TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemiecko-radziecka umowa gospodarcza

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
11 lutego 1940
Autor:
Natalia
Tagi:
pakt Ribbentrop-Mołotow, III Rzesza, ZSRR, Józef Stalin

11 lutego 1940 roku w Moskwie przedstawiciele III Rzeszy i Związku Radzieckiego podpisali umowę gospodarczą, która na półtora roku związała zaopatrzenie niemieckiej machiny wojennej z radzieckimi surowcami. W imieniu ZSRR podpisy złożyli ludowy komisarz handlu zagranicznego i zastępca przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych Anastas Mikojan oraz radziecki przedstawiciel handlowy w Berlinie, w imieniu Niemiec pełnomocnik rządu do spraw gospodarczych, ambasador Karl Ritter, i przewodniczący niemieckiej delegacji gospodarczej Karl Schnurre. Związek Radziecki zobowiązał się dostarczyć w ciągu pierwszego roku zboże, ropę naftową, bawełnę, rudy żelaza i chromu, fosforyty, platynę i wiele innych surowców, a Niemcy miały za nie zapłacić maszynami, urządzeniami przemysłowymi i sprzętem wojskowym, w tym niedokończonym krążownikiem ciężkim „Lützow”. Chronologie oparte na angielskiej Wikipedii umieszczają to wydarzenie pod 10 lutego. Dokument nosi jednak datę 11 lutego i tę samą datę podał komunikat ogłoszony wieczorem 12 lutego przez radio moskiewskie, a następnego dnia przez radziecką prasę.

Od umowy kredytowej do listów z 28 września

Wymiana surowców za technikę była gospodarczym fundamentem porozumienia Adolfa Hitlera z Józefem Stalinem. Na kilka dni przed paktem Ribbentrop-Mołotow, w nocy z 19 na 20 sierpnia 1939 roku, obie strony zawarły w Berlinie umowę kredytową. Niemcy udzieliły ZSRR kredytu w wysokości 200 milionów marek na zakup maszyn i urządzeń, spłacanego surowcami od 1946 roku, a Związek Radziecki zobowiązał się w ciągu dwóch lat dostarczyć towarów za 180 milionów marek. Stalin przywiązywał do niej dużą wagę: Moskwa zwlekała z jej podpisaniem, dopóki nie miała pewności, że dojdzie także do porozumienia politycznego.

Wojna zmieniła skalę potrzeb. Wielka Brytania i Francja ogłosiły blokadę morską Niemiec, a Royal Navy zaczęła zatrzymywać statki wiozące do Rzeszy ropę, kauczuk, metale kolorowe i żywność. Przed wojną dwie trzecie ropy naftowej sprowadzanej przez Niemcy pochodziło z obu Ameryk, a większość kauczuku z kolonii brytyjskich i holenderskich. Tych dróg nie było już można używać. Zapasy ropy i kauczuku wystarczały, według ówczesnych niemieckich wyliczeń, na kilka miesięcy wojny. Rzesza mogła liczyć na lądowe dostawy z państw neutralnych, przede wszystkim z Rumunii, z którą w marcu 1939 roku zawarła układ gospodarczy, oraz na szwedzką rudę żelaza, ale jedynym krajem, który mógł zaspokoić jej potrzeby na wielką skalę, był Związek Radziecki.

Gdy 28 września 1939 roku Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow podpisywali w Moskwie traktat o granicach i przyjaźni, wymienili również dwa listy. Rząd radziecki deklarował w nich, że „na podstawie i w duchu osiągniętego ogólnego porozumienia politycznego” będzie wszelkimi środkami rozwijać handel z Niemcami. Obie strony miały opracować program gospodarczy, zgodnie z którym ZSRR dostarczy surowców, a Niemcy wyrównają je dostawami wyrobów przemysłowych „w dłuższym okresie”. Poufny dodatek obiecywał tranzyt niemieckich towarów przez terytorium radzieckie z Rumunii, Iranu, Afganistanu i Dalekiego Wschodu. Stalin, który nie chciał oddać Niemcom zagłębia naftowego wokół Borysławia i Drohobycza, zobowiązał się dostarczać ropę w ilości równej jego rocznemu wydobyciu w zamian za węgiel i rury stalowe.

