1938–1939: Konflikty radziecko-japońskie
Walki nad jeziorem Chasan
- Daty:
- 29 lipca – 11 sierpnia 1938
- Front:
- Daleki Wschód
- Miejsce:
- Wzgórza Zaoziornaja (Changkufeng) i Biezymiannaja (Shachaofeng) na zachód od jeziora Chasan, między jeziorem a dolnym biegiem rzeki Tuman, na styku granic ZSRR (Kraj Nadmorski), Mandżukuo i Korei, około 130 km na południowy zachód od WładywostokuNa mapie bitew →
- Strony:
- ZSRRWasilij Blücher, Grigorij SzternJaponia (i Mandżukuo)Kamezō Suetaka, Kōtoku Satō
- Wynik:
- Japonia przerwała walki i wycofała się ze spornych wzgórz po rozejmie z 11 sierpnia 1938. Sukces polityczny ZSRR, okupiony stratami kilkakrotnie wyższymi niż japońskie.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- ZSRR, Japonia, Mandżukuo, imperializm japoński

Walki nad jeziorem Chasan były pierwszą prawdziwą bitwą między Armią Czerwoną a armią japońską od czasów interwencji na Syberii. Toczyły się od 29 lipca do 11 sierpnia 1938 roku o dwa niewysokie wzgórza w najdalszym, południowym zakątku radzieckiego Kraju Nadmorskiego, tam gdzie stykały się granice ZSRR, Mandżukuo i Korei. Spór o kilkaset metrów grzbietu zamienił się w starcie, w którym po stronie radzieckiej walczyły dwie dywizje strzeleckie, brygada zmechanizowana i kilkaset samolotów, a po japońskiej jedna wzmocniona dywizja Armii Koreańskiej. Japończycy zajęli wzgórza, utrzymali się na nich przez ponad tydzień pod ciężkim ostrzałem, po czym ich rząd poprosił o rozejm i zgodził się wycofać. ZSRR osiągnął cel polityczny, ale tak wielkim kosztem, że los bitwy przypieczętował upadek marszałka Wasilija Blüchera. Rok później obie armie zmierzyły się znowu, na znacznie większą skalę, nad Chałchin-Goł.
Nazwa i daty
W Rosji walki nazywa się bojami chasańskimi (Chasanskije boi) albo konfliktem nad jeziorem Chasan. W Japonii mówi się o incydencie Changkufeng (Chōkohō jiken), od chińskiej nazwy wyższego z dwóch wzgórz, które Rosjanie nazywają Zaoziornaja („Zajeziorna”). Drugie wzgórze to Biezymiannaja („Bezimienna”), po chińsku i japońsku Shachaofeng. W literaturze angielskojęzycznej używa się obu nazw: Lake Khasan i Changkufeng Incident.
Początek walk wyznacza 29 lipca 1938 roku, dzień pierwszego starcia zbrojnego o Biezymiannaja. Napięcie trwało jednak od pierwszej połowy lipca, gdy radzieccy pogranicznicy obsadzili szczyt Zaoziornej, a w połowie miesiąca przy granicy padły pierwsze strzały. Za koniec uznaje się 11 sierpnia, dzień wejścia w życie rozejmu; uzgodniono go w Moskwie 10 sierpnia, a ustalenia dotyczące linii wojsk i wymiana ciał poległych trwały jeszcze 12 i 13 sierpnia.
Tło
Granicę między Rosją a Chinami w tym rejonie wyznaczyła konwencja pekińska z 1860 roku, a słupy graniczne postawiono na podstawie protokołu z Hunchun z 1886 roku. Mapa dołączona do tych dokumentów była niedokładna, a słupy w ciągu pół wieku w większości zniknęły. Strona radziecka uważała, że granica biegnie grzbietem wzgórz na zachód od jeziora Chasan, przez szczyt Zaoziornej; japońska i mandżurska – że grzbiet aż po brzeg jeziora należy do Mandżukuo. Sporny pas miał szerokość kilkuset metrów, ale ze szczytu Zaoziornej widać było z jednej strony zaplecze radzieckie aż po zatokę Posjeta, z drugiej dolinę Tumanu, koreańską linię kolejową do Mandżurii i podejścia do portu Rajin (dziś Rasŏn).
