- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 16 kwietnia 1945
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Operacja berlińska
- Tagi:
- Armia Czerwona, Gieorgij Żukow, Iwan Koniew, Polska

W poniedziałek 16 kwietnia 1945 roku, o piątej nad ranem czasu moskiewskiego, na długo przed świtem, ciemności nad doliną Odry rozdarł ogień kilku tysięcy dział, moździerzy i wyrzutni rakietowych. Z przyczółka pod Kostrzynem, oddalonego od Berlina o 70–80 kilometrów, ruszyło natarcie 1 Frontu Białoruskiego marszałka Gieorgija Żukowa. Nieco później, około stu kilometrów dalej na południe, przez Nysę Łużycką zaczęły się przeprawiać wojska 1 Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa. Rozpoczęła się operacja berlińska – ostatnia wielka ofensywa Armii Czerwonej w Europie, w której brały udział także dwie armie ludowego Wojska Polskiego.
Kronikarskie zdanie, że tego dnia „rozpoczęły się bitwa o wzgórza Seelow i bitwa nad Odrą i Nysą”, jest trafne. Obie nazwy opisują pierwszy etap tej samej operacji: przełamanie niemieckiej obrony na obu rzekach w dniach 16–19 kwietnia. Najcięższe walki toczyły się na wzgórzach Seelow, krawędzi wysoczyzny nad bagnistą doliną Odry, którą Niemcy nazywali „bramą Berlina”. Pierwszy dzień ofensywy nie przyniósł Żukowowi przełamania, na które liczył. Koniew posuwał się szybciej – i to zadecydowało o dalszym przebiegu bitwy o stolicę Rzeszy.
Wyścig do Berlina
Od zdobycia przez wojska radzieckie przyczółka nad Odrą 31 stycznia 1945 roku Armię Czerwoną dzieliło od Berlina niespełna sto kilometrów. Ofensywa nie mogła jednak ruszyć od razu. Wojska Żukowa i Koniewa były wyczerpane marszem od Wisły, linie zaopatrzenia rozciągnięte, a na północnych skrzydłach pozostawały silne zgrupowania niemieckie na Pomorzu i w Prusach Wschodnich. W lutym i marcu Armia Czerwona i 1 Armia Wojska Polskiego oczyściły Pomorze w operacji pomorskiej, 30 marca padł Gdańsk, a 9 kwietnia Królewiec. Dopiero wtedy 2 Front Białoruski marszałka Konstantego Rokossowskiego mógł w pośpiechu przesunąć się nad dolną Odrę, od Szczecina do morza, i osłonić prawe skrzydło Żukowa.
Plan operacji omówiono w Moskwie na początku kwietnia. 1 kwietnia Józef Stalin przyjął obu marszałków na Kremlu. Według wspomnień Koniewa i Sztemienki na naradzie odczytano informację – w rzeczywistości nieprawdziwą – że zachodni alianci szykują własne uderzenie na Berlin. Pytanie Stalina, kto zdobędzie Berlin, „my czy alianci”, było retoryczne. Wiadomo już było, że generał Dwight Eisenhower zrezygnował z marszu na Berlin i poinformował o tym Stalina 28 marca, ale w Moskwie nie dowierzano tym zapewnieniom. Stalin wyznaczył początek ofensywy na 16 kwietnia i dał na jej przeprowadzenie dwa tygodnie.
Główne zadanie – zdobycie miasta – otrzymał 1 Front Białoruski. Żukow miał uderzyć z przyczółka kostrzyńskiego wprost na zachód, wzdłuż szosy przez Seelow i Müncheberg, a następnie okrążyć Berlin od północy i od południa. 1 Front Ukraiński miał sforsować Nysę Łużycką, rozbić niemieckie wojska na południe od Berlina i wyjść nad Łabę. Stalin rozstrzygnął spór o granicę między frontami w sposób, który obaj marszałkowie zapamiętali: na mapie poprowadził linię rozgraniczenia tylko do Lubina (Lübben) nad Sprewą, około 60 kilometrów na południowy wschód od Berlina, i dalej jej nie wykreślił. Koniew zrozumiał to jako nieoficjalne pozwolenie, by w sprzyjających warunkach skierować swoje armie pancerne na stolicę Rzeszy. Rywalizacja dwóch dowódców, których Stalin chętnie rozgrywał przeciwko sobie, miała stać się jednym z motorów operacji – i jedną z przyczyn jej wysokich kosztów.
