TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Alianci wycofują się ze środkowej Norwegii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Skandynawia
Data:
27 kwietnia 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Kampania norweska
Tagi:
Norwegia, Wielka Brytania, Francja, Luftwaffe

27 kwietnia 1940 roku brytyjskie i francuskie dowództwo pogodziło się z tym, co od kilku dni było widać w dolinach środkowej Norwegii: próba odbicia Trondheim się nie powiodła. Wojska wysadzone dwa tygodnie wcześniej na północ od miasta, w Namsos, i na południe od niego, w Åndalsnes, miały zostać zabrane z powrotem na okręty. Rozkaz ewakuacji, zatwierdzony tego dnia w Londynie i podpisany przez szefa Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Edmunda Ironside’a, wyszedł do obu zgrupowań wczesnym popołudniem. Generał Adrian Carton de Wiart w Namsos dostał go jeszcze tej nocy, gen. Bernard Paget, dowodzący w dolinie Gudbrandsdal, rano 28 kwietnia. Kilka dni później, w nocy z 1 na 2 maja z Åndalsnes i w nocy z 2 na 3 maja z Namsos, odpłynęły ostatnie oddziały. Środkowa i południowa Norwegia zostały oddane Niemcom, a norweskie wojska, które przez trzy tygodnie walczyły w oczekiwaniu na alianckie posiłki, w ciągu następnych dni złożyły broń.

Data

Początek brytyjskiego odwrotu ze środkowej Norwegii datuje się często na 27 kwietnia. To dobra data decyzji, z jednym uściśleniem. Według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii (T. K. Derry, The Campaign in Norway, 1952) o ewakuacji przesądził Komitet Koordynacji Wojskowej rano 26 kwietnia, a gabinet wojenny przyjął jego argumenty tego samego dnia; 27 kwietnia zatwierdzono ostateczne instrukcje i zgodę wyraziła Francja. Same wojska zaczęły się wycofywać 28 kwietnia, a główne ewakuacje przypadły na noce od 30 kwietnia do 3 maja.

Trzy tygodnie pod Trondheim

Gdy 9 kwietnia Niemcy napadli na Norwegię, Trondheim, trzecie miasto kraju i klucz do jego środkowej części, wpadło w ich ręce bez walki. Dla aliantów odbicie miasta, z jego portem i lotniskiem w Værnes, było celem oczywistym. Plan zakładał bezpośredni atak z morza na fiord trondheimski, operację „Hammer”, wsparty przez dwa ramiona kleszczy: od północy z Namsos, od południa z Åndalsnes. Royal Navy i szefowie sztabów uznali jednak atak od strony fiordu za zbyt ryzykowny wobec niemieckiego lotnictwa i 19 kwietnia ostatecznie go odwołano. Zostały same kleszcze.

Lądowanie w Namsos, rozpoczęte 14 kwietnia, dało Cartonowi de Wiartowi brytyjską 146 Brygadę Piechoty i trzy bataliony francuskich strzelców alpejskich. Nie miały one ani porządnej artylerii przeciwlotniczej, ani osłony myśliwskiej. 20 kwietnia niemieckie bombowce spaliły drewniane Namsos, a 21 i 22 kwietnia Brytyjczycy, którzy doszli do Verdal nad fiordem trondheimskim, przegrali starcie pod Vist i stracili zbombardowany Steinkjer. Od tej chwili zgrupowanie północne stało w miejscu.

Na południu walki o Trondheim zamieniły się szybko w walkę o przetrwanie norweskiej armii. Brytyjska 148 Brygada Piechoty, wysadzona w Åndalsnes w połowie kwietnia, zamiast iść na północ ku Trondheim, została na prośbę gen. Otto Rugego, naczelnego wodza armii norweskiej, posłana na południe, w dolinę Gudbrandsdalen, gdzie niemieckie kolumny z Oslo spychały Norwegów ku Dombås. Słabo wyszkoleni i źle wyposażeni terytorialsi zostali rozbici pod Lillehammer i 23 kwietnia pod Tretten. Przybyła po nich regularna 15 Brygada Piechoty pod dowództwem Pageta biła się lepiej, 25 i 26 kwietnia zatrzymała Niemców na dwa dni pod Kvam, ale także ona musiała się cofać. Eskadra myśliwców Gloster Gladiator, która 24 kwietnia wylądowała na zamarzniętym jeziorze Lesjaskogsvatnet, w ciągu dwóch dni została niemal doszczętnie zniszczona. Równocześnie niemieckie lotnictwo, przede wszystkim X Korpus Lotniczy działający z lotnisk w Norwegii i Danii, burzyło porty, przez które szło zaopatrzenie: od 23 do 26 kwietnia płonęło Åndalsnes, bombardowano też Molde, gdzie przebywali król i rząd.

