Proces szesnastu
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 18 czerwca 1945
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Polska, ZSRR, terror stalinowski, Józef Stalin
18 czerwca 1945 roku w Moskwie, przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego ZSRR, rozpoczął się pokazowy proces szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Na ławie oskarżonych zasiedli ostatni komendant główny Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki, wicepremier i Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski, jego zastępcy, przewodniczący podziemnego parlamentu – Rady Jedności Narodowej – Kazimierz Pużak oraz przedstawiciele czterech głównych stronnictw politycznych podziemia. Wszystkich zwabiono pod koniec marca na rzekome rozmowy z dowództwem radzieckim i aresztowano. Sądził ich obcy sąd, za działalność prowadzoną na terytorium ich własnego państwa, w imieniu rządu uznawanego wciąż przez większość świata. Proces trwał trzy dni; wyroki ogłoszono 21 czerwca – tego samego dnia, w którym w tym samym mieście, w obecności Józefa Stalina, zakończono rozmowy o utworzeniu nowego polskiego rządu.
Po Jałcie: podziemie wobec nowej władzy
W styczniu 1945 roku ofensywa Armii Czerwonej przeszła przez ziemie polskie aż po Odrę. Za frontem przenosił się z Lublina do Warszawy Rząd Tymczasowy, utworzony przez komunistów i uznawany jedynie przez ZSRR, Czechosłowację i Jugosławię. Podziemie znało już cenę „wyzwolenia” na wschodzie: po operacji „Ostra Brama” w Wilnie i po powstaniu lwowskim latem 1944 roku NKWD rozbrajało oddziały AK, aresztowało ich dowódców, a żołnierzy wcielało do wojska lub wywoziło w głąb ZSRR. Gen. Okulicki, następca gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego wyznaczony przed kapitulacją powstania warszawskiego, 19 stycznia 1945 roku rozwiązał Armię Krajową, zwalniając żołnierzy z przysięgi. Zachował jednak kadrową, głęboko zakonspirowaną organizację „NIE”, przygotowaną na wypadek trwałej sowieckiej dominacji.
Na konferencji jałtańskiej (4–11 lutego 1945) mocarstwa zachodnie przyjęły granicę wschodnią na linii Curzona i zgodziły się, by nowy polski rząd powstał przez „reorganizację” Rządu Tymczasowego „na szerszej podstawie demokratycznej”, z udziałem polityków z kraju i z emigracji. O rządzie w Londynie postanowienia milczały. Premier rządu emigracyjnego Tomasz Arciszewski odrzucił je 13 lutego jako niewiążące dla Polski. W kraju Rada Jedności Narodowej 21 lutego – choć uznała warunki za „nowe, niezmiernie ciężkie i krzywdzące ofiary” – postanowiła przyjąć ustalenia jałtańskie: wejście do przyszłego „rządu jedności narodowej” wydawało się jedyną szansą, by nie oddać go w całości komunistom.
„Generał Iwanow zaprasza”
Kontakt nawiązała strona radziecka, przez pośredników związanych z lewicowym, zinfiltrowanym przez NKWD podziemiem. Na początku marca w Pruszkowie płk Pimienow przekazał Okulickiemu i Jankowskiemu listy z zaproszeniem na rozmowy z „generałem Iwanowem”, rzekomo przedstawicielem sztabu marszałka Gieorgija Żukowa. Pimienow ręczył słowem honoru za bezpieczeństwo polskiej delegacji. W rzeczywistości „Iwanow” to gen. Iwan Sierow, zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych i pełnomocnik NKWD przy 1 Froncie Białoruskim, a całe przedsięwzięcie było operacją NKWD i kontrwywiadu wojskowego. Rada Jedności Narodowej początkowo odradzała Okulickiemu spotkanie; do rozmów zachęcały jednak rządy brytyjski i amerykański, a rząd w Londynie, poinformowany o planach, polecił wykorzystać je przede wszystkim do złagodzenia represji i deportacji. Delegacja rozszerzona – na sugestię Pimienowa – o przedstawicieli stronnictw miała, jak sądzili jej członkowie, rozmawiać o warunkach legalnego działania w kraju i o wyjeździe na konsultacje w sprawie rządu.