Po incydencie mukdeńskim i podboju Mandżurii Japonia i ZSRR miały wspólną granicę długości kilku tysięcy kilometrów. W połowie lat trzydziestych dochodziło na niej do setek incydentów rocznie, a w czerwcu 1937 roku, w starciu o wyspy na Amurze, japońska artyleria zatopiła radziecką kanonierkę. Japonia od listopada 1936 roku była stroną paktu antykominternowskiego z Niemcami. Po incydencie na moście Marco Polo wybuchła wojna chińsko-japońska, a ZSRR w sierpniu 1937 roku podpisał pakt o nieagresji z Chinami i zaczął dostarczać im broń i samoloty, wysyłając też ochotniczych lotników. Japońskie dowództwo obawiało się radzieckiego uderzenia na Mandżukuo, gdy główne siły armii walczyły w Chinach, ale zarazem wiedziało, jak bardzo wielka czystka osłabiła Armię Czerwoną. Na Dalekim Wschodzie aresztowania nasiliły się wiosną i latem 1938 roku. 13 czerwca (według części źródeł 14 czerwca) do Mandżukuo zbiegł szef NKWD na Dalekim Wschodzie Gienrich Luszkow, który przekazał Japończykom szyfry i dane o rozmieszczeniu wojsk.
1 lipca 1938 roku Specjalną Dalekowschodnią Armię Czerwonego Sztandaru przekształcono we Front Dalekowschodni pod dowództwem marszałka Blüchera. Na początku lipca, jak wykazały późniejsze badania radzieckich archiwów, zastępca szefa NKWD Michaił Frinowski polecił ustnie obsadzić szczyt Zaoziornej, który dotąd był niczyj. Pogranicznicy 59 Posjeckiego Oddziału Pogranicznego zajęli go około 8–12 lipca, wykopali okopy i postawili zasieki, częściowo poza linią uznawaną przez samą stronę radziecką. 14 lipca zaprotestowało Mandżukuo, 15 lipca Japonia. Ludowy Komisarz Spraw Zagranicznych Maksim Litwinow pokazał japońskiemu ambasadorowi Mamoru Shigemitsu mapę z 1886 roku i odmówił wycofania wojsk. W połowie lipca przy granicy zginął od radzieckiej kuli japoński żandarm.
W Tokio wydział operacyjny Sztabu Generalnego pod kierunkiem pułkownika Masazumiego Inady chciał wykorzystać spór do ograniczonego „rozpoznania walką”, które miało pokazać, czy ZSRR jest gotów walczyć w obronie Chin, zanim armia ruszy na Wuhan. Do granicy przesunięto 19 Dywizję z Nanam (jap. Ranan) w północnej Korei. 20 lipca minister wojny Seishirō Itagaki i szef Sztabu Generalnego książę Kotohito Kan’in poprosili cesarza Hirohito o zgodę na użycie siły. Cesarz odmówił, a Itagakiego, który zapewniał go o poparciu innych ministrów, ostro zganił. Według dziennika Kumao Harady, sekretarza genrō Kinmochiego Saionjiego, zapowiedział, że odtąd bez jego rozkazu armia nie ruszy ani jednego żołnierza. Część radzieckich i rosyjskich publikacji pisze, że Hirohito zatwierdził plan ataku 22 lipca, ale źródła japońskie tego nie potwierdzają. Wojska pozostały w gotowości, z zakazem użycia lotnictwa i rozszerzania sporu. Po drugiej stronie Blücher, chcąc uniknąć wojny, wysłał 24 lipca na Zaoziorną komisję, która stwierdziła, że pogranicznicy w kilku miejscach przekroczyli granicę o kilka metrów, i kazał przesunąć zasieki. Moskwa uznała to później za jeden z dowodów jego „defetyzmu”.
