Rozejm francusko-włoski
- Kategoria:
- Polityka
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 24 czerwca 1940
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Włoska inwazja na Francję
- Tagi:
- Włochy, Francja, Benito Mussolini, Pietro Badoglio
24 czerwca 1940 roku wieczorem w Villa Incisa, wiejskiej posiadłości w Olgiacie przy Via Cassia na północnych przedmieściach Rzymu, marszałek Pietro Badoglio w imieniu Włoch i gen. Charles Huntziger w imieniu Francji podpisali układ o zawieszeniu broni między obu państwami. Kończył on wojnę, którą Benito Mussolini wypowiedział Francji 10 czerwca, gdy armia francuska była już rozbita przez Niemców, a której Włosi przez dwa tygodnie niemal nie prowadzili. Ich jedyna duża ofensywa, rozpoczęta w Alpach 21 czerwca, po czterech dniach utknęła przed francuskimi fortami. Rozejm był zaskakująco łagodny: Włochy zachowały tylko to, co zdołały zająć, czyli Mentonę i kilkanaście alpejskich gmin, a zamiast Nicei, Korsyki i Tunezji, o których mówiła faszystowska propaganda, dostały strefy zdemilitaryzowane i komisję rozejmową w Turynie. Oba rozejmy, niemiecki i włoski, weszły w życie jednocześnie, 25 czerwca o 0.35.
Na drodze do rozejmu kalendaria wojny odnotowują pod różnymi datami trzy wydarzenia: francuską prośbę o rozejm skierowaną do Włoch (20 czerwca), włoskie natarcie w Alpach (21 czerwca) i podpisanie układu (24 czerwca).
Prośba przez Watykan
Po dymisji Paula Reynaud i powołaniu rządu marszałka Philippe’a Pétaina wieczorem 16 czerwca nowy rząd jeszcze tej samej nocy poprosił Niemcy, za pośrednictwem ambasadora Hiszpanii, o podanie warunków zawieszenia broni. 17 czerwca o 12.30 Pétain oznajmił przez radio, że „trzeba zaprzestać walki”. Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Paul Baudouin wręczył nuncjuszowi apostolskiemu Valeriowi Valeriemu notę z prośbą, by Stolica Apostolska jak najszybciej przekazała rządowi włoskiemu tę samą prośbę, którą przez Hiszpanów wysłano do Berlina, i jego „pragnienie wspólnego znalezienia podstaw trwałego pokoju między obu krajami”. Francuzi zwrócili się do Włoch nie dlatego, że zostali przez nie pokonani, ale dlatego, że wiedzieli, iż Niemcy nie pozwolą im zawrzeć pokoju z jednym sojusznikiem bez drugiego.
Francuską prośbę umieszcza się często pod 20 czerwca. Dokumenty wskazują, że notę do Rzymu przekazano już 17 czerwca. 20 czerwca był natomiast dniem, w którym delegacja francuska pod przewodnictwem Huntzigera wyruszyła z Bordeaux na spotkanie z Niemcami, a w Rzymie Mussolini wydał rozkaz generalnego natarcia w Alpach, by przed zakończeniem wojny zdobyć cokolwiek, co dałoby się położyć na stole rokowań.
Monachium: wielkie żądania
Wiadomość o francuskiej prośbie Adolf Hitler przekazał Mussoliniemu 17 czerwca rano i zaprosił go na rozmowę do Monachium. Dla Duce była to wiadomość fatalna: wojna, do której przystąpił tydzień wcześniej w przekonaniu, że wystarczy „kilka tysięcy zabitych”, by zasiąść przy stole zwycięzców, kończyła się, zanim jego żołnierze cokolwiek zdobyli. W pociągu do Monachium włoscy wojskowi, sztabowiec gen. Mario Roatta, kontradmirał Raffaele de Courten i generał lotnictwa Egisto Perino, przygotowali listę żądań. Galeazzo Ciano zanotował z ironią, że w jego otoczeniu proponowano zażądać od Francji całej floty, wszystkich kolonii, wszystkich lokomotyw i jeszcze „Mony Lisy”.
