TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Wyzwolenie Bergen-Belsen

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Front:
Front zachodni
Data:
15 kwietnia 1945
Autor:
Natalia
Tagi:
obozy koncentracyjne, Zagłada Żydów, Wielka Brytania, III Rzesza

W niedzielę 15 kwietnia 1945 roku, po południu, żołnierze brytyjskiej 2 Armii weszli do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen w Dolnej Saksonii, kilka kilometrów od miasteczka Bergen koło Celle. Teren obozu przejęły oddziały 11 Dywizji Pancernej z VIII Korpusu. Według ustaleń Miejsca Pamięci Bergen-Belsen i brytyjskich raportów z tamtych dni żołnierze zastali w obozie i w pobliskich koszarach około 60 tysięcy więźniów, w większości skrajnie wygłodzonych i chorych, oraz ponad 13 tysięcy niepogrzebanych zwłok. W barakach i między nimi szalał tyfus plamisty.

Bergen-Belsen nie był obozem zagłady. Nie było w nim komór gazowych i nie przywożono tam ludzi po to, by ich od razu zabić. Ludzie umierali tam z głodu, chorób i zaniedbania, w tempie, które w ostatnich tygodniach wojny przewyższało śmiertelność w wielu obozach o gorszej sławie. Obrazy, które brytyjscy operatorzy filmowi i fotografowie zarejestrowali w kolejnych dniach, stały się dla Brytyjczyków, a z czasem dla całego świata, najbardziej znanym świadectwem zbrodni niemieckich obozów.

Obóz wymiany i obóz dla chorych

Na miejscu późniejszego obozu w latach 1935–1937 Wehrmacht zbudował wielki poligon pancerny z koszarami. Baraki po robotnikach budowlanych posłużyły od 1940 roku za obóz jeniecki dla Francuzów i Belgów, a od 1941 roku za Stalag XI-C dla jeńców radzieckich. Jesienią i zimą 1941/1942 roku tysiące z nich zmarły z głodu i chorób; na cmentarzu jenieckim pochowano do końca wojny, według Miejsca Pamięci, blisko 20 tysięcy radzieckich jeńców. Jesienią 1944 roku, po kapitulacji powstania warszawskiego, w wydzielonej części obozu jenieckiego osadzono około tysiąca żołnierzy Armii Krajowej.

W kwietniu 1943 roku część terenu przejęła SS. Bergen-Belsen miał być „obozem pobytowym” (Aufenthaltslager) dla Żydów, których Niemcy zamierzali wymienić na własnych obywateli internowanych za granicą albo na dewizy. SS podzieliła go na sekcje: „obóz specjalny” dla Żydów polskich, „obóz gwiazdy” dla Żydów holenderskich przywożonych z obozu Westerbork, „obóz neutralny” dla obywateli państw neutralnych i „obóz węgierski”. Do „obozu specjalnego” trafili między innymi Żydzi, którzy w 1943 roku zgłosili się w warszawskim Hotelu Polskim, licząc na wyjazd z paszportami państw Ameryki Łacińskiej. Gdy rządy tych państw w większości nie uznały dokumentów, SS w październiku 1943 roku wywiozła około 1800 z nich do Auschwitz-Birkenau, gdzie zostali zamordowani w komorach gazowych. Do „obozu węgierskiego” trafili w 1944 roku pasażerowie pociągu wynegocjowanego przez Rezső Kasztnera; większość z nich wypuszczono do Szwajcarii w sierpniu i grudniu 1944 roku. Według opracowań Miejsca Pamięci przez obóz wymiany przeszło co najmniej 14,6 tysiąca Żydów, a Niemcy faktycznie wypuścili za granicę tylko około 2,5 tysiąca.

Od marca 1944 roku do Bergen-Belsen kierowano z innych obozów więźniów zbyt chorych, by pracować. Część obozu nazwano „obozem wypoczynkowym” (Erholungslager), lecz chorzy nie dostawali tam ani leczenia, ani dostatecznego jedzenia. W sierpniu 1944 roku powstał obóz kobiecy. Pierwszymi więźniarkami były Polki wywiezione z Warszawy w czasie powstania warszawskiego, potem przybyły tysiące Żydówek z Polski i Węgier przewiezionych z Auschwitz. Pod koniec października lub na początku listopada 1944 roku przywieziono tu z Auschwitz-Birkenau siostry Margot i Anne Frank.

