TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Amerykanie na Islandii

Kategoria:
Wojsko
Front:
Atlantyk
Data:
7 lipca 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, neutralność, bitwa o Atlantyk, Franklin Delano Roosevelt

Rankiem w poniedziałek 7 lipca 1941 roku do Reykjavíku podszedł konwój amerykańskich okrętów. Morze było gładkie jak lustro, a słońce, które o tej porze roku na tej szerokości prawie nie zachodzi, stało już wysoko. Na pokładach transportowców czekało 4095 żołnierzy 1 Brygady Piechoty Morskiej (Tymczasowej) generała brygady Johna Marstona. Brytyjscy żołnierze garnizonu, który stał na wyspie od ponad roku, machali i pokrzykiwali na powitanie. Tego samego dnia prezydent Franklin Delano Roosevelt zawiadomił Kongres, że na zaproszenie rządu islandzkiego siły zbrojne Stanów Zjednoczonych przybyły na Islandię, by „uzupełnić, a z czasem zastąpić” stacjonujące tam wojska brytyjskie.

Stany Zjednoczone nie prowadziły wtedy wojny z nikim. Mimo to ich żołnierze stanęli na wyspie leżącej daleko na wschód od wszystkiego, co dotąd uważano za amerykańską strefę obrony, w samym środku obszaru, na którym niemieckie okręty podwodne topiły statki płynące do Wielkiej Brytanii. Popularne kalendaria ujmują to tak, jakby Amerykanie tego dnia zastąpili na wyspie wojska brytyjskie i kanadyjskie. To uproszczenie. Kanadyjczyków na Islandii już wtedy prawie nie było, a Brytyjczycy zostali tam jeszcze przez wiele miesięcy. Amerykanie najpierw ich wzmocnili, a dopiero później, stopniowo, zastępowali. W tych samych tygodniach nastąpiły jeszcze dwa kroki, które złożyły się na amerykańskie wejście na północny Atlantyk: rozszerzenie 3 lipca uprawnień Kwatery Głównej Armii Stanów Zjednoczonych i uruchomienie 15 lipca bazy marynarki w Argentii na Nowej Fundlandii.

Wyspa pod brytyjską opieką

Brytyjczycy zajęli Islandię 10 maja 1940 roku, by nie dopuścić do niej Niemców. Wkrótce po marines przybyła tam brygada armii, później cała 49 Dywizja (West Riding) generała majora Henry’ego Curtisa, a w czerwcu i lipcu 1940 roku także kanadyjskie zgrupowanie „Z”. Kanadyjczycy nie zostali jednak długo. Dowództwo zgrupowania i Royal Regiment of Canada odpłynęły do Anglii pod koniec października 1940 roku, a ostatni kanadyjski batalion, Cameron Highlanders of Ottawa, przezimował na wyspie i opuścił ją 28 kwietnia 1941 roku. Na Islandii zostały głównie brytyjskie wojska lądowe, w lecie 1941 roku liczące około 25 tysięcy żołnierzy, kilkaset ludzi RAF-u i około dwóch tysięcy marynarzy, którzy obsługiwali eskortowce i trałowce w fiordzie Hvalfjörður.

Islandczycy, choć współpracowali z okupantem, źle znosili jego obecność. Mieli żal o kontrolę nad swoim handlem zagranicznym, a w miarę jak Luftwaffe rozszerzała naloty, bali się coraz bardziej, że obecność wojsk jednego z walczących państw ściągnie na wyspę uderzenie drugiego. Już w lipcu 1940 roku rząd Hermanna Jónassona ostrożnie pytał w Departamencie Stanu, czy Islandia mogłaby się znaleźć pod osłoną doktryny Monroego. Liczono, że garnizon państwa niewalczącego nie przyciągnie niemieckich bomb, a może nawet okaże się niepotrzebny. Waszyngton przez wiele miesięcy nie chciał się wiązać: w lutym 1941 roku sekretarz wojny Henry Stimson uzgodnił z Departamentem Stanu, że Islandczyków nie należy ani zniechęcać, ani zachęcać.