W pierwszej połowie kwietnia wojska radzieckie przeprowadziły jedno z największych przegrupowań wojny. Nad Odrę i Nysę dowieziono tysiące dział, miliony pocisków, sprzęt przeprawowy i mostowy. Trzy fronty – 1 i 2 Białoruski oraz 1 Ukraiński – liczyły według danych radzieckich około 2,5 miliona żołnierzy, ponad 6200 czołgów i dział samobieżnych, około 41 600 dział i moździerzy oraz 7500 samolotów. W tej liczbie byli żołnierze 1 i 2 Armii Wojska Polskiego – według polskich opracowań, zależnie od sposobu liczenia, od około 155 do 180 tysięcy ludzi.
Obrona nad Odrą
Naprzeciw Żukowa stała Grupa Armii „Wisła”, którą od 20 marca dowodził generał Gotthard Heinrici. Już od swojej nominacji Heinrici trafnie przewidywał, że główne uderzenie pójdzie z przyczółka kostrzyńskiego wzdłuż szosy na Berlin. Odcinek ten bronił 9 Armia generała Theodora Bussego, a na północ od niej, nad dolną Odrą, 3 Armia Pancerna generała Hasso von Manteuffla. Nad Nysą Łużycką Koniewowi przeciwstawiała się 4 Armia Pancerna, należąca do Grupy Armii „Środek” feldmarszałka Ferdinanda Schörnera.
Siły niemieckie były mocno przetrzebione. Dywizje frontowe uzupełniano rekrutami, marynarzami, personelem naziemnym Luftwaffe, oddziałami Volkssturmu i Hitlerjugend. Brakowało paliwa, amunicji artyleryjskiej i czołgów, a lotnictwo mogło wykonać zaledwie ułamek lotów radzieckich. Szacunki liczebności wojsk broniących dostępu do Berlina znacznie się różnią: historiografia radziecka mówiła o około milionie żołnierzy, historycy zachodni podają liczby wyraźnie niższe. Na samym odcinku Seelow 9 Armia miała według różnych szacunków od około 90 do 110 tysięcy ludzi.
Heinrici postanowił wykorzystać teren. Za doliną Odry – płaską, podmokłą równiną Oderbruch, poprzecinaną rowami i kanałami, dodatkowo nasyconą wodą wypuszczoną ze zbiorników w górze rzeki – wznosiła się na kilkadziesiąt metrów krawędź wysoczyzny z miasteczkiem Seelow. Na niej przebiegała druga, główna linia obrony; dalej na zachód ciągnęły się kolejne pasy umocnień, aż po ostatnią pozycję, nazywaną linią Wotana, kilkanaście do dwudziestu kilku kilometrów za frontem. Najważniejszy odcinek wzgórz obsadził LVI Korpus Pancerny generała Helmutha Weidlinga, który kilka dni później miał zostać ostatnim komendantem Berlina.
Kluczowy element planu Heinriciego polegał na tym, by w ostatniej chwili przed radzieckim przygotowaniem artyleryjskim wycofać większość piechoty z pierwszej linii na drugą. Tę samą metodę stosował wcześniej pod Moskwą i na Ukrainie. Sygnałem stały się działania rozpoznawcze: 14 i 15 kwietnia radzieckie bataliony prowadziły rozpoznanie walką, a jeńcy wzięci przez Niemców mieli zdradzić termin natarcia. W nocy z 15 na 16 kwietnia Busse na rozkaz Heinriciego cofnął wojska z pierwszych okopów. Radziecka nawała spadła w znacznej części na puste stanowiska.
