TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ofensywa jelnińska

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
30 sierpnia 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa pod Smoleńskiem (1941)
Tagi:
Wehrmacht, Armia Czerwona, Gieorgij Żukow, Fedor von Bock

W sobotę 30 sierpnia 1941 roku o 7.30 rano około 800 radzieckich dział, moździerzy i wyrzutni rakietowych otworzyło ogień na niemieckie pozycje wokół Jelni, małego miasta nad Desną, około 80 kilometrów na południowy wschód od Smoleńska. Pół godziny później do natarcia ruszyły dywizje 24 Armii gen. mjr. Konstantina Rakutina. Miały uderzyć od północy i od południa w podstawę wysuniętego niemieckiego łuku, okrążyć broniące go dywizje i otworzyć drogę na zachód. Operacją kierował dowódca Frontu Rezerwowego gen. armii Gieorgij Żukow, od miesiąca odwołany ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego. Tydzień później Niemcy opuścili łuk, a 6 września radzieccy żołnierze weszli do zniszczonej Jelni. W ZSRR uznano to za pierwsze zwycięstwo Armii Czerwonej w tej wojnie.

Ofensywa jelnińska zaczęła się 30 sierpnia. Nie był to jednak pierwszy radziecki atak na Jelnię: wojska radzieckie nacierały na łuk z przerwami od lipca, a 30 sierpnia zaczęło się kolejne, najlepiej przygotowane uderzenie. Rosyjskie opracowania zamykają operację 6 lub 8 września.

Łuk pod Jelnią

Jelnię zajęła 19 lipca 10 Dywizja Pancerna z grupy pancernej gen. płk. Heinza Guderiana, wspierana przez dywizję SS „Das Reich”. Było to w dniach, gdy Niemcy walczyli o Smoleńsk i zamykali na wschód od niego kocioł. Guderian, zamiast pomóc w zamknięciu okrążenia, pchnął część sił dalej na wschód, by uchwycić wzgórza nad Desną jako odskocznię do natarcia na Wiaźmę i Moskwę. Dywizje pancerne doszły do Jelni na resztkach paliwa i amunicji i dalej iść nie mogły. Powstał wysunięty w głąb radzieckiej obrony łuk, z frontem długim na ponad 70 kilometrów i z jedną drogą zaopatrzenia u podstawy – najbliższy Moskwy punkt frontu niemieckiego.

Dla radzieckiego dowództwa łuk był zagrożeniem: z niego Niemcy mogli uderzyć na Wiaźmę i na tyły wojsk broniących kierunku moskiewskiego. Od drugiej połowy lipca nowo sformowane dywizje 24 Armii atakowały go niemal codziennie. Rakutin, przed wojną oficer wojsk pogranicznych NKWD, dowodził armią od 15 lipca. Ataki prowadzone z marszu, bez rozpoznania i dostatecznej artylerii, przynosiły ciężkie straty i najwyżej po kilka kilometrów zysku. Także pierwsze natarcie po utworzeniu Frontu Rezerwowego, na początku sierpnia, załamało się po dwóch dniach, a kolejne ataki w połowie miesiąca również nie przerwały obrony.

Gdy na początku sierpnia walki w kotle pod Smoleńskiem dobiegły końca, łuk stał się po stronie niemieckiej miejscem wojny pozycyjnej, jakiej Wehrmacht na wschodzie jeszcze nie znał. Dywizje pancerne i „Das Reich” wycofano w sierpniu do uzupełnienia, a ich miejsce zajęła piechota XX Korpusu Armijnego gen. piechoty Friedricha Materny z 4 Armii feldmarsz. Günthera von Klugego. Żołnierze kopali się w ziemię pod nieustannym ogniem radzieckiej artylerii; szef sztabu generalnego wojsk lądowych gen. Franz Halder nazywał walki pod Jelnią typowym przykładem wojny pozycyjnej. Dowódca Grupy Armii „Środek” feldmarsz. Fedor von Bock zapisał 15 sierpnia, że trudno rozstrzygnąć, czy lepiej łuk trzymać, czy go oddać: jeśli Rosjanie dalej będą atakować, utrzymywanie go się nie opłaca, jeśli przestaną – będzie podstawą dalszego natarcia na wschód i osłoną węzła kolejowego w Smoleńsku. Łuku ostatecznie nie oddano – w sierpniu w niemieckich sztabach wciąż liczono na rychłe wznowienie marszu na Moskwę.

