Wielka Brytania przygotowuje się do wojny
1 września 1939 roku, w dniu, w którym Niemcy napadły na Polskę, Wielka Brytania formalnie jeszcze nie była w stanie wojny. Rząd Neville’a Chamberlaina wraz z Francją zażądał od Berlina wycofania wojsk, ale w kraju zachowywał się już tak, jakby wojna trwała. Rano zarządzono pełną mobilizację floty, armii i lotnictwa. O świcie ruszyła największa w dziejach Wielkiej Brytanii akcja przesiedlenia ludności, znana pod kryptonimem „Pied Piper” (Szczurołap). Wieczorem Izba Gmin w ciągu kilku godzin przegłosowała kredyt wojenny i kilkanaście ustaw nadzwyczajnych, a po zachodzie słońca miasta Wielkiej Brytanii pogrążyły się w ciemności. W następnych dniach parlament uchwalił ustawę o rejestrze ludności (5 września), a rząd powołał Ministerstwo Żywności (8 września). Wszystkie te kroki przygotowywano od lat, a ich wspólnym mianownikiem był strach przed bombami.
Strach przed bombowcem
Od czasu nalotów sterowców i bombowców na Londyn w latach 1915–1918, w których zginęło około półtora tysiąca cywilów, brytyjska opinia publiczna żyła wizją wojny, która zacznie się od uderzenia z powietrza na stolicę. W 1932 roku Stanley Baldwin mówił w Izbie Gmin, że „bombowiec zawsze się przedrze”. Sztabowcy Komitetu Obrony Imperium szacowali w 1937 roku, że w ciągu pierwszych sześćdziesięciu dni wojny niemieckie naloty mogą zabić około 600 tysięcy i zranić 1,2 miliona ludzi. Obrazy z Hiszpanii, przede wszystkim zniszczenie Guerniki, a potem bombardowania Barcelony, oglądane w kronikach filmowych, utwierdzały te obawy. Planiści bali się nie tylko ofiar, ale i paniki: komitet badający sprawę ewakuacji pisał już w 1931 roku, że jego zadaniem jest zapobiec „bezładnej, powszechnej ucieczce” ludności z Londynu.
Kryzys sudecki jesienią 1938 roku był próbą generalną. W parkach kopano rowy przeciwlotnicze, rozdano ludności maski przeciwgazowe, a część londyńskich szkół przygotowywała się do wyjazdu. Po Monachium rząd przyspieszył przygotowania. Komitet pod przewodnictwem Johna Andersona opracował plan ewakuacji: kraj podzielono na strefy „zagrożone”, „neutralne” i „przyjmujące”, a w styczniu i lutym 1939 roku spisano wolne pokoje w domach na prowincji. Anderson, od listopada 1938 roku minister odpowiedzialny za obronę cywilną, dał też nazwę blaszanym schronom ogrodowym, które rozdawano mieszkańcom zagrożonych dzielnic.
Wiosną 1939 roku, po zajęciu Czech i gwarancji dla Polski, przygotowania objęły także wojsko. Minister wojny Leslie Hore-Belisha przeforsował w marcu podwojenie Armii Terytorialnej, a w maju ustawę o szkoleniu wojskowym (Military Training Act) – pierwszy w historii Wielkiej Brytanii pobór w czasie pokoju. Dwudziestoletni mężczyźni mieli odbywać sześciomiesięczne szkolenie, a pierwsi „milicjanci” stawili się w jednostkach w lipcu. 24 sierpnia, nazajutrz po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow, parlament uchwalił ustawę o uprawnieniach nadzwyczajnych, a nauczycieli w Londynie wezwano przez radio do przerwania urlopów i powrotu do szkół.
Mobilizacja
1 września rano rząd postanowił, że pora uruchomić ostatnie, najbardziej kosztowne etapy planów. Król Jerzy VI podpisał na posiedzeniu Tajnej Rady proklamacje powołujące rezerwy, a ministerstwa wojskowe rozesłały rozkazy: Admiralicja do floty, Ministerstwo Lotnictwa Kingsleya Wooda do Royal Air Force, a War Office Hore-Belishy do armii. Wieczorem Chamberlain mówił w Izbie Gmin: „Dziś rano zarządziliśmy pełną mobilizację całej Royal Navy, armii i Królewskich Sił Powietrznych”. Część środków podjęto już dzień wcześniej, a flota była w praktyce w gotowości od końca sierpnia.
