TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Obrona Bir Hakeim

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
10 czerwca 1942
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa pod Gazalą
Tagi:
Marie Pierre Kœnig, Erwin Rommel, Charles de Gaulle, Francja

W nocy z 10 na 11 czerwca 1942 roku 1 Brygada Wolnych Francuzów gen. bryg. Marie Pierre’a Kœniga opuściła pozycję Bir Hakeim na południowym krańcu brytyjskiej linii pod Gazalą. Przez piętnaście dni brygada broniła się na otwartej pustyni przed włoskimi i niemieckimi dywizjami, bombowcami nurkującymi i artylerią, a gen. płk Erwin Rommel kilka razy osobiście prowadził szturmy. Gdy zabrakło amunicji i wody, Francuzi przebili się nocą przez pierścień okrążenia i w większości dotarli do brytyjskich linii. Rano 11 czerwca Niemcy zajęli opuszczone stanowiska. Dla Wolnej Francji była to pierwsza duża bitwa z Niemcami od klęski 1940 roku i początek legendy, którą do dziś przypominają nazwy mostu i stacji metra w Paryżu.

W kalendariach pod 9 czerwca można przeczytać, że Rommel ponowił ataki na francuskie „pudło”, którego obwód, i tak niewielki, niebezpiecznie się skurczył, a gen. Ritchie nakazał brygadzie wycofanie następnego dnia. Pod 10 czerwca pojawia się z kolei informacja, że Rommel wyparł Francuzów z Bir Hakeim, ale Kœnig zdołał znaleźć luki w rozproszonych siłach przeciwnika i przebić się do swoich. Obie notatki są w zasadzie trafne. Trzeba je uściślić w dwóch punktach. Zgoda na wycofanie przyszła po południu 9 czerwca, a Kœnig chciał wyjść jeszcze tej nocy; ponieważ Brytyjczycy nie zdążyli przygotować punktu zbornego, wyjście przesunięto na noc z 10 na 11 czerwca. Brygada nie wymknęła się też przez luki: przeszła wąskim przejściem w polach minowych i wywalczyła sobie drogę przez niemieckie posterunki, ponosząc w tę jedną noc większe straty niż przez cały poprzedni czas obrony.

Brygada i pozycja

1 Brygada Wolnych Francuzów stała pod Bir Hakeim od połowy lutego 1942 roku, od czasu gdy po drugiej ofensywie Rommla front ustalił się na linii Gazali. Liczyła około 3,7 tysiąca ludzi i była jedną z najbardziej różnorodnych jednostek tej wojny. Trzon stanowiły dwa bataliony 13 Półbrygady Legii Cudzoziemskiej ppłk. Dimitriego Amilakwariego, gruzińskiego księcia na emigracji. W szeregach Legii służyli obok Francuzów Hiszpanie, weterani wojny domowej po stronie republiki, a także Niemcy i Austriacy, wśród nich uchodźcy polityczni i Żydzi. Obok legionistów stali batalion piechoty morskiej, 2 Batalion Marszowy złożony z żołnierzy z Ubangi-Szari i innych terytoriów Afryki Równikowej, kompania północnoafrykańska, marynarze obsługujący działa przeciwlotnicze oraz Batalion Pacyfiku ppłk. Félixa Broche’a, sformowany z ochotników z Tahiti i innych wysp Polinezji Francuskiej, z Nowej Kaledonii i Nowych Hebrydów. Niespełna rok wcześniej część tych samych żołnierzy walczyła w Syrii i Libanie przeciw francuskim oddziałom wiernym Vichy.