Zima 1944/1945

W grudniu 1944 roku komendantem obozu został SS-Hauptsturmführer Josef Kramer, wcześniej komendant Birkenau w czasie, gdy mordowano tam Żydów węgierskich. Od tej pory Bergen-Belsen stał się miejscem, do którego SS zwoziła więźniów z ewakuowanych obozów na wschodzie, a potem także z obozów w głębi Rzeszy. Według Miejsca Pamięci w transportach kolejowych i marszach śmierci przybyło od grudnia 1944 do kwietnia 1945 roku co najmniej 85 tysięcy ludzi. W lipcu 1944 roku w obozie przebywało około 7300 więźniów, w grudniu około 15 tysięcy, w lutym 1945 roku około 22 tysięcy. W pierwszej połowie kwietnia, gdy przyszły transporty z Mittelbau-Dora i podobozów Neuengamme, liczba ta przekroczyła 50 tysięcy w samym obozie, a kilkanaście tysięcy mężczyzn umieszczono w sąsiednich koszarach poligonu.

Obóz był zbudowany dla kilku tysięcy ludzi. Brakowało baraków, prycz, wody i jedzenia. Więźniowie leżeli na gołych podłogach, często bez koców. Od początku 1945 roku szerzyły się tyfus plamisty, dur brzuszny, czerwonka i gruźlica. Według szacunków Miejsca Pamięci od stycznia do połowy kwietnia 1945 roku zmarło w Bergen-Belsen około 35 tysięcy ludzi, podczas gdy w latach 1943–1944 łącznie około 3100. Krematorium nie nadążało ze spalaniem zwłok, więc ciała leżały między barakami albo trafiały do dołów. W lutym lub marcu 1945 roku zmarły na tyfus Margot i Anne Frank; Dom Anne Frank w 2015 roku przesunął datę ich śmierci na luty, a nie, jak wcześniej przyjmowano, na marzec. W kwietniu zmarł w obozie czeski malarz i pisarz Josef Čapek, brat Karela, twórca słowa „robot”.

Ofiarami obozu byli Żydzi z całej Europy, Polacy, Rosjanie, Czesi, Francuzi, Holendrzy, Romowie i Sinti, a także Niemcy więzieni jako przeciwnicy reżimu. Wśród ocalałych z Bergen-Belsen była między innymi Ceija Stojka, austriacka Romka, która wcześniej przeszła przez Birkenau i Ravensbrück, oraz Belg Robert Maistriau, uczestnik ataku na dwudziesty transport do Auschwitz w 1943 roku.

Strefa neutralna

Na początku kwietnia 1945 roku brytyjska 2 Armia generała Milesa Dempseya, która w marcu sforsowała Ren, szła przez Dolną Saksonię w stronę Łaby. Bergen-Belsen leżał na jej drodze. Niemieckie dowództwo w rejonie obawiało się, że walki wokół obozu i ucieczki zarażonych więźniów rozniosą tyfus na okolicę i na własne wojska. Według przyjętych w literaturze ustaleń Heinrich Himmler 11 kwietnia zgodził się, by obóz przekazać bez walki. W tym samym czasie SS kazała więźniom grzebać część zwłok, a część esesmanów opuściła obóz.

12 kwietnia oficerowie Wehrmachtu przeszli z białą flagą przez linie brytyjskie koło Winsen nad Allerem i zostali odprowadzeni do sztabu VIII Korpusu. Około pierwszej w nocy z 12 na 13 kwietnia podpisano porozumienie: wokół obozu wyznaczono strefę neutralną o powierzchni około 48 kilometrów kwadratowych, z której miały się wycofać wojska obu stron. Większość esesmanów mogła odejść; w obozie zostali komendant Kramer i niewielka grupa członków załogi, w tym strażniczki, by „utrzymać porządek”. Zewnętrzną ochronę pełnili żołnierze węgierscy i niemieccy, których Brytyjczycy mieli później odesłać za linię frontu. Ciężkie walki w rejonie Winsen i Walle sprawiły, że Brytyjczycy nie dotarli do obozu 14 kwietnia, jak planowali.

