TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Niemcy

Philipp Scheidemann

Przewodniczący klubu SPD w Reichstagu (od 1913), sekretarz stanu (1918), członek Rady Pełnomocników Ludowych (1918–1919), premier Rzeszy (1919), nadburmistrz Kassel (1919–1925)

Philipp Scheidemann
Urodzony:
26 lipca 1865, Kassel (Prusy)
Zmarł:
29 listopada 1939, Kopenhaga
Autor:
Natalia
Tagi:
Philipp Scheidemann, Niemcy, rewolucja niemiecka, I wojna światowa
Fotografia:
autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons

Philipp Scheidemann, zecer i drukarz z Kassel, został jednym z najlepszych mówców niemieckiego parlamentu i obok Friedricha Eberta najważniejszym przywódcą Socjaldemokratycznej Partii Niemiec w czasie pierwszej wojny światowej. Jego hasło pokoju bez aneksji tak się upowszechniło, że w Niemczech mówiono o „pokoju Scheidemanna”. W październiku 1918 roku jako jeden z dwóch pierwszych socjaldemokratów wszedł do rządu Rzeszy, a 9 listopada, bez porozumienia z Ebertem, ogłosił z gmachu Reichstagu republikę. Kilka miesięcy później jako pierwszy szef rządu wyłonionego przez Zgromadzenie Narodowe wolał podać się do dymisji, niż podpisać traktat wersalski. Dla skrajnej prawicy stał się uosobieniem „zbrodniarzy listopadowych”: przeżył zamach, a po dojściu Hitlera do władzy musiał uciekać z kraju. Zmarł w Kopenhadze trzy miesiące po wybuchu drugiej wojny światowej.

Drukarz z Kassel

Urodził się 26 lipca 1865 roku w Kassel w rodzinie mistrza tapicerskiego. W latach 1879–1883 wyuczył się zawodu zecera i drukarza i przez kolejne lata pracował w drukarni w rodzinnym mieście. W 1883 roku, gdy obowiązywały jeszcze ustawy antysocjalistyczne Bismarcka, wstąpił do zakazanej wówczas socjaldemokracji i do związku drukarzy. Był samoukiem, w Marburgu słuchał podobno wykładów filozofa Hermanna Cohena. W 1889 roku ożenił się z Johanną Dibbern. Mieli trzy córki.

Od 1895 roku utrzymywał się z dziennikarstwa. Był redaktorem gazet socjaldemokratycznych w Gießen, Norymberdze, Offenbach i od 1905 roku w Kassel, gdzie pod pseudonimem pisał też żartobliwe felietony w miejscowej gwarze. Współcześni podkreślali jego poczucie humoru, mieszczańskie maniery i dar przemawiania zarówno do wielotysięcznych wieców, jak i do małej sali. W 1903 roku zdobył mandat do Reichstagu z okręgu Solingen, a w 1911 roku wszedł do zarządu partii i przeniósł się do Berlina.

Przed wojną

W 1912 roku socjaldemokraci stali się największym klubem w Reichstagu, a Scheidemanna wybrano na jednego z wiceprzewodniczących izby. Odmówił jednak złożenia zwyczajowej wizyty u cesarza, więc urzędu w praktyce nie objął. Tego samego roku ostro zaatakował w Reichstagu dynastię Hohenzollernów, a kanclerz Theobald von Bethmann Hollweg i członkowie Rady Związkowej demonstracyjnie wyszli z sali. W Paryżu przemawiał na wiecu przeciw wojnie, a prawica w zniekształconej wersji jego słów widziała dowód zdrady. Po śmierci Augusta Bebla w 1913 roku został jednym z przewodniczących klubu socjaldemokratów, obok Hugona Haasego. W partii uchodził za człowieka centrum, który unikał beznadziejnych sporów.

Pokój bez aneksji

W sierpniu 1914 roku Scheidemann poparł kredyty wojenne i politykę „pokoju grodowego”. Uważał, że socjaldemokraci nie mogą zostawić ojczyzny w godzinie niebezpieczeństwa. Zarazem stał się najgłośniejszym w partii rzecznikiem pokoju porozumienia. Jego formuła „co francuskie, niech pozostanie francuskie, co belgijskie, belgijskie, a co niemieckie, niemieckie” doprowadzała do furii zwolenników aneksji, a działacze nacjonalistycznej Niemieckiej Partii Ojczyźnianej grozili, że go powieszą. Prawica, a potem także skrajna lewica, zaczęła nazywać socjaldemokratów popierających rząd „Scheidemännerami”.

