TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Spotkanie armii pod Dijon

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
10 września 1944
Autor:
Natalia
Bitwa:
Operacja „Dragoon”
Tagi:
Francja, Stany Zjednoczone, George Patton, Philippe Leclerc de Hauteclocque

Około 10 września 1944 roku w Burgundii nawiązały kontakt dwie alianckie fale inwazyjne: wojska, które w sierpniu wylądowały w Prowansji, i armie idące od Normandii przez Paryż i Szampanię. Popularna formuła mówi, że spotkały się pod Dijon, przecinając Francję na pół. Obraz ten wymaga dwóch uściśleń. Po pierwsze, według amerykańskiej historii oficjalnej („Riviera to the Rhine”) 10 i 11 września obie strony porozumiewały się jedynie przez lokalne linie telefoniczne, a do pierwszego fizycznego spotkania patroli doszło po południu 11 września pod Saulieu, ok. 70 km na zachód od Dijon; francuska tradycja upamiętnia natomiast połączenie 1 Dywizji Wolnych Francuzów z 2 Dywizją Pancerną gen. Philippe’a Leclerca w Nod-sur-Seine 12 września. Samo Dijon zostało wyzwolone 11 września. Po drugie, połączenie nie przecięło Francji, lecz zamknęło lukę między dwoma frontami: od kanału La Manche po Szwajcarię biegła odtąd jedna linia aliancka, a niemieckie oddziały, które nie zdążyły się przez nią przecisnąć, zostały odcięte na zachodzie kraju.

Dwa pościgi

Po lądowaniu w Prowansji 15 sierpnia amerykańska 7 Armia gen. Alexandra Patcha i francuska Armia B gen. Jeana de Lattre’a de Tassigny ścigały cofającą się na północ niemiecką 19 Armię dwiema drogami. Zmotoryzowane zgrupowanie Task Force Butler i amerykańska 36 Dywizja Piechoty poszły przez Alpy Prowansalskie tzw. Drogą Napoleona. 36 Dywizja zajęła 22 sierpnia Grenoble, a Task Force Butler skręciło wcześniej na zachód, ku dolinie Rodanu, by przeciąć Niemcom drogę pod Montélimar. Zamknięcie pułapki się nie udało i 19 Armia, osłaniana przez 11 Dywizję Pancerną, wycofała się przez Lyon, wyzwolony 3 września, w stronę Burgundii i Wogezów.

W tym samym czasie na północy armie gen. Dwighta Eisenhowera po zamknięciu kotła pod Falaise przekroczyły Sekwanę i szły na wschód. Najdalej na południe wysunięta była 3 Armia gen. George’a Pattona, która na przełomie sierpnia i września doszła do Mozy i Mozeli, a jej prawe skrzydło – w tym francuska 2 Dywizja Pancerna gen. Leclerca, która w sierpniu wyzwoliła Paryż – osłaniało długi, otwarty bok od strony Loary i Burgundii.

Spotkanie w Burgundii

Na początku września Grupa Armii G gen. Johannesa Blaskowitza próbowała utrzymać wokół Dijon wysunięty występ, przez który miały przejść ostatnie kolumny z południowego zachodu Francji. Od południa nacierał na niego francuski II Korpus gen. Josepha de Monsaberta: 1 Dywizja Pancerna szła doliną Saony, a 1 Dywizja Wolnych Francuzów gen. Diego Brosseta – kilkanaście kilometrów dalej na zachód, przez Côte-d’Or. Obie co pewien czas stawały z braku paliwa, a opór niemiecki stawiały przeważnie doraźnie sklecone zgrupowania z resztek dywizji i garnizonów. Na wschodzie amerykański VI Korpus gen. Luciana Truscotta zajął 8 września Besançon i zbliżał się do Bramy Burgundzkiej.

Od strony północnej 2 Dywizja Pancerna i inne jednostki prawego skrzydła 3 Armii doszły do Châtillon-sur-Seine. Według amerykańskiej historii oficjalnej 10 i 11 września obie francuskie dywizje z południa utrzymywały z dywizją Leclerca łączność przez cywilne linie telefoniczne, które wciąż działały między wsiami Burgundii; w niektórych opracowaniach właśnie ten pierwszy kontakt wysuniętych oddziałów VI Korpusu i 3 Armii datuje się na 10 września. 11 września 1 Dywizja Pancerna wjechała bez walki do Dijon, opuszczonego nocą przez Niemców, i niemal bez zatrzymania ruszyła dalej ku Langres. Po południu tego dnia pododdział 2 Pułku Dragonów z 1 Dywizji Wolnych Francuzów spotkał pod Saulieu patrol amerykańskiej 6 Dywizji Pancernej, co według Amerykanów formalnie oznaczało połączenie wojsk operacji „Overlord” i „Dragoon”.