Przygotowania Żukowa

Front Rezerwowy powstał 30 lipca na wschód od Smoleńska, za linią Frontu Zachodniego marsz. Siemiona Timoszenki. Żukow objął go po sporze ze Józefem Stalinem: jako szef Sztabu Generalnego zaproponował wycofanie wojsk na Ukrainie za Dniepr, z oddaniem Kijowa, i uderzenie na łuk pod Jelnią. Według jego wspomnień Stalin nazwał pomysł oddania Kijowa „bzdurą”, a Żukow poprosił o zwolnienie ze stanowiska. Front dostał kilka nowo sformowanych armii, słabo wyszkolonych i ubogich w czołgi i artylerię. Dwie z nich, 24 i 43, stanęły w pierwszej linii naprzeciw łuku i na kierunku Rosławia, zajętego przez Guderiana na początku sierpnia.

21 sierpnia, po kolejnych nieudanych atakach, Żukow kazał Rakutinowi je przerwać i przygotować nowe, silniejsze uderzenie. 25 sierpnia Stawka zatwierdziła jego plan. 24 Armia miała uderzyć dwoma zgrupowaniami w podstawę łuku: od północy 102 Dywizja Pancerna, 107 i 100 Dywizja Strzelecka, od południa 106 Dywizja Zmotoryzowana i 303 Dywizja Strzelecka. Dwie dywizje, 19 i 309, miały wiązać Niemców od wschodu, a inne zamknąć drogi odwrotu. Do 3 września zgrupowanie niemieckie miało być zniszczone, a armia miała iść dalej na zachód, na Poczinok. Na południu 43 Armia miała nacierać na Rosław.

Kluczową rolę przypisano artylerii. Jej szef na Froncie Rezerwowym, gen. mjr Leonid Goworow, zgromadził w 24 Armii dziesięć pułków artylerii korpuśnej, przeciwpancernej i odwodu Naczelnego Dowództwa oraz baterie wyrzutni rakietowych BM-13, zorganizował rozpoznanie artyleryjskie i plan ognia. Według rosyjskich opracowań w artylerii Rosjanie mieli półtorakrotną przewagę, w ludziach siły były mniej więcej równe: 24 Armia liczyła na początku około 60 tysięcy żołnierzy, a broniący łuku niemiecki korpus – około 70 tysięcy z około 500 działami i moździerzami oraz batalionem dział szturmowych. Słabością radziecką było lotnictwo: armia dostała tylko około 20 samolotów do rozpoznania i korygowania ognia, bez myśliwców i bombowców.

Ofensywa pod Jelnią była częścią szerszego planu. Stawka chciała wykorzystać przerwę w niemieckim natarciu na kierunku moskiewskim. Na przełomie sierpnia i września ruszyły trzy radzieckie fronty: Zachodni Timoszenki pod Duchowszcziną, na północny wschód od Smoleńska, Rezerwowy pod Jelnią i Rosławiem oraz Briański gen. por. Andrieja Jeriomienki, który miał uderzyć na skrzydło grupy Guderiana, skręcającej właśnie na południe – po decyzjach Adolfa Hitlera z sierpnia – na tyły wojsk radzieckich broniących Kijowa.

