TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Samozatopienie floty niemieckiej w Scapa Flow

Kategoria:
Wojsko
Data:
21 czerwca 1919
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemcy, Wielka Brytania, traktat wersalski, Ludwig von Reuter

21 czerwca 1919 roku przed południem na maszcie lekkiego krążownika Emden, zakotwiczonego w brytyjskiej bazie Scapa Flow na Orkadach, podniesiono sygnał flagowy: „Do wszystkich dowódców i dowódcy torpedowców. Paragraf jedenasty dzisiejszej daty. Potwierdzić”. Wydał go kontradmirał Ludwig von Reuter, dowódca internowanych od listopada 1918 roku okrętów niemieckiej Floty Pełnomorskiej. Na umówiony znak załogi otworzyły zawory denne, rozbiły rury i zostawiły otwarte grodzie wodoszczelne. W ciągu niespełna sześciu godzin na dno poszły 52 z 74 okrętów, w tym 15 z 16 pancerników i krążowników liniowych. Brytyjska eskadra, która miała ich pilnować, ćwiczyła w tym czasie na morzu. Był to największy w dziejach przypadek samozatopienia floty wojennej, a zarazem ostatni akt wojny morskiej między Niemcami a Wielką Brytanią. Brytyjczycy uznali go za złamanie rozejmu i hańbę, Niemcy za ocalenie honoru marynarki.

Flota w niewoli

Na mocy rozejmu w Compiègne z 11 listopada 1918 roku Niemcy musiały wydać wszystkie okręty podwodne, a najnowsze jednostki nawodne rozbroić i oddać do internowania w porcie neutralnym albo sojuszniczym. Norwegia i Hiszpania odmówiły przyjęcia niemieckiej floty, więc sprzymierzeni zgodzili się, by pilnowała jej Royal Navy w swojej głównej bazie wojennej. Artykuł 31 rozejmu zabraniał Niemcom niszczenia jakiegokolwiek sprzętu wojskowego do czasu jego przekazania. Okręty miały czekać w Scapa Flow, aż konferencja pokojowa rozstrzygnie o ich losie.

Flota, która w październiku 1918 roku miała wyjść do ostatniej bitwy z Grand Fleet, nie była już tą samą flotą. Od buntu marynarzy, który przerodził się w rewolucję, na okrętach rządziły rady marynarskie, a oficerowie stracili posłuch. Dowódca Floty Pełnomorskiej admirał Franz von Hipper odmówił prowadzenia jej do internowania. 18 listopada zadanie przyjął na jego prośbę Reuter, dotąd dowódca okrętów rozpoznawczych. 21 listopada niemieckie okręty, prowadzone przez lekki krążownik Cardiff, wpłynęły między dwie kolumny brytyjskiej Grand Fleet i stanęły na kotwicach w zatoce Firth of Forth. Admirał David Beatty rozkazał opuścić o zachodzie słońca niemieckie bandery i nie podnosić ich bez pozwolenia. Między 25 a 27 listopada okręty przeprowadzono do Scapa Flow. Niszczyciele zakotwiczyły w cieśninie Gutter Sound, duże okręty na zachód i północ od wysepki Cava. W grudniu dołączyły pancernik König i lekki krążownik Dresden, które wcześniej nie mogły wyjść w morze, oraz niszczyciel V129 w miejsce zatopionego na minie V30, a 9 stycznia 1919 roku pancernik Baden, wydany zamiast nieukończonego krążownika liniowego. W sumie internowano 74 okręty: 11 pancerników, 5 krążowników liniowych, 8 lekkich krążowników i 50 niszczycieli.

