TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Walki w wielkim łuku Donu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
1 sierpnia 1942
Autor:
Natalia
Bitwa:
Operacja Blau
Tagi:
Wehrmacht, Armia Czerwona, Friedrich Paulus, Hermann Hoth

Pod 1 sierpnia 1942 roku kalendaria piszą, że Niemcy „kontynuują udany marsz na Stalingrad”, a pod 12 sierpnia, że „walki się zaostrzają, w miarę jak Niemcy zbliżają się do Stalingradu”. Oba zdania opisują ten sam, trwający cały miesiąc etap operacji „Blau”: walki w wielkim łuku Donu, w stepie między Donem a Wołgą i na południowych przedpolach miasta. Pierwsze wymaga jednak zastrzeżenia. Akurat 1 sierpnia 6 Armia gen. wojsk pancernych Friedricha Paulusa stała w miejscu: po tygodniu ciężkich walk pod Kałaczem nad Donem zabrakło jej paliwa i amunicji, a 2 sierpnia szef sztabu wojsk lądowych gen. Franz Halder zanotował w dzienniku, że z braku zaopatrzenia przeszła do obrony. Szybko posuwały się wtedy inne wojska: 4 Armia Pancerna gen. płk. Hermanna Hotha, która właśnie zawróciła na Stalingrad od południa, oraz Grupa Armii A, która szła na Kaukaz.

Sierpień 1942 roku był miesiącem, w którym niemiecka ofensywa po raz ostatni odniosła na tym kierunku wielkie zwycięstwo w otwartym polu. Był też miesiącem, w którym Armia Czerwona, płacąc ogromną cenę, kupiła sobie czas na przygotowanie obrony nad Wołgą.

Kryzys w łuku Donu

Pod koniec lipca radziecki Front Stalingradzki gen. por. Wasilija Gordowa bronił na zachodnim brzegu Donu szerokiego przyczółka przed Kałaczem. Trzymały go 62 i 64 Armia, nowe, słabo wyszkolone armie wysunięte z odwodu Stawki. 23 lipca 6 Armia uderzyła na nie z marszu. Jej północne skrzydło przełamało front 62 Armii i w rejonie Wierchniej Buzinowki okrążyło dwie dywizje strzeleckie i brygadę pancerną; tzw. grupa płk. K. A. Żurawlowa, szefa wydziału operacyjnego armii, broniła się w okrążeniu prawie tydzień, a 1 sierpnia około 5 tysięcy jej żołnierzy przebiło się do swoich. Na południu niemieckie dywizje sforsowały Czyr i zepchnęły skrzydło 64 Armii, którą do początku sierpnia dowodził w zastępstwie gen. por. Wasilij Czujkow.

Odpowiedzią Stawki były kontrataki dwóch nowych armii pancernych, formowanych w pośpiechu ze sztabów i resztek rozbitych w lipcu 38 i 28 Armii. 25 lipca, w obecności szefa Sztabu Generalnego gen. płk. Aleksandra Wasilewskiego, na północny zachód od Kałacza uderzyła 1 Armia Pancerna gen. mjr. Kiriłła Moskalenki, a kilka dni później 4 Armia Pancerna gen. mjr. Wasilija Kriuczonkina. Miały razem kilkaset czołgów, ale wchodziły do walki częściami, bez rozpoznania, bez osłony z powietrza i bez współdziałania z piechotą. Niemieckie lotnictwo panowało nad stepem, a działa przeciwpancerne i czołgi 6 Armii niszczyły radzieckie brygady jedna po drugiej. Niemcy twierdzili, że w ostatnich dniach lipca zniszczyli ponad 600 czołgów; dane radzieckie potwierdzają ciężkie straty, choć nie w takiej skali.

Kontrataki nie odrzuciły jednak Niemców, ale ich zatrzymały. 6 Armia, która od czasu, gdy 4 Armię Pancerną skierowano ku dolnemu Donowi, miała za mało czołgów i jeszcze mniej paliwa, zużyła w walkach pancernych zapasy amunicji. Już 30 lipca Halder zanotował, że siła uderzeniowa 6 Armii jest „sparaliżowana” przez kłopoty z dostawami paliwa i amunicji. Na przełomie lipca i sierpnia Paulus musiał przez blisko dziesięć dni czekać, aż transport kolejowy i kolumny samochodowe, wspierane przez samoloty transportowe Luftwaffe, odtworzą zapasy.

