Rząd francuski opuszcza Paryż
10 czerwca 1940 roku, gdy niemieckie armie przekraczały Sekwanę na zachód od Paryża i zbliżały się do stolicy od północy, rząd Francji opuścił miasto. Prezydent Albert Lebrun wyjechał wcześnie rano, ministerstwa pakowały akta przez cały dzień, a premier Paul Reynaud ruszył na południe późnym wieczorem. Celem była Turenia, okolice Tours nad Loarą, gdzie władze rozlokowano w kilkunastu zamkach i dworach. Pobyt nad Loarą trwał niecałe cztery dni. Wypełniły go dwie ostatnie narady francuskich i brytyjskich przywódców, w Briare i w Tours, oraz dwa posiedzenia rządu w zamku Cangé, na których po raz pierwszy padło żądanie rozejmu z Niemcami. Wieczorem 13 czerwca ministrowie postanowili jechać dalej, do Bordeaux, dokąd dotarli następnego dnia, w godzinach, gdy Niemcy wkraczali do Paryża.
Przeniesienie rządu do Tours datuje się na 10 czerwca, a jego przenosiny do Bordeaux na 13 czerwca. Pierwsza data jest ścisła. Druga wymaga uzupełnienia: decyzję o wyjeździe do Bordeaux podjęto późnym wieczorem 13 czerwca, ale konwoje rządowe wyruszyły rano 14 czerwca i tego dnia dotarły na miejsce. Prezydent Lebrun zanotował, że przyjechał do Bordeaux o 17.00.
Front pęka
Od 5 czerwca Niemcy nacierali na linię Sommy i Aisne, którą gen. Maxime Weygand, od 19 maja naczelny wódz, próbował utrzymać resztkami armii pobitej w Belgii i we Flandrii. Najlepsze francuskie dywizje i niemal cały sprzęt ciężki przepadły w maju na północy, a z Dunkierki do 4 czerwca ewakuowano głównie żołnierzy bez broni. Weygand miał około sześćdziesięciu dywizji na froncie długim na prawie tysiąc kilometrów, bez odwodów i z lotnictwem, które traciło więcej samolotów, niż dostawało. 3 czerwca niemieckie lotnictwo zbombardowało lotniska i fabryki wokół Paryża. Po kilku dniach zaciekłych walk front na Sommie pękł. 9 czerwca niemieckie czołówki doszły do Sekwany pod Rouen, tego samego dnia ruszyło uderzenie w Szampanii, a 10 czerwca Niemcy przekroczyli Sekwanę pod Elbeuf i okrążali Reims.
Rankiem 10 czerwca Weygand przedstawił premierowi notę, w której pisał, że ostateczne rozerwanie frontu może nastąpić w każdej chwili i że wtedy armia nie będzie już w stanie prowadzić zorganizowanej walki. Tego dnia po południu z Rzymu nadeszła wiadomość, że Włochy wypowiadają Francji i Wielkiej Brytanii wojnę. Reynaud wysłał do prezydenta Franklina Delano Roosevelta depeszę z błaganiem o pomoc: „Dziś wróg jest niemal u bram Paryża”. Pisał, że Francja będzie walczyć przed Paryżem, za Paryżem, w jednej z prowincji, a jeśli zostanie wyparta, w Afryce Północnej i w posiadłościach w Ameryce.
Wyjazd
Przygotowania do ewakuacji władz trwały od połowy maja, odkąd w ogrodzie ministerstwa spraw zagranicznych płonęły archiwa. Decyzję o wyjeździe rząd podjął 10 czerwca. Lebrun pojechał z sekretarzem generalnym prezydentury do zamku Cangé w Saint-Avertin, na wschodnim skraju Tours. W swoim „Świadectwie”, wydanym w 1945 roku, wspominał tę podróż jako „kalwarię”: dla Lotaryńczyka, który całe życie marzył o powrocie Metzu i Strasburga do Francji, a poprzednią wojnę zakończył jako minister w gabinecie Clemenceau, opuszczanie Paryża przed wrogiem było upokorzeniem.