Na okręty, które przyprowadziło około 20 tysięcy ludzi, zostawiono tylko szczątkowe załogi. W grudniu 1918 roku większość marynarzy odesłano statkami do kraju, a w następnych miesiącach wyjeżdżali kolejni. Okręty były rozbrojone, bez amunicji i zamków działowych. Marynarze nie mogli schodzić na ląd ani odwiedzać innych okrętów, poczta była cenzurowana, a jednostajną żywność przysyłano z Niemiec dwa razy w miesiącu. Brytyjski historyk Arthur Marder określił nastrój na internowanych okrętach jako całkowitą demoralizację. Reuter, chory i otoczony nieposłusznymi marynarzami, przeniósł 25 marca 1919 roku swoją flagę z pancernika Friedrich der Grosse na mniejszy Emden, bo członkowie tak zwanej czerwonej gwardii nie dawali mu spokoju na dawnym okręcie flagowym. Od 18 maja internowanych okrętów pilnowała 1 Eskadra Pancerników brytyjskiej Floty Atlantyckiej pod dowództwem wiceadmirała Sydneya Fremantle’a.

Spór o łup

W Paryżu, gdzie od stycznia obradowała konferencja pokojowa, los niemieckiej floty był przedmiotem sporu między samymi zwycięzcami. Francja i Włochy chciały dostać po części okrętów, by wzmocnić własne marynarki. Wielka Brytania wolała je zniszczyć, bo każdy podział zmniejszyłby jej przewagę nad pozostałymi flotami świata. Warunki pokoju, wręczone Niemcom 7 maja 1919 roku, przewidywały wydanie zwycięzcom wszystkich okrętów internowanych w Scapa Flow. Reuter poznał je z prasy i od tej pory przygotowywał plan zatopienia floty. Już w styczniu miał wspominać o takiej możliwości swojemu szefowi sztabu. 31 maja, w trzecią rocznicę bitwy jutlandzkiej, na niemieckich okrętach podniesiono bandery wojenne, a Brytyjczycy nie zareagowali.

16 czerwca sprzymierzeni odrzucili większość niemieckich kontrpropozycji i postawili ultimatum: jeśli Niemcy nie podpiszą traktatu w ciągu pięciu dni, rozejm wygaśnie, a wojska zwycięzców ruszą za Ren. Termin mijał w południe 21 czerwca. W Weimarze rząd Philippa Scheidemanna nie chciał podpisać pokoju i w nocy z 19 na 20 czerwca podał się do dymisji. Reuter nie miał łączności z Berlinem, a wiadomości czerpał z brytyjskich gazet, które docierały do niego z kilkudniowym opóźnieniem. Wyglądało na to, że 21 czerwca w południe rozejm wygaśnie, a Brytyjczycy zajmą okręty. Nie wiedział, że sprzymierzeni przedłużyli termin do wieczora 23 czerwca. Fremantle twierdził później, że przed wyjściem w morze nieoficjalnie przekazał Reuterowi, że rozejm wciąż obowiązuje. Reuter utrzymywał, że o przedłużeniu terminu nie wiedział.

17 czerwca Reuter wysłał dowódcom okrętów tajne rozkazy, które dotarły do nich 18 czerwca. Mieli natychmiast przygotować okręty do zatopienia tak, by poszły na dno jak najszybciej po otrzymaniu rozkazu. W jedenastym punkcie rozkazu pisał, że zamierza zatopić okręty tylko wtedy, gdyby nieprzyjaciel próbował je zająć bez zgody rządu niemieckiego, a jeśli rząd zgodzi się w traktacie na ich wydanie, okręty zostaną oddane, „ku trwałej hańbie tych, którzy postawili nas w takim położeniu”. Tego samego dnia dwa transportowce zabrały do kraju około dwóch tysięcy marynarzy, w większości tych, którym Reuter nie ufał. Na okrętach zostało około 1800 ludzi. Pytanie, czy Reuter działał wyłącznie na własną odpowiedzialność, nie zostało do końca wyjaśnione. Erich Raeder, późniejszy dowódca niemieckiej marynarki, pisał po latach we wspomnieniach, że Reuter wiedział, iż flota ma zostać zatopiona za wszelką cenę.