Hoth zawraca na Stalingrad

Przestój 6 Armii skłonił Adolfa Hitlera do zmiany decyzji sprzed niespełna trzech tygodni. 31 lipca kazał zawrócić 4 Armię Pancerną znad dolnego Donu, gdzie po zdobyciu Rostowa tłoczyła się na drogach razem z armią pancerną Kleista, i skierować ją na Stalingrad, tym razem od południowego zachodu, wzdłuż linii kolejowej z Tichoriecka. Armię Hotha podporządkowano Grupie Armii B, ale oddano jej tylko jeden korpus pancerny; reszta sił poszła na Kaukaz.

Uderzenie trafiło w najsłabszy odcinek frontu. Stojąca tu radziecka 51 Armia miała cztery dywizje strzeleckie i dwie kawaleryjskie na pasie szerokim na 200 kilometrów. 2 sierpnia niemieckie czołgi weszły do Kotielnikowa, gdzie wyładowująca się z pociągów syberyjska 208 Dywizja Strzelecka dostała się pod ogień, zanim zdążyła się rozwinąć. 3 sierpnia niemieckie czołówki doszły do rzeki Aksaj, a kilka dni później do Abganerowa i Płodowitoje, gdzie zaczynał się zewnętrzny pierścień umocnień Stalingradu. Do zatrzymania ich Stawka utworzyła grupę operacyjną Czujkowa, a potem rzuciła 57 Armię gen. mjr. Fiodora Tołbuchina i 64 Armię, którą od 4 sierpnia dowodził gen. mjr Michaił Szumiłow.

Front pod Stalingradem, liczący już około 700 kilometrów, był za długi dla jednego dowództwa. Dyrektywą z 5 sierpnia Stawka podzieliła go na dwa. Północna część, z 62, 63, 21 i 4 Armią Pancerną, pozostała Frontem Stalingradzkim Gordowa. Z południowej części 7 sierpnia utworzono Front Południowo-Wschodni gen. płk. Andrieja Jeriomienki. Granica między nimi przebiegała przez samo miasto, co od razu rodziło spory o odwody. 9 sierpnia Stawka podporządkowała więc Front Stalingradzki Jeriomience, a 13 sierpnia formalnie powierzyła mu dowództwo obu frontów; Gordow został jego zastępcą. Członkiem rad wojennych obu frontów był Nikita Chruszczow.

Kocioł pod Kałaczem

4 sierpnia mobilne dywizje Paulusa miały znów tyle paliwa, by przejść około 50 kilometrów. Paulus wyznaczył natarcie na 8 sierpnia, ale na żądanie Hitlera, który obawiał się, że Rosjanie zdążą się wycofać za Don, przyspieszył je o dzień. Gen. płk Wolfram von Richthofen, dowódca 4 Floty Powietrznej, skupił nad Kałaczem prawie całe lotnictwo, jakim dysponował.

O świcie 7 sierpnia XIV Korpus Pancerny uderzył z północy, a XXIV Korpus Pancerny z południa, oba wzdłuż Donu, na skrzydła przyczółka 62 Armii, którą od początku sierpnia dowodził gen. por. Anton Łopatin. Wieczorem 7 sierpnia albo rano 8 sierpnia (źródła różnią się co do godziny) czołówki 16 i 24 Dywizji Pancernej spotkały się na wzgórzach na zachód od Kałacza. W kotle znalazły się główne siły 62 Armii, według różnych opracowań od czterech do ośmiu dywizji strzeleckich, i część 1 Armii Pancernej. Mosty na Donie były zniszczone albo w rękach niemieckich. Okrążeni próbowali przebijać się małymi grupami i przepływać rzekę wpław. Według rosyjskich opracowań ze 181 Dywizji Strzeleckiej, która przed bitwą liczyła około 13 tysięcy ludzi, na lewy brzeg dotarło około stu. Odwrót resztek osłaniał 23 Korpus Pancerny, któremu zostało 20 czołgów.

Do 11 sierpnia niemiecka piechota oczyściła kocioł. Niemieckie meldunki mówiły o 57 tysiącach jeńców, tysiącu zniszczonych lub zdobytych czołgów i 750 działach. W literaturze najczęściej podaje się około 50 tysięcy jeńców, a historycy uważają zwłaszcza liczbę czołgów za zawyżoną. Część okrążonych dywizji walczyła jeszcze do połowy sierpnia, a pojedyncze grupy przedzierały się na wschód przez wiele dni. 1 Armię Pancerną rozwiązano, a jej resztki od 17 sierpnia posłużyły do odbudowy 62 Armii.

