TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Japonia

Kantarō Suzuki

Szef Sztabu Generalnego Marynarki (1925–1929), wielki szambelan (1929–1936), przewodniczący Tajnej Rady (1944–1945, 1945–1946), premier Japonii (1945)

Kantarō Suzuki
Urodzony:
18 stycznia 1868, Fuseo, prowincja Izumi (dziś Sakai, Japonia)
Zmarł:
17 kwietnia 1948, Sekiyado (dziś Noda, prefektura Chiba, Japonia)
Autor:
Łukasz
Tagi:
Kantarō Suzuki, Japonia, Hirohito, imperializm japoński
Fotografia:
autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons

Kantarō Suzuki był japońskim admirałem, dworzaninem i politykiem, ostatnim premierem Japonii w czasie II wojny światowej. Weteran wojen z Chinami i Rosją, specjalista od broni torpedowej, przez siedem lat był wielkim szambelanem cesarza Hirohito i jednym z jego najbliższych powierników. W lutym 1936 roku zbuntowani młodzi oficerowie uznali go za „złego doradcę tronu” i ciężko go postrzelili. Dziewięć lat później, w kwietniu 1945 roku, 77-letni Suzuki, wbrew własnej woli, stanął na czele rządu, który miał prowadzić przegraną wojnę. To on w sierpniu 1945 roku dwukrotnie poprosił cesarza o rozstrzygnięcie sporu w kierownictwie państwa i w ten sposób otworzył drogę do kapitulacji. Pozostał postacią niejednoznaczną: dla jednych był cierpliwym rzecznikiem pokoju, który musiał ukrywać swoje zamiary przed armią, dla innych – wahającym się starcem, którego słowo mokusatsu przedłużyło wojnę.

Dzieciństwo i młodość w marynarce (1868–1904)

Urodził się 18 stycznia 1868 roku, w ostatnich tygodniach rządów siogunatu, we wsi Fuseo w prowincji Izumi – dziś w granicach miasta Sakai w prefekturze Osaka. Miejscowość była wówczas eksklawą księstwa Sekiyado, a ojciec, Yoshinori Suzuki, samuraj tego księstwa, zarządzał nią jako urzędnik (daikan). W 1871 roku rodzina przeniosła się do Sekiyado w prowincji Shimōsa (dziś miasto Noda w prefekturze Chiba), które Suzuki uważał potem za swoje rodzinne strony, a następnie do Maebashi. W 1884 roku wstąpił do Akademii Cesarskiej Marynarki Wojennej w Etajimie i ukończył ją w 1887 roku.

Podczas wojny chińsko-japońskiej dowodził torpedowcem i w lutym 1895 roku brał udział w nocnych atakach na flotę chińską zamkniętą w porcie Weihaiwei. Według japońskich opracowań jego łódź nie zdołała wtedy odpalić torped z powodu usterki wyrzutni. Po wojnie ukończył w 1898 roku Akademię Marynarki Wojennej (Kaigun Daigakkō), a w latach 1901–1903 był attaché morskim w Niemczech. Wyrobił sobie opinię najlepszego w marynarce znawcy taktyki torpedowej. W 1898 roku ożenił się z Toyo Ōnumą, córką byłego samuraja z Aizu.

Wojna z Rosją i kariera admiralska (1904–1929)

Po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej Suzuki, który przyprowadził z Włoch do Japonii zakupiony tam krążownik pancerny „Kasuga”, został jego zastępcą dowódcy i walczył na nim w bitwie na Morzu Żółtym w sierpniu 1904 roku. Potem dowodził dywizjonami niszczycieli. Swoich ludzi szkolił tak bezwzględnie w ataku z bliskiej odległości, że nazywano go „Oni-Kan” – „Kantarō-diabłem”. W bitwie pod Cuszimą w maju 1905 roku jego 4 Dywizjon Niszczycieli wziął udział w nocnych atakach na rozbitą eskadrę rosyjską; japońskie źródła przypisują mu trafienia torpedami m.in. w pancernik „Nawarin”, który zatonął. Za udział w wojnie otrzymał Order Złotej Kani.

