na Morzu Śródziemnym, a Clark objął po nim dowództwo wojsk we Włoszech, przemianowanych na 15 Grupę Armii. Na czele 8 Armii stał od jesieni generał Richard McCreery, a 5 Armię przejął generał Lucian Truscott, który wrócił do Włoch z Francji.

Siły alianckie we Włoszech topniały. Jesienią do Grecji odesłano dywizję brytyjską i indyjską, w styczniu 1945 roku do Palestyny brytyjską 1 Dywizję, a w lutym na front zachodni odjechał I Korpus Kanadyjski i brytyjska 5 Dywizja. Front we Włoszech stał się teatrem drugorzędnym: miał wiązać jak najwięcej Niemców, nie licząc na posiłki. Zimą Amerykanie poprawili swoje pozycje w Apeninach – brazylijska dywizja i nowo przybyła amerykańska 10 Dywizja Górska zdobyły w lutym Monte Castello i sąsiednie szczyty.

Dla żołnierzy 2 Korpusu Polskiego, stojących nad Senio w składzie 8 Armii, była to zima goryczy. Postanowienia konferencji jałtańskiej oddawały ZSRR wschodnią Polskę, skąd pochodziła większość z nich. Generał Władysław Anders uznał je za zdradę i rozważał wycofanie korpusu z walki; ostatecznie Polacy zostali na froncie. Od 26 lutego Anders pełnił w Londynie obowiązki Naczelnego Wodza w zastępstwie przebywającego w niewoli generała Tadeusza Bora-Komorowskiego, dlatego w kwietniowej bitwie korpusem dowodził w jego zastępstwie generał Zygmunt Bohusz-Szyszko. Korpus, zdziesiątkowany jesienią, otrzymał na początku 1945 roku około 11 tysięcy uzupełnień – w dużej części Polaków wcielonych wcześniej do Wehrmachtu, wziętych do niewoli we Francji.

Siły obu stron

Mimo odejścia kilku dywizji przewaga aliantów była przytłaczająca. Według danych przytaczanych w brytyjskich opracowaniach 15 Grupa Armii liczyła 17 dywizji i osiem samodzielnych brygad, a jej stan żywnościowy wynosił ponad 1,3 miliona ludzi, z czego na 8 Armię przypadało około 630 tysięcy, a na 5 Armię około 270 tysięcy. Była to armia wielu narodów. Obok Brytyjczyków i Amerykanów walczyli Polacy, Nowozelandczycy generała Bernarda Freyberga, indyjska 8 Dywizja Piechoty, południowoafrykańska 6 Dywizja Pancerna, żołnierze Brazylijskiego Korpusu Ekspedycyjnego, Gurkhowie, Brygada Żydowska złożona z ochotników z Palestyny oraz cztery włoskie grupy bojowe armii królewskiej – „Cremona”, „Friuli”, „Folgore” i „Legnano” – wyrosłe z Włoskiego Korpusu Wyzwoleńczego. Alianckie lotnictwo panowało w powietrzu niemal niepodzielnie, a nad ziemią wisiały tysiące samolotów gotowych do wsparcia piechoty.

Po drugiej stronie stała Grupa Armii C. Jej dowódca, feldmarszałek Albert Kesselring, w marcu został wezwany na zachód, by po utracie mostu w Remagen ratować obronę nad Renem. 10 marca Grupę Armii C ponownie objął generał pułkownik Heinrich von Vietinghoff, który dowodził nią już zimą w czasie choroby Kesselringa. Wschodnią część frontu, od Adriatyku po Apeniny, trzymała 10 Armia generała Traugotta Herra, środkową i zachodnią – 14 Armia generała Joachima Lemelsena. Wybrzeże Ligurii i granicę z Francją osłaniała Armia Liguria marszałka Rodolfa Grazianiego, złożona w części z dywizji Włoskiej Republiki Socjalnej.

Według tych samych obliczeń Niemcy mieli we Włoszech 21 dywizji, przeważnie niepełnych, oraz cztery dywizje armii Mussoliniego – razem około 350 tysięcy żołnierzy niemieckich i 45 tysięcy włoskich na froncie, do tego dziesiątki tysięcy ludzi na tyłach, w służbach i policji. Brakowało im paliwa, czołgów i samolotów; transport szedł nocą, bo alianckie lotnictwo niszczyło za dnia mosty na Padzie i linie kolejowe przez Przełęcz Brennerską. Na tyłach rosła w siłę włoska partyzantka.

