Bombardowanie Bezuidenhout
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 3 marca 1945
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- RAF, Holandia, ludność cywilna
W sobotę 3 marca 1945 roku, kilka minut po dziewiątej rano, nad Hagą pojawiły się brytyjskie średnie bombowce. Ich celem był Haagse Bos – stary las w sercu miasta, w którym niemieckie oddziały rakietowe przechowywały i przygotowywały do startu pociski V-2 wystrzeliwane na Londyn. Bomby nie spadły jednak na las, lecz na sąsiednią, gęsto zaludnioną dzielnicę mieszkaniową Bezuidenhout. W ciągu kilku minut na domy runęło około 67 ton bomb burzących, a pożary, których wyczerpana głodem i okupacją Haga nie miała czym gasić, strawiły kolejne kwartały ulic. Zginęło ponad pięćset osób, tysiące straciły dach nad głową.
Bombardowanie Bezuidenhout było – obok bombardowania Nijmegen w lutym 1944 roku – najtragiczniejszą pomyłką lotnictwa alianckiego na terenie okupowanej Holandii i jednym z najbardziej wymownych przykładów tego, jak walka z bronią „V” uderzała w ludność krajów, z których Niemcy ją wystrzeliwali. Często powtarzana liczba 511 zabitych odpowiada wczesnym ustaleniom; późniejsze badania mówią o około 530 ofiarach śmiertelnych.
Rakiety z Hagi
Od września 1944 roku Haga była główną bazą, z której Niemcy ostrzeliwali Anglię rakietami V-2. Po utracie wybrzeża francuskiego i belgijskiego tylko z zachodniej Holandii mogli jeszcze dosięgnąć Londynu, oddalonego o około 320 kilometrów – niemal na granicy zasięgu pocisku. Baterie, które prowadziły ostrzał Anglii pociskami V-2, rozmieszczono w parkach i zadrzewieniach miasta i okolic: w Haagse Bos, na torze wyścigowym Duindigt, w posiadłości Rust en Vreugd, w Wassenaar i w Scheveningen. Rakieta nie potrzebowała stałej wyrzutni – wystarczało twarde podłoże i osłona drzew. Mieszkańcy widzieli nocą ogniste słupy startujących pocisków między domami, a te, które zawodziły, spadały z powrotem na miasto.
Brytyjczycy próbowali przeszkadzać w ostrzale atakami myśliwców bombardujących Fighter Command. Operacja nazwana „Big Ben” angażowała jednak tylko kilka eskadr Spitfire’ów, startujących z Norfolk, około 150 kilometrów od celu. Spitfire’y mogły unieść niewiele bomb, latały tylko za dnia, a zimowa pogoda często przykuwała je do lotnisk. Holenderskie źródła i relacje ruchu oporu oceniały te ataki surowo: trafiały często w domy i ulice, rzadko w same stanowiska rakietowe. 21 listopada 1944 roku holenderski rząd na uchodźstwie zgodził się na bombardowanie stanowisk rakietowych także w pobliżu zabudowy, pod warunkiem że cele będą „dostatecznie rozpoznawalne”.
Ostrzał nie słabł. Pod koniec lutego 1945 roku Niemcy wystrzelili na Anglię w ciągu jednej doby siedemnaście rakiet – najwięcej w całej kampanii. W brytyjskim gabinecie nasilała się presja, by „zrobić więcej”. Według holenderskiego historyka Carla Tinscherta, autora monografii nalotu, minister bezpieczeństwa wewnętrznego Herbert Morrison pytał na naradzie 26 stycznia 1945 roku, czy konieczność oszczędzania ludności cywilnej w rejonie Hagi nie jest przeceniana. Dowódca Fighter Command Roderic Hill już od jesieni prosił o wsparcie 2 Taktycznych Sił Powietrznych (2nd Tactical Air Force), dysponujących średnimi bombowcami. Zgodę na ich użycie wydało naczelne dowództwo alianckie w Europie (SHAEF); rządu holenderskiego w Londynie – jak podkreśla Tinschert – o tej zmianie nie uprzedzono.
Nalot
Zadanie otrzymała 2 Grupa RAF, dowodzona przez wicemarszałka lotnictwa Basila Embry’ego, wchodząca w skład 2 Taktycznych Sił Powietrznych marszałka Arthura Coninghama. Rozkaz wydano 2 marca w kwaterze głównej w Brukseli. Do ataku przeznaczono pięć dywizjonów z dwóch skrzydeł: 137 Skrzydło z lotniska Vitry-en-Artois w północnej Francji (226 Dywizjon RAF i francuski 342 Dywizjon „Lorraine”) oraz 139 Skrzydło z Melsbroek pod Brukselą (98 i 180 Dywizjon RAF oraz holenderski 320 Dywizjon). Wśród lotników, którzy tego dnia bombardowali Hagę, byli więc także Holendrzy. Maszyny – bombowce North American B-25 Mitchell i Douglas Boston – miały uderzyć w czterech falach na dwa punkty celowania w Haagse Bos, po obu stronach alei Laan van Nieuw Oost-Indië. Według angielskojęzycznych opracowań nad cel dotarło 51 samolotów, według holenderskich z 61 wystartowało 56.