27 marca do willi przy ul. Pęcickiej w Pruszkowie, w istocie miejscowej siedziby NKWD, przybyli Okulicki, Jankowski, Pużak i tłumacz Józef Stemler-Dąbski. Już nie wrócili. Następnego dnia stawiła się reszta zaproszonych: Antoni Pajdak z PPS-WRN, Stanisław Jasiukowicz, Kazimierz Kobylański, Zbigniew Stypułkowski i Aleksander Zwierzyński ze Stronnictwa Narodowego, Józef Chaciński i Franciszek Urbański ze Stronnictwa Pracy, Adam Bień, Kazimierz Bagiński i Stanisław Mierzwa ze Stronnictwa Ludowego oraz Eugeniusz Czarnowski i Stanisław Michałowski ze Zjednoczenia Demokratycznego. Ich również zatrzymano i samolotem z Okęcia przewieziono do Moskwy, do więzienia na Łubiance. Tak powstała grupa, którą nazwano „szesnastoma”.
Milczenie Moskwy i przyznanie Mołotowa
Wiadomość o zniknięciu przywódców przekazał do Londynu Stefan Korboński, który przejął obowiązki Delegata. Ambasadorowie RP w Londynie i Waszyngtonie, Edward Raczyński i Jan Ciechanowski, zwrócili się o interwencję; ambasadorowie brytyjski i amerykański w Moskwie pytali o los Polaków, lecz przez kilka tygodni słyszeli, że żadnego aresztowania nie było. Dopiero 3 maja w San Francisco, gdzie trwała konferencja założycielska Organizacji Narodów Zjednoczonych, ludowy komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow przyznał wobec Edwarda Stettiniusa i Anthony’ego Edena, że szesnastu Polaków jest w rękach radzieckich i że zostaną osądzeni za „działalność dywersyjną na tyłach Armii Czerwonej”. Dwa dni później informację podano do publicznej wiadomości. Przedstawiciel Rządu Tymczasowego mówił w maju o ludziach poszukiwanych za zamachy i sabotaż – w kraju władza komunistyczna przyjęła wersję radziecką w całości.
Sprawa zaciążyła na stosunkach między sojusznikami w chwili, gdy kończyła się wojna w Europie. Prowadzone od lutego w Moskwie rozmowy komisji złożonej z Mołotowa oraz ambasadorów amerykańskiego i brytyjskiego, Averella Harrimana i Archibalda Clarka Kerra, o składzie nowego polskiego rządu i tak tkwiły w impasie; teraz utknęły zupełnie. Pod koniec maja specjalny wysłannik prezydenta Harry’ego Trumana, Harry Hopkins, poruszył w Moskwie sprawę aresztowanych. Stalin odmówił ich uwolnienia, zgodził się natomiast na zaproszenie do Moskwy polityków spoza obozu komunistycznego, w tym byłego premiera Stanisława Mikołajczyka, na konsultacje w sprawie rządu. Termin procesu zbiegł się z tymi konsultacjami. 16 czerwca prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz telegrafował do Trumana i premiera Winstona Churchilla, że sądzenie przywódców politycznych jednego z Narodów Zjednoczonych przez sąd innego musi być uznane za akt wrogi wobec narodu polskiego. Odpowiedzi, która mogłaby cokolwiek zmienić, nie było.
Akt oskarżenia
Przez prawie trzy miesiące więźniów przesłuchiwano na Łubiance, często nocami, przygotowując ich do roli w procesie. Okulicki w maju podjął głodówkę. Śledczym zależało przede wszystkim na przyznaniu się do winy: Stalin, jak przyjmują historycy, liczył, że Zachód zadowoli się przyznaniem oskarżonych i nie będzie dociekał, czy zarzuty były prawdziwe.
Akt oskarżenia zarzucał organizowanie podziemnych oddziałów zbrojnych AK na tyłach Armii Czerwonej, utworzenie organizacji „NIE”, działalność terrorystyczno-dywersyjną i szpiegowską, utrzymywanie nielegalnych radiostacji, wreszcie przygotowywanie „wystąpienia zbrojnego w bloku z Niemcami” przeciw ZSRR. Okulickiemu, Jankowskiemu, Jasiukowiczowi i Bieniowi przypisano kierowanie podziemiem na terenie Polski, Litwy i „zachodnich obwodów Białorusi i Ukrainy” – czyli na ziemiach II Rzeczypospolitej anektowanych przez ZSRR – pozostałym dwunastu udział w podziemiu i niewykonanie rozkazów radzieckiego dowództwa o oddaniu broni, radiostacji i drukarń. Prokuratura podawała, że od 28 lipca 1944 do 30 maja 1945 roku oddziały AK zabiły 591 i ciężko raniły 219 żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej; tych liczb nigdy nie powiązano z działaniami któregokolwiek z oskarżonych.
