Wielka prowokacja w Wilnie
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 31 sierpnia 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Zagłada Żydów, Litwa, Polska, III Rzesza
W niedzielę 31 sierpnia 1941 roku w centrum Wilna, na rogu ulicy Wielkiej i ulicy Szklanej, z okna kamienicy padło kilka strzałów w stronę niemieckich żołnierzy stojących przed kinem. Po chwili Niemcy i litewscy policjanci wyciągnęli z domu dwóch Żydów, oskarżyli ich o zamach, pobili i zastrzelili na ulicy. Jeszcze tego samego dnia zaczęły się masowe aresztowania w żydowskiej dzielnicy Starego Miasta. Przez trzy doby wyłapywano z domów mężczyzn, kobiety i dzieci i odprowadzano ich do więzienia na Łukiszkach, a stamtąd do lasu pod Ponarami. Według niemieckiego meldunku 2 września rozstrzelano tam 3700 Żydów, w tym ponad dwa tysiące kobiet i ponad 800 dzieci, jako „akcję specjalną, ponieważ Żydzi strzelali do niemieckich żołnierzy”. Strzały z okna były jednak inscenizacją: oddali je ludzie działający na zlecenie samych okupantów. Wileńscy Żydzi nazwali te dni „wielką prowokacją”, a historycy uważają je za przełom w dziejach zagłady żydowskiego Wilna.
Istota rzeczy jest jasna: niemieckie władze upozorowały napad Żydów na swoich żołnierzy, by w „odwecie” aresztować mieszkańców starej dzielnicy żydowskiej i zamordować ich w Ponarach. Wymaga to dwóch uściśleń. Po pierwsze, główna egzekucja odbyła się według niemieckich dokumentów 2 września, czyli dwa dni po prowokacji, a zabijanie aresztowanych rozciągnęło się na pierwsze dni września. Po drugie, „odwet” był tylko pretekstem: rzeczywistym celem było opróżnienie kwartału ulic, w których Niemcy postanowili urządzić getto.
Wilno pod zarządem cywilnym
Gdy Wehrmacht zajął Wilno 24 czerwca 1941 roku, mieszkało w nim, wraz z uchodźcami z okupowanej przez Niemców Polski, co najmniej 55–60 tysięcy Żydów, a według części szacunków nawet 70–80 tysięcy. Litewscy działacze, którzy w czasie powstania czerwcowego liczyli na odbudowę własnego państwa, objęli zarząd miasta, ale szybko się okazało, że Berlin nie zamierza oddać im władzy. W lipcu wileńskich Żydów zmuszono do noszenia znaków rozpoznawczych, utworzono pierwszy Judenrat z Szaulem Trockim na czele, a litewscy „łapacze” na rozkaz niemieckiej policji bezpieczeństwa wyciągali z domów i z ulic żydowskich mężczyzn. Większość z nich zginęła w Ponarach, gdzie od początku lipca rozstrzeliwano ofiary w dołach po niedokończonych radzieckich zbiornikach paliwa. Według zapisków Kazimierza Sakowicza, który obserwował egzekucje ze swojego domu, w lipcu zginęło tam około 5 tysięcy Żydów, a w sierpniu około 2 tysięcy; w połowie sierpnia po raz pierwszy zabito w Ponarach także dzieci i nastolatków.
Latem zmieniła się okupacyjna administracja. Litwę włączono do Komisariatu Rzeszy Wschód Hinricha Lohsego, a jej generalnym komisarzem w Kownie został Theodor Adrian von Renteln. W sierpniu władzę w Wilnie przejął komisarz okręgowy (Gebietskommissar) Hans Christian Hingst, działacz NSDAP i oficer SA ze Szlezwika-Holsztynu, a sprawami żydowskimi zajął się jego zastępca, Austriak Franz Murer, nazywany później „rzeźnikiem Wilna”. Tymczasowe wytyczne Lohsego z sierpnia 1941 roku zakładały, że Żydzi zostaną odizolowani w gettach i wykorzystani do pracy przymusowej. Niemcy postanowili umieścić getto w historycznej dzielnicy żydowskiej Starego Miasta, w kwartale ulic Żydowskiej, Szklanej, Gaona, Jatkowej, Rudnickiej, Straszuna i Oszmiańskiej, między ulicami Wielką, Niemiecką i Dominikańską. Mieszkało tam dotąd kilka tysięcy ludzi, w większości ubogich Żydów. Żeby zmieścić w tym miejscu dziesiątki tysięcy osób z całego miasta, okupanci chcieli najpierw pozbyć się jego dotychczasowych mieszkańców.