Po wojnie wykładał taktykę torpedową w Akademii Marynarki Wojennej i dowodził kolejnymi okrętami, aż po pancernik „Shikishima”. W 1912 roku zmarła jego pierwsza żona. W 1913 roku został kontradmirałem, a w kwietniu 1914 roku, po skandalu łapówkarskim wokół zamówień u firmy Siemens, który obalił rząd, objął w gabinecie Shigenobu Ōkumy urząd wiceministra marynarki i porządkował sprawy resortu. W 1915 roku poślubił Takę Adachi, nauczycielkę przedszkola, która w latach 1905–1915 wychowywała małego księcia Hirohito i jego braci. To małżeństwo na trwałe związało go z przyszłym cesarzem.

Jako wiceadmirał poprowadził w 1918 roku eskadrę szkolną z kadetami do San Francisco i Ameryki Południowej; wspomnienie o przemówieniu, które wygłosił wtedy w Kalifornii, miało jeszcze wrócić w 1945 roku. Potem był komendantem Akademii w Etajimie, dowódcą 2 i 3 Floty oraz okręgu morskiego Kure. W sierpniu 1923 roku otrzymał stopień admirała, w 1924 roku stanął na czele Floty Połączonej, a od kwietnia 1925 do stycznia 1929 roku był szefem Sztabu Generalnego Marynarki.

Wielki szambelan (1929–1936)

W styczniu 1929 roku, na życzenie cesarza i cesarzowej wdowy Teimei, Suzuki przeszedł do rezerwy i został wielkim szambelanem (jijūchō), a w lutym także członkiem Tajnej Rady. Nie czuł się stworzony do życia na dworze, ale urząd przyjął.

Wkrótce znalazł się w centrum sporu, który podzielił marynarkę. Wiosną 1930 roku szef Sztabu Generalnego Marynarki admirał Kanji Katō sprzeciwiał się kompromisowi wynegocjowanemu na konferencji morskiej w Londynie i chciał przedstawić swój protest bezpośrednio cesarzowi. Suzuki, jego dawny przełożony, przekonał go, by odłożył audiencję. Choć tak postępując, szambelan wykraczał poza swoje kompetencje, uratował rządowi traktat, ale prawicowa prasa i wojskowi oskarżyli go – wraz ze strażnikiem pieczęci Nobuakim Makino – o odcinanie cesarza od wojska. Odtąd nacjonaliści i radykalni młodzi oficerowie zaliczali go do „zdradzieckich doradców u boku tronu”.

Incydent 26 lutego (1936)

Wieczorem 25 lutego 1936 roku Suzuki z żoną byli na kolacji u ambasadora Stanów Zjednoczonych Josepha Grew. Około piątej rano 26 lutego do urzędowej rezydencji szambelana wtargnął oddział żołnierzy 3 Pułku Piechoty pod dowództwem kapitana Teruzō Andō – jedna z grup, które tej nocy próbowały przejąć władzę w Tokio. Suzuki wyszedł do napastników bez broni i zapytał, o co chodzi. Żołnierze Andō otworzyli ogień (według relacji Taki Suzuki strzelali podoficerowie, inne opisy przypisują strzały samemu kapitanowi); trafiły go cztery kule – w głowę, pierś, bark i udo. Gdy jeden z żołnierzy wezwał Andō do dobicia rannego, Taka Suzuki zawołała, że jeśli to konieczne, sama to zrobi. Andō schował szablę, kazał oddać szambelanowi honory i odszedł, przekonany, że Suzuki umiera.

Suzuki przeżył dzięki natychmiastowej pomocy lekarzy i transfuzji krwi; w szpitalu jego serce na krótko przestało bić. Pocisk, który utkwił mu w ciele, nosił do końca życia. Wiosną wrócił do pracy, ale 20 listopada 1936 roku ustąpił ze stanowiska szambelana i otrzymał tytuł barona.

W Tajnej Radzie (1936–1945)

Przez następne lata zasiadał w Tajnej Radzie, organie doradczym cesarza, który opiniował traktaty i najważniejsze akty prawne. Nie uczestniczył w podejmowaniu decyzji o wojnie z Chinami ani o ataku na Stany Zjednoczone; według późniejszych relacji był przeciwny wojnie z Ameryką, którą znał z podróży. W czerwcu 1940 roku został wiceprzewodniczącym, a 10 sierpnia 1944 roku, kilka tygodni po upadku rządu Hideki Tōjō, przewodniczącym Tajnej Rady. Jako przewodniczący należał do grona jūshin – byłych premierów i najwyższych dostojników, którzy wskazywali cesarzowi kandydatów na szefów rządu.