Decyzja Roosevelta

Wiosną 1941 roku sytuacja zmieniła się zasadniczo. Brytyjczycy ponosili klęski w Afryce Północnej, w Grecji i na Krecie i potrzebowali każdego żołnierza, a na wodach na południe od Islandii niemieckie wilcze stada niszczyły kolejne konwoje. W kwietniu Roosevelt rozszerzył strefę amerykańskich patroli do 26 południka długości zachodniej i wziął w opiekę Grenlandię. W połowie kwietnia jego doradca Harry Hopkins i podsekretarz stanu Sumner Welles wrócili w rozmowie z islandzkim konsulem generalnym do sprawy amerykańskiej ochrony. Pod koniec wiosny, w tygodniach, gdy „Bismarck” zatopił „Hooda” w Cieśninie Duńskiej, a Niemcy zdobywali Kretę, premier Winston Churchill poprosił prezydenta o wysłanie Amerykanów na Islandię, by zwolnić tamtejszy garnizon brytyjski.

Roosevelt zdecydował między 3 a 6 czerwca, przy gorącym poparciu Stimsona i sekretarza marynarki Franka Knoxa. Część sztabowców armii była przeciwna: uważała, że wysłanie na odległą wyspę całej dywizji przekreśli inne plany wojenne. Prezydent postawił jeden warunek: Amerykanie przybędą tylko na zaproszenie rządu islandzkiego. Pierwszy rzut musiała stanowić piechota morska. Przepisy z 1940 roku zabraniały wysyłania poza półkulę zachodnią poborowych, gwardzistów i rezerwistów, a w wielu dywizjach armii stanowili oni znaczną część żołnierzy. Marines byli wyłącznie ochotnikami i można ich było posłać wszędzie.

5 czerwca Roosevelt polecił szefowi operacji morskich admirałowi Haroldowi Starkowi, by w ciągu dwóch tygodni miał gotową do wypłynięcia brygadę. Jej trzonem był 6 Pułk Piechoty Morskiej pułkownika Leo D. Hermle’a, który pod koniec maja wypłynął z San Diego przez Kanał Panamski na wschodnie wybrzeże, z myślą o ewentualnym desancie na Azorach. 16 czerwca w Charleston w Karolinie Południowej utworzono z niego, z dywizjonu artylerii 10 Pułku, 5 Batalionu Obrony (przeciwlotniczej i nadbrzeżnej) i mniejszych pododdziałów 1 Brygadę Piechoty Morskiej (Tymczasową). Zadanie, jakie wyznaczył jej Stark, brzmiało krótko: we współpracy z garnizonem brytyjskim bronić Islandii przed wrogim atakiem.

Czekanie w zatoce Placentia

22 czerwca, w dniu, w którym Niemcy uderzyli na Związek Radziecki, brygada wypłynęła z Charleston. Na morzu dołączyła do niej osłona: zespół zadaniowy 19 kontradmirała Davida M. LeBretona, razem 25 jednostek, wśród nich pancerniki „Arkansas” i „New York” i dwa lekkie krążowniki. W nocy z 27 na 28 czerwca konwój wszedł do zatoki Placentia na Nowej Fundlandii i stanął na kotwicy przy Argentii, gdzie od zimy Amerykanie budowali bazę. Tam miał „czekać na dalsze rozkazy”.

Rozkazy nie przychodziły, bo rząd islandzki nie chciał wystosować zaproszenia. Brytyjczycy, którzy obiecali je załatwić, przekonywali Jónassona, że ich wojska i tak odejdą, a jedyną alternatywą dla bezbronnej wyspy będzie amerykańska ochrona. Rząd Jónassona zwlekał: nie chciał, by kraj, który ogłosił wieczystą neutralność, wyglądał na stronę wojny, i zabiegał o jak najlepsze warunki. Zaproszenie przyszło ostatecznie 1 lipca, w formie depeszy do Roosevelta, i było, jak piszą amerykańscy historycy, raczej letnie. Rząd islandzki oświadczał w nim, że „po starannym rozważeniu wszystkich okoliczności” uznaje przysłanie wojsk amerykańskich, które uzupełnią, a z czasem zastąpią Brytyjczyków, za zgodne z interesami Islandii, i jest gotów powierzyć Stanom Zjednoczonym obronę kraju pod ośmioma warunkami.

