TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Manstein przedstawia plan Hitlerowi

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front zachodni
Data:
17 lutego 1940
Autor:
Natalia
Tagi:
Erich von Manstein, Adolf Hitler, Wehrmacht, Francja
Hitler przy stole z mapami w kwaterze dowódcy wojsk lądowych; od lewej Wilhelm Keitel, Walther von Brauchitsch, Hitler i Franz Halder.
Hitler przy stole z mapami w kwaterze dowódcy wojsk lądowych; od lewej Wilhelm Keitel, Walther von Brauchitsch, Hitler i Franz Halder.Autor: autor nieznany / unknown author · CC BY-SA 3.0 de · Wikimedia Commons

17 lutego 1940 roku w Nowej Kancelarii Rzeszy w Berlinie Adolf Hitler podejmował śniadaniem kilku generałów, którzy niedawno objęli dowództwa nowo formowanych korpusów. Wśród nich był gen. por. Erich von Manstein, do niedawna szef sztabu Grupy Armii A w Koblencji, od trzech i pół miesiąca autor kolejnych memoriałów, w których domagał się przeniesienia głównego uderzenia na zachodzie z równin środkowej Belgii na lesiste Ardeny. Po posiłku Hitler zaprosił go do gabinetu i przez mniej więcej godzinę słuchał jego wywodu. Następnego dnia polecił dowództwu wojsk lądowych oprzeć plan ofensywy na tej koncepcji, a 24 lutego Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (OKH) wydało nową, czwartą wersję planu „Fall Gelb”, w której ciężar natarcia spoczywał na Grupie Armii A i uderzeniu przez Ardeny na Sedan. Był to plan, który w maju i czerwcu 1940 roku przyniósł Niemcom zwycięstwo nad Francją.

Z tym wydarzeniem łączą się w kalendariach wojny dwie daty. Pod 9 lutego podaje się, że Manstein otrzymał dowództwo XXXVIII Korpusu Pancernego, co odsunęło go od planowania inwazji na Francję, a pod 17 lutego, że przedstawił Hitlerowi plan inwazji przez Ardeny. Druga data jest trafna. Pierwsza wymaga uściśleń. Manstein został mianowany dowódcą XXXVIII Korpusu Armijnego już 27 stycznia 1940 roku, a 9 lutego jedynie opuścił Koblencję i wyjechał na krótki urlop do domu w Legnicy, skąd miał udać się do Szczecina, siedziby nowego dowództwa. Korpus nie był też pancerny: był to zwykły korpus piechoty, formowany w II Okręgu Wojskowym i dla zachowania tajemnicy nazywany do maja 1940 roku „Sztabem Budowy Umocnień 38” (Festungsbaustab 38). Pancernym nazwano go dopiero w styczniu 1945 roku, w kotle kurlandzkim. Zgodna z prawdą jest natomiast myśl, że przeniesienie miało odsunąć Mansteina od planowania kampanii na zachodzie. Jak się okazało, przyniosło skutek odwrotny.

Spór o kierunek uderzenia

Od jesieni 1939 roku w niemieckim dowództwie trwał spór o to, gdzie zadać główne uderzenie na zachodzie. Hitler w dyrektywie nr 6 z 9 października nakazał przygotować natarcie przez Luksemburg, Belgię i Holandię. OKH, którym w praktyce kierował szef sztabu generalnego gen. Franz Halder, wydało w październiku dwie wersje planu, a na przełomie stycznia i lutego trzecią. We wszystkich główne uderzenie zadawała Grupa Armii B gen. płk. Fedora von Bocka, nacierając przez środkową Belgię. Grupa Armii A gen. płk. Gerda von Rundstedta miała jedynie osłaniać jej lewe skrzydło.

Manstein, szef sztabu Rundstedta, od 31 października 1939 roku dowodził w memoriałach, że takie natarcie zderzy się czołowo z wojskami francuskimi i brytyjskimi, które na pierwszą wiadomość o ataku ruszą w głąb Belgii, zepchnie je ku Sommie, ale ich nie zniszczy. Niemcy zdobyłyby wybrzeże i kawałek Francji, a front zastygłby w wojnie pozycyjnej, której Rzesza, odcięta blokadą, nie mogła wygrać. Proponował więc przenieść ciężar natarcia na południe: Grupa Armii A miała przejść przez Ardeny w południowej Belgii i w Luksemburgu, sforsować Mozę w rejonie Sedanu i uderzyć na zachód, ku dolnej Sommie, na tyły sprzymierzonych armii w Belgii. Dowódca XIX Korpusu gen. Heinz Guderian, zapytany przez Mansteina, potwierdził, że czołgi przejdą przez Ardeny, i podsunął myśl, by dywizje pancerne po przełamaniu frontu nie skręcały, lecz pędziły aż do kanału La Manche.