Reynaud wyjechał około 23.00 razem z gen. bryg. Charles’em de Gaulle’em, od 6 czerwca podsekretarzem stanu w ministerstwie wojny. Zatrzymał się w zamku w Chissay-en-Touraine, około 30 kilometrów od Cangé. Wicepremier, marszałek Philippe Pétain, zamieszkał w Athée-sur-Cher, de Gaulle w Azay-sur-Cher, ministerstwo finansów w Chinon, a ministerstwo spraw wewnętrznych w prefekturze w Tours. Kwatera główna Weyganda stała jeszcze dalej, w Briare nad Loarą, ponad 150 kilometrów na wschód. Zamki miały często tylko jeden telefon na korbkę, a drogi między nimi zapchane były uciekinierami. Przez kilka dni rząd Francji z trudem porozumiewał się sam ze sobą.
W Paryżu zostało wojsko i policja. Zapadła decyzja, by stolicy nie bronić: w dniach 10–11 czerwca Weygand i rząd przyjęli, że Paryż zostanie uznany za miasto otwarte, a 13 czerwca ogłoszono to mieszkańcom.
Exodus
Rząd jechał na południe razem z milionami uciekinierów. Ucieczka ludności zaczęła się w maju w Belgii, Holandii i departamentach północnej Francji, a w czerwcu objęła region paryski. Francuscy historycy szacują, że w maju i czerwcu 1940 roku drogi zapełniło od sześciu do dziesięciu milionów ludzi, Francuzów, Belgów, Holendrów i Luksemburczyków. Według części szacunków Paryż opuściły w czerwcu około dwa miliony mieszkańców, mniej więcej dwie trzecie ludności miasta. Pociągi były zatłoczone do granic możliwości, kolej podstawiała wagony towarowe. Ludzie szli pieszo, jechali samochodami z materacami na dachach, wozami konnymi i rowerami, pchali taczki i wózki dziecięce. Zabrakło paliwa, wody i żywności. Miasta na trasie, takie jak Chartres, pustoszały, a do miast na południu, do Bordeaux i Pau, napływały setki tysięcy obcych. Niemieckie samoloty atakowały kolumny, w których cywile mieszali się z cofającym się wojskiem. Dziesiątki tysięcy dzieci zgubiły się w tłumie, a francuski Czerwony Krzyż przez wiele miesięcy szukał ich rodziców.
Exodus sparaliżował nie tylko kraj, lecz i armię. Drogi, którymi miały iść posiłki i zaopatrzenie, zapchały się cywilami. Lebrun zanotował 14 czerwca, że jechał do Bordeaux bocznymi drogami departamentalnymi, bo drogi krajowe były zablokowane przez uchodźców.
Briare
Churchill zażądał spotkania. Najwyższa Rada Wojenna, ciało, w którym od września 1939 roku obradowali przywódcy obu sojuszników, zebrała się wieczorem 11 czerwca w zamku du Muguet w Breteau, kilka kilometrów od Briare, gdzie mieszkał Weygand. Z Londynu przylecieli Winston Churchill, minister wojny Anthony Eden, szef Imperialnego Sztabu Generalnego gen. John Dill, gen. Hastings Ismay i osobisty łącznik Churchilla przy rządzie francuskim gen. Edward Spears. Francuzów reprezentowali Reynaud, Pétain, de Gaulle, Weygand i jego zastępca gen. Alphonse Georges. Rozmowy zaczęły się o 19.00.
Weygand przedstawił położenie bez złudzeń. Nie mógł zagwarantować, że front przetrwa następny dzień, i zażądał rzucenia do bitwy całego brytyjskiego lotnictwa myśliwskiego. Churchill odmówił. Według jego wspomnień tłumaczył, że rozstrzygający moment nadejdzie wtedy, gdy Luftwaffe uderzy na Wielką Brytanię, i że jeśli wyspa utrzyma panowanie w powietrzu nad sobą, wygra wojnę dla obu państw. Zaproponował, by Francuzi bronili Paryża dom po domu i prowadzili wojnę partyzancką w różnych częściach kraju. Pétain odpowiedział, że obrócenie Paryża w ruinę niczego nie zmieni. Reynaud i de Gaulle mówili o walce w Bretanii i w Afryce Północnej, Weygand i Pétain myśleli już o rozejmie. Spears pisał później, że tego wieczoru zrozumiał, iż bitwa o Francję jest skończona i nikt nie wierzy w cud. Brytyjczycy zapamiętali za to de Gaulle’a, jedynego Francuza, który nie wyglądał na pokonanego.
