TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Proces Quislinga

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Front:
Skandynawia
Data:
20 sierpnia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Norwegia, Vidkun Quisling, zbrodnie wojenne, ruch oporu

20 sierpnia 1945 roku w Oslo rozpoczęła się rozprawa główna przeciwko Vidkunowi Quislingowi, przywódcy faszystowskiej partii Nasjonal Samling i szefowi kolaboracyjnego rządu z czasów niemieckiej okupacji. Sprawę rozpatrywał sąd apelacyjny Eidsivating (Eidsivating lagmannsrett), który w powojennych sprawach o zdradę orzekał jako sąd pierwszej instancji. Obrady odbywały się w wielkiej sali budynku loży masońskiej w centrum miasta, a śledziły je tłumy publiczności i dziennikarze z wielu krajów. Człowiek, którego nazwisko już w 1940 roku stało się w wielu językach synonimem zdrajcy, stanął przed norweskim sądem jako pierwszy i najważniejszy oskarżony wielkiego rozliczenia z kolaboracją.

Od kapitulacji do aktu oskarżenia

Wojska niemieckie w Norwegii złożyły broń wraz z całym Wehrmachtem – kapitulacja podpisana w Reims weszła w życie 8 maja, a nocą z 8 na 9 maja potwierdzono ją w berlińskim Karlshorst. Komisarz Rzeszy Josef Terboven, faktyczny władca okupowanego kraju, popełnił 8 maja samobójstwo. Quisling jeszcze 7 maja przemawiał w radiu, wzywając do spokoju, a 8 maja jego ludzie negocjowali z kierownictwem ruchu oporu (Hjemmefronten) warunki jego zatrzymania. Według biografa Hansa Fredrika Dahla Quisling nie chciał, by traktowano go jak zwykłego przestępcę, ale też nie domagał się lepszego traktowania niż jego partyjni towarzysze. Cywilne kierownictwo ruchu oporu, reprezentowane przez adwokata Svena Arntzena, zażądało jednak, by potraktować go jak każdego innego podejrzanego o zabójstwo. Rankiem 9 maja Quisling wraz ze swoimi ministrami zgłosił się na główny posterunek policji w Oslo przy Møllergata 19 i został aresztowany.

Przez pierwsze tygodnie pilnowano go dzień i noc, by nie popełnił samobójstwa. Już 26 maja, w czasie przesłuchania przed sądem śledczym, po raz pierwszy opowiedział o swoich rozmowach z Adolfem Hitlerem w grudniu 1939 roku. Latem przeniesiono go do twierdzy Akershus. Obrońcą został adwokat Henrik Bergh, początkowo – jak pisze Dahl – niezbyt przychylny swojemu klientowi, który jednak uwierzył, że Quisling w swoim przekonaniu działał dla dobra Norwegii, i oparł na tym linię obrony. Oskarżenie wnosił prokurator Annæus Schjødt.

Pierwszy akt oskarżenia dotyczył zamachu stanu z 9 kwietnia 1940 roku, gdy w dniu niemieckiej napaści Quisling ogłosił przez radio utworzenie własnego rządu i odwołał mobilizację, a także jego działalności jako przywódcy Nasjonal Samling i „premiera” (od 1 lutego 1942 roku): pomocy udzielanej wrogowi i bezprawnych prób zmiany konstytucji. Obejmował też odpowiedzialność za śmierć policjanta Gunnara Eilifsena, rozstrzelanego w sierpniu 1943 roku na podstawie prawa wydanego przez rząd Quislinga z mocą wsteczną. 11 lipca 1945 roku wniesiono dodatkowy akt oskarżenia: kolejne zarzuty współodpowiedzialności za zabójstwa, kradzieży i sprzeniewierzenia, a przede wszystkim zarzut zmowy z Hitlerem w sprawie napaści na Norwegię i jej okupacji. Quisling nie kwestionował większości faktów, ale nie przyznawał się do winy, twierdząc, że zawsze pracował dla wolnej i niepodległej Norwegii.

Dziesięć dni rozprawy

Rozprawą przewodniczył sędzia (lagmann) Erik Solem, współautor wojennych przepisów o karaniu zdrady. Norweska encyklopedia Store norske leksikon określa proces jako wzorcowy, prowadzony surowo, ale sprawnie. Oskarżony miał dużo czasu na wypowiedzi, przesłuchano też świadków obrony. Ta sama encyklopedia zwraca jednak uwagę na słabsze strony postępowania: przedstawiono dowody świeżo odnalezione w niemieckich archiwach, których ani Quisling, ani jego obrońca wcześniej nie widzieli, oskarżony nie miał pełnego dostępu do własnych dokumentów, a w trakcie rozprawy poddano go bolesnym badaniom neurologicznym, zleconym z pominięciem właściwej procedury. Zdrowie Quislinga się pogorszyło, a jego obrona traciła spójność.

