Niemcy przecinają korytarz pomorski
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Polska
- Data:
- 4 września 1939
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Kampania wrześniowa
- Tagi:
- kampania wrześniowa, Polska, III Rzesza, Wehrmacht
4 września 1939 roku, czwartego dnia niemieckiej napaści na Polskę, dobiegła końca bitwa o korytarz pomorski. Wojska niemieckiej 4 Armii, które 1 września ruszyły z Pomorza Zachodniego, przeszły przez Bory Tucholskie, doszły do Wisły między Świeciem a Chełmnem i nawiązały kontakt z 3 Armią, która nacierała z Prus Wschodnich na Grudziądz. Pas polskiego terytorium, który od 1920 roku oddzielał Prusy Wschodnie od reszty Rzeszy, został przecięty. Polska Armia „Pomorze” gen. dyw. Władysława Bortnowskiego straciła w tych walkach większość dwóch dywizji piechoty i musiała się cofać na południe.
Spotkanie 3 i 4 Armii łączy się zwykle z 4 września. Jest to data umowna. Czołowe oddziały korpusu pancernego gen. Heinza Guderiana wyszły nad Wisłę już 2 i 3 września, a wieczorem 3 września polskie oddziały w Borach Tucholskich były całkowicie okrążone. 4 września Niemcy zajęli opuszczony przez Polaków Grudziądz i rozbijali ostatnie polskie grupy, które próbowały przedrzeć się do Wisły. Walki w okrążeniu wygasły do 5 września, i tę datę polska historiografia przyjmuje jako koniec bitwy w Borach Tucholskich.
Korytarz i jego obrona
Dla Hitlera korytarz był od początku jednym z głównych celów. Jesienią 1938 roku i wiosną 1939 roku Niemcy domagały się eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej przez Pomorze do Prus Wschodnich, a Polska odmówiła. W planie „Fall Weiss” zadanie przecięcia korytarza i połączenia Rzeszy z Prusami Wschodnimi otrzymała Grupa Armii „Północ” gen. Fedora von Bocka. Z zachodu miała uderzyć 4 Armia gen. Günthera von Klugego, ze wschodu część 3 Armii gen. Georga von Küchlera. Główną siłą 4 Armii był XIX Korpus Armijny Guderiana: 3 Dywizja Pancerna gen. Lea Geyra von Schweppenburga oraz 2 i 20 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej. Na jego prawym skrzydle nacierał II Korpus gen. Adolfa Straußa. Guderian znał ten teren. Urodził się w 1888 roku w pobliskim Chełmnie, a w Borach Tucholskich przed 1919 rokiem ćwiczyły wojska pruskie.
Polskie dowództwo wiedziało, że korytarz jest pułapką. Był wąski, od zachodu i wschodu otoczony terytorium Rzeszy, a na Wiśle między Grudziądzem a Fordonem nie było ani jednego mostu. Według planu „Zachód” Armia „Pomorze” miała osłaniać kierunki na Bydgoszcz i Toruń, a w głębi korytarza jedynie opóźniać nieprzyjaciela. Względy polityczne kazały jednak wysunąć silne oddziały daleko na północ. Obawiano się, że Niemcy zajmą Gdańsk i ogłoszą, że sprawa jest zakończona, zanim wojna na dobre się zacznie. Dlatego w ostatnich dniach sierpnia w rejon Starogardu i Kościerzyny skierowano Korpus Interwencyjny, w tym 27 Dywizję Piechoty gen. bryg. Juliusza Drapelli, a 9 Dywizję Piechoty płk. dypl. Józefa Werobeja przesunięto na północ, by tę operację osłaniała. Bortnowski uważał takie ugrupowanie za błąd i bezskutecznie zabiegał w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych o zgodę na wycofanie wojsk. Na zachodnim skraju korytarza stała Grupa Operacyjna „Czersk” gen. bryg. Stanisława Grzmota-Skotnickiego z Pomorską Brygadą Kawalerii, a na prawym brzegu Wisły, naprzeciw Prus Wschodnich, Grupa Operacyjna „Wschód” gen. bryg. Mikołaja Bołtucia z 4 i 16 Dywizją Piechoty.