15 kwietnia Adolf Hitler wydał rozkaz dzienny do żołnierzy frontu wschodniego. Zapowiadał w nim, że „bolszewik” po raz ostatni zaatakuje i wykrwawi się przed stolicą Rzeszy, groził śmiercią każdemu, kto wyda rozkaz odwrotu, i zakończył hasłem: „Berlin pozostanie niemiecki, Wiedeń znów będzie niemiecki, a Europa nigdy nie będzie rosyjska”. Wiedeń od dwóch dni był już w rękach radzieckich. Cztery dni wcześniej zmarł prezydent Franklin D. Roosevelt, co w bunkrze Hitlera przez krótką chwilę wzięto za zapowiedź rozpadu koalicji przeciwników Rzeszy.
Reflektory nad Oderbruchem
Żukow obserwował początek natarcia z punktu dowodzenia 8 Gwardyjskiej Armii generała Wasilija Czujkowa na wzgórzu pod wsią Reitwein. Na przyczółku kostrzyńskim stały w pierwszym rzucie, od północy, 47 Armia, 3 i 5 Armia Uderzeniowa generała Nikołaja Bierzarina oraz 8 Gwardyjska Armia Czujkowa; dwie ostatnie miały przed sobą najsilniejszy odcinek obrony, tam gdzie szosa na Berlin wspina się na wzgórza. Za nimi czekały 1 Gwardyjska Armia Pancerna generała Michaiła Katukowa i 2 Gwardyjska Armia Pancerna generała Siemiona Bogdanowa, które miały wejść w wyłom po przełamaniu obrony.
Przygotowanie artyleryjskie trwało około pół godziny, a jego gęstość – według danych radzieckich nawet ponad 250 luf na kilometr frontu na głównym kierunku – należała do najwyższych w całej wojnie. Uderzyły też nocne bombowce. Następnie, wciąż w ciemności, włączono 143 przeciwlotnicze reflektory ustawione co około 200 metrów. Pomysł Żukowa polegał na tym, by oślepić obrońców i oświetlić drogę nacierającej piechocie i czołgom. Efekt okazał się w dużej mierze odwrotny. Dym i pył wzbite przez eksplozje odbijały światło, tworząc przed atakującymi jasną ścianę, która utrudniała im orientację, a zarazem wydobywała z ciemności sylwetki żołnierzy i pojazdów. Ocena tego pomysłu pozostaje sporna: Żukow w raporcie dla Stalina i we wspomnieniach przedstawiał reflektory jako skuteczne, wielu uczestników walk i historyków – jako kosztowny błąd.
Piechota szybko przeszła przez opuszczoną pierwszą linię, ale w rozmiękłym Oderbruchu natarcie straciło tempo. Czołgi i działa grzęzły w rowach melioracyjnych i na zalanych łąkach, a gdy oddziały radzieckie zbliżyły się do stóp wzgórz, z drugiej linii spadł na nie ogień niemieckiej artylerii, dział przeciwpancernych i przeciwlotniczych „osiemdziesiątek ósemek” ustawionych do strzelania na wprost. Przed południem stało się jasne, że piechota nie przełamie głównej pozycji na czas.
Żukow, zirytowany powolnym postępem, zdecydował się na krok sprzeczny z własnym planem: po południu wprowadził do walki obie armie pancerne, choć miały one wejść do akcji dopiero po przełamaniu obrony. Na wąskim przyczółku, na kilku drogach prowadzących przez bagnistą dolinę, czołgi Katukowa i Bogdanowa wymieszały się z kolumnami piechoty, artylerii i taborów 8 Gwardyjskiej Armii. Powstały ogromne zatory, a czołgi wchodzące na zbocza ponosiły ciężkie straty. Do wieczora wojska Żukowa posunęły się na niektórych odcinkach o kilka kilometrów, a jeden z korpusów 3 Armii Uderzeniowej – według niektórych opracowań nawet o około 8 kilometrów, lecz główna linia obrony na wzgórzach Seelow pozostała nieprzełamana.
Wieczorem Żukow musiał zameldować Stalinowi, że natarcie nie idzie zgodnie z planem. Według jego wspomnień Stalin chłodno przyjął wiadomość, że armie pancerne weszły do walki wcześniej, niż przewidywano, i zapytał, czy Żukow jest pewien, że 17 kwietnia przełamie obronę. Zarazem dał do zrozumienia, że rozważa skierowanie na Berlin armii pancernych Koniewa.