Szef sztabu generalnego wojsk lądowych gen. Franz Halder i naczelny dowódca wojsk lądowych gen. płk Walther von Brauchitsch odrzucali te propozycje. Przez Ardeny prowadziło niewiele wąskich dróg, kolumny pancerne ciągnęłyby się na nich przez wiele dni, a wykryte przez lotnictwo przeciwnika mogły zostać rozbite, zanim dotrą nad Mozę. Do sporu rzeczowego dochodziła rywalizacja osobista. W 1938 roku Manstein uchodził za następcę gen. Ludwiga Becka na stanowisku szefa sztabu generalnego, a gdy po aferze Blomberga-Fritscha odesłano go na dowództwo dywizji, stanowisko to objął Halder. Brauchitsch nie przekazywał memoriałów z Koblencji Hitlerowi. Ostatni z nich powstał 12 stycznia 1940 roku.

Odsunięcie

Zima zmieniła położenie. 10 stycznia, w incydencie w Mechelen, w ręce Belgów wpadły dokumenty dotyczące natarcia, a 16 stycznia Hitler odłożył ofensywę do wiosny i zażądał zbudowania jej „na nowej podstawie”. Halder zaczął przerabiać plan, ale kłopotliwego krytyka postanowił usunąć z drogi. 27 stycznia Manstein dowiedział się, że obejmie XXXVIII Korpus w Szczecinie. Formalnie było to wyróżnienie, a OKH uzasadniało je tym, że generałowi z takim starszeństwem należało się wreszcie dowództwo korpusu. W praktyce przeniesienie odcinało go od planowania kampanii na zachodzie, a korpus, który dopiero formowano na Pomorzu, nie miał w niej odegrać ważnej roli. Szefem sztabu Grupy Armii A został w lutym gen. Georg von Sodenstern.

Zanim Manstein wyjechał, 7 lutego w Koblencji odbyła się gra wojenna Grupy Armii A, w której uczestniczył Halder. Przećwiczono w niej natarcie w ramach dotychczasowego planu i wyszło na jaw to, co Manstein powtarzał od miesięcy: samotny korpus Guderiana nie zdoła sforsować Mozy pod Sedanem i utrzymać się za nią, jeśli nie dostanie znacznie większych sił. Guderian chciał przekraczać rzekę samymi dywizjami pancernymi, nie czekając na piechotę. Halder, według relacji Guderiana, uznał ten pomysł za nierozsądny i chciał, by natarcie przez Mozę ruszyło wspólnie z piechotą, najwcześniej dziewiątego lub dziesiątego dnia ofensywy. W dzienniku zanotował jednak, że OKH będzie musiało najpóźniej trzeciego dnia zdecydować, czy przeprowadzić nad Mozą skoordynowane natarcie dużymi siłami. 9 lutego Manstein opuścił Koblencję. Na kolejnej grze wojennej, 14 lutego w kwaterze 12 Armii w Mayen, Halder zapisał, że Guderian i dowódca XIV Korpusu Zmotoryzowanego gen. Gustav Anton von Wietersheim wyraźnie nie wierzą w powodzenie. Guderian miał wtedy powiedzieć, że teraz właśnie potrzebny byłby Manstein.

Droga do Kancelarii Rzeszy

Pomysł nie przepadł dzięki dwóm oficerom z Koblencji. Oficer operacyjny Grupy Armii A ppłk Günther Blumentritt i mjr Henning von Tresckow, późniejszy jeden z przywódców wojskowej opozycji przeciw Hitlerowi, wykorzystali wizytę w Koblencji naczelnego adiutanta Hitlera płk. Rudolfa Schmundta, z którym Tresckow był zaprzyjaźniony. Przedstawili mu koncepcję Mansteina, a Schmundt, uderzony tym, że generał sztabu grupy armii myśli o Sedanie tak samo jak Hitler, na początku lutego, według większości opracowań 2 lutego, zrelacjonował ją swemu przełożonemu. Hitler, który już jesienią 1939 roku proponował skierowanie wojsk pancernych przez Arlon na Sedan, rozpoznał w niej własne myśli. 13 lutego szef sztabu operacyjnego naczelnego dowództwa Wehrmachtu gen. mjr Alfred Jodl zanotował w dzienniku jego słowa, że dywizje pancerne należy skupić w kierunku Sedanu, bo tam przeciwnik nie spodziewa się głównego uderzenia.

Schmundt postarał się też o to, by Hitler usłyszał Mansteina osobiście. Nowo mianowani dowódcy korpusów mieli się zameldować w Kancelarii Rzeszy, co dawało okazję do spotkania bez wiedzy OKH i bez urażania Brauchitscha i Haldera. 17 lutego Manstein wraz z czterema innymi świeżo mianowanymi dowódcami korpusów stawił się na śniadanie u Hitlera. Według części relacji był wśród gości także gen. mjr Erwin Rommel, który w połowie lutego objął dowództwo 7 Dywizji Pancernej. Przy stole rozmawiano ogólnie, a Hitler, jak wspominał Manstein, popisywał się zadziwiającą znajomością nowinek technicznych w uzbrojeniu wszystkich państw.

Rozmowa w gabinecie

Gdy goście się żegnali, Hitler poprosił Mansteina do swojego gabinetu. Obecni byli Schmundt i, według części opracowań, Jodl. Manstein przedstawił swoje rozumowanie w takiej postaci, jaką nadał mu w memoriałach z grudnia i stycznia. Celem ofensywy na zachodzie musi być rozstrzygnięcie wojny na lądzie, a nie zdobycie wybrzeża i baz dla lotnictwa i marynarki. Natarcie Grupy Armii B przez Belgię trafi na najsilniejsze wojska przeciwnika i skończy się, w najlepszym razie, nad Sommą. Główne uderzenie musi więc zadać Grupa Armii A, przez Ardeny, przez Mozę między Dinant a Sedanem i dalej ku ujściu Sommy, na tyły armii sprzymierzonych, które wejdą do Belgii. Potrzebowała do tego nie jednego korpusu pancernego, lecz silnego zgrupowania wojsk szybkich i dodatkowych armii: jednej, która pójdzie na zachód, i drugiej, która osłoni południowe skrzydło przed francuskim przeciwnatarciem, wychodząc mu naprzeciw.

Manstein pisał po wojnie w swoich wspomnieniach, że Hitler zadziwiająco szybko pojął myśli, którymi Grupa Armii A zajmowała się od miesięcy, i w pełni się z nimi zgodził. Hitler nie lubił go jednak. Według zapisków z jego otoczenia powiedział po wyjściu generała, że jest to z pewnością wyjątkowo zdolny człowiek o wielkim talencie operacyjnym, ale on mu nie ufa. Manstein wrócił na Pomorze i nie brał już udziału w dalszych pracach nad planem.

Zwrot w OKH i plan z 24 lutego

18 lutego Hitler wezwał Brauchitscha i Haldera i przedstawił im swoje zamiary, które pokrywały się z tym, co dzień wcześniej usłyszał od Mansteina. Część historyków opisuje to jako narzucenie dowództwu wojsk lądowych gotowej koncepcji. Inni, zwłaszcza niemiecki historyk wojskowości Karl-Heinz Frieser, autor najważniejszej pracy o kampanii 1940 roku, zwracają uwagę, że Halder zmienił zdanie już wcześniej. Gry wojenne z 7 i 14 lutego przekonały go, że natarcie na Sedan albo dostanie znacznie większe siły, albo nie powiedzie się wcale, i jeszcze przed spotkaniem w Kancelarii Rzeszy zaczął przenosić ciężar planu na południe. Hitler, Halder i nieobecny Manstein doszli więc różnymi drogami do tego samego wniosku. Różnica polegała na tym, że teraz rozstrzygnięcie zapadło na najwyższym szczeblu.

24 lutego 1940 roku OKH wydało czwartą instrukcję rozwinięcia „Fall Gelb” (Aufmarschanweisung Nr. 4). Odwracała ona dotychczasowy plan. Grupa Armii A, wzmocniona 4 Armią przeniesioną z Grupy Armii B, miała sforsować Mozę między Dinant a Sedanem i nacierać w kierunku ujścia Sommy. Do niej przeszła większość dywizji pancernych i zmotoryzowanych: według ostatecznego rozwinięcia z maja 1940 roku siedem z dziesięciu dywizji pancernych. Grupa Armii B, z trzema dywizjami pancernymi, miała zaatakować Holandię i północną Belgię tak hałaśliwie, by przekonać sprzymierzonych, że tam znajduje się główny kierunek natarcia, i ściągnąć ich wojska w głąb Belgii. Grupa Armii C gen. płk. Wilhelma von Leeba pozostawała w obronie naprzeciw linii Maginota. W marcu dywizje pancerne Grupy Armii A połączono w zgrupowanie gen. Ewalda von Kleista.

Halder, który od jesieni zwalczał pomysł Mansteina, opracował go teraz starannie, ale po swojemu. W jego planie nie było zagonu czołgów ku wybrzeżu. Mozę miała forsować piechota, przyczółki miały zostać wypełnione dywizjami piechoty, a dywizje pancerne miały iść dalej razem z nimi, a nie niezależnie i daleko przed nimi. Odrzucił też pomysł jednoczesnego uderzenia na południe, które miało uprzedzić francuskie przeciwnatarcie. To, że w maju czołgi Kleista i Guderiana pognały po przełamaniu frontu nad Mozą prosto do kanału La Manche, było w dużej mierze dziełem samych dowódców pancernych, często wbrew rozkazom przełożonych.

Sichelschnitt: nazwa nadana później

Plan z 24 lutego nazywa się często „planem Mansteina” albo „operacją Sichelschnitt” („cięcie sierpem”). Druga nazwa nie pochodzi z niemieckich dokumentów. Rozkaz nosił suchy tytuł instrukcji rozwinięcia, a samo uderzenie przez Ardeny nie miało w ogóle kryptonimu. Obrazowe określenie „cięcie sierpem” upowszechniło się po wojnie, przypisywane najczęściej Winstonowi Churchillowi, a niemieccy generałowie przejęli je w swoich wspomnieniach. Stąd wzięło się przekonanie, że była to oficjalna nazwa operacji.

Spór o autorstwo trwa od lat pięćdziesiątych. Halder twierdził po wojnie, że to on był ojcem planu, bo o przeniesieniu ciężaru natarcia na Sedan myślał już jesienią 1939 roku, a pierwotna koncepcja Mansteina była zbyt tradycyjna. Propaganda III Rzeszy przypisywała zwycięstwo geniuszowi wodza, a sam Hitler mówił później, że spośród wszystkich generałów, z którymi rozmawiał o planie ataku na zachodzie, tylko Manstein go zrozumiał. Historycy przyznają dziś Mansteinowi autorstwo pomysłu operacyjnego, Guderianowi jego pancernego rozwinięcia, a Halderowi przekucia go w wykonalny plan, i podkreślają, że Hitler od jesieni szukał podobnego rozwiązania.

Druga strona

Plan trafiał w najsłabszy punkt sprzymierzonych. Naczelny wódz francuski gen. Maurice Gamelin zakładał, że Niemcy uderzą, jak w 1914 roku, przez równiny Belgii, i w listopadzie 1939 roku przyjął plan Dyle: po wkroczeniu Niemców do Belgii najlepsze armie francuskie i Brytyjski Korpus Ekspedycyjny miały ruszyć na linię Antwerpia–Namur. Dokumenty z Mechelen tylko utwierdziły go w tym przekonaniu. Odcinek naprzeciw Ardenów, uznanych za teren trudny dla wielkich jednostek, obsadzały słabe 2 i 9 Armia z wieloma dywizjami rezerwowymi. W marcu Gamelin rozszerzył jeszcze plan o „wariant Breda”, wysyłając swój główny odwód, 7 Armię, aż do Holandii.

Miejsce w wojnie

Spotkanie przy śniadaniu 17 lutego należy do najbardziej brzemiennych w skutki rozmów tej wojny. 10 maja 1940 roku Wehrmacht zaatakował Holandię, Belgię i Luksemburg. Sprzymierzeni zgodnie z planem ruszyli w głąb Belgii, a przez Ardeny przeszła grupa pancerna Kleista. 13 maja Niemcy sforsowali Mozę pod Sedanem i w kilku innych miejscach, a 20 maja czołgi Guderiana doszły pod Abbeville do kanału La Manche, odcinając armie sprzymierzonych w Belgii. Z kotła pod Dunkierką do Anglii ewakuowano ponad 330 tysięcy żołnierzy, ale niemal cały ich sprzęt pozostał na plaży. 22 czerwca Francja podpisała rozejm. W kampanii walczyły też odtworzone we Francji polskie oddziały.

Sam Manstein patrzył na to zwycięstwo z drugiego szeregu. Jego korpus wszedł do akcji dopiero po przełamaniu frontu nad Mozą, a w czerwcu, w drugiej fazie kampanii, przekroczył Sommę i jako pierwszy doszedł do Sekwany. Szybkie zwycięstwo nad Francją utwierdziło Hitlera w przekonaniu o własnym geniuszu wojskowym i odebrało generałom, którzy jesienią uważali ofensywę za szaleństwo, resztę autorytetu. Przekonanie, że ryzykowną improwizację z maja 1940 roku da się powtórzyć w każdych warunkach, zaważyło na planie ataku na Związek Radziecki w 1941 roku, a mit „wojny błyskawicznej”, zbudowany na zwycięstwie, którego nikt w Niemczech się nie spodziewał, przetrwał długo po wojnie.

Źródła

  1. thehistoryreader.com · manstein sichelschnitt
  2. geschichtsforum.de · entstehung des sichelschnitt plans 1939 40.22144
  3. miroslavgoluza.com.hr · who was the author of the german plan for the campaign to the west in 1940

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.