Bitwa na Morzu Jawajskim
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 27 lutego 1942
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Japonia, Holandia, Royal Navy, Karel Doorman
27 lutego 1942 roku, krótko przed czwartą po południu, na Morzu Jawajskim na północ od Surabai spotkały się dwie eskadry. Jedną dowodził holenderski kontradmirał Karel Doorman: pięć krążowników i dziewięć niszczycieli czterech marynarek, holenderskiej, brytyjskiej, amerykańskiej i australijskiej, ostatnia zwarta siła morska aliantów w Holenderskich Indiach Wschodnich. Drugą, osłaniającą konwój ponad czterdziestu transportowców z wojskiem, które miało wylądować na wschodniej Jawie, kontradmirał Takeo Takagi. Bitwa, z przerwami, trwała do północy. Japończycy nie stracili ani jednego okrętu. Alianci stracili dwa lekkie krążowniki, holenderskie „De Ruyter” i „Java”, oraz trzy niszczyciele, holenderski „Kortenaer” i brytyjskie „Electra” i „Jupiter”, a ciężki krążownik „Exeter” wyszedł z walki ciężko uszkodzony. Doorman zginął na swoim okręcie flagowym. Konwój dotarł do Jawy z jednodniowym opóźnieniem. Tego samego dnia na południe od wyspy japońskie bombowce zatopiły amerykański „Langley”, pierwszy lotniskowiec US Navy, który wiózł na Jawę myśliwce.
Niektóre zestawienia nazywają admirała „Karlem” Doormanem i podają, że alianci stracili dwa lekkie krążowniki i trzy niszczyciele. Imię brzmiało Karel, a sam bilans jest poprawny dla wieczoru 27 lutego, choć nie obejmuje „Exetera”, który ocalał tylko na dwie doby. „Langley” zginął natomiast nie na Morzu Jawajskim, lecz na Oceanie Indyjskim, około 140 kilometrów na południe od Jawy.
Jawa w okrążeniu
Kampania, którą Japończycy rozpoczęli 11 stycznia desantami na Tarakanie i pod Manado, weszła w ostatnią fazę. W ostatnich dniach lutego Jawa, najważniejsza wyspa Holenderskich Indii Wschodnich, była otoczona ze wszystkich stron. Od zachodu, po upadku Singapuru i desancie pod Palembangiem, Japończycy panowali nad Sumatrą. Od wschodu, po lądowaniu na Bali i Timorze, ich lotnictwo mogło startować z lotniska Denpasar, kilka minut lotu od wschodniego krańca Jawy. Od północy w zasięgu bombowców była cała wyspa: japońskie samoloty bombardowały ją od 3 lutego, a nalot na Darwin 19 lutego odciął najbliższą australijską bazę, przez którą mogły płynąć posiłki. Kapitulacja Singapuru 15 lutego odebrała zaś aliantom główny port, w którym brytyjskie okręty mogły się remontować.
Wspólne dowództwo amerykańsko-brytyjsko-holendersko-australijskie (ABDA), powołane na konferencji Arcadia, praktycznie przestało istnieć. Generał Archibald Wavell, przekonany, że Jawy nie da się utrzymać, 25 lutego przekazał dowodzenie Holendrom i odleciał do Indii. Na Jawie zostali gubernator generalny, dowódca holenderskiej armii kolonialnej generał porucznik Hein ter Poorten i dowódca floty, wiceadmirał Conrad Helfrich, który w połowie lutego zastąpił amerykańskiego admirała Thomasa Harta. Holendrzy, w przeciwieństwie do sojuszników, nie mieli dokąd się wycofać: bronili kolonii, która od upadku Holandii w 1940 roku była najważniejszą podstawą bytu ich rządu na uchodźstwie. Helfrich był zdecydowany walczyć flotą do końca.