Uzbrojenie było równie mieszane: brytyjskie ciężarówki i transportery Universal Carrier (zwane Bren Carrier), brytyjskie działka przeciwlotnicze Bofors, ale przede wszystkim francuskie armaty polowe kalibru 75 mm, przywiezione z Lewantu. Kilkadziesiąt z nich ustawiono do strzelania na wprost do czołgów. Bir Hakeim nie było twierdzą. Była to dawna studnia i ruiny posterunku przy skrzyżowaniu pustynnych szlaków, na płaskim, kamienistym terenie, widocznym ze wszystkich stron. Przez trzy miesiące Francuzi wykuli w skale schrony, stanowiska ogniowe i ukrycia dla pojazdów, a pozycję otoczyli rozległymi polami minowymi. Rommel naliczył potem około 1200 stanowisk ogniowych.

27 maja – 1 czerwca: „Ariete” i odcięcie

Gdy w nocy z 26 na 27 maja Rommel obszedł linię Gazali od południa, rano 27 maja na Bir Hakeim natarł z marszu pułk czołgów włoskiej dywizji pancernej „Ariete”. Włoskie czołgi M13/40 szły bez wsparcia piechoty, którą odcięła ogniem francuska artyleria. Weszły na miny i pod ogień armat 75 mm strzelających z kilkuset metrów. Kilka wdarło się do wnętrza pozycji i zostało zniszczonych z bliska. Według francuskich zestawień na przedpolu zostało 32 czołgi, a do niewoli trafił dowódca pułku ppłk Pasquale Prestisimone; dane włoskie mówią o mniejszych stratach. Brygada straciła tego dnia zaledwie kilku rannych.

Dalej na wschód Rommel rozbił tymczasem 3 Indyjską Brygadę Zmotoryzowaną i odepchnął brytyjskie brygady pancerne, tak że Bir Hakeim zostało osamotnione. Francuskie kolumny ruchome, wyposażone w transportery i armaty na ciężarówkach, wychodziły jednak z pozycji i atakowały niemieckie i włoskie kolumny zaopatrzenia, które musiały okrążać pudło od południa. 30 maja dotarło do Bir Hakeim około 620 Hindusów z rozbitej brygady, wypuszczonych przez Niemców na pustyni, co jeszcze pogorszyło sytuację z wodą. 31 maja, w czasie burzy piaskowej, kolumna 50 ciężarówek dowiozła wodę i zabrała rannych, Hindusów i jeńców.

Tymczasem Rommel okopał się w Kotle i 1 czerwca zniszczył 150 Brygadę, która broniła przejścia przez pola minowe na północ od Bir Hakeim. Odtąd miał krótką drogę zaopatrzenia przez brytyjską linię i mógł zwrócić się przeciw Francuzom.

2–7 czerwca: okrążenie i oblężenie

Rano 2 czerwca Bir Hakeim otoczyły niemiecka 90 Dywizja Lekka od południa i włoska dywizja zmotoryzowana „Trieste” od północy. Dwaj włoscy oficerowie przynieśli żądanie kapitulacji. Kœnig je odrzucił. Następnego dnia przyszedł list podpisany przez samego Rommla: dalszy opór oznacza niepotrzebny rozlew krwi, a obrońców czeka los dwóch brytyjskich brygad zniszczonych pod Got el Ualeb; jeśli wywieszą białe flagi i wyjdą bez broni, walka się skończy. Według francuskich relacji odpowiedzią była salwa artylerii.

Od tej chwili pozycja była ostrzeliwana przez artylerię różnych kalibrów i bombardowana przez Ju 87 oraz włoskie samoloty, często kilka razy dziennie. Obrońcy siedzieli w wykutych w skale dołach, a ich ogień ożywał za każdym razem, gdy piechota i saperzy próbowali przejść przez pola minowe. Brytyjskie lotnictwo pustynne Air Vice-Marshala Arthura Coninghama przechwytywało nadlatujące bombowce i atakowało pojazdy oblegających. Gdy 4 czerwca myśliwce rozbiły nalot Stuk, Kœnig zadepeszował do Coninghama: „Bravo! Merci pour la R.A.F.”; ten odpowiedział: „Merci pour le sport”. Brytyjska 7 Brygada Zmotoryzowana i 29 Brygada Indyjska nękały oblegających z zewnątrz, a do 7 czerwca kilka kolumn z zaopatrzeniem przedarło się do pozycji.