Vietinghoff, podobnie jak wcześniej Kesselring, chciał oddać Romanię bez walki i wycofać się na linię Padu, a potem Adygi, gdzie front byłby krótszy. Adolf Hitler się nie zgodził: Grupa Armii C miała bronić każdej piędzi ziemi na pozycjach, które zajmowała. Zarazem dowódca SS i policji we Włoszech, generał Karl Wolff, prowadził od marca w Szwajcarii tajne rozmowy z Allenem Dullesem z amerykańskiego wywiadu o kapitulacji wojsk niemieckich w Italii – toczące się już w czasie forsowania Renu pod Wesel. Do początku kwietnia nic z nich nie wynikło poza ostrą wymianą listów między Stalinem a Rooseveltem, a żołnierze po obu stronach frontu nic o nich nie wiedzieli.

Plan Clarka

Plan ofensywy Clark przedstawił 18 marca. Zakładał on „zniszczenie jak największych sił nieprzyjaciela na południe od Padu”, sforsowanie rzeki i zdobycie Werony. Pierwsza uderzyć miała 8 Armia na wschodzie (operacja Buckland). Jej korpusy musiały przejść przez Senio i Santerno – niewielkie rzeki, ale ujęte w sztuczne wały wysokie na 6–12 metrów, poprzecinane przez Niemców tunelami i schronami. Za nimi teren zwężał się w tak zwaną bramę Argenty: pas suchej ziemi szeroki na kilka kilometrów między zalanymi przez Niemców polami a lagunami jeziora Comacchio. Kto przeszedł przez Argentę, otwierał sobie drogę na Ferrarę i do przepraw na Padzie.

Brytyjski V Korpus miał sforsować Senio pod Lugo siłami indyjskiej 8 Dywizji Piechoty i 2 Dywizji Nowozelandzkiej, a następnie wprowadzić do walki brytyjską 78 Dywizję w kierunku Argenty; 56 Dywizja Londyńska miała obejść niemieckie pozycje od strony laguny w amfibiach. Na lewo od nich, wzdłuż drogi nr 9 (Via Emilia) z Faenzy na Imolę i Bolonię, nacierać miał 2 Korpus Polski. Dowództwo korpusu postanowiło przełamać obronę nad Senio siłami 3 Dywizji Strzelców Karpackich generała Bronisława Ducha, rozwinąć powodzenie 5 Kresową Dywizją Piechoty generała Nikodema Sulika i z pomocą 2 Brygady Pancernej wyjść na północ od Bolonii. Polacy dostali do dyspozycji brytyjską brygadę Gurkhów, brygadę czołgów Churchill, czołgi z miotaczami ognia, saperów szturmowych i transportery opancerzone Kangaroo.

Amerykańska 5 Armia (operacja Craftsman) miała ruszyć kilka dni później, gdy Niemcy rzucą odwody na wschód. Jej IV Korpus generała Willisa Crittenbergera, z 10 Dywizją Górską, brazylijską 1 Dywizją i 1 Dywizją Pancerną, miał zejść z Apeninów na zachód od Bolonii, a II Korpus nacierać wzdłuż drogi nr 65 prosto na miasto. Samo zdobycie Bolonii uważano za cel drugorzędny: ważniejsze było okrążenie Niemców, zanim przejdą przez Pad, w czym 5 i 8 Armia miały się spotkać w rejonie Bondeno.

Comacchio i wybrzeże Ligurii

Ofensywę poprzedziły uderzenia na skrzydłach, które miały zmylić Niemców co do kierunku głównego natarcia. W nocy z 1 na 2 kwietnia brytyjska 2 Brygada Komandosów brygadiera Ronniego Toda zaatakowała mierzeję oddzielającą jezioro Comacchio od Adriatyku (operacja Roast). Komandosi, którzy musieli przeciągać łodzie przez muł płytkiej laguny, dotarli na brzeg z kilkugodzinnym opóźnieniem, ale w ciągu kilku dni oczyścili mierzeję aż po kanał na jej północnym krańcu i według brytyjskich danych wzięli 946 jeńców. Wspierali ich włoscy partyzanci z 28 Brygady Garibaldiego. Kapral Thomas Hunter z 43 Komanda Royal Marines, który 2 kwietnia sam zdobył zabudowania bronione przez trzy niemieckie karabiny maszynowe, a potem ściągał na siebie ogień, osłaniając swój oddział, zginął i pośmiertnie otrzymał Krzyż Wiktorii.