15 kwietnia

Po południu 15 kwietnia jako pierwsi, według przyjętej relacji przypadkiem, natknęli się na obóz porucznik John Randall z Special Air Service i jego kierowca, jadący na rozpoznanie przed czołówką 11 Dywizji Pancernej. Wkrótce potem do bramy podjechały samochody brytyjskiej kompanii propagandowej z głośnikami. Jej oficer, kapitan Derrick Sington, ogłosił po niemiecku więźniom, że są wolni, i wjechał w głąb obozu w towarzystwie Kramera, który oprowadzał Brytyjczyków, jak gdyby nic szczególnego się nie działo. W wyzwalaniu i w pierwszych dniach pracy w obozie brały udział także pojedyncze jednostki kanadyjskie i amerykańskie działające u boku Brytyjczyków. Administrację obozu przejął 63 Pułk Przeciwpancerny Królewskiej Artylerii podpułkownika Richarda Taylora.

To, co zobaczyli żołnierze, przekraczało ich wyobrażenia. Między barakami leżały tysiące nagich i półnagich zwłok, często w stertach. Żywi siedzieli lub leżeli obok zmarłych, wielu nie miało siły wstać. Według brytyjskich raportów obóz od kilku dni nie miał wody, a więźniowie od dawna nie dostawali niemal nic do jedzenia. W pierwszych godzinach i dniach po wyzwoleniu, według relacji świadków, węgierscy strażnicy zastrzelili jeszcze kilku więźniów, którzy rzucili się do magazynów żywności, a niektórzy więźniowie zabili znienawidzonych kapo. Kramer został wkrótce aresztowany, a esesmanów i strażniczki, którzy zostali w obozie, zmuszono do grzebania zmarłych gołymi rękami. Do obozu przywieziono także urzędników z Celle i okolic, by zobaczyli, co działo się kilka kilometrów od ich domów.

Pierwszy sprawozdawca BBC w obozie, Richard Dimbleby, nagrał relację, która poszła na antenę 19 kwietnia. BBC początkowo wstrzymała ją, nie dowierzając jej treści; według wspomnień jego współpracowników Dimbleby zagroził, że jeśli relacja nie zostanie nadana, nigdy więcej nie powie słowa przed mikrofonem. Mówił o akrze ziemi, na którym leżeli martwi i umierający, tak że nie dało się odróżnić jednych od drugich, i o matce, która wcisnęła brytyjskiemu wartownikowi dziecko nieżyjące od kilku dni. Zakończył słowami: „Ten dzień w Belsen był najstraszniejszym dniem mojego życia”. Brytyjscy operatorzy i fotografowie z 5 Armijnej Jednostki Filmowo-Fotograficznej dokumentowali obóz od 15 kwietnia do początku czerwca; ich zdjęcia i filmy, dziś w zbiorach Imperial War Museum, obiegły świat.

Ratowanie żywych

Akcją ratunkową kierował brygadier Hugh Llewellyn Glyn Hughes, zastępca szefa służby medycznej 2 Armii. Brytyjczycy mieli do dyspozycji kilka jednostek sanitarnych, a potrzebowali szpitali dla dziesiątków tysięcy ludzi. W pobliskich koszarach poligonu urządzono szpital i punkty, w których chorych myto i odwszawiano; w kolejnych tygodniach przeniesiono tam z obozu wszystkich, których dało się przenieść. Z pomocą przyszli Brytyjski Czerwony Krzyż, ochotnicy z innych organizacji i około 100 studentów medycyny z londyńskich szpitali. Wśród samych więźniów pracowali lekarze i pielęgniarki, między innymi Hadassa Bimko, dentystka z Sosnowca, która zorganizowała opiekę nad chorymi w obozie kobiecym.

Karmienie zagłodzonych okazało się trudniejsze, niż sądzono. Wojskowe racje, zwłaszcza tłusta konserwowa wołowina, dla wielu skrajnie wyniszczonych ludzi okazały się zabójcze. Lekarze próbowali kolejno mleka odtłuszczonego, potem specjalnej mieszanki stosowanej po głodzie w Bengalu w 1943 roku, a próby żywienia dożylnego przerwano, bo więźniowie, którzy widzieli, jak lekarze SS zabijali zastrzykami, wpadali na widok strzykawek w panikę. Mimo wszystkich wysiłków według Miejsca Pamięci w kwietniu zmarło jeszcze około 9 tysięcy wyzwolonych, a do końca czerwca 1945 roku kolejne 4 tysiące, razem około 13 tysięcy ludzi.

