- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 20 listopada 1943
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa o Tarawę

20 listopada 1943 roku rozpoczęła się operacja „Galvanic” – amerykańska inwazja na Wyspy Gilberta. O świcie żołnierze 2 Dywizji Piechoty Morskiej zaczęli lądować na Betio, najsilniej umocnionej wysepce atolu Tarawa, a pułk 27 Dywizji Piechoty armii amerykańskiej – na atolu Makin, około 160 kilometrów dalej na północ. Lądowanie poprzedził między innymi nalot z 14 listopada, notowany w kalendariach słowami „ciężkie bombowce atakują Tarawę na Wyspach Gilberta”. Oba wydarzenia są częścią jednej operacji – pierwszego kroku amerykańskiej ofensywy przez środkowy Pacyfik. Trzy dni walk o skrawek koralowego piasku kosztowały Amerykanów około tysiąca zabitych, a obrazy z plaży Betio wstrząsnęły opinią publiczną w Stanach Zjednoczonych.
Dlaczego Wyspy Gilberta
Latem 1943 roku amerykańscy szefowie sztabów postanowili, że obok natarcia gen. Douglasa MacArthura przez Nową Gwineę ruszy druga ofensywa – przez środkowy Pacyfik, pod dowództwem adm. Chestera Nimitza. Na konferencji w Quebecu zatwierdzili to Brytyjczycy. Celem pośrednim były Wyspy Marshalla, ale do nich amerykańskie samoloty z baz na Hawajach i wyspach Ellice nie mogły swobodnie sięgnąć. Potrzebne były lotniska bliżej – na Wyspach Gilberta. Japończycy zajęli je w grudniu 1941 roku; amerykańskie lotniskowce uderzyły na nie po raz pierwszy w czasie rajdów na Wyspy Marshalla i Gilberta w lutym 1942 roku, a po rajdzie Carlsona na Makin w sierpniu 1942 roku Japończycy zaczęli gorączkowo umacniać archipelag.
Dowództwo operacji otrzymał wiceadm. Raymond Spruance, dowódca Sił Środkowego Pacyfiku (od 1944 roku 5 Floty). Siły desantowe prowadził kontradm. Richmond Kelly Turner, wojska lądowe – gen. Holland Smith, dowódca V Korpusu Desantowego. Na Tarawę skierowano 2 Dywizję Piechoty Morskiej gen. Juliana C. Smitha, weteranów z Guadalcanalu, na Makin – wzmocniony 165 Pułk Piechoty z 27 Dywizji gen. Ralpha C. Smitha. Razem na transportowcach płynęło około 35 tysięcy żołnierzy, osłanianych przez kilkanaście lotniskowców, pancerniki i krążowniki. Pierwotnie trzecim celem miała być wyspa Nauru, ale uznano ją za zbyt silnie bronioną i zastąpiono Makinem.
Japońska flota nie mogła odpowiedzieć. Adm. Mineichi Koga wysłał na początku listopada ciężkie krążowniki i samoloty z lotniskowców do Rabaulu, by bronić Bougainville. Amerykańskie naloty na Rabaul, a zwłaszcza uderzenia lotniskowców nad Rabaulem 5 i 11 listopada, uszkodziły krążowniki i wykrwawiły lotnictwo pokładowe. Gdy ruszył „Galvanic”, Połączona Flota nie miała czym bronić Wysp Gilberta. Garnizony Tarawy i Makinu zostały pozostawione same sobie.
Bomby przed desantem
Przygotowanie z powietrza zaczęło się na tydzień przed lądowaniem. Według oficjalnej historii lotnictwa armii amerykańskiej 13 listopada osiemnaście B-24 Liberator z 11 Grupy Bombowej 7 Armii Lotniczej wystartowało z atolu Funafuti na wyspach Ellice (dziś Tuvalu) i zrzuciło na Tarawę bomby odłamkowe i burzące; jeden samolot nie wrócił. Liberatory wracały nad atol 14 listopada – to właśnie ten nalot pojawia się w kalendariach pod tą datą – a potem 17 i 19 listopada. Bombardowały też lotniska na Wyspach Marshalla i na Nauru, skąd japońskie samoloty mogły zagrozić flocie inwazyjnej. W ostatnich dniach przed lądowaniem Tarawę i Makin atakowały też samoloty z lotniskowców – według tej samej historii znacznie skuteczniej niż Liberatory.