Przygotowania od początku obciążały błędy. Informacje przekazane przez dowództwo 2 Taktycznych Sił Powietrznych były – jak wykazał Tinschert – niepełne: nie wskazywały wyraźnie, które kwartały wokół lasu są zamieszkane. Holenderscy lotnicy mieli wątpliwości, czy przy bombardowaniu z wysokości trzech–czterech kilometrów da się zachować wymagane marginesy bezpieczeństwa; Embry jeszcze w piątek wieczorem dopytywał o to przełożonych. Odpowiedź, która po długiej drodze przez kolejne sztaby do niego wróciła, brzmiała, że wokół Haagse Bos nikt już nie mieszka. Tymczasem Bezuidenhout nie został ewakuowany; przeciwnie – był przeludniony, bo mieszkały tam rodziny, które straciły domy w bombardowaniu Rotterdamu w 1940 roku, i ludzie wysiedleni z nadmorskiego Scheveningen pod budowę Wału Atlantyckiego. Ukrywali się tam również ludzie poszukiwani przez okupanta, wśród nich Żydzi.
Decydujący błąd popełniono na lotnisku Vitry: przy nanoszeniu punktu celowania dla 137 Skrzydła na mapy załóg zamieniono współrzędne. Punkt, który miał leżeć w lesie, znalazł się w środku dzielnicy mieszkaniowej. Nad Hagą zalegały niskie chmury, a rozkaz mówił o celowaniu wzrokowym kontrolowanym przez system radionawigacyjny Gee-H, co dodatkowo wprowadzało zamieszanie. Wiatr wiał znacznie mocniej, niż zakładano w prognozie. Pierwsze bombowce przeleciały nad miastem o 9.08. Załogi 137 Skrzydła trafiły dokładnie tam, gdzie kazała im mapa – w Bezuidenhout, około 1,2 kilometra od Haagse Bos. Ale i 139 Skrzydło, które miało właściwe współrzędne, nie trafiło w las; część bomb spadła na śródmieście, w tym na Korte Voorhout. Żadna nie trafiła w niemieckie stanowiska rakietowe.
Dzielnica w ogniu
Bomby burzące zniszczyły domy, a pożary rozprzestrzeniły się szybko na całe kwartały. Haga nie była w stanie ich opanować. Okupant zarekwirował i wywiózł do Niemiec znaczną część sprzętu straży pożarnej; wielu strażaków wywieziono na roboty przymusowe albo ukrywało się przed łapankami, inni byli wycieńczeni głodową zimą. Miejska straż miała w 1945 roku zaledwie kilkanaście sikawek i dwie drabiny mechaniczne. Bomby uszkodziły wodociągi, więc wodę czerpano z kanałów i kanalizacji. Benzyny brakowało – ruch oporu dostarczył około 3 tysięcy litrów „nielegalnego” paliwa, dzięki któremu gaszenie trwało do 2.30 w nocy. Na pomoc przyjechały ekipy z kilkunastu miast, od Delftu i Lejdy po Rotterdam, Utrecht i Zaandam; mieszkańcy sąsiednich Wassenaar i Voorburga pomagali gasić pożary i opiekować się poszkodowanymi.
Ocalali opisywali uciekających ludzi, którzy w którąkolwiek stronę biegli, napotykali ogień. Konspiracyjna gazeta „Trouw” pisała o mieście, które stało się „miastem frontowym”, bombardowanym od ponad dziesięciu dni, o płonących budynkach, uciekających kobietach i dzieciach, o rakietach V-2, które tej samej nocy znów startowały spośród domów. Niemieckie baterie istotnie nie przerwały pracy: wieczorem 3 marca z Hagi wystartowały kolejne pociski. Według holenderskich relacji jeden z nich spadł przy Schenkweg w Bezuidenhout i zabił kilku strażaków gaszących pożary po nalocie.
