TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Rommel w Trypolisie

Kategoria:
Wojsko
Front:
Morze Śródziemne
Data:
14 lutego 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Erwin Rommel, Wehrmacht, Włochy, Benito Mussolini

14 lutego 1941 roku w porcie w Trypolisie zacumował niemiecki transportowiec z pierwszymi oddziałami bojowymi, które Rzesza wysłała na pomoc pobitym w Libii Włochom: 3 Batalionem Rozpoznawczym i 39 Batalionem Niszczycieli Czołgów. Od dwóch dni czekał na nie gen. por. Erwin Rommel, zwycięski dowódca 7 Dywizji Pancernej z kampanii francuskiej, którego Adolf Hitler postawił na czele niemieckich wojsk w Afryce Północnej. Rommel kazał wyładowywać statek całą noc, przy świetle lamp, nie bacząc na groźbę nalotu. Następnego dnia przed południem żołnierze w nowych tropikalnych mundurach przemaszerowali przed siedzibą gubernatora i ruszyli Via Balbią na wschód, ku Syrcie, gdzie stały ostatnie włoskie oddziały zdolne do walki. Tak zaczęła się obecność Niemców na pustyni libijskiej, która miała potrwać ponad dwa lata.

Popularne kalendaria rozkładają ten początek na kilka dni: 3 lutego Rommel miał zostać mianowany dowódcą „wojsk niemieckich w Afryce”, 9 lutego Mussolini miał się dowiedzieć, że niemieckie posiłki są w drodze, 11 lutego do Trypolisu miały przybyć pierwsze oddziały Afrika Korps, a 14 lutego sam Rommel. Te daty wymagają uporządkowania. 3 lutego Hitler zdecydował o wysłaniu do Libii znacznie silniejszych wojsk pod dowództwem korpusu, ale Rommel dostał zadanie 6 lutego. Do Trypolisu przyleciał 12 lutego, a nie 14. 11 lutego do portu dotarł pierwszy rzut transportu, głównie z zaopatrzeniem i służbami, a oddziały bojowe zeszły na ląd 14 lutego. Nazwę Deutsches Afrikakorps korpus otrzymał dopiero 19 lutego.

Od „zgrupowania zaporowego” do korpusu

Decyzję o pomocy wojskowej dla Włoch w Libii Hitler podjął jeszcze w styczniu. Dyrektywa nr 22 z 11 stycznia przewidywała wysłanie do Trypolitanii niewielkiego „zgrupowania zaporowego” (Sperrverband) z oddziałów 3 Dywizji Pancernej, zdolnego wesprzeć Włochów w obronie przed brytyjskimi czołgami. Podczas spotkania w Berghofie 19–20 stycznia ustalono, że przewóz tej jednostki, nazwanej 5 Dywizją Lekką, zacznie się około 15 lutego. Operacja otrzymała kryptonim „Sonnenblume” (słonecznik).

Plan ten szybko zdezaktualizował się na polu walki. 22 stycznia padł Tobruk, 30 stycznia Australijczycy weszli do Derny, a Włosi zaczęli opuszczać całą Cyrenajkę. Gen. Hans von Funck, którego dowództwo wojsk lądowych wysłało do Libii na rekonesans, zameldował 1 lutego w Berlinie, że proponowane zgrupowanie nie wystarczy, by odwrócić katastrofę. Potrzebna byłaby co najmniej cała dywizja pancerna, a i ona nie mogłaby wejść do walki w Trypolitanii przed końcem kwietnia. Naczelny dowódca wojsk lądowych feldmarszałek Walther von Brauchitsch poparł tę ocenę. 3 lutego zaproponował Hitlerowi, by zgrupowanie wzmocnić pułkiem pancernym, potem dosłać resztę dywizji pancernej, a wszystkie jednostki szybkie w Libii podporządkować niemieckiemu dowództwu korpusu, współdziałającemu z Luftwaffe. Według dziennika wojennego sztabu operacyjnego OKW, prowadzonego przez Helmutha Greinera, Hitler wyraził na to zgodę. Zarządzenie OKW w tej sprawie wydano 6 lutego.

Na dowódcę korpusu Hitler wybrał Rommla. Funck, który znał już teren, nie dostał tego stanowiska; według części autorów Hitlerowi nie spodobał się jego pesymizm. Rommel miał w oczach dyktatora zalety, których brakowało wielu generałom: był śmiały, zwycięski i od czasu, gdy w 1939 roku dowodził ochroną jego kwatery, dobrze mu znany. W liście do Mussoliniego z 5 lutego Hitler przedstawiał go jako „najśmielszego generała wojsk pancernych, jakiego mamy w armii niemieckiej”, którego zasługi w kampanii zachodniej były „absolutnie wyjątkowe”, i porównywał go z gen. Eduardem Dietlem, bohaterem Narwiku.