Było to ostatnie wielkie okrążenie, jakie Wehrmachtowi udało się przeprowadzić na froncie wschodnim. Nie było jednak powtórzeniem kotłów z 1941 roku. Główne siły Frontu Stalingradzkiego, choć wykrwawione, zdołały przejść na wschodni brzeg Donu i zająć tam zewnętrzny pierścień obrony. Niemcy także ponieśli ciężkie straty, zwłaszcza w piechocie, a cała operacja zajęła prawie trzy tygodnie, a nie kilka dni, jak zakładano w lipcu.

Walki się zaostrzają

Po zamknięciu kotła Paulus musiał jeszcze oczyścić tzw. mały łuk Donu na północy, gdzie stała wykrwawiona 4 Armia Pancerna Kriuczonkina. Mimo nazwy miała ona wtedy niewiele czołgów i walczyła jak zwykła armia piechoty. 15 sierpnia, po dwugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim i lotniczym, niemieckie dywizje uderzyły na nią w kierunku Sirotinskiej i w ciągu pierwszego dnia przeszły od 12 do 20 kilometrów. Czołgi doszły do stanowiska dowodzenia armii, która straciła łączność z podległymi oddziałami. Trzy dywizje znalazły się w okrążeniu, w innych zostało po 700–800 żołnierzy. 17 sierpnia resztki armii wycofały się za Don. Na północy, na przyczółku pod Kremienską, utrzymała się jednak świeżo przybyła z odwodu 1 Armia Gwardii, której dywizje weszły do walki, zanim skończono je formować. Ten niewielki przyczółek miał w listopadzie odegrać ważną rolę.

12 sierpnia, w dniu, który kalendaria wiążą ze „wzrostem walk”, do Stalingradu przyleciał po raz drugi jako przedstawiciel Stawki gen. płk Wasilewski. Na południe od miasta 4 Armia Pancerna Hotha po raz kolejny atakowała pod Abganerowem i przy stacji „74 kilometr”, gdzie 64 i 57 Armia, z czołgami okopanymi po wieże, zatrzymały ją na kilka dni. Radzieckie dowództwo przerzucało pod Stalingrad wszystko, co miało pod ręką. Od 1 do 20 sierpnia Stawka skierowała tu piętnaście dywizji strzeleckich i trzy korpusy pancerne.

19 sierpnia Paulus wydał rozkaz natarcia na sam Stalingrad. 6 Armia miała uderzyć znad Donu prosto na wschód, wyjść nad Wołgę na północ od miasta, a potem zająć je od północy, 4 Armia Pancerna – od południa. W nocy z 20 na 21 sierpnia piechota LI Korpusu Armijnego gen. artylerii Walthera von Seydlitz-Kurzbacha przeprawiła się przez Don na łodziach szturmowych pod Wiertiaczim i Peskowatką. Saperzy w ciągu doby zbudowali mosty pontonowe, a 22 sierpnia na przyczółek przeszły czołgi XIV Korpusu Pancernego gen. piechoty Gustava von Wietersheima. Pod koniec dnia przyczółek miał około 45 kilometrów szerokości. Radzieckie kontrataki dywizji 62 i 4 Armii Pancernej nie zdołały go zlikwidować. Na południu Hoth, któremu brakowało paliwa i sił, przesunął swoje dywizje pancerne bardziej na wschód i 20–21 sierpnia zdobył stację Tinguta, ale znów utknął przed wzgórzami bronionymi przez 57 i 64 Armię.

„Ani kroku wstecz!”

Walki w łuku Donu były pierwszymi, w których obowiązywał rozkaz nr 227, podpisany przez Józefa Stalina 28 lipca. Rozkaz, odczytywany w ostatnich dniach lipca i na początku sierpnia we wszystkich kompaniach, ale nieogłoszony w prasie, przyznawał otwarcie, że po utracie Ukrainy, Białorusi, krajów bałtyckich i Donbasu kraj ma znacznie mniej ludzi, zboża, metalu i fabryk niż przedtem, nie ma już nad Niemcami przewagi ani w ludziach, ani w zbożu, i że dalszy odwrót oznacza zgubę. Zakazywał wycofywania się bez rozkazu i nakazywał tworzyć w każdym froncie od jednego do trzech batalionów karnych (do 800 ludzi) dla oficerów i funkcjonariuszy politycznych, a w każdej armii od pięciu do dziesięciu kompanii karnych dla szeregowych i młodszych dowódców. Za niepewnymi dywizjami miały stanąć oddziały zaporowe, od trzech do pięciu w każdej armii, po 200 dobrze uzbrojonych żołnierzy, z prawem rozstrzeliwania „panikarzy i tchórzy” na miejscu.