Przeprawa przez Nysę
Na południu przebieg dnia był zupełnie inny. Koniew nie miał przyczółków na zachodnim brzegu Nysy Łużyckiej, musiał więc sforsować rzekę pod ogniem. Postawił na zaskoczenie i osłonę: po przygotowaniu artyleryjskim i nalotach lotnictwo i oddziały chemiczne postawiły zasłonę dymną na odcinku wielokrotnie dłuższym niż pas natarcia, by Niemcy nie mogli rozpoznać miejsc głównego uderzenia. Wysoki zachodni brzeg rzeki, gęsto pokryty stanowiskami ogniowymi, zniknął w dymie. Pierwsze bataliony przeprawiały się na łodziach, tratwach i wpław, a saperzy w ciągu kilku godzin zbudowali dziesiątki przepraw promowych i mostów, po których przeszły czołgi.
Główne uderzenie 1 Frontu Ukraińskiego poszło na odcinku między Forst a Mużakowem (Bad Muskau), siłami 3 i 5 Gwardyjskiej Armii oraz 13 Armii. Do wieczora 16 kwietnia wojska Koniewa przełamały pierwszy pas obrony niemieckiej na szerokości około 26 kilometrów i na głębokość do 13 kilometrów, a w kilku miejscach podeszły do drugiego pasu, biegnącego przez Chociebuż (Cottbus). Już pierwszego dnia do walki weszły czołowe korpusy 3 Gwardyjskiej Armii Pancernej generała Pawła Rybałki i 4 Gwardyjskiej Armii Pancernej generała Dmitrija Leluszenki. 17 kwietnia obie armie przełamały drugi pas obrony i dotarły do Sprewy.
Ten sukces okazał się decydujący. Wieczorem 17 kwietnia Koniew zatelefonował do Stalina i zaproponował, by jego armie pancerne, zamiast iść na zachód ku Łabie, skręciły na północ i uderzyły na Berlin od południa, przez Zossen, gdzie mieściła się kwatera naczelnego dowództwa wojsk lądowych (OKH). Stalin się zgodził. Od tej chwili o zdobycie stolicy Rzeszy rywalizowały już nie jeden, lecz dwa fronty.
Polacy nad Odrą i Nysą
W operacji berlińskiej walczyły dwie polskie armie – każda w składzie innego frontu i na innym kierunku.
1 Armia Wojska Polskiego gen. dyw. Stanisława Popławskiego, licząca według polskich danych około 78,5 tysiąca żołnierzy, weszła w skład 1 Frontu Białoruskiego po walkach na Pomorzu. Od 8 do 13 kwietnia jej dywizje przemaszerowały nocami około 200 kilometrów znad Bałtyku i skoncentrowały się w lasach pod Starymi Łysogórkami. Armia działała na prawym, północnym skrzydle głównego zgrupowania, między radziecką 61 Armią a 47 Armią, na odcinku, na którym Odra nie została wcześniej sforsowana. W nocy z 14 na 15 kwietnia część sił przeprawiła się na niewielki przyczółek 47 Armii pod Gozdowicami.
16 kwietnia, po przygotowaniu artyleryjskim, pododdziały 1 i 2 Dywizji Piechoty sforsowały Odrę na łodziach i promach w rejonie Siekierek i Starych Łysogórek, a 3 Dywizja z częścią 2 Dywizji, wsparte 4 pułkiem czołgów ciężkich, uderzyły z przyczółka gozdowickiego. Na zachodnim brzegu, w zalewowej dolinie poprzecinanej kanałami, broniła się niemiecka 606 Dywizja Piechoty. Do wieczora polskie dywizje uchwyciły przyczółek o szerokości kilku kilometrów. W kolejnych dniach, przy stratach rosnących z każdym kilometrem, przełamywały kolejne pozycje i 19 kwietnia sforsowały Starą Odrę. Pamiątką tych walk jest cmentarz wojenny w Siekierkach, jeden z największych w Polsce cmentarzy żołnierzy ludowego Wojska Polskiego, na którym według danych upamiętniających pochowano blisko 2 tysiące poległych.
