TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Układ brytyjsko-radziecki

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
12 lipca 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Wielka Brytania, ZSRR, Winston Churchill, Józef Stalin

Wieczorem 12 lipca 1941 roku na Kremlu, w obecności Józefa Stalina, ambasador brytyjski Stafford Cripps i ludowy komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow podpisali krótki dokument: „Układ między Rządem Jego Królewskiej Mości w Zjednoczonym Królestwie a Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich”. Miał dwa punkty. W pierwszym oba rządy zobowiązały się udzielać sobie „wszelkiego rodzaju pomocy i poparcia” w toczącej się wojnie z hitlerowskimi Niemcami. W drugim przyrzekły, że w czasie tej wojny nie będą prowadzić rokowań ani zawierać rozejmu czy traktatu pokojowego inaczej niż za wzajemną zgodą. Trzy tygodnie po napaści Niemiec na ZSRR państwo, które od czerwca 1940 roku walczyło z Rzeszą bez wielkiego sojusznika, i państwo, które do 22 czerwca było z Rzeszą związane paktem, stały się sprzymierzeńcami.

Popularne kalendaria rozkładają tę historię na trzy daty. Pod 5 lipca zapisują, że rząd brytyjski wykluczył możliwość pokoju wynegocjowanego z nazistowskimi Niemcami, pod 8 lipca – że Wielka Brytania i ZSRR podpisały układ o wzajemnej obronie i zobowiązały się nie zawierać odrębnego pokoju, a pod 12 lipca – że zawarły pakt o pomocy. Dwa pierwsze zapisy trzeba sprostować. Brytyjska odmowa jakichkolwiek rokowań z Hitlerem nie była decyzją z 5 lipca, lecz stałą linią rządu Winstona Churchilla, powtórzoną z naciskiem 22 czerwca. Źródła nie odnotowują osobnej deklaracji rządu z tego dnia. 8 lipca niczego zaś nie podpisano: tego dnia Stalin otrzymał pierwsze osobiste przesłanie Churchilla i w rozmowie z Crippsem zaproponował porozumienie, które zawarto cztery dni później. Nie był to też układ o wzajemnej obronie, lecz zobowiązanie do pomocy w wojnie, która już trwała.

„Nigdy nie będziemy pertraktować”

Wieczorem 22 czerwca, kilkanaście godzin po pierwszych strzałach na wschodzie, Churchill zapowiedział w przemówieniu radiowym, że Wielka Brytania udzieli Rosji i narodowi rosyjskiemu wszelkiej pomocy, jakiej będzie w stanie. Tym samym tekstem odpowiedział tym, którzy liczyli, że wojna na wschodzie skłoni Londyn do kompromisu z Berlinem: „Mamy tylko jeden cel i jeden jedyny, nieodwołalny zamiar. Jesteśmy zdecydowani zniszczyć Hitlera i wszelkie ślady reżimu nazistowskiego. Nic nas od tego nie odwiedzie – nic. Nigdy nie będziemy pertraktować, nigdy nie będziemy negocjować z Hitlerem ani z nikim z jego bandy”.

Było to potwierdzenie stanowiska, które Churchill zajmował od maja 1940 roku, gdy w gabinecie wojennym odrzucił myśl o sondowaniu warunków pokoju przez pośrednictwo Mussoliniego, a w lipcu tego roku jego rząd odrzucił „apel do rozsądku”, z którym Hitler wystąpił w Reichstagu. W 1941 roku przypomnienie to miało jednak szczególny adres. W Moskwie żywo pamiętano lot Rudolfa Heßa do Szkocji w maju i milczenie Londynu w tej sprawie, a Stalin skłonny był podejrzewać, że Brytyjczycy mogą się z Niemcami porozumieć kosztem ZSRR. Każde zapewnienie, że Wielka Brytania nie zawrze z Rzeszą pokoju, było więc także odpowiedzią na radziecką nieufność.