Cztery miesiące targów

Na początku października 1939 roku do Moskwy przyjechała niemiecka delegacja gospodarcza, licząca kilkadziesiąt osób, z Ritterem i Schnurrem na czele. Berlin liczył na szybkie porozumienie i ogromne liczby: w pierwszych propozycjach mowa była o radzieckich dostawach wartych ponad miliard marek rocznie. Radziecka komisja zakupowa, która jesienią objeżdżała niemieckie fabryki i stocznie, przedstawiła w odpowiedzi listę zamówień, która zaskoczyła Niemców. Moskwa nie interesowała się towarami konsumpcyjnymi. Chciała obrabiarek, całych zakładów przemysłowych, najnowszych samolotów, dział, a przede wszystkim okrętów i technologii potrzebnych do budowy wielkiej floty oceanicznej, którą Stalin planował od lat trzydziestych. Na liście znalazły się niedokończone krążowniki ciężkie typu Admiral Hipper („Lützow”, „Seydlitz” i „Prinz Eugen”), plany pancernika „Bismarck” i wieże ciężkiej artylerii okrętowej.

Niemieccy wojskowi uznali te żądania za wygórowane. Wyprodukowanie wszystkiego, czego chciała Moskwa, wymagałoby kilku lat i ogromnych ilości stali, potrzebnej Wehrmachtowi do wojny na zachodzie. W grudniu Hitler zgodził się sprzedać „Lützowa”, ale odmówił oddania pozostałych krążowników. Spierano się też o ceny, o terminy i o kolejność dostaw: Niemcy chcieli dostać surowce od razu, a zapłacić później, Rosjanie żądali, by wymiana była zrównoważona. Rozmów nie ułatwiała radziecka napaść na Finlandię, która wywołała falę oburzenia w Europie, a w Niemczech, wśród dawnych przyjaciół Finów, także niechęć, której jednak władze Rzeszy nie okazywały publicznie. Berlin zachował wobec wojny zimowej ścisłą neutralność przychylną Moskwie.

Gdy rokowania utknęły, wkroczył Stalin. W nocy z 31 grudnia 1939 na 1 stycznia 1940 roku przyjął Rittera i Schnurrego na Kremlu i mówił o umowie nie jako o zwykłej wymianie towarów, lecz o „wzajemnej pomocy”. Zapowiedział też, że Związek Radziecki chce uczyć się od Niemiec, zwłaszcza w dziedzinie uzbrojenia. W styczniu niemieckie urzędy alarmowały, że bez radzieckich dostaw zapasy ropy mogą się wyczerpać w ciągu kilku miesięcy, a w zaopatrzeniu w zboże grozi poważny niedobór. Ministerstwo spraw zagranicznych pisało, że radzieckich surowców nie da się niczym zastąpić i że do zerwania rozmów nie wolno dopuścić. Przełom przyniósł osobisty list Ribbentropa do Stalina z początku lutego. Według Schnurrego dopiero on sprawił, że Moskwa zgodziła się, by niemieckie dostawy rozłożyć na dłuższy okres niż radzieckie. W ostatnich rozmowach Stalin osobiście przeglądał szczegóły techniczne zamówień, a do umowy wprowadził klauzulę, która pozwalała każdej stronie wstrzymać dostawy, gdyby druga zalegała ze swoimi. Cenę „Lützowa”, którą Niemcy wycenili początkowo na około 150 milionów marek, obniżono według części opracowań do około 104 milionów.

Co zawierała umowa

Umowa obejmowała 27 miesięcy. Związek Radziecki miał dostarczyć swoje towary w ciągu 18 miesięcy, a Niemcy wyrównać je w ciągu 27. W pierwszym roku, od 11 lutego 1940 do 11 lutego 1941 roku, ZSRR zobowiązał się dostarczyć, ponad to, co przewidywała umowa kredytowa z sierpnia 1939 roku, towarów za 420–430 milionów marek, a w kolejnym półroczu za 220–230 milionów. Co pół roku dostawy obu stron miały być bilansowane według ustalonej proporcji.