Francuzi za symboliczny moment uznają następny dzień: 12 września około godziny 13 w Nod-sur-Seine, na północ od Châtillon, oddział fizylierów morskich z 1 Dywizji Wolnych Francuzów zetknął się z 12 Pułkiem Kirasjerów z dywizji Leclerca. Spotkały się dwie formacje wywodzące się z Wolnych Francuzów – jedna szła z Afryki przez Włochy i Prowansję, druga z Afryki przez Normandię i Paryż. Mer wsi postawił tablicę w miejscu spotkania, a później stanął tam pomnik. W następnych dniach Amerykanie i Francuzi połączyli swe linie między Dijon a Châtillon, a francuski II Korpus wsparł od południa 3 Armię odpierającą niemieckie kontrataki; pod Dompaire w Wogezach 2 Dywizja Pancerna rozbiła 12–13 września niemiecką 112 Brygadę Pancerną.

Odcięci na zachodzie

Zamknięcie luki przypieczętowało los niemieckich wojsk okupacyjnych z południowo-zachodniej i środkowej Francji. 19 sierpnia otrzymały one rozkaz odwrotu ku Dijon i Belfortowi. Ruszyły trzema grupami marszowymi znad Atlantyku, z Akwitanii i spod Pirenejów, nękane na każdym kroku przez partyzantów, francuskich spadochroniarzy SAS i lotnictwo alianckie. Według niemieckich danych przytaczanych przez historyków na północ wyruszyło około 88 tys. ludzi; około 60 tys. dotarło do linii Grupy Armii G, a około 19 tys. dostało się po drodze do niewoli.

Największa z tych grup, licząca według francuskich opracowań na wymarszu około 25 tys. ludzi, ciągnęła się pod dowództwem gen. Botho Elstera z okolic Bordeaux przez Poitou ku Loarze. Gdy pod Decize partyzanci zablokowali przeprawę, a lotnictwo amerykańskie zbombardowało jej kolumny pod Châteauroux, Elster uznał dalszy marsz za beznadziejny. Właśnie 10 września – w dniu, który zwykle łączy się ze spotkaniem pod Dijon – w Issoudun podpisał wobec amerykańskiego gen. Roberta Macona, dowódcy 83 Dywizji Piechoty, kapitulację około 18–20 tys. żołnierzy. Nie chciał oddać się w ręce partyzantów, których niemieckie rozkazy nazywały „terrorystami”; dowódcy FFI wymogli jednak 11 września drugą ceremonię z własnym udziałem. Kolumna przeszła potem z bronią pod eskortą nad Loarę i w połowie września złożyła ją na moście w Beaugency przed Amerykanami. Na południe od Loary walki praktycznie ustały; Niemcy utrzymali tam jedynie umocnione twierdze nad Atlantykiem – Royan, La Rochelle i ujście Żyrondy – gdzie trwali aż do wiosny 1945 roku.

Znaczenie

Połączenie frontów było ostatnim akordem operacji „Dragoon”. 14 września Truscott, który liczył jeszcze na szybkie przejście przez Bramę Burgundzką do Renu, otrzymał rozkaz wstrzymania natarcia, a nazajutrz amerykańska 7 Armia i francuska Armia B weszły w skład 6 Grupy Armii gen. Jacoba Deversa, podporządkowanej Eisenhowerowi; pod koniec września Armia B przyjęła nazwę 1 Armii Francuskiej. Odtąd siły z południa walczyły jako prawe skrzydło jednego, ciągłego frontu, zaopatrywane w znacznej mierze przez odbudowywane porty Marsylii i Tulonu.

Grupa Armii G, podległa od początku września ponownie mianowanemu przez Hitlera głównodowodzącym na Zachodzie feldmarszałkowi Gerdowi von Rundstedtowi, utraciła w tym pościgu dziesiątki tysięcy żołnierzy, lecz zdołała – wbrew oczekiwaniom aliantów – zbudować nową linię obrony u podnóża Wogezów i na przedpolu Belfortu. Walki o nią trwały przez całą jesień. Dla Francji połączenie wojsk z Normandii i z Prowansji miało również wymiar polityczny: niemal całe terytorium kraju znalazło się w rękach aliantów i władz Rządu Tymczasowego, który dzień wcześniej przekształcono w rząd jedności narodowej, a tysiące ochotników z FFI zaczęto wcielać do regularnej armii, przede wszystkim do 1 Armii Francuskiej.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.