TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Brytyjczycy zdobywają Mogadiszu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
25 lutego 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Kampania wschodnioafrykańska
Tagi:
Włochy, Wielka Brytania, Związek Południowej Afryki, Etiopia

25 lutego 1941 roku wojska brytyjskie z Kenii dotarły do Mogadiszu, stolicy Somali Włoskiego. Miasto ogłoszono otwartym i nikt go nie bronił. Według brytyjskiej historii oficjalnej tego dnia stanęła w nim 23 Nigeryjska Brygada, która w trzy dni przebyła około 235 mil, czyli blisko 380 kilometrów. Południowoafrykańska historia oficjalna jest bardziej szczegółowa: wieczorem 25 lutego do miasta wjechał patrol wschodnioafrykańskich samochodów pancernych, a uroczyste wkroczenie dowódcy 11 Dywizji Afrykańskiej, generała Harry’ego Wetheralla, nastąpiło nazajutrz. Według tej samej historii czołowa brygada pokonała w dwa i pół dnia 275 mil, około 440 kilometrów. Upadek Mogadiszu kończył operację, która zaczęła się zaledwie dwa tygodnie wcześniej, 11 lutego, zajęciem Afmadu na pograniczu Kenii. Miała ona dać Brytyjczykom jedynie port Kismaju, a w ciągu czternastu dni rozbiła całą włoską obronę na południu Włoskiej Afryki Wschodniej.

Plan, który miał się skończyć na Kismaju

Generał Alan Cunningham, który w listopadzie 1940 roku objął dowództwo wojsk w Kolonii Kenii, zastał tam armię liczącą pod koniec listopada według brytyjskich danych około 77 tysięcy ludzi: 27 tysięcy Południowoafrykańczyków, 33 tysiące żołnierzy ze wschodniej Afryki, 9 tysięcy z Afryki Zachodniej i 6 tysięcy Europejczyków służących w oddziałach afrykańskich. Wobec braku transportu Cunningham radził początkowo odłożyć atak na Kismaju do czasu po wiosennej porze deszczowej. Zmieniły to grudniowy rajd na włoski posterunek El Wak, który obnażył słabość przeciwnika, i klęski Włochów w Libii. Pod koniec stycznia 1941 roku, przekonany, że wobec upadającego morale przeciwnika można zaryzykować więcej, uzyskał zgodę generała Archibalda Wavella na zdobycie Kismaju, a 2 lutego wydał rozkazy. Termin natarcia, 11 lutego, wyznaczono z uwagi na spodziewane deszcze, fazę księżyca i ilość transportu, a w tym czasie na północy trwała już ofensywa z Sudanu na Erytreę.

Na wyprawę starczyło ciężarówek tylko dla czterech grup brygadowych zamiast sześciu. Od kolei pod Nairobi do rzeki Tana było blisko 250 mil, a od Tany do rzeki Dżuba kolejne 250, po piaszczystych szlakach przez bezwodny busz. 12 Dywizja Afrykańska generała Alfreda Reade’a Godwina-Austena miała w składzie 1 Południowoafrykańską Brygadę Piechoty brygadiera Dana Pienaara, 22 Wschodnioafrykańską Brygadę z batalionami King’s African Rifles i 24 Brygadę Złotego Wybrzeża. Do 11 Dywizji Afrykańskiej Wetheralla należała 23 Nigeryjska Brygada brygadiera Geralda Smallwooda. Od morza wspierał je zespół okrętów Royal Navy, nazwany Force T, z krążownikami „Shropshire”, „Hawkins”, „Capetown” i „Ceres” oraz lotniskowcem „Hermes”. W powietrzu działały głównie dywizjony South African Air Force, łącznie 94 samoloty z rezerwami.