Memoriał, który Mussolini przedstawił 18 czerwca w Monachium Hitlerowi, Joachimowi von Ribbentropowi i Wilhelmowi Keitelowi, był niewiele skromniejszy. Według włoskiej dokumentacji przewidywał demobilizację armii francuskiej, wydanie broni, okupację południowej Francji aż po Rodan z przyczółkami w Lyonie, Valence i Awinionie, zajęcie Korsyki, Tunezji, algierskiego departamentu Konstantyna i Somali Francuskiego, baz w Algierze, Mers el-Kébir i Casablance oraz wydanie floty i lotnictwa. Hitler przyjął te pomysły uprzejmie, ale sprzeciwił się żądaniu wydania floty, bo Francuzi woleliby ją raczej oddać Brytyjczykom, i dał do zrozumienia, że jego własne warunki będą umiarkowane, by rząd Pétaina w ogóle zechciał je przyjąć. Zapewnił też, że Francja nie dostanie rozejmu od Niemiec, dopóki nie zawrze go również z Włochami. Z rozmów wynikało jasno, że włoskie roszczenia będą miały wagę tylko wtedy, gdy podeprze je jakiś sukces wojskowy.
Rozkaz do natarcia
Przez pierwsze dziesięć dni wojny na granicy alpejskiej prawie nic się nie działo. Grupa Armii Zachód, którą formalnie dowodził następca tronu Humbert, książę Piemontu, a faktycznie szef sztabu armii marsz. Rodolfo Graziani, liczyła około 300 tysięcy żołnierzy w 22 dywizjach, w 1. Armii gen. Pietra Pintora na południu i 4. Armii gen. Alfreda Guzzoniego na północy. Wojska te ustawiono jednak do obrony, przy wylotach dolin i w umocnieniach Wału Alpejskiego, a 7 czerwca dowództwo wojsk lądowych nakazało im „bezwzględnie obronną postawę”. Nie było żadnego planu ofensywy przeciw Francji. Naprzeciw stała francuska Armia Alp gen. René Olry’ego, ogołocona na rzecz frontu północnego z niemal wszystkich jednostek ruchomych: liczyła około 175–185 tysięcy ludzi, z których na samej granicy stało około 85 tysięcy. Miała jednak dobrze przygotowane forty alpejskiego odcinka linii Maginota, silną artylerię górską i 86 plutonów zwiadowców-narciarzy (sections d’éclaireurs-skieurs), wyszkolonych do walki w wysokich górach.
Po upadku gabinetu Reynaud Mussolini nakazał przygotować natarcie w ciągu trzech dni, na co Badoglio odpowiadał, że samo przestawienie wojsk z obrony do ataku wymaga trzech tygodni. 17 i 18 czerwca do oddziałów docierały na przemian polecenia, by zawiesić działania wojenne i by nadal szykować ofensywę. 19 czerwca wieczorem Rzym nakazał „wszędzie nawiązać kontakt z nieprzyjacielem”, a główne natarcie miało ruszyć „jak najszybciej, nie później niż 23 czerwca”.
20 czerwca po południu Mussolini przyjął w Rzymie Badoglia i Grazianiego. Badoglio uważał natarcie w Alpach za bezcelowe, Graziani, przekonany, że Niemcy są już pod Grenoble, opowiadał się za uderzeniem na całym froncie. Według relacji przytaczanych przez historyków Duce powiedział Badogliowi, że nie chce doznać wstydu, by Niemcy zajęli Niceę i potem mu ją podarowali. Wieczorem do obu armii dotarł rozkaz: „Jutro, 21, rozpoczynając działania o godzinie 3, IV i I Armia mają uderzyć z całą siłą na całym froncie. Cel: wedrzeć się jak najgłębiej w terytorium francuskie”. Jeszcze tego wieczoru Mussolini odwołał natarcie, a potem, gdy się dowiedział, że Niemcy mimo zbliżającego się rozejmu nacierają doliną Rodanu w stronę Chambéry i Grenoble, potwierdził je ponownie, przenosząc główny ciężar na północny odcinek frontu. Dowódca 1. Armii Pintor przekonał przełożonych, że jego wojska nie zdążą przygotować się do ataku w ciągu kilku godzin, więc na południu w pierwszym dniu miały działać tylko mniejsze siły.