Rommel przebywał wtedy w domu na krótkim urlopie. Drugiego wieczoru adiutant z kwatery Hitlera wezwał go do natychmiastowego stawienia się w Berlinie. 6 lutego wylądował na lotnisku Staaken, zameldował się u Brauchitscha, który przekazał mu nowe zadanie, a po południu u Hitlera. Usłyszał, że do Libii pójdą dwie dywizje, lekka i pancerna, że pierwsze oddziały przybędą w połowie lutego, 5 Dywizja Lekka zbierze się w Afryce do połowy kwietnia, a 15 Dywizja Pancerna do końca maja. Włoskie jednostki zmotoryzowane miały przejść pod jego dowództwo, on sam zaś miał podlegać włoskiemu naczelnemu dowódcy w Libii. Wieczorem Hitler pokazywał mu brytyjskie i amerykańskie ilustrowane pisma z reportażami o natarciu gen. Archibalda Wavella przez Cyrenajkę. Żonie Rommel napisał tego dnia, że „sprawy idą szybko” i że nowe zadanie jest „bardzo duże i ważne”.

Warunek Hitlera i zgoda Mussoliniego

Niemiecka pomoc nie była bezwarunkowa. Niemiecki attaché wojskowy w Rzymie gen. Enno von Rintelen pisał w raporcie z 29 stycznia, że nie ma sensu wysyłać dywizji pancernej do Trypolisu, jeśli marszałek Rodolfo Graziani zamierza tylko czekać na Anglików w umocnionym obozie wokół miasta. Hitler przyznał mu rację. W liście z 5 lutego, który Rintelen zawiózł do Rzymu, wyłożył Duce swoje rozumowanie. Rozbite w Cyrenajce oddziały włoskie straciły wiarę w siebie, więc niemiecka jednostka mogła je podnieść na duchu. Miało to jednak sens tylko wtedy, gdy będzie dość silna, by „odwrócić los”. Brytyjczycy przechodzili przez pustynię na tyły kolejnych pozycji, a flota zaopatrywała ich z morza, więc samą obroną nie dało się ich zatrzymać: obrona musiała mieć charakter zaczepny, a do tego trzeba było silnego związku pancernego oraz lotnictwa i marynarki, które przecięłyby brytyjską żeglugę wzdłuż wybrzeża. Warunek był jeden: zanim Niemcy przybędą, wybrzeże nie może zostać stracone do tego stopnia, by obronę trzeba było zamknąć w obwodzie samego Trypolisu, z którego nie dałoby się już niczego odzyskać.

Rintelen przyjechał do Rzymu pociągiem tuż przed północą 8 lutego i jeszcze tej nocy, w towarzystwie gen. Antonia Gandina, rozmawiał z Benitem Mussolinim. Wtedy najpewniej doręczył mu list. 9 lutego o dziewiątej rano Duce przyjął go ponownie, sam na sam, i oświadczył, że przyjmuje niemiecką koncepcję obrony Trypolitanii. Włoscy generałowie proponowali, by linia obrony biegła między Al-Chums a Misratą, bo dalej na wschód nie zdołają zaopatrywać wojsk. Rintelen odpowiedział, że to za daleko w tyle: Anglicy dostaliby wtedy Misratę z portem i wsie włoskich kolonistów, a trzeba ich zatrzymać na pustyni, przed zamieszkanym pasem wybrzeża. Mussolini się zgodził i polecił bronić się między Syrtą a Misratą. Przyjął też niemiecką uwagę, że nie ma potrzeby trzymać wielkich sił naprzeciw francuskiej Tunezji. Tego samego ranka szef sztabu generalnego gen. Alfredo Guzzoni wydał nową dyrektywę o obronie Trypolitanii. Mussolini zastrzegł, że z Rommlem chce się spotkać osobiście, ale dopiero po jego rekonesansie, bo do 13 lutego będzie poza Rzymem. 12 lutego spotkał się w Bordigherze z gen. Francisco Franco.

Tak właśnie 9 lutego Mussolini dowiedział się, że niemieckie posiłki są w drodze. Tego samego dnia brytyjskie samochody pancerne dotarły do El Agheili na granicy Trypolitanii. W tym samym czasie Duce musiał przełknąć jeszcze jedno upokorzenie: rano brytyjskie okręty ostrzelały Genuę, a włoska flota nie zdołała ich przechwycić.