Rano 12 czerwca do narady dołączył dowódca francuskiej floty adm. François Darlan. Churchill najbardziej obawiał się, że nowoczesna flota francuska, druga w Europie po Royal Navy, wpadnie w ręce Niemców. Darlan zapewnił go, że do tego nigdy nie dojdzie. Na koniec Reynaud obiecał, że Francja nie podejmie ostatecznej decyzji, nie zawiadamiając wcześniej Brytyjczyków. Churchill odleciał do Londynu.
Cangé
Wieczorem 12 czerwca w zamku Cangé zebrała się Rada Ministrów pod przewodnictwem Lebruna. Weygand zrelacjonował przebieg walk od dnia objęcia dowództwa i zakończył stwierdzeniem, że „rozejm jest konieczny”. Dodał, że trzeba myśleć o utrzymaniu porządku w kraju, a armia, jeśli dalej się rozpadnie, nie będzie zdolna do tego zadania. Lebrun zanotował, że ta aluzja do groźby rewolucji zaskoczyła większość ministrów. Reynaud sprzeciwił się prośbie o rozejm. Przypomniał zobowiązanie z 28 marca, że ani Francja, ani Wielka Brytania nie zawrą z Niemcami odrębnego pokoju, i wyliczał to, co Francji zostało: flotę, imperium kolonialne, możliwość obrony w Bretanii. Poparli go minister spraw wewnętrznych Georges Mandel, minister marynarki César Campinchi i Louis Marin. Pétain poparł Weyganda. Większość ministrów była jeszcze przeciw rozejmowi, ale chciała przed decyzją wysłuchać Churchilla. Posiedzenie skończyło się bez rozstrzygnięcia przed północą.
Tours
13 czerwca Churchill przyleciał po raz piąty od 16 maja i, jak się okazało, ostatni. Tym razem towarzyszyli mu minister spraw zagranicznych lord Halifax, minister produkcji lotniczej lord Beaverbrook, stały podsekretarz Foreign Office Alexander Cadogan, Ismay i Spears. Lotnisko w Tours, zbombardowane poprzedniej nocy, było pełne lejów, a na Brytyjczyków nikt nie czekał. Rozmowy w prefekturze zaczęły się około 15.30. Po stronie francuskiej siedzieli Reynaud i Paul Baudouin, podsekretarz stanu i zwolennik rozejmu, później dołączył Mandel.
Reynaud oznajmił, że jeśli Stany Zjednoczone nie udzielą natychmiastowej pomocy, Francja będzie musiała zaprzestać walki. Przyznał, że oba państwa zobowiązały się 28 marca nie zawierać odrębnego pokoju, ale Francja nie jest już fizycznie w stanie walczyć. Zapytał, czy Wielka Brytania, wobec ofiar, jakie Francja poniosła, zwolni ją z tego zobowiązania. Churchill odpowiedział, że Wielka Brytania będzie walczyć dalej, nie zgodził się na zwolnienie Francji z danego słowa i namówił Reynauda, by przed jakąkolwiek decyzją jeszcze raz zwrócił się do Roosevelta. Zapewnił też, że jeśli Wielka Brytania zwycięży, przywróci Francji jej godność i wielkość. W trakcie rozmowy Churchill powiedział po francusku „Je comprends”, rozumiem. Baudouin rozpowszechniał potem wersję, że brytyjski premier zgodził się na odrębny rozejm, czemu Churchill i Brytyjczycy stanowczo zaprzeczali. Spór o to, co zostało powiedziane w Tours, ciągnął się latami.
Wychodząc z prefektury, Churchill minął w korytarzu de Gaulle’a, który nie był zaproszony na rozmowy. Według wspomnień brytyjskiego premiera rzucił mu po francusku: „Człowiek opatrznościowy”.
Brytyjczycy odlecieli do Londynu, nie spotykając się z ministrami francuskimi, którzy przez całe popołudnie czekali na nich w parku w Cangé. Lebrun pisał, że do dziś nie wie, czy Churchill obiecał przyjechać na posiedzenie rządu, czy tylko na posiedzenie Najwyższej Rady. Spears uważał, że ta nieobecność była straconą okazją i że przyczyniła się do przechylenia gabinetu w stronę kapitulacji.