Baraki opróżnione z chorych palono z miotaczy ognia, by zniszczyć wszy i powstrzymać epidemię. Ostatni barak spłonął 21 maja 1945 roku.

Obóz dla przesiedleńców i proces

W koszarach powstał obóz dla osób przesiedlonych, jeden z największych w brytyjskiej strefie okupacyjnej. Przebywali w nim ocaleni Żydzi, a także tysiące Polaków, byłych więźniów i robotników przymusowych. Żydowskim komitetem obozu kierował Josef Rosensaft, ocalały z Będzina. Żydowski obóz dla przesiedleńców działał do 1950 roku; wielu jego mieszkańców wyjechało do Palestyny, a po 1948 roku do Izraela, wielu do Stanów Zjednoczonych.

Od 17 września do 17 listopada 1945 roku w procesie załogi Bergen-Belsen brytyjski trybunał wojskowy w Lüneburgu sądził 45 członków załogi Bergen-Belsen, w tym kilku kapo. Wielu z nich odpowiadało także za zbrodnie popełnione wcześniej w Auschwitz. Zeznawali Glyn Hughes, Hadassa Bimko i inni ocaleni. Jedenastu oskarżonych, wśród nich Kramera i strażniczkę Irmę Grese, skazano na śmierć; wyroki wykonano 13 grudnia 1945 roku w więzieniu w Hameln. Czternastu oskarżonych uniewinniono, pozostali dostali kary więzienia, w większości później znacznie skrócone. Ponad dwieście innych znanych z nazwiska członków załogi nigdy nie stanęło przed sądem.

Miejsce w dziejach wojny

Bergen-Belsen nie był pierwszym obozem, który zobaczyli żołnierze aliantów zachodnich. Amerykanie dotarli wcześniej do Ohrdruf i do Buchenwaldu, a dwa dni przed wejściem Brytyjczyków do Bergen-Belsen esesmani i ich pomocnicy spalili żywcem ponad tysiąc więźniów w stodole pod Gardelegen. Armia Czerwona wyzwoliła wcześniej Majdanek i Auschwitz. Jednak w Wielkiej Brytanii i w znacznej części świata to Bergen-Belsen stał się symbolem niemieckich obozów. Zdecydowały o tym skala tego, co tam zastano, zdjęcia i filmy, relacja Dimbleby’ego i fakt, że obóz wyzwolono w ostatnich tygodniach wojny, gdy prasa zachodnia była gotowa uwierzyć w to, co jeszcze kilka lat wcześniej wydawało się niewiarygodne.

Ten obraz miał swoje ograniczenia. Ponieważ obóz w Belsen pokazano jako „obóz śmierci”, wielu ludzi na Zachodzie przez lata utożsamiało Zagładę z obozami w Niemczech, a nie z ośrodkami zagłady w okupowanej Polsce, takimi jak Birkenau, Treblinka czy Bełżec, gdzie zginęła większość zamordowanych Żydów. Brytyjskie relacje z 1945 roku często mówiły o „więźniach politycznych” i ofiarach różnych narodowości, nie podkreślając, że większość więźniów w obozie stanowili Żydzi. Dopiero późniejsze badania pozwoliły umieścić Bergen-Belsen we właściwym miejscu systemu obozów.

Według dzisiejszych szacunków przez obóz koncentracyjny przeszło około 120 tysięcy więźniów, a zginęło w nim ponad 50 tysięcy ludzi, nie licząc blisko 20 tysięcy jeńców radzieckich zmarłych w obozie jenieckim. W miejscu spalonego obozu stoją dziś pomniki postawione przez ocalałych, między innymi żydowski pomnik odsłonięty w pierwszą rocznicę wyzwolenia, międzynarodowy obelisk i pomnik polskich więźniów, a także muzeum. Dzieje Bergen-Belsen należą do ostatniego rozdziału wojny w Europie, w którym alianci, zajmując Rzeszę, odkrywali kolejne obozy i miejsca zbrodni, a ich zdjęcia i filmy trafiły potem jako dowody na sale sądowe.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.