Pakt antykominternowski
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 25 listopada 1936
- Autor:
- Łukasz
25 listopada 1936 roku w Berlinie Joachim von Ribbentrop, ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Rzeszy, oraz japoński ambasador w Niemczech wicehrabia Kintomo Mushakōji podpisali „Układ przeciwko Międzynarodówce Komunistycznej”, nazywany od początku paktem antykominternowskim. Był to pierwszy polityczny układ między III Rzeszą a Cesarstwem Japonii. Jego jawna treść była skromna: obie strony obiecywały sobie wymianę informacji o działalności Kominternu i współpracę w obronie przed nim. Prawdziwy sens krył się w tajnym protokole, w którym jedyny raz z nazwy pojawił się Związek Radziecki.
Często podaje się, że sygnatariusze zgodzili się iść na wojnę z ZSRR, jeśli jeden z nich zostanie przez niego zaatakowany. Tak nie było. Tajny protokół zobowiązywał obie strony jedynie do tego, by w razie niesprowokowanego ataku ZSRR na jedną z nich druga nie podejmowała kroków, które ulżyłyby położeniu Związku Radzieckiego, i by obie natychmiast naradziły się nad ochroną wspólnych interesów. Obowiązku wspólnej wojny pakt nie zawierał. To różnica zasadnicza: do zawarcia sojuszu wojskowego Niemcy i Japonia doszły dopiero w 1940 roku.
Dwie drogi do Berlina
Niemcy i Japonia znalazły się w połowie lat trzydziestych w podobnym położeniu. Japonia po incydencie mukdeńskim i proklamacji Mandżukuo została potępiona przez społeczność międzynarodową i w 1933 roku wystąpiła z Ligi Narodów. Kilka miesięcy później zrobiły to Niemcy. Oba państwa uważały ład powersalski za niesprawiedliwy, oba rządziły się coraz bardziej przemocą i oba widziały w Związku Radzieckim głównego wroga. Dla Japonii po zajęciu Mandżurii ZSRR był bezpośrednim sąsiadem na granicy liczącej tysiące kilometrów, a Armia Czerwona na Dalekim Wschodzie szybko rosła. Dla Adolfa Hitlera „bolszewizm” był ideologicznym przeciwnikiem, a ziemie na wschodzie celem przyszłej ekspansji.
Moskwa ze swej strony zmieniła kurs. W 1934 roku ZSRR wstąpił do Ligi Narodów, w maju 1935 roku zawarł układy o wzajemnej pomocy z Francją i Czechosłowacją, a latem 1935 roku VII Kongres Kominternu ogłosił politykę frontów ludowych, czyli współpracy komunistów z socjalistami i liberałami przeciw faszyzmowi. Kongres wskazał Niemcy i Japonię jako głównych podżegaczy wojennych. W Berlinie i Tokio odczytano to jako zapowiedź okrążenia.
Przeszkód było jednak wiele. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych pod kierunkiem Konstantina von Neuratha i dowództwo wojska stawiały na Chiny Czang Kaj-szeka, najważniejszego partnera handlowego Niemiec w Azji, odbiorcę niemieckiej broni i dostawcę wolframu. Chińską armię szkolili niemieccy doradcy wojskowi, od 1934 roku pod kierunkiem generała Alexandra von Falkenhausena. W kwietniu 1936 roku Niemcy dały Chinom kredyt w wysokości 100 milionów marek. Zbliżenie z Japonią groziło utratą tego wszystkiego.
Ribbentrop i Ōshima
Pomysł nie wyszedł więc od dyplomatów, lecz od ludzi spoza ich świata. Po stronie niemieckiej był to Ribbentrop, który kierował partyjnym „Biurem Ribbentropa” (Dienststelle Ribbentrop), konkurencją dla ministerstwa Neuratha, i który w czerwcu 1935 roku przywiózł z Londynu układ morski z Wielką Brytanią. Po stronie japońskiej był to attaché wojskowy ambasady w Berlinie, generał Hiroshi Ōshima, zagorzały antykomunista, który świetnie mówił po niemiecku i podziwiał Hitlera. Kontakty między nimi utrzymywał niemiecki handlarz bronią Friedrich Wilhelm Hack, pośredniczący też w spotkaniach z szefem Abwehry Wilhelmem Canarisem i ministrem wojny Wernerem von Blombergiem. Ōshima działał w dużej mierze z pominięciem własnego ambasadora i kanałami Sztabu Generalnego armii japońskiej.