Cztery dni w Alpach
21 czerwca o świcie włoska piechota ruszyła przez przełęcze od Mont Blanc po morze. W wielu miejscach maszerowała w zwartych kolumnach prosto pod ogień fortów, bo dowódcy zapewniali żołnierzy, że morale Francuzów jest złamane. Na północy główne uderzenie Korpusu Alpejskiego przez przełęcz Małego Świętego Bernarda zatrzymała Redoute Ruinée, ruiny starego fortu, w których siedemdziesięciu francuskich żołnierzy z karabinami maszynowymi przez cztery dni blokowało drogę. Włosi zajęli Séez, ale do Bourg-Saint-Maurice nie dotarli, a tankietki dywizji zmotoryzowanej „Trieste” utknęły na polach minowych i zasiekach. W dolinie Arc dywizja „Cagliari” zajęła Bramans i Lanslebourg i do czasu rozejmu podeszła na około pięć kilometrów pod Modane, ale forty broniące miasta pozostały nietknięte. Pod Briançon francuskie moździerze kalibru 280 mm, ustawione u stóp fortu Infernet, w kilkudziesięciu strzałach zniszczyły sześć z ośmiu wież pancernych włoskiego fortu na szczycie Mont Chaberton, zwanego przez Francuzów „pancernikiem w chmurach”. Na przełęczach Włochów nękały też śnieżyce i mróz, a żołnierze bez ciepłych mundurów i butów górskich masowo odmrażali sobie ręce i stopy.
Na wybrzeżu XV Korpus gen. Gastone Gambary miał przebić się wzdłuż Riwiery ku Nicei. 21 czerwca pociąg pancerny, który wyjechał z tunelu pod ogrodami Hanbury w La Mortola, by ostrzelać umocnienia na przylądku Cap Martin, po pół godzinie został uszkodzony francuskim ogniem kontrbateryjnym i musiał się wycofać. Mała placówka w Pont Saint-Louis, bunkier na nadmorskiej drodze przy samej granicy, broniony przez dziewięciu strzelców alpejskich ppor. Charles’a Grosa, odpierała ataki od 20 czerwca aż do końca walk. Nocą z 22 na 23 czerwca, pod osłoną mgły, oddziały dywizji „Cosseria” obeszły forty i weszły do dzielnicy Garavan Mentony, ewakuowanej przez Francuzów jeszcze przed wypowiedzeniem wojny. W mieście toczyły się zacięte walki, a 23 czerwca Włosi zajęli położony na wzgórzu klasztor kapucynów. Ciano zanotował 21 czerwca, że Mussolini chciałby jak najdłużej odwlec podpisanie rozejmu w nadziei, że Gambara dotrze do Nicei, i dodał z powątpiewaniem: „Czy zdążymy?”. Nie zdążyli.
Bilans był dla Włoch upokarzający. Według zestawienia sporządzonego 18 lipca 1940 roku, gdy wiele ciał leżało jeszcze pod śniegiem, Włosi stracili 631 (według innych zestawień 642) zabitych, 2631 rannych i 616 zaginionych, z których większość prawdopodobnie zginęła, a ponad dwa tysiące żołnierzy leczono z odmrożeń. Francuska Armia Alp straciła w walce z Włochami, w zależności od źródła, od 32 do 40 zabitych i około 150 jeńców. Francuzi wzięli do niewoli ponad tysiąc Włochów. „Nasze wojska nie zrobiły ani kroku naprzód. Także dziś nie zdołały przejść i zatrzymały się przed pierwszym francuskim punktem oporu, który stawił opór” – pisał Ciano 21 czerwca, opisując wściekłość Mussoliniego. Groźniejsze dla Armii Alp były niemieckie kolumny nacierające od Lyonu, które do końca walk zatrzymano jednak przed Grenoble. 24 czerwca, gdy w Rzymie podpisywano rozejm, gen. Olry mógł napisać w raporcie, że bitwa obronna w Alpach została wygrana.
