TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Koniec ewakuacji z Dunkierki

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
4 czerwca 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Dunkierkę
Tagi:
Wielka Brytania, Francja, Royal Navy, Wehrmacht

4 czerwca 1940 roku nad ranem od falochronu w porcie w Dunkierce odszedł ostatni statek z żołnierzami. Kilka godzin później do miasta weszli Niemcy, a o 14.23 brytyjska Admiralicja ogłosiła zakończenie operacji „Dynamo”, która od 26 maja ewakuowała do Anglii ponad 338 tysięcy żołnierzy. Ostatnie dwie noce należały do Francuzów: po odejściu Brytyjczyków to ich dywizje broniły kanałów wokół miasta i to ich zabierały okręty. Kilkadziesiąt tysięcy z nich nie zdążyło. Na plażach i nabrzeżach Dunkierki zostały tysiące porzuconych pojazdów, dział i stosy sprzętu, a w Wielkiej Brytanii rodziła się legenda „cudu Dunkierki”.

Data i liczby

Za ostatni dzień operacji „Dynamo” uchodzi często 3 czerwca, a liczbę ewakuowanych podaje się jako 224 686 Brytyjczyków oraz 121 445 Francuzów i Belgów. Data wymaga uściślenia. Ostatnia noc ewakuacji to noc z 3 na 4 czerwca. Ostatni niszczyciel, HMS „Shikari”, odszedł od wschodniego falochronu 4 czerwca około 3.40, a Admiralicja zamknęła operację po południu tego dnia.

Liczby także różnią się w zależności od źródła. Według dziennych zestawień Admiralicji, na których oparła się brytyjska historia oficjalna (Lionel Ellis), w dniach 27 maja – 4 czerwca przewieziono do Anglii 338 226 ludzi: około 198 tysięcy Brytyjczyków i 139 997 żołnierzy sojuszniczych, w zdecydowanej większości Francuzów, a także Belgów, Polaków i Holendrów. Francuskie zestawienia liczą 123 095 ewakuowanych Francuzów. Liczby podawane w kalendariach sumują się do ponad 346 tysięcy, więcej niż w zestawieniach Admiralicji. Liczba brytyjska jest najpewniej bliska łącznej liczbie Brytyjczyków wywiezionych z Dunkierki od 20 maja, razem z około 28 tysiącami żołnierzy służb tyłowych zabranych przed rozpoczęciem operacji, a liczba Francuzów i Belgów pochodzi z innego zestawienia. Za najbardziej wiarygodne uchodzą liczby Admiralicji.

Ostatni Brytyjczycy

Do 2 czerwca na przyczółku zostało już niewielu Brytyjczyków. Po stratach 1 czerwca wiceadmirał Bertram Ramsay przerwał ewakuację za dnia i statki przypływały tylko nocami, między zmrokiem a świtem. W nocy z 2 na 3 czerwca odpłynęła ostatnia brytyjska straż tylna, około 4 tysięcy ludzi. Gen. Harold Alexander, który po wyjeździe lorda Gorta dowodził resztą brytyjskich wojsk, opłynął jeszcze motorówką plaże i nabrzeża, wołając przez tubę, czy nie został ktoś z jego żołnierzy, a potem sam odpłynął do Anglii. Komandor William Tennant, kierujący ewakuacją na brzegu, zameldował do Dover, że Brytyjski Korpus Ekspedycyjny został ewakuowany.

Na brzegu zostali jednak żołnierze, którym Brytyjczycy wiele zawdzięczali. Gdy francuskie oddziały, wycofujące się z linii kanałów, ściągały do portu, okazało się, że statków jest za mało, a część z nich odpłynęła niezapełniona, bo Francuzi nie zdążyli dojść do falochronu. Następnego dnia rząd brytyjski, pod naciskiem Francuzów i na polecenie Winstona Churchilla, który 31 maja w Paryżu obiecał ewakuację na równych prawach, zdecydował się wysłać okręty jeszcze raz.

Ostatnia noc

3 czerwca przyczółek był już bardzo ciasny. Niemcy zbliżyli się do portu na trzy–cztery kilometry, a ich artyleria ostrzeliwała miasto i redę. Obwodu broniły resztki francuskiej 12 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej, której dowódca gen. Lucien Janssen zginął dzień wcześniej od bomb w forcie des Dunes, 68 Dywizja Piechoty gen. Beaufrère’a i oddziały ściągnięte z innych rozbitych jednostek. Kierował nimi gen. Bertrand Fagalde, dowódca XVI Korpusu, podległy adm. Jean-Marie Abrialowi, francuskiemu dowódcy na północy. Bez ciężkiej artylerii i lotnictwa, w znacznej mniejszości, francuska straż tylna przez cały dzień utrzymywała linię.

Wieczorem do Dunkierki ruszyły ostatnie konwoje: niszczyciele, promy, trałowce i francuskie torpedowce. Ze względu na zatłoczenie nabrzeży i ostrzał ewakuacja szła wolniej, niż zakładano. Do Anglii dotarło 4 czerwca jeszcze 26 175 ludzi, prawie wyłącznie Francuzów. W ostatnich godzinach odpłynęli Abrial i Fagalde ze swoimi sztabami. Krótko przed świtem Brytyjczycy zatopili u wejścia do portu stare statki, by utrudnić Niemcom korzystanie z niego. „Shikari”, który w siedmiu rejsach przewiózł ponad 3 tysiące żołnierzy, wyszedł z portu ostatni.