Na drugim krańcu frontu, nad Morzem Liguryjskim, 5 kwietnia uderzyła amerykańska 92 Dywizja Piechoty generała Edwarda Almonda – dywizja złożona z czarnoskórych żołnierzy, wciąż dowodzona głównie przez białych oficerów, jak przewidywały zasady segregacji w armii USA. Wzmocniono ją japońsko-amerykańskim 442 Pułkiem Piechoty, który wrócił do Włoch z Francji. W walkach o pozycje na wzgórzach nad Massą wyróżnił się porucznik Vernon Baker, odznaczony za nie po ponad pół wieku, w 1997 roku, Medalem Honoru. Natarcie posuwało się wolno, ale 10 kwietnia Amerykanie zajęli Massę, a dzień później Carrarę, kierując się na La Spezię.

6 kwietnia – ostatnie przygotowania

Na odcinku 8 Armii pierwsze dni kwietnia upłynęły na przegrupowaniu. Według części opracowań 6 kwietnia artyleria zaczęła systematycznie ostrzeliwać niemieckie pozycje na wałach Senio. Tego samego dnia w 2 Korpusie Polskim nowo sformowane 3 Brygada Strzelców Karpackich i 4 Wołyńska Brygada Piechoty, połączone w zgrupowanie „Rud” pułkownika Klemensa Rudnickiego, zluzowały na pierwszej linii oddziały obu dywizji. Pod ich osłoną 3 Dywizja Strzelców Karpackich i 5 Kresowa Dywizja Piechoty wycofały się na tyły, by przygotować się do natarcia. Zgrupowanie „Rud” miało potem pozorować atak wzdłuż drogi nr 9 i ruszyć za Niemcami, gdy ci zaczną się cofać.

Po drugiej stronie frontu Niemcy spodziewali się uderzenia, ale nie wiedzieli, gdzie spadnie główny cios. Działania na Comacchio i w Ligurii utwierdzały część dowódców w przekonaniu, że alianci znów spróbują desantu na wybrzeżu, jak pod Anzio przed rokiem. Odwody Grupy Armii C – dwie dywizje grenadierów pancernych i nieliczne oddziały pancerne – rozmieszczono tak, by mogły pospieszyć na różne odcinki, ale bez paliwa i pod ciągłymi atakami z powietrza ich ruchy były powolne.

Przez Senio

9 kwietnia wczesnym popołudniem nad pozycje niemieckie za Senio nadleciało według danych alianckich 825 ciężkich bombowców amerykańskiej 15 Armii Lotniczej. Zrzuciły one bomby odłamkowe na pas tyłów, by nie wyryć lejów, które utrudniłyby potem natarcie. Za nimi przyszły bombowce średnie i myśliwsko-bombowe. Od 15.20 do 19.10 artyleria wykonała pięć nawał ogniowych, po pół godziny każda, a w przerwach samoloty atakowały wały rzeki, żeby obrońcy nie wiedzieli, kiedy ruszy piechota. Jedna z fal bombowców pomyliła cel i zrzuciła bomby na stanowiska wyjściowe 3 Dywizji Strzelców Karpackich; według polskich danych zginęło 34 żołnierzy, a 188 zostało rannych.

O zmierzchu ruszyli żołnierze indyjskiej 8 Dywizji, Nowozelandczycy i Polacy. Wały Senio zalano ogniem z czołgów-miotaczy płomieni Crocodile i transporterów Wasp – w natarciu Nowozelandczyków użyto ich ponad 150. W walkach nad Senio dwaj żołnierze indyjskiej 8 Dywizji, sipajowie Ali Haidar i Namdeo Jadhav, zasłużyli na Krzyż Wiktorii. Dobę wcześniej, w nocy z 8 na 9 kwietnia, nad jeziorem Comacchio zginął duński oficer brytyjskiej służby Anders Lassen ze Special Boat Service, odznaczony za tę akcję pośmiertnie Krzyżem Wiktorii, jako jeden z nielicznych cudzoziemców w szeregach armii brytyjskiej.

