TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemcy wstępują do Ligi Narodów

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
8 września 1926
Autor:
Łukasz
Tagi:
Liga Narodów, Niemcy, Gustav Stresemann, Francja

8 września 1926 roku Zgromadzenie Ligi Narodów, obradujące w Genewie, przyjęło Niemcy w poczet członków organizacji i przyznało im stałe miejsce w jej Radzie, obok Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Japonii. Dwa dni później, 10 września, niemiecka delegacja z ministrem spraw zagranicznych Gustavem Stresemannem na czele weszła na salę obrad witana oklaskami. Siedem lat po podpisaniu traktatu wersalskiego, który wykluczył Niemcy z grona państw założycielskich Ligi, pokonane mocarstwo wracało do wspólnoty państw jako równorzędny partner. Dla Stresemanna był to szczyt jego polityki porozumienia z Zachodem, dla Francuzów nadzieja na trwałe pojednanie, a dla Polski powód do niepokoju.

Droga do Genewy

Gdy w styczniu 1920 roku rozpoczęła działalność Liga Narodów, Niemiec do niej nie zaproszono. Zwycięzcy uznali, że państwo uznane za sprawcę wojny musi najpierw dowieść, że wykonuje traktat. W pierwszych latach powojennych nie było o tym mowy: spory o reparacje doprowadziły w 1923 roku do okupacji Zagłębia Ruhry i katastrofalnej inflacji. Przełom przyniósł dopiero Stresemann, kanclerz jesienią 1923 roku, a potem nieprzerwanie minister spraw zagranicznych. Uważał, że Niemcy mogą odzyskać pozycję mocarstwa tylko drogą porozumienia z Zachodem. W 1924 roku plan Dawesa uregulował reparacje, a jesienią 1925 roku w Locarno Niemcy dobrowolnie uznały swoją zachodnią granicę z Francją i Belgią.

Traktaty lokarneńskie, podpisane 1 grudnia 1925 roku w Londynie, miały wejść w życie dopiero wtedy, gdy Niemcy wstąpią do Ligi. Stresemann wynegocjował przy tym ważne zastrzeżenie. Artykuł 16 paktu Ligi zobowiązywał członków do udziału w sankcjach przeciw agresorowi i do przepuszczania wojsk Ligi przez swoje terytorium. Niemcy obawiały się, że w razie wojny polsko-radzieckiej zostaną wciągnięte w konflikt z Rosją. Mocarstwa przyznały im więc w osobnej nocie prawo do udziału w sankcjach tylko w takim stopniu, na jaki pozwala ich położenie i siła militarna. W Polsce przyjęto to z niepokojem, bo oznaczało, że pomoc zachodnia nie przejdzie przez Niemcy.

Kryzys marcowy

8 lutego 1926 roku rząd kanclerza Hansa Lutra postanowił wystąpić o przyjęcie do Ligi, a kilka dni później złożył wniosek. Na 8 marca zwołano w Genewie nadzwyczajne Zgromadzenie, które miało tylko formalnie przyjąć Niemcy. Wtedy jednak okazało się, że inne państwa również chcą stałych miejsc w Radzie. Domagała się ich Hiszpania i Brazylia, a także Polska, którą popierała Francja, bo chciała mieć w Radzie przeciwwagę dla Niemiec. Niemcy sprzeciwiały się temu, bo traktowały stałe miejsce w Radzie jako potwierdzenie swojej mocarstwowej pozycji, której nie chciały dzielić z mniejszymi państwami. Decyzje Rady wymagały jednomyślności, a Brazylia zapowiedziała, że zawetuje przyjęcie Niemiec do Rady, jeśli sama nie dostanie stałego miejsca. 17 marca Zgromadzenie rozjechało się, nie załatwiwszy sprawy. Luther i Stresemann wrócili do Berlina z pustymi rękami, a niemiecka prawica, od początku przeciwna wejściu do Ligi, triumfowała.

W kolejnych miesiącach Stresemann ubezpieczył się na wschodzie. 24 kwietnia 1926 roku Niemcy podpisały ze Związkiem Radzieckim traktat berliński o przyjaźni i neutralności, zapewniając Moskwę, że członkostwo w Lidze nie oznacza udziału we wrogim jej bloku. Specjalna komisja wypracowała tymczasem kompromis. Radę Ligi powiększono: stałe miejsce miały dostać tylko Niemcy, ale liczbę miejsc niestałych zwiększono z sześciu do dziewięciu, a trzy z nich mogły być po trzyletniej kadencji obsadzane ponownie przez te same państwa. Te tak zwane miejsca półstałe miały zadowolić ambicje mniejszych państw. Brazylia nie przyjęła tego rozwiązania i w czerwcu zapowiedziała wystąpienie z Ligi. Hiszpania we wrześniu zrobiła to samo, choć w 1928 roku wróciła.