Siły
Po stronie japońskiej walczyła 19 Dywizja Armii Koreańskiej generała porucznika Kamezō Suetaki, a w niej przede wszystkim 75 Pułk Piechoty pułkownika Kōtoku Satō i 74 Pułk pułkownika Isamu Chō, wspierane przez pułk artylerii górskiej i dołączone później jednostki artylerii ciężkiej, a także przez nieliczne oddziały Mandżukuo i pociąg pancerny. Według amerykańskiego historyka Alvina D. Cooxa, autora podstawowej monografii walk, w strefie działań było nie mniej niż 10 tysięcy Japończyków, z czego w oddziałach bojowych dywizji około 7–7,3 tysiąca. Radzieckie źródła podawały ponad 20 tysięcy. Japończycy nie użyli lotnictwa ani czołgów.
Armia Czerwona skierowała do walki 39 Korpus Strzelecki z 32 i 40 Dywizją Strzelecką oraz 2 Brygadą Zmechanizowaną, wspierane przez artylerię korpusu, pograniczników i lotnictwo frontu i Floty Oceanu Spokojnego. Według rosyjskich zestawień w walkach wzięło udział około 15 tysięcy żołnierzy i pograniczników, a cały skierowany w ten rejon korpus liczył blisko 23 tysiące ludzi. Miał ponad 230 dział, około 285 czołgów (głównie T-26 i BT) i wsparcie od 250 do ponad 350 samolotów. Szefem sztabu frontu, a od 3 sierpnia faktycznym dowódcą operacji, był komkor Grigorij Sztern. Do sztabu przyjechał także zastępca komisarza obrony Lew Mechlis, który pilnował politycznej „czujności” dowódców i słał do Moskwy donosy na Blüchera.
Przebieg: 29–31 lipca
Rankiem 29 lipca, we mgle, japoński oddział zaatakował radziecki patrol na Biezymiannej. Według wersji radzieckiej było to około 150 żołnierzy i żandarmów przeciwko jedenastu pogranicznikom Aleksieja Machalina; według wersji japońskiej miejscowy oddział zaatakował z własnej inicjatywy Sowietów, którzy właśnie przekroczyli granicę i zaczęli się okopywać. Pogranicznicy bronili się kilka godzin, wielu z nich, w tym Machalin, zginęło, a Japończycy zajęli wzgórze. Po południu nadeszła rezerwa pograniczników i kompania 40 Dywizji, które wyparły ich za grzbiet.
Generał Suetaka uznał to za sytuację, w której wolno mu „zdecydowanie kontratakować”. Wieczorem 30 lipca japońska artyleria ostrzelała wzgórza. W nocy z 30 na 31 lipca 75 Pułk Satō przeprowadził nocny szturm: według danych japońskich na Zaoziorną uderzyło nieco ponad tysiąc ludzi, na Biezymiannaja niespełna czterystu. Około 300 radzieckich żołnierzy na każdym ze wzgórz zostało rozbitych lub odepchniętych, a Japończycy zgłosili zniszczenie kilkunastu czołgów. Atak kosztował ich według własnych danych 45 zabitych i ponad 130 rannych. Nocny szturm uchodził później w japońskiej armii za wzór takiej taktyki. Do rana 31 lipca oba wzgórza były w rękach japońskich. Natychmiast zaczęto kopać okopy pełnego profilu i stawiać zasieki. Tokio przyjęło fakt dokonany, ale zabroniło wychodzić poza grzbiet i nie zgodziło się na wysłanie posiłków, obawiając się, że Suetaka użyje ich do rozszerzenia walk.
31 lipca Ludowy Komisarz Obrony Klimient Woroszyłow postawił w stan gotowości 1 Armię Nadmorską i Flotę Oceanu Spokojnego. Pospieszny radziecki kontratak dwoma batalionami tego samego dnia nie przyniósł skutku.