Niemiecką policję bezpieczeństwa i SD reprezentował w tym czasie w Wilnie oddział Einsatzkommando 3 Karla Jägera, który przejął miasto po odejściu Einsatzkommando 9. Do egzekucji w Ponarach używano przede wszystkim litewskiego oddziału specjalnego, Ypatingasis būrys, którego ludzi kilku Niemców nadzorowało przy dołach.
Strzały na rogu Wielkiej i Szklanej
Przebieg samej prowokacji znamy z relacji świadków i z ustaleń historyków, przede wszystkim Jicchaka Arada, który sam przeżył wileńskie getto. W niedzielne popołudnie 31 sierpnia dwóch Litwinów w cywilnych ubraniach weszło do mieszkania w kamienicy przy rogu ulic Wielkiej i Szklanej, w samym sercu dzielnicy przeznaczonej na getto. Z okna oddali kilka strzałów w kierunku grupy niemieckich żołnierzy stojących na placyku przed kinem, po czym wybiegli na ulicę i zaczęli wołać, że do Niemców strzelali Żydzi. Wrócili z czekającymi w pobliżu żołnierzami, którzy wyciągnęli z kamienicy dwóch żydowskich mężczyzn, pobili ich i zastrzelili na miejscu. Kolejnych mieszkańców ulic Szklanej i Jatkowej pobito, a mieszkania splądrowali litewscy policjanci i członkowie pomocniczych oddziałów.
Prawie wszyscy badacze są zgodni, że był to akt starannie przygotowany. Wskazuje na to sama scena — strzały oddane przez nieznanych sprawców akurat w miejscu, które władze niemieckie właśnie wybrały na getto — oraz tempo i rozmach akcji, która ruszyła natychmiast i objęła cały ten kwartał. Organizację prowokacji przypisuje się Hingstowi i Murerowi, a jej wykonanie Horstowi Schweinenbergowi (w źródłach także Schweinberger), funkcjonariuszowi niemieckiej policji bezpieczeństwa w Wilnie, który kierował też akcjami następnych dni. Litewskie opracowania wymieniają obok niego Murera i Augusta Heringa. W części literatury jako jednego z wykonawców podaje się również Martina Weissa, podoficera SS nadzorującego Ypatingasis būrys, który przez następne lata stał się jednym z głównych oprawców wileńskiego getta; jego udział właśnie w tej akcji jest jednak słabiej udokumentowany.
Niemcy oficjalnie przedstawili wydarzenia jako żydowski zamach. Raport Jägera z 1 grudnia 1941 roku, zestawienie egzekucji dokonanych przez Einsatzkommando 3 na Litwie, odnotował mord z 2 września jako „akcję specjalną”, przeprowadzoną dlatego, że „Żydzi strzelali do niemieckich żołnierzy”.
Trzy dni łapanek
Jeszcze 31 sierpnia wieczorem i w nocy niemieccy i litewscy policjanci oraz członkowie pomocniczych oddziałów zaczęli otaczać domy w kwartale przyszłego getta. Wyciągano z mieszkań całe rodziny, nie zważając na wiek i płeć. Zaświadczenia o pracy, które w lipcu i sierpniu chroniły przynajmniej część mężczyzn przed wywiezieniem, tym razem nie miały znaczenia. Opuszczone mieszkania zaraz potem rabowano. Łapanki trwały do 2 września, a według części źródeł jeszcze 3 września. Żydów z innych części miasta ogarnęła panika, bo nikt nie wiedział, czy akcja ograniczy się do Starego Miasta.
Aresztowanych pędzono do więzienia na Łukiszkach. Cele i dziedziniec były przepełnione, więźniów bito i trzymano bez jedzenia. Stamtąd odprowadzano ich do Ponar: mężczyzn zwykle pieszo, kobiety, dzieci, starców i chorych ciężarówkami. Sakowicz zapisał, że 2 września kolumna prowadzonych do „bazy” ludzi ciągnęła się na długość około dwóch kilometrów; jego sąsiad, dróżnik na przejeździe kolejowym, oceniał ich liczbę na cztery tysiące. Na miejscu ofiary musiały się rozebrać, po czym rozstrzeliwano je grupami nad dołami, najpierw mężczyzn, potem kobiety i dzieci. Strzelali głównie ludzie z Ypatingasis būrys pod nadzorem Niemców.
