TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Operacja Plunder

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
23 marca 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Forsowanie Renu
Tagi:
Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Wehrmacht, Bernard Law Montgomery

Wieczorem 23 marca 1945 roku, o godzinie 21.00, nad dolnym Renem w okolicach Rees pierwsze amfibie z żołnierzami szkockiej 51 Dywizji Piechoty (Highland) weszły do wody. Zaczynała się operacja Plunder („Łup”) – wielkie, przygotowywane od tygodni forsowanie Renu przez 21 Grupę Armii marszałka Bernarda Montgomery’ego. Tej nocy i nad ranem 24 marca rzekę przekroczyły na odcinku kilkudziesięciu kilometrów brytyjska 2 Armia i amerykańska 9 Armia, a nazajutrz rano na wschodnim brzegu wylądowały dwie dywizje powietrznodesantowe. W ciągu kilku dni alianci zachodni zbudowali za Renem przyczółek, z którego ruszyli ku Zagłębiu Ruhry i w głąb północnych Niemiec.

Montgomery, dla którego Plunder był zwieńczeniem kampanii rozpoczętej w Normandii, wydał tego dnia odezwę do żołnierzy. Przypominał w niej, że Niemcy przegrali bitwę o Nadrenię, i kończył słowami: „A więc za Ren! I szczęśliwych łowów wam wszystkim na drugim brzegu”. Na stanowisku dowodzenia marszałka przebywał tej nocy premier Winston Churchill, który przyjechał, by na własne oczy zobaczyć przekroczenie ostatniej wielkiej przeszkody na drodze do Niemiec.

Operacja Plunder była zarazem symbolem sytuacji, w jakiej Rzesza znalazła się w ostatniej dekadzie marca 1945 roku. Pod Remagen i pod Oppenheim Amerykanie stali już za Renem, Armia Czerwona – nad Odrą, kilkadziesiąt kilometrów od Berlina, a na Węgrzech i we Włoszech alianci szykowali się do ostatnich ofensyw. Kronikarze wojny słusznie notowali pod tą datą, że Niemcy były atakowane ze wszystkich stron – w tym sensie, że nie pozostał już żaden front, na którym Wehrmacht mógłby liczyć na wytchnienie.

Plan

Montgomery przygotowywał przeprawę przez Ren od czasu, gdy w lutym i na początku marca jego wojska – kanadyjska 1 Armia, brytyjska 2 Armia generała Milesa Dempseya i podporządkowana mu amerykańska 9 Armia generała Williama Simpsona – w ciężkich walkach w Reichswaldzie i nad Rurą wyparły Niemców z lewego brzegu dolnego Renu. Zatwierdzona na przełomie stycznia i lutego na Malcie strategia Eisenhowera zakładała, że to na północy, na odcinku 21 Grupy Armii, alianci wyprowadzą główne uderzenie za Ren, które obejdzie Zagłębie Ruhry od północy i otworzy drogę przez Nizinę Północnoniemiecką.

Operacja miała rozmach porównywalny z lądowaniem w Normandii. 21 Grupa Armii liczyła około 30 dywizji – po 11 w armiach brytyjskiej i amerykańskiej, 8 w kanadyjskiej – a według oficjalnej historii armii amerykańskiej ponad 1,25 miliona żołnierzy. Na brzeg rzeki zwieziono setki tysięcy ton zaopatrzenia i amunicji, tysiące łodzi szturmowych, pontonów i elementów mostów, a nawet okręty desantowe Royal Navy, które przewieziono drogą lądową na ciężkich przyczepach. Przy brzegu stanęły amfibie gąsienicowe Buffalo z 79 Dywizji Pancernej generała Percy’ego Hobarta, specjalnej jednostki dysponującej pojazdami do zadań nietypowych. Od połowy marca cały ten ruch zasłaniała ciągnąca się przez kilkadziesiąt kilometrów zasłona dymna, utrzymywana dniem i nocą przez specjalne oddziały wytwornic dymu.

Lotnictwo alianckie od lutego niszczyło linie kolejowe, mosty i węzły komunikacyjne łączące Zagłębie Ruhry z resztą Niemiec. W ciągu trzech dni poprzedzających przeprawę bombowce i samoloty myśliwsko-bombowe wykonały nad obszarem natarcia i nad Zagłębiem Ruhry około 11 tysięcy lotów, odcinając pole bitwy od zaplecza.

