Zbrodnia w Jedwabnem
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 10 lipca 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Polska, Zagłada Żydów, antysemityzm, III Rzesza
10 lipca 1941 roku, w czwartek, w miasteczku Jedwabne w powiecie łomżyńskim zamordowano niemal wszystkich żydowskich mieszkańców, którzy tego dnia byli na miejscu. Od rana mieszkańcy miasteczka i okolicznych wsi wypędzali Żydów z domów i spędzali ich na rynek, gdzie bito ich i poniżano. Około południa grupę żydowskich mężczyzn zmuszono do rozbicia pomnika Lenina i zaniesienia jego fragmentów do stodoły na skraju miasteczka; tam ich zabito. Kilka godzin później do tej samej drewnianej stodoły zapędzono kilkuset ludzi, kobiety, dzieci i starców, zamknięto wrota, oblano budynek naftą i podpalono. Ludzie spłonęli żywcem.
Zbrodnia, opisywana w polskiej literaturze jako pogrom lub mord w Jedwabnem, przez pół wieku oficjalnie przypisywana była Niemcom, choć już w 1949 roku za udział w niej skazano kilkunastu Polaków. Śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, zakończone w 2003 roku, ustaliło, że bezpośrednimi sprawcami byli polscy mieszkańcy Jedwabnego i okolic, a Niemcy zbrodnię zainspirowali i na nią przyzwolili. Liczba ofiar pozostaje sporna: IPN przyjął, że zginęło co najmniej 340 osób, napis na pomniku postawionym w PRL mówił o 1600.
Miasteczko na pograniczu dwóch okupacji
Jedwabne było przed wojną niewielkim miasteczkiem w ziemi łomżyńskiej, liczącym według przewodnika z 1937 roku około 2500 mieszkańców, z których około 40 procent stanowili Żydzi. We wrześniu 1939 roku, po agresji ZSRR na Polskę, znalazło się po radzieckiej stronie linii demarkacyjnej i jesienią zostało wcielone do Białoruskiej SRR. Dokumenty NKWD z 1940 roku wymieniają w Jedwabnem 1762 Polaków, 562 Żydów i 97 Białorusinów; do miasteczka trafiali też żydowscy uciekinierzy z okolicy. Okupacja radziecka przyniosła aresztowania i wywózki, a w okolicy rozbito polską konspirację. Część Polaków obwiniała Żydów o współpracę z nową władzą; ten stereotyp, nałożony na przedwojenny antysemityzm, odegrał latem 1941 roku tragiczną rolę.
Atak Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 roku przerwał przygotowywane przez NKWD kolejne deportacje. Wieczorem 23 czerwca do Jedwabnego weszli Niemcy, witani przez część mieszkańców jak wyzwoliciele. W miasteczku utworzono posterunek niemieckiej żandarmerii, liczący według jednego ze świadków jedenastu ludzi, i polski zarząd miejski z burmistrzem Marianem Karolakiem. Od pierwszych dni dochodziło do przemocy: bito i zabijano ludzi uznanych za radzieckich kolaborantów, w tym Żydów, a żydowskich mężczyzn zmuszano do poniżających prac.
Fala mordów w Łomżyńskiem
Jedwabne nie było przypadkiem odosobnionym. Za frontem bitwy pod Białymstokiem i Mińskiem szły oddziały policji bezpieczeństwa i SD, które zgodnie z instrukcjami Reinharda Heydricha miały nie przeszkadzać w „dążeniach samooczyszczających” miejscowej ludności, a nawet je potajemnie podsycać, tak by pogromy wyglądały na spontaniczne. Podobnie działo się w tych samych tygodniach na Litwie, gdzie już pod koniec czerwca doszło do pogromu w Kownie, i w Galicji Wschodniej, gdzie na przełomie czerwca i lipca przez Lwów przetoczył się pogrom.