Plan zachowano w ścisłej tajemnicy: nie wydano rozkazów na piśmie, a fałszywą korespondencją radiową przekonywano Włochów, że w rejonie Wajiru stoi nieistniejąca 4 Dywizja Australijska. Rozkazy obejmowały tylko zajęcie Kismaju i przyczółka nad Dżubą. Cunningham uprzedził jednak dowódców, że jeśli włoski opór się załamie, następnym celem będzie Mogadiszu. Jeśli port nie zostałby zdobyty do dziesiątego dnia operacji, wojska musiałyby wrócić lub zaopatrywać się przez otwarte plaże.

11 lutego: Afmadu

Często podaje się, że 11 lutego wojska brytyjskie weszły do Somali Włoskiego. Granicy nie przekroczono jednak dopiero tego dnia: brytyjskie patrole i kolumny działały po somalijskiej stronie od końca stycznia, a włoskie dowództwo wiedziało o ich przejściach pod Dif, Liboi i Colbio. 11 lutego rozpoczęło się natomiast właściwe natarcie. 10 lutego Cunningham rozesłał do wojsk rozkaz dzienny, który kończył się słowami: „Bijcie ich mocno i bijcie znowu”. Tego samego dnia południowoafrykańskie bombowce Junkers Ju 86 i Fairey Battle przez kilka godzin bombardowały i ostrzeliwały obronę Afmadu, węzła dróg z Wajiru, Kismaju i Jelib. Garnizon, jeden batalion kolonialny i oddziały nieregularne, nie wytrzymał nalotu i za zgodą włoskiego dowództwa wycofał się ku Jelib, a rano 11 lutego 22 Wschodnioafrykańska Brygada weszła do Afmadu niemal bez walki.

Włosi od dawna nie zamierzali bronić równin na zachód od Dżuby. Po rajdzie na El Wak wicekról, książę Aosty Amedeo d’Aosta, odwołał gubernatora Somali i dowódcę sektora Dżuby, generała Gustava Pesentiego, który według włoskich opracowań radził mu wręcz prosić o rozejm. Zastąpił go generał Carlo De Simone, który w sierpniu 1940 roku prowadził główną kolumnę w podboju Somali Brytyjskiego, zakończonym zajęciem Berbery. De Simone miał według włoskich danych około 35 tysięcy żołnierzy, w tym około 4200 Włochów, w dwóch dywizjach kolonialnych rozciągniętych na blisko sześciuset kilometrach rzeki: 102 Dywizja broniła dolnej Dżuby, a 101 jej górnego biegu. W odwodzie stała w Barawie zmotoryzowana 15 Brygada Amharska. Linia była cienka, a w porze suchej rzekę dało się w wielu miejscach przejść w bród. 10 lutego książę Aosty przyleciał do Mogadiszu i skontrolował obronę nad Dżubą, ale nie mógł obiecać żadnych posiłków: na północy Brytyjczycy szturmowali właśnie Keren, a z Libii nadchodziły wieści o klęsce pod Beda Fomm. Potwierdził tylko rozkaz obrony rzeki tak długo, jak się da.

Kismaju porzucone

Po południu 11 lutego garnizon Kismaju otrzymał rozkaz ewakuacji. Wśród włoskich artylerzystów krążyła wieść, że decyzję podjęto w nocy na naradzie z udziałem księcia Aosty. Portowe miasteczko, liczące wtedy według południowoafrykańskiej historii oficjalnej około 3600 mieszkańców, było ważne przede wszystkim dlatego, że od czerwca 1940 roku stało w nim siedemnaście statków handlowych, włoskich, niemieckich i jeden jugosłowiański. Te, które mogły wypłynąć, dostały rozkaz ucieczki do portów neutralnych lub kontrolowanych przez Vichy, na przykład na Madagaskar. Zbiornikowiec „Pensilvania” dotarł do Mogadiszu, gdzie według meldunku księcia Aosty, trafiony przez brytyjski krążownik, został osadzony na mieliźnie. Dwa statki doszły do Diego Suarez, dwa zatopiły się same na morzu, pięć wpadło w ręce Brytyjczyków, trzy zaginęły, a pozostałe zatopiono w porcie. 12 i 13 lutego Włosi niszczyli działa nadbrzeżne, podpalali składy amunicji i paliwa, a dowództwo garnizonu opuściło miasto, zanim zrobili to żołnierze.