Wśród zamordowanych byli członkowie pierwszego Judenratu. 2 września Schweinenberg wszedł do siedziby rady i zabrał 16 obecnych tam osób, w tym dziesięciu jej członków z przewodniczącym Szaulem Trockim. Żaden z nich nie wrócił; zginęli w Ponarach. Niemcy pozbawili w ten sposób społeczność jej przedstawicielstwa w chwili, gdy szykowali najważniejszą operację lata: zamknięcie Żydów w getcie.
Ile było ofiar
Najdokładniejszą liczbę podaje sam raport Jägera: 2 września w „mieście Wilnie” rozstrzelano 864 Żydów, 2019 Żydówek i 817 dzieci, razem 3700 osób. Po raz pierwszy w Wilnie wśród ofiar jednej egzekucji większość stanowiły kobiety i dzieci. Źródła żydowskie i część opracowań podają liczby wyższe. Według relacji ocalałych zginąć mogło około 5 tysięcy ludzi, a niektóre publikacje, m.in. Pinkas ha-kehillot instytutu Jad Waszem, mówią o około 8 tysiącach zamordowanych w Ponarach między 31 sierpnia a 3 września. Rozbieżność wynika zapewne z tego, że w niemieckim zestawieniu ujęto tylko jedną, największą egzekucję, a także z niepewności co do liczby ludzi zabitych w mieście i w drodze. Historycy na ogół przyjmują za podstawę liczbę z raportu Jägera, zaznaczając, że jest ona dolną granicą.
Na początku września do Wilna dotarło sześć rannych kobiet i dziewcząt, które przeżyły egzekucję, przeleżały pod ciałami zabitych, a po zakończeniu strzelaniny wydostały się z dołów i zdołały uciec z „bazy”. Najmłodsza z nich miała jedenaście lat. Ukryto je w żydowskim szpitalu, a personel szpitala długo trzymał ich relacje w tajemnicy, obawiając się, że Niemcy zabiją świadków. Były to jedne z pierwszych bezpośrednich świadectw, że wywożeni do Ponar nie trafiają do obozu pracy, jak wciąż wierzyło wielu mieszkańców miasta, lecz giną.
Zamknięcie w gettach
Opróżnione mieszkania Starego Miasta czekały na nowych lokatorów tylko kilka dni. 6 września wczesnym rankiem Niemcy i litewska policja zaczęli zaganiać wszystkich Żydów Wilna do dwóch odgrodzonych od reszty miasta kwartałów, rozdzielonych ulicą Niemiecką. Na przesiedlenie dawano ludziom kilka minut lub godzin; kronikarz getta Herman Kruk zapisał, że ulice były przepełnione tłumami popędzanymi przez żołnierzy „jak bydło”. Do tak zwanego dużego getta trafiło około 29–30 tysięcy osób, do małego około 10–11 tysięcy, głównie ludzi niezdolnych do pracy. Kilka tysięcy innych zatrzymano i osadzono na Łukiszkach; według raportu Jägera 12 września rozstrzelano w Ponarach ponad 3,3 tysiąca Żydów z Wilna. W ten sposób w ciągu niespełna dwóch tygodni od prowokacji w Ponarach zginęło kilka tysięcy kolejnych ludzi, a pozostali znaleźli się za drutami getta.
Miejsce w wojnie
Wielka prowokacja była jednym z wielu epizodów, w których okupanci uzasadniali mord rzekomym oporem ofiar. Wzorzec był wszędzie podobny: rzekomy zamach, rzekome strzały, rzekoma zbrodnia, za którą płacili wszyscy Żydzi danego miejsca. W Wilnie inscenizacja posłużyła jednocześnie do „oczyszczenia” terenu getta i do zastraszenia całej społeczności tuż przed jej uwięzieniem. W szerszej perspektywie wpisywała się w przełom, który latem 1941 roku dokonał się na okupowanym wschodzie: oddziały, które w lipcu mordowały głównie żydowskich mężczyzn, od sierpnia zabijały coraz częściej także kobiety i dzieci, a lokalne „akcje” przerastały w zagładę całych społeczności. Kilka tygodni wcześniej Hermann Göring upoważnił Reinharda Heydricha do przygotowania „całościowego rozwiązania kwestii żydowskiej”.