Zmiana warty w Libii

Klęska pod Beda Fomm 7 lutego, w której zginął dowódca 10 Armii gen. Giuseppe Tellera, a do niewoli trafił gen. Annibale Bergonzoli, zakończyła istnienie włoskiej armii w Cyrenajce. Graziani, od dawna przygnębiony i pogrążony w rozpaczliwych telegramach do Rzymu, poprosił o zwolnienie z dowództwa. Mussolini, rozgoryczony i jego klęską, i jego postawą, przyjął prośbę. 11 lutego naczelne dowództwo w Afryce Północnej objął gen. Italo Gariboldi, dotychczasowy dowódca 5 Armii w Trypolitanii i zastępca Grazianiego. Funkcję gubernatora generalnego Libii otrzymał w drugiej połowie marca. Graziani wrócił do Włoch, gdzie zarzucano mu tchórzostwo, a później badała jego postępowanie komisja śledcza. Do upadku Mussoliniego nie dostał już żadnego dowództwa.

Gariboldi, sześćdziesięciojednoletni weteran wojny z Etiopią, był rozsądnym, ale ostrożnym dowódcą. Przejmował armię, która w ciągu dwóch miesięcy straciła w niewoli około 130 tysięcy żołnierzy i prawie cały sprzęt, a resztki wojsk cofały się w nieładzie przez pustynię. W Trypolitanii stały głównie słabo uzbrojone dywizje piechoty, bez transportu, a z Włoch płynęła dopiero dywizja pancerna „Ariete” z kilkudziesięcioma przestarzałymi lekkimi czołgami. Wielu włoskich oficerów, jak zanotował później Rommel, miało już spakowane walizki i liczyło na szybki powrót do kraju.

Rommel w Trypolisie

11 lutego rano Rommel zameldował się w Rzymie u gen. Guzzoniego, który przyjął plan obrony na wysokości Syrty. Szef sztabu włoskich wojsk lądowych gen. Mario Roatta dostał polecenie, by polecieć z Rommlem do Libii. Po południu Rommel przyleciał do Katanii, gdzie rozmawiał z dowódcą X Korpusu Lotniczego gen. Hansem Geislerem, którego bombowce nurkujące od stycznia atakowały brytyjską flotę i Maltę. Wiadomości z Afryki były złe: Brytyjczycy zajęli Bengazi, rozbili ostatnią włoską dywizję pancerną i według niemieckiej oceny mogli w ciągu kilku dni stanąć pod Trypolisem. Rommel zażądał, by Luftwaffe jeszcze tej nocy zbombardowała port w Bengazi, a nazajutrz brytyjskie kolumny na południe od miasta. Geisler odmówił, bo Włosi prosili go, by oszczędzał Bengazi, gdzie wielu ich oficerów i urzędników miało domy. Towarzyszący Rommlowi naczelny adiutant Hitlera płk Rudolf Schmundt porozumiał się w nocy z kwaterą główną i uzyskał zgodę. Kilka godzin później niemieckie bombowce wystartowały nad Cyrenajkę.

12 lutego około dziesiątej Rommel i Schmundt wystartowali z Katanii i około południa wylądowali na lotnisku Castel Benito na południe od Trypolisu. Niemiecki oficer łącznikowy przy włoskim dowództwie przywitał ich wiadomością, że Graziani zdał dowództwo Gariboldiemu, i opowiedział o scenach z odwrotu, gdy żołnierze porzucali broń i walczyli o miejsce na przeładowanych ciężarówkach. O trzynastej Rommel zameldował się u Gariboldiego i na mapie przedstawił mu swój zamysł: ani kroku wstecz, silne wsparcie Luftwaffe i wszystkie dostępne siły, z pierwszymi niemieckimi oddziałami włącznie, rzucone do obrony rejonu Syrty. Uważał, że jeśli Brytyjczycy nie napotkają oporu, pójdą dalej, a jeśli zobaczą, że czeka ich kolejna bitwa, zatrzymają się, by podciągnąć zaopatrzenie. Zyskany w ten sposób czas zamierzał wykorzystać na wzmocnienie własnych sił.