Brytyjska mobilizacja nie przypominała francuskiej ani niemieckiej. Wielka Brytania nie miała milionowej armii lądowej, którą trzeba było w kilka dni zebrać z rezerw. Powołanie rezerwistów i postawienie pod broń Armii Terytorialnej dawało kilkaset tysięcy żołnierzy, z których dopiero należało zbudować dywizje gotowe do wysłania na kontynent. Zasadniczy wysiłek dopiero się zaczynał: 3 września, w dniu wypowiedzenia wojny, parlament uchwalił ustawę o służbie narodowej, która objęła obowiązkiem służby wojskowej mężczyzn w wieku od 18 do 41 lat. Pierwsze oddziały Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego zaczęły przeprawiać się do Francji w kolejnych dniach.
Kredyt wojenny i ustawy nadzwyczajne
Wieczorne posiedzenie Izby Gmin 1 września przeszło do historii przede wszystkim jako dzień, w którym Chamberlain ogłosił wysłanie do Berlina ostatniego ostrzeżenia. Tego samego wieczoru posłowie zajęli się jednak także pieniędzmi i prawem. O 18.51 kanclerz skarbu John Simon wniósł o uchwalenie nadzwyczajnego kredytu (Vote of Credit) w wysokości do 500 milionów funtów na rok budżetowy kończący się 31 marca 1940 roku, „na zapewnienie bezpieczeństwa publicznego, obronę królestwa, utrzymanie porządku publicznego i skuteczne prowadzenie każdej wojny, w którą Jego Królewska Mość może zostać zaangażowany”. Simon wyjaśnił, że kredyt wojenny musi być sformułowany ogólnie, bo podawanie szczegółów planów nie leży w interesie publicznym. Labourzysta Frederick Pethick-Lawrence pytał, czy rząd, jak w 1914 roku, przedstawi wkrótce nowy budżet z nowymi podatkami. Simon odpowiedział, że zapewne tak. Wniosek przyjęto bez głosowania imiennego, a zaraz potem przegłosowano ustawę upoważniającą do wypłaty tej sumy z funduszu skonsolidowanego.
Nie był to jeszcze budżet wojenny w ścisłym sensie, lecz nadzwyczajne upoważnienie do wydatków ponad zatwierdzone wcześniej preliminarze. Prawdziwy budżet wojenny Simon przedstawił 27 września: podniósł podatek dochodowy do 7 szylingów i 6 pensów od funta, czyli do 37,5 procent. Tego samego wieczoru 1 września parlament uchwalił serię ustaw przygotowanych zawczasu w szufladach ministerstw: o prawie łupu morskiego, o kontroli walut, o kontroli importu i eksportu, o czynszach i odszkodowaniach za szkody wojenne, o komisarzach regionalnych, którzy w razie zerwania łączności z Londynem mieli przejąć władzę w swoich okręgach, i o warunkach służby w siłach zbrojnych.
Szczurołap
Ewakuacja ruszyła wcześnie rano 1 września, jeszcze przed wypowiedzeniem wojny. Rząd uznał, że rozpoczęcie jej za wcześnie wywoła niezadowolenie, ale za późno – narazi ludzi na pierwsze naloty, których spodziewano się natychmiast. Ze stref zagrożonych, przede wszystkim z Londynu, ale też z Birmingham, Liverpoolu, Manchesteru, Portsmouth i innych miast przemysłowych i portowych, wywożono pociągami, autobusami, a czasem statkami dzieci szkolne w grupach z nauczycielami, matki z dziećmi poniżej piątego roku życia, kobiety w ciąży oraz osoby niewidome i niepełnosprawne. Każde dziecko miało tabliczkę z nazwiskiem, maskę przeciwgazową w kartonowym pudełku i walizkę lub tobołek.
W ciągu pierwszych kilku dni września w Anglii i Walii przesiedlono w ramach programu rządowego, według zestawień historyka Richarda Titmussa, około 1 473 000 osób. Było wśród nich blisko 827 tysięcy dzieci bez opiekunów, około 524 tysięcy matek z małymi dziećmi, prawie 13 tysięcy kobiet w ciąży, kilka tysięcy niewidomych i niepełnosprawnych oraz ponad 100 tysięcy nauczycieli i pomocników. W Szkocji ewakuowano według ówczesnego opracowania około 176 tysięcy osób. Do tego doszli ci, którzy wyjechali na własną rękę, do krewnych lub do hoteli na prowincji; ich liczbę szacuje się na około dwa miliony, w znacznej części jeszcze przed 1 września.