Ostatnie posiedzenie nad Loarą
Reynaud i Mandel przyjechali do Cangé około 18.00. Gdy oznajmili, że Brytyjczycy nie przyjadą, wiceprzewodniczący rady ministrów Camille Chautemps mówił z goryczą o opuszczeniu Francji przez sojusznika. Reynaud zrelacjonował rozmowy w Tours i wezwał ministrów, by trzymali się stanowiska z poprzedniego dnia. Weygand ponowił żądanie natychmiastowego przerwania walki. Według relacji kilku uczestników oświadczył też, że komuniści przejęli władzę w Paryżu, a ich przywódca Maurice Thorez zainstalował się w Pałacu Elizejskim. Mandel zatelefonował do prefekta policji w Paryżu i usłyszał, że w mieście panuje spokój. Minister finansów Yves Bouthillier odczytał notę za rozejmem. Pétain odczytał deklarację, w której zapowiedział, że w żadnym razie nie opuści Francji: rząd, który by wyjechał, zabiłby duszę kraju i wydałby go wrogowi, a odrodzenie Francji przyjdzie nie z alianckich armat, lecz z cierpienia narodu, który zostanie na miejscu. Lebrun zanotował, że deklaracja nie zmieniła stanowiska rządu, ale zrobiła wrażenie na niezdecydowanych.
Postanowiono zaczekać na odpowiedź Roosevelta, a tymczasem wyjechać dalej. Rozważano dwa kierunki. De Gaulle i część ministrów chcieli jechać do Bretanii, do Quimper, skąd łatwo byłoby przeprawić się przez morze do Anglii albo popłynąć do Afryki, i gdzie miał powstać tak zwany reduit breton, ostatni bastion obrony w Bretanii. Weygand i Pétain uważali ten plan za mrzonkę. Wybrano Bordeaux, port nad Żyrondą, dalej od frontu i bliżej granicy hiszpańskiej. Miasto miało w tej roli tradycję: w grudniu 1870 roku przeniosła się tam z Tours delegatura Rządu Obrony Narodowej, w lutym 1871 roku obradowało w nim Zgromadzenie Narodowe, a we wrześniu 1914 roku, przed bitwą nad Marną, na kilka miesięcy schronił się tu rząd francuski. Posiedzenie skończyło się późno w nocy.
Bordeaux
Rano 14 czerwca, w godzinach, gdy niemiecka 18 Armia wkraczała do Paryża, rządowe kolumny ruszyły na południowy zachód. Lebrun dotarł do Bordeaux o 17.00 i zamieszkał w rezydencji prefekta departamentu Żyronda, gdzie odtąd zbierała się Rada Ministrów. Reynaud zajął siedzibę dowództwa XVIII Okręgu Wojskowego przy rue Vital-Carles. Ministerstwa zajęły prefekturę, pałac sprawiedliwości, izbę handlową, szkoły, wydziały uniwersytetu, a nawet rzeźnię. Do miasta, które przed wojną liczyło około 250 tysięcy mieszkańców, napłynęli uchodźcy, parlamentarzyści, dyplomaci i dziennikarze. Wieczorem w restauracji hotelu Splendid de Gaulle po raz ostatni podał rękę Pétainowi, który nie odezwał się ani słowem. Tej samej nocy generał ruszył do Bretanii, a stamtąd do Anglii, by zabiegać o statki do przewiezienia wojska do Afryki.
Odpowiedź Roosevelta na apele Reynauda nadeszła 14 czerwca i była taka, jakiej obawiali się zwolennicy walki. Prezydent obiecywał tyle sprzętu, ile się da, ale nie mógł zobowiązać Stanów Zjednoczonych do udziału w wojnie, o czym mógł zdecydować tylko Kongres. Nie zgodził się też na opublikowanie swojej odpowiedzi, na co liczyli Reynaud i Churchill.