Premier wbrew sobie (kwiecień–lipiec 1945)

5 kwietnia 1945 roku, kilka dni po lądowaniu Amerykanów na Okinawie, ustąpił rząd generała Kuniakiego Koiso. Na naradzie jūshin byli premierzy, m.in. Fumimaro Konoe, Keisuke Okada i Kiichirō Hiranuma, wskazali Suzukiego. Hideki Tōjō proponował marszałka Shunroku Hatę i ostrzegał, że armia może „odwrócić się” od rządu, któremu nie ufa. Suzuki odmawiał, powołując się na wiek, słaby słuch i przekonanie, że wojskowy nie powinien zajmować się polityką. Według relacji szambelana Hisanoriego Fujity cesarz odpowiedział mu, że rozumie te opory, ale w tak ciężkiej chwili nie ma nikogo innego, i poprosił go o przyjęcie urzędu. 7 kwietnia, w dniu zatopienia pancernika „Yamato”, Suzuki utworzył rząd. Miał 77 lat i do dziś pozostaje najstarszym premierem w dziejach Japonii.

Ministrem wojny został generał Korechika Anami, który za czasów szambelaństwa Suzukiego był adiutantem cesarza; armia zgodziła się go delegować pod warunkiem kontynuowania wojny i przygotowań do decydującej bitwy na wyspach macierzystych, a premier warunki przyjął. Ministrem marynarki pozostał admirał Mitsumasa Yonai, a sprawy zagraniczne, po kilku dniach kierowania nimi przez samego Suzukiego, objął Shigenori Tōgō, zwolennik szybkiego zakończenia wojny. Po śmierci Franklina D. Roosevelta Suzuki wyraził przez agencję Dōmei współczucie Amerykanom, co odnotowano za granicą.

Publicznie premier mówił językiem walki do końca. W czerwcu 1945 roku bitwa o Okinawę dobiegała końca, amerykańskie bombowce paliły japońskie miasta, a 8 czerwca konferencja cesarska przyjęła zasadnicze wytyczne prowadzenia wojny, zakładające obronę wysp macierzystych do ostatka. Gdy dzień później Suzuki przypomniał w parlamencie swoje ostrzeżenie z San Francisco z 1918 roku, że wojna na Pacyfiku ściągnie na oba narody karę niebios, posłowie zarzucili mu defetyzm. Według relacji ministrów Suzuki w rozmowach w cztery oczy dawał do zrozumienia, że szuka wyjścia z wojny; szef Biura Informacji Hiroshi Shimomura zanotował jednak także wypowiedzi, że kończyć wojny jeszcze nie trzeba. Historycy do dziś spierają się, czy była to przemyślana gra wobec armii, czy rzeczywiste wahanie. 22 czerwca, z inicjatywy cesarza i lorda strażnika pieczęci Kōichiego Kido, rząd postanowił prosić Związek Radziecki o pośrednictwo w rokowaniach z aliantami. Suzuki, podobnie jak Tōgō, wiązał z tym duże nadzieje, nie wiedząc, że Józef Stalin obiecał już aliantom przystąpienie do wojny z Japonią.

Mokusatsu (28 lipca 1945)

Ogłoszona 26 lipca deklaracja poczdamska wzywała Japonię do bezwarunkowej kapitulacji sił zbrojnych, nie wspominając o losie cesarza. Rząd postanowił na razie nie odpowiadać, ale pod naciskiem wojskowych Suzuki 28 lipca na konferencji prasowej powiedział, że deklaracja jest powtórzeniem deklaracji kairskiej, rząd nie przypisuje jej istotnej wartości, odpowiada na nią mokusatsu – „zabija milczeniem” – i będzie zdecydowanie prowadził wojnę. Agencja Dōmei przełożyła to słowo jako „ignoruje”, prasa aliancka – jako odrzucenie ultimatum. Teza, że Suzuki chciał powiedzieć tylko „bez komentarza”, a nieszczęsne tłumaczenie przesądziło o użyciu bomby atomowej, krąży do dziś, ale większość historyków uważa, że alianci zrozumieli go w istocie poprawnie, a rozkaz użycia bomby wydano już 25 lipca. Sam Suzuki pisał po wojnie, że słowa te padły pod presją wojskowych wbrew jego woli i że do końca życia ich żałował.