Przebieg: natarcie 2 sierpnia
1 sierpnia Józef Stalin, Wiaczesław Mołotow i Woroszyłow rozmawiali z Blücherem przez telegraf. Według późniejszego rozkazu Woroszyłowa Stalin zapytał marszałka wprost, czy „ma naprawdę ochotę walczyć z Japończykami”, i polecił mu natychmiast jechać na miejsce. Blücher przybył do Posjetu 2 sierpnia i rzucił do ataku pułki 40 Dywizji Strzeleckiej, które dopiero dochodziły nad jezioro jedyną gruntową drogą. Obowiązywał zakaz przekraczania granicy, więc natarcie musiało iść wąskimi przesmykami między jeziorem a wzgórzami, wprost na japońskie okopy. Artyleria nie była gotowa, łączność nie działała, rozpoznania niemal nie przeprowadzono, a czołgi grzęzły na podmokłych brzegach. Lotnictwo, częściowo z powodu mgły, wsparło atak tylko w niewielkim stopniu. Żołnierze dotarli do podnóża wzgórz, ale nie zdobyli szczytów, a wieczorem dostali rozkaz, by przerwać ataki. 3 sierpnia Mechlis zameldował, że Blücher nie nadaje się do dowodzenia, i kierowanie operacją przejął Sztern.
Przebieg: natarcie 6–9 sierpnia
Do 4 sierpnia nad jezioro doszły 32 Dywizja Strzelecka (dowodzona przez pułkownika Nikołaja Bierzarina, późniejszego komendanta Berlina), 2 Brygada Zmechanizowana i artyleria korpusu. Sztern wydał rozkaz zniszczenia przeciwnika między Zaoziorną a jeziorem i przywrócenia granicy. 6 sierpnia około 16:00, gdy podniosła się mgła, ponad dwieście samolotów, w tym czterosilnikowe bombowce TB-3, zbombardowało japońskie pozycje, a po trzech kwadransach ostrzału artyleryjskiego o 17:00 ruszyła piechota z czołgami: 32 Dywizja od północy na Biezymiannaja, 40 Dywizja od południowego wschodu na Zaoziorną. Według jednego z japońskich artylerzystów Sowieci wystrzeliwali jednego dnia więcej pocisków niż Japończycy przez całe dwa tygodnie.
Japończycy bronili się uparcie. Pozbawieni lotnictwa i czołgów, mieli kilka dział przeciwpancernych, granaty i butelki z benzyną, a ich piechota kontratakowała nocami. Czołgi rzucane do walki małymi grupami, bez osłony piechoty, padały w bagnach i na stokach. Według radzieckich danych 7 sierpnia Japończycy przeprowadzili kilkanaście kontrataków. Radzieckie źródła podają, że wieczorem 6 sierpnia na szczycie Zaoziornej zatknięto czerwony sztandar, a 8 sierpnia wzgórze było w rękach 40 Dywizji i 118 Pułku Strzeleckiego. 9 sierpnia 32 Dywizja miała zająć Biezymiannaja, choć według części rosyjskich publikacji wzgórze obsadzono w pełni dopiero po rozejmie. Źródła japońskie twierdzą, że do końca walk ich żołnierze trzymali część szczytu Zaoziornej. Japońska artyleria strzelała z wysepek na Tumanie i z koreańskiego brzegu, a radzieckie samoloty bombardowały także pobliskie miejscowości w Korei. Na innych odcinkach granicy Japończycy przeprowadzili 9 sierpnia kilka demonstracyjnych ataków, by odciągnąć radzieckie siły.