Znaczenie
Cztery dni nad Loarą rozstrzygnęły o tym, że Francja wyjdzie z wojny. W Paryżu Reynaud miał jeszcze większość rządu przeciw rozejmowi, a w Cangé po raz pierwszy usłyszał od naczelnego wodza i wicepremiera, że trzeba prosić Niemców o warunki. Rozproszony po zamkach, odcięty od administracji i niepewny łączności rząd nie umiał już narzucić swojej woli wojsku. Brytyjczycy, którzy zjawili się w Briare i Tours, przekonali się, że sojusznik się łamie, a na ich prośbę o dalszą walkę Francuzi odpowiadali pytaniem o zwolnienie z danego słowa. Wybór Bordeaux zamiast Bretanii też miał znaczenie: z Bretanii rząd mógł przepłynąć do Anglii, z Bordeaux łatwiej było zostać.
W Bordeaux kryzys rozegrał się w ciągu dwóch dni. 15 czerwca większość ministrów poparła wniosek Chautempsa, by zapytać Niemców o warunki rozejmu, 16 czerwca rząd odrzucił brytyjską propozycję unii francusko-brytyjskiej, a wieczorem Reynaud podał się do dymisji. Lebrun, choć sam był za kontynuowaniem wojny z Afryki Północnej, powierzył rząd Pétainowi, który tej samej nocy poprosił Niemców o zawieszenie broni. 22 czerwca w Compiègne podpisano rozejm, a na początku lipca rząd przeniósł się do Vichy, gdzie 10 lipca parlament przekazał marszałkowi pełnię władzy i III Republika przestała istnieć. Na drogach południowej Francji zostały miliony uchodźców, z których większość wracała do domów przez następne miesiące, już przez linię demarkacyjną między strefą okupowaną a nieokupowaną.
Wyjazd z Paryża 10 czerwca rozpoczął więc wędrówkę, której etapy, Tours, Bordeaux i Vichy, wyznaczyły drogę od republiki walczącej do państwa, które zawarło rozejm i weszło w kolaborację z Niemcami. Ci, którzy chcieli walczyć dalej, de Gaulle w Londynie, a Mandel i grupa parlamentarzystów na statku płynącym do Afryki, znaleźli się poza tą drogą.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 czerwca 1940 · SkandynawiaZatopienie HMS Glorious8 czerwca 1940 pancerniki „Scharnhorst” i „Gneisenau” zatopiły lotniskowiec „Glorious” i dwa niszczyciele wracające spod Narwiku. Zginęło ponad 1500 ludzi.
- 12 czerwca 1940 · Front zachodniKapitulacja pod Saint-Valery-en-Caux12 czerwca 1940 w Saint-Valery-en-Caux skapitulowały otoczone przez dywizję Rommla brytyjska 51 Dywizja Górska i francuski IX Korpus. Mgła udaremniła ewakuację.
- 14 czerwca 1940 · Front zachodniNiemcy zajmują Paryż14 czerwca 1940 wojska niemieckie bez walki weszły do Paryża, ogłoszonego miastem otwartym. Nad wieżą Eiffla zawisła flaga ze swastyką.
- 14 czerwca 1940 · Morze ŚródziemneFrancuska flota przeciw Włochom14 czerwca 1940 francuskie krążowniki z Tulonu ostrzelały Vado, Savonę i okolice Genui. Do 21 czerwca flota francuska walczyła z Włochami na morzu.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 16 czerwca 1940 · PolitykaPétain premierem Francji16 czerwca 1940 w Bordeaux Reynaud podał się do dymisji, a prezydent Lebrun powierzył rząd marszałkowi Pétainowi. Tej nocy Francja poprosiła o rozejm.
- 18 czerwca 1940 · PolitykaApel generała de Gaulle’a18 czerwca 1940 gen. de Gaulle wezwał w radiu BBC Francuzów do dalszej walki. 28 czerwca Londyn uznał go za przywódcę Wolnych Francuzów.
- 15 czerwca 1940 · Front zachodniOperacja Aerial15 czerwca 1940 Brytyjczycy zaczęli ewakuować wojska z portów zachodniej Francji. Do 25 czerwca zabrali stamtąd także Polaków, Czechosłowaków i część Francuzów.
- 4 czerwca 1940 · Polityka„Będziemy walczyć na plażach”4 czerwca 1940 Churchill zdał Izbie Gmin sprawę z Dunkierki i zapowiedział, że Brytyjczycy będą walczyć na plażach i nigdy się nie poddadzą.