1 września: Brda i Krojanty
Niemcy przekroczyli granicę o świcie 1 września. Na północy próbowali z zaskoczenia opanować mosty na Wiśle w Tczewie, bombardując stanowiska polskich saperów i wysyłając w ich stronę pociąg, ale saperzy wysadzili mosty rano. Na południu, pod Chojnicami, 20 Dywizja Zmotoryzowana napotkała opór batalionu strzelców i batalionów Obrony Narodowej, a pancerny pociąg, którym Niemcy chcieli z zaskoczenia opanować stację, został zniszczony. Główne uderzenie spadło jednak na słabo obsadzoną lukę w polskiej obronie między Sępólnem a Pruszczem. 3 Dywizja Pancerna przeszła przez nią prawie bez przeszkód i po południu, wobec spóźnionych polskich niszczeń, opanowała nieuszkodzony most na Brdzie pod Sokolem-Kuźnicą. Nocne polskie próby odbicia przeprawy nie powiodły się. Odtąd na drodze niemieckich czołgów do Wisły nie stało już nic poważnego.
Wieczorem tego samego dnia rozegrała się najsłynniejsza walka tej bitwy. By ułatwić polskiej piechocie odwrót spod Chojnic za Brdę, 18 Pułk Ułanów Pomorskich otrzymał rozkaz uderzenia na tyły nacierających Niemców. Dowódca pułku płk Kazimierz Mastalerz poprowadził dwa szwadrony z dwoma dodatkowymi plutonami okrężną drogą przez las. Około godziny 19 ułani natknęli się pod Krojantami na odpoczywający batalion niemieckiego 76 pułku piechoty zmotoryzowanej i zaszarżowali na niego z szablami. Niemiecka piechota rozbiegła się, ale gdy kawalerzyści wyjechali na otwartą polanę, ostrzelały ich z ukrycia niemieckie samochody pancerne. Według polskich ustaleń z ponad dwustu szarżujących zginęło około 25, w tym Mastalerz i dowódca 1 szwadronu, a około 50 zostało rannych. Szarża spełniła swoje zadanie: zaskoczyła Niemców, zatrzymała ich na kilka godzin i pozwoliła piechocie wycofać się za rzekę. Guderian wspominał, że tego wieczoru zastał swój sztab ustawiający działko przeciwpancerne, bo spodziewano się ataku polskiej kawalerii.
Z tej walki narodził się mit, który przetrwał dziesięciolecia. Gdy następnego dnia na pobojowisko przywieziono włoskich korespondentów wojennych, zobaczyli zabitych ułanów i konie obok niemieckich wozów pancernych. Tak powstała opowieść o polskiej kawalerii szarżującej z szablami na czołgi. Podchwyciła ją propaganda niemiecka, która przedstawiała Polaków jako naród odważny, ale zacofany i nierozsądny. Taką scenę pokazał w 1941 roku propagandowy film „Kampfgeschwader Lützow”. Mit utrwaliła po wojnie także propaganda radziecka i część literatury i kina w PRL, m.in. „Lotna” Andrzeja Wajdy z 1959 roku. W rzeczywistości polska kawaleria w 1939 roku walczyła przeważnie pieszo, a koń służył jej głównie do szybkiego przemieszczania się. Miała armaty i karabiny przeciwpancerne, a szarże konne zdarzały się rzadko i były skierowane przeciw piechocie lub kawalerii, nie przeciw czołgom.
2 i 3 września: okrążenie
2 września 3 Dywizja Pancerna skręciła na wschód i parła przez Bory Tucholskie w stronę Świecia. Generał Bortnowski nakazał 9 i 27 Dywizji Piechoty uderzyć razem na przełamanie, ale dowodzenie w korytarzu już się rozpadało. Rozkazy przychodziły z opóźnieniem albo wcale, łączność telefoniczna była przerywana, a 27 Dywizja w ciągu jednej doby otrzymała trzy różne rozkazy. Dywizje uderzyły osobno i bez łączności ze sobą. 27 Dywizja, po zaciętych walkach pod Świekatowem i Tuszynami, została zatrzymana przez niemieckie czołgi, a 9 Dywizja daremnie próbowała przebić się na południe. W walkach pod Klonowem zginął porucznik Heinrich von Weizsäcker, syn sekretarza stanu w niemieckim MSZ. W tym samym pułku służył jego młodszy brat Richard, w latach 1984–1994 prezydent RFN.
