Niemcy
Günther Prien
Dowódca okrętu podwodnego U-47 (1938–1941), kapitan marynarki (Kapitänleutnant), pośmiertnie komandor podporucznik Kriegsmarine

- Urodzony:
- 16 stycznia 1908, Osterfeld (Cesarstwo Niemieckie)
- Zmarł:
- 7 marca 1941, Północny Atlantyk
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Günther Prien, Kriegsmarine, U-Booty, bitwa o Atlantyk
- Fotografia:
- Schulze, Annelise (Mauritius), CC BY-SA 3.0 DE, Wikimedia Commons
Günther Prien był niemieckim dowódcą okrętu podwodnego, najsłynniejszym w pierwszych latach drugiej wojny światowej. W nocy z 13 na 14 października 1939 roku wprowadził swój U-47 do brytyjskiej bazy floty w Scapa Flow na Orkadach i zatopił pancernik „Royal Oak”, na którym zginęło ponad 830 marynarzy. Jako pierwszy dowódca U-Boota otrzymał Krzyż Rycerski, a propaganda Josepha Goebbelsa zrobiła z niego pierwszego bohatera wojennego III Rzeszy: „Byka ze Scapa Flow”, który pomścił upokorzenie niemieckiej floty z 1919 roku. Przez następne półtora roku należał do najskuteczniejszych asów bitwy o Atlantyk, aż w marcu 1941 roku zaginął z całą załogą. Jego życie dobrze pokazuje, jak reżim budował legendę, i jak ta legenda przetrwała w Niemczech długo po wojnie.
Młodość i marynarka handlowa
Urodził się 16 stycznia 1908 roku w Osterfeld w pruskiej prowincji Saksonia, jako jedno z trojga dzieci sędziego sądu rejonowego. Od piątego roku życia mieszkał u krewnych w Lubece i chodził tam do renomowanego gimnazjum Katharineum. Po rozstaniu rodziców zamieszkał z matką i rodzeństwem w Lipsku, gdzie matka utrzymywała rodzinę ze sprzedaży koronek. W czasie wielkiej inflacji, w 1923 roku, przerwał naukę w gimnazjum i poszedł do marynarki handlowej, by odciążyć rodzinę. Po kursie w szkole marynarskiej w Finkenwerder pod Hamburgiem zaczynał jako chłopiec okrętowy na żaglowcu.
Przez osiem lat pływał na statkach handlowych i przeszedł wszystkie szczeble: nauczył się nawigacji, telegrafii i prawa morskiego, był czwartym oficerem na liniowcu pasażerskim „Hamburg”, a w 1931 roku pierwszym oficerem. Na początku 1932 roku zdobył dyplom kapitański, ale w czasie wielkiego kryzysu niemiecka żegluga się kurczyła i pracy dla niego nie było. Pracował fizycznie w Ochotniczej Służbie Pracy, przy melioracji i kopaniu rowów. W tym czasie wstąpił do NSDAP: według większości opracowań w 1932 roku, według części niemieckich źródeł już w 1931. W autobiografii z 1940 roku pisał, że winą za swoje bezrobocie obarczał republikę weimarską. Z partii musiał wystąpić, gdy wstąpił do wojska, bo żołnierzom nie wolno było należeć do partii politycznych.
W Reichsmarine i Kriegsmarine
16 stycznia 1933 roku, dwa tygodnie przed objęciem władzy przez Adolfa Hitlera, wstąpił do Reichsmarine, która przyjmowała wtedy doświadczonych oficerów marynarki handlowej na skrócone szkolenie oficerskie. Był starszy od kolegów z rocznika, ale awansował szybko: w marcu 1933 roku został chorążym, po szkoleniu w szkole marynarki w Mürwik i rocznej służbie na krążowniku „Königsberg” w kwietniu 1935 roku podporucznikiem marynarki. W tym samym roku, gdy Niemcy po układzie morskim z Wielką Brytanią jawnie zaczęli budować okręty podwodne, zgłosił się do floty podwodnej. Od maja 1936 roku był pierwszym oficerem wachtowym na U-26 pod dowództwem Wernera Hartmanna. W 1937 roku okręt odbywał rejsy na wody hiszpańskie w czasie wojny domowej.
Prien uchodził za jednego z najzdolniejszych młodych oficerów floty podwodnej. 17 grudnia 1938 roku objął dowództwo nowego okrętu U-47, typu VIIB, zbudowanego w kilońskiej stoczni Germaniawerft, i wkrótce awansował na kapitana marynarki (Kapitänleutnant). Według części opracowań w ćwiczeniach na Atlantyku w 1939 roku wyróżnił się agresywnością: atakował z bliskiej odległości i osiągał najwięcej trafień. Był żonaty z Ingeborg, z którą miał dzieci.
