TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Japonia przyjmuje deklarację poczdamską z zastrzeżeniem

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Pacyfik
Data:
10 sierpnia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, Hirohito, Harry Truman

10 sierpnia 1945 roku rząd japoński po raz pierwszy oficjalnie zgodził się zakończyć wojnę. Rano tego dnia ministerstwo spraw zagranicznych w Tokio wysłało przez Szwajcarię i Szwecję notę, w której oświadczało, że Japonia jest gotowa przyjąć warunki deklaracji poczdamskiej z 26 lipca – „w rozumieniu, że wspomniana deklaracja nie zawiera żadnego żądania naruszającego prerogatywy Jego Cesarskiej Mości jako suwerennego władcy”. Wieczorem czasu tokijskiego agencja Dōmei nadała treść noty po angielsku za granicę i rankiem 10 sierpnia czasu waszyngtońskiego amerykańskie stacje nasłuchowe odebrały ją jako pierwsze. Japońska opinia publiczna nie została wówczas o niczym poinformowana – o kapitulacji Japończycy dowiedzieli się dopiero z orędzia cesarza pięć dni później.

Decyzja zapadła nocą z 9 na 10 sierpnia na konferencji w schronie przeciwlotniczym na terenie pałacu cesarskiego, gdy po kilkunastu godzinach jałowych narad premier Kantarō Suzuki zwrócił się do cesarza Hirohito z prośbą o rozstrzygnięcie sporu. Cesarz poparł ministra spraw zagranicznych i opowiedział się za przyjęciem deklaracji z jednym tylko zastrzeżeniem. Japońska tradycja nazywa tę decyzję seidan, „świętym rozstrzygnięciem”. Odpowiedź aliantów – nota sekretarza stanu Jamesa Byrnesa z 11 sierpnia – nie przyjęła ani nie odrzuciła japońskiego warunku wprost, co otworzyło w Tokio kolejne trzy dni sporów.

Dwa wstrząsy

Przez całe lato rząd Suzukiego liczył na pośrednictwo Związku Radzieckiego i nie odpowiedział na ultimatum z Poczdamu inaczej niż słowem mokusatsu. W ciągu czterech dni sytuacja zmieniła się zasadniczo. 6 sierpnia Amerykanie zrzucili bombę atomową na Hiroszimę, 8 sierpnia wieczorem Związek Radziecki wypowiedział Japonii wojnę, a tuż po północy Armia Czerwona uderzyła na Mandżurię. Nadzieja na radziecką mediację, na której opierała się cała dotychczasowa dyplomacja Tokio, przestała istnieć.

Rankiem 9 sierpnia zebrała się Najwyższa Rada Kierowania Wojną, tzw. Wielka Szóstka: premier Suzuki, minister spraw zagranicznych Shigenori Tōgō, minister wojny Korechika Anami, minister marynarki Mitsumasa Yonai, szef sztabu armii Yoshijirō Umezu i szef sztabu marynarki Soemu Toyoda. W trakcie narad nadeszła wiadomość, że druga bomba spadła na Nagasaki. Nikt z obecnych nie twierdził już, że wojnę można wygrać; spór dotyczył warunków jej zakończenia. Tōgō, popierany przez Suzukiego i Yonaia, chciał przyjąć deklarację z jednym zastrzeżeniem – zachowania pozycji cesarza. Anami, Umezu i Toyoda żądali czterech warunków: oprócz nienaruszalności tronu również tego, by Japończycy sami rozbroili i zdemobilizowali swoje wojska, by ewentualnych zbrodniarzy wojennych sądziły sądy japońskie oraz by okupacja nie objęła Japonii albo była ograniczona do minimum. Tōgō przekonywał, że takiej oferty alianci nie przyjmą i że rozmowy zostaną zerwane. Rada podzieliła się po równo, trzy do trzech.

Po południu, od 14.30, sprawę rozpatrywał cały gabinet. Według relacji uczestników Anami powtarzał tam informację wydobytą od zestrzelonego amerykańskiego pilota myśliwca, że Stany Zjednoczone mają setkę bomb atomowych i wkrótce zaatakują Tokio; w rzeczywistości trzecia bomba mogła być gotowa przy pierwszej dobrej pogodzie po 17 lub 18 sierpnia. Posiedzenie przerwano o 17.30 bez rozstrzygnięcia, druga tura obrad, od 18.00 do 22.00, również nie przyniosła zgody. Gabinet podejmował decyzje jednomyślnie, a dymisja ministra wojny oznaczałaby jego upadek – armia mogła w ten sposób zablokować każde postanowienie.