Brytyjczycy początkowo o tym nie wiedzieli. 13 lutego brygada ze Złotego Wybrzeża w ciężkiej walce zdobyła Bulo Erillo nad Dżubą, biorąc 141 jeńców i cztery samochody pancerne, a południowoafrykańska brygada Pienaara przez cały dzień czekała ukryta w buszu niedaleko Gobwen, przy ujściu rzeki. Pienaar miał rozkaz nie wysyłać patroli i zachować ciszę radiową, więc słysząc eksplozje od strony Kismaju, nie mógł nic zrobić. Wieczorem lotnicy i okręty Force T, które nie napotkały żadnej odpowiedzi z włoskich baterii, potwierdziły, że Włosi się wycofują. Brygada nigeryjska była jeszcze zbyt daleko, dlatego Cunningham skierował na Kismaju 22 Wschodnioafrykańską Brygadę z Afmadu.

14 lutego o świcie Południowoafrykańczycy zaatakowali Gobwen, ale zastali wieś pustą, a most pontonowy na Dżubie zniszczony. Przez kilka godzin ostrzeliwała ich zza rzeki włoska artyleria z Jumbo. Tego samego dnia południowoafrykańskie samochody pancerne i bataliony King’s African Rifles weszły bez walki do Kismaju, a do piątej po południu zajęły całe miasto. Kolumnę wschodnioafrykańską witali na ulicach mieszkańcy, w dużej części pijani po splądrowaniu włoskich składów wina. Port zdobyto sześć dni przed terminem, który Cunningham uważał za krytyczny. W ręce Brytyjczyków wpadły między innymi trzy z ośmiu dział nadbrzeżnych i dziesięć z szesnastu dział przeciwlotniczych w stanie nadającym się do użytku. Pierwszy konwój z Mombasy zawinął do Kismaju 19 lutego, choć rozładunek z barek przy jednym działającym nabrzeżu szedł z wielkim trudem.

Przeprawa przez Dżubę

Po zdobyciu Kismaju Cunningham postanowił nie dać Włochom czasu na otrząśnięcie się. 12 lutego Wavell zgodził się na marsz na Mogadiszu, który zamknąłby izolację Włoskiej Afryki Wschodniej, ale zastrzegł, że nie może on wymagać dużych sił, bo pierwszeństwo ma pomoc dla Grecji i Turcji. Rząd brytyjski zdecydował 11 lutego, że udzieli jej wszelkiej możliwej pomocy na wypadek niemieckiego ataku, a Wavell chciał jak najszybciej odzyskać dywizję południowoafrykańską. Przy ujściu Dżuba miała blisko dwieście metrów szerokości i podlegała pływom, a Włosi trzymali na drugim brzegu artylerię. 15 lutego Cunningham zażądał przeprawy najpóźniej następnego dnia. Pienaar, który osobiście wypatrzył z samolotu dawny bród w górze rzeki, skierował tam kolumnę z 1 batalionem Transvaal Scottish.

17 lutego Południowoafrykańczycy przeszli rzekę w bród pod Mesandaro, a po południu pod Yonte, kilkanaście kilometrów od ujścia, dwa plutony Natal Carbineers przeprawiły się w składanych łodziach szturmowych obsadzonych przez saperów. Za nimi przeszła piechota Transvaal Scottish i utworzyła przyczółek. W nocy i o świcie 18 lutego zaatakował go włoski 195 batalion kolonialny. Askarysi pod dowództwem włoskich oficerów nacierali kilkakrotnie przez otwartą równinę i zostali zdziesiątkowani ogniem karabinów maszynowych, a obrońcy stracili tylko trzech lekko rannych. 19 lutego saperzy ukończyli most pontonowy, nazwany Union Bridge, a samochody pancerne rozbiły włoski batalion idący z Margherity, dzisiejszego Jamaame. Tego samego dnia, około stu kilometrów w górę rzeki, brygada ze Złotego Wybrzeża przeszła Dżubę bez walki pod Mabungo.