24 czerwca w Izbie Gmin rozwinął tę linię minister spraw zagranicznych Anthony Eden. Mówił, że ustroje obu państw są sobie przeciwne, a Brytyjczycy zawsze nienawidzili komunistycznego credo, „ale nie o to chodzi”: Rosja została napadnięta zdradziecko i bez ostrzeżenia, a jedynym celem obu krajów jest pokonanie Niemiec. Ujawnił, że jeszcze przed napaścią sam ostrzegał ambasadora radzieckiego Iwana Majskiego przed niemieckimi zamiarami, i oznajmił, że rząd radziecki przyjął brytyjską ofertę wysłania do Rosji misji wojskowej i gospodarczej. Pomoc, jak zastrzegła Moskwa, miała być wzajemna, a Londyn ten warunek przyjął.

Z dni, które kalendaria łączą z 5 lipca, pewne jest jeszcze jedno wydarzenie ważne dla tej historii. Tego dnia w Foreign Office, przy udziale Edena, premier Władysław Sikorski i ambasador Majski rozpoczęli rozmowy o przywróceniu stosunków polsko-radzieckich, zerwanych we wrześniu 1939 roku. Brytyjczycy, którzy chcieli jak najszybciej zawrzeć porozumienie z Moskwą, równocześnie naciskali na Polaków, by doprowadzili swoje rokowania do końca.

Ambasador wraca do Moskwy

Cripps, lewicowy polityk wysłany do Moskwy w 1940 roku właśnie po to, by poprawić stosunki ze Stalinem, przez rok niewiele osiągnął. Na początku czerwca 1941 roku Eden wezwał go do Londynu na konsultacje, bo Foreign Office było już przekonane, że Niemcy szykują napaść na ZSRR. Wyjazd ambasadora Moskwa przyjęła podejrzliwie, a komunikat agencji TASS z 14 czerwca, który nazywał pogłoski o bliskiej wojnie wrogą propagandą, wspominał także o jego podróży. Dlatego 22 czerwca Cripps był w Londynie. Wrócił do Moskwy 27 czerwca razem z brytyjską misją wojskową, której przewodził gen. por. Noel Mason-MacFarlane, były attaché wojskowy w Berlinie, oraz z misją gospodarczą. Przyleciał w roli, o jakiej marzył przez rok: przedstawiciela kraju, którego pomocy Związek Radziecki potrzebował.

Do Londynu udała się w tym samym czasie radziecka misja wojskowa gen. Filippa Golikowa, szefa wywiadu wojskowego. 9 lipca Eden, pytany w Izbie Gmin, czy rząd zamierza zawrzeć z ZSRR formalny układ lub sojusz w sprawie prowadzenia wojny i zawarcia pokoju, odpowiadał wymijająco, że nie ma nic do dodania do przemówienia premiera z 22 czerwca i własnego oświadczenia z 24 czerwca, ale zapewnił, że stosunki układają się zadowalająco, bo właśnie przyjął radziecką misję. W rzeczywistości rozmowy o takim układzie trwały już od dnia poprzedniego.

Obie strony zaczynały je z rezerwą. Brytyjscy wojskowi w większości nie wierzyli, by Armia Czerwona, która w pierwszych tygodniach traciła setki tysięcy ludzi w kotłach pod Białymstokiem i Mińskiem, wytrzymała długo, i nie chcieli wysyłać na wschód sprzętu, który mógł wpaść w ręce Niemców. Na Kremlu pamiętano zaś o planach bombardowania Baku z 1940 roku i o Heßu, a przede wszystkim o tym, że Brytyjczycy do 22 czerwca byli przeciwnikami. Mimo to Stalin, gdy 3 lipca po raz pierwszy od wybuchu wojny przemówił przez radio, nazwał wystąpienie Churchilla o pomocy dla Związku Radzieckiego „historycznym” i zapowiedział, że w tej wojnie ZSRR będzie miał wiernych sojuszników w narodach Europy i Ameryki.

Dwa punkty Stalina

7 lipca Churchill wysłał Stalinowi swoje pierwsze osobiste przesłanie. Cripps doręczył je 8 lipca. Premier pisał, że w Wielkiej Brytanii wszyscy są radzi, iż armie rosyjskie stawiają tak silny i dzielny opór „całkowicie niesprowokowanej i bezlitosnej napaści nazistów”, i obiecywał zrobić wszystko, co pozwolą czas, geografia i rosnące zasoby. Opisywał dzienne i nocne naloty RAF na Niemcy i okupowaną Europę, które miały zmusić Hitlera do ściągnięcia części lotnictwa na zachód, zapowiadał „poważną operację” Royal Navy w Arktyce, po której floty obu państw nawiążą kontakt, i witał przybycie radzieckiej misji wojskowej.