Rozłamu w partii nie zatrzymał. Od 1916 roku kierował klubem razem z Friedrichem Ebertem, a w kwietniu 1917 roku wykluczeni opozycjoniści założyli Niezależną Socjaldemokratyczną Partię Niemiec. Przeszła do niej nawet organizacja partyjna w jego okręgu Solingen. Wiosną 1917 roku, po rewolucji lutowej w Rosji, Scheidemann prowadził z liberałami i z Gustavem Stresemannem rozmowy o parlamentarnej większości i zapewniał, że rząd odpowiedzialny przed Reichstagiem da się pogodzić z monarchią. W czerwcu kierował delegacją socjaldemokratów w Sztokholmie, gdzie socjaliści z krajów neutralnych bezskutecznie próbowali zwołać międzynarodową konferencję pokojową. 19 lipca 1917 roku nowa większość, socjaldemokraci, Centrum i postępowcy, uchwaliła rezolucję pokojową. W październiku Scheidemann został obok Eberta przewodniczącym partii. W styczniu 1918 roku wszedł razem z nim do komitetu wielkiego strajku w berlińskim przemyśle zbrojeniowym, by jak najszybciej go zakończyć. Prawica uznała to za zdradę.

W rządzie Maksa von Baden

Jesienią 1918 roku, gdy naczelne dowództwo zażądało rozejmu, Scheidemann początkowo sprzeciwiał się wejściu socjaldemokratów do rządu „w chwili najgorszego położenia” i pod przewodnictwem księcia. Ebert przekonał jednak klub, a Scheidemann został razem z Gustavem Bauerem sekretarzem stanu w rządzie księcia Maksa von Baden. Byli pierwszymi socjaldemokratami w rządzie Rzeszy. Wbrew ministerstwu wojny i wątpliwościom kanclerza przeforsował amnestię dla więźniów politycznych, dzięki której na wolność wyszedł Karl Liebknecht. Zarazem bał się rewolucji. 5 listopada mówił, że bolszewizm jest groźniejszy niż wróg zewnętrzny. Po buncie marynarzy uznał jednak, że tylko abdykacja cesarza pozwoli powstrzymać skrajną lewicę. 6 listopada mówił towarzyszom: „Teraz trzeba stanąć na czele ruchu, bo inaczej w Rzeszy zapanuje anarchia”.

9 listopada 1918

Rano 9 listopada Berlin ogarnął strajk generalny. Scheidemann złożył dymisję z funkcji sekretarza stanu, a w południe kanclerz przekazał urząd Ebertowi. Wczesnym popołudniem, gdy Scheidemann jadł obiad w restauracji Reichstagu, doniesiono mu, że przywódca spartakusowców Karl Liebknecht zamierza ogłosić republikę rad. Nie chcąc oddać inicjatywy, około 14.00 wyszedł na balkon gmachu Reichstagu i przemówił do tłumu. Ogłosił, że stary porządek się zawalił, cesarz abdykował, Ebert jest kanclerzem, i zakończył okrzykiem: „Niech żyje republika niemiecka!”. Najbardziej znana wersja tego przemówienia, ze słowami o „zgniłym i spróchniałym” starym porządku i o końcu militaryzmu, jest późniejszą rekonstrukcją, nagraną przez Scheidemanna na płytę. Ebert, który chciał zostawić decyzję o ustroju zgromadzeniu narodowemu, był oburzony. Liebknecht około dwóch godzin później proklamował w zamku berlińskim „wolną republikę socjalistyczną”, ale to słowa Scheidemanna przesądziły o kształcie nowego państwa.

Od 10 listopada Scheidemann zasiadał w Radzie Pełnomocników Ludowych i odpowiadał w niej głównie za finanse. W grudniu poparł decyzję Eberta o użyciu wojska przeciw zbuntowanym marynarzom w Berlinie. Na pogrzebie poległych marynarzy niesiono transparenty oskarżające o mord Eberta, Otto Landsberga i Scheidemanna.

Premier i Wersal

W lutym 1919 roku, po wyborze Eberta na prezydenta, Scheidemann stanął na czele rządu koalicji socjaldemokratów, Centrum i liberalnej Niemieckiej Partii Demokratycznej, tak zwanej koalicji weimarskiej. Formalnie nosił tytuł premiera Rzeszy (Reichsministerpräsident). Jego rząd zmagał się z falą strajków, z żądaniami uspołecznienia kopalń i z komunistycznymi wystąpieniami. W marcu 1919 roku w Berlinie rząd użył przeciw nim wojska i Freikorpsów, a ministrem obrony był Gustav Noske.