Włoskie położenie załamało się w ciągu dwóch dni. 20 lutego rano, po krótkim ostrzale z Gobwen, nad Jumbo pojawiły się białe flagi i dowódca odcinka, pułkownik Bernardi, poddał miejscowość z trzydziestoma oficerami i ponad stu włoskimi artylerzystami. Po włoskiego dowódcę przeprawił się, ciągnąc się po linie dawnego promu, starszy podoficer południowoafrykańskiego batalionu. Włoskie opracowania podają, że tego dnia De Simone wydał rozkaz ogólnego odwrotu, który pod uderzeniami zmotoryzowanych kolumn szybko zamienił się w ucieczkę. 21 lutego Południowoafrykańczycy zdobyli Margheritę, biorąc około pięciuset jeńców, a 22 lutego z dwóch stron, od południa i od Mabungo, zamknęli kleszcze wokół Jelib, kluczowego punktu włoskiej obrony na drodze do Mogadiszu. Dla Południowoafrykańczyków był to najcięższy dzień całej operacji. Patrol Natal Carbineers, który podszedł do włoskiego oficera z białą flagą, dostał się pod ogień z zasadzki i stracił trzynastu zabitych i siedmiu rannych. Pod Jelib spadały też pociski własnej artylerii, której nie zdołano zatrzymać. Po południu Południowoafrykańczycy weszli do miasta, a 1 batalion Transvaal Scottish przeciął drogę z Jelib do Mogadiszu. 102 Dywizja Kolonialna przestała istnieć. Wielu jej żołnierzy, zwłaszcza askarysów, nie trafiło do niewoli, lecz porzuciło broń i rozeszło się po buszu.

Pościg do Mogadiszu

Upadek linii Dżuby przekonał Cunninghama, że między rzeką a Mogadiszu nie ma już prawie nikogo. 22 lutego zaproponował Wavellowi coś, co jeszcze kilka tygodni wcześniej uchodziłoby za fantazję: marsz z Mogadiszu przez Ogaden na Harer, odległy o ponad tysiąc kilometrów, i zajęcie go do początku kwietnia, zanim nadejdą deszcze. Aby skrócić linię zaopatrzenia, prosił o odbicie Berbery od strony morza. Wavell odpowiedział 24 lutego zgodą. Polecił zająć Harer, jeśli to możliwe, i przeciąć połączenie Addis Abeby z Dżibuti, a desant na Berberę obiecał przygotować z Adenu.

Tymczasem pościg już trwał. 23 lutego o szóstej rano 11 Dywizja Afrykańska Wetheralla, z 23 Nigeryjską i 22 Wschodnioafrykańską Brygadą, ruszyła z przyczółka pod Mabungo na wschód. Wschodnioafrykańczycy prowadzili do Modun, gdzie krążownik „Shropshire” ostrzelał włoskie obozowiska, i 24 lutego zajęli Modun oraz nadmorską Barawę. Prowadzenie przejęli Nigeryjczycy, którzy rozpędzili kilka tylnych straży i 25 lutego oczyścili Afgooye nad rzeką Uebi Szebelie, gdzie znaleźli nienaruszone składy amunicji, saperów i kwatermistrzostwa. Mogadiszu było oddalone o niespełna czterdzieści kilometrów. Włoskie opracowania podają, że miasto, już wcześniej ogłoszone otwartym, przekazał Brytyjczykom podestà Salvatore Giuliana. Raport brytyjskiego War Office podsumował to krótko: Somali spadło jak dojrzała gruszka.