Tego samego dnia Cripps rozmawiał ze Stalinem. Gospodarz Kremla zaproponował, by oba rządy złożyły wspólną deklarację w dwóch punktach: o wzajemnej pomocy, bez określania jej rozmiarów i rodzaju, i o tym, że żadne z państw nie zawrze odrębnego pokoju. Propozycja była skromna, a dla Londynu wygodna, bo nie wymagała ustaleń w sprawach, w których porozumienie byłoby trudne, przede wszystkim w sprawie granic. Churchill natychmiast zwołał gabinet wojenny, w którego posiedzeniu uczestniczył przebywający w Londynie premier Nowej Zelandii Peter Fraser. W przesłaniu doręczonym Stalinowi 10 lipca zapewnił, że rząd brytyjski „całkowicie popiera” proponowaną deklarację i chce ją podpisać, gdy tylko wypowiedzą się Kanada, Australia i Związek Południowej Afryki, a potem natychmiast ogłosić światu.

Podpis na Kremlu

Dominia nie zgłosiły zastrzeżeń i 12 lipca dokument podpisano. Zamiast jednostronnych lub równoległych deklaracji przybrał formę układu podpisanego przez pełnomocników obu rządów: Crippsa jako ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego oraz Mołotowa jako zastępcy przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych i ludowego komisarza spraw zagranicznych. Ceremonii przyglądali się Stalin i członkowie brytyjskiej misji wojskowej.

Tekst był krótki. Po preambule, w której oba rządy oznajmiały, że zawarły układ, następowały dwa zobowiązania: udzielania sobie „wszelkiego rodzaju pomocy i poparcia w obecnej wojnie przeciwko hitlerowskim Niemcom” oraz niezawierania w czasie tej wojny rozejmu ani pokoju i nieprowadzenia w tej sprawie rokowań inaczej niż za obopólną zgodą. Strony ustaliły, że układ wchodzi w życie z chwilą podpisania i nie wymaga ratyfikacji. Sporządzono go w dwóch egzemplarzach, po angielsku i po rosyjsku, a obie wersje miały jednakową moc. Treść ogłoszono natychmiast.

Układ nie wymieniał innych państw Osi, choć Finlandia, Rumunia, Węgry, Włochy i Słowacja walczyły już z ZSRR u boku Niemiec. Nie określał rodzaju ani rozmiarów pomocy, nie mówił o celach wojny, o granicach ani o powojennym porządku. Był w gruncie rzeczy tym, co w marcu 1940 roku Wielka Brytania i Francja ogłosiły w zobowiązaniu przeciw odrębnemu pokojowi, wzbogaconym o obietnicę wzajemnej pomocy. Podobną klauzulę o niezawieraniu odrębnego rozejmu ani pokoju zawierał też polsko-brytyjski układ sojuszniczy z 25 sierpnia 1939 roku. Zobowiązanie do wspólnej walki aż do zwycięstwa i do wzajemnej pomocy przyjęli też miesiąc wcześniej, 12 czerwca 1941 roku, w londyńskim pałacu św. Jakuba przedstawiciele Wielkiej Brytanii, dominiów i rządów emigracyjnych okupowanych państw, w tym Polski.

„To jest oczywiście sojusz”

15 lipca Churchill, zapytany w Izbie Gmin o układ z Rosją, odpowiedział, że pod koniec poprzedniego tygodnia udało się zawrzeć „uroczyste porozumienie” między rządami brytyjskim i rosyjskim, popierane przez narody obu państw i przez wszystkie wielkie dominia Korony. Podziękował Edenowi i Crippsowi, którzy „niestrudzenie” doprowadzili sprawę do szybkiego końca, i dodał: „To jest oczywiście sojusz, a naród rosyjski jest teraz naszym sojusznikiem”. Cytował też premiera Związku Południowej Afryki Jana Smutsa: niech nikt nie mówi, że Brytyjczycy sprzymierzyli się z komunistami i walczą za komunizm. Skoro Hitler w swojej szaleńczej megalomanii zmusił Rosję do samoobrony, „błogosławimy jej oręż i życzymy jej wszelkich sukcesów”, nie utożsamiając się ani przez chwilę z jej komunistycznym credo.