Warunki te mówiły wiele o położeniu małego narodu. Stany Zjednoczone miały wycofać z Islandii wszystkie siły lądowe, powietrzne i morskie natychmiast po zakończeniu wojny, uznać jej „absolutną niepodległość i suwerenność” i zabiegać, by uznał ją także przyszły traktat pokojowy, nie mieszać się do jej spraw wewnętrznych ani w czasie obecności wojsk, ani potem, bronić kraju na własny koszt i wynagradzać szkody wyrządzone mieszkańcom, zaopatrywać wyspę w niezbędne towary i zawrzeć z nią korzystne umowy handlowe. Ze względu na niewielką liczbę ludności na wyspę mieli trafić tylko „doborowi żołnierze”, pamiętający, że Islandczycy „od wieków są bezbronni”. Rząd islandzki żądał też dostatecznej obrony od pierwszej chwili, zwłaszcza samolotów. Decyzję podejmowała Islandia, jak podkreślono, „jako państwo absolutnie wolne i suwerenne”, i oczekiwała natychmiastowej wymiany przedstawicieli dyplomatycznych.

Roosevelt odpowiedział tego samego dnia, że warunki są dla rządu Stanów Zjednoczonych „w pełni do przyjęcia”, i zapowiedział, że wojska amerykańskie zostaną wysłane „natychmiast”. Jeszcze 1 lipca prezydent zatelefonował do admirała Starka z Hyde Park, że marines mają płynąć. Tego samego dnia zapadła też decyzja, która zaskoczyła Londyn: armia amerykańska nie miała zastąpić Brytyjczyków, lecz ich wzmocnić. Roosevelt nie wierzył, że garnizon złożony z jednej amerykańskiej dywizji wystarczy, a Brytyjczycy, pytani o zdanie, przyznali pod koniec czerwca, że nie wycofają żadnych wojsk, dopóki oba rządy nie uznają obrony wyspy za pewną. Na decyzję wpływały też przepisy o poborowych. Armia nie mogła wysłać na Islandię dywizji bez przetasowania tysięcy żołnierzy, dopóki Kongres nie zniósł ograniczeń, a sprawa przedłużenia służby poborowych poza dwanaście miesięcy, o którą szef sztabu armii generał George Marshall upomniał się w raporcie ogłoszonym 3 lipca, zapowiadała ciężką walkę polityczną w Kongresie.

Lądowanie w Reykjavíku

1 lipca o 22.00 transportowce podniosły kotwice i ruszyły na północny wschód. Według wspomnień marines po drodze mijano unoszące się na wodzie szczątki „Hooda”, a 5 lipca, gdy konwój wchodził do strefy wojennej, żołnierzom kazano nie zdejmować kamizelek ratunkowych. Jeden z niszczycieli podjął z szalupy czternastu rozbitków norweskiego statku „Vigrid”, storpedowanego 24 czerwca przez U-Boota. Od 4 lipca nad trasą konwoju i nad Islandią krążyły łodzie latające Catalina jednego z dywizjonów patrolowych amerykańskiej marynarki, operujące z tendra zakotwiczonego w porcie reykjavickim.

7 lipca konwój stanął w Reykjavíku. Wyładunek okazał się trudniejszy, niż zakładano. Port był płytki, więc tylko część statków mogła przybić do nabrzeży, a resztę rozładowywano łodziami desantowymi na plażę. Nikt nie uprzedził Amerykanów, że przypływ sięga tu ponad czterech metrów: woda zalała plażę i rozmoczyła lub porwała część zaopatrzenia, kartony racji żywnościowych, mundury i sprzęt. Mimo to rozładunek szedł całą dobę i w ciągu czterech dni brygada przeniosła na ląd około 1500 ton zaopatrzenia, a statki mogły zawrócić.