Najważniejszą sprawą stały się jednak warunki pokoju. Gdy w maju 1919 roku poznano projekt traktatu, Scheidemann zapytał w Zgromadzeniu Narodowym: „Jaka ręka nie musiałaby uschnąć, która sobie i nam nałożyłaby takie kajdany?”. Słowa te powtarzały całe Niemcy. Erzberger, Noske i sam Ebert przekonywali jednak, że odrzucenie traktatu oznacza okupację kraju, a armia uznała opór za beznadziejny. Koalicja nie zdołała uzgodnić stanowiska i 20 czerwca 1919 roku Scheidemann podał się do dymisji. Traktat podpisał rząd jego partyjnego kolegi Gustava Bauera. Scheidemann ocalił własne imię, ale nie zmienił losu kraju, a przyszła propaganda nacjonalistów i tak wrzuciła go do jednego worka z „politykami spełnienia”.

Nadburmistrz, poseł, cel zamachu

W grudniu 1919 roku wybrano go na nadburmistrza Kassel. Urząd sprawował do 1925 roku, wśród ciągłych sporów z mieszczańskimi partiami, które zarzucały synowi tapicera brak kwalifikacji. Do 1933 roku pozostał posłem do Reichstagu. Coraz częściej krytykował własną partię za ustępstwa wobec prawicy. Po puczu Kappa w 1920 roku zaatakował Noskego za to, że nie oczyścił wojska z oficerów wrogich republice, co przyczyniło się do dymisji ministra. Był jednym z najbardziej cenionych mówców Reichsbanneru, republikańskiej organizacji obronnej.

4 czerwca 1922 roku, w Zielone Świątki, podczas spaceru z córką zamachowcy z kręgu skrajnie prawicowej Organizacji Consul chlusnęli mu w twarz kwasem pruskim. Wiatr rozproszył truciznę i Scheidemann przeżył. Ta sama organizacja zamordowała wcześniej Matthiasa Erzbergera, a kilka tygodni później ministra spraw zagranicznych Walthera Rathenaua. W grudniu 1926 roku Scheidemann ujawnił w Reichstagu tajną współpracę Reichswehry z Armią Czerwoną, w tym produkcję broni i szkolenie niemieckich żołnierzy na terenie Związku Radzieckiego z pominięciem zakazów traktatu wersalskiego. Wystąpienie doprowadziło do upadku rządu Wilhelma Marxa, a prawica znów nazwała go zdrajcą. W 1928 roku wydał dwutomowe wspomnienia „Memoiren eines Sozialdemokraten”.

Emigracja i śmierć

Po dojściu Adolfa Hitlera do władzy Scheidemann był w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Kilka dni po pożarze Reichstagu, na początku marca 1933 roku, uciekł do Salzburga. Jego zapiski, w tym 26 tomów dziennika z lat 1914–1919, skonfiskowała policja polityczna i zaginęły. W sierpniu 1933 roku znalazł się na pierwszej liście osób pozbawionych przez Rzeszę obywatelstwa. Jego najstarsza córka Lina i jej mąż, prześladowani przez nazistów, odebrali sobie życie w 1933 roku. Przez Czechosłowację, Szwajcarię, Francję i Stany Zjednoczone Scheidemann dotarł w 1935 roku do Danii. Pod pseudonimem pisał do duńskiej prasy robotniczej i do końca śledził wydarzenia w Niemczech. Zmarł w Kopenhadze 29 listopada 1939 roku, gdy Niemcy podbiły już Polskę. W 1953 roku jego prochy przeniesiono do Kassel.

Ocena

Historycy widzą w Scheidemannie polityka pragmatycznego, świetnego mówcę, popularnego także poza partią, ale mniej zdolnego organizatora i taktyka niż Ebert. W czasie wojny próbował pogodzić obronę kraju z dążeniem do pokoju bez aneksji i choć nie uratował jedności partii, jego hasło stało się programem większości Reichstagu. Proklamacja z 9 listopada była aktem spontanicznym, ale według wielu historyków odebrała inicjatywę skrajnej lewicy i przesądziła, że Niemcy staną się republiką parlamentarną, a nie republiką rad.

Jego los dobrze pokazuje, jak skrajna prawica budowała mit „zbrodniarzy listopadowych”. Człowiek, który ogłosił republikę, był dla niej winny klęski, choć wojnę przegrało naczelne dowództwo. Człowiek, który odmówił podpisania traktatu wersalskiego, i tak uchodził za „polityka spełnienia”. Zamach z 1922 roku, wygnanie w 1933 roku i śmierć na emigracji w pierwszych miesiącach nowej wojny zamykają drogę, którą przeszło wielu demokratów Republiki Weimarskiej.

Źródła

  1. Philipp Scheidemann · Wikipedia (pl)
  2. Philipp Scheidemann · Wikipedia (en)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(07)