Ofiary i zniszczenia
Ustalenie liczby zabitych okazało się trudne. Dzielnica była przeludniona, część mieszkańców nie była zameldowana, a ukrywający się – jak żydowski architekt Jo Limburg z żoną – żyli pod fałszywymi nazwiskami lub bez żadnych dokumentów. Wielu ciał, strawionych przez ogień, nie dało się zidentyfikować. W 1945 roku władze miejskie szacowały liczbę ofiar na 510, później mówiono o „co najmniej 550”. Badania prowadzone od 2016 roku pozwoliły ustalić nazwiska 531 zabitych; w angielskojęzycznych opracowaniach pojawia się liczba 532. Wśród ofiar był popularny poeta i pieśniarz Koos Speenhoff. Rannych było, zależnie od źródła, od około 330 do ponad 340.
Pożary strawiły ponad trzy tysiące domów, kilkaset zostało nieodwracalnie zniszczonych, a ponad tysiąc nadawało się tylko do remontu. Liczbę bezdomnych szacuje się zwykle na około 12 tysięcy; niektóre źródła, uwzględniające także ewakuowanych z okolicznych ulic, podają nawet 30 tysięcy. Wielu z nich trzeba było rozmieścić w środkowej i wschodniej Holandii – w kraju, w którym trwał już głód. Spłonęły gmach sądu apelacyjnego, siedziba władz prowincji Holandia Południowa, teatr Prinsesseschouwburg, Grand Hotel Paulez, pięć kościołów i dziewięć szkół. Uszkodzona została m.in. ambasada Francji przy Korte Voorhout.
Wyjaśnienia
Gdy Brytyjczycy zorientowali się, co się stało, samoloty RAF zrzuciły nad Hagą ulotki z kondolencjami dla rodzin ofiar. Holenderskie władze w Londynie domagały się odpowiedzi na dwa pytania: dlaczego nie uprzedzono ich o użyciu średnich bombowców i jak mogło dojść do tak wielkiego błędu. Coningham od początku tłumaczył katastrofę silnym wiatrem z północy, który miał znieść bomby na południe. Zastępca szefa sztabu lotnictwa Norman Bottomley odrzucał holenderskie zarzuty, przypominając, że Haagse Bos był na liście celów od listopada 1944 roku. Szef sztabu RAF Charles Portal i minister lotnictwa Archibald Sinclair nie wierzyli w „wyjaśnienie wiatrowe” – błąd był zbyt duży – ale według Tinscherta właśnie tę wersję 19 marca przekazano ambasadorowi Holandii Edgarowi Michielsowi van Verduynenowi. Jednocześnie zakazano dalszego używania średnich bombowców przeciwko celom w Hadze.
Do sprawy odniósł się też Winston Churchill, od miesięcy naciskający na skuteczniejszą walkę z V-2. W oświadczeniu skierowanym do Holendrów pisał o „okropnej katastrofie”, zapowiadał dokładne śledztwo i kary dyscyplinarne dla winnych oraz wyrażał „najgłębszy żal” narodu brytyjskiego i RAF. Ostateczna odpowiedź, którą ambasador otrzymał dopiero na początku lipca 1945 roku, przypisywała katastrofę przede wszystkim błędowi oficera, który przygotował dane dla załóg. Prawdziwy przebieg wydarzeń – zamianę współrzędnych w Vitry i lukę w przekazywaniu informacji między sztabami – szczegółowo opisali dopiero holenderscy historycy na podstawie brytyjskich archiwów, odtajnionych po latach.
Tragedia Bezuidenhout nie była w Holandii pierwszą tego rodzaju. Już w październiku 1944 roku, w czasie operacji Infatuate, RAF Bomber Command przerwał groble wyspy Walcheren, by zalać niemieckie umocnienia osłaniające drogę do Antwerpii – również bez uprzedzenia rządu holenderskiego.
Miasto między rakietami a głodem
Nalot uderzył w miasto i tak już skrajnie wyczerpane. Od września 1944 roku, gdy po strajku holenderskich kolejarzy komisarz Rzeszy Arthur Seyss-Inquart wstrzymał dowóz żywności do zachodnich prowincji, Haga, Rotterdam i Amsterdam przeżywały głodową zimę. Racje spadły poniżej 500 kalorii dziennie, ludzie jedli bulwy tulipanów i rąbali na opał drzewa i drewniane elementy opuszczonych domów. Front zatrzymał się na wielkich rzekach – południe kraju wyzwolili już Brytyjczycy i Kanadyjczycy, ale zachodnia Holandia wciąż pozostawała pod okupacją. Mieszkańcy Hagi znaleźli się w potrzasku: z jednej strony niemieckie rakiety startujące spośród ich domów, z drugiej alianckie samoloty, które próbowały te rakiety zniszczyć.