Jesienią 1935 roku, przy udziale samego Hitlera, Ōshima proponował nawet wzajemną pomoc na wypadek ataku ZSRR. Obie strony szybko jednak uznały, że łatwiej będzie uzgodnić obietnicę, że żadna nie pomoże Związkowi Radzieckiemu w wojnie z drugą. Współpracownik Ribbentropa Hermann von Raumer zaproponował, by porozumieniu nadać „płaszcz” walki z Kominternem. Rząd radziecki twierdził przecież oficjalnie, że nie odpowiada za działalność Międzynarodówki, więc układ wymierzony w nią trudno było mu uznać za akt wrogi wobec państwa.
Rozmowy utknęły na kilka miesięcy. W Berlinie sprzeciwiał się im Neurath, w Tokio dokumenty ugrzęzły w ministerstwie spraw zagranicznych, a w lutym 1936 roku Japonią wstrząsnął bunt młodych oficerów. Sprawę przyspieszyły wydarzenia 1936 roku: ratyfikacja paktu francusko-radzieckiego przez francuską Izbę Deputowanych pod koniec lutego, po której Hitler wprowadził wojsko do Nadrenii, radziecko-mongolski protokół o wzajemnej pomocy z marca 1936 roku, a w lipcu wybuch wojny domowej w Hiszpanii, w której Niemcy i ZSRR szybko stanęły po przeciwnych stronach. 22 lipca 1936 roku Hitler, Ribbentrop, Ōshima i Raumer omówili projekt w Bayreuth, w czasie festiwalu wagnerowskiego.
Japońskie ministerstwo spraw zagranicznych, kierowane przez Hachirō Aritę w rządzie premiera Kōkiego Hiroty, stępiło projekt. Żądało, by zobowiązania wobec ZSRR były czysto obronne, by w razie wojny przewidywały tylko konsultacje, a nie sojusz, i by porozumienie nie zaszkodziło stosunkom z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Czas obowiązywania skrócono z dziesięciu do pięciu lat. Japończykom nie udało się jedynie usunąć nazwy ZSRR z tajnego protokołu. 23 października 1936 roku tekst parafowano. Tajna Rada w Tokio obradowała nad nim 13 i 18 listopada, a 25 listopada jednogłośnie go zatwierdziła.
Co podpisano
Uroczystość odbyła się w Biurze Ribbentropa, a nie w ministerstwie spraw zagranicznych, bo Hitler chciał podkreślić, że chodzi o sprawę światopoglądową. Ribbentrop był już wówczas od kilku tygodni ambasadorem w Londynie. Podpisano trzy dokumenty.
Układ główny zaczynał się od stwierdzenia, że celem Kominternu jest rozkład i podporządkowanie istniejących państw wszelkimi środkami, a tolerowanie jego ingerencji zagraża nie tylko wewnętrznemu pokojowi narodów, ale i pokojowi świata. W artykule I strony zobowiązały się informować wzajemnie o działalności Międzynarodówki, naradzać się nad środkami obrony i realizować je w ścisłej współpracy. Artykuł II przewidywał wspólne zapraszanie państw trzecich, których wewnętrzny pokój zagraża działalność Kominternu, do podobnych działań lub do przystąpienia do układu. Artykuł III ustalał, że tekst niemiecki i japoński są równorzędne, a układ wchodzi w życie z dniem podpisania i obowiązuje pięć lat.
Jawny protokół dodatkowy zapowiadał ścisłą współpracę władz obu państw w wymianie informacji, „surowe środki” w ramach obowiązującego prawa wobec osób działających w kraju lub za granicą na rzecz Kominternu oraz powołanie stałej komisji.