W lipcu 1941 roku w wielu miasteczkach Łomżyńskiego i Białostocczyzny doszło do mordów na Żydach z udziałem miejscowej ludności. 5 lipca w Wąsoszu mieszkańcy miasteczka i okolicznych wsi zabili swoich żydowskich sąsiadów; IPN, który umorzył śledztwo w 2016 roku, przyjął co najmniej 70 ofiar, inne źródła podają nawet 250. 7 lipca w sąsiednim Radziłowie, po przyjeździe niewielkiego niemieckiego oddziału, miejscowi Polacy zapędzili Żydów do stodoły i spalili ich żywcem; najczęściej podaje się około 800 ofiar. Pogłoski o tym, co stało się w Radziłowie, dotarły do Jedwabnego na dwa dni przed zbrodnią.
W dokumentach niemieckich, odnalezionych przez historyka IPN Edmunda Dmitrowa, pojawia się w tym czasie w powiecie łomżyńskim komando policji bezpieczeństwa z Ciechanowa i Płocka, którym dowodził SS-Obersturmführer Hermann Schaper. Według świadków to właśnie ono było 7 lipca w Radziłowie. Czy to samo komando było 10 lipca w Jedwabnem, tego śledztwo nie przesądziło; postępowanie przeciwko Schaperowi prowadzone w Hamburgu umorzono w 1965 roku.
10 lipca 1941
Według ustaleń IPN wieczorem 9 lipca część Żydów została ostrzeżona przez znajomych Polaków, że szykuje się coś przeciwko nim. Część świadków mówi o naradzie niemieckich funkcjonariuszy z władzami miasteczka, którzy mieli przyjechać „taksówkami”. Rano 10 lipca do Jedwabnego zaczęli przyjeżdżać furmankami mieszkańcy okolicznych wsi. Wypędzanych z domów Żydów zgromadzono na rynku i kazano im wyrywać trawę spomiędzy kamieni bruku. Dopuszczano się przy tym pobić i zabójstw. Prokurator IPN uznał, że czynnie uczestniczyło w zbrodni co najmniej około czterdziestu polskich mężczyzn z Jedwabnego i okolic, uzbrojonych w kije, orczyki i inne narzędzia; górnej liczby sprawców nie dało się ustalić.
Wielu świadków widziało tego dnia w miasteczku umundurowanych Niemców. Według IPN niewielka ich grupa prawdopodobnie asystowała przy wyprowadzaniu ofiar na rynek i do tego ograniczyła się ich czynna rola. Nie udało się ustalić, czy konwojowali ofiary i czy byli przy stodole; zeznania są w tej sprawie rozbieżne.
Grupę około czterdziestu żydowskich mężczyzn, wśród nich miejscowego rabina, zmuszono do rozbicia pomnika Lenina, stojącego na skwerze przy drodze do Wizny, i do zaniesienia jego popiersia na drągach do stodoły należącej do Bronisława Śleszyńskiego. Mężczyzn tych zabito w nieustalony sposób, a ciała wrzucono do dołu wykopanego wewnątrz stodoły, razem z betonowym popiersiem. Po upływie godziny lub kilku godzin – świadkowie mówią o półtorej godzinie albo o późnym popołudniu – z rynku wyprowadzono drugą, znacznie większą grupę, według szacunku archeologów około 300 osób obojga płci i w różnym wieku, z dziećmi i niemowlętami. Zamknięto ich w krytej strzechą stodole, którą oblano prawdopodobnie naftą z poradzieckiego magazynu i podpalono. Po zbrodni rabowano mienie zamordowanych.
Niektórym udało się uciec lub przeczekać. IPN przyjął, że ocalało co najmniej kilkadziesiąt osób, które ukrywały się w miasteczku i okolicy do listopada 1942 roku, gdy Niemcy zlikwidowali małe getta w regionie. Siedmiorgu z nich, w tym Szmulowi Wasersztajnowi (w dokumentach także Wasersztejnowi), schronienia udzieliła od jesieni 1942 roku do stycznia 1945 roku rodzina Antoniny Wyrzykowskiej we wsi Janczewko, uhonorowana później tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W marcu 1945 roku Wyrzykowską dotkliwie pobili sąsiedzi z miejscowego podziemia.