Rozpoznanie lotnicze wykryło dwa wielkie konwoje. Zachodni, płynący z Indochin, wiózł 2 Dywizję i miał wysadzić desant w zachodniej Jawie, w zatoce Bantam i pod Eretan Wetan. Wschodni, który wyszedł z Balikpapanu na Borneo, liczył 41 transportowców (tak podaje większość opracowań) z 48 Dywizją i oddziałem generała majora Shizuo Sakaguchiego i kierował się ku wybrzeżu pod Kragan, na zachód od Surabai. Helfrich rzucił przeciw wschodniemu konwojowi wszystko, co miał w Surabai.
Zespół Doormana
Doorman, od 1940 roku dowódca holenderskiej eskadry w Indiach Wschodnich, a od początku lutego dowódca połączonego zespołu uderzeniowego ABDA (Combined Striking Force), miał za sobą miesiąc niepowodzeń. 4 lutego japońskie bombowce dopadły jego okręty na Morzu Flores, w tak zwanej bitwie w Cieśninie Makasarskiej, i ciężko uszkodziły dwa amerykańskie krążowniki. 15 lutego, po kilku godzinach nalotów, musiał zawrócić sprzed konwoju płynącego na Sumatrę. W nocy z 19 na 20 lutego jego rozproszone grupy nie powstrzymały desantu na Bali i straciły niszczyciel „Piet Hein”.
Na morze wyszedł 26 lutego wieczorem z siłami, które na papierze wyglądały poważnie. Miał dwa ciężkie krążowniki, brytyjski „Exeter”, weteran bitwy u ujścia La Platy, i amerykański „Houston”, który od nalotu 4 lutego nie mógł strzelać z tylnej wieży, a więc dysponował tylko sześcioma z dziewięciu dział kalibru 203 mm. Miał trzy krążowniki lekkie: flagowy „De Ruyter”, starszy „Java” i australijski „Perth”. Towarzyszyło im dziewięć niszczycieli: holenderskie „Kortenaer” i „Witte de With”, brytyjskie „Electra”, „Encounter” i „Jupiter” oraz cztery stare amerykańskie niszczyciele typu Clemson.
Liczby myliły. Okręty czterech marynarek nigdy wcześniej nie ćwiczyły razem, nie miały wspólnych kodów sygnałowych ani wspólnej doktryny walki. Rozkazy Doormana nadawano po holendersku i przekładano na angielski, a na pokład „De Ruyter” przydzielono amerykańskiego oficera łącznikowego, by tłumaczył sygnały. Radar miał tylko „Exeter”. Załogi od tygodni nie schodziły na ląd, wiele okrętów potrzebowało przeglądów, a lotnictwo, które miało zapewnić rozpoznanie i osłonę, było na wyczerpaniu: maszyny, które jeszcze latały, przydzielano do obrony baz, a nie do współpracy z flotą. Jak podają holenderskie źródła, przed wyjściem w morze Doorman przyznał w rozmowie z Helfrichem, że szanse na powodzenie uważa za bardzo małe, i zastanawiał się, czy nie byłoby lepiej wyprowadzić okręty z Jawy, by mogły walczyć dalej z innych baz. Helfrich odrzucił ten pomysł: alianci mieli bronić Jawy także flotą.
Po nocy bezowocnego patrolowania wzdłuż wybrzeża Doorman 27 lutego po południu wracał do Surabai, by zatankować paliwo i dać ludziom odpocząć. Okręty wchodziły już do portu, gdy nadeszły meldunki o konwoju i rozkaz Helfricha, by mimo nalotów atakować. Doorman zawrócił.
Bitwa za dnia
Japońska osłona konwoju była silniejsza, niż sądzili alianci. Takagi miał dwa ciężkie krążowniki, „Nachi” i „Haguro”, uzbrojone w dziesięć dział kalibru 203 mm każdy, oraz dwie flotylle niszczycieli prowadzone przez lekkie krążowniki: „Jintsū” kontradmirała Raizō Tanaki i „Naka” kontradmirała Shōjiego Nishimury, razem czternaście niszczycieli. Wodnosamoloty z japońskich krążowników śledziły zespół Doormana od chwili, gdy opuścił Surabaję. Japończycy mieli też broń, której znaczenia alianci jeszcze nie rozumieli: torpedy Typ 93, napędzane tlenem, niezostawiające śladu na wodzie i zdolne przebyć dwadzieścia kilometrów i więcej, kilkakrotnie dalej niż torpedy aliantów.