Gariboldi, przygnębiony klęską, przyjął ten plan z wyraźnym powątpiewaniem i radził Rommlowi, by najpierw obejrzał teren, bo przybysz nie może jeszcze znać trudności tego teatru wojny. Rommel odpowiedział, że pozna go szybko, i jeszcze tego popołudnia poleciał z Schmundtem samolotem He 111 wzdłuż wybrzeża. Zobaczył rowy przeciwczołgowe wokół Trypolisu, pas piasków przed miastem, wzgórza między Tarhuną a Al-Chums, otwartą równinę ciągnącą się do Misraty, idealną dla wojsk zmotoryzowanych, wreszcie białe domy Syrty i włoskie stanowiska na wschód od miasteczka. Wieczorem, gdy wrócił do Gariboldiego, w Trypolisie był już Roatta z nową dyrektywą Duce. Sprzeciwy ucichły. Włoski X Korpus z dywizjami „Brescia” i „Pavia” miał przejść w rejon Syrty i Buerat, a za nim dywizja „Ariete”.

Rommel postanowił też coś, czego nie miał w rozkazach. Z Berlina wysłano go na rekonesans, a on uznał, że w tak napiętym położeniu i przy „ociężałości” włoskiego dowództwa musi jak najszybciej, najpóźniej po przybyciu pierwszych oddziałów, wziąć dowodzenie na froncie we własne ręce. Rintelen, któremu zdradził ten zamiar jeszcze w Rzymie, ostrzegał, że to najprostsza droga, by stracić honor i dobre imię. Formalnie Rommel został dowódcą wojsk niemieckich w Libii z dniem 15 lutego.

Pierwsze oddziały

Przewóz wojsk przez Morze Śródziemne zaczął się od kłopotów. Według części opracowań pierwszy konwój wyszedł z Neapolu 8 lutego, ale na wieść o brytyjskich okrętach musiał schronić się w Palermo. Według dziennika sztabu operacyjnego OKW pierwszy rzut transportu operacji „Sonnenblume” dotarł do Trypolisu 11 lutego. Były to jednak głównie zaopatrzenie i tyły, a nie oddziały zdolne do walki. Równolegle samoloty transportowe Ju 52 przewoziły przez morze ludzi i sprzęt, lecąc grupami tuż nad wodą, by uniknąć wykrycia. Słusznie więc wskazuje się 11 lutego jako dzień, w którym zaczęły przybywać pierwsze elementy przyszłego Afrika Korps.

Drugi rzut, z 3 Batalionem Rozpoznawczym ppłk. Irnfrieda von Wechmara i 39 Batalionem Niszczycieli Czołgów, przypłynął 14 lutego. Tego samego dnia, na naleganie Rommla, pierwsza włoska dywizja ruszyła z rejonu Trypolisu w stronę Syrty. Wyładunek sześciotysięcznika trwał całą noc, przy lampach, co według Rommla było rekordem trypolitańskiego portu. Rano żołnierze otrzymali tropikalne umundurowanie, a o jedenastej stanęli w szyku na placu przed pałacem gubernatora. Po krótkiej defiladzie kolumna Wechmara odjechała na wschód i po 26 godzinach marszu dotarła do Syrty, oddalonej od Trypolisu o ponad 400 kilometrów. Zmiana nastroju, jak zapisał Rommel, „nie przeszła w Trypolisie niezauważona”.

Do legendy przeszła też inna defilada, z którą bywa mylona ta z 15 lutego. 12 marca, po przybyciu głównych sił 5 Pułku Pancernego, czołgi przejeżdżały przed trybuną w Trypolisie kilka razy w kółko, by obserwatorzy i ewentualni szpiedzy przecenili ich liczbę. Ten sam cel miały atrapy czołgów, które Rommel kazał produkować w warsztatach kilka kilometrów na południe od miasta: drewniane i płócienne makiety montowano na podwoziach samochodów Volkswagena. Z powietrza wyglądały łudząco podobnie do prawdziwych wozów.

16 lutego niemieccy zwiadowcy, razem z włoską kolumną mjr. Santa Marii, po raz pierwszy wysunęli się przed Syrtę w kierunku przeciwnika. 17 lutego Rommel napisał żonie, że współpraca z włoskim dowództwem układa się świetnie, a jego ludzie są już na froncie, przesuniętym o kilkaset kilometrów na wschód. Codziennie latał między Trypolisem a frontem, najczęściej lekkim samolotem łącznikowym Fi 156 Storch. Za pierwszymi batalionami podążały kolejne oddziały niemieckie i włoskie. Kwatermistrz korpusu zorganizował zaopatrzenie małymi statkami wzdłuż wybrzeża, bo jedyną drogą była Via Balbia, a wzdłuż wybrzeża nie było linii kolejowej. 19 lutego z kwatery Hitlera przyszło zarządzenie, że wszystkie wojska niemieckie w Afryce Północnej pod dowództwem Rommla noszą nazwę Deutsches Afrikakorps. Dzień wcześniej Hitler postanowił, że oprócz 5 Dywizji Lekkiej z pułkiem pancernym do Trypolitanii pójdzie cała dywizja pancerna, późniejsza 15 Dywizja Pancerna.