Najważniejsze pozycje wymienił Schnurre w poufnym memorandum z 26 lutego 1940 roku. W ciągu pierwszego roku Związek Radziecki miał dostarczyć milion ton zboża paszowego i roślin strączkowych, 900 tysięcy ton ropy naftowej i jej produktów, 100 tysięcy ton bawełny, 500 tysięcy ton fosforytów, 100 tysięcy ton rudy chromu, 500 tysięcy ton rudy żelaza, 300 tysięcy ton złomu i surówki, 2,4 tony platyny, a także rudę manganu, metale i drewno. W ciągu 18 miesięcy miały do tego dojść miedź, nikiel, cyna, molibden, wolfram i kobalt, potrzebne Niemcom między innymi do produkcji towarów zamówionych przez Moskwę. Razem z dostawami z umowy kredytowej, eksportem do Protektoratu Czech i Moraw i opłatami za tranzyt Schnurre szacował radzieckie dostawy i usługi w pierwszym roku na około 800 milionów marek. ZSRR zgodził się też kupować dla Niemiec metale i inne surowce w państwach trzecich i przewozić je przez swoje terytorium. Szczególne znaczenie miał tranzyt soi z Mandżukuo: Kolej Transsyberyjska obniżyła dla niej stawki przewozowe o połowę. Osobny artykuł potwierdzał obietnicę ropy z zagłębia borysławsko-drohobyckiego w zamian za niemiecki węgiel i rury.

Niemieckie zobowiązania wypełniały kilkudziesięciostronicowe listy. Najcenniejszą pozycją był krążownik „Lützow”, zwodowany w lipcu 1939 roku w bremeńskiej stoczni Deschimag, który miał zostać przekazany ZSRR wraz z uzbrojeniem, wyposażeniem i pełną dokumentacją. Nazwę „Lützow” zwolnioną w ten sposób dostał 25 stycznia 1940 roku pancernik „Deutschland”, którego Hitler nie chciał narażać na zatopienie pod nazwą kraju, i obu okrętów nie należy mylić. Niemcy zobowiązały się ponadto przekazać plany „Bismarcka” i dużego niszczyciela, kompletne maszynownie do niszczyciela, wieże artylerii okrętowej kalibru 381 mm, projekty wież 406 i 280 mm, peryskopy, sprzęt hydroakustyczny, minowy i torpedowy. Lista lotnicza obejmowała około trzydziestu egzemplarzy najnowszych samolotów, m.in. myśliwce Messerschmitt Bf 109 i Bf 110, Heinkel He 100, bombowce Junkers Ju 88 i Dornier Do 215. Rosjanie mieli też dostać ciężkie haubice, baterię dział przeciwlotniczych, laboratorium balistyczne, czołg PzKpfw III, próbki materiałów wybuchowych, sprzęt łączności i sprzęt do walki chemicznej, a obok tego lokomotywy, turbiny, silniki Diesla, wyposażenie dla przemysłu naftowego i elektrowni, urządzenia do produkcji kauczuku syntetycznego i węgiel. Sowieci zobowiązali się nie ujawniać przekazanych im procesów przemysłowych i nie konkurować przy ich pomocy z niemieckimi firmami na rynkach światowych.

Jak ją oceniano

Radziecki komunikat podkreślał, że już w pierwszym roku obroty handlowe przekroczą najwyższy poziom osiągnięty od pierwszej wojny światowej. Treści umowy nie ujawniono. Schnurre pisał, że Związek Radziecki obiecał znacznie więcej, niż było uzasadnione ekonomicznie, i musiał część dostaw realizować kosztem własnego zaopatrzenia, a Mikojan z wieloma sprawami musiał zwracać się bezpośrednio do Stalina. Wniosek memorandum był jednoznaczny: umowa oznacza dla Niemiec „szeroko otwarte drzwi na wschód”, a jeśli Rzesza wywiąże się z własnych zobowiązań, skutki angielskiej blokady zostaną „decydująco osłabione”.