Około godziny 16 brytyjska „Electra” oddała pierwsze strzały. Przez pierwszą godzinę obie strony prowadziły ogień z bardzo dużej odległości, a jego skuteczność była znikoma. Japońskie niszczyciele wystrzeliły dziesiątki torped z takiego dystansu, że prawie wszystkie przepadły bez śladu albo eksplodowały przedwcześnie. Japońskie dowództwo zarzuciło potem Nishimurze marnowanie torped, a komandor Tameichi Hara, dowódca niszczyciela „Amatsukaze”, zostawił w swoich wspomnieniach jedną z najbarwniejszych relacji z bitwy. Alianckie krążowniki z kolei meldowały trafienia, których nie było.
Przełom nastąpił około 17. Pocisk z „Haguro” przebił pokład „Exetera” i eksplodował w kotłowni, niszcząc sześć z ośmiu kotłów. Brytyjski krążownik gwałtownie zwolnił i wypadł z szyku. Okręty idące za nim, nie widząc sygnału z „De Ruyter”, uznały, że przegapiły rozkaz zwrotu, i skręciły w ślad za „Exeterem”. Linia aliancka rozpadła się, a flagowiec przez chwilę płynął na nieprzyjaciela sam. Kilka minut później jedna z torped wystrzelonych przez „Haguro” z odległości ponad dwudziestu kilometrów trafiła holenderski niszczyciel „Kortenaer”, który przełamał się na pół i zatonął w ciągu kilku chwil. Było to zapewne najdalsze skuteczne trafienie torpedą w dziejach wojen morskich.
Doorman, by zebrać rozproszony zespół, nadał sygnał „Wszystkie okręty, za mną”. W Holandii przeszedł on do legendy w formie „Atakuję, za mną!” (Ik val aan, volg mij), choć według historyków był rozkazem przywrócenia szyku, a nie wezwaniem do szarży. Brytyjskie niszczyciele postawiły zasłonę dymną, by osłonić „Exetera”, który odchodził w stronę Surabai w eskorcie „Witte de With”. „Electra”, wychodząc z dymu, starła się z japońskimi niszczycielami „Asagumo” i „Minegumo”. Ciężko uszkodziła „Asagumo”, ale sama, trafiona wielokrotnie, stanęła w płomieniach i zatonęła. Następnego ranka amerykański okręt podwodny S-38 wyłowił z wody 54 ludzi z jej załogi. Ten sam niszczyciel w maju 1941 roku podjął z morza trzech jedynych rozbitków z „Hooda”, a w grudniu setki marynarzy z zatopionego „Repulse’a”.
Gdy zapadał zmierzch, amerykańskie niszczyciele wystrzeliły swoje torpedy na japońskie krążowniki z dużej odległości, bez rezultatu. Takagi uznał, że alianci wycofują się do portu, i polecił konwojowi wznowić rejs na południe.
Noc
Doorman nie zrezygnował. Po zmroku wykonał szeroki łuk, by obejść japońską osłonę i dotrzeć do transportowców od zachodu, wzdłuż wybrzeża Jawy. Jego siły jednak topniały. Około 21 cztery amerykańskie niszczyciele, które nie miały już torped i kończyło im się paliwo, odeszły do Surabai. Około 21.25 brytyjski „Jupiter” wyleciał w powietrze na minie. Najprawdopodobniej była to mina z zagrody postawionej niedawno przez holenderski stawiacz min „Gouden Leeuw”, o której Doorman według większości relacji nie wiedział. Zginęło kilkudziesięciu marynarzy. Niedługo potem zespół przepłynął przez miejsce zatonięcia „Kortenaera” i Doorman polecił ostatniemu niszczycielowi, „Encounterowi”, wyłowić rozbitków i odprowadzić ich do Surabai. Brytyjczycy uratowali 113 holenderskich marynarzy. Od tej chwili Doorman miał już tylko cztery krążowniki, bez żadnego niszczyciela.
