Ostrzał Genui
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 9 lutego 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Włochy, Wielka Brytania, Royal Navy, James Somerville
Rankiem 9 lutego 1941 roku brytyjski Zespół H (Force H) z Gibraltaru pojawił się niespodziewanie w Zatoce Genueńskiej, na północnym krańcu Morza Liguryjskiego, i przez pół godziny ostrzeliwał port, stocznie i zakłady przemysłowe Genui. Krążownik liniowy „Renown”, pancernik „Malaya” i lekki krążownik „Sheffield” wystrzeliły na miasto 273 pociski kalibru 381 mm, 782 pociski kalibru 152 mm i kilkaset mniejszych. W tym samym czasie samoloty z lotniskowca „Ark Royal” zbombardowały rafinerię w Livorno i postawiły miny u wejścia do La Spezii, głównej bazy włoskiej floty liniowej. Operacją, nazwaną kryptonimem „Grog” (w części brytyjskich opracowań występuje jako „Result”), dowodził wiceadmirał James Somerville. Włoska flota, która wyszła w morze, by przechwycić Brytyjczyków, minęła się z nimi dwukrotnie i wróciła do portów z niczym, a brytyjskie okręty bez jednego trafienia zawinęły 11 lutego do Gibraltaru.
Dlaczego Genua
Po ataku na Tarent w listopadzie 1940 roku włoska marynarka wycofała ciężkie okręty z zagrożonej bazy na południu kraju do Neapolu, a gdy w styczniu 1941 roku bombowce z Malty zaatakowały także Neapol i uszkodziły pancernik „Giulio Cesare”, przeniosła je jeszcze dalej na północ, do La Spezii i Genui. Na Morzu Śródziemnym wiele zmieniło się od jesieni: Włosi przegrywali w Libii i w Albanii, w bitwie koło przylądka Passero i w innych starciach ich lekkie okręty poniosły straty, a Benito Mussolini musiał prosić Niemców o pomoc. Brytyjczycy chcieli pokazać, że włoska flota nie jest bezpieczna nawet w najdalszych portach Morza Tyrreńskiego, a przy okazji uderzyć w jeden z najważniejszych ośrodków przemysłowych Włoch — Genua była wielkim portem handlowym, siedzibą stoczni i zakładów zbrojeniowych koncernu Ansaldo, rafinerii i elektrowni.
Brytyjski wywiad sądził, że w genueńskich dokach remontowane są trzy pancerniki: „Giulio Cesare”, „Littorio” i „Caio Duilio”, dwa ostatnie uszkodzone w Tarencie. Dlatego okręty zabrały głównie pociski przeciwpancerne, przeznaczone do walki z okrętami. Przed wyjściem w morze okazało się, że „Littorio” i „Giulio Cesare” są w La Spezii, ale Admiralicja i Somerville uznali, że Genua pozostanie głównym celem. W suchym doku naprawiano tam rzeczywiście „Caio Duilio”, o czym Brytyjczycy nie wiedzieli na pewno do końca akcji.
Operacja miała też, jak podkreślają zwłaszcza historycy włoscy, wymiar polityczny. Na 12 lutego zaplanowano w Bordigherze na Riwierze spotkanie Mussoliniego z generałem Francisco Franco, na którym Duce miał jeszcze raz namawiać Hiszpanię do wejścia do wojny po stronie Osi. Pokaz bezradności włoskiej obrony u samego wybrzeża Ligurii, kilka dni przed tą rozmową, był Brytyjczykom na rękę, choć Franco już w grudniu odmówił Hitlerowi udziału w ataku na Gibraltar. Dla Somerville’a była to także sprawa osobista: po nierozstrzygniętej bitwie koło przylądka Spartivento w listopadzie 1940 roku niezadowolony premier Winston Churchill kazał zbadać jego postępowanie. Komisja oczyściła admirała z zarzutów, ale potrzebował on wyraźnego sukcesu.