Linia obrony polegała na pomniejszaniu związków z Niemcami i podkreślaniu, że Quisling walczył o pełną niezależność kraju – co dla większości Norwegów brzmiało jak zaprzeczenie tego, co sami przeżyli. Dahl pisze, że oskarżony musiał balansować „na cienkiej granicy między prawdą a fałszem” i wyszedł z tego jako postać „nieuchwytna i często żałosna”. W mowie końcowej prokurator obarczył Quislinga, na podstawie zeznań niemieckich urzędników, odpowiedzialnością za przeprowadzenie w Norwegii Zagłady Żydów. Jesienią 1942 roku norwescy policjanci aresztowali Żydów, rząd Quislinga uchwalił konfiskatę ich majątku, a łącznie deportowano z kraju około 770 osób, w większości do Auschwitz; przeżyło niewiele ponad trzydzieści. Deportacje organizowali Niemcy, ale aresztowania przeprowadzili norwescy funkcjonariusze. Schjødt zażądał kary śmierci. Mowy obrońcy i samego oskarżonego niczego nie zmieniły.

10 września 1945 roku sąd skazał Quislinga na śmierć przez rozstrzelanie. Według Dahla uznano go za winnego niemal wszystkich zarzutów poza kilkoma drobnymi; Store norske leksikon podkreśla, że w uzasadnieniu wyroku obciążono go nawet czynami, których nie obejmował akt oskarżenia. Quisling zapewniał o swojej niewinności, a obrońca domagał się uniewinnienia. 13 października Sąd Najwyższy oddalił apelację, a dziesięć dni później rada państwa odrzuciła prośbę o łaskę. Wcześniej Quisling zeznawał jeszcze w procesach innych członków Nasjonal Samling. Rozstrzelano go o godzinie 2.40 w nocy 24 października 1945 roku w twierdzy Akershus.

Przywrócona kara śmierci

Wyrok budził spory prawne, które nie wygasły do dziś. W Norwegii nie wykonano egzekucji od 1876 roku, a karę śmierci usunięto z kodeksu karnego czasu pokoju na początku XX wieku. Przetrwała tylko w wojskowym kodeksie karnym na czas wojny. Emigracyjny rząd Johana Nygaardsvolda w Londynie rozszerzył jej stosowanie dekretami z października 1941 i stycznia 1942 roku, a ostateczny kształt przepisom o zdradzie (landssvikanordningen) nadał 15 grudnia 1944 roku. Krytycy zarzucali, że w praktyce działały one wstecz i że karę śmierci przywrócił rząd, zanim zebrał się parlament. Sąd Najwyższy, rozpatrując apelację Quislinga, uznał, że dekrety wydano w czasie wojny, a więc w granicach przepisu wojskowego kodeksu o karze śmierci w czasie wojny. Storting zatwierdził je jeszcze w 1945 roku.

Proces Quislinga był pierwszym aktem wielkiego rozliczenia z kolaboracją (landssvikoppgjøret), które trwało do 1948 roku. Według Store norske leksikon prowadzono łącznie 92 805 spraw, a ukarano 46 085 osób, z tego około 17 tysięcy karami pozbawienia wolności; przeważająca część pozostałych przyjęła grzywny lub utratę praw, często jako szeregowi członkowie Nasjonal Samling. Na śmierć skazano 30 Norwegów, z których wyroki wykonano na 25. Większość z nich była funkcjonariuszami norweskiej policji państwowej lub Gestapo, winnymi tortur i zabójstw; tylko trzech było politykami – obok Quislinga ministrowie Albert Viljam Hagelin i Ragnar Skancke. Rozstrzelano także dwunastu żołnierzy i funkcjonariuszy okupanta. Były to ostatnie egzekucje w historii Norwegii. Już w 1945 roku w prasie spierano się o sens kary śmierci, a późniejsza ankieta wśród prawników z Oslo pokazała, że byli w ocenie rozliczenia podzieleni niemal po równo.

Znaczenie

Do Oslo wrócili już wtedy następca tronu Olaf (13 maja) i rząd emigracyjny, a 7 czerwca – dokładnie pięć lat po opuszczeniu kraju – król Haakon VII, który w kwietniu 1940 roku odmówił mianowania Quislinga premierem. 25 czerwca władzę przejął rząd jedności narodowej Einara Gerhardsena. Proces zamykał okres okupacji w sensie prawnym i politycznym. Powojenne sądy, a ostatecznie Sąd Najwyższy, przyjęły stanowisko rządu, że prawowitą władzą w latach 1940–1945 byli król i rząd w Londynie, działający na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez Storting w Elverum w kwietniu 1940 roku; „rząd narodowy” Quislinga nie miał więc żadnej legalnej podstawy.

Sprawa toczyła się równolegle z innymi rozliczeniami w wyzwolonej Europie. 15 sierpnia 1945 roku, kilka dni przed otwarciem rozprawy w Oslo, sąd w Paryżu skazał na śmierć marszałka Philippe’a Pétaina, choć de Gaulle zamienił mu wyrok na dożywocie. 20 listopada miał się rozpocząć w Norymberdze proces głównych niemieckich zbrodniarzy wojennych przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym. Na tle tych procesów sprawa Quislinga była szczególna: dotyczyła człowieka, który nie tylko współpracował z okupantem, lecz według sądu pomagał przygotować napaść na własny kraj. Jego nazwisko pozostało w wielu językach – także w polskim – określeniem kolaboranta i zdrajcy.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.