Ritchie, dowódca 8 Armii, zastanawiał się w tych dniach, czy nie wycofać Francuzów, ale postanowił trzymać Bir Hakeim, dopóki trwało brytyjskie przeciwnatarcie na Kocioł. Operacja „Aberdeen” 5–6 czerwca skończyła się jednak klęską, a Rommel, wolny od zagrożenia na tyłach, mógł rzucić na Bir Hakeim więcej sił. 6 czerwca niemieccy saperzy 90 Dywizji Lekkiej przecięli zewnętrzne pole minowe i podeszli na mniej niż kilometr od głównych stanowisk, ale dalej nie przeszli.

8–10 czerwca: Rommel pod Bir Hakeim

8 czerwca Rommel przyprowadził pod Bir Hakeim część 15 Dywizji Pancernej, saperów grupy Heckera i działa przeciwlotnicze kalibru 88 mm, które w porannej mgle podciągnięto blisko pozycji, by strzelały na wprost w stanowiska. Sam dowodził natarciem od północy. „Bir Hakeim było mi potrzebne, od niego zależał los mojej armii” – pisał potem we wspomnieniach. Bomby trafiły w punkt opatrunkowy brygady; według francuskich relacji zginęło tam kilkunastu rannych. Wieczorem Kœnig meldował, że ludzie są wyczerpani, straty duże, a zapasy na wyczerpaniu. W nocy brytyjskie samoloty zrzuciły obrońcom zaopatrzenie, ale to była kropla w morzu potrzeb.

9 czerwca, w dniu, który zwykle opisuje się jako dzień ponowionych ataków, natarcie poszło z dwóch stron. Na północy niemieckie grupy bojowe z 90 Dywizji Lekkiej i 15 Dywizji Pancernej, razem z włoską piechotą „Trieste”, uderzyły na wzniesienie oznaczone jako punkt 186, z którego francuscy obserwatorzy kierowali ogniem. Batalion z Ubangi-Szari i legioniści stracili część stanowisk, a kontrataki transporterów przywracały linię tylko na krótko. Na południu, przy starym forcie, niemiecka piechota zbliżyła się do pozycji na dwieście metrów. Tego dnia zginął od odłamka pocisku ppłk Broche, dowódca Batalionu Pacyfiku. Obwód pozycji wyraźnie się kurczył.

Po południu dowódca 7 Dywizji Pancernej gen. mjr Frank Messervy przekazał Kœnigowi, że trzeba będzie się wycofać; decyzja zapadła w dowództwie 8 Armii, którym kierował gen. por. Neil Ritchie. Kœnig poprosił o osłonę lotniczą i chciał wyjść jeszcze tej nocy, ale Brytyjczycy nie zdążyli przygotować ciężarówek i karetek, które miały czekać na Francuzów na południowy zachód od pozycji. Brygada musiała wytrzymać jeszcze jeden dzień.

10 czerwca był najcięższy. Według francuskich relacji zostało około dwustu pocisków do armat 75 mm i kilkaset do moździerzy, wody prawie nie było. Po południu na północny odcinek, bronionym przez batalion z Ubangi-Szari i 3 batalion Legii, spadł największy nalot całego oblężenia: około stu Stuk zrzuciło na pozycję, według brytyjskich zestawień, około 130 ton bomb. Niemieckie czołgi i grenadierzy podeszli do stanowisk, ale kontratak kompanii kpt. Pierre’a Messmera, przyszłego premiera Francji, i transporterów kpt. de Lamaze’a, wsparty ostatnimi pociskami moździerzowymi, odrzucił ich. Rommel spodziewał się, że pozycja padnie następnego dnia, i nie chciał tracić czołgów na minach.