Pierwsza próba i podstęp
Zespół H wyszedł z Gibraltaru po raz pierwszy 31 stycznia. 2 lutego osiem samolotów torpedowych Fairey Swordfish z „Ark Royal” zaatakowało zaporę na jeziorze Tirso na Sardynii; torpedy nie wyrządziły jej szkody, a jeden samolot został zestrzelony. Potem okręty skierowały się na północ, ku Genui, ale pogoda szybko się psuła i wieczorem, przy wichurze z północnego zachodu, Somerville odwołał ostrzał. 4 lutego zespół wrócił do Gibraltaru, a fale uszkodziły kilka niszczycieli.
Drugie wyjście przygotowano z większą ostrożnością. Po południu 6 lutego „Renown”, „Malaya”, „Ark Royal” i „Sheffield” z niszczycielami wypłynęły z Gibraltaru razem z powolnym konwojem HG 53, idącym do Wielkiej Brytanii, jak gdyby miały go osłaniać na Atlantyku. Hiszpańska Algeciras, położona naprzeciwko Gibraltaru, była pełna obserwatorów Osi, więc okręty zawróciły na Morze Śródziemne dopiero po zmroku, a druga grupa niszczycieli wyszła osobno na poszukiwanie okrętów podwodnych w cieśninie. 7 lutego zespół połączył się i popłynął na północny wschód, między Balearami a wybrzeżem Hiszpanii, z dala od tras, które patrolowało włoskie lotnictwo z Sardynii. Wieczorem 8 lutego dwa niszczyciele zostały na północ od Majorki i nadawały depesze radiowe, udając cały zespół, a główne siły ruszyły w stronę Ligurii.
Podstęp zadziałał tylko częściowo. Supermarina, włoskie naczelne dowództwo marynarki, wiedziała, że Zespół H wyszedł w morze, ale spodziewała się ataku na Sardynię albo przerzutu samolotów na Maltę. 8 lutego z La Spezii wyszły pancerniki „Vittorio Veneto”, „Giulio Cesare” i „Andrea Doria” pod dowództwem admirała Angela Iachina, następcy Iniga Campioniego na stanowisku dowódcy floty, a z Mesyny trzy ciężkie krążowniki. Obie grupy miały się spotkać rankiem 9 lutego na zachód od Cieśniny Bonifacio i szukać Brytyjczyków na zachód i południowy zachód od Sardynii — tam, gdzie ich nie było. W nocy na 9 lutego włoska i brytyjska flota przeszły według relacji włoskich w odległości kilkudziesięciu kilometrów od siebie, nie wiedząc o tym.
Pół godziny nad Genuą
O czwartej rano 9 lutego „Ark Royal” z trzema niszczycielami odłączył od zespołu i o świcie wysłał swoje Swordfishe nad Toskanię. Większość z nich zbombardowała rafinerię koncernu Azienda w Livorno, dwa samoloty, które zgubiły drogę, zaatakowały dworzec i lotnisko w Pizie, a cztery postawiły miny magnetyczne u wejścia do portu w La Spezii. Obrona przeciwlotnicza była gwałtowna, ale niecelna; jeden Swordfish z trzema lotnikami zginął, według brytyjskiej kroniki operacji po zderzeniu z linami balonów zaporowych nad Livorno. Inne samoloty z „Ark Royal” i dwa wodnosamoloty Walrus z „Sheffielda” krążyły nad Genuą, by korygować ogień okrętów.
Okręty liniowe podeszły do wybrzeża w porannej mgle. Nadbrzeżna stacja obserwacyjna w Portofino dostrzegła je, ale wiadomość dotarła do Supermariny z dużym opóźnieniem. Ogień otwarto o 7.14 czasu brytyjskiego, czyli o 8.14 czasu włoskiego, z odległości około 18–20 kilometrów. „Renown” strzelał najpierw w nabrzeża portu i stocznie Ansaldo, potem w zakłady w dolinie Polcevery na zachodzie miasta, „Malaya” w suche doki i ich otoczenie, a „Sheffield” w instalacje przemysłowe. Baterie nadbrzeżne odpowiedziały kilkudziesięcioma strzałami, ale we mgle bez skutku, a włoskie lotnictwo się nie pojawiło. Po mniej więcej trzydziestu minutach Somerville przerwał ostrzał i zawrócił na południe; o 8.45 czasu brytyjskiego dołączył do niego „Ark Royal”.