Po drugiej stronie Wisły niemiecki XXI Korpus z 3 Armii sforsował 1 i 2 września rzekę Osę i zepchnął 16 Dywizję Piechoty, w której wybuchła panika. Nocny kontratak 4 Dywizji Piechoty odzyskał część terenu, ale linii Osy nie udało się już przywrócić. Grudziądz był atakowany z kilku stron.
3 września niemiecki XIX i II Korpus wyszły nad Wisłę. 3 Dywizja Pancerna zamknęła pierścień na linii od Świecia do osady Grupa, a od zachodu i północy domykały go dywizje zmotoryzowane. Okrążone polskie oddziały skupiły się w lasach koło Franciszkowa, Krupocina i Bramki, bez osłony przeciwlotniczej, pod ciągłymi nalotami. Wkradła się panika. Część żołnierzy przebiła się małymi grupami do Wisły i przeprawiła się wpław, część dostała się do niewoli. Pomorska Brygada Kawalerii, za cenę dużych strat, kilka razy przerwała pierścień i dołączyła do sił głównych armii, a 35 pułk piechoty płk. Jana Maliszewskiego jako jedyny zachował zwartość i 5 września doszedł do swoich. Około godziny 20 Bortnowski zameldował Naczelnemu Wodzowi, marsz. Edwardowi Rydzowi-Śmigłemu, że wszystkie oddziały na północ od Bydgoszczy można uważać za stracone. Tego samego dnia w Bydgoszczy, przez którą przeciągali rozbitkowie i tabory, doszło do strzelaniny i polskiego odwetu na miejscowych Niemcach, jednego z najbardziej spornych epizodów kampanii. Na wschodnim brzegu Wisły polska załoga opuściła 3 września Grudziądz, wysadzając za sobą mosty, a w nocy z 3 na 4 września Grupa Operacyjna „Wschód” zaczęła się cofać na południe.
4 września: połączenie
4 września korytarz był już w rękach niemieckich. Wojska 3 Armii weszły do Grudziądza, a ze strony 4 Armii trwało rozbijanie ostatnich polskich grup w okrążeniu. Improwizowany oddział zebrany przez dowódcę artylerii 9 Dywizji przez cały dzień walczył o koszary w Grupie, zanim jego żołnierze zaczęli małymi grupami przenikać ku Wiśle. Dowódca dywizji płk Werobej, odcięty od swoich oddziałów, zdołał się przedrzeć i zameldował w sztabie armii dopiero 12 września pod Kutnem. Rzesza i Prusy Wschodnie znów miały połączenie lądowe, a niemieckie dowództwo mogło swobodnie przesuwać wojska między obiema częściami Grupy Armii „Północ”.
Według wspomnień Guderiana jego korpus stracił w walkach o korytarz 150 zabitych i 700 rannych. Straty polskie były nieporównanie większe. 9 Dywizja Piechoty w praktyce przestała istnieć, a z 27 Dywizji wydostały się według meldunku Bortnowskiego około trzy bataliony piechoty i pięć baterii artylerii. Według polskich opracowań 27 Dywizja straciła około jednej trzeciej piechoty i połowy artylerii, a do niewoli dostało się kilka tysięcy żołnierzy. 5 września do korpusu Guderiana przyjechał Adolf Hitler (część źródeł podaje 6 września). Guderian oprowadził go po pobojowisku pod Świeciem i Plewnem. Gdy Hitler, widząc rozbitą polską artylerię, zapytał, czy to robota bombowców nurkujących, Guderian odpowiedział z dumą, że czołgów.
Dlaczego tak się stało
Klęska w korytarzu wynikała przede wszystkim z położenia. Trzy polskie wielkie jednostki – 9 i 27 Dywizja Piechoty oraz Grupa Operacyjna „Czersk” – stały głęboko w wąskim pasie ziemi, który przeciwnik mógł przeciąć jednym uderzeniem, za nimi płynęła Wisła bez mostów, a z obu stron leżało terytorium wroga. O takim ugrupowaniu zdecydowały względy polityczne, nie wojskowe: chciano pokazać, że Polska broni Pomorza i interesów w Gdańsku. Wojska były też jeszcze w trakcie mobilizacji i przegrupowań, gdy uderzyli Niemcy. Do tego doszła przewaga niemiecka w broni pancernej i w powietrzu oraz rozpad łączności, przez który dywizje walczyły osobno. Gen. Bołtuć miał później mówić o Bortnowskim z wielką goryczą, ale większość podkomendnych dowódcy armii, a także późniejsi historycy wskazywali, że jego pole manewru odebrały decyzje podjęte w Warszawie.