Rozmowy w Villa Incisa
Wieczorem 21 czerwca ambasador Włoch w Berlinie Dino Alfieri przekazał do Rzymu warunki, które Niemcy tego dnia przedstawili Francuzom w Compiègne. Były łagodniejsze, niż Mussolini się spodziewał, i nie przewidywały wydania floty. Według Ciano Duce uznał, że wobec takich warunków nie wysunie roszczeń terytorialnych i zaczeka z nimi do konferencji pokojowej. Jeszcze tego wieczoru wezwał do Pałacu Weneckiego Badoglia i Roattę i oznajmił, że włoska strefa okupacyjna obejmie tylko tereny rzeczywiście zajęte przez wojsko, a okupacja aż po Rodan, Korsyka, Tunezja i bazy w Afryce Północnej wypadają z projektu. Historycy różnie tłumaczą tę zmianę. Sam Roatta przypisywał ją „rycerskości” Duce, inni wskazują na upokorzenie po klęsce pierwszego dnia natarcia, na obawę, że zbyt twarde warunki pchną rząd Pétaina w objęcia Hitlera, albo na zwykły wstyd przed sięganiem po wielkie zdobycze bez walki. Później Mussolini rozpowszechniał wersję, że do rezygnacji zmusili go Niemcy, choć Hitler sam uważał włoskie żądania za zbyt skromne.
22 czerwca w Rethondes Huntziger i Keitel podpisali rozejm francusko-niemiecki. Jego artykuł 23 stanowił, że wejdzie on w życie dopiero sześć godzin po tym, jak rząd włoski powiadomi Niemców o zawarciu rozejmu z Francją. Huntziger, który w Rethondes bezskutecznie protestował przeciw uzależnieniu rozejmu od Włoch, miał zauważyć, że Włochy wypowiedziały Francji wojnę, ale jej nie wygrały. Rząd w Bordeaux obawiał się, że Włosi zażądają więcej niż Niemcy. Admirał François Darlan za zgodą Pétaina polecił dowódcom floty przygotować uderzenia na włoskie wybrzeże na wypadek, gdyby warunki okazały się nie do przyjęcia.
23 czerwca o 15.00 na rzymskim lotnisku wylądowały trzy niemieckie samoloty z delegacją francuską. Tworzyli ją ci sami ludzie, którzy rozmawiali z Niemcami: Huntziger, gen. Maurice Parisot, w czasach pokoju przyjaciel Badoglia, gen. lotnictwa Jean Bergeret, adm. Maurice Le Luc, Charles Rochat z ministerstwa spraw zagranicznych i Léon Noël, były ambasador w Warszawie. Włochy reprezentowali Badoglio, Ciano, szef sztabu marynarki adm. Domenico Cavagnari, szef sztabu lotnictwa gen. Francesco Pricolo i Roatta. Pierwsze posiedzenie odbyło się tego samego dnia o 19.30 w Villa Incisa i trwało zaledwie dwadzieścia pięć minut. Roatta odczytał włoskie warunki, Huntziger poprosił o przerwę na konsultacje z rządem, a Ciano odroczył rozmowy do następnego dnia. W nocy Hitler dał znać Mussoliniemu, że uważa włoskie warunki za zbyt łagodne, i zaproponował połączenie niemieckiej i włoskiej strefy okupacyjnej, ale Roatta przekonał Duce, że na zmiany jest już za późno.
24 czerwca rozmowy toczyły się w atmosferze, którą francuscy uczestnicy i historycy zgodnie opisywali jako rzeczową, a nawet uprzejmą. Badoglio przyjął szereg francuskich poprawek redakcyjnych. Kilka minut przed podpisaniem Huntziger poprosił o skreślenie artykułu, który zobowiązywał Francję do wydania Włochom przebywających na jej terytorium włoskich emigrantów politycznych, takich jak socjalista Pietro Nenni. Badoglio zatelefonował do Mussoliniego, a ten się zgodził. W rozejmie niemieckim taka klauzula, artykuł 19, pozostała. Po otrzymaniu zgody z Bordeaux Huntziger i Badoglio podpisali układ wieczorem 24 czerwca. Tekst konwencji podaje godzinę 19.15, część włoskich i francuskich opracowań 19.35 czasu rzymskiego, czyli 18.35 czasu francuskiego. Badoglio zapewnił potem Huntzigera, że jako żołnierz szczerze życzy Francji odrodzenia. Rzym zawiadomił Berlin, a o 0.35 czasu francuskiego 25 czerwca (1.35 czasu włoskiego) na wszystkich frontach Francji zapadła cisza.