Brytyjczycy spodziewali się takiej próby. Dowódca Floty Atlantyckiej admirał Charles Madden i Beatty zatwierdzili plan zajęcia okrętów na wypadek, gdyby Niemcy próbowali je zatopić. 16 czerwca Fremantle przedstawił plan opanowania niemieckich okrętów o północy z 21 na 22 czerwca, po upływie terminu ultimatum. Gdy dowiedział się z prasy o przedłużeniu terminu, odłożył akcję do 23 czerwca. Od dawna miał też rozkaz przeprowadzenia ćwiczeń z odpieraniem ataków torpedowych, do których potrzebna była dobra pogoda. 20 czerwca wieczorem pogoda się poprawiła.

Paragraf jedenasty

Rano 21 czerwca o dziewiątej 1 Eskadra Pancerników wyszła z Scapa Flow na ćwiczenia. W bazie zostały tylko trzy niszczyciele, z których jeden był w naprawie, siedem trawlerów i kilka dryfterów. Tego dnia po zatoce pływał też statek Flying Kestrel z około dwustoma uczniami ze szkoły w Stromness, którzy wybrali się obejrzeć niemieckie okręty.

Około dziesiątej Reuter, w galowym mundurze i z orderami, nakazał okrętom czekać na sygnał. Około 11.20 podniesiono rozkaz z paragrafem jedenastym, powtórzony semaforem i reflektorami. Okręty potwierdzały go kolejno. Według przekazywanej w Niemczech anegdoty hasło nawiązywało także do jedenastego paragrafu żartobliwego studenckiego kodeksu picia piwa, który nakazywał pić dalej. Załogi od dawna były przygotowane. Zawory denne były nasmarowane i ustawione tak, by dały się otworzyć jednym ruchem, obok nich leżały młoty, iluminatory poluzowano, a w niektórych okrętach przewiercono grodzie, by woda szybciej się rozlewała.

Przez pierwszą godzinę z brzegu i z brytyjskich jednostek niczego nie zauważono. Około południa Friedrich der Grosse zaczął się wyraźnie przechylać na prawą burtę, a na masztach wszystkich okrętów pojawiły się cesarskie bandery wojenne. Załogi zaczęły schodzić do łodzi. O 12.16 jako pierwszy zatonął Friedrich der Grosse, dawny okręt flagowy floty. Potem w krótkich odstępach szły na dno kolejne: pancernik König Albert, lekki krążownik Brummer, krążownik liniowy Moltke, pancerniki Kaiser, Kronprinz Wilhelm i Prinzregent Luitpold, Grosser Kurfürst, krążownik liniowy Seydlitz, wielokrotnie trafiany pod Jutlandią, Kaiserin, König, Von der Tann, Bayern i Derfflinger, którym w bitwie na Dogger Bank dowodził sam Reuter. Jako ostatni o 17.00 zatonął krążownik liniowy Hindenburg, osiadając na płytkim dnie tak, że nad wodą zostały jego maszty i kominy. Uczniowie ze Stromness widzieli, jak ogromne okręty przewracały się do góry dnem albo pogrążały się dziobem, wypuszczając z wentylatorów parę, olej i powietrze z przeraźliwym sykiem.

Fremantle dostał pierwsze wiadomości o 12.20, piętnaście minut później przerwał ćwiczenia i ruszył pełną mocą z powrotem. Przez radio rozkazał wszystkim jednostkom w bazie ratować okręty, a jeśli się nie da, holować je na płyciznę. Wrócił z częścią eskadry około 14.30, gdy na powierzchni były już tylko największe okręty. Brytyjczykom udało się osadzić na mieliźnie pancernik Baden, lekkie krążowniki Emden, Frankfurt i Nürnberg oraz kilkanaście niszczycieli. Ogółem zatonęło 10 pancerników, 5 krążowników liniowych, 5 lekkich krążowników i 32 niszczyciele.