Co ustalono, a co pozostaje sporne
Pierwszy proces odbył się w Łomży w maju 1949 roku. Spośród 22 oskarżonych Sąd Okręgowy w Łomży skazał 12, Karola Bardonia na karę śmierci, którą Bolesław Bierut zamienił w 1950 roku na 15 lat więzienia, pozostałych na kary od 8 do 15 lat; po kasacji dwóch skazanych uniewinniono. Kilku oskarżonych twierdziło przed sądem, że zeznania wymuszono na nich biciem. W 1953 i 1954 roku Sąd Wojewódzki w Białymstoku dwukrotnie uniewinnił kolejnego oskarżonego, Józefa Sobutę. Sądy nie ustaliły ani liczby ofiar, ani roli Niemców.
Liczba 1600 ofiar pochodziła z powojennych opracowań, m.in. historyka Szymona Datnera, i w latach sześćdziesiątych przyjęto ją w aktach śledztwa. Napis na pomniku głosił, że „gestapo i żandarmeria hitlerowska spaliła żywcem 1600 osób”. IPN uznał tę liczbę za „wysoce nieprawdopodobną”, wskazując m.in. na dane o liczbie mieszkańców. Ograniczona ekshumacja, przeprowadzona pod koniec maja i na początku czerwca 2001 roku z poszanowaniem żydowskiego prawa religijnego, które sprzeciwia się naruszaniu grobów, odsłoniła dwa groby zbiorowe na miejscu stodoły. Na tej podstawie prokurator przyjął co najmniej 340 ofiar, zastrzegając, że nie da się ich policzyć dokładnie, bo nie zbadano m.in. możliwych grobów na cmentarzu żydowskim. Gross i część innych badaczy przyjmują liczby znacznie wyższe.
Prokurator Radosław J. Ignatiew 30 czerwca 2003 roku umorzył śledztwo wobec niewykrycia innych żyjących sprawców niż ci, których osądzono po wojnie. W uzasadnieniu napisał, że rola polskich cywilów była decydująca, a zbrodnia została dokonana „z niemieckiej inspiracji”. Niemcy odpowiadają za nią w szerszym sensie (sensu largo): już sama obecność niemieckich żandarmów i innych umundurowanych Niemców, nawet zachowujących się biernie, oznaczała przyzwolenie na mord. Wykonawcami w ścisłym sensie (sensu stricto) byli polscy mieszkańcy Jedwabnego i okolic. IPN nie potrafił ustalić, dlaczego większość mieszkańców zachowała się biernie: czy z akceptacji, czy ze strachu.
Poza tymi ustaleniami historycy nadal się spierają. Jedni, jak Tomasz Strzembosz, widzieli w zbrodni przede wszystkim niemiecką prowokację i podkreślali przymus, któremu poddano Polaków. Inni, jak Jan Tomasz Gross, uważają, że Niemcy jedynie przyzwolili na zbrodnię, którą polscy sąsiedzi zaplanowali i wykonali sami. Spory dotyczą też liczby ofiar i sprawców oraz tego, jaką rolę odegrało doświadczenie okupacji radzieckiej.
Sąsiedzi i przeprosiny
Sprawę przypomniała szerokiej opinii publicznej wydana w 2000 roku książka Jana Tomasza Grossa „Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka”, oparta w dużej mierze na relacji Wasersztajna i aktach procesu z 1949 roku. Książka wywołała w Polsce jedną z najgłębszych debat o przeszłości po 1989 roku. We wrześniu 2000 roku IPN wszczął śledztwo, a w 2002 roku wydał dwutomowy zbiór studiów i dokumentów „Wokół Jedwabnego”.