Jednocześnie polscy żołnierze w Borach Tucholskich bili się w wielu miejscach zawzięcie. Pod Chojnicami, nad Brdą, pod Klonowem i Świekatowem zadawali Niemcom straty i opóźniali ich marsz, a około dwóch trzecich Armii „Pomorze” uniknęło zagłady. Na jednej z tablic Grobu Nieznanego Żołnierza wypisano nazwy „Bory Tucholskie” i „Krojanty”.
Miejsce w wojnie
Przecięcie korytarza było pierwszym wielkim sukcesem operacyjnym Wehrmachtu w tej wojnie. Pomorze, o które Hitler toczył spór z Polską od jesieni 1938 roku, znalazło się w rękach niemieckich w ciągu czterech dni. Zaraz potem nastąpiły represje. 5 września Wehrmacht wszedł do Bydgoszczy, a na zajętym Pomorzu Einsatzgruppen, oddziały Selbstschutzu złożonego z miejscowych Niemców i jednostki SS zaczęły masowe egzekucje polskiej inteligencji, duchowieństwa i Żydów, które polscy historycy nazywają zbrodnią pomorską. W październiku Pomorze zostało wcielone do Rzeszy jako część okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie.
Wojskowo zwycięstwo w korytarzu uwolniło siły niemieckie do dalszych działań. Korpus Guderiana przerzucono przez Prusy Wschodnie na wschodnie skrzydło frontu, skąd w następnych dniach uderzył przez Wiznę na Brześć, daleko na tyły polskiej obrony. Resztki Armii „Pomorze” cofały się przez Toruń i Włocławek na południe, a 9 września gen. Bortnowski podporządkował się gen. Tadeuszowi Kutrzebie. Obie armie, „Poznań” i „Pomorze”, stoczyły nad Bzurą największą bitwę kampanii. Mit szarży na czołgi przetrwał wojnę jako jeden z najtrwalszych stereotypów o Wrześniu, choć historycy od dawna pokazują, że pod Krojantami ułani szarżowali na piechotę i wykonali powierzone im zadanie.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 4 września 1939 · Daleki WschódJaponia pozostaje poza wojną w Europie4 września 1939 rząd Nobuyukiego Abe ogłosił, że Japonia nie będzie się mieszać do wojny w Europie i skupi się na zakończeniu „incydentu chińskiego”.
- 4 września 1939 · DyplomacjaKolejne państwa ogłaszają neutralnośćNa początku września 1939 neutralność ogłosiły m.in. Szwajcaria, Irlandia, Holandia, Belgia, Hiszpania, Litwa, Iran, Jugosławia, Argentyna, Brazylia i Meksyk.
- 4 września 1939 · Front zachodniBrytyjski Korpus Ekspedycyjny we Francji4 września 1939 z Portsmouth wypłynęły do Francji czołowe oddziały BEF. Na początku października cztery dywizje lorda Gorta zajęły odcinek frontu pod Lille.
- 3 września 1939 · DyplomacjaWielka Brytania i Francja wypowiadają wojnę Niemcom3 września 1939 Wielka Brytania o 11.00, a Francja o 17.00 znalazły się w stanie wojny z Niemcami. Warszawa wiwatowała, ale realna pomoc nie nadeszła.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 września 1939 · PolskaNiemcy napadają na Polskę1 września 1939 o świcie Wehrmacht bez wypowiedzenia wojny zaatakował Polskę z północy, zachodu i południa. Razem z Niemcami uderzyła armia Słowacji.
- 15 września 1939 · PolskaOkrążenie Warszawy15 września 1939 niemiecka 3 Armia stanęła pod Pragą i odcięła Warszawę od wschodu. Dzień później obrońcy odrzucili żądanie kapitulacji.
- 6 września 1939 · PolskaNiemcy zajmują Kraków6 września 1939 do niebronionego Krakowa weszły wojska niemieckiej 14 Armii. Armia „Kraków” cofała się już nad Nidę i Dunajec, a skarby Wawelu były w drodze.
- 3 września 1939 · PolskaKrwawa niedziela w Bydgoszczy3 września 1939 w Bydgoszczy wśród cofającego się wojska wybuchła strzelanina. Zginęło kilkuset Niemców, a propaganda zrobiła z tego „krwawą niedzielę”.