Przebieg natarcia

Pierwsze dni nie zapowiadały sukcesu. Po przygotowaniu artyleryjskim 30 sierpnia piechota posunęła się w ciągu dwóch dni na niektórych odcinkach zaledwie o około dwa kilometry. Niemcy kontratakowali, by utrzymać szyję łuku. Halder zanotował 1 września silne ataki na łuk pod Jelnią, które wiązał z przewidywanym generalnym natarciem nieprzyjaciela. Jeszcze gorzej szło na południu. 43 Armia przerwała 30 sierpnia obronę niemieckiej 23 Dywizji Piechoty i jej 109 Dywizja Pancerna wbiła się na około 12 kilometrów, ale następnego dnia Niemcy rzucili przeciw niej 10 Dywizję Pancerną i 267 Dywizję Piechoty, uderzyli w skrzydła i okrążyli ją. Do 5 września resztki dywizji próbowały wyrwać się z kotła za Desną; większość żołnierzy zginęła albo trafiła do niewoli, a samą dywizję wkrótce rozwiązano. Natarcie na Rosław się nie powiodło, a dowódca 43 Armii gen. mjr Dmitrij Sielezniow stracił stanowisko.

Pod Jelnią natarcie nabrało tempa 3 września. Pod wieczór północne i południowe zgrupowanie 24 Armii zwęziły szyję łuku do 6–8 kilometrów i zagroziły okrążeniem całego korpusu Materny. Niemieckie dowództwo nie czekało. Halder i naczelny dowódca wojsk lądowych feldmarsz. Walther von Brauchitsch polecieli do sztabu Bocka i uznali, że łuku nie warto dłużej trzymać; według części opracowań zgodę na odwrót dał w końcu sam Hitler. Od 3 września niemieckie dywizje, osłaniane silnymi strażami tylnymi, wycofywały się z łuku na przygotowaną cięciwę. Halder pisał 5 września z satysfakcją, że nieprzyjaciel jeszcze długo ostrzeliwał opuszczone pozycje, zanim ostrożnie zajął je piechotą, a niepostrzeżony odwrót był dobrym osiągnięciem dowodzenia.

Wieczorem 5 września oddziały radzieckiej 19 Dywizji Strzeleckiej wdarły się do Jelni, a 100 Dywizja gen. mjr. Iwana Russijanowa zajęła wsie na północ od miasta. 6 września miasto było w rękach radzieckich. Do 8 września 24 Armia oczyściła cały występ i posunęła się w sumie o około 25 kilometrów, po czym stanęła nad rzekami Ustrom i Striana, na nowej, wcześniej przygotowanej linii niemieckiej obrony. Próby pójścia dalej się nie powiodły. Zamiar okrążenia niemieckiego korpusu się nie udał: większość jego dywizji wyszła z łuku w porządku, choć z ciężkimi stratami.

Pozostałe uderzenia radzieckich frontów przyniosły jeszcze mniej. Natarcie Frontu Zachodniego pod Duchowszcziną, prowadzone od połowy sierpnia, wykrwawiło obie strony, ale nie odbiło Smoleńska, a Front Briański nie zatrzymał Guderiana idącego na południe. 10 września Stawka nakazała frontom kierunku zachodniego przejść do obrony.

Straty i zniszczenia

Według rosyjskiego zestawienia strat pod redakcją Grigorija Kriwoszejewa wojska Frontu Rezerwowego, które wzięły udział w operacji – 24 i 43 Armia, łącznie około 103 tysięcy ludzi – straciły od 30 sierpnia do 8 września 31 853 żołnierzy: 10 701 zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli oraz 21 152 rannych i chorych. Amerykański historyk David Glantz ocenia, że 24 Armia straciła blisko 40 procent stanu bojowego. Niemiecki XX Korpus według danych przytaczanych przez historyków stracił w walkach o łuk od 8 sierpnia do 8 września około 23 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych; 4 Armia nie odrobiła tych strat do końca roku. Radzieckie opracowania z czasów wojny i późniejsze podawały znacznie wyższe liczby strat niemieckich, nie znajdujące potwierdzenia w dokumentach.