Noc z 10 na 11 czerwca: przebicie

Po zmroku saperzy zaczęli rozminowywać przejście w zachodniej części pozycji, a ciężki sprzęt, którego nie dało się zabrać, przygotowano do zniszczenia. Dwie kompanie zostały w tyle, by maskować odejście. Kœnig przekazał dowództwo w samej pozycji Amilakwariemu i ruszył na czele kolumny w samochodzie prowadzonym przez Angielkę Susan Travers, swoją kierowczynię, która po wojnie jako jedyna kobieta formalnie służyła w Legii Cudzoziemskiej. Rozminowanie trwało dłużej, niż zakładano, i zamiast korytarza szerokości dwustu metrów powstało wąskie przejście. Kolumna ruszyła z opóźnieniem, pojazdy gubiły drogę i wjeżdżały na miny.

Raca oświetlająca zdradziła ruch i Niemcy otworzyli ogień. Gdy czoło kolumny zatrzymały posterunki 90 Dywizji Lekkiej, Kœnig kazał przebijać się bez względu na miny. Travers przejechała przez linie niemieckie pod ogniem; w samochodzie naliczono potem kilkanaście przestrzelin. Większość brygady wyrwała się w małych grupach, pieszo i na pojazdach, likwidując po drodze stanowiska karabinów maszynowych. Zginęli przy tym m.in. kpt. de Lamaze i zastępca dowódcy artylerii mjr Charles Bricogne, a dowódca 3 batalionu Legii dostał się do niewoli. Nad ranem pierwsi Francuzi dotarli do punktu zbornego 7 Brygady Zmotoryzowanej, a około 7–8 rano 11 czerwca większość brygady była w rejonie wyznaczonym przez Brytyjczyków. Brytyjskie patrole przez cały dzień zbierały maruderów. Rano 11 czerwca 90 Dywizja Lekka zajęła opuszczoną pozycję, znajdując w niej zabitych i rannych, których nie dało się zabrać.

Rommel pisał później, że w miejscu, gdzie Francuzi się wyrwali, okrążenie nie zostało zamknięte zgodnie z rozkazami, i dodał, że po raz kolejny okazało się, iż francuski dowódca zdecydowany walczyć do końca może dokonać rzeczy niemal niemożliwych. Przyznał też, że w Afryce rzadko trafił na walkę tak zaciętą.

Straty i jeńcy

Liczby różnią się w zależności od źródła. Z około 3,7 tysiąca żołnierzy brygady wyszło z okrążenia według różnych zestawień od około 2,4 do około 2,7 tysiąca; francuskie dane powojenne mówią o 2619 z 3723. Według zestawień przytaczanych przez Kœniga i Messmera brygada straciła w czasie oblężenia 99 zabitych i 109 rannych, a w noc przebicia 41 zabitych, 21 rannych i 763 zaginionych, z których większość dostała się do niewoli. Brytyjscy i amerykańscy autorzy podają łącznie około 140 zabitych, ponad 220 rannych i ponad 800 jeńców. Straty niemieckie i włoskie szacuje się w literaturze na około 3,3 tysiąca zabitych, rannych i zaginionych, ale te dane są niepewne. Według zestawień brytyjskich od 2 do 10 czerwca nad Bir Hakeim lotnictwo pustynne wykonało około 1500 lotów i straciło kilkadziesiąt maszyn, a Luftwaffe i Regia Aeronautica około 1400 lotów.