Zniszczenia i ofiary
Skutki wojskowe ostrzału były skromniejsze, niż sądzono w Londynie. Około połowy pocisków spadło do wody. Pancernik „Caio Duilio” w suchym doku nie został trafiony — według relacji brytyjskich salwa pancernika „Malaya” upadła kilkadziesiąt metrów przed nim — podobnie jak remontowany w porcie niszczyciel „Bersagliere”. Z kilkudziesięciu statków stojących w porcie zatonął stary statek szkolny „Garaventa”, ciężko uszkodzone zostały parowce „Salpi” i „Garibaldi”, a odłamki uszkodziły wiele innych; brytyjskie zestawienia mówią łącznie o 28 statkach zatopionych lub uszkodzonych, część opracowań włoskich wymienia także zatopione barki portowe. Trafiono elektrownię, doki i nabrzeża, ale zakłady przemysłowe szybko wznowiły pracę.
Najbardziej ucierpiało samo miasto. Pociski przeciwpancerne, przeznaczone do przebijania pancerzy okrętowych, przelatywały przez mury domów i często nie wybuchały, ale te, które eksplodowały, burzyły kamienice starego centrum. Trafiony został szpital Galliera, gdzie zginęło kilkanaście pacjentek, kościół Santa Maria Maddalena, gmach Akademii Sztuk Pięknych i archiwum państwowe. Pocisk kalibru 381 mm wystrzelony z pancernika „Malaya” przebił dach i ściany katedry San Lorenzo i spoczął niewybuchły na posadzce, co mieszkańcy uznali za cud. Według danych włoskich przytaczanych przez historyków zginęło 144 cywilów, a około 270 zostało rannych; około 2500 ludzi straciło dach nad głową i zostało zakwaterowanych przez gminę w hotelach i pensjonatach.
Flota, która nie zdążyła
Wiadomość o ostrzale dotarła do admirała Iachina dopiero około 9.50 czasu włoskiego, gdy jego okręty łączyły się z krążownikami na zachód od Sardynii, kilkaset kilometrów na południe od Brytyjczyków. Iachino ruszył natychmiast na północ, by odciąć Zespołowi H drogę powrotną, ale nie dostał żadnych użytecznych meldunków o kursie przeciwnika. Włoskie i niemieckie lotnictwo wysłało tego dnia nad Morze Liguryjskie i wody między Korsyką a Francją kilkadziesiąt samolotów rozpoznawczych i ponad sto bombowców, a mimo to przekazało tylko kilka meldunków, w większości błędnych. Wodnosamolot, który około południa natrafił na Brytyjczyków, został zestrzelony przez myśliwiec z „Ark Royal”, zanim zdążył nadać wiadomość. Bombowce Fiat BR.20, które również dostrzegły okręty, w większości uznały je za włoskie, a załogi, które zaatakowały, nie trafiły i zameldowały o tym dopiero po powrocie do bazy.
Po południu krążownik „Trieste” zameldował o okrętach na horyzoncie i przez kilkanaście minut wydawało się, że dojdzie do bitwy. Okazało się jednak, że to francuski konwój z Marsylii, płynący zgodnie z warunkami rozejmu. Brytyjczycy i Włosi minęli się po raz drugi w odległości kilkudziesięciu kilometrów. Iachino szukał przeciwnika do wieczora, a 10 lutego otrzymał rozkaz powrotu, nie do La Spezii, gdzie trałowano brytyjskie miny, lecz do Neapolu. Zespół H wrócił do Gibraltaru 11 lutego, płynąc z prędkością, na jaką pozwalała stara „Malaya”.
Echo we Włoszech
Włoski komunikat wojenny mówił o „ludzie Genui”, który zniósł atak z godnością, a prasa przez kilka dni prześcigała się w tytułach o brytyjskim barbarzyństwie i ocalałej katedrze. Mussolini przekazał na pomoc dla poszkodowanych milion lirów. Wrażenie w całym kraju było jednak przygnębiające: brytyjskie okręty ostrzelały wielkie miasto pod bokiem głównej bazy floty i odpłynęły bez szwanku, a lotnictwo i marynarka nie umiały ich nawet odnaleźć. Część Włochów nazwała tę akcję „beffa di Genova” — „genueńską kpiną”. Według relacji opisywanych przez historyków włoskich, gdy 18 lutego miasto odwiedziła księżna Piemontu Maria José, w szpitalach i na ulicach spotkała raczej zamknięte twarze niż entuzjazm. Mszę za ofiary w kościele San Siro odprawiono w obecności tłumów.