Sam nalot nie przyniósł żadnego efektu wojskowego. Niemieckie baterie strzelały dalej. Ostrzał Anglii ustał dopiero pod koniec marca 1945 roku, gdy postępy aliantów na froncie zachodnim zmusiły oddziały rakietowe do wycofania się z Holandii: ostatnia V-2 spadła na Anglię 27 marca. W sumie na Londyn i inne miasta Anglii spadło ponad tysiąc rakiet, które zabiły około 2700 osób – a w samej Holandii pociski zawodne i chybione oraz alianckie naloty na stanowiska rakietowe kosztowały życie setki cywilów.
Pamięć
Mieszkańcy Bezuidenhout przez lata mieli poczucie, że ich tragedia została zepchnięta na margines: Brytyjczycy nie przyznali się w pełni do błędu, a w powojennej narracji wyzwolenia trudno było mówić o ofiarach alianckich bomb. Dzielnicy nie odbudowano w dawnym kształcie – na miejscu spalonych kwartałów powstała nowa zabudowa, a później biurowce i gmachy ministerstw. Od 1951 roku na cmentarzu przy Kerkhoflaan stoi pomnik ofiar. W 1991 roku przy moście nad kanałem Schenk, przy alei Laan van Nieuw Oost-Indië, odsłonięto Pomnik Ludzkiej Pomyłki (Monument van de menselijke vergissing). Co roku, w pierwszą niedzielę po 3 marca, Haga wspomina zabitych nabożeństwem, złożeniem wieńców i koncertem w Królewskim Konserwatorium; w uroczystościach biorą udział burmistrzowie Hagi oraz sąsiednich Wassenaar i Leidschendam-Voorburga, których mieszkańcy w 1945 roku nieśli pomoc.
Znaczenie
Bombardowanie Bezuidenhout należy do najbardziej znanych przykładów „bombardowań przez pomyłkę”, które w ostatnim roku wojny dotykały ludność krajów okupowanych – Holandii, Belgii, Francji, Danii. Pokazało, jak ograniczone były możliwości lotnictwa wobec ruchomej, ukrytej wśród zabudowy broni rakietowej i jak łatwo presja polityczna, by „coś zrobić”, prowadziła do łagodzenia zasad chroniących cywilów. Dla Holendrów, którzy w tej samej chwili umierali z głodu i czekali na wyzwolenie, było to doświadczenie szczególnie gorzkie. Haga doczekała się wolności dopiero po kapitulacji wojsk niemieckich w Holandii w maju 1945 roku, kilka dni po tym, jak alianckie samoloty zaczęły zrzucać nad zachodnią Holandią już nie bomby, lecz żywność.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 3 marca 1945 · PacyfikKoniec bitwy o Manilę3 III 1945 Amerykanie zdobyli gmach Ministerstwa Finansów, ostatni punkt oporu w Manili. Miesiąc walk kosztował życie około 100 tysięcy cywilów.
- 1 marca 1945 · Bliski WschódArabia Saudyjska wypowiada wojnę Niemcom1 marca 1945 Arabia Saudyjska wypowiedziała wojnę Niemcom i Japonii. Ibn Su’ud zdążył w ostatnim dniu terminu, który otwierał drogę do grona założycieli ONZ.
- 28 lutego 1945 · PacyfikLądowanie na Palawanie28 lutego 1945 amerykański 186 pułk piechoty bez walki wylądował w Puerto Princesa na Palawanie. Żołnierze trafili na ślady masakry jeńców z grudnia 1944.
- 6 marca 1945 · Front wschodniPoczątek operacji Frühlingserwachen6 marca 1945 Niemcy uderzyli nad Balatonem w ostatniej wielkiej ofensywie wojny. 6 Armia Pancerna SS miała osłonić węgierską ropę i wyjść nad Dunaj.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 29 kwietnia 1945 · Front zachodniOperacje Manna i Chowhound29 kwietnia 1945 Lancastery RAF zaczęły zrzucać żywność głodującym mieszkańcom okupowanej zachodniej Holandii. 1 maja dołączyły amerykańskie B-17.
- 13 lutego 1945 · Front zachodniBombardowanie DreznaW nocy z 13 na 14 lutego 1945 RAF, a w dzień lotnictwo USA zbombardowały Drezno. Burza ogniowa zniszczyła stare miasto; zginęło do 25 tysięcy ludzi.
- 15 marca 1945 · Front zachodniOstatnie miesiące V-2W połowie marca 1945 rakiety V-2 wciąż spadały na Londyn i Antwerpię. Ostrzał ustał dopiero pod koniec miesiąca, gdy alianci forsowali Ren.
- 23 lutego 1945 · Front zachodniNalot na PforzheimWieczorem 23 lutego 1945 bombowce RAF w 22 minuty spaliły Pforzheim. Zginęło ok. 17,6 tys. ludzi – proporcjonalnie najwięcej w jednym nalocie na miasto Rzeszy.