Japończycy wiedzieli o każdym jego ruchu. Wodnosamoloty zrzucały nad alianckim zespołem flary, a „Nachi” i „Haguro”, które właśnie podejmowały na pokład swoje samoloty, ruszyły pełną szybkością na spotkanie. Krótko przed 23.30 dostrzegły alianckie krążowniki w świetle księżyca. Po krótkiej, nieskutecznej wymianie ognia oba japońskie okręty wystrzeliły z odległości kilkunastu kilometrów salwę dwunastu torped. Alianccy obserwatorzy zobaczyli je za późno. Torpeda z „Nachi” trafiła w rufę „Javy”, zamykającej szyk. Wybuch komór amunicyjnych oderwał część kadłuba i krążownik zatonął w ciągu kwadransa. Zginęło ponad pięciuset ludzi; z załogi ocalała garstka marynarzy. Kilka minut później torpeda z „Haguro” uderzyła w „De Ruyter”. Okręt flagowy stracił zasilanie i stanął w płomieniach, które objęły także zapasy amunicji przeciwlotniczej. Tonął powoli: według części źródeł przez półtorej, według innych przez prawie trzy godziny, i poszedł na dno dopiero w pierwszych godzinach 28 lutego. Z jego załogi zginęło według różnych obliczeń od około 345 do 367 ludzi, w tym Doorman i dowódca okrętu, komandor Eugène Lacomblé. Okoliczności śmierci admirała pozostają niejasne: część świadków twierdziła, że pozostał na pokładzie, inni widzieli go podobno na jednej z tratw ratunkowych, z których wiele nigdy nie odnaleziono.
Według relacji ocalałych ostatnim rozkazem Doormana było, by „Houston” i „Perth” nie zatrzymywały się dla ratowania rozbitków, lecz odeszły do Batawii. Komandor Hector Waller, dowódca „Pertha”, przejął dowodzenie nad dwoma ocalałymi krążownikami i 28 lutego rano doprowadził je do portu Tanjung Priok. Na Japończykach, którzy oczekiwali kolejnego starcia, alianckie okręty nie mogły już wywrzeć żadnego wpływu. Z „Nachi” i „Haguro” dobiegały okrzyki „banzai”.
Śmierć „Langleya”
Tego samego dnia na Oceanie Indyjskim zginął inny okręt, którego misja była częścią tej samej, rozpaczliwej próby utrzymania Jawy. USS „Langley” był pierwszym lotniskowcem amerykańskiej marynarki: w 1920 roku przebudowano go z okrętu-węglowca „Jupiter”, a w latach dwudziestych na jego drewnianym pokładzie amerykańscy lotnicy uczyli się startów i lądowań. Pod koniec lat trzydziestych zamieniono go w tender wodnosamolotów. W lutym 1942 roku miał dostarczyć na Jawę 32 zmontowane myśliwce Curtiss P-40 wraz z ich pilotami. 22 lutego wyszedł z Fremantle w konwoju płynącym na Cejlon, a następnego dnia na rozkaz Helfricha odłączył się i ruszył samotnie do Tjilatjap (Cilacap), jedynego dużego portu na południowym wybrzeżu Jawy. Pomyłki w uzgodnieniach między dowództwem holenderskim i amerykańskim sprawiły, że nie miał właściwej eskorty ani osłony myśliwskiej.