Los jeńców budził niepokój. W czerwcu niemieckie radio ogłosiło, że Francuzi wzięci do niewoli pod Bir Hakeim nie należą do regularnej armii i będą traktowani jak partyzanci. De Gaulle odpowiedział z Londynu przez BBC, że jeśli Niemcy zaczną zabijać francuskich jeńców, on z żalem odpłaci tym samym jeńcom niemieckim; wkrótce Berlin zapewnił, że żołnierze de Gaulle’a będą traktowani jak żołnierze. Według amerykańskiego historyka Douglasa Porcha Hitler polecił ponadto rozstrzeliwać schwytanych w Legii niemieckich uchodźców politycznych, a Rommel tego rozkazu nie wykonał. Jeńców z Bir Hakeim przekazano Włochom. Według francuskich danych ponad dwudziestu zmarło wkrótce po wzięciu do niewoli, gdy przez kilka dni nie dostawali wody, a ponad stu zginęło, gdy w sierpniu 1942 roku brytyjski okręt podwodny storpedował wiozący ich do Włoch statek „Nino Bixio”.

Do legend Bir Hakeim należy też opowieść o kompanii żydowskich saperów z Palestyny, walczącej w pobliżu pozycji. Według relacji Kœnig pozwolił jej wywiesić własną flagę z gwiazdą Dawida, wbrew brytyjskim przepisom; szczegóły tej historii są znane głównie z późniejszych wspomnień.

Znaczenie

Wojskowo obrona Bir Hakeim nie zmieniła wyniku bitwy pod Gazalą, ale ją opóźniła. Przez pierwsze dni Francuzi zmuszali Rommla do zaopatrywania wojsk okrężną drogą wokół pozycji, a potem przez dziewięć dni wiązali dużą część jego piechoty, artylerii i lotnictwa. Brytyjski historyk oficjalny Ian Playfair ocenił, że obrona dała 8 Armii szansę dojścia do siebie po klęsce w Kotle. 12 czerwca gen. Claude Auchinleck pisał, że Narody Zjednoczone winne są francuskim żołnierzom i ich dzielnemu generałowi podziw i wdzięczność. Część historyków, m.in. francuski badacz Benoît Rondeau, przestrzega jednak przed przesadą: o zatrzymaniu Rommla w lipcu pod El Alamein zdecydowały też jego wydłużone linie zaopatrzenia, zużycie sprzętu i bliskość brytyjskich baz, a 8 Armia straciła czas zyskany pod Bir Hakeim w nieudanych przeciwnatarciach.

Politycznie Bir Hakeim znaczyło znacznie więcej. Gen. Charles de Gaulle, który w ostatnich dniach obrony przesłał Kœnigowi przez radio słowa: „Niech pan wie i powie swoim żołnierzom, że cała Francja na was patrzy i że jesteście jej dumą”, opisał w pamiętnikach, jak wieczorem 11 czerwca, po wiadomości o wyjściu brygady, zamknął się sam w gabinecie i płakał z radości. Po raz pierwszy od 1940 roku francuska jednostka stoczyła z Niemcami i Włochami dużą bitwę jako samodzielny związek i wyszła z niej z honorem. Bir Hakeim wzmocniło pozycję de Gaulle’a wobec Churchilla i Roosevelta, a w lipcu 1942 roku jego ruch przyjął nazwę Francja Walcząca. Nawet kolaboracyjny tygodnik „L’Illustration” przyznał, że „francuscy dysydenci” bronili się bohatersko.

Następne miesiące przyniosły 8 Armii dalsze klęski: 13 czerwca rozbicie brygad pancernych pod Knightsbridge, odwrót z linii Gazali i 21 czerwca kapitulację Tobruku. Brygada Kœniga, odtworzona w Egipcie, walczyła jesienią pod El Alamein, a potem w Tunezji, we Włoszech i we Francji. Kœnig otrzymał Order Wyzwolenia, a w 1944 roku stanął na czele Francuskich Sił Wewnętrznych. Po wojnie paryski most Passy przemianowano na Pont de Bir-Hakeim, a sąsiednią stację metra na Bir-Hakeim. André Malraux mówił potem, że Bir Hakeim nie było Austerlitz, ale – jak pierwsza walka Joanny d’Arc pod Orleanem – dowiodło, że Francja nie umarła.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.