Tego samego dnia Roosevelt ogłosił w Waszyngtonie wymianę depesz z Islandią. W przesłaniu do Kongresu napisał, że Stany Zjednoczone „nie mogą dopuścić do zajęcia przez Niemcy strategicznych placówek na Atlantyku”, które mogłyby posłużyć za bazy do ataku na półkulę zachodnią. Niemiecka okupacja Islandii oznaczałaby według niego zagrożenie w trzech wymiarach: dla Grenlandii i północnej części kontynentu amerykańskiego, dla całej żeglugi na północnym Atlantyku i dla nieprzerwanego strumienia dostaw broni do Wielkiej Brytanii, który był polityką przyjętą przez Kongres. Jako naczelny wódz wydał więc marynarce rozkaz, by podjęła „wszelkie niezbędne kroki” dla zapewnienia bezpieczeństwa łączności między Stanami Zjednoczonymi a Islandią. Zapewnił Islandczyków, że wojska amerykańskie nie będą się mieszać do ich spraw i odejdą natychmiast po zakończeniu obecnego „międzynarodowego zagrożenia”. 10 lipca porozumienie zatwierdził islandzki parlament, Althing.

Marines pod brytyjskim niedźwiedziem

Na wyspie od początku trzeba było rozstrzygnąć, kto komu podlega. Brytyjczycy chcieli, by brygada weszła pod ich rozkazy, skoro mieli tu znacznie więcej wojska, a generał Curtis był starszy stopniem od Marstona. Admirał Stark nie zgodził się na podporządkowanie żołnierzy formalnie neutralnego państwa armii państwa prowadzącego wojnę. Marston miał więc koordynować działania z Brytyjczykami „w drodze wzajemnej współpracy” i meldować się bezpośrednio w Waszyngtonie. W praktyce współpraca układała się dobrze. Brytyjski dowódca przeznaczył 6 Pułk na odwód, gotowy do kontrataku w dowolnym miejscu drogi z Reykjavíku do bazy floty w Hvalfjörður, a 5 Batalion Obrony włączono w obronę przeciwlotniczą miasta, portu i lotniska. Marines zajęli obozy z blaszanych baraków, z których wyszli Brytyjczycy, a na propozycję Curtisa przyjęli godło jego dywizji, białego niedźwiedzia polarnego na krze, i nosili je na rękawach do końca pobytu na wyspie.

Armia przybyła później i w mniejszej sile, niż zakładano w czerwcu. 6 sierpnia do Reykjavíku dotarło pierwsze zgrupowanie, około 1100 ludzi; myśliwce Curtiss P-40 33 Eskadry Pościgowej wystartowały na wyspę z pokładu lotniskowca „Wasp”. Tego samego dnia w Reykjavíku zaczęły działać łodzie latające dwóch dywizjonów patrolowych marynarki. 16 sierpnia Churchill, wracając ze spotkania z Rooseveltem w Argentii, odebrał w Reykjavíku defiladę brytyjskich i amerykańskich oddziałów. W połowie września przypłynął główny konwój z żołnierzami 5 Dywizji Piechoty, a 22 września Roosevelt podporządkował brygadę piechoty morskiej generałowi majorowi Charlesowi Bonesteelowi, dowódcy amerykańskich wojsk lądowych na Islandii. Marines spędzili zimę na budowaniu obozów dla wojska, które miało ich zastąpić, i w marcu 1942 roku ostatnie ich oddziały odpłynęły do Nowego Jorku. Większość Brytyjczyków opuściła wyspę dopiero wiosną i latem 1942 roku, gdy przybyły kolejne amerykańskie konwoje. Jeszcze w lipcu 1941 roku Londyn przysłał na Islandię dodatkowy batalion. Oficjalna historia piechoty morskiej przyznaje, że wyprawa „w rzeczywistości nie zwolniła wielu żołnierzy brytyjskich”.