Warunki
Konwencja miała 26 artykułów. Wojska włoskie pozostawały na pozycjach, które osiągnęły w chwili wejścia rozejmu w życie. Tak powstała włoska strefa okupacyjna o powierzchni około 832 km² i z niecałymi 28,5 tysiąca mieszkańców, z czego 21,7 tysiąca przypadało na Mentonę. Obejmowała skrawki czterech departamentów: Sabaudii (m.in. Séez, Bramans, Lanslebourg, Termignon), Alp Wysokich (Montgenèvre, Névache), Alp Dolnych i Alp Nadmorskich (Mentona, Fontan i część kilku gmin w górach). Po stronie francuskiej powstał pas zdemilitaryzowany szerokości 50 km w linii prostej od granicy lub od linii rozejmowej, co w praktyce likwidowało alpejską linię fortyfikacji. Podobne strefy zdemilitaryzowane utworzono w Tunezji i Algierii wzdłuż granicy z włoską Libią oraz w Somali Francuskim, gdzie Włosi uzyskali prawo korzystania z portu w Dżibuti i francuskiego odcinka kolei do Addis Abeby. Bazy morskie w Tulonie, Bizercie, Ajaccio i Oranie miały zostać zdemilitaryzowane w ciągu piętnastu dni i pozostać takie do końca wojny włosko-brytyjskiej. Tej klauzuli w ostatniej chwili domagał się adm. Cavagnari.
Okręty francuskie miały zostać zgromadzone w wyznaczonych portach i rozbrojone pod kontrolą włoską i niemiecką, przy czym rząd włoski oświadczał, że nie zamierza używać ich w czasie wojny ani domagać się ich przy zawarciu pokoju. Armia francuska miała zostać zdemobilizowana, lotnictwo uziemione, a broń z jednostek walczących przeciw Włochom mogła zostać zażądana przez Włochów. Francja nie mogła przekazywać sprzętu Imperium Brytyjskiemu. Wszyscy włoscy jeńcy mieli zostać natychmiast zwolnieni. O jeńcach francuskich konwencja milczała: około 150 żołnierzy wziętych do niewoli w Alpach trafiło do obozu Fonte d’Amore pod Sulmoną. Wykonanie rozejmu nadzorować miała Włoska Komisja Rozejmowa z Francją (Commissione Italiana d’Armistizio con la Francia, CIAF) z siedzibą w Turynie, przy której działała delegacja francuska.
Mussolini nie krył rozczarowania. Był to, jak mówił, „bardziej polityczny niż wojskowy rozejm po zaledwie piętnastu dniach wojny, ale daje nam w ręku dobry dokument”. Propaganda mówiła o wspaniałym zwycięstwie, ale wielu Włochów, także faszystów, rozczarował brak Nicei i Tunezji w warunkach rozejmu. Ciano uznał, że rozejm przyszedł w samą porę, by ratować pozory.
Miejsce w wojnie
Rozejm w Villa Incisa zamknął kampanię francuską i krótką wojnę włosko-francuską. Francja, choć pokonana przez Niemcy, nie została pokonana przez Włochy, i obie strony to wiedziały. Dla Mussoliniego, który 10 czerwca obiecywał narodowi łupy, a 26 czerwca kazał ogłosić program przyszłych roszczeń, od Nicei, Korsyki i Tunezji po Maltę i Cypr, wynik był pierwszym jawnym dowodem, że jego „wojna równoległa” nie ma pokrycia w sile armii. 1 lipca Duce odwiedził pobojowisko w Mentonie, a miasto zostało de facto przyłączone do Włoch: wprowadzono tam włoską administrację i szkoły. Komisja w Turynie przez dwa lata pilnowała rozbrojenia francuskiego południa i baz w Afryce Północnej.