Konferencja w schronie

Po drugim posiedzeniu gabinetu Suzuki i Tōgō udali się do cesarza. Premier zaproponował zwołanie konferencji cesarskiej, która rozpoczęła się tuż przed północą 9 sierpnia w ciasnym, dusznym schronie przeciwlotniczym pod biblioteką pałacową Obunko. Oprócz Wielkiej Szóstki uczestniczył w niej przewodniczący Tajnej Rady Kiichirō Hiranuma, a protokołowali sekretarz gabinetu Hisatsune Sakomizu i szefowie biur spraw wojskowych armii i marynarki. Kluczową rolę za kulisami odgrywał lord strażnik tajnej pieczęci Kōichi Kido, który od kilku miesięcy przekonywał cesarza do zakończenia wojny i wcześniej uzgodnił z nim, że w razie impasu władca zabierze głos.

Suzuki przedstawił oba stanowiska, ministrowie i szefowie sztabów powtórzyli swoje argumenty. Hiranuma zadał wojskowym szereg pytań o stan obrony kraju i o zaopatrzenie ludności w żywność, wskazując na grożące zamieszki wewnętrzne. To on też, według ustaleń historyków (m.in. Tsuyoshiego Hasegawy i Richarda B. Franka), przeforsował zmianę samego zastrzeżenia. Projekt Tōgō mówił o tym, by deklaracja nie zawierała żądania zmiany „statusu cesarza w świetle prawa państwowego”. Hiranuma nalegał na sformułowanie o „prerogatywach Jego Cesarskiej Mości jako suwerennego władcy” (po japońsku: o cesarskiej władzy rządzenia państwem). Różnica nie była kosmetyczna: pierwsza wersja dotyczyła zachowania tronu i dynastii, druga – zachowania przez cesarza realnej władzy zwierzchniej, czyli w praktyce dotychczasowego ustroju. Hasegawa uważa tę poprawkę za zasadniczą, bo właśnie ją Waszyngton musiał odrzucić.

Około drugiej w nocy, już 10 sierpnia, Suzuki wstał, podszedł do tronu i poprosił cesarza o decyzję – krok bez precedensu, bo konstytucyjnie władca zatwierdzał postanowienia rządu, a nie rozstrzygał sporów. Według zapisków uczestników Hirohito powiedział, że kontynuowanie wojny oznacza zagładę narodu i przedłużenie rozlewu krwi, przypomniał, że obiecane umocnienia na wybrzeżu Kujūkuri wciąż nie są gotowe, i stwierdził, że plany wojskowych zbyt często rozmijały się z rzeczywistością. Przyznał, że nie do zniesienia jest dla niego myśl o rozbrojeniu lojalnych żołnierzy i o ukaraniu tych, którzy mu służyli, „ale nadszedł czas, by znieść to, co nie do zniesienia”. Na koniec oświadczył, że przyjmuje propozycję ministra spraw zagranicznych. Po wyjściu cesarza gabinet nad ranem zatwierdził decyzję; Anami i pozostali wojskowi się podporządkowali.

Historycy różnią się w ocenie, co bardziej wpłynęło na cesarza i jego otoczenie. Jedni, jak Frank, za decydujący czynnik uważają bomby atomowe, inni, jak Hasegawa, wskazują na przystąpienie ZSRR do wojny, które odebrało Tokio ostatnią nadzieję dyplomatyczną i budziło obawę przed rewolucją. W samym kręgu dworskim mówiło się też otwarcie o lęku przed wewnętrznymi niepokojami. Większość badaczy zgadza się, że do decyzji doprowadziło nałożenie się obu wstrząsów na beznadziejną sytuację wojskową i gospodarczą kraju.

Nota przez Berno i Sztokholm

Rano 10 sierpnia Tōgō rozesłał depesze do poselstw w Szwajcarii i Szwecji, państw neutralnych, które reprezentowały interesy stron wojujących. Poseł w Bernie Shun’ichi Kase miał przekazać notę rządowi szwajcarskiemu dla Stanów Zjednoczonych i Chin, poseł w Sztokholmie Suemasa Okamoto – rządowi szwedzkiemu dla Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego. Tego samego dnia Tōgō przyjął ambasadora ZSRR Jakowa Malika, który przyszedł oficjalnie doręczyć wypowiedzenie wojny, i poinformował go o japońskiej decyzji.