Dla Stalina rachunek wyglądał inaczej. Związek Radziecki dostawał to, czego nie mógł kupić gdzie indziej: nowoczesną technikę wojskową, wzory uzbrojenia i maszyny dla przemysłu zbrojeniowego. Stalin miał mówić członkom Biura Politycznego, że okręt kupiony od przyszłego przeciwnika jest wart dwa: jeden więcej u nas i jeden mniej u niego. Umowa umacniała też polityczne porozumienie z Hitlerem, które pozwoliło Moskwie zająć wschodnią Polskę, narzucić bazy państwom bałtyckim i napaść na Finlandię, nie obawiając się Niemiec.

W Londynie i Paryżu rozumiano, że brytyjska blokada traci szczelność na lądzie. Okręty Royal Navy mogły zatrzymać statek na Atlantyku, ale nie pociągi jadące z Rosji przez okupowane ziemie polskie. Zboże i ropa jechały przez dawne przejścia graniczne, między innymi przez Brześć, gdzie przeładowywano je z szerokotorowych wagonów radzieckich na europejskie. Myśl, że Związek Radziecki stał się zapleczem gospodarczym Rzeszy, wzmacniała w sztabach alianckich pomysły, by uderzyć w źródła niemieckiego zaopatrzenia: w szwedzką rudę, o której mówiła narada w Paryżu z 5 lutego, a w kolejnych miesiącach nawet w radzieckie pola naftowe na Kaukazie.

Miejsce w wojnie

Dostawy ruszyły od razu. Związek Radziecki wywiązywał się z umowy na ogół terminowo, a Niemcy, którym dano więcej czasu, opóźniały swoje dostawy, licząc, że jeśli wojna potoczy się po ich myśli, niektórych zobowiązań nie trzeba będzie spełniać. Kadłub „Lützowa” wyholowano z Bremy w kwietniu 1940 roku i pod koniec maja dotarł do Leningradu, ukończony w znacznie mniejszym stopniu, niż oczekiwali Rosjanie, i bez napędu. Jako „Pietropawłowsk” nigdy nie wyszedł w morze. W 1941 roku, jako pływająca bateria, ostrzeliwał z zamontowanych dział wojska niemieckie oblegające Leningrad. W sierpniu 1940 roku Moskwa na krótko wstrzymała swoje dostawy, właśnie powołując się na niemieckie zaległości, ale wkrótce je wznowiła. W tym czasie z radzieckiej pomocy skorzystała też Kriegsmarine: niemiecki krążownik pomocniczy „Komet” przepłynął latem 1940 roku Północną Drogą Morską, prowadzony przez radzieckie lodołamacze, na Pacyfik.

Po klęsce Francji znaczenie radzieckiego handlu dla Niemiec jeszcze wzrosło. 10 stycznia 1941 roku obie strony podpisały kolejną umowę graniczną i handlową, która rozszerzała wymianę na następne półtora roku. Według wyliczeń amerykańskiego historyka Edwarda E. Ericsona od stycznia 1940 do czerwca 1941 roku Związek Radziecki wysłał do Niemiec towary o wartości około 598 milionów marek, a otrzymał za około 437 milionów. Rzesza dostała w tym czasie m.in. około 1,5 miliona ton zboża, ponad 800 tysięcy ton ropy i około 130 tysięcy ton rudy manganu. Według tego samego autora bez radzieckich dostaw zapasy kauczuku i zboża wyczerpałyby się w Niemczech jeszcze przed atakiem na ZSRR. Radzieckie pociągi z surowcami przekraczały granicę do ostatnich godzin przed 22 czerwca 1941 roku, gdy Wehrmacht rozpoczął operację „Barbarossa”. Umowa z 11 lutego 1940 roku jest jednym z najwyraźniejszych dowodów, że w pierwszych dwóch latach wojny Związek Radziecki nie był neutralnym obserwatorem, lecz gospodarczym partnerem III Rzeszy, którego zboże i ropa pomogły Niemcom pokonać Francję, a potem uderzyć na samego dostawcę.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.