W dowództwie marynarki zaczęło się szukanie winnych. Szef sztabu marynarki admirał Arturo Riccardi zapytał Iachina, dlaczego nie przechwycił Brytyjczyków; ten odpowiedział, że działał zgodnie z rozkazami i meldunkami Supermariny, które przychodziły z opóźnieniem albo były błędne. Riccardi formalnie uznał jego decyzje za słuszne, a w odpowiedzi na pytania szefa Sztabu Generalnego Ugo Cavallera złożył winę na pogodę i usterki w łańcuchu obserwacyjnym. Wersję tę przyjęli Cavallero i Mussolini, a współpracy marynarki z lotnictwem, której brak był główną przyczyną porażki, nie poprawiono.
Znaczenie
Ostrzał Genui nie zmienił układu sił na Morzu Śródziemnym i nie zniszczył żadnego włoskiego okrętu wojennego, ale był jednym z najśmielszych przedsięwzięć Zespołu H i dotkliwym ciosem dla prestiżu faszystowskich Włoch. Spotkanie w Bordigherze 12 lutego nic nie dało: Franco, świadomy słabości Włoch, nadal odmawiał przystąpienia do wojny. Brak współdziałania włoskiej floty i lotnictwa, który ujawnił się 9 lutego, zemścił się już pod koniec marca 1941 roku w bitwie u przylądka Matapan, gdzie flota Iachina, pozbawiona osłony z powietrza i dobrego rozpoznania, straciła trzy ciężkie krążowniki. Tymczasem na Morzu Śródziemnym pojawił się nowy przeciwnik: niemiecki X Korpus Lotniczy na Sycylii, który już w styczniu ciężko uszkodził lotniskowiec „Illustrious”, i niemieckie wojska lądowe, które w lutym zaczęły przybywać do Libii. Genua była potem jeszcze wielokrotnie bombardowana z powietrza, ale ostrzał z 9 lutego 1941 roku był — po ostrzale francuskich krążowników z czerwca 1940 roku — drugim atakiem z morza na to miasto w czasie wojny i znacznie cięższym od pierwszego.
Źródła
W tym samym czasie
(02)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 10 lutego 1941 · PolitykaDarlan następcą Pétaina10 lutego 1941 adm. Darlan został wicepremierem Vichy i następcą Pétaina. Laval, odsunięty w grudniu, mimo nacisków Niemców nie wrócił do władzy.
- 15 lutego 1941 · Zbrodnie i represjeDeportacje Żydów z Wiednia15 lutego 1941 z wiedeńskiego dworca Aspang odjechał pociąg z tysiącem Żydów do Opola Lubelskiego. Do 12 marca pięć transportów wywiozło około 5 tysięcy osób.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 11 listopada 1940 · Morze ŚródziemneAtak na TarentW nocy z 11 na 12 listopada 1940 dwadzieścia jeden Swordfishy z lotniskowca „Illustrious” storpedowało w Tarencie trzy włoskie pancerniki.
- 14 lutego 1941 · Morze ŚródziemneRommel w TrypolisieHitler wysłał do Libii gen. Erwina Rommla. Ten 12 lutego 1941 przyleciał do Trypolisu, a 14 lutego zeszły tam na ląd pierwsze bojowe oddziały Afrika Korps.
- 28 marca 1941 · Morze ŚródziemneBitwa u przylądka Matapan28 marca 1941 flota Cunninghama, uprzedzona przez Bletchley Park, uszkodziła „Vittorio Veneto”, a nocą zatopiła trzy włoskie krążowniki i dwa niszczyciele.
- 19 stycznia 1941 · DyplomacjaSpotkanie Hitlera i Mussoliniego w Berghofie19–20 stycznia 1941 pobity w Libii i Albanii Mussolini rozmawiał z Hitlerem w Berghofie. Dostał obietnicę wojsk dla Libii, ale nic o planach wobec ZSRR.