27 lutego rano dołączyły do niego dwa amerykańskie niszczyciele, „Whipple” i „Edsall”. Krótko przed południem, około 75 mil morskich (140 km) na południe od Tjilatjap, nad okrętami pojawiły się japońskie bombowce Mitsubishi G4M, nazywane przez aliantów „Betty”. Należały do Takao Kōkūtai, jednostki lotnictwa morskiego nazwanej od bazy Takao na Formozie, ale startowały z lotniska Denpasar na świeżo zdobytym Bali. Popularne kalendaria mówią o dziewięciu bombowcach i tak samo podaje oficjalny słownik okrętów amerykańskiej marynarki. Opracowania oparte na dokumentach japońskich mówią o szesnastu maszynach z eskortą myśliwców. „Langley” zdołał uniknąć bomb przy dwóch pierwszych nalotach, ale za trzecim razem Japończycy zrzucili bomby tak, że zamknęli mu każdą drogę ucieczki. Pięć trafień wznieciło pożar na pokładzie, okręt przechylił się i stracił napęd. Zginęło szesnastu członków załogi. Po południu dowódca nakazał opuścić okręt, niszczyciele przyjęły na pokład kilkuset rozbitków, a potem zatopiły wrak ogniem artylerii i torpedami, by nie wpadł w ręce nieprzyjaciela.
Dla większości ocalałych był to dopiero początek. Rozbitków przeniesiono na zbiornikowiec „Pecos”, a pilotów myśliwców na „Edsalla”. 1 marca oba okręty, które próbowały uciec do Australii, zatopiły lotnictwo i okręty zespołu wiceadmirała Chūichiego Nagumo, krążącego wtedy na południe od Jawy. Według amerykańskiej marynarki z ludzi, którzy znaleźli się na pokładzie „Langleya”, łącznie z pilotami armii zginęło ponad trzystu. Myśliwce, które miały bronić nieba nad Jawą, nie doleciały nigdy.
Bilans
Bitwę na Morzu Jawajskim nazywa się niekiedy największym starciem eskadr nawodnych od czasu bitwy jutlandzkiej w 1916 roku. Była z pewnością pierwszą wielką bitwą okrętów nawodnych w wojnie na Pacyfiku. Jej bilans był dla aliantów miażdżący. W ciągu jednego popołudnia i wieczoru stracili pięć okrętów i ponad tysiąc ludzi. Często przytaczana liczba około 2300 zabitych obejmuje według części autorów także ofiary walk z kolejnych dni. Japończycy nie stracili żadnego okrętu, a uszkodzenia „Asagumo” i kilku innych niszczycieli były niegroźne. Według zestawień okrętowych zginęło kilku, według części źródeł kilkudziesięciu japońskich marynarzy. Doorman zdołał opóźnić desant najwyżej o dobę: konwój ani na chwilę nie znalazł się w zasięgu jego dział.
Przyczyny klęski wskazano szybko i są dziś bezsporne. Japończycy mieli lepsze rozpoznanie dzięki wodnosamolotom, przewagę w powietrzu, lepszą optykę i znacznie dłuższe torpedy, a przede wszystkim jednolite dowództwo i okręty, które ćwiczyły razem latami. Doorman dowodził zbieraniną okrętów czterech marynarek, porozumiewającą się przez tłumaczy, bez lotnictwa i bez wiedzy o tym, gdzie jest nieprzyjaciel. Jego decyzja, by mimo wszystko szukać konwoju po zmroku, bez niszczycieli, bywa krytykowana jako lekkomyślna. Dla Holendrów była i pozostaje wyrazem woli walki do końca, zgodnej z rozkazem Helfricha. Admirał nie mógł nie wiedzieć, że ryzykuje zespół, ale wiedział też, że oszczędzony zespół i tak nie ocali Jawy.
Klęska miała szybki ciąg dalszy. W nocy z 28 lutego na 1 marca „Houston” i „Perth”, próbując przedrzeć się przez Cieśninę Sundajską na Ocean Indyjski, natrafiły na zachodni konwój i zginęły razem z płynącym za nimi niszczycielem „Evertsen”. 1 marca na Morzu Jawajskim japońskie krążowniki dopadły „Exetera”, który próbował wymknąć się w stronę Cejlonu, i zatopiły go razem z niszczycielami „Encounter” i „Pope”. Z całego zespołu Doormana do Australii przedarły się tylko cztery amerykańskie niszczyciele, które 27 lutego odesłano do Surabai.