Efekt był mniejszy, niż się spodziewano. Ciężkie bombowce z dużej wysokości rozbijały lotnisko i baraki, wzniecały pożary widoczne z odległości dziesiątek kilometrów, ale nie mogły zniszczyć bunkrów z betonu, stalowych szyn i pni palmowych przysypanych grubą warstwą piasku. Podobnie było z ogniem okrętów: rankiem 20 listopada pancerniki i krążowniki wystrzeliły na Betio około trzech tysięcy pocisków. Było to najcięższe przygotowanie artyleryjskie desantu w dotychczasowej historii wojny, a mimo to – jak później przyznała sama marynarka – niewystarczające. Pociski burzące wybuchały na powierzchni, zanim zdążyły przebić stropy schronów.
Twierdza Betio
Betio to wąska wysepka długości około trzech i pół kilometra i szerokości najwyżej kilkuset metrów. Środek zajmowało lotnisko. Japończycy umacniali ją niemal przez rok, najpierw pod kierunkiem kontradm. Saichirō Tomonariego, inżyniera, a od lipca 1943 roku kontradm. Keijiego Shibazakiego, doświadczonego w walkach w Chinach. Shibazaki miał mówić swoim żołnierzom, że milion ludzi nie zdobędzie Tarawy w sto lat.
Garnizon liczył według amerykańskich opracowań około 4,5–4,8 tysiąca ludzi: żołnierzy 3 Specjalnych Sił Bazy i 7 Specjalnego Oddziału Desantowego Marynarki z Sasebo – japońskiej piechoty morskiej, uważanej przez Amerykanów za lepiej wyszkoloną niż piechota armii – oraz robotników z jednostek budowlanych. Około 1200 z nich stanowili Koreańczycy, w dużej części zwerbowani do pracy pod przymusem. Na wysepce stało kilkaset bunkrów i stanowisk ogniowych, kilkadziesiąt dział różnych kalibrów, czternaście lekkich czołgów i czternaście dział nadbrzeżnych, w tym cztery brytyjskie działa Vickersa kalibru 8 cali (203 mm). Wbrew powtarzanej później legendzie nie zdobyto ich w Singapurze – Japonia kupiła je w Wielkiej Brytanii dziesiątki lat wcześniej. Plażę od strony laguny zamykał drewniany wał z pni palmowych, wysoki na metr i więcej, a podejścia od strony rafy – zasieki, miny i przeszkody przeciwdesantowe.
Rafa i przypływ
Najpoważniejszą przeszkodą okazała się jednak natura. Betio otacza rafa koralowa, ciągnąca się od strony laguny kilkaset metrów od brzegu. Planiści piechoty morskiej liczyli, że przypływ podniesie wodę nad nią do około pięciu stóp (półtora metra) – dość, by przeszły nad nią płaskodenne łodzie Higginsa, potrzebujące około czterech stóp. Mjr Frank Holland, nowozelandzki oficer łącznikowy, który przez kilkanaście lat mieszkał na Tarawie, ostrzegał, że w tych dniach woda może sięgać najwyżej trzech stóp. Płk David Shoup, dowódca 2 Pułku Piechoty Morskiej, który miał prowadzić szturm, uprzedzał żołnierzy, że szansa, iż przyjdzie im brodzić do brzegu, wynosi pół na pół. Terminu nie przesunięto. 20 i 21 listopada wypadł przypływ kwadraturowy, przy którym woda prawie nie podnosi się ponad rafę.
Jedynym środkiem zdolnym przejść rafę były gąsienicowe amfibie LVT, zwane amtrakami – pojazdy zaprojektowane do przewozu zaopatrzenia, a nie do szturmu, w większości bez pancerza. Dywizja zebrała ich około 125, część dopiero w ostatniej chwili. Wystarczyły tylko na pierwsze trzy fale desantu. Następne fale płynęły w łodziach Higginsa.
Pierwszy dzień
Bitwa zaczęła się przed świtem pojedynkiem artyleryjskim. Około piątej rano otworzyły ogień japońskie działa nadbrzeżne, a pancerniki „Maryland” i „Colorado” odpowiedziały salwami; w ciągu kilkudziesięciu minut najcięższe japońskie baterie zostały uciszone. Spóźniony nalot samolotów pokładowych i kilkugodzinny ostrzał okrętów zamieniły wysepkę w chmurę dymu i pyłu. Według późniejszych ocen zginęło wtedy wielu obrońców, a łączność telefoniczna Shibazakiego, położona płytko w piasku, została zerwana. Godzinę lądowania przesunięto z 8.30 na 9.00, a ostrzał przerwano, gdy amfibie były jeszcze daleko od brzegu. Japończycy zdążyli wyjść ze schronów.