Rozejm
10 sierpnia dowództwo 19 Dywizji zameldowało, że dywizja jest bliska wyczerpania, i poprosiło o szybkie rozmowy. Tego samego dnia w Moskwie Shigemitsu zaproponował Litwinowowi przerwanie walk. Uzgodniono, że działania ustaną 11 sierpnia w południe czasu nadmorskiego, a wojska pozostaną na liniach z północy 10 sierpnia. Strzały ucichły ostatecznie około 13:30. Wieczorem pułkownik Chō spotkał się ze Szternem na Zaoziornej, a 12 i 13 sierpnia ustalono położenie wojsk i wymieniono ciała poległych. Japońskie oddziały wkrótce opuściły grzbiet, a wzgórza obsadzili radzieccy pogranicznicy. Granica pozostała tam, gdzie wyznaczali ją Sowieci.
Straty
Dane o stratach różnią się zależnie od źródła. Według danych radzieckich opublikowanych w 1993 roku Armia Czerwona straciła 792 zabitych i zaginionych oraz 3279 rannych i chorych. Nowsze rosyjskie zestawienia podają 960 zabitych, zmarłych z ran i chorób oraz zaginionych, a także 2752 rannych i 527 chorych. Na naradzie Głównej Rady Wojennej 31 sierpnia 1938 roku przedstawiono znacznie niższe liczby. Radzieckie dane mówią o 72 czołgach zniszczonych i uszkodzonych; Japończycy twierdzili, że zniszczyli lub unieruchomili 96. Japoński Sztab Generalny doliczył się 526 zabitych i zaginionych oraz 913 rannych, a strona radziecka szacowała straty japońskie na około 650 zabitych i 2500 rannych. Japońskie ministerstwo spraw zagranicznych ze swej strony zawyżało straty radzieckie do 1200 zabitych i 5500 rannych. Z danych obu stron wynika, że Armia Czerwona straciła kilka razy więcej ludzi niż przeciwnik, przy kilkukrotnej przewadze liczebnej i całkowitym panowaniu w powietrzu.
Znaczenie
ZSRR ogłosił zwycięstwo. Ponad 6500 uczestników walk otrzymało odznaczenia, 26 z nich tytuł Bohatera Związku Radzieckiego, a 40 Dywizja Strzelecka Order Lenina. W sensie politycznym Moskwa rzeczywiście dopięła swego: Japonia wycofała się ze wzgórz i zrezygnowała z dalszej walki. Pod względem wojskowym obraz był jednak bardzo niekorzystny i część historyków, także polskich, ocenia starcie jako nierozstrzygnięte albo jako taktyczny sukces Japończyków, którzy jedną dywizją bez lotnictwa przez ponad tydzień utrzymywali pozycje.
Moskwa szukała winnych. 31 sierpnia Główna Rada Wojenna uznała, że Front Dalekowschodni jest źle przygotowany do wojny, rozkazem z 4 września odwołano Blüchera, a front rozwiązano. 22 października marszałek został aresztowany, a 9 listopada 1938 roku zmarł w więzieniu po brutalnych przesłuchaniach. Armia Czerwona wyciągnęła z Chasanu część wniosków, które przydały się w następnym roku. Japońska armia uznała natomiast, że ZSRR nie zamierza walczyć o Mandżukuo, skoro poprzestał na odzyskaniu dwóch wzgórz, co ułatwiło jej decyzję o ofensywie na Wuhan. Armia Kwantuńska przypisała z kolei porażkę słabości Armii Koreańskiej i nie zmieniła swoich metod.
W maju 1939 roku nad rzeką Chałchin-Goł, na granicy Mandżukuo i Mongolii, doszło do kolejnego, znacznie większego starcia, które zakończyło się klęską japońskiej 6 Armii. Ta klęska, zbiegająca się z paktem Ribbentrop-Mołotow, przekonała Tokio, że droga na północ jest zamknięta. W kwietniu 1941 roku Japonia podpisała z ZSRR pakt o neutralności i zwróciła się na południe, ku koloniom europejskim i ku wojnie ze Stanami Zjednoczonymi, a ZSRR mógł w 1941 roku przerzucić część wojsk dalekowschodnich pod Moskwę. Po wojnie walki nad Chasanem znalazły się w akcie oskarżenia przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym dla Dalekiego Wschodu, który uznał je za część japońskiej wojny napastniczej.