Plan przewidywał trzy główne miejsca przeprawy. Na północy XXX Korpus generała Briana Horrocksa miał uderzyć pod Rees (operacja Turnscrew), w środku XII Korpus – między Xanten a Wesel (operacje Widgeon i Torchlight), a na południu, poniżej ujścia Lippe, XVI Korpus amerykańskiej 9 Armii – w rejonie Rheinbergu (operacja Flashpoint). Montgomery początkowo chciał użyć tylko dwóch dywizji amerykańskich, podporządkowanych Brytyjczykom; po sprzeciwie Simpsona i Dempseya zgodził się, by 9 Armia przeprawiała się pod własnym dowództwem, a po zabezpieczeniu przyczółka przejęła mosty w Wesel. Rano 24 marca, gdy piechota będzie już na drugim brzegu, za rzeką miały wylądować brytyjska 6 i amerykańska 17 Dywizja Powietrznodesantowa XVIII Korpusu generała Matthew Ridgwaya – w operacji Varsity, która dopełniała plan.

Przeciwnik

Naprzeciw 21 Grupy Armii stała Grupa Armii H generała Johannesa Blaskowitza, a na odcinku natarcia – 1 Armia Spadochronowa generała Alfreda Schlemma. Była to jedna z najlepszych formacji, jakie Niemcy mieli jeszcze na Zachodzie, ale walki w Nadrenii wykrwawiły ją do cna. Dywizje spadochronowe liczyły po kilka tysięcy ludzi, brakowało czołgów, amunicji artyleryjskiej i paliwa, a odwodem był w praktyce tylko XLVII Korpus Pancerny z osłabionymi 15 Dywizją Grenadierów Pancernych i 116 Dywizją Pancerną. Sam Schlemm został w tych dniach ranny w czasie nalotu, choć jeszcze przez kilka dni nie oddawał dowództwa.

Niemieckie dowództwo wiedziało, że natarcie nastąpi właśnie tutaj – nie dało się ukryć przygotowań na taką skalę – ale nie miało czym go odeprzeć. Nowy naczelny dowódca na Zachodzie, feldmarszałek Albert Kesselring, który 10 marca zastąpił Gerda von Rundstedta, musiał jednocześnie łatać front pod Remagen i na środkowym Renie. Hitler zabraniał jakichkolwiek odwrotów i groził sądami polowymi każdemu, kto by dopuścił do utraty mostu czy pozycji. 19 marca wydał też tzw. rozkaz Nerona, nakazujący niszczenie przed nadejściem nieprzyjaciela wszystkich urządzeń przemysłowych, komunikacyjnych i zaopatrzeniowych na terenie Rzeszy – rozkaz, którego wykonanie sabotował minister uzbrojenia Albert Speer i wielu lokalnych urzędników.

Noc z 23 na 24 marca

Wieczorem 23 marca rozpoczęło się przygotowanie artyleryjskie, jedno z największych na froncie zachodnim w całej wojnie. Liczba dział podawana jest w różnych opracowaniach różnie – od około 3,5 do ponad 5 tysięcy, zależnie od tego, czy liczy się tylko artylerię polową, czy także działa przeciwlotnicze i czołgi strzelające z pozycji. O 21.00 pod Rees ruszyli na amfibiach Buffalo żołnierze 7 batalionu Black Watch z 51 Dywizji; pierwsze fale przeprawiły się szybko, przy słabym oporze, choć w kolejnych godzinach i dniach Szkoci natrafili w miasteczku i we wsiach na zaciętą obronę spadochroniarzy.

Około 22.00 kilka kilometrów na zachód od Wesel przeprawiła się 1 Brygada Commando brygadiera Dereka Millsa-Robertsa. Komandosi zatrzymali się na skraju miasta i czekali, aż na Wesel spadną bomby. Węzeł drogowy i kolejowy nad Renem, zrujnowany już nalotami w lutym, tego dnia dwukrotnie zbombardowało RAF Bomber Command – po południu i ponownie około 22.30 – zrzucając łącznie około tysiąca ton bomb. Miasto zostało zniszczone niemal całkowicie (według danych niemieckich w około 97 procentach). Zaraz po nalocie komandosi wkroczyli w ruiny. Walki w Wesel trwały do 25 marca; zginął w nich niemiecki komendant miasta, generał Friedrich Deutsch.