Najważniejsze konsekwencje rozejmu leżały jednak poza Alpami. Klauzule o flocie, zawarte w obu rozejmach, nie przekonały Brytyjczyków, którzy 3 lipca 1940 roku zaatakowali francuskie okręty w Mers el-Kébir. Zdemilitaryzowane bazy w Bizercie i Tulonie oraz niemal nietknięta flota pozostały w rękach rządu Vichy, a Włochy, które nie zażądały nawet prawa korzystania z portów w Tunezji, musiały zaopatrywać swoje wojska w Libii przez morze, na którym wkrótce przegrywały z Royal Navy. Jesienią 1940 roku Mussolini, szukając zwycięstwa, którego nie znalazł w Alpach, napadł na Grecję i poniósł tam klęskę, po której na przełomie listopada i grudnia do dymisji podał się Badoglio. Huntziger został ministrem wojny w rządzie Vichy i zginął w katastrofie lotniczej w listopadzie 1941 roku. Włoska okupacja we Francji rozrosła się dopiero w listopadzie 1942 roku, gdy po lądowaniu aliantów w Afryce Północnej Niemcy i Włosi zajęli strefę nieokupowaną (operacja Anton), a wojska włoskie wkroczyły do Nicei, na Korsykę i na wschód od Rodanu. Rozejm z 24 czerwca 1940 roku przestał obowiązywać we wrześniu 1943 roku, gdy Włochy same skapitulowały przed aliantami, a Badoglio, który podpisywał go w Villa Incisa, był wtedy premierem i zawierał rozejm z Amerykanami i Brytyjczykami.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 21 czerwca 1940 · PolitykaPrzewroty w państwach bałtyckich21 czerwca 1940 pod osłoną radzieckich czołgów w Tallinnie i Rydze wyreżyserowano „ludowe” przewroty. Päts musiał mianować rząd Varesa, który wskazał Żdanow.
- 20 czerwca 1940 · PolskaEgzekucje w Palmirach20 i 21 czerwca 1940 Niemcy rozstrzelali w Palmirach 358 więźniów Pawiaka, wśród nich Macieja Rataja, Mieczysława Niedziałkowskiego i Janusza Kusocińskiego.
- 28 czerwca 1940 · Morze ŚródziemneŚmierć Italo Balbo28 czerwca 1940 nad Tobrukiem włoska artyleria przeciwlotnicza omyłkowo zestrzeliła samolot marszałka Itala Balba, gubernatora Libii. Zginęło dziewięć osób.
- 28 czerwca 1940 · Morze ŚródziemneStarcie konwojów koło Krety28 czerwca 1940 brytyjskie krążowniki dopadły trzy włoskie niszczyciele z zaopatrzeniem dla Tobruku. „Espero” zatonął, osłaniając ucieczkę dwóch pozostałych.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 4 października 1940 · DyplomacjaSpotkanie na przełęczy Brenner (październik 1940)4 października 1940 Hitler i Mussolini znów spotkali się na Brennerze. Mówili o Hiszpanii, Francji i bloku przeciw Anglii, ale nie o wojskach dla Rumunii.
- 19 stycznia 1941 · DyplomacjaSpotkanie Hitlera i Mussoliniego w Berghofie19–20 stycznia 1941 pobity w Libii i Albanii Mussolini rozmawiał z Hitlerem w Berghofie. Dostał obietnicę wojsk dla Libii, ale nic o planach wobec ZSRR.
- 10 czerwca 1940 · PolitykaWłochy wypowiadają wojnę Francji i Wielkiej Brytanii10 czerwca 1940 Mussolini wypowiedział wojnę Francji i Wielkiej Brytanii, gdy armia francuska już się waliła. Roosevelt nazwał to ciosem sztyletu w plecy.
- 28 grudnia 1940 · BałkanyWłochy proszą Niemcy o pomocPod koniec grudnia 1940 Grecy trzymali około ćwierci Albanii, a Włosi, pobici też w Egipcie, coraz natarczywiej prosili Niemców o pomoc wojskową.