2 Armia Wojska Polskiego gen. dyw. Karola Świerczewskiego (stopień generała broni otrzymał dopiero w maju 1945 roku) walczyła w składzie 1 Frontu Ukraińskiego, na lewym skrzydle Koniewa. W nocy z 10 na 11 kwietnia zajęła stanowiska nad Nysą Łużycką na południe od Mużakowa. Wzmocniona 1 Korpusem Pancernym, miała sforsować rzekę w rejonie Rothenburga i nacierać przez Niską (Niesky) na Drezno, osłaniając zarazem główne siły frontu od południa. 16 kwietnia jej 8 i 9 Dywizja Piechoty przeprawiły się przez Nysę i weszły w ciężkie walki na kolejnych liniach obrony. Polskie rozpoznanie nie doceniło sił niemieckich w rejonie Budziszyna i Zgorzelca, co już kilka dni później miało tragiczne skutki.
Przełamanie
17 kwietnia Żukow wznowił natarcie po nowym przygotowaniu artyleryjskim i zmasowanych nalotach. Tego dnia 8 Gwardyjska Armia Czujkowa zdobyła ruiny miasteczka Seelow, ale niemiecka obrona na wzgórzach jeszcze się trzymała. Wieczorem 5 Armia Uderzeniowa i czołgi Bogdanowa przełamały drugą linię niemieckiej obrony. Heinrici rzucał do kontrataków ostatnie odwody, w tym dywizje grenadierów pancernych SS „Nordland” i „Nederland”, złożone w dużej części z ochotników ze Skandynawii i Holandii. 18 kwietnia wojska radzieckie obeszły wzgórza od północy, przez Wriezen, i dotarły do trzeciej linii obrony.
19 kwietnia, w czwartym dniu bitwy, front Żukowa przełamał ostatnią pozycję na kierunku berlińskim. Niemiecka 9 Armia rozpadła się na kilka części. Jej główne siły, odcięte na południe od Berlina w lasach między Frankfurtem nad Odrą a Gubinem, miały wkrótce zostać okrążone przez wojska obu frontów i wykrwawić się w bitwie pod Halbe. Droga do Berlina stanęła otworem. Bronić miasta miały już tylko rozbite resztki dywizji, Volkssturm, oddziały Hitlerjugend, policji i obrony przeciwlotniczej.
Koszty przełamania były bardzo wysokie. Szacunki strat radzieckich w samej bitwie o wzgórza Seelow wahają się od mniej niż 10 tysięcy do ponad 30 tysięcy zabitych; uwzględniając rannych, chodzi o dziesiątki tysięcy ludzi. Część historyków, za Antonym Beevorem i Earlem Ziemkem, przypisuje te straty pośpiechowi Żukowa, który pod presją rywalizacji z Koniewem rzucał wojska do czołowych natarć i wprowadził armie pancerne na zbyt wąski przyczółek. Krytycy zarzucali mu też po wojnie, że mógł obejść wzgórza, przenosząc ciężar uderzenia na front Koniewa. Obrońcy Żukowa zwracają uwagę, że pas 1 Frontu Białoruskiego był bardzo wąski, a Stalin wyznaczył nieprzekraczalnie krótkie terminy. Straty niemieckie w tych dniach również były bardzo duże, a odcinek nad Odrą obsadzały jednostki, których nie dało się już zastąpić.
Znaczenie
Ofensywa rozpoczęta 16 kwietnia była ostatnią wielką operacją Armii Czerwonej w Europie i zdecydowała o losie Berlina. Pierwszy dzień pokazał zarówno siłę, jak i słabości radzieckiej machiny wojennej: ogromną przewagę w artylerii i czołgach, ale także gotowość płacenia za tempo życiem żołnierzy. Heinrici zdołał opóźnić Żukowa o trzy dni, lecz wobec przewagi przeciwnika i postępów Koniewa nad Nysą nie mógł zatrzymać ofensywy. W ciągu kolejnego tygodnia czołowe oddziały obu frontów dotarły do przedmieść stolicy i zamknęły wokół niej pierścