TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Operacja Harpoon

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
11 czerwca 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Oblężenie Malty
Tagi:
Royal Navy, Włochy, Polska, Luftwaffe

W nocy z 11 na 12 czerwca 1942 roku przez Cieśninę Gibraltarską przeszło na Morze Śródziemne sześć statków z zaopatrzeniem dla Malty. Był to konwój operacji „Harpoon”, zachodnia połowa wielkiej, podwójnej próby ratowania wyspy. Tego samego dnia z Port Saidu wyszła pierwsza grupa statków drugiego konwoju, „Vigorous”, który miał dopłynąć na Maltę od wschodu, z Egiptu i Palestyny. Oba wiozły to, czego oblężonej wyspie brakowało najbardziej: mąkę i inną żywność, paliwo, amunicję i części zamienne. Przez następne pięć dni konwój z Gibraltaru przebijał się przez ataki włoskiego i niemieckiego lotnictwa, okrętów podwodnych, włoskiej eskadry krążowników i pola minowe. Do Wielkiego Portu w Valletcie weszły 16 czerwca tylko dwa statki, a pod samą Maltą zatonął na minie polski niszczyciel ORP „Kujawiak”.

Z operacją wiążą się w kalendariach cztery daty: 8 czerwca (przylot Spitfire’ów na Maltę), 11 czerwca (wyjście obu konwojów), 14 czerwca (pierwsze ataki na „Harpoon”) i 16 czerwca (przybycie dwóch statków na Maltę). Losy konwoju „Vigorous”, zawróconego do Aleksandrii, potoczyły się osobno.

Spitfire’y przed konwojem

Konwój mógł mieć szansę tylko wtedy, gdy Malta będzie zdolna osłonić go w powietrzu na ostatnim odcinku drogi i obronić statki w porcie podczas rozładunku. W marcu konwój MW 10 dopłynął na wyspę po drugiej bitwie pod Syrtą, ale jego statki zostały zbombardowane na redzie i w porcie, zanim zdążono je rozładować. Od maja, po operacji „Bowery”, obrońcy znów mieli kilkadziesiąt nowoczesnych myśliwców, a dostawy samolotów trwały dalej.

Niektóre zestawienia podają, że 8 czerwca Malta otrzymała dywizjon Spitfire’ów. Tego dnia żadne samoloty na wyspę jednak nie przyleciały. W czerwcu stary lotniskowiec HMS „Eagle” dwukrotnie wyszedł z Gibraltaru z myśliwcami Supermarine Spitfire na pokładzie. W operacji „Style” 3 czerwca wystartowało z niego, według różnych zestawień, 31 lub 32 Spitfire’y. Na trasie przechwyciły je niemieckie myśliwce Messerschmitt Bf 109 z Pantellerii i zestrzeliły cztery, więc na wyspę doleciało 27 lub 28 samolotów. W operacji „Salient” „Eagle” wyszedł z Gibraltaru ponownie, a 9 czerwca wysłał na Maltę kolejne 32 Spitfire’y, które według relacji pilotów doleciały wszystkie. Data 8 czerwca, o dzień wcześniejsza niż rzeczywisty przylot, dotyczy więc najpewniej tej drugiej dostawy. Po obu rejsach obrońcy mieli według brytyjskich danych około 95 sprawnych myśliwców.

Plan operacji „Julius”

Brytyjskie dowództwo wiedziało od wiosny, że czerwcowy konwój zdecyduje o losie wyspy. 5 maja racje chleba na Malcie zmniejszono do około 300 gramów dziennie, a pod koniec kwietnia szefowie sztabów uznali, że w maju żaden konwój nie przejdzie bez osłony pancerników i lotniskowców, których nie było. Premier Winston Churchill wymógł na gen. Claude’u Auchinlecku ofensywę w Libii, która miała odciągnąć lotnictwo Osi właśnie w czasie czerwcowego konwoju, w bezksiężycowe noce około 13–14 czerwca. Jeśli 8 Armia odzyskałaby lotniska w zachodniej Cyrenajce, myśliwce mogłyby osłaniać statki z Aleksandrii przez większą część drogi.

Całość nazwano operacją „Julius”. Statki miały wyruszyć jednocześnie z obu krańców Morza Śródziemnego: sześć z Gibraltaru („Harpoon”) i jedenaście z portów wschodnich („Vigorous”), i dotrzeć na Maltę w kolejne dni. Brytyjczycy liczyli, że Oś nie zdoła uderzyć z pełną siłą w oba konwoje naraz. Włoska flota musiałaby wybrać, a lotnictwo rozdzielić się między Sardynię i Sycylię na zachodzie a Kretę i Libię na wschodzie. W popularnym ujęciu przeciwnik miał skupić się na konwoju wykrytym jako pierwszy, przepuszczając drugi. Tak też wyszło, choć z odwrotnym skutkiem, niż zakładano: główne siły Regia Marina, z dwoma pancernikami, wyszły przeciw silniejszemu konwojowi wschodniemu, a na „Harpoon” skierowano dwa lekkie krążowniki i lotnictwo z Sardynii i Sycylii.

Oś znała zamiary Brytyjczyków wcześniej, niż sądzili. Włoski wywiad wojskowy odczytywał od miesięcy szyfr, którym amerykański attaché wojskowy w Kairze płk Bonner Fellers przesyłał do Waszyngtonu szczegółowe raporty o brytyjskich planach. Według większości opracowań z jego depesz Niemcy i Włosi dowiedzieli się także o przygotowaniach do czerwcowych konwojów.

Z Clyde do Gibraltaru

Pięć statków konwoju, oznaczonego jako WS 19z, wyszło z zatoki Clyde w Szkocji na początku czerwca (najczęściej podaje się 5 czerwca). Były to brytyjskie „Troilus”, „Burdwan” i „Orari”, holenderski „Tanimbar” i amerykański „Chant”. Pod Gibraltarem dołączył do nich amerykański tankowiec „Kentucky” z około 10 tysiącami ton paliwa, w tym benzyny lotniczej, na której Malcie zależało najbardziej. Statki wiozły łącznie około 43 tysięcy ton ładunku. Aby nie tracić czasu, nie wchodziły do Gibraltaru. Paliwo uzupełniły tam tylko okręty eskorty, a w nocy z 11 na 12 czerwca konwój, odtąd oznaczony jako GM 4, przeszedł cieśninę i ruszył na wschód z prędkością 12–13 węzłów.

Bezpośrednią eskortę (Zespół X) prowadził kmdr Cecil Campbell Hardy na krążowniku przeciwlotniczym „Cairo”. Miał pięć niszczycieli floty: „Bedouin”, „Marne”, „Matchless”, „Ithuriel” i „Partridge”, oraz cztery mniejsze niszczyciele eskortowe typu Hunt: „Blankney”, „Middleton”, „Badsworth” i polski „Kujawiak” pod dowództwem Ludwika Lichodziejewskiego. Do tego doszły cztery trałowce i sześć kutrów trałowych, które po przybyciu miały zostać na Malcie i oczyścić podejścia do portu. Z konwojem płynął też szybki stawiacz min „Welshman”, który przewoził na wyspę kilkaset ton ładunku. Dalszą osłonę do wejścia w Cieśninę Sycylijską zapewniał Zespół W wiceadm. Albana Curteisa: stary pancernik „Malaya”, lotniskowce „Eagle” i „Argus”, trzy krążowniki i osiem niszczycieli. Na dwóch lotniskowcach było jednak tylko około dwudziestu myśliwców: Sea Hurricane’y i Fulmary.

Pierwsze dwa dni minęły spokojnie. Włoskie dowództwo marynarki podejrzewało nawet, że zachodni konwój jest tylko manewrem odwracającym uwagę.

14 czerwca: pierwsze ataki

W kalendariach można przeczytać, że 14 czerwca „Harpoon” został zaatakowany po raz pierwszy, podczas gdy „Vigorous” był pod ostrzałem z powietrza niemal od wyjścia z portu. To się zgadza. Krótko przed 3 w nocy włoski okręt podwodny „Uarsciek” wystrzelił torpedy w stronę konwoju, ale bez skutku, a o świcie zespół wykryło włoskie lotnictwo rozpoznawcze. Konwój wszedł w zasięg baz na Sardynii, gdzie Włosi zgromadzili, według brytyjskich danych, około 175 sprawnych bombowców i myśliwców, więcej, niż zakładano.

Przed południem nadleciała pierwsza duża wyprawa włoskiego lotnictwa (Regia Aeronautica): myśliwce bombardujące, bombowce poziome i samoloty torpedowe Savoia-Marchetti SM.79. Torpedy zatopiły holenderski statek „Tanimbar”, na którym zginęły 23 osoby. Trafiony torpedą krążownik „Liverpool” stracił napęd i został odholowany do Gibraltaru przez niszczyciel „Antelope”, wciąż atakowany z powietrza. Po południu na konwój uderzyły także niemieckie Ju 88 z Sycylii. Myśliwce z lotniskowców i artyleria okrętów odparły kolejne ataki, ale eskorta zużyła dużą część amunicji przeciwlotniczej. Na „Kujawiaku” tego jednego dnia wystrzelano ponad połowę zapasu.

Wieczorem, u wejścia do Cieśniny Sycylijskiej, Zespół W zawrócił do Gibraltaru, jak przewidywał plan. Duże okręty nie mogły wejść w wąskie wody między Sycylią a Tunezją. Dalej konwój płynął tylko z krążownikiem „Cairo”, dziewięcioma niszczycielami i małymi jednostkami. „Welshman” oderwał się od zespołu i z prędkością blisko 30 węzłów popłynął sam na Maltę, gdzie wyładował amunicję i rankiem następnego dnia wyszedł na spotkanie konwoju.

Bitwa pod Pantellerią

O świcie 15 czerwca, na południe od Pantellerii, konwój napotkał włoską 7 Dywizję Krążowników adm. Alberta Da Zary: lekkie krążowniki „Eugenio di Savoia” i „Raimondo Montecuccoli” z działami kalibru 152 mm oraz pięć niszczycieli. Zespół zebrał się w Palermo i wyszedł stamtąd w morze wieczorem 14 czerwca. Brytyjczycy nie mieli w eskorcie ani jednego okrętu zdolnego równać się z nimi siłą ognia. „Cairo” miał działa kalibru 102 mm, a Hunty, uzbrojone głównie przeciwlotniczo, nie miały wyrzutni torped.

Hardy postąpił tak jak Vian pod Syrtą. Hunty z trałowcami osłoniły statki zasłoną dymną i odprowadziły je w stronę wybrzeża Tunezji, a „Cairo” i pięć niszczycieli floty ruszyły na Włochów. Prowadzące atak „Bedouin” i „Partridge” dostały się pod celny ogień krążowników i zostały unieruchomione. „Cairo” odniósł dwa trafienia. Pozostałe niszczyciele trafiły włoski niszczyciel „Ugolino Vivaldi”, który zapalił się i stanął, ale włoskie okręty zdołały go odholować. Sam Da Zara wspominał, że Brytyjczycy stawiali zasłony dymne po mistrzowsku. Starcie urwało się około 8 rano, gdy obie strony straciły się z oczu.

W tym samym czasie, kiedy niszczyciele walczyły z krążownikami, na pozbawione części osłony statki uderzyły niemieckie bombowce nurkujące Ju 87 z Sycylii. Amerykański „Chant” zatonął po trzech bezpośrednich trafieniach, a „Kentucky” został unieruchomiony. Później bomby unieruchomiły także „Burdwana”. Oba statki wzięto na hol, ale konwój mógł wtedy płynąć bardzo wolno, a na horyzoncie wciąż krążyli Włosi. Hardy postanowił poświęcić uszkodzone statki, by ratować dwa sprawne. „Kentucky” i „Burdwan” miały zostać zatopione przez eskortę. Zanim to się udało, wróciły włoskie krążowniki i dobiły je ogniem artylerii i torpedami. Hardy pisał potem w raporcie, że bez włoskich okrętów oba statki prawdopodobnie udałoby się doprowadzić na Maltę.

Unieruchomiony „Bedouin” został wzięty na hol przez „Partridge”. Gdy Włosi pojawili się znowu, hol odrzucono. „Partridge” zdołał uciec i doszedł do Gibraltaru, a „Bedouina”, przechylonego po kilkunastu trafieniach pociskami 152 mm, dobił po południu torpedą włoski samolot SM.79, zestrzelony w ostatniej chwili przez artylerzystów tonącego okrętu. Zginęło 28 członków załogi, a ponad dwustu marynarzy wzięli do niewoli Włosi, głównie z pokładu statku szpitalnego „Meta”.

Starcie przeszło do włoskiej historii jako bitwa pod Pantellerią, a całe walki z obydwoma konwojami jako „bitwa połowy czerwca” (battaglia di mezzo giugno). Brytyjscy i włoscy historycy zgadzają się, że był to jeden z nielicznych w tej wojnie wyraźnych sukcesów taktycznych włoskiej floty w starciu nawodnym. Konwoju nie zatrzymano, ale los trzech statków przesądziło połączenie ataków z powietrza i z morza.

Pola minowe pod Maltą

Po południu konwój znalazł się w zasięgu Spitfire’ów z Malty, które odparły kolejne naloty. Według planu dwa ocalałe statki miały dojść pod wyspę jeszcze za dnia, tak by trałowce mogły w świetle oczyścić tor wodny, a rozładunek odbył się w nocy. Opóźnienie spowodowane walką sprawiło, że zespół zbliżył się do Malty po zmroku. Krążownik i niszczyciele, które miały od razu zawrócić na zachód, musiały wejść do portu, bo skończyła im się amunicja.

Na podejściu do Valletty, mimo pracy trałowców, okręty i statki weszły w pole minowe. Na minie wyleciał „Orari”, który utrzymał się na wodzie, ale stracił część ładunku. Miny uszkodziły także niszczyciele „Badsworth” i „Matchless” oraz trałowiec „Hebe”, a zatonął wysłany na spotkanie konwoju mały trawler „Justified”. „Kujawiak” płynął jako ostatni i zbliżył się do unieruchomionego „Badswortha”, który miał na pokładzie około 120 rozbitków z zatopionych statków. 16 czerwca o 0.53 pod jego lewą burtą wybuchła mina. Polski niszczyciel szybko przechylił się na burtę i zatonął około 1.20, zanim holownik z Malty zdążył podać hol. Według polskich opracowań zginęło 13 członków załogi (niektóre źródła podają 12 nazwisk, włoskie opracowania więcej). Za udział w operacji Lichodziejewski i oficer artylerii por. Jerzy Łukaszewski otrzymali Srebrne Krzyże Orderu Virtuti Militari.

Wczesnym rankiem 16 czerwca „Troilus” i „Orari” stanęły w Wielkim Porcie. Rozładowano je w ciągu pięciu dni, angażując wszystkich dostępnych robotników portowych i żołnierzy, a ładunek rozproszono po wielu magazynach, by jedna bomba nie zniszczyła wszystkiego. Wieczorem 16 czerwca „Cairo” i cztery nieuszkodzone niszczyciele wyszły z Malty i mimo kolejnych nalotów doszły 18 czerwca do Gibraltaru.

Bilans

Z sześciu statków „Harpoon” dotarły na Maltę dwa. Według brytyjskiego historyka oficjalnego Iana Playfaira przywiozły około 15 tysięcy ton zaopatrzenia, czyli około jednej trzeciej ładunku konwoju. Wraz z ładunkiem „Welshmana” i przy dobrych zbiorach miało to wyżywić wyspę do sierpnia lub września. Włoscy autorzy oceniali, że czerwcowe dostawy przedłużyły opór Malty o mniej więcej osiem tygodni. Najdotkliwsza była strata „Kentucky”. Bez jego paliwa dowództwo na Malcie musiało oszczędzać benzynę lotniczą: pierwszeństwo dostały myśliwce, ograniczono przeloty samolotów przez wyspę i ataki na odległe cele, a paliwo zaczęto przywozić okrętami podwodnymi.

Eskorta zapłaciła za dwa statki wysoką cenę. Zatonęły niszczyciele „Bedouin” i „Kujawiak”, a krążownik „Liverpool”, niszczyciele „Partridge”, „Badsworth” i „Matchless” oraz trałowiec „Hebe” wymagały długich remontów. Według brytyjskiej historii sztabowej myśliwce z lotniskowców i artyleria okrętów zestrzeliły w czasie operacji 29 samolotów Osi. Z włoskich okrętów poważnie uszkodzony został tylko „Vivaldi”. Konwój wschodni, płynący w tych samych dniach, nie dowiózł na Maltę niczego. Oba konwoje straciły więc razem sześć z siedemnastu statków, dziewięć zawróciło, a do celu doszły tylko dwa.

Miejsce w wojnie

Operacja „Harpoon” uratowała Maltę na kilka tygodni, ale nie przerwała blokady. W tych samych dniach 8 Armia przegrywała bitwę pod Gazalą, lotniska w Cyrenajce przechodziły w ręce Erwina Rommla, a lotnictwo Osi w Libii i na Krecie mogło swobodnie atakować konwoje z Aleksandrii. Spadek nalotów na wyspę był natomiast w dużej mierze skutkiem tego, że feldmarsz. Albert Kesselring przeniósł część jednostek z Sycylii do Afryki i na wschód. Gdy po upadku Tobruku plany desantu na Maltę odsunięto na bok, los wyspy zależał od tego, czy uda się przeprowadzić następny konwój, zanim zapasy się wyczerpią. Gubernator wyspy John Vereker, lord Gort, wyznaczył datę, po której Malta musiałaby skapitulować z głodu. Po czerwcu wypadała ona na koniec sierpnia lub początek września.

W lipcu „Eagle” przywiózł kolejne Spitfire’y, a „Welshman” i okręty podwodne przewoziły paliwo, amunicję i żywność. Wielki konwój przyszedł dopiero w sierpniu: w operacji „Pedestal” do Malty dotarło pięć z czternastu statków, w tym tankowiec „Ohio”, a na dno poszedł m.in. „Eagle”. Doświadczenia z czerwca nie poszły jednak na marne. Brytyjczycy zrozumieli, że bez silnej osłony lotniskowców i bez lotnisk w Libii konwoje do Malty będą tracić większość statków. Oblężenie przerwało dopiero zwycięstwo pod El Alamein i odzyskanie lotnisk w Cyrenajce w listopadzie 1942 roku.

Dla Polaków operacja „Harpoon” pozostała jednym z najważniejszych epizodów służby Polskiej Marynarki Wojennej na Morzu Śródziemnym. W 2015 roku w Valletcie odsłonięto tablicę upamiętniającą zatonięcie ORP „Kujawiak”.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.