O 2.00 w nocy 24 marca do natarcia ruszyły główne siły. Szkocka 15 Dywizja Piechoty przeprawiła się między Xanten a Wesel, a na południe od Wesel – amerykańska 30 Dywizja Piechoty, po godzinnym, wyjątkowo gwałtownym ostrzale artyleryjskim. Według oficjalnej historii armii amerykańskiej ponad 2 tysiące dział 9 Armii wystrzeliło w ciągu tej godziny ponad 65 tysięcy pocisków. Ogień był tak skuteczny, że pierwsze bataliony przepłynęły rzekę na łodziach motorowych niemal bez oporu. Godzinę później, o 3.00, dalej na południe w rejonie Rheinbergu przeprawiła się 79 Dywizja Piechoty, osiągając podobny wynik. Przygotowanie i pierwsze fale obserwował z brzegu sam Eisenhower, który spędził tę noc razem z Simpsonem. Straty amerykańskie pierwszego dnia były minimalne.

Churchill, który przyjechał do kwatery Montgomery’ego pod Venlo razem z szefem Imperialnego Sztabu Generalnego, marszałkiem Alanem Brooke’iem, oglądał nocą błyski artylerii, a następnego dnia – przelot samolotów i szybowców z desantem. 25 marca, wbrew prośbom otoczenia, przepłynął z Montgomerym i grupą oficerów amerykańskich łodzią desantową na wschodni brzeg i spędził na nim około pół godziny. Potem udał się do zniszczonego mostu kolejowego w Wesel, skąd odjechał dopiero wtedy, gdy w pobliżu zaczęły padać niemieckie pociski. Epizod ten, opisany później w jego wspomnieniach, dobrze oddaje nastrój tych dni: koniec wojny wydawał się na wyciągnięcie ręki.

Przyczółek

Rano 24 marca nad pole bitwy nadleciały tysiące samolotów transportowych i szybowców z dwiema dywizjami powietrznodesantowymi. Spadochroniarze i szybownicy lądowali w odległości kilku kilometrów od Renu, w zasięgu własnej artylerii, i jeszcze tego samego dnia połączyli się z piechotą 15 Dywizji. Na północy walki były cięższe. Pod Rees i w okolicznych wsiach spadochroniarze niemieccy bronili się zaciekle; 24 marca od ognia moździerzy zginął dowódca 51 Dywizji, generał Thomas Rennie, a na pomoc Szkotom trzeba było przerzucić 9 Brygadę Piechoty kanadyjskiej 3 Dywizji. W sektorze amerykańskim 30 Dywizja, która znalazła lukę w obronie, próbowała od 25 marca przebić się w głąb, ale w lasach i na rozmokłych drogach zatrzymały ją odwody, a zwłaszcza 116 Dywizja Pancerna.

Niemcy nie zdołali jednak zepchnąć przeciwnika do rzeki. Saperzy budowali mosty w tempie, które jeszcze rok wcześniej wydawałoby się niemożliwe; amerykański most pontonowy pod Wesel był gotowy po kilku godzinach, a 9 Armia miała przeprawę dla pojazdów już wieczorem 24 marca. Do 27 marca przyczółek 21 Grupy Armii miał około 55 kilometrów szerokości i ponad 30 głębokości. W ciągu tygodnia od rozpoczęcia operacji na północ od Zagłębia Ruhry wzięto do niewoli około 30 tysięcy jeńców. 27 marca dowództwo 1 Armii Spadochronowej przejął od rannego Schlemma generał Günther Blumentritt; zarówno on, jak i Blaskowitz uznawali sytuację za straconą.

W Berlinie nie miano złudzeń. Minister propagandy Joseph Goebbels zapisał 24 marca w dzienniku, że położenie na Zachodzie weszło w „niezwykle krytyczną, z pozoru niemal śmiertelną fazę”, i przewidywał, że alianci spróbują okrążyć Zagłębie Ruhry.