Rozróżnienie między wojenną współpracą a ideologią odpowiadało nastrojom w Wielkiej Brytanii, gdzie sympatia dla walczącej Rosji szybko rosła, a w części Partii Konserwatywnej budziła niepokój. W Moskwie układ przedstawiano jako dowód, że ZSRR nie jest w wojnie sam.

W tym samym wystąpieniu Churchill wspomniał, że Eden doprowadził do „bardzo daleko idącego porozumienia” między państwem radzieckim a Rzecząpospolitą Polską. Rokowania jeszcze się nie zakończyły, ale premier wyrażał nadzieję, że dzięki mądrości stanu generała Sikorskiego wkrótce zostanie zrobiony kolejny krok. Dla Polaków układ z 12 lipca był zarazem dobrą i niepokojącą wiadomością. Przybliżał porozumienie z Moskwą i uwolnienie setek tysięcy obywateli polskich więzionych i zesłanych w ZSRR, ale pokazywał też, że Wielka Brytania będzie odtąd zabiegać o nowego, potężniejszego sojusznika, a sprawa wschodniej granicy Polski, w której Moskwa nie chciała niczego obiecać, może zejść w Londynie na dalszy plan.

Miejsce w wojnie

Układ z 12 lipca był pierwszym aktem wielkiej koalicji, która miała pokonać Niemcy, ale już kilka dni później okazało się, jak różnie obie strony rozumiały słowo „pomoc”. 18 lipca Stalin podziękował Churchillowi za oba przesłania, które „zapoczątkowały porozumienie między naszymi rządami”, i od razu zażądał drugiego frontu: lądowania w północnej Francji, które ściągnęłoby z frontu wschodniego część sił niemieckich, oraz operacji w Arktyce. W odpowiedzi, którą Stalin otrzymał 21 lipca, Churchill tłumaczył, że szefowie sztabów nie widzą możliwości desantu we Francji na skalę, która mogłaby cokolwiek zmienić, bo Niemcy mają tam czterdzieści dywizji, a wybrzeże od roku umacniają. Obiecywał działania lotnictwa i floty na północy oraz dostawy, a 26 lipca zapowiedział wysłanie do Archangielska dwustu myśliwców Tomahawk. Spór o drugi front miał ciążyć na stosunkach sojuszników aż do lądowania w Normandii w czerwcu 1944 roku.

Na przełomie lipca i sierpnia do Moskwy poleciał wysłannik prezydenta Franklina Delano Roosevelta Harry Hopkins, co otworzyło drogę do amerykańskiej pomocy dla ZSRR. 30 lipca w Londynie podpisano układ Sikorski–Majski, który przywrócił stosunki polsko-radzieckie i pozwolił tworzyć w ZSRR polską armię. 16 sierpnia Cripps i ludowy komisarz handlu zagranicznego Anastas Mikojan zawarli w Moskwie umowę o dostawach i kredycie, a pod koniec miesiąca do Archangielska dotarł pierwszy brytyjski konwój. 25 sierpnia wojska brytyjskie i radzieckie wkroczyły do Iranu, by otworzyć przez jego terytorium drogę dostaw i usunąć stamtąd wpływy niemieckie. Jesienią w Moskwie lord Beaverbrook i Amerykanin Averell Harriman uzgodnili ze Stalinem pierwszy duży program dostaw.

Sprawy, których układ z 12 lipca nie dotykał, wróciły szybko. Gdy w grudniu 1941 roku Eden przyjechał do Moskwy, Stalin zażądał uznania granic ZSRR z czerwca 1941 roku, a więc i aneksji państw bałtyckich oraz wschodnich ziem Polski. Brytyjczycy odmówili, a traktat brytyjsko-radziecki podpisany w Londynie 26 maja 1942 roku zastąpił układ lipcowy dwudziestoletnim sojuszem, ale o granicach milczał. Zasada, że żaden z sojuszników nie zawrze odrębnego pokoju, przeszła do Deklaracji Narodów Zjednoczonych z 1 stycznia 1942 roku i obowiązywała do końca wojny. Układ z lipca 1941 roku był kruchym początkiem, ale to on sprawił, że od lata 1941 roku Wielka Brytania i Związek Radziecki walczyły z Niemcami jako sojusznicy, a nie tylko jako dwa państwa zaatakowane przez tego samego wroga.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.