Upadek Dunkierki

Rankiem 4 czerwca oddziały niemieckiej 18 Armii gen. Georga von Küchlera weszły do miasta. Około 10.20 nad nabrzeżami portu zawisła flaga ze swastyką. Na plaży w Malo-les-Bains, gdzie przez dziewięć dni stały kolejki do łodzi, do niewoli poszli ostatni żołnierze 12 Dywizji. Liczba Francuzów wziętych do niewoli pod Dunkierką wynosiła według różnych źródeł od około 30 do około 40 tysięcy. Wielu z nich walczyło na linii kanałów do ostatniej nocy, kiedy było już za późno, by dojść do statków. Niemcy zastali miasto w dużej części zburzone. Na plażach od Dunkierki po belgijskie De Panne zostały porzucone ciężarówki, z których budowano prowizoryczne pomosty, dziesiątki zatopionych jednostek przy brzegu, działa, karabiny i konie.

Brytyjska armia straciła w kampanii prawie cały ciężki sprzęt, niemal wszystkie czołgi i dziesiątki tysięcy pojazdów. Wojsko w Anglii miało ludzi, ale brakowało mu broni na wypadek inwazji. Niemcy przejęli porzucony sprzęt i część z niego wykorzystali później we własnych jednostkach.

Jeńcy, i francuscy, i brytyjscy wzięci wcześniej w kotle, szli pieszo, często przez kilkanaście dni, w kolumnach do zbiorczych punktów, takich jak Trewir, skąd koleją wywożono ich do obozów w Niemczech. Większość z nich spędziła w niewoli pięć lat.

Cud czy klęska

W Niemczech upadek Dunkierki ogłoszono jako koniec wielkiej bitwy we Flandrii i Artois. Adolf Hitler zarządził na znak zwycięstwa wywieszenie flag w całej Rzeszy na osiem dni i bicie w dzwony przez trzy dni. Niemiecka propaganda podkreślała ogromne liczby jeńców i zdobyczy, a o ewakuacji mówiła jako o ucieczce Brytyjczyków, którzy zostawili Francuzów na pastwę losu.

W Wielkiej Brytanii od początku dominowała inna opowieść. Już 2 czerwca dziekan katedry św. Pawła w Londynie Walter Matthews nazwał ewakuację „cudem Dunkierki”, łącząc ją z narodowym dniem modlitwy z 26 maja. Prasa pisała o „katastrofie przemienionej w triumf”. 5 czerwca pisarz John Boynton Priestley w audycji radiowej BBC opowiadał o małych parowcach wycieczkowych, które popłynęły pod Dunkierkę, a niektóre już nie wróciły, i zrobił z nich symbol zwykłej Anglii, która ruszyła na ratunek armii. Churchill, choć sam w przemówieniu w Izbie Gmin 4 czerwca nazwał ocalenie armii „cudem wybawienia”, ostrzegał w tym samym wystąpieniu, że nie wolno nadawać mu cech zwycięstwa, bo „wojen nie wygrywa się ewakuacjami”.

Historycy podkreślają, że cud miał bardzo konkretne przyczyny: zatrzymanie niemieckich czołgów 24 maja, sprawną pracę sztabu Ramsaya w Dover, spokojne morze, obronę Lille przez francuską 1 Armię i opór francuskiej straży tylnej w ostatnich dniach. We Francji pamięć była bardziej gorzka. Francuzi długo pamiętali, że w pierwszych dniach operacji odpływali w znacznie mniejszej liczbie niż Brytyjczycy i że to ich żołnierze zostali na końcu. Pisarz Robert Merle, który sam dostał się do niewoli pod Dunkierką, opisał te dni w powieści Week-end à Zuydcoote, nagrodzonej w 1949 roku Nagrodą Goncourtów.

Miejsce w wojnie

Upadek Dunkierki zakończył pierwszą część kampanii na Zachodzie. Niemcy opanowali wybrzeże od Holandii po ujście Sommy. Belgia skapitulowała tydzień wcześniej, a najlepsze dywizje francuskie zostały rozbite lub wzięte do niewoli. Już dzień wcześniej Luftwaffe zaatakowała w operacji „Paula” lotniska i fabryki wokół Paryża, przygotowując następny etap. 5 czerwca Wehrmacht uderzył na południe przez Sommę, a Francja, pozbawiona najlepszych dywizji i dużej części sprzętu, broniła się już tylko trzy tygodnie.

Większość ewakuowanych Francuzów Brytyjczycy odesłali w ciągu kilku dni przez porty Normandii i Bretanii z powrotem do Francji, gdzie wielu z nich znów trafiło na front, a po rozejmie do niewoli. Brytyjczycy zachowali natomiast zawodowe kadry armii, które pozwoliły ją odbudować i latem 1940 roku przygotować kraj do obrony przed inwazją, a jej los rozstrzygnęła bitwa o Anglię. Na kontynencie pozostały jednak jeszcze dziesiątki tysięcy brytyjskich żołnierzy, którzy walczyli dalej u boku Francuzów nad Sommą i których trzeba było w drugiej połowie czerwca ewakuować z portów zachodniej Francji, a część z nich, jak 51 Dywizja Górska, poszła do niewoli.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.