Ostatni zabici

Brytyjscy marynarze z łodzi i jednostek strażniczych, zaskoczeni i wzburzeni, otwierali ogień do Niemców, którzy opuszczali okręty, i do łodzi płynących ku brzegowi. Część próbowała zmusić Niemców do powrotu na pokład i zamknięcia zaworów. Na pancerniku Markgraf zastrzelono jego dowódcę, komandora porucznika Walthera Schumanna. Według najczęściej przytaczanych danych zginęło dziewięciu Niemców, a około szesnastu zostało rannych. Sam Reuter podawał w swojej książce mniejsze liczby, a niektóre niemieckie zestawienia mówią o pięciu rannych. Zabitych pochowano na cmentarzu marynarki w Lyness na wyspie Hoy. Często nazywa się ich ostatnimi ofiarami pierwszej wojny światowej, bo formalnie stan wojny z Niemcami trwał do wejścia w życie traktatu pokojowego.

Brytyjczycy wyłowili z wody i zabrali z łodzi 1774 Niemców. Fremantle ogłosił, że jako winni złamania rozejmu są jeńcami wojennymi. Okręty jego eskadry przewiozły ich do Invergordon, skąd trafili do obozów jenieckich. Reutera i jego oficerów postawiono na pokładzie rufowym pancernika Revenge, okrętu flagowego Fremantle’a. Brytyjski admirał przemawiał do nich przez tłumacza. Powiedział, że w czasie obowiązującego rozejmu podjęli działania wojenne bez uprzedzenia, podnosząc banderę na internowanych okrętach i zatapiając je, że nie mieli żadnych podstaw, by sądzić, że rozejm wygasł, i że dopisali kolejne złamanie słowa i honoru do tych, które Niemcy popełniły w tej wojnie, począwszy od napaści na Belgię. Według relacji Reuter odpowiedział, że każdy oficer brytyjski na jego miejscu postąpiłby tak samo. Fremantle przyznał później prywatnie, że mimo wszystko czuł pewną sympatię do Reutera, który zachował godność w niezwykle przykrym położeniu, w które postawiono go wbrew jego woli.

Reakcje

W Londynie oficjalnie protestowano, ale wielu admirałów przyjęło wiadomość z ulgą. Pierwszy lord morski Rosslyn Wemyss napisał prywatnie, że uważa zatopienie floty niemieckiej za prawdziwe błogosławieństwo, bo raz na zawsze usuwa drażliwą sprawę podziału tych okrętów. Rozczarowani byli Francuzi, którzy liczyli na część niemieckich jednostek. Niemcy, którzy 21 czerwca tworzyli w Weimarze nowy rząd pod przewodnictwem Gustava Bauera, musieli w ciągu dwóch dni przyjąć traktat bez żadnych zastrzeżeń.

W Niemczech wiadomość ze Scapa Flow przyjęto z dumą. Admirał Reinhard Scheer, który dowodził flotą pod Jutlandią, oświadczył, że się raduje, bo z tarczy floty niemieckiej zmyto plamę kapitulacji, a ostatni czyn okrętów pokazał, że duch floty nie umarł. Hipper wyraził uznanie w liście. Marynarka, której bunt w listopadzie 1918 roku zapoczątkował rewolucję, a admirałowie stali się symbolem przegranej wojny, odzyskała w oczach prawicy część utraconego prestiżu.

Zwycięzcy wystawili jednak rachunek. Traktat wersalski, podpisany 28 czerwca, zostawiał Niemcom flotę ograniczoną do sześciu przestarzałych pancerników, sześciu lekkich krążowników, dwunastu niszczycieli i dwunastu torpedowców, bez okrętów podwodnych, z 15 tysiącami ludzi. Za zatopienie floty sprzymierzeni zażądali dodatkowych okrętów, które miały stanowić trzon nowej niemieckiej marynarki, oraz 400 tysięcy ton sprzętu portowego: doków, dźwigów, holowników i pogłębiarek. Odpowiedni protokół Niemcy podpisali 10 stycznia 1920 roku, w dniu wejścia traktatu w życie. Niemieccy jeńcy wrócili do kraju pod koniec stycznia 1920 roku.