Kraj, z którego Niemcy się wycofali, był zrujnowany. Brytyjski korespondent Alexander Werth, który we wrześniu odwiedził okolice Jelni z grupą zagranicznych dziennikarzy – pierwszą, której pozwolono wyjechać na front – opisał miasto liczące przed wojną kilkanaście tysięcy mieszkańców jako całkowicie zniszczone. Według relacji, które zebrał, Niemcy wywieźli zdolnych do pracy mężczyzn i kobiety na tyły, a w ostatnią noc przed odwrotem zamknęli pozostałych mieszkańców w cerkwi i systematycznie podpalali domy. Okoliczne wsie były spalone, a ludzie, którzy przeżyli, mieszkali w piwnicach i ziemiankach.

Pierwsze zwycięstwo i narodziny gwardii

Operacja jelniańska była sukcesem ograniczonym: Armia Czerwona odzyskała pas ziemi szeroki na kilkadziesiąt kilometrów, nie zdołała jednak okrążyć Niemców ani pójść dalej, a straciła więcej ludzi niż przeciwnik. Mimo to jej znaczenie wykraczało daleko poza skalę walk. Po raz pierwszy od 22 czerwca Wehrmacht musiał się wycofać na większym odcinku frontu i po raz pierwszy wojska radzieckie odbiły zajęte przez Niemców miasto. Radziecka prasa uczyniła z Jelni wielki triumf. Werth pisał, że rozdmuchano ją ponad jej rzeczywiste znaczenie, ale przyznawał, że dla ludzi w ZSRR był to pierwszy skrawek ziemi w całej Europie odebrany Wehrmachtowi. Niemieckie komunikaty mówiły o planowym „skróceniu frontu”.

Jelnia związała się też z narodzinami gwardii radzieckiej. 18 września 1941 roku rozkaz ludowego komisarza obrony nadał miano gwardyjskich czterem dywizjom strzeleckim: 100 i 127, które walczyły pod Jelnią, oraz 153 i 161 z Frontu Zachodniego. Stały się one 1, 2, 3 i 4 Gwardyjską Dywizją Strzelecką. 26 września gwardyjskimi zostały także 107 i 120 Dywizja spod Jelni. Tytuł, nawiązujący do dawnej, jeszcze przedrewolucyjnej tradycji gwardii, dawał żołnierzom wyższy żołd, a jednostkom pierwszeństwo w uzupełnieniach, i stał się odtąd najwyższym wyróżnieniem dla oddziałów Armii Czerwonej.

Miejsce w wojnie

Dla Żukowa Jelnia była przepustką do zadań najtrudniejszych. Kilka dni po zakończeniu operacji Stalin wysłał go do Leningradu, gdzie Niemcy stali już pod miastem, a w październiku, gdy front pod Moskwą się załamał, powierzył mu jej obronę. Legenda Jelni stała się jednym z filarów sławy Żukowa; historycy podkreślają zarazem, że jego natarcie było kosztowne i że jedyny sukces trzech frontów okupiono klęskami pod Duchowszcziną i Rosławiem.

Ofensywy z sierpnia i września 1941 roku na kierunku moskiewskim miały podwójne skutki. Wykrwawiły Grupę Armii „Środek” i odebrały jej na dwa miesiące swobodę działania, ale równie mocno osłabiły armie radzieckie, które jesienią musiały bronić stolicy. 2 października Niemcy wznowili natarcie na Moskwę i w pierwszych dniach operacji „Tajfun” okrążyli pod Wiaźmą i Briańskiem większość wojsk Frontów Zachodniego, Rezerwowego i Briańskiego. W kotle pod Wiaźmą 24 Armia została rozbita, a gen. mjr Rakutin zginął 7 października, próbując wyprowadzić z niego swoich żołnierzy. Jelnię Niemcy zajęli ponownie na początku października, a Armia Czerwona odbiła ją na trwałe dopiero 30 sierpnia 1943 roku, równo dwa lata po rozpoczęciu pierwszej ofensywy jelnińskiej.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.