Tajny protokół dodatkowy liczył trzy artykuły. Pierwszy mówił, że jeśli jedna ze stron stanie się przedmiotem niesprowokowanego ataku lub groźby ataku ze strony ZSRR, druga zobowiązuje się nie podejmować żadnych środków, które ulżyłyby położeniu Związku Radzieckiego, a obie strony natychmiast naradzą się, jak chronić wspólne interesy. Drugi zakazywał obu państwom zawierania z ZSRR bez wzajemnej zgody układów politycznych sprzecznych z duchem paktu. Trzeci wiązał protokół z czasem trwania układu. W tajnych listach dołączonych do protokołu ustalono, że nie dotyczy on traktatów zawartych wcześniej, przede wszystkim niemiecko-radzieckiego układu o neutralności z 1926 roku. Mushakōji zapytał jeszcze tego samego dnia, czy pakt nie przeszkodzi Japonii w toczących się rokowaniach z ZSRR o łowiska i granice Mandżukuo, i dostał odpowiedź, że nie.
Była to zatem obietnica życzliwej neutralności i konsultacji, nie sojusz. Słowo „niesprowokowany” dawało każdej stronie furtkę, a samo zobowiązanie dotyczyło wojny obronnej. Japońska armia tego właśnie chciała: nie zamierzała dać się wciągnąć w niemiecką wojnę zaczepną w Europie, a jednocześnie liczyła, że Niemcy zwiążą siły radzieckie na zachodzie.
Reakcje
Wieczorem odbył się uroczysty obiad, w którym obok Hitlera wzięli udział Hermann Göring, Rudolf Heß, Neurath i sekretarz stanu Ernst von Weizsäcker. Z wojska przyszedł tylko Canaris. Generałowie, wierni chińskiemu kierunkowi, dali w ten sposób do zrozumienia, że nie podzielają entuzjazmu. Prasa niemiecka rozpoczęła kampanię antykomunistyczną i propagandę przyjaźni z Japonią. Istnienia tajnego protokołu władze III Rzeszy nie przyznawały nigdy.
W Japonii pakt nie wywołał zachwytu. Gazety dziwiły się pośpiechowi i wątpiły, czy Niemcy rzeczywiście poświęcą swoich żołnierzy w wojnie Japonii z ZSRR. Marynarka uważała, że Niemcy na nic się nie przydadzą w ewentualnej wojnie z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi, a zbliżenie z nimi tylko utrudni porozumienie z Anglosasami. Ostatni z genrō, książę Kinmochi Saionji, mówił otoczeniu, że Niemcy wykorzystały układ niemal w całości, a Japonia raczej na nim straciła. Tymczasem nadzieja Tokio, że antykomunistyczne hasła zjednają Brytyjczyków, okazała się złudna. W Londynie i Waszyngtonie układ uznano za zapowiedź współpracy państw, które chcą zmieniać granice siłą.
Najostrzej zareagowała Moskwa. Ambasador radziecki w Tokio jeszcze przed podpisaniem pytał Aritę o tajne klauzule i usłyszał, że rozmowy dotyczą tylko Kominternu. Kilka dni po 25 listopada komisarz spraw zagranicznych Maksim Litwinow oświadczył na Nadzwyczajnym VIII Zjeździe Rad, że ogłoszony tekst jest jedynie przykrywką dla innego, równocześnie uzgodnionego porozumienia. Miał rację. Radziecki wywiad wiedział o tajnych rozmowach co najmniej od przełomu 1935 i 1936 roku, kiedy przechwycił depesze Ōshimy do Sztabu Generalnego. ZSRR odmówił podpisania wynegocjowanej już nowej konwencji rybackiej z Japonią i zgodził się jedynie na przedłużenie starej o rok. Stosunki handlowe obu państw zaczęły się kurczyć, a na granicy Mandżukuo przybywało incydentów.
Pakt zaprasza innych
Zgodnie z artykułem II pakt miał być otwarty. Już przy jego podpisaniu Ribbentrop zapowiadał, że Włochy wkrótce „podniosą antybolszewicki sztandar na południu”. Benito Mussolini, który miesiąc wcześniej zawarł z Niemcami porozumienie nazwane przez siebie 1 listopada 1936 roku w Mediolanie „osią” Berlin–Rzym, na razie zwlekał. Niemieckie samoloty i czołgi już walczyły w Hiszpanii u boku Włochów: dziesięć dni wcześniej do akcji nad Madrytem wszedł Legion Condor.