Decyzja w Londynie

W dniach 22–24 kwietnia w Londynie wciąż mówiono o Trondheim jako o głównym celu. Pierwszy lord Admiralicji Winston Churchill, a zwłaszcza pierwszy lord morski admirał Dudley Pound, wrócili do pomysłu ataku od strony morza. Plan „Hammer 2” przewidywał opanowanie fortów u wejścia do fiordu, a potem uderzenie na miasto, ale wymagał dwóch brygad regularnej piechoty z Francji, dziesięciu dni przygotowań oraz samolotów, dział przeciwlotniczych i okrętów, których Wielka Brytania nie miała. 25 kwietnia szefowie sztabów długo się nad nim zastanawiali, a Neville Chamberlain wydał już nawet wstępne polecenia. Rano 26 kwietnia Komitet Koordynacji Wojskowej, któremu od połowy kwietnia przewodniczył sam premier, postanowił z niego zrezygnować i ewakuować środkową Norwegię. Gabinet wojenny przyjął jego argumenty, dodając jeszcze jeden: poważna klęska mogła skłonić Włochy do przystąpienia do wojny. Wniosek, do którego doszedł, był spóźniony, ale prosty: brytyjskie środki nie wystarczały, by jednocześnie zdobyć Trondheim i Narwik.

Francuzi przyjęli tę decyzję bardzo źle. Zaledwie cztery dni wcześniej, 22 kwietnia, Najwyższa Rada Wojenna mówiła o wysłaniu do Skandynawii kolejnych francuskich dywizji lekkich, a druga z nich właśnie płynęła na zbiórkę do Szkocji. Głównodowodzący Maurice Gamelin przyleciał 26 kwietnia do Londynu, by protestować, wskazując przede wszystkim na cios dla morale aliantów. Sprawę pogorszyło to, że rano 27 kwietnia gabinet usłyszał od gen. Hugh Massy’ego, nominalnego dowódcy wojsk alianckich w środkowej Norwegii, który ani razu nie opuścił Londynu, że ewakuacja musi się odbyć dużo szybciej, niż sądzono dobę wcześniej. Alternatywą był dopiero wielki, pięciotygodniowy odwrót zaczynający się około 10 maja. Na posiedzeniu Najwyższej Rady Wojennej, które odbyło się tego samego dnia w Londynie, premier Paul Reynaud przyznał, że popełniono „techniczny błąd”, wysyłając wojska tam, gdzie nie było ani dobrego portu, ani lotnisk, i zgodził się na ewakuację, gdy stanie się ona wojskową koniecznością. Wciąż jednak liczył, że Francuzi z Namsos nie będą musieli wsiadać na okręty, lecz przejdą lądem na północ, w stronę Narwiku. Tuż po północy z 27 na 28 kwietnia Ironside napisał do Gamelina, że ewakuacja musi nastąpić jak najwcześniej. Francuzi dowiedzieli się, że ich żołnierze są już zaokrętowywani, w nocy z 28 na 29 kwietnia.

Brytyjska historia oficjalna przyznaje, że sojusznika poinformowano w sposób „okrężny”, i tłumaczy to niechęcią do jednoznacznego wypowiedzenia gorzkiej decyzji, która oznaczała utratę nadziei na odebranie Niemcom inicjatywy w Norwegii. Całe trzy tygodnie podsumowuje jednym łańcuchem przyczyn: nie mając lotniska, alianci nie mogli zgromadzić sił powietrznych, by je zdobyć, a nie mając porządnej bazy, nie mogli zebrać ludzi i sprzętu, by zdobyć bazę.