Wraki przez kilka lat leżały na dnie, uważane za niewarte kosztów wydobycia. Od 1924 roku angielski przedsiębiorca Ernest Cox, który kupił je od Admiralicji, podnosił kolejno niszczyciele, a potem największe okręty. W 1930 roku wydobył Hindenburga, wówczas największy okręt kiedykolwiek podniesiony z dna. Prace kontynuowała firma Metal Industries aż do wybuchu drugiej wojny światowej. Stal z niemieckich okrętów trafiła do brytyjskich hut. Na dnie zostały trzy pancerniki, König, Kronprinz Wilhelm i Markgraf, oraz cztery lekkie krążowniki. Są dziś chronionym zabytkiem i celem nurków.

Długi cień Scapa Flow

Samozatopienie w Scapa Flow stało się jednym z mitów założycielskich niemieckiej marynarki okresu międzywojennego. Oficerowie, którzy budowali najpierw Reichsmarine, a od 1935 roku Kriegsmarine, wynieśli z lat 1918–1919 dwa przeżycia. Pierwszym był wstyd buntu w Kilonii, gdy flota zbuntowała się przeciw własnym oficerom. Drugim był czyn Reutera, przedstawiany jako dowód, że marynarka umie umrzeć z honorem. Raeder, który od 1928 roku dowodził niemiecką marynarką, a w czasie wojny był jej głównodowodzącym, przywiązywał ogromną wagę do tego, by marynarze nigdy więcej nie podnieśli czerwonej flagi. Scapa Flow stało się w szkoleniu rekrutów i oficerów symbolem oporu wobec dyktatu zwycięzców, tak jak w armii legenda o ciosie w plecy. Reuter dostał w sierpniu 1939 roku, w przeddzień wojny, tytuł admirała.

Wersalskie ograniczenia floty były jednym z pierwszych, które Niemcy Adolfa Hitlera zrzucili za zgodą samych Brytyjczyków. 18 czerwca 1935 roku, prawie dokładnie szesnaście lat po zatopieniu floty, Londyn podpisał niemiecko-brytyjski układ morski, który pozwalał Niemcom budować flotę do 35 procent tonażu brytyjskiego, a okręty podwodne nawet do równowagi. Na początku 1939 roku Hitler zatwierdził plan Z, program budowy wielkiej floty do walki z Wielką Brytanią.

Scapa Flow wróciło na karty historii sześć tygodni po wybuchu drugiej wojny światowej. W nocy z 13 na 14 października 1939 roku okręt podwodny U-47 kapitana Günthera Priena wśliznął się do bazy i zatopił pancernik Royal Oak, który w 1919 roku należał do eskadry Fremantle’a. Zginęło ponad 800 marynarzy. W Niemczech nie brakowało głosów, że był to rewanż za upokorzenie z 1919 roku. Tradycja zatapiania okrętów zamiast ich wydawania odżyła też w czasie wojny. W grudniu 1939 roku komandor Hans Langsdorff zatopił przed Montevideo osaczony przez Brytyjczyków Admiral Graf Spee, a w maju 1945 roku, w ostatnich dniach Rzeszy, załogi zatopiły ponad dwieście okrętów podwodnych, by nie wydać ich aliantom.

Źródła

  1. Scuttling of the German fleet at Scapa Flow · Wikipedia (en)
  2. Selbstversenkung der Kaiserlichen Hochseeflotte in Scapa Flow · Wikipedia (de)
  3. ww1live.wordpress.com · scapa flow
  4. worldwar1.co.uk · scuttle
  5. amusingplanet.com · scuttling at scapa flow when german
  6. orkneymuseums.co.uk · scuttling the german fleet the scuttling

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.