Do przystąpienia namawiano też Polskę. W lutym 1937 roku przybyły do Polski na polowanie Göring według polskich relacji sondował w tej sprawie marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, a w następnych latach Berlin wracał do tematu kilkakrotnie. Minister Józef Beck za każdym razem odmawiał, bo przystąpienie do bloku wymierzonego w ZSRR przekreśliłoby polską politykę równowagi między dwoma sąsiadami i deklarację z Niemcami oraz pakt o nieagresji z Moskwą traktowane jako równorzędne.
Znaczenie
Pakt antykominternowski był skromny w treści, ale wielki w wymowie. Po raz pierwszy połączył dwa państwa, które podważały ład międzynarodowy w Europie i Azji, i dał im wspólny ideologiczny szyld. Hitler pokazał, że może zawierać sojusze bez Wielkiej Brytanii, a Japonia, że po wyjściu z Ligi Narodów nie jest sama. Cenę zapłaciły przede wszystkim Chiny. Po wybuchu wojny chińsko-japońskiej w lipcu 1937 roku Niemcy przez kilka miesięcy lawirowały, ale w 1938 roku, gdy ministrem spraw zagranicznych został Ribbentrop, uznały Mandżukuo, wstrzymały dostawy broni dla Czang Kaj-szeka i odwołały jego niemieckich doradców.
Krąg sygnatariuszy się poszerzał. W listopadzie 1937 roku przystąpiły Włochy, w lutym 1939 roku Węgry i Mandżukuo, w marcu Hiszpania generała Franco. Próby przekształcenia paktu w pełny sojusz wojskowy rozbiły się jednak o różnicę celów: Japonia chciała sojuszu przeciw ZSRR, Ribbentrop przede wszystkim przeciw Wielkiej Brytanii. Kiedy 23 sierpnia 1939 roku ten sam Ribbentrop podpisał w Moskwie pakt z Mołotowem, Tokio uznało to za pogwałcenie tajnego protokołu z 1936 roku, tym bardziej bolesne, że japońskie wojska ponosiły właśnie klęskę w bitwie nad Chałchin-Goł. Rząd Kiichirō Hiranumy podał się do dymisji.
Pakt nie umarł. We wrześniu 1940 roku Niemcy, Włochy i Japonia zawarły pakt trzech, już otwarty sojusz wymierzony w Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Po ataku Niemiec na ZSRR, 25 listopada 1941 roku, w piątą rocznicę podpisania, pakt antykominternowski przedłużono o pięć lat, a przystąpiły do niego Bułgaria, Finlandia, Rumunia, Słowacja, Chorwacja, okupowana Dania i kolaboracyjny rząd Wang Jingweia w Nankinie. Stał się wtedy przede wszystkim propagandowym znakiem przynależności do obozu Hitlera. Słowo „antykomunizm”, pod którym w 1936 roku dwa rewizjonistyczne mocarstwa podały sobie ręce, posłużyło później do usprawiedliwienia wojny na wyniszczenie na wschodzie.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 7 marca 1936 · WojskoRemilitaryzacja Nadrenii7 marca 1936 Wehrmacht wkroczył do zdemilitaryzowanej Nadrenii, łamiąc traktaty wersalski i lokarneński. Francja i Wielka Brytania nie odpowiedziały siłą.
- 1 sierpnia 1936 · SpołeczeństwoIgrzyska olimpijskie w Berlinie1 sierpnia 1936 Hitler otworzył igrzyska XI Olimpiady w Berlinie. Reżim urządził wielki spektakl propagandowy, a Jesse Owens zdobył cztery złote medale.
- 18 października 1936 · GospodarkaGöring pełnomocnikiem planu czteroletniego18 października 1936 Hitler dał Göringowi władzę nad gospodarką Niemiec. W ciągu czterech lat armia miała być gotowa do użycia, a gospodarka do wojny.
- 13 marca 1938 · PolitykaAnschluss Austrii13 marca 1938 rząd Seyss-Inquarta i Hitler w Linzu ogłosili przyłączenie Austrii do Rzeszy. Dzień wcześniej Wehrmacht przekroczył granicę bez jednego wystrzału.