Na froncie stalingradzkim oddziały zaporowe zaczęły działać w sierpniu. Według sprawozdania NKWD z jesieni 1942 roku na całym froncie radziecko-niemieckim do połowy października zatrzymały ponad 140 tysięcy żołnierzy, którzy oddalili się od swoich oddziałów. Ogromną większość odesłano z powrotem na front, kilka tysięcy aresztowano lub skierowano do jednostek karnych, a ponad tysiąc rozstrzelano. Historycy różnie oceniają znaczenie rozkazu. Jedni podkreślają, że przywrócił dyscyplinę w armii, która w lipcu cofała się w nieładzie. Inni zwracają uwagę, że zakaz odwrotu i kontrataki „za wszelką cenę” zwielokrotniły straty, a żołnierze walczyli z mieszanki przymusu, patriotyzmu i nienawiści do najeźdźcy, którą wojna tylko pogłębiała.

Tymczasem na Kaukazie

Grupa Armii A feldmarsz. Wilhelma Lista szła w tym czasie przez step Kubania niemal bez przeszkód. Rozbite armie Frontu Północno-Kaukaskiego marsz. Siemiona Budionnego cofały się w góry. 5 sierpnia Niemcy zajęli Woroszyłowsk (Stawropol), 9 sierpnia czołgi 1 Armii Pancernej gen. płk. Ewalda von Kleista weszły do Majkopu, a 12 sierpnia 17 Armia zajęła Krasnodar. Pola naftowe Majkopu wycofujący się Rosjanie tak dokładnie zniszczyli, że Niemcy nie zdołali uruchomić wydobycia. 21 sierpnia oddział strzelców górskich kpt. Heinza Grotha z 1 Dywizji Górskiej i 4 Dywizji Górskiej zatknął niemieckie flagi na szczycie Elbrusu. Propaganda zrobiła z tego wydarzenie, Hitler był wściekły na stratę sił na cel bez wojskowego znaczenia. 25 sierpnia Kleist zajął Mozdok nad Terekiem. Do ropy Groznego i Baku było jednak daleko, a paliwo dla czołgów docierało coraz wolniej, bo cała logistyka i większość lotnictwa szły teraz pod Stalingrad.

Miejsce w wojnie

Sierpniowe zwycięstwa w łuku Donu otworzyły 6 Armii drogę nad Wołgę. 23 sierpnia XIV Korpus Pancerny przeszedł w ciągu jednego dnia przez step między rzekami i wyszedł nad Wołgę na północnych przedmieściach Stalingradu, a Luftwaffe obróciła w ruinę znaczną część miasta. Od tego dnia bitwa toczyła się już o sam Stalingrad. Na początku września połączyły się skrzydła 6 Armii i 4 Armii Pancernej, a 62 Armia, którą od 12 września dowodził Czujkow, została przyparta do rzeki.

Bitwa w łuku Donu miała jednak drugą stronę. Amerykański historyk David Glantz zwraca uwagę, że historycy długo poświęcali jej niewiele uwagi, między innymi dlatego, że historiografia radziecka niechętnie wyodrębniała to pasmo klęsk jako osobny epizod. Kosztowała ona Armię Czerwoną dwie armie pancerne i większą część 62 Armii, ale zatrzymała 6 Armię na prawie trzy tygodnie, które Stawka wykorzystała, by ściągnąć nad Wołgę nowe dywizje. Wyczerpała też niemiecką piechotę, której potem zabrakło w walkach ulicznych. Przyczółek pod Kremienską, którego Niemcy w sierpniu nie zdołali zlikwidować, stał się w listopadzie jednym z punktów wyjścia operacji „Uran”. 23 listopada radzieckie kleszcze zamknęły się w okolicy Kałacza i Sowieckiego, w tym samym stepie, w którym w sierpniu 6 Armia odniosła swoje ostatnie wielkie zwycięstwo w okrążeniu. Tym razem w kotle znalazła się ona sama.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.