Paget u Rugego

Najtrudniejsze zadanie przypadło gen. Pagetowi. Na mocy porozumienia z Rugem objął on dowództwo całego frontu w Gudbrandsdalen, także nad walczącymi tam oddziałami norweskimi. Rano 28 kwietnia, w dniu, w którym jego 15 Brygada zacięcie broniła się pod Otta, pojechał do kwatery Rugego, na odległą farmę kilkanaście kilometrów na południe od Dombås, i przekazał mu wiadomość o ewakuacji. Norweski naczelny wódz, który od tygodni pytał Brytyjczyków nie o to, kiedy odejdą, lecz o to, kiedy przyjdą następni, początkowo odmówił przyjęcia tej decyzji do wiadomości. Wysłał do Ironside’a depeszę protestacyjną: przypominał, że tylko dzięki obietnicom alianckiej pomocy zdołał przez trzy tygodnie utrzymać w walce swoich wyczerpanych żołnierzy, i ostrzegał, że odłożone na później odbicie Trondheim stanie się „wielką i poważną sprawą”. Paget także protestował. Odpowiedź z Londynu była jednoznaczna: ewakuacja się odbędzie, bo nie da się zapewnić osłony z powietrza.

Paget potraktował poważnie zobowiązanie wobec Norwegów. Zgodził się osłaniać odwrót około czterech tysięcy żołnierzy norweskich z rejonu Dombås i Romsdal, a to oznaczało, że Brytyjczycy musieli utrzymać Dombås przez dwie doby, aż przejdzie przez nie ostatni norweski oddział cofający się od Hjerkinn. Wieczorem 28 kwietnia 15 Brygada oderwała się od Niemców pod Otta, a saperzy wysadzili drogę w wąwozie Rosti. 30 kwietnia pod Dombås batalion King’s Own Yorkshire Light Infantry, wsparty czterema norweskimi działami polowymi, zadał nacierającym Niemcom ciężkie straty. W nocy wojska odjechały pociągiem w stronę wybrzeża. Pod Lesjaskog pociąg wjechał w lej po bombie i zginęło ośmiu żołnierzy, a reszta przeszła pieszo przez zaśnieżony płaskowyż do stacji Verma, skąd po zmroku 1 maja dojechała do Åndalsnes.

Król opuszcza Molde

Odwrót aliantów przesądził także o losie norweskich władz. Król Haakon VII, następca tronu Olaf i rząd Johana Nygaardsvolda, którzy po odrzuceniu niemieckich żądań tułali się przez dwa tygodnie po dolinach wschodniej Norwegii, przebywali od kilku dni w Molde nad Romsdalsfjordem. Miasto było coraz ciężej bombardowane. Wieczorem 29 kwietnia do płonącego portu wszedł brytyjski krążownik HMS „Glasgow”. Przybił do nabrzeża z włączonymi wężami gaśniczymi i w czasie nocnych nalotów zabrał na pokład króla, następcę tronu, członków rządu, przedstawicieli alianckich poselstw oraz część rezerw złota norweskiego banku centralnego, wywiezionych z Oslo lądem jeszcze 9 kwietnia. Dokąd płynąć, rząd rozstrzygnął głosowaniem już na morzu. Wybrano Tromsø. W pobliżu miasta pasażerów przeniesiono na norweski statek, a 1 maja król i rząd znaleźli się w Tromsø, które do początku czerwca było faktyczną stolicą wolnej Norwegii.

Ruge zażądał, by zawieziono go nie do Scapa Flow, lecz prosto do północnej Norwegii, i opuścił Molde na brytyjskim niszczycielu dopiero w nocy z 1 na 2 maja.

Ewakuacja z Åndalsnes

Åndalsnes było w ostatnich dniach kwietnia stertą gruzów. Ocalało betonowe nabrzeże, jedyne miejsce, przy którym mogły przybijać okręty. W nocy z 30 kwietnia na 1 maja przypłynął zespół wiceadmirała George’a Edwarda-Collinsa z czterema krążownikami i sześcioma niszczycielami. Krążowniki „Galatea”, „Arethusa” i „Sheffield” zabrały około 1800 żołnierzy, opisanych w meldunkach jako „śmiertelnie zmęczeni i wygłodzeni”. Następnej nocy, z 1 na 2 maja, wiceadmirał Geoffrey Layton zabrał resztę: najpierw blisko 1300 ludzi, potem ponad 750 żołnierzy, o których w zamieszaniu zapomniano, wreszcie 240-osobową straż tylną, zaokrętowaną w siedem minut. Około godziny 2.00 nad ranem 2 maja nabrzeże opustoszało. Kilka godzin później do Åndalsnes weszli Niemcy.

Ewakuacja zakończyła się nadspodziewanie małymi stratami, między innymi dlatego, że Niemcy do końca nie zdawali sobie sprawy z zamiarów Brytyjczyków. Same walki w dolinach kosztowały jednak zgrupowanie południowe, według brytyjskiej historii oficjalnej, 1402 żołnierzy zabitych, rannych, zaginionych i wziętych do niewoli, w większości z rozbitej 148 Brygady.