Nowe zadania Kwatery Głównej

Wyprawa na Islandię zbiegła się ze zmianą w dowodzeniu armią amerykańską. Kwatera Główna Armii Stanów Zjednoczonych (GHQ), uruchomiona w lipcu 1940 roku pod faktycznym kierownictwem generała Lesleya McNaira, zajmowała się dotąd wyłącznie organizacją i szkoleniem wojsk polowych w kraju. Plany operacji i dowodzenie oddziałami wysyłanymi za granicę pozostawały w rękach Wydziału Planów Wojennych sztabu generalnego. Przy planowaniu wyprawy na Islandię, w które w połowie czerwca zaangażowanych było co najmniej siedem urzędów i biur, ten podział okazał się wyjątkowo niewygodny.

Formalne zarządzenie rozszerzające zadania GHQ wydano 3 lipca 1941 roku. Odtąd, obok szkolenia, Kwatera Główna miała planować i prowadzić operacje wojskowe w obszarach, które wyznaczy jej Departament Wojny, i dowodzić wysyłanymi tam zgrupowaniami zadaniowymi. Marshall ujął to krótko: GHQ „zastępuje teraz Wydział Planów Wojennych w organizowaniu zgrupowań zadaniowych i operacji oraz w kierowaniu nimi”. Niekiedy podaje się, że GHQ otrzymało dowodzenie i planowanie operacji w „strefie wewnętrznej”, czyli na terytorium Stanów Zjednoczonych. Było odwrotnie: chodziło właśnie o działania poza strefą wewnętrzną, przede wszystkim o nowe bazy na Atlantyku. 8 lipca dowództwo bazy na Nowej Fundlandii, którym od 1 lipca kierował generał brygady lotnictwa Henry W. Harms, uznano za zgrupowanie zadaniowe podległe bezpośrednio GHQ (od 10 lipca), podobnie postąpiono z Bermudami, a jeszcze w lipcu także z Grenlandią. GHQ przejęło też szczegółowe planowanie obrony Islandii, której plan operacyjny był w dużej części gotowy 10 lipca.

Reforma okazała się połowiczna. GHQ dostało operacje, ale zaopatrzenie i administracja zostały w rękach sztabu generalnego i służb, a jego wnioski o pełne dowództwo teatrów działań, na przykład o północnoatlantyckie dowództwo obrony obejmujące Nową Fundlandię, Labrador, Grenlandię i Islandię, nie znalazły uznania. McNair narzekał, że Kwaterze Głównej zostawiono jedynie „taką inspekcję i koordynację, jaka jest w tych warunkach możliwa”. Podobne spory o władzę nad lotnictwem kilka tygodni wcześniej doprowadziły do utworzenia USAAF. W marcu 1942 roku, w wielkiej reorganizacji Departamentu Wojny po wejściu Ameryki do wojny, GHQ zniesiono, a planowanie i kierowanie operacjami wróciło do sztabu generalnego.

Argentia

15 lipca 1941 roku nad zatoką Placentia, na południowo-zachodnim skraju półwyspu Avalon na Nowej Fundlandii, amerykańska marynarka uruchomiła Naval Air Station i Naval Operating Base Argentia, czyli stację lotnictwa morskiego i bazę operacyjną floty. Teren pod nią Stany Zjednoczone dostały na mocy umowy „niszczyciele za bazy” z września 1940 roku: bazy na Nowej Fundlandii Wielka Brytania przekazała formalnie jako dar, w 99-letnią dzierżawę. Argentię wybrano ze względu na bliskość Europy, osłoniętą, rzadko zamarzającą zatokę z głębokimi kotwicowiskami i płaski cypel, na którym dało się zbudować lotnisko. Rządząca dominium komisja wywłaszczyła tamtejszych mieszkańców, według różnych relacji ponad czterysta rodzin. Odszkodowania, zwykle nie przekraczające kilku tysięcy dolarów, nie wystarczyły w czasie wojennych niedoborów na zbudowanie równorzędnych domów.