Przebieg akcji był nierówny. Transport zadziałał sprawnie, ale rozmieszczenie ludzi bywało chaotyczne: niektóre okolice dostawały kilkakrotnie więcej przybyszów, niż przewidywano, inne czekały na próżno. W ośrodkach przyjęć gospodarze wybierali sobie podopiecznych, co ewakuowani wspominali czasem jako „targ niewolników”. Spotkanie dwóch światów było dla obu stron wstrząsem: zamożne rodziny z prowincji po raz pierwszy zobaczyły z bliska nędzę dzieci z robotniczych dzielnic wielkich miast, niedożywionych, czasem zawszonych, a miejskie dzieci trafiały do domów bez elektryczności i bieżącej wody. Udział w programie był dobrowolny i mniejszy, niż zakładano: według Titmussa wyjechało około 46 procent uprawnionych dzieci w Anglii i 38 procent w Szkocji.
Zaciemnienie
Wieczorem 1 września zaczęło obowiązywać zaciemnienie (blackout). Każde okno i każde drzwi musiały być po zmroku zasłonięte tak, by na zewnątrz nie wydostał się żaden promień światła. Latarnie uliczne wyłączono albo osłonięto, reflektory samochodów i światła sygnalizacji zakryto nakładkami ze szczelinami. Przestrzegania przepisów pilnowali wolontariusze obrony przeciwlotniczej (ARP), a ich okrzyk „zgasić to światło!” stał się jednym z symboli wojennej codzienności. Tego samego dnia przerwała nadawanie telewizja BBC, nadająca dotąd regularny program w okolicach Londynu, bo jej nadajnik mógłby posłużyć niemieckim lotnikom za radiolatarnię; wróciła na antenę dopiero w czerwcu 1946 roku. Radio połączyło programy regionalne w jeden program krajowy.
Zaciemnienie stało się dla Brytyjczyków jedną z najbardziej dokuczliwych stron wojny, zwłaszcza że przez wiele miesięcy nie spadła na Wielką Brytanię żadna bomba. Gwałtownie wzrosła liczba śmiertelnych wypadków drogowych – według ówczesnych statystyk w niektórych miesiącach jesieni 1939 roku była niemal dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej – i rząd musiał złagodzić część przepisów oraz obniżyć dopuszczalną prędkość. W ciemnościach rosła też przestępczość. Zaciemnienie złagodzono dopiero we wrześniu 1944 roku, a całkowicie zniesiono wiosną 1945 roku.
Wielka Brytania nie była wyjątkiem. 1 września zaciemnienie zarządzono na całym terytorium Rzeszy, na podstawie przepisów o obronie przeciwlotniczej przygotowanych jeszcze w maju 1939 roku. Wraz z mobilizacją wprowadzono je także we Francji, gdzie Paryż, „miasto świateł”, nocami pogrążał się odtąd w ciemności.
Strach przed nalotami miał też swoją ponurą, mniej znaną stronę. W pierwszych dniach września właściciele, skłonieni rządowymi broszurami i obawą, że nie wyżywią zwierząt w czasie wojny, oddali do uśpienia setki tysięcy psów i kotów, według części szacunków nawet około 750 tysięcy. Do lecznic i schronisk ustawiały się kolejki.
Rejestr ludności i Ministerstwo Żywności
5 września, dwa dni po wypowiedzeniu wojny, parlament uchwalił ustawę o rejestrze narodowym (National Registration Act). Ostatni spis powszechny przeprowadzono w 1931 roku, a mobilizacja i ewakuacja przemieściły miliony ludzi; państwo potrzebowało dokładnej wiedzy o tym, kto gdzie mieszka i czym się zajmuje, by planować pobór, przydział siły roboczej i spodziewaną reglamentację żywności. W piątek 29 września każde gospodarstwo domowe wypełniło formularz z imionami, datami urodzenia, zawodami i stanem cywilnym wszystkich domowników, a rachmistrzowie w kolejnych dniach wręczyli każdemu dowód tożsamości. Wydano ich około 45 milionów. Brytyjczycy musieli nosić je przy sobie i okazywać na żądanie policji, czego wcześniej w Wielkiej Brytanii nie znano. Obowiązek zniesiono dopiero w lutym 1952 roku.