Polacy, mimo strat zadanych przez własne bombowce, przeszli przez Senio i parli w stronę Santerno. Nowozelandczycy dotarli do niej wieczorem 10 kwietnia i przeprawili się o świcie 11 kwietnia, indyjska dywizja zbudowała przyczółek do rana 12 kwietnia, a Polacy stanęli nad rzeką w nocy z 11 na 12 kwietnia. Jednocześnie zgrupowanie „Rud” ruszyło wzdłuż Via Emilia: 12 kwietnia zajęło Castel Bolognese, a 14 kwietnia Imolę. Przez przyczółek nad Santerno przeszła brytyjska 78 Dywizja, kierując się na Bastię i Argentę, a 56 Dywizja wylądowała z amfibii na zalanym terenie na prawo od bramy Argenty.

Bolonia i Pad

5 Armia ruszyła 14 kwietnia, o dwa dni później, niż planowano, bo mgła nad lotniskami nie pozwalała startować samolotom. Pierwszy uderzył IV Korpus z 10 Dywizją Górską, która już pierwszego dnia poniosła w górach na zachód od drogi nr 64 ciężkie straty; w nocy na 16 kwietnia dołączył II Korpus. Niemcy bronili się zawzięcie, ale odwody zużyli już przeciw 8 Armii. Do 19 kwietnia brytyjskie 78 i 56 Dywizja przełamały obronę w bramie Argenty, a 20 kwietnia 10 Dywizja Górska zeszła z Apeninów na równinę.

21 kwietnia o świcie do Bolonii wkroczyły pierwsze oddziały 3 Dywizji Strzelców Karpackich – według polskich relacji o 6.05 jako pierwszy wszedł 9 Batalion Strzelców Karpackich, który zatknął nad miastem biało-czerwoną flagę. Razem z Polakami, wzdłuż Via Emilia, nadeszła włoska grupa bojowa „Friuli”, a mniej więcej dwie godziny później od południa weszli Amerykanie z II Korpusu. Mieszkańcy witali żołnierzy kwiatami; miasto nadało później polskim dowódcom honorowe obywatelstwo. Według różnych źródeł 2 Korpus stracił w bitwie o Bolonię od około 230 do około 300 poległych i ponad tysiąc rannych.

Po zdobyciu Bolonii ofensywa zamieniła się w pościg. Alianckie kolumny pancerne i 10 Dywizja Górska dotarły nad Pad 22 kwietnia, wyprzedzając rozbite oddziały niemieckie, które porzucały na brzegach sprzęt i przeprawiały się na czym się dało. Włoski ruch oporu ogłosił powstanie w miastach północy; Mediolan, Turyn i Genua zostały w dużej mierze wyzwolone przez partyzantów, zanim nadeszli alianci. Pod koniec miesiąca, gdy Benito Mussolini zginął z rąk partyzantów, a resztki Grupy Armii C rozpadały się na Nizinie Padańskiej, wysłannicy Vietinghoffa i Wolffa podpisali 29 kwietnia w Casercie akt kapitulacji wojsk niemieckich we Włoszech, który wszedł w życie 2 maja.

Znaczenie

Wiosenna ofensywa zakończyła kampanię włoską, toczoną od lądowania na Sycylii w lipcu 1943 roku – najdłuższą i jedną z najkrwawszych kampanii aliantów zachodnich w Europie. W ciągu niespełna czterech tygodni rozbiła wojska, które przez półtora roku broniły się na kolejnych liniach obronnych w górach, i to w chwili, gdy rozmowy o ich kapitulacji wciąż się toczyły. Tempo zwycięstwa wynikało nie tylko z przewagi materiałowej, lecz także z planu, który wymusił walkę na południe od Padu, oraz z decyzji Hitlera, zabraniającej wycofania się na krótszą linię obrony, póki był na to czas.

Dla Polaków bitwa o Bolonię była ostatnią bitwą 2 Korpusu i ostatnim wielkim zwycięstwem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w tej wojnie. Odnosili je żołnierze, którzy po Jałcie wiedzieli, że wielu z nich nie będzie miało dokąd wrócić. Rok po zdobyciu Monte Cassino zakończyli szlak bojowy w mieście, które – jak głosił napis na wręczonych im medalach – witało ich jako „wyzwolicieli, którzy pierwsi weszli do Bolonii”.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.