Po drugiej stronie frontu

Brytyjczycy mogli w tych dniach uderzyć na Trypolis i według samego Rommla nie napotkaliby oporu godnego tej nazwy. Gen. Richard O’Connor był przekonany, że zdoła dojść do Trypolisu po krótkiej przerwie na uzupełnienie zaopatrzenia. Rząd w Londynie postanowił jednak inaczej. Po śmierci Joanisa Metaksasa Grecy byli gotowi przyjąć brytyjską pomoc, a Winston Churchill widział w Bałkanach szansę na front przeciw Niemcom. 12 lutego, w dniu przylotu Rommla, polecił Wavellowi utrzymać Cyrenajkę możliwie najmniejszymi siłami, a wszystko, co się da, przygotować do wysłania do Grecji. Doświadczona 7 Dywizja Pancerna z zużytymi pojazdami wróciła do Egiptu, a najlepsze oddziały australijskie i nowozelandzkie miały popłynąć na Bałkany. Na granicy Trypolitanii zostały niekompletna 2 Dywizja Pancerna, świeżo przybyła z Wielkiej Brytanii, i słabo wyposażona 9 Dywizja Australijska.

Wavell wiedział o przybyciu Niemców do Trypolisu, ale uważał, że nie będą zdolni do poważnego natarcia przed majem, gdy brytyjskie czołgi zostaną już naprawione, a obrona Cyrenajki wzmocniona. Po wojnie przyznał, że „nie wziął w rachubę Rommla” po doświadczeniach z Włochami. Ten rachunek, oparty na tempie niemieckich przewozów, nie uwzględniał charakteru człowieka, który już w pierwszych dniach w Afryce zignorował polecenie, by ograniczyć się do rekonesansu.

Miejsce w wojnie

Przylot Rommla do Trypolisu otworzył nowy rozdział wojny w Afryce Północnej. Dotąd była to wojna brytyjsko-włoska, w której Włosi ponosili klęskę za klęską. Od lutego 1941 roku stała się wojną brytyjsko-niemiecką, w której Włosi, choć wciąż dostarczali większości żołnierzy, coraz bardziej grali drugie skrzypce. Formalnie Rommel podlegał Gariboldiemu, w praktyce szybko zaczął prowadzić własną wojnę, często wbrew woli i Rzymu, i Berlina. Zmieniło się też położenie samych Włoch: po Berghofie i po wysłaniu niemieckich wojsk do Libii Mussolini nie mógł już udawać, że prowadzi „wojnę równoległą” obok Niemiec.

Pierwsze starcie Niemców z Brytyjczykami w Afryce nastąpiło 24 lutego między Nofilią a El Agheilą, gdy niemiecki oddział zniszczył kilka brytyjskich samochodów pancernych i wziął jeńców. 24 marca Niemcy zajęli El Agheilę, a 31 marca, wbrew instrukcjom, by czekać na przybycie 15 Dywizji Pancernej, Rommel uderzył pod Mersa Brega. W niespełna trzy tygodnie odebrał Brytyjczykom niemal całą Cyrenajkę zdobytą w operacji „Compass”, a w ręce niemieckiego patrolu wpadł gen. O’Connor, który przyjechał doradzać nowemu dowódcy w Cyrenajce. Rommel dotarł do granicy Egiptu. Nie zdołał jednak zdobyć Tobruku, którego oblężenie trwało do grudnia 1941 roku i w którym od sierpnia walczyła polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. Huśtawka frontu między Trypolitanią a Egiptem trwała przez cały 1942 rok, aż do bitwy pod El Alamein, a kampania w Afryce zakończyła się w maju 1943 roku kapitulacją wojsk Osi w Tunezji.

Wysłanie Afrika Korps miało też koszt, którego w lutym 1941 roku nie dostrzegano. Wojsko, które Hitler przeznaczył na krótką akcję ratunkową, wiązało przez dwa lata coraz więcej niemieckich dywizji, samolotów i statków, a jego zaopatrzenie zależało od żeglugi przez morze, nad którym panowali Brytyjczycy z Malty i Aleksandrii. Rommel, wyniesiony przez propagandę Goebbelsa na bohatera, stał się najsłynniejszym niemieckim generałem wojny i „Lisem Pustyni”, jak nazywali go zarówno Niemcy, jak i jego przeciwnicy.

Źródła

  1. ibiblio.org · UK Med 2 1
  2. encyclopedia.ushmm.org · western desert campaign egypt and libya
  3. Operation Sonnenblume · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.