Sama konstrukcja oskarżenia zakładała, że legalne polskie władze podziemne – Delegatura, Krajowa Rada Ministrów, Rada Jedności Narodowej, AK – były w Polsce „nielegalne”, a obce państwo ma prawo je sądzić. Podstawą formalną był artykuł 7 porozumienia z 26 lipca 1944 roku między PKWN a rządem ZSRR o pasie przyfrontowym. Zarzut współpracy z Niemcami był fałszywy: oskarżeni przez sześć lat kierowali walką z niemieckim okupantem, a wielu z nich osobiście ucierpiało z jego rąk. Jedynym „dowodem” był list Okulickiego do dowódcy Obszaru Zachodniego „NIE” ppłk. Jana Szczurka-Cergowskiego, w którym generał rozważał możliwy powojenny układ sił, w tym konflikt Zachodu z ZSRR.
Trzy dni rozprawy
Oskarżonych posadzono na podium w dwóch rzędach, naprzeciw strażników z bagnetami na karabinach. Na sali byli dziennikarze oraz urzędnicy ambasad amerykańskiej i brytyjskiej. Przewodniczył gen. Wasilij Ulrich, ten sam, który w latach 1936–1938 prowadził wielkie procesy moskiewskie i skazywał na śmierć dawnych przywódców bolszewickich. Oskarżał generalny prokurator wojskowy gen. Nikołaj Afanasjew; w procesie uczestniczył też Roman Rudenko, kilka miesięcy później główny oskarżyciel radziecki przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze. Sądzono piętnastu – sprawę Pajdaka, który w śledztwie nie przyznał się do niczego, wyłączono oficjalnie z powodu jego choroby.
Obrońców z urzędu oskarżeni poznali dopiero na sali; część z nich przyznawała się w imieniu klientów do winy i prosiła o „radziecką wielkoduszność”. Trzech oskarżonych broniło się samodzielnie. Na świadków oskarżenia powołano uwięzionych wcześniej oficerów AK i „NIE”, złamanych długim śledztwem, którzy powtarzali przygotowane zeznania o dywersji i wywiadzie. Gdy Okulicki poprosił o wezwanie wskazanych przez siebie świadków, sąd oznajmił, że części z nich „nie wykryto na terytorium ZSRR” – choć byli więźniami radzieckich obozów.
Większość oskarżonych przyznała się do części zarzutów: do utrzymywania łączności radiowej, wywiadu, ukrywania broni. Okulicki w długim przemówieniu wziął na siebie odpowiedzialność za „NIE”, rozkaz ukrycia broni i radiostacje, ale stanowczo odrzucił zarzut kolaboracji: „Nie możecie nam dowieść, że nie walczyliśmy z Niemcami […]. Oskarżenia o współpracę z Niemcami to […] oskarżenie narodu polskiego o to, że brał udział w podziemnej walce”. Jankowski przyjął polityczną odpowiedzialność za działalność Delegatury. Ulrich zapytał go wprost, czy mógł sądzić, że ZSRR nie uzna powstania polskiej administracji na „waszym terytorium” za akt wrogi – pytanie, które oddawało sens całego procesu. Spośród sądzonych jedynie Zbigniew Stypułkowski nie przyznał się do niczego ani w śledztwie, ani przed sądem i zażądał uniewinnienia. Afanasjew w mowie końcowej, obficie cytując Stalina, przedstawił całą przedwojenną politykę Polski jako zdradę, a AK jako „bandy” niewiele różniące się od Niemców.