Ewakuacja z Namsos

W Namsos sytuacja była prostsza, bo wojska Cartona de Wiarta od porażki pod Vist nie miały już styczności z Niemcami. Najpierw, w nocy z 28 na 29 kwietnia, na dwa francuskie statki zaopatrzeniowe weszli strzelcy 53 Batalionu Strzelców Alpejskich. Pozostali mieli się cofać „żabimi skokami”, tak by Francuzi odpłynęli pierwsi. Francuzami w Namsos dowodził gen. Sylvestre Audet, który przygotowywał jeszcze kontratak z udziałem norweskich oddziałów. Odwołanie go trzeba było tłumaczyć Norwegom bez ujawniania prawdy. Mówiono więc, że Francuzi przegrupowują się do ataku na forty u wejścia do fiordu trondheimskiego.

Port był w tym czasie bezustannie bombardowany. 30 kwietnia bombowce nurkujące Ju 87 zatopiły slup HMS „Bittern”, a 1 maja trzy trawlery przeciwpodwodne. Zespół admirała Johna Cunninghama, który 29 kwietnia wyszedł ze Scapa Flow, miał zabrać połowę wojsk w nocy z 1 na 2 maja, a resztę następnej nocy, ale 1 maja na morzu, czterdzieści mil przed punktem zbiórki przy latarni Kya, wszedł w gęstą mgłę i pierwszą noc ewakuacji odwołano. Cztery niszczyciele kapitana Louisa Mountbattena przedarły się do Namsos, lecz nad samym miastem niebo było czyste, a niemieckie bombowce zmusiły je do wycofania się bez żołnierzy na pokładach. Sprawy nie ułatwiło oświadczenie Chamberlaina w Izbie Gmin 2 maja po południu, z którego wynikało, że Åndalsnes zostało opuszczone; Niemcy mogli się domyślić, co szykuje się w Namsos.

W nocy z 2 na 3 maja ciężki krążownik HMS „York”, trzy duże francuskie transportowce i pięć niszczycieli weszło do Namsosfjordu. Około 5400 żołnierzy zaokrętowano w ciągu kilku godzin, częściowo przy kamiennym nabrzeżu, częściowo z niszczycieli i trawlerów. Straż tylna z batalionu Hallamshire wysadziła most w Bangsund dopiero po północy, mając jeszcze kilkanaście kilometrów do przebycia. Jako ostatni odszedł niszczyciel HMS „Afridi”, ostrzeliwując na odchodnym porzucone na nabrzeżu ciężarówki i sprzęt. Rano 3 maja niemieckie samoloty dopadły konwój daleko na morzu, poza zasięgiem brytyjskich myśliwców. Około godziny 10.00 bomba trafiła francuski niszczyciel „Bison” i spowodowała wybuch dziobowej komory amunicyjnej. Zginęło, według różnych źródeł, od ponad stu do 136 ludzi, wśród nich dowódca okrętu. „Afridi”, który zabrał rozbitków i dobił wrak ogniem artylerii, po powrocie do konwoju około 14.00 sam otrzymał dwa trafienia i zatonął. Zginęło około stu ludzi: ponad 50 członków załogi, 13 lub 14 żołnierzy straży tylnej i około 30 uratowanych wcześniej Francuzów. Były to jedyne straty wśród żołnierzy podczas morskiej ewakuacji ze środkowej Norwegii. 5 maja konwój dotarł do Scapa Flow. Straty zgrupowania północnego w całej kampanii wyniosły według brytyjskiej historii oficjalnej zaledwie 157 ludzi.

Norwegowie zostają sami

Dla Norwegów ewakuacja była ciosem, którego Brytyjczycy niczym nie zdołali złagodzić. Na południe od Trondheim Paget przynajmniej osłonił odwrót oddziałów norweskich, dzięki czemu 2 Dywizja mogła w uporządkowany sposób przygotować się do demobilizacji. Na północy nie było nawet tego. Ruge został ostrzeżony ustnie 29 kwietnia, ale nie miał kontaktu z oddziałami w okolicach Namsos. Dowództwo norweskiej brygady płk. Ole Getza dowiedziało się o ewakuacji dopiero około 22.30 2 maja, gdy statki już się ładowały, z listu Cartona de Wiarta i obszerniejszego pisma gen. Audeta. Francuz zapewniał w nim, że jest „ofiarą konieczności wojny” i nie może zrobić nic innego, niż wykonać rozkaz. Sprzęt obiecany Norwegom w większości spłonął albo zginął w zamieszaniu.