Dla wileńskich Żydów prowokacja zaczęła najgorszą jesień w dziejach miasta. W październiku, m.in. w dniu Jom Kipur, i w kolejnych „akcjach” Niemcy i ich litewscy pomocnicy zlikwidowali całe małe getto i wymordowali tysiące ludzi z dużego, wybierając ofiary według rodzaju zaświadczeń o pracy. Do końca 1941 roku, według szacunków Arada opartych głównie na raporcie Jägera, zginęło około 33,5 tysiąca wileńskich Żydów, a inne opracowania podają ponad 50 tysięcy. Getto przetrwało do września 1943 roku. Spośród dziesiątek tysięcy Żydów, którzy mieszkali w Wilnie w czerwcu 1941 roku, wojnę przeżyło kilka tysięcy.
Organizatorzy prowokacji ponieśli niewielką lub żadną odpowiedzialność. Hingsta skazał w 1948 roku niemiecki sąd do spraw członków organizacji uznanych za zbrodnicze na siedem lat więzienia; po wyjściu na wolność pracował jako akwizytor. Murera rozpoznał w 1947 roku w Austrii jeden z ocalałych. Wydany Związkowi Radzieckiemu, został skazany na 25 lat łagru, ale w 1955 roku wrócił do Austrii na mocy porozumień towarzyszących traktatowi państwowemu, a w 1963 roku sąd przysięgłych w Grazu go uniewinnił. Martin Weiss dostał w 1950 roku w Würzburgu dożywocie, z którego ułaskawiono go w 1977 roku. Pamięć o tamtych dniach przetrwała przede wszystkim w dziennikach i relacjach ocalałych z getta oraz w zapiskach Sakowicza, ukrytych w butelkach zakopanych w ogrodzie w Ponarach.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 30 sierpnia 1941 · SkandynawiaPierwszy rejs „Shetland bus”30 sierpnia 1941 kuter „Aksel” wypłynął z Szetlandów do okupowanej Norwegii. Był to pierwszy rejs tajnej służby przewozowej, nazwanej „Shetland bus”.
- 28 sierpnia 1941 · Front wschodniUpadek Tallinna28 sierpnia 1941 Niemcy zajęli Tallinn. Flota Bałtycka przebiła się do Kronsztadu przez pola minowe pod Jumindą, tracąc dziesiątki statków i tysiące ludzi.
- 27 sierpnia 1941 · AtlantykZdobycie U-57027 sierpnia 1941 brytyjski Hudson zaatakował na południe od Islandii U-570. Załoga wywiesiła białą flagę, a okręt odholowano i włączono do Royal Navy.
- 4 września 1941 · AtlantykIncydent z USS Greer4 września 1941 U-652 wystrzelił torpedy w amerykański niszczyciel „Greer”, który od kilku godzin go śledził. Chybił, a Roosevelt nazwał to piractwem.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 6 września 1941 · Zbrodnie i represjeGetto wileńskie6 września 1941 Niemcy zapędzili Żydów Wilna do dwóch gett na Starym Mieście. Tysiące ludzi zatrzymanych po drodze rozstrzelano w Ponarach.
- 3 grudnia 1941 · Zbrodnie i represjeAkcje w getcie wileńskim w grudniuOd 3 do 22 grudnia 1941 Niemcy i Litwini jeszcze trzy razy wywozili ludzi z getta w Wilnie do Ponar. Zginęło co najmniej 850 osób.
- 1 października 1941 · Zbrodnie i represjeAkcje jomkipurowe w getcie wileńskim1 października 1941, w Jom Kipur, Niemcy i Litwini wywlekli z obu wileńskich gett tysiące Żydów. Do 21 października wymordowali w Ponarach całe małe getto.
- 2 lipca 1941 · Zbrodnie i represjePoczątek zbrodni w Ponarach2 lipca 1941 do Wilna dotarło Einsatzkommando 9. W pierwszych dniach lipca w dołach pod Ponarami zaczęły się egzekucje Żydów, które trwały trzy lata.