W wielu opisach bitwy mowa jest o ciężkim ogniu „dział nadbrzeżnych”. W rzeczywistości wielkie działa Vickersa przestały się liczyć już o świcie. Marines na plażach oznaczonych jako Red 1, Red 2 i Red 3 ginęli od ognia karabinów maszynowych, działek przeciwdesantowych, dział polowych i moździerzy z bunkrów tuż nad wodą. Amfibie dotarły do brzegu, ale połowa z nich została zniszczona albo przedziurawiona jeszcze pierwszego dnia. Łodzie Higginsa z kolejnymi falami utknęły na rafie, kilkaset metrów od plaży, i żołnierze musieli iść w wodzie po pas lub po szyję, z bronią nad głową, pod ogniem z przodu i z boków. Wielu zginęło lub utonęło, nim dotarło do brzegu. Średnie czołgi Sherman, które miały wesprzeć piechotę, częściowo zatonęły w lejach od pocisków albo zostały zniszczone na plaży.
Na brzegu marines przywarli do wału z pni palmowych. Shoup, ranny odłamkiem wkrótce po wyjściu na molo, objął dowództwo wszystkich oddziałów na lądzie i przez cały dzień organizował natarcie z płytkiego przyczółka. Na zachodnim krańcu wysepki mjr Michael Ryan zebrał rozbitków z różnych kompanii i opanował odcinek, który następnego dnia stał się miejscem lądowania posiłków. Gen. Julian Smith poprosił Hollanda Smitha o zwolnienie rezerwy korpusu – 6 Pułku Piechoty Morskiej – i otrzymał zgodę. Do wieczora na Betio wylądowało około pięciu tysięcy marines, z których mniej więcej 1500 zginęło lub zostało rannych. Trzymali pas plaży głęboki miejscami na kilkadziesiąt metrów i klin w głąb wysepki przy molo.
Japończycy także ponieśli dotkliwe straty. Według opracowań Shibazaki opuścił po południu swoje stanowisko dowodzenia, by zrobić miejsce dla rannych, i zginął wraz ze sztabem, gdy przechodził do innego bunkra. Pozbawione łączności i dowódcy oddziały walczyły odtąd każdy na własną rękę. W nocy nie przeprowadziły kontrataku, którego marines obawiali się najbardziej; nękały ich jedynie ogniem, a pojedynczy strzelcy dopłynęli do wraków w lagunie, by rankiem strzelać w plecy nadciągającym posiłkom.
Makin
Tego samego ranka na Makinie wylądowali żołnierze armii – 165 Pułk Piechoty, dawny nowojorski „Fighting 69th” z Gwardii Narodowej, wzmocniony batalionem 105 Pułku i czołgami. Celem była wyspa Butaritari, na której Japończycy po rajdzie Carlsona urządzili bazę wodnosamolotów. Broniło jej według amerykańskich szacunków około 700–800 ludzi, w tym tylko około 300 żołnierzy; resztę stanowili robotnicy, również koreańscy. Lądowanie na dwóch plażach przebiegło niemal bez strat, ale potem natarcie posuwało się powoli przez gaje palmowe i bagniska, wśród pojedynczych snajperów. Pierwszego dnia zginął od kuli strzelca wyborowego dowódca pułku płk Gardiner Conroy. Holland Smith ostro krytykował tempo działań armii, co zapoczątkowało jego długi konflikt z oficerami 27 Dywizji.
Gen. Ralph Smith zameldował zdobycie Makinu rankiem 23 listopada. Straty wojsk lądowych wyniosły 66 zabitych i 152 rannych. O wiele drożej zapłaciła flota. Przed świtem 24 listopada japoński okręt podwodny I-175 storpedował lotniskowiec eskortowy „Liscome Bay”; torpeda zdetonowała zapas bomb i okręt zatonął w ciągu kilkudziesięciu minut. Zginęło około 640 marynarzy i lotników, w tym kontradm. Henry Mullinnix – blisko dziesięć razy więcej, niż poległo żołnierzy na Makinie. Wcześniej, 20 listopada, wybuch w wieży artyleryjskiej pancernika „Mississippi” zabił 43 marynarzy.
Szok w Ameryce
Walki na Betio trwały do 23 listopada. Drugiego dnia posiłki wylądowały na zachodnim krańcu wysepki, a marines przecięli ją na pół; w nocy z 22 na 23 listopada resztki garnizonu przeprowadziły ataki banzai, rozbite ogniem artylerii. Po 76 godzinach walk wysepkę uznano za zdobytą. Według danych piechoty morskiej zginęło około tysiąca marines i marynarzy, a około 2100 zostało rannych. Z blisko 4,7 tysiąca obrońców do niewoli trafiło 17 Japończyków i 129 Koreańczyków; pozostali zginęli, wielu z własnej ręki.