Skutki przyszły natychmiast. Norweskie wojska w Østerdalen i w górach na zachód od Gudbrandsdalen przestały walczyć już 29 kwietnia, a 30 kwietnia niemieckie kolumny idące z Oslo połączyły się na południe od Støren z garnizonem Trondheim. Tego samego dnia skapitulowała 4 Brygada walcząca w Valdres, a 1 maja gen. William Steffens rozpuścił resztę swojej 4 Dywizji w zachodniej Norwegii. Siły gen. Jacoba Hvindena Hauga na południe od Trondheim podpisały kapitulację o 5.00 rano 3 maja, siły płk. Getza na północ od miasta tego samego dnia, ze skutkiem od 14.00 4 maja. 5 maja o 5.15 białą flagę wywiesiła stara twierdza Hegra pod Trondheim, której improwizowana załoga broniła się od pierwszych dni kampanii, a w Telemarku tego samego dnia skończyły się walki pod Vinjesvingen. Zorganizowany opór w południowej i środkowej Norwegii przestał istnieć. Wojna toczyła się już tylko na północy, wokół Narwiku, gdzie od połowy kwietnia lądowali Brytyjczycy, a wkrótce mieli dołączyć Francuzi i Polacy.

Miejsce w wojnie

Wycofanie ze środkowej Norwegii było pierwszą poważną porażką lądową Wielkiej Brytanii w tej wojnie i zapowiedzią tego, co miało przyjść. Po raz pierwszy wojska brytyjskie i francuskie zmierzyły się na lądzie z Wehrmachtem i przegrały, przede wszystkim dlatego, że nie miały czym walczyć z Luftwaffe. Bez lotnisk i osłony myśliwskiej porty w Namsos i Åndalsnes stały się pułapkami. Brytyjska historia oficjalna uznała tę przewagę Niemców w powietrzu za wystarczający powód nagłego zwrotu w polityce. Niemiecki dowódca, gen. Nikolaus von Falkenhorst, w ciągu trzech tygodni połączył swoje zgrupowania i opanował cały kraj na południe od Trondheim.

W Londynie porażka miała skutki polityczne. Jeszcze 4 kwietnia Chamberlain zapewniał, że Hitler „spóźnił się na autobus”. 2 maja musiał w Izbie Gmin ogłosić odwrót z Åndalsnes, a 7 maja w otwierającym debatę o przebiegu wojny przemówieniu przedstawić wycofanie z Namsos jako zakończenie jednej fazy kampanii. Debata z 7 i 8 maja, zwana norweską, zamieniła się w oskarżenie całej polityki wojennej rządu. Admirał floty Roger Keyes, który domagał się ataku na Trondheim od strony morza, przyszedł do Izby w mundurze, a konserwatysta Leo Amery, cytując Cromwella, wezwał premiera: „W imię Boga, odejdź!”. 8 maja rząd wygrał głosowanie stosunkiem 281 do 200, ale wobec buntu kilkudziesięciu własnych posłów było to moralne zwycięstwo opozycji. 10 maja, w dniu niemieckiej ofensywy na zachodzie, Chamberlain ustąpił, a premierem został Churchill, choć to on jako pierwszy lord Admiralicji był jednym z głównych autorów nieudanej kampanii.

Dla Norwegii odwrót spod Trondheim oznaczał, że kraj zostanie podbity. Alianci skupili się na Narwiku, który 28 maja odbili Francuzi i Norwegowie, przy udziale walczącej na południe od miasta polskiej Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich. Ale klęska we Francji zmusiła ich do opuszczenia także północnej Norwegii. 7 czerwca król Haakon i rząd odpłynęli z Tromsø do Wielkiej Brytanii, a 10 czerwca norweskie wojska na kontynencie skapitulowały. Doświadczenia z Namsos i Åndalsnes powtórzyły się wkrótce w znacznie większej skali w Dunkierce, a w 1941 roku w Grecji i na Krecie: ewakuacje morskie pod niemieckimi bombami stały się znakiem rozpoznawczym brytyjskiej wojny tych lat, a lekcja o znaczeniu panowania w powietrzu była jedną z najważniejszych, jakie alianci wynieśli z pierwszego roku wojny.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.