Pierwsze tygodnie wojny
19 sierpnia 1939 roku U-47 wyszedł z Kilonii na Atlantyk i tam zastał go wybuch wojny. Po zatopieniu „Athenii” przez U-30 Fritza-Juliusa Lempa dowództwo kazało przestrzegać prawa pryzowego, czyli zatrzymywać statki i pozwalać załogom je opuścić. Prien się do tego stosował. Puścił wolno trzy statki neutralne, a 5 września zatrzymał i zatopił brytyjski frachtowiec „Bosnia”, pierwszy statek handlowy zatopiony w tej wojnie z zachowaniem procedury pryzowej. W kolejnych dwóch dniach w podobny sposób zatopił „Rio Claro” i „Gartavon”, używając przy tym działa pokładowego, co było rzadkością. 15 września wrócił do Kilonii.
Scapa Flow
1 października dowódca okrętów podwodnych Karl Dönitz, dla którego Prien był ulubionym dowódcą, zaproponował mu zadanie, które wielu uważało za samobójcze: wejście do Scapa Flow, bazy brytyjskiej Home Fleet, gdzie w 1919 roku zatopiła się internowana Flota Pełnomorska. W pierwszej wojnie światowej próbowały tego dwa niemieckie okręty podwodne i oba zginęły. Prien zgłosił się następnego dnia. U-47 wyszedł z Kilonii 8 października, wieczorem 13 października wynurzył się u Orkadów, w świetle zorzy polarnej przecisnął się między zatopionymi blokowcami w cieśninie Kirk Sound i o 0.27 był w zatoce. Większość floty odpłynęła wcześniej, ale między 0.58 a 1.16 Prien storpedował dwiema salwami pancernik „Royal Oak”, który zatonął w trzynaście minut po drugim ataku. Zginęło 833 lub, licząc zmarłych z ran, 835 ludzi. U-47 wyszedł z zatoki niezauważony.
Rajd był wyczynem nawigacyjnym i dowodem dużej odwagi. Nawet Winston Churchill nazwał go w Izbie Gmin „niezwykłym wyczynem zawodowej umiejętności i odwagi”. Miał też słabe strony, które niemieckie dowództwo trzymało w tajemnicy: z siedmiu wystrzelonych torped trafiły tylko cztery, bo niemieckie torpedy G7e miały wadliwe zapalniki i urządzenia głębokości. Prien sądził też, że trafił krążownik liniowy „Repulse”, którego nie było wtedy w Scapa Flow. Okręt, który wziął za „Repulse”, był w rzeczywistości starym transportowcem wodnosamolotów „Pegasus” i nie został uszkodzony.
Bohater propagandy
17 października U-47 wrócił do Wilhelmshaven, gdzie załogę witali Dönitz i wielki admirał Erich Raeder. Następnego dnia osobisty samolot Adolfa Hitlera przywiózł marynarzy do Berlina, a Hitler w Kancelarii Rzeszy wręczył Prienowi Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego, pierwszy dla dowódcy okrętu podwodnego. Był to pierwszy raz, gdy reżim tak mocno wypromował pojedynczego żołnierza. Gazety i radio przedstawiały go jako mściciela za rok 1919: w Scapa Flow, gdzie poszła na dno cesarska flota, Prien miał zmazać hańbę klęski. Lipskie gimnazjum, którego nie skończył, nazwano jego imieniem, w Lubece przyjęcie w ratuszu oglądały tysiące wiwatujących ludzi, a jego podobizna trafiła na pocztówki, do serii obrazków „Bohaterowie Wehrmachtu” i nawet do gry planszowej „Z Prienem przeciw Anglii”. Na kiosku U-47 załoga namalowała parskającego byka, od którego wziął się przydomek „Byk ze Scapa Flow”.
Amerykański korespondent William L. Shirer, który 18 października widział go na konferencji prasowej w ministerstwie propagandy, opisał go jako „pewnego siebie, fanatycznego nazistę”. Historycy oceniają jego poglądy różnie. Jedni widzą w nim przekonanego narodowego socjalistę, inni raczej karierowicza, któremu członkostwo w partii i bliskość z reżimem pomagały w awansie. W 1940 roku ukazała się jego autobiografia „Mein Weg nach Scapa Flow” („Moja droga do Scapa Flow”), w rzeczywistości napisana przez dziennikarza Paula Weymara i poprawiona przez Naczelne Dowództwo Wehrmachtu i ministerstwo propagandy. Według niemieckich badaczy osiągnęła nakład około 890 tysięcy egzemplarzy i była jedną z najlepiej sprzedających się książek III Rzeszy. Sam Prien, według relacji, nanosił w otrzymanym egzemplarzu gniewne poprawki.