Nota przypominała, że Japonia przed kilkoma tygodniami prosiła rząd radziecki o pośrednictwo w przywróceniu pokoju, i stwierdzała, że cesarz, pragnąc oszczędzić ludzkości nieszczęść wojny, życzy sobie jej szybkiego zakończenia. Dlatego rząd japoński jest gotów przyjąć warunki deklaracji wydanej w Poczdamie przez szefów rządów Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Chin, do której później przystąpił rząd radziecki, z zastrzeżeniem dotyczącym prerogatyw cesarza. Rząd prosił o „wyraźną informację” w tej sprawie.

Ponieważ droga dyplomatyczna była powolna, ministerstwo postanowiło równocześnie ogłosić treść noty przez radio. Wieczorem 10 sierpnia czasu tokijskiego agencja Dōmei nadała ją po angielsku alfabetem Morse’a do odbiorców zagranicznych – według części relacji właśnie po to, by uprzedzić ewentualną interwencję wojskowych cenzorów. Stacje nasłuchowe w Stanach Zjednoczonych odebrały komunikat około 7.30 rano 10 sierpnia czasu wschodnioamerykańskiego. Oficjalny tekst przekazał później w Departamencie Stanu szwajcarski chargé d’affaires w Waszyngtonie Max Grässli.

W samej Japonii przekaz był sprzeczny. 11 sierpnia gazety opublikowały oświadczenie szefa Biura Informacji Hiroshiego Shimomury, który w mglistych słowach ostrzegał, że kraj stoi w obliczu najgorszego położenia, a obok niego odezwę ministra wojny Anamiego do armii, wzywającą do walki do końca, „nawet gdyby przyszło jeść trawę i spać na polu”. Odezwę wydali oficerowie ministerstwa wojny, a Anami zaakceptował ją post factum; zwolennicy zakończenia wojny obawiali się, że alianci odczytają ją jako odrzucenie warunków.

Spór w Waszyngtonie

Rano 10 sierpnia prezydent Harry Truman zebrał w Białym Domu sekretarza stanu Byrnesa, sekretarza wojny Henry’ego Stimsona, sekretarza marynarki Jamesa Forrestala i szefa swojego sztabu adm. Williama Leahy’ego. Stimson i Leahy opowiadali się za przyjęciem japońskiego warunku. Stimson od miesięcy dowodził, że zachowanie cesarza ułatwi kapitulację, a tylko jego rozkaz może skłonić do złożenia broni miliony żołnierzy rozrzuconych od Mandżurii po Indonezję; Leahy uważał sprawę cesarza za drugorzędną w porównaniu z kosztami przedłużania wojny. Stimson zaproponował też wstrzymanie bombardowań na czas wymiany not, czego prezydent wówczas nie przyjął.

Byrnes był przeciwny. Według dziennika jego współpracownika Waltera Browna obawiał się, że przyjęcie warunku, który wykraczał poza Poczdam, zostanie w kraju odebrane jako ustępstwo wobec Japonii, i pytał, dlaczego Stany Zjednoczone miałyby iść dalej niż w deklaracji, skoro mają teraz bombę atomową, a ZSRR jest w wojnie. Forrestal podsunął rozwiązanie pośrednie: odpowiedzieć twierdząco, ale tak sformułować warunki, by nie przyjmować japońskiego zastrzeżenia wprost. Truman polecił Byrnesowi przygotować taki tekst. Po południu na posiedzeniu gabinetu prezydent oznajmił, że kolejne bomby atomowe nie mogą być użyte bez jego wyraźnego rozkazu; według dziennika sekretarza handlu Henry’ego Wallace’a mówił, że myśl o zabiciu kolejnych stu tysięcy ludzi, „tych wszystkich dzieci”, jest dla niego zbyt straszna.

Nota Byrnesa

Projekt Byrnesa rozesłano 10 sierpnia do Londynu, Moskwy i Chongqingu. Rząd brytyjski premiera Clementa Attleego zgodził się, prosząc jedynie, by cesarz nie musiał osobiście podpisywać aktu kapitulacji, lecz upoważnił do tego rząd i kwaterę główną – poprawkę przyjęto. Zgodził się też Czang Kaj-szek. Najwięcej trudności zrobiła Moskwa: w nocy z 10 na 11 sierpnia Wiaczesław Mołotow oświadczył ambasadorowi USA Averellowi Harrimanowi, że ZSRR chce mieć głos przy wyborze naczelnego dowódcy alianckiego, a może nawet dwóch dowódców. Harriman odpowiedział stanowczą odmową, a po kilku godzinach Mołotow poinformował, że Józef Stalin się zgadza i była to tylko propozycja do rozważenia.