Rzesza atakowana ze wszystkich stron

Dzień, w którym Montgomery rozpoczął przeprawę, dobrze nadaje się do spojrzenia na mapę całej wojny w Europie. Na Zachodzie Niemcy utracili do 23 marca cały lewy brzeg Renu. Według szacunków amerykańskich w walkach w Nadrenii, w Palatynacie i nad Renem w lutym i marcu stracili około 400 tysięcy żołnierzy, w tym około 280 tysięcy wziętych do niewoli. Pod Remagen istniał od dwóch tygodni amerykański przyczółek, z którego 1 Armia szykowała się do wyjścia, choć sam most zawalił się 17 marca. Pod Oppenheim od poprzedniej nocy stała za Renem 3 Armia Pattona, a 90 Dywizja Piechoty zajęła Moguncję.

Na wschodzie Armia Czerwona stała nad Odrą. Od końca stycznia miała na jej zachodnim brzegu przyczółki pod Kienitz i na południe od Kostrzyna (Küstrin), około 70 kilometrów od Berlina; oblężona twierdza kostrzyńska miała paść tydzień później. Na Pomorzu wojska 2 i 1 Frontu Białoruskiego w operacji pomorskiej wyszły nad Bałtyk, a 18 marca żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego zdobyli Kołobrzeg (Kolberg); w dniach przeprawy przez Ren trwał szturm Gdyni i Gdańska. W Prusach Wschodnich (operacja wschodniopruska) dobijano niemieckie zgrupowanie nad Zalewem Wiślanym, odcięty od Rzeszy Królewiec czekał na szturm, a we Wrocławiu od połowy lutego broniła się otoczona załoga. Odpowiedzialność za obronę Odry spoczywała od 20 marca na generale Gotthardzie Heinricim, który zastąpił Himmlera na czele Grupy Armii „Wisła”.

Na południowym wschodzie upadła ostatnia niemiecka ofensywa wojny. Natarcie nad Balatonem załamało się w połowie marca, a 16 marca 3 i 2 Front Ukraiński rozpoczęły operację wiedeńską; pod koniec miesiąca czołówki radzieckie miały stanąć na granicy Austrii. We Włoszech front stał na linii rzeki Senio i w Apeninach, na resztkach Linii Gotów; alianci przygotowywali wiosenną ofensywę, a w Szwajcarii generał SS Karl Wolff prowadził od początku marca tajne rozmowy z Allenem Dullesem o kapitulacji wojsk niemieckich w Italii. Nad całym terytorium Rzeszy panowało lotnictwo alianckie, a przemysł, pozbawiony Śląska, Saary i odcinany od Zagłębia Ruhry, dogorywał.

Sformułowanie, że Niemcy byli „atakowani ze wszystkich stron”, wymaga tylko jednego zastrzeżenia: na północy, w Danii, Norwegii i w zachodniej części Holandii, a także w Kurlandii, wojska niemieckie wciąż trzymały się pozycji, których nikt już nie atakował na dużą skalę. Setki tysięcy żołnierzy pozostawały tam bezczynne, gdy o losie Rzeszy rozstrzygało się nad Renem i nad Odrą.

Znaczenie

Operacja Plunder była ostatnią wielką operacją połączoną na froncie zachodnim i ostatnim triumfem Montgomery’ego. Zarazem jej przebieg pokazał, jak zmieniły się proporcje sił. Ogromne przygotowania, porównywane z Normandią, trafiły na przeciwnika, który nie był już w stanie stawić długiego oporu, a Amerykanie pod Remagen i Oppenheim przekroczyli Ren niemal bez przygotowań. Bradley i Patton nie omieszkali tego podkreślać, a Eisenhower wyciągnął z tego wnioski: w kolejnych dniach przesunął ciężar natarcia na 12 Grupę Armii i zdecydował, że celem nie będzie Berlin, lecz rozbicie sił niemieckich w środkowych Niemczech i połączenie z Armią Czerwoną nad Łabą.

Z przyczółka nad dolnym Renem 9 Armia ruszyła na wschód, by na początku kwietnia zamknąć wraz z 1 Armią okrążenie Zagłębia Ruhry, w którym znalazła się Grupa Armii B feldmarszałka Waltera Modela. Brytyjczycy i Kanadyjczycy skierowali się na północ i północny wschód – ku Bremie, Hamburgowi i ku zachodniej Holandii. Przekroczenie Renu w marcu 1945 roku oznaczało, że armie zachodnie miały przed sobą już tylko kilka tygodni walki: Niemcy nie miały ani sił, ani przeszkody terenowej, na której mogłyby je zatrzymać.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.