W Mogadiszu Brytyjczycy znaleźli zdobycz, która przesądziła o dalszym biegu kampanii. Wedle brytyjskiej historii oficjalnej było to 350 tysięcy galonów paliwa samochodowego i 80 tysięcy galonów benzyny lotniczej, czyli łącznie blisko dwa miliony litrów. Według południowoafrykańskiej historii oficjalnej większość ukrytych zapasów wskazali za nagrodę Somalijczycy, których generał Wetherall zachęcał pieniędzmi do zdradzania kryjówek. Na lotnisku stały szczątki 21 samolotów, a w sztabie znaleziono podręcznik z opisem wszystkich lotnisk i lądowisk Włoskiej Afryki Wschodniej. W Mogadiszu i okolicy uwolniono też około dwustu brytyjskich oficerów i marynarzy floty handlowej. Byli to w większości rozbitkowie ze statków zatopionych przez niemiecki rajder „Atlantis”, przywiezieni do Somali w listopadzie 1940 roku na zdobytym jugosłowiańskim parowcu „Durmitor”. Część z nich od razu zgłosiła się do pomocy przy uruchamianiu portu w pobliskiej Marce. Sam port w Mogadiszu przez pewien czas był nieczynny, bo przed jego wejściem leżały miny magnetyczne zrzucone wcześniej przez brytyjskie lotnictwo, a sprzętu do ich trałowania nie było na miejscu.

Miejsce w wojnie

Zdobycie Mogadiszu zakończyło w ciągu czternastu dni od zajęcia Afmadu kampanię w Somali Włoskim. Straty brytyjskie były niewielkie. Według szacunków dowództwa w Nairobi do upadku Mogadiszu z walki wyeliminowano około 31 tysięcy żołnierzy przeciwnika, całą 102 Dywizję Kolonialną i ponad połowę 101 Dywizji, choć wielu z nich nie zginęło ani nie dostało się do niewoli, lecz po prostu zdezerterowało. Przez cały ten czas włoskie lotnictwo prawie się nie pokazało, a książę Aosty pisał do Rzymu, że brak lotnictwa z każdą chwilą odczuwa się dotkliwiej. Według włoskich historyków wicekról od początku wątpił, by linię Dżuby dało się utrzymać, ale najpierw zapewniał Rzym o jej sile, a po upadku Mogadiszu tłumaczył klęskę słabą postawą wojsk kolonialnych.

Operacja, która miała zakończyć się na Kismaju, otworzyła Brytyjczykom drogę w głąb Etiopii od strony, z której Włosi najmniej się jej spodziewali. 1 marca zmotoryzowana kolumna brygady nigeryjskiej wyruszyła z Mogadiszu Drogą Cesarską na północ i w kilkanaście dni przebyła ponad siedemset kilometrów przez Ogaden. 16 marca desant z Adenu odbił Berberę i Somali Brytyjskie, 17 marca Nigeryjczycy weszli do Dżidżigi, pod koniec marca padł Harer, a 6 kwietnia wojska Cunninghama wkroczyły do Addis Abeby. Na północy armia generała Williama Platta zdołała w tym czasie przełamać, 27 marca, dopiero obronę Keren w Erytrei. Pościg przez Somali i Ogaden, w którym armia złożona w większości z żołnierzy afrykańskich przebyła według brytyjskich danych w około osiem tygodni blisko 2700 kilometrów, należał do najszybszych natarć tej wojny.

Szybkie zwycięstwo miało też znaczenie poza Afryką. Wavell potrzebował każdej dywizji do obrony Egiptu i do wyprawy na pomoc Grecji, a w Trypolisie wyładowywały się już pierwsze oddziały niemieckiego Afrika Korps generała Erwina Rommla. Upadek włoskiej Somalii przyspieszał chwilę, w której brytyjskie wojska z Afryki Wschodniej, przede wszystkim Południowoafrykańczycy, mogły zostać przerzucone na północ. Dla samego Somali Włoskiego 25 lutego 1941 roku oznaczał koniec ponad półwiecza włoskich rządów. Kolonia przeszła pod brytyjską administrację wojskową, a w 1950 roku wróciła pod zarząd Włoch już jako terytorium powiernicze ONZ, które w 1960 roku połączyło się z Somali Brytyjskim w niepodległą Somalię.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.