Nota datowana 11 sierpnia trafiła do Tokio przez Szwajcarię. Nie odpowiadała wprost na pytanie o prerogatywy cesarza. Stwierdzała, że od chwili kapitulacji władza cesarza i rządu japońskiego do rządzenia państwem „będzie podlegać” naczelnemu dowódcy sił alianckich, który podejmie kroki, jakie uzna za właściwe dla wykonania warunków kapitulacji. Cesarz miał upoważnić rząd i Cesarską Kwaterę Główną do podpisania warunków oraz wydać wszystkim siłom zbrojnym, gdziekolwiek się znajdują, rozkaz zaprzestania walki i złożenia broni. Jeńcy i internowani mieli zostać szybko przewiezieni w bezpieczne miejsca, a siły alianckie pozostać w Japonii do czasu osiągnięcia celów deklaracji poczdamskiej. Wreszcie: „ostateczna forma rządu Japonii zostanie, zgodnie z deklaracją poczdamską, ustalona przez swobodnie wyrażoną wolę narodu japońskiego”.

Tekst był celowo dwuznaczny. Nie przekreślał monarchii i pośrednio zakładał, że cesarz będzie dalej sprawował władzę – choć podporządkowaną okupantowi – ale nie dawał żadnej gwarancji. Japończycy usłyszeli go najpierw z amerykańskiego radia w San Francisco tuż po północy 12 sierpnia. Natychmiast wybuchł spór o przekład. Ministerstwo spraw zagranicznych oddało „subject to” zwrotem znaczącym „pozostawać pod ograniczeniem”, wojskowi czytali je jako „podporządkowanie” i dowodzili, że nota oznacza koniec ustroju cesarskiego. Według relacji historyków urzędnicy MSZ, chcąc zyskać na czasie, zatrzymali oficjalny tekst, który nadszedł z Berna wieczorem 12 sierpnia, i zarejestrowali jego wpływ dopiero rankiem 13 sierpnia. Anami, Umezu i Toyoda domagali się kolejnego zapytania do aliantów; nawet Suzuki przez chwilę skłaniał się ku odrzuceniu noty, dopóki nie przekonali go Tōgō i Kido.

Przerwa w nalotach

Przyjęcie japońskiej oferty nie oznaczało rozejmu. 10 sierpnia samoloty z lotniskowców Task Force 38 atakowały północne Honsiu, a B-29 bombardowały cele w rejonie Tokio. 11 sierpnia superfortece nie wystartowały z powodu pogody, a prasa zinterpretowała słowa dowódcy strategicznych sił powietrznych na Pacyfiku gen. Carla Spaatza jako zapowiedź zawieszenia broni. Aby wznowienie nalotów nie zostało odczytane jako zerwanie rozmów, Truman nakazał wstrzymać bombardowania strategiczne. Gdy odpowiedź z Tokio nie nadchodziła, a nasłuch radiowy wskazywał na wzmożony ruch wojsk, prezydent nakazał je wznowić. 13 sierpnia B-29 zrzuciły nad Japonią ulotki z tekstem japońskiej noty i odpowiedzi Byrnesa – w ten sposób społeczeństwo, a także wojsko, dowiedziało się o rokowaniach, co według wielu badaczy przyspieszyło decyzję. 14 sierpnia ponad tysiąc samolotów przeprowadziło ostatnie wielkie naloty wojny.

Znaczenie

Nota z 10 sierpnia była pierwszym oficjalnym przyznaniem przez Japonię, że przegrała wojnę, i faktycznym początkiem kapitulacji. Jej jedyny warunek nie został przez aliantów przyjęty, lecz nie został też odrzucony – odpowiedź Byrnesa zostawiła sprawę cesarza do rozstrzygnięcia później. Spór o jej sens podzielił japońskie kierownictwo jeszcze raz i 14 sierpnia Hirohito musiał po raz drugi rozstrzygnąć go osobiście, tym razem za przyjęciem warunków bez zastrzeżeń. Niektórzy oficerowie armii nie pogodzili się z tą decyzją i próbowali jej zapobiec siłą.

Z perspektywy czasu oba stanowiska z 10 sierpnia okazały się częściowo słuszne. Wojskowi mieli rację, że nota Byrnesa nie gwarantowała zachowania dawnego ustroju: konstytucja z 1947 roku odebrała cesarzowi władzę zwierzchnią i uczyniła go „symbolem państwa”. Zwolennicy kapitulacji mieli zaś rację, że alianci nie zamierzali obalać dynastii. Amerykanie postanowili rządzić okupowaną Japonią za pośrednictwem cesarza i rządu, a Hirohito pozostał na tronie i nie stanął przed międzynarodowym trybunałem w Tokio.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.