Wyroki
21 czerwca 1945 roku sąd ogłosił wyroki: Leopold Okulicki – 10 lat więzienia, Jan Stanisław Jankowski – 8 lat, Adam Bień i Stanisław Jasiukowicz – po 5 lat, Kazimierz Pużak – półtora roku, Kazimierz Bagiński – rok, Aleksander Zwierzyński – 8 miesięcy, Eugeniusz Czarnowski – 6 miesięcy, Józef Chaciński, Stanisław Mierzwa, Zbigniew Stypułkowski i Franciszek Urbański – po 4 miesiące. Uniewinniono trzech: Kazimierza Kobylańskiego, Stanisława Michałowskiego i Józefa Stemlera-Dąbskiego. Antoniego Pajdaka skazano w odrębnym, tajnym postępowaniu w listopadzie 1945 roku na 5 lat więzienia i zesłanie; do Polski wrócił dopiero w 1955 roku.
Wyroki – jak na radzieckie standardy – były niskie, a wobec części oskarżonych symboliczne. Historycy widzą w tym wyrachowanie: łagodność miała ułatwić Zachodowi przyjęcie procesu do wiadomości i nie zakłócać rozmów o polskim rządzie, a samo przyznanie się oskarżonych miało posłużyć za dowód „przestępczego” charakteru podziemia.
Proces w cieniu rozmów o rządzie
Rozprawa toczyła się równolegle z rozmowami, które od 17 czerwca prowadzili w Moskwie przedstawiciele Rządu Tymczasowego z Bolesławem Bierutem, Edwardem Osóbką-Morawskim i Władysławem Gomułką oraz zaproszeni politycy z emigracji i z kraju, wśród nich Mikołajczyk. Gdy ogłaszano wyroki na przywódców podziemia, w tym samym mieście uzgadniano skład Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, w którym komuniści i ich sojusznicy zachowali zdecydowaną przewagę. Zbieżność dat była dla Polaków czytelnym sygnałem: miejsce w nowym porządku mieli ci, którzy przyjmą warunki Moskwy, a ci, którzy reprezentowali państwo podziemne, trafiali na ławę oskarżonych. Według relacji spisanej po latach z rozmowy z Gomułką, interweniował on u Stalina w sprawie aresztowanych, wskazując na naruszenie suwerenności Polski; Stalin miał odpowiedzieć, że na poprawki jest już za późno.
Rząd RP w Londynie 19 czerwca oświadczył, że przed sąd obcego państwa postawiono podstępem władze uznane przez społeczeństwo, stanowiące integralną część legalnego rządu Rzeczypospolitej. 1 lipca Rada Jedności Narodowej w odezwie do Polaków pisała, że przed sądem w Moskwie stanęli „najlepsi synowie Polski”, którzy przez pięć lat kierowali walką z hitleryzmem. Reakcja mocarstw zachodnich była natomiast powściągliwa – tak, jak przewidywał Stalin. Ambasador Clark Kerr ocenił proces pozytywnie, podkreślając, że nikogo nie skazano na śmierć, a oskarżeni mogli się wypowiadać. Londyński „The Times” pisał 22 czerwca, że wyrok nie powinien dziwić nikogo, kto śledził antyradziecką działalność polskiego rządu. Amerykański „Time” zauważył, że przed sądem amerykańskim sprawa upadłaby, bo żaden świadek nie powiązał oskarżonych z konkretnymi aktami przemocy, a dowodem winy stało się przyznanie się do odpowiedzialności politycznej. Wśród nielicznych głosów sprzeciwu był George Orwell, który pisał w „Tribune”, że Polaków oskarżono o to, iż usiłowali zachować niepodległość własnego państwa i pozostali wierni rządowi uznawanemu przez cały świat z wyjątkiem ZSRR.
Losy skazanych
Część skazanych na krótkie kary zwolniono jesienią 1945 roku; niektórzy wybrali emigrację, inni wrócili do kraju i do polityki – Stanisław Mierzwa trafił w PRL ponownie do więzienia za działalność w PSL, a Kazimierz Pużak, aresztowany przez UB w 1947 roku i skazany na 10 lat, zmarł w więzieniu w Rawiczu w 1950 roku. Adam Bień wyszedł z moskiewskiego więzienia w 1949 roku. Trzech najwyżej postawionych nie wróciło nigdy. Stanisław Jasiukowicz zmarł 22 października 1946 roku w moskiewskim więzieniu na Butyrkach. Leopold Okulicki zmarł tam 24 grudnia 1946 roku; władze radzieckie podały jako przyczynę zawał serca, wielu historyków uważa jednak, że został zamordowany. Jan Stanisław Jankowski zmarł 13 marca 1953 roku w więzieniu we Włodzimierzu nad Klaźmą, na kilka tygodni przed końcem kary – także w okolicznościach, które polscy badacze uznają za podejrzane.