Wrzesień w Genewie

Na zwyczajnej sesji we wrześniu 1926 roku przeszkód już nie było. 8 września Zgromadzenie przyjęło Niemcy do Ligi i zatwierdziło powiększenie Rady. 10 września Stresemann przemawiał na forum Ligi po raz pierwszy. Mówił, że tylko na fundamencie wspólnoty obejmującej wszystkie państwa bez różnicy, w pełnej równości, pomoc i sprawiedliwość mogą stać się prawdziwymi drogowskazami ludzkości. Odpowiedział mu francuski minister spraw zagranicznych Aristide Briand, który nazwał ten dzień dniem pokoju między Niemcami a Francją i końcem krwawych zderzeń przeszłości. Najbardziej zapamiętano jego okrzyk: „Precz z karabinami, karabinami maszynowymi, armatami! Miejsce dla pojednania, arbitrażu, pokoju!”. W grudniu 1926 roku Briand i Stresemann otrzymali wspólnie Pokojową Nagrodę Nobla za 1926 rok. Jednocześnie przyznano z rocznym opóźnieniem nagrodę za 1925 rok, którą dostali brytyjski minister spraw zagranicznych Austen Chamberlain, trzeci ojciec Locarno, i Charles Dawes.

Kilka dni później Polska została wybrana do Rady na jedno z nowych miejsc półstałych. Tym samym spełniło się jej żądanie, by nie zostawiać Niemcom samym prawa głosu w sprawach Europy Środkowo-Wschodniej. 17 września Briand i Stresemann spotkali się na długim obiedzie w wiejskiej gospodzie w Thoiry, po francuskiej stronie granicy szwajcarskiej. Rozmawiali o tym, czy Francja mogłaby szybciej wycofać wojska z Nadrenii i zwrócić Niemcom Saarę, a Niemcy w zamian pomóc jej finansowo. Plan upadł, bo Paryż nie chciał tak dużych ustępstw, a frank wkrótce się ustabilizował. Wycofanie wojsk z Nadrenii zaczęło się jednak już wcześniej: w styczniu 1926 roku Brytyjczycy opuścili strefę kolońską.

Niemcy w Lidze

Dla Stresemanna Liga nie była celem samym w sobie, lecz narzędziem. Miejsce w Radzie dawało Niemcom głos w sprawach Gdańska, Saary i mniejszości narodowych, a zwłaszcza mniejszości niemieckiej w Polsce. Niemieckie skargi na Polskę wpływały do Genewy przez cały czas trwania członkostwa. W grudniu 1928 roku na sesji Rady w Lugano Stresemann starł się w tej sprawie ostro z polskim ministrem spraw zagranicznych Augustem Zaleskim. Rewizji granicy wschodniej Stresemann nigdy się nie wyrzekł, ale chciał ją osiągnąć pokojowo, przy pomocy dyplomacji i gospodarki. Nie wszyscy Niemcy podzielali tę ostrożność. Dla nacjonalistów członkostwo w Lidze było kolejnym upokorzeniem, a „polityka wykonywania” traktatu zdradą.

Stresemann zmarł nagle 3 października 1929 roku, kilka tygodni przed krachem na Wall Street. Wielki kryzys zniszczył wszystko, na czym opierało się porozumienie z Locarno. Następne rządy niemieckie domagały się w Genewie coraz głośniej równouprawnienia w zbrojeniach, a Adolf Hitler, który doszedł do władzy w styczniu 1933 roku, uznał Ligę za bezużyteczną. 14 października 1933 roku ogłosił wystąpienie Niemiec z konferencji rozbrojeniowej i z Ligi Narodów, a w listopadowym plebiscycie ponad 90 procent głosujących poparło tę decyzję. Kilka miesięcy wcześniej Ligę opuściła Japonia, potępiona za zajęcie Mandżurii.

Znaczenie

Wejście Niemiec do Ligi Narodów było najwyższym punktem „ducha Locarno”, krótkiego okresu, gdy wydawało się, że Europa znalazła drogę do trwałego pokoju. Niemcy wróciły do grona mocarstw bez wojny, a Liga po raz pierwszy obejmowała wszystkie wielkie państwa Europy z wyjątkiem Związku Radzieckiego. Porozumienie miało jednak słaby punkt. Niemcy uznały w Locarno tylko granice zachodnie, a wschodnie, z Polską i Czechosłowacją, nadal uważały za tymczasowe. Liga, w której zasiadały, stała się dla nich trybuną walki o rewizję tych granic.

Gdy siedem lat później Hitler wyprowadził Niemcy z Genewy, zrobił to bez żadnych konsekwencji. 7 marca 1936 roku wojska niemieckie wkroczyły do zdemilitaryzowanej Nadrenii, łamiąc zarazem traktat wersalski i traktaty lokarneńskie. Rada Ligi stwierdziła naruszenie traktatów, ale nie nałożyła sankcji. Organizacja, do której Stresemann wprowadzał Niemcy w 1926 roku, była już tylko świadkiem wydarzeń, które prowadziły do nowej wojny. Józef Piłsudski, który od początku nie ufał systemowi genewskiemu, wybrał w 1934 roku bezpośrednie porozumienie z Hitlerem, a inne państwa szukały bezpieczeństwa poza Ligą, w sojuszach albo w ustępstwach wobec Niemiec.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.