Kapitulacja (sierpień 1945)

W ciągu czterech dni sierpnia położenie Japonii zmieniło się zasadniczo: 6 sierpnia bomba atomowa zniszczyła Hiroszimę, 8 sierpnia Związek Radziecki wypowiedział Japonii wojnę, a 9 sierpnia drugą bombę zrzucono na Nagasaki. Najwyższa Rada Kierowania Wojną podzieliła się po równo: Suzuki, Tōgō i Yonai chcieli przyjąć deklarację poczdamską z jednym zastrzeżeniem dotyczącym pozycji cesarza, Anami i szefowie sztabów domagali się trzech dalszych warunków. Suzuki uznał, że wojnę, prowadzoną w imieniu cesarza, da się zakończyć bez buntu armii tylko na mocy decyzji samego monarchy. Na konferencji w schronie pałacowym, około drugiej w nocy 10 sierpnia, podszedł do tronu i poprosił Hirohito o rozstrzygnięcie – krok bez precedensu w praktyce ustrojowej cesarstwa. Cesarz poparł Tōgō i rząd zawiadomił aliantów o przyjęciu deklaracji z zastrzeżeniem.

Odpowiedź aliantów z 11 sierpnia nie dawała gwarancji dla monarchii i spór wybuchł na nowo; przez chwilę wahał się nawet sam Suzuki. Przekonany przez Kido i Tōgō, 14 sierpnia przed południem doprowadził do drugiej konferencji cesarskiej, na której Hirohito ponownie opowiedział się za kapitulacją. W nocy z 14 na 15 sierpnia grupa oficerów ministerstwa wojny próbowała zapobiec ogłoszeniu decyzji (incydent Kyūjō). Około 4.30 nad ranem żołnierze i studenci pod wodzą kapitana Takeo Sasakiego ostrzelali i podpalili urzędową rezydencję premiera, a potem spalili jego prywatny dom; Suzuki, ostrzeżony telefonicznie, zdążył uciec. W południe radio nadało orędzie cesarza, a jeszcze tego samego dnia Suzuki złożył dymisję rządu. Urzędował do 17 sierpnia, gdy nowy gabinet utworzył książę Naruhiko Higashikuni.

Ostatnie lata (1945–1948)

15 grudnia 1945 roku, po aresztowaniu Hiranumy jako podejrzanego o zbrodnie wojenne, Suzuki ponownie stanął na czele Tajnej Rady. W czerwcu 1946 roku objęła go czystka okupacyjna wobec osób, które sprawowały wysokie urzędy w czasie wojny; ustąpił i wyjechał do Sekiyado, gdzie zajął się uprawą ziemi. Zmarł na raka wątroby 17 kwietnia 1948 roku, w wieku 80 lat; według rodziny jego ostatnie słowa brzmiały „wieczny pokój, wieczny pokój”. W prochach po kremacji znaleziono kulę z 1936 roku. Został pochowany w Sekiyado, gdzie dziś działa poświęcone mu muzeum.

Znaczenie

Suzuki, ostatni japoński premier urodzony jeszcze w epoce Edo, należał do pokolenia oficerów marynarki, które pamiętało zwycięstwa nad Chinami i Rosją. Jako szambelan bronił wpływu dworu na politykę przed radykalnymi wojskowymi i omal nie przypłacił tego życiem. Jako premier objął władzę, gdy wojna była już przegrana, a armia wciąż mogła obalić każdy rząd. Historycy różnie oceniają jego cztery miesiące u władzy: część, zwłaszcza japońska, widzi w nim człowieka, który świadomie maskował dążenie do pokoju przed armią i w decydującej chwili znalazł jedyną drogę do zakończenia wojny – odwołanie się do cesarza. Inni, jak Robert Butow czy Richard B. Frank, podkreślają, że do sierpnia 1945 roku jego rząd nie podjął żadnej realnej próby zakończenia wojny na warunkach alianckich, liczył na złudną mediację Moskwy, a słowo mokusatsu utwierdziło aliantów w przekonaniu, że Japonia odrzuca ultimatum. Bez sporu pozostaje, że to on sprawił, iż decyzja o kapitulacji zapadła formalnie z ust cesarza, a nie w gabinecie, w którym armia dysponowała wetem. Ułatwiło to posłuszeństwo milionów żołnierzy rozrzuconych od Mandżurii po Indonezję i zakończenie wojny na Pacyfiku bez inwazji na wyspy japońskie.

Źródła

  1. Kantarō Suzuki · Wikipedia (pl)
  2. Kantarō Suzuki · Wikipedia (en)

W opisach bitew

(01)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(15)

1930

1936

1944

1945

kwiecień

lipiec

sierpień