8 września powstało Ministerstwo Żywności. Wielka Brytania sprowadzała z zagranicy około dwóch trzecich zjadanej żywności, a więc niemieckie okręty podwodne mogły ją głodzić, jak próbowały w latach 1917–1918. Nowe ministerstwo, utworzone z przygotowanego od 1937 roku departamentu Ministerstwa Handlu, przejęło zakupy, przywóz i dystrybucję głównych artykułów spożywczych, a po zakończeniu rejestracji wydało książeczki kartkowe. Reglamentację wprowadzano jednak ostrożnie: kartki na bekon, szynkę, masło i cukier weszły w życie dopiero 8 stycznia 1940 roku, a na mięso w marcu 1940 roku.
Znaczenie
Pierwszy tydzień września pokazał, że Wielka Brytania przystępuje do wojny inaczej niż w 1914 roku. Wtedy przez wiele miesięcy wierzono, że wszystko będzie „jak zwykle”, a pobór wprowadzono dopiero w 1916 roku. Teraz państwo od pierwszego dnia sięgnęło po pełnię władzy nad obywatelami: przesiedlało ich, zaciemniało ich domy, spisywało, wkrótce miało też powoływać ich do wojska i wydzielać im żywność. Społeczeństwo przyjęło to w większości bez sprzeciwu.
Bomby jednak nie spadły. Przez pierwsze miesiące dziwnej wojny Luftwaffe nie atakowała brytyjskich miast, więc ewakuowani zaczęli wracać do domów: do stycznia 1940 roku wróciła ponad połowa z nich, a z matek z małymi dziećmi zdecydowana większość. Gdy w 1940 roku nadeszły naloty, trzeba było ewakuację powtarzać. Rejestr z 29 września służył do końca wojny jako podstawa poboru i kartek, a po wojnie stał się podstawą numerów pacjentów w brytyjskiej publicznej służbie zdrowia. Doświadczenie ewakuacji, która pokazała zamożnej Anglii skalę ubóstwa w jej miastach, część historyków uważa za jeden z bodźców reform społecznych, z których po 1945 roku wyrosło brytyjskie państwo opiekuńcze.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 1 września 1939 · PolskaNiemcy napadają na Polskę1 września 1939 o świcie Wehrmacht bez wypowiedzenia wojny zaatakował Polskę z północy, zachodu i południa. Razem z Niemcami uderzyła armia Słowacji.
- 1 września 1939 · PolskaObrona Poczty Polskiej w Gdańsku1 września 1939 polscy pocztowcy bronili gmachu Poczty Polskiej w Gdańsku przez około 14 godzin. Po kapitulacji 38 z nich skazano na śmierć i rozstrzelano.
- 1 września 1939 · PolskaBombardowanie WieluniaRankiem 1 września 1939 bombowce nurkujące Luftwaffe zniszczyły centrum Wielunia, miasta bez wojska i obrony przeciwlotniczej. Pierwsze bomby trafiły w szpital.
- 1 września 1939 · PolskaPoczątek obrony Westerplatte1 września 1939 o 4.45 pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzelał polską składnicę na Westerplatte. Załoga odparła tego dnia dwa szturmy niemieckiej piechoty.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 września 1939 · DyplomacjaWielka Brytania i Francja wypowiadają wojnę Niemcom3 września 1939 Wielka Brytania o 11.00, a Francja o 17.00 znalazły się w stanie wojny z Niemcami. Warszawa wiwatowała, ale realna pomoc nie nadeszła.
- 3 września 1939 · PolitykaGabinet wojenny Chamberlaina3 września 1939 Chamberlain utworzył dziewięcioosobowy gabinet wojenny z Churchillem w Admiralicji, wprowadzono pobór 18–41 lat, a Gort objął BEF.
- 4 września 1939 · Front zachodniBrytyjski Korpus Ekspedycyjny we Francji4 września 1939 z Portsmouth wypłynęły do Francji czołowe oddziały BEF. Na początku października cztery dywizje lorda Gorta zajęły odcinek frontu pod Lille.
- 16 października 1939 · AtlantykPierwsze naloty Luftwaffe na Wielką Brytanię16 października 1939 Ju 88 zaatakowały okręty w Firth of Forth, a 17 października Scapa Flow. Spitfire'y zestrzeliły dwa bombowce, w tym dowódcy wyprawy.