W PRL proces przemilczano lub przedstawiano w duchu radzieckiego aktu oskarżenia. Dopiero przemiany 1989 roku pozwoliły wrócić do sprawy: na wniosek polskiej prokuratury Plenum Sądu Najwyższego ZSRR decyzją z 19 kwietnia 1990 roku umorzyło sprawę karną gen. Okulickiego z powodu braku znamion przestępstwa, co oznaczało jego rehabilitację.
Miejsce procesu w dziejach wojny
Proces szesnastu był jednym z ostatnich aktów wojny o kształt powojennej Polski i zarazem jednym z pierwszych aktów powojennego porządku w Europie Środkowej. Państwo, które jako pierwsze stawiło opór Niemcom i przez całą okupację utrzymywało podziemne struktury cywilne i wojskowe, w chwili zwycięstwa koalicji, do której należało, zobaczyło swoich przywódców na ławie oskarżonych w stolicy sojusznika. Norman Davies nazwał proces wzorcowym procesem pokazowym, który miał pokazać, że radziecka „sprawiedliwość” może bezkarnie narzucić oczywistą niesprawiedliwość, a mocarstwa zachodnie nic na to nie poradzą.
Tak też się stało. Kilka dni po ogłoszeniu wyroków powstał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, a na początku lipca Stany Zjednoczone i Wielka Brytania uznały go, cofając uznanie rządowi w Londynie. Proces rozbił kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego i przyspieszył jego samorozwiązanie: Rada Jedności Narodowej na ostatnim posiedzeniu 1 lipca 1945 roku przyjęła „Testament Polski Walczącej” i zakończyła działalność, a „NIE” rozwiązano już w maju. Dla wielu Polaków proces moskiewski stał się symbolem tego, że koniec wojny w Europie nie przyniósł ich krajowi wolności – i zapowiedzią represji, które w kolejnych latach spadły na żołnierzy podziemia w samym kraju.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 15 czerwca 1945 · PacyfikNalot na Osakę 15 czerwca15 VI 1945 ponad 440 B-29 zbombardowało przez chmury Osakę i Amagasaki. Nalot zamknął pierwszą fazę kampanii przeciw sześciu największym miastom Japonii.
- 22 czerwca 1945 · PacyfikKoniec bitwy o Okinawę21–22 VI 1945 ustał zorganizowany opór japońskiej 32 Armii na Okinawie, a gen. Ushijima popełnił samobójstwo. Zginęły dziesiątki tysięcy cywilów.
- 13 czerwca 1945 · PacyfikŚmierć admirała Ōty13 czerwca 1945 kontradmirał Minoru Ōta i jego sztab odebrali sobie życie w tunelach na Oroku. 6 czerwca wysłał słynny telegram o losie Okinawczyków.
- 11 czerwca 1945 · Front zachodniWyzwolenie Schiermonnikoog11 czerwca 1945 ostatni niemieccy żołnierze opuścili Schiermonnikoog. Wyspa była ostatnim skrawkiem Holandii pod okupacją, ponad miesiąc po kapitulacji.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 28 czerwca 1945 · PolskaTymczasowy Rząd Jedności Narodowej28 czerwca 1945 w Warszawie powołano Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej z Osóbką-Morawskim jako premierem oraz Gomułką i Mikołajczykiem jako wicepremierami.
- 17 lipca 1945 · DyplomacjaPoczątek konferencji poczdamskiej17 lipca 1945 w pałacu Cecilienhof w Poczdamie Truman, Churchill i Stalin rozpoczęli ostatnią konferencję Wielkiej Trójki, poświęconą Niemcom i Polsce.
- 4 lutego 1945 · DyplomacjaKonferencja jałtańska4–11 lutego 1945 w Jałcie Roosevelt, Churchill i Stalin uzgodnili okupację Niemiec, granice i rząd Polski, zasady ONZ oraz wejście ZSRR do wojny z Japonią.
- 5 lipca 1945 · PolskaMocarstwa uznają Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej5 lipca 1945 Stany Zjednoczone i Wielka Brytania uznały TRJN w Warszawie i cofnęły uznanie rządowi RP w Londynie, który odtąd działał jako rząd na uchodźstwie.