Liczby te wstrząsnęły Ameryką: w trzy dni piechota morska straciła na skrawku piasku niemal tylu zabitych, ilu w półrocznej kampanii na Guadalcanalu. Korespondenci, wśród nich Robert Sherrod z „Time’a”, opisali zabitych pływających przy rafie i ciała na plaży. Gazety pytały, czy taka cena za mały atol była konieczna, a do dowództwa napływały listy rodzin. Prezydent Roosevelt zgodził się na publikację zdjęć poległych, a dokument „With the Marines at Tarawa”, pokazujący wprost ciała na plaży, w 1945 roku zdobył Oscara. Wojsko i rząd uznały, że społeczeństwo musi wiedzieć, jaką cenę będzie miało zwycięstwo nad Japonią.
Znaczenie
Tarawa była pierwszym amerykańskim desantem na silnie umocniony atol i pierwszą próbą doktryny, którą piechota morska wypracowywała od lat 30. Lekcje wyciągnięto szybko: zamówiono znacznie więcej opancerzonych amfibii, wydłużono i uściślono ostrzał przed desantem, zaczęto używać pocisków przeciwpancernych przeciw bunkrom, utworzono zespoły płetwonurków do rozpoznania raf, poprawiono łączność między okrętami a oddziałami na brzegu. Lotniska na Tarawie i Makinie, szybko odbudowane przez Amerykanów, posłużyły już na przełomie 1943 i 1944 roku do bombardowania Wysp Marshalla.
Gdy na przełomie stycznia i lutego 1944 roku Amerykanie zaatakowali Kwajalein i inne atole tego archipelagu (walki o Wyspy Marshalla), poszło im to znacznie sprawniej i mniejszym kosztem. Ofensywa przez środkowy Pacyfik, zapoczątkowana na Betio, doprowadziła latem 1944 roku na Mariany, a stamtąd do bombardowań Japonii. Tarawa pozostała jednak w amerykańskiej pamięci symbolem ceny tej drogi – i zapowiedzią jeszcze krwawszych bitew o Iwo Jimę i Okinawę.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 18 listopada 1943 · Front zachodniPoczątek bitwy powietrznej o BerlinW nocy z 18 na 19 listopada 1943 444 samoloty RAF zaatakowały Berlin. Chmury rozproszyły bomby, zginęło ok. 130–150 osób. Tak zaczęła się bitwa o Berlin.
- 22 listopada 1943 · DyplomacjaKonferencja kairska22–26 listopada 1943 Roosevelt, Churchill i Czang Kaj-szek obradowali w Kairze o wojnie z Japonią. Uzgodnili deklarację o zwrocie Chinom Mandżurii i Tajwanu.
- 16 listopada 1943 · SkandynawiaNalot na Vemork16 listopada 1943 amerykańskie bombowce zaatakowały elektrownię i fabrykę ciężkiej wody w Vemork oraz zakłady w Rjukanie. Zginęło ponad 20 Norwegów.
- 16 listopada 1943 · Morze ŚródziemneZamachy w MediolanieW połowie listopada 1943 w Mediolanie i innych miastach północnych Włoch narastały zamachy komunistycznych grup GAP na Niemców i faszystów z Salò.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 31 stycznia 1944 · PacyfikLądowanie na Kwajalein31 stycznia 1944, po trzech dobach nalotów i ostrzału, Amerykanie rozpoczęli operację „Flintlock”: zajęli Majuro i wysepki atolu Kwajalein.
- 4 lutego 1944 · PacyfikZdobycie atolu KwajaleinDo 4 lutego 1944 Amerykanie zdobyli Roi-Namur i wyspę Kwajalein w sercu Wysp Marshalla; cały atol uznano za zabezpieczony kilka dni później.
- 17 lutego 1944 · PacyfikLądowanie na Eniwetok17 lutego 1944 Amerykanie rozpoczęli operację „Catchpole” – desant na atol Eniwetok, zachodni kraniec Wysp Marshalla, zdobyty w ciągu tygodnia walk.
- 18 lutego 1944 · PacyfikOperacja „Hailstone” – nalot na Truk17–18 lutego 1944 lotniskowce Mitschera rozbiły bazę Truk, niszcząc dziesiątki statków i ponad 250 samolotów. Flota japońska zdążyła odejść, a Truk ominięto.