As wojny podwodnej
Kolejne rejsy przynosiły mniej, niż głosiła propaganda. 28 listopada 1939 roku Prien zaatakował brytyjski krążownik „Norfolk”, a niemieckie radio ogłosiło jego zatopienie, choć okręt nie został nawet uszkodzony. W kwietniu 1940 roku, podczas kampanii norweskiej, Prien wszedł do fiordu Vågsfjord, gdzie stały brytyjskie transportowce i krążowniki, i wystrzelił do nich osiem torped, z których żadna nie trafiła ani nie wybuchła. Kilka dni później chybił też do pancernika „Warspite”. Wściekły zameldował Dönitzowi, że nie można od niego wymagać, by walczył „drewnianym karabinem”. Jego raport przyczynił się do ujawnienia skali kryzysu torpedowego, który sparaliżował niemiecką flotę podwodną w czasie walk o Norwegię.
Latem 1940 roku, gdy torpedy poprawiono, zaczął się dla niego najlepszy okres. W czerwcu i na początku lipca zatopił osiem statków, w tym 2 lipca liniowiec „Arandora Star”, który wiózł do Kanady internowanych Włochów i Niemców oraz jeńców wojennych. Zginęło ponad 800 ludzi, w większości internowanych Włochów, ale także wielu niemieckich uchodźców przed nazizmem, którzy znaleźli wcześniej schronienie w Wielkiej Brytanii. Od jesieni 1940 roku U-47 działał z Lorient w okupowanej Francji. Prien często pierwszy wykrywał konwoje i naprowadzał na nie inne okręty, co było podstawą taktyki wilczych stad. W październiku 1940 roku w ataku na konwój HX 79 zatopił kilka statków, a 20 października otrzymał Liście Dębu do Krzyża Rycerskiego, jako piąty żołnierz Wehrmachtu i pierwszy w Kriegsmarine. Razem z Otto Kretschmerem i Joachimem Schepkem był najsłynniejszym dowódcą U-Bootów okresu, który ich załogi nazywały „szczęśliwymi czasami”. Według niektórych relacji Dönitz proponował mu przejście do szkolenia młodych dowódców, ale Prien wolał zostać na okręcie.
Zaginięcie
20 lutego 1941 roku U-47 wyszedł z Lorient na dziesiąty patrol. Kilka dni później zatopił statki z konwoju OB 290, a 7 marca zaatakował na północnym Atlantyku konwój OB 293. Od tego dnia nie odezwał się więcej. Przez dziesięciolecia uważano, że w nocy z 7 na 8 marca zatopiły go bombami głębinowymi brytyjskie niszczyciele „Wolverine” i „Verity”. Nowsze badania wskazują, że „Wolverine” zaatakował wtedy inny okręt, UA, który uszedł uszkodzony. Los U-47 i jego 45 ludzi pozostaje niewyjaśniony: mógł wejść na minę, ulec awarii albo zginąć od własnej torpedy, która zatoczyła koło. Prien został pośmiertnie awansowany na komandora podporucznika. Ministerstwo propagandy ukrywało jego śmierć przez ponad dwa miesiące, a brytyjskie audycje dla Niemiec drażniły słuchaczy pytaniem, gdzie jest Prien. 24 maja 1941 roku komunikat Wehrmachtu przyznał, że okręt nie wrócił z patrolu, ukrywając tę wiadomość wśród meldunków o sukcesach. Według raportów Służby Bezpieczeństwa (SD) wiadomość wywołała w Niemczech powszechny smutek.
Według zestawień powojennych Prien zatopił 30 statków handlowych o łącznej pojemności około 163 tysięcy BRT, pancernik „Royal Oak” i uszkodził osiem dalszych statków. Niemieckie wyliczenia z czasów wojny podawały więcej.
Legenda
Po wojnie legenda Priena żyła w Republice Federalnej. Ukazywały się o nim popularne powieści zeszytowe i książki autorów, którzy w czasie wojny pisali dla propagandy, a w 1958 roku nakręcono film „U 47 – Kapitänleutnant Prien”, krytykowany za upiększanie biografii. Krążyła też opowieść, że Prien zerwał z nazizmem i nie zginął w morzu, lecz siedział w więzieniu wojskowym w Torgau za nieposłuszeństwo. Okazała się fałszywa. Gdy marynarka RFN szukała w latach sześćdziesiątych patronów dla nowych niszczycieli, rozważała także jego nazwisko, ale wybrała admirała Günthera Lütjensa. Członkowie załogi, którzy wcześniej przeszli na inne okręty, przeżyli wojnę, a niektórzy z nich zaprzyjaźnili się potem z ocalałymi z „Royal Oak”.
Historycy widzą dziś w Prienie przede wszystkim przykład tego, jak nazistowska propaganda tworzyła bohaterów: zdolny i odważny dowódca został przez reżim wykorzystany do zatarcia pamięci o klęsce z 1918 roku i do mobilizacji społeczeństwa w pierwszych miesiącach wojny. Jego wyczyn w Scapa Flow był jednym z najśmielszych ataków okrętu podwodnego w historii i przyczynił się do tego, że Hitler zaczął poważnie traktować argumenty Dönitza za rozbudową floty podwodnej. Dla Brytyjczyków był bolesnym ciosem, który pokazał, że wojna na morzu sięga do ich własnych baz.
Źródła
W opisach bitew
(01)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.