W marcu 2001 roku usunięto stary pomnik. 10 lipca 2001 roku, w 60. rocznicę zbrodni, podczas uroczystości, na której odsłonięto na miejscu stodoły nowy pomnik, prezydent Aleksander Kwaśniewski przeprosił w imieniu własnym i „tych Polaków, których sumienie jest poruszone tamtą zbrodnią”. Napis w językach polskim, hebrajskim i jidysz, zaczynający się od słów „Pamięci Żydów z Jedwabnego i okolic”, nie wymienia sprawców.
Co było dalej
Dla Żydów z Jedwabnego, którzy przeżyli 10 lipca, był to dopiero początek. Z końcem lipca region przeszedł spod władzy wojskowej pod niemiecką administrację cywilną jako Bezirk Bialystok. Ocaleni ukrywali się po wsiach albo trafili do getta w Łomży, utworzonego przez Niemców w sierpniu 1941 roku. W listopadzie 1942 roku Niemcy zlikwidowali getta w okręgu, a ich mieszkańców wywieźli na śmierć. Jedwabne stało się po 2000 roku symbolem najtrudniejszej części polsko-żydowskiej historii wojny i do dziś pozostaje przedmiotem sporów.
Miejsca·Jedwabne
Źródła
- ipn.gov.pl · SledztwowsprawiezaboojstwawJedwabnem
- ipn.gov.pl · 10057,Komunikat dot postanowienia o umorzeniu sledztwa w sprawie zabojstwa obywateli p
- dzieje.pl/node/128621
- dzieje.pl/node/169367
- dzieje.pl/node/12286
- Pogrom w Jedwabnem · Wikipedia (pl)
- Pogrom w Radziłowie · Wikipedia (pl)
- Antonina Wyrzykowska · Wikipedia (pl)
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 9 lipca 1941 · Front wschodniNiemcy zdobywają Witebsk9 lipca 1941 czołgi Hotha wdarły się do Witebska. Niemcy przekroczyli Dźwinę i Dniepr, otwierając bitwę o Smoleńsk i drogę na Moskwę.
- 8 lipca 1941 · PolitykaRozbiór Jugosławii8 lipca 1941 Niemcy i Włochy podpisały w Berlinie traktat o granicy na ziemiach słoweńskich. Był to jeden z ostatnich aktów podziału Jugosławii przez Oś.
- 12 lipca 1941 · DyplomacjaUkład brytyjsko-radziecki12 lipca 1941 Cripps i Mołotow podpisali na Kremlu układ o wspólnym działaniu. Wielka Brytania i ZSRR przyrzekły sobie pomoc i wykluczyły odrębny pokój.
- 7 lipca 1941 · AtlantykAmerykanie na Islandii7 lipca 1941 do Reykjavíku przypłynęła brygada amerykańskiej piechoty morskiej. Formalnie neutralne USA przejęły obronę Islandii u boku Brytyjczyków.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 września 1941 · Zbrodnie i represjeGwiazda Dawida w Rzeszy1 września 1941 Heydrich podpisał rozporządzenie, które od 19 września kazało Żydom w Rzeszy i Protektoracie od 6. roku życia nosić żółtą gwiazdę „Jude”.
- 2 lipca 1941 · Zbrodnie i represjePoczątek zbrodni w Ponarach2 lipca 1941 do Wilna dotarło Einsatzkommando 9. W pierwszych dniach lipca w dołach pod Ponarami zaczęły się egzekucje Żydów, które trwały trzy lata.
- 31 sierpnia 1941 · Zbrodnie i represjeWielka prowokacja w Wilnie31 sierpnia 1941 Niemcy upozorowali w Wilnie „żydowski zamach” na żołnierzy. W odwecie wyłapano tysiące Żydów ze Starego Miasta i rozstrzelano ich w Ponarach.
- 6 września 1941 · Zbrodnie i represjeGetto wileńskie6 września 1941 Niemcy zapędzili Żydów Wilna do dwóch gett na Starym Mieście. Tysiące ludzi zatrzymanych po drodze rozstrzelano w Ponarach.