Prace ruszyły 29 grudnia 1940 roku; zanim zaczęto układać pasy startowe, trzeba było usunąć z cypla warstwę torfu, miejscami sześciometrową. 13 lutego 1941 roku podniesiono w Argentii flagę amerykańską, a w maju operowały już stąd łodzie latające Catalina z tendra „Albemarle”, które wzięły udział w poszukiwaniach „Bismarcka”. 1 lipca w Argentii utworzono 7 Skrzydło Patrolowe marynarki do działań na północnym Atlantyku. Uroczystość 15 lipca była więc nie tyle początkiem bazy, ile jej formalnym uruchomieniem; służbę wartowniczą objął w niej pododdział stu marines. Część opracowań podaje osobną datę 28 sierpnia 1941 roku dla uruchomienia samej stacji lotniczej.

Argentię nazywa się często „ważną stacją przesiadkową” aliantów. Była nią przede wszystkim dla floty. Niespełna miesiąc po uruchomieniu bazy, 9–12 sierpnia, w zatoce Placentia spotkali się na okrętach Roosevelt i Churchill, a ich rozmowy zakończyła ogłoszona 14 sierpnia Karta Atlantycka. Od 1 września amerykańska marynarka odpowiadała za eskortę konwojów płynących do Wielkiej Brytanii na odcinku od punktu na wysokości Argentii do południka Islandii, a z Argentii wychodziły amerykańskie niszczyciele eskorty. Samoloty przebazowywane do Wielkiej Brytanii korzystały głównie z innych lotnisk Nowej Fundlandii i Labradoru, przede wszystkim z Gander i później Goose Bay. Po wojnie Argentia pozostała bazą marynarki amerykańskiej aż do 1994 roku.

Krok ku wojnie

Dla Niemiec lądowanie Amerykanów w strefie, którą Berlin ogłosił obszarem blokady wokół Wysp Brytyjskich, było wyzwaniem. Wielki admirał Erich Raeder od miesięcy domagał się swobody działania przeciwko amerykańskim okrętom, które śledziły niemieckie U-Booty i meldowały o nich Brytyjczykom. Adolf Hitler, zajęty wojną ze Związkiem Radzieckim, której rychłego zwycięskiego końca się spodziewał, nakazał jednak w lipcu unikać incydentów ze Stanami Zjednoczonymi. Chciał odłożyć rozprawę z Ameryką na później.

Waszyngton tymczasem posuwał się dalej. W drugiej połowie lipca Atlantycka Flota admirała Ernesta Kinga otrzymała rozkazy, by eskortować na Islandię statki amerykańskie i islandzkie, do których mogły się przyłączać statki innych bander. W ten sposób obrona garnizonu na wyspie stała się podstawą do udziału amerykańskiej marynarki w ochronie atlantyckich konwojów. Jesienią, po incydencie z niszczycielem „Greer” 4 września, Roosevelt wydał rozkaz strzelania do niemieckich okrętów podwodnych bez ostrzeżenia, a w październiku U-Booty storpedowały niszczyciele „Kearny” i „Reuben James”, który zatonął wraz z około setką marynarzy. Między Stanami Zjednoczonymi a Niemcami trwała niewypowiedziana wojna na morzu, a Islandia, Grenlandia i Argentia były jej bazami. Kiedy w grudniu 1941 roku Niemcy wypowiedziały Ameryce wojnę, amerykańskie wojska stały na Islandii już od pięciu miesięcy.

Islandia pozostała formalnie neutralna do końca wojny. Amerykański garnizon urósł do kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy, a lotniska pod Keflavíkiem stały się przystankiem na drodze, którą do Wielkiej Brytanii przelatywały tysiące amerykańskich samolotów. 17 czerwca 1944 roku Islandia zerwała unię z Danią i ogłosiła się republiką, a Stany Zjednoczone, zgodnie z obietnicą z 1 lipca 1941 roku, szybko uznały nowe państwo. Obietnica wycofania wojsk zaraz po wojnie spełniła się z opóźnieniem: ostatni Amerykanie odpłynęli w 1947 roku, a cztery lata później, już w ramach NATO, wrócili na ponad pół wieku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.