Miejsce w wojnie
Bitwa na Morzu Jawajskim zakończyła istnienie alianckiej floty w Holenderskich Indiach Wschodnich i zamknęła sprawę obrony Jawy. W nocy z 28 lutego na 1 marca japońska 16 Armia generała porucznika Hitoshiego Imamury wylądowała na wyspie w trzech miejscach, a 8 i 9 marca ter Poorten skapitulował. Holenderska marynarka w Azji przestała istnieć: okręty, których nie zdążono wyprowadzić, zatopiono w Surabai, a kilka ocalałych okrętów podwodnych i nawodnych walczyło dalej u boku Brytyjczyków i Amerykanów. Japonia zdobyła ropę Indii Wschodnich, dla której przystąpiła do wojny.
Klęska nauczyła aliantów, choć z opóźnieniem, kilku rzeczy. Okręty bez osłony z powietrza i bez rozpoznania były na tym teatrze bezbronne. Japońska marynarka w walce nocnej i w użyciu torped przewyższała zachodnie floty, co Amerykanie mieli jeszcze boleśnie odczuć w nocnych bitwach pod Guadalcanalem latem i jesienią 1942 roku. Koalicja, która nie miała wspólnego języka, procedur i dowództwa, przegrywała z przeciwnikiem lepiej zorganizowanym, nawet gdy liczby były wyrównane. Na Morzu Koralowym i pod Midway kilka miesięcy później Amerykanie walczyli już własnymi lotniskowcami, z rozpoznaniem lotniczym i wywiadem radiowym, który pozwalał im czytać japońskie zamiary.
W Holandii bitwa i postać Doormana stały się symbolem: marynarka nazwała jego imieniem kolejne okręty, a rocznice bitwy są regularnie obchodzone w Hadze i na holenderskim cmentarzu wojennym w Surabai. Wraki „De Ruyter”, „Javy” i „Kortenaera”, odnalezione przez nurków w 2002 i 2004 roku, a uznane za groby wojenne, w ciągu kilkunastu lat zniknęły niemal zupełnie, rozebrane nielegalnie na złom. Odkrycie tego w 2016 roku wywołało w Holandii, Wielkiej Brytanii i Australii falę oburzenia.
Źródła
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 1 marca 1942 · Front wschodniOfensywa Frontu KrymskiegoOd 27 lutego 1942 Front Krymski atakował Niemców i Rumunów na przesmyku Ak-Monaj, by odblokować Sewastopol. Do kwietnia ofensywa utknęła w błocie i ogniu.
- 21 lutego 1942 · Front zachodniAmerykańskie lotnictwo w Wielkiej Brytanii20 lutego 1942 do Anglii przyleciał gen. Ira Eaker z sześcioma oficerami, a 22 lutego powstało jego dowództwo bombowe, zaczątek 8 Armii Lotniczej USA.
- 5 marca 1942 · SpołeczeństwoWielka Brytania rozszerza pobór5 marca 1942 Izba Gmin debatowała o mobilizacji kobiet. Rejestracja objęła roczniki do 41 lat, a pierwsze powołane miały trafić do ATS w ciągu kilku dni.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 5 marca 1942 · PacyfikUpadek Jawy5 marca 1942 Japończycy weszli bez walki do Batawii, ogłoszonej miastem otwartym. 8 marca w Kalidjati Holendrzy przyjęli żądanie kapitulacji Jawy.
- 20 lutego 1942 · PacyfikJapończycy na Bali i Timorze19–20 lutego 1942 Japończycy zajęli Bali i wylądowali na Timorze. Doorman przegrał nocną bitwę w cieśninie Badung, a 23 lutego skapitulowała Sparrow Force.
- 11 stycznia 1942 · PacyfikJapońska inwazja na Holenderskie Indie Wschodnie11 stycznia 1942 Japończycy wylądowali na Tarakanie i pod Manado, gdzie po raz pierwszy zrzucili spadochroniarzy. Zaczęła się walka o ropę Indii Holenderskich.
- 3 lutego 1942 · PacyfikNaloty na Jawę i Port Moresby3 lutego 1942 japońskie lotnictwo po raz pierwszy uderzyło na Surabaję, Malang i Madiun na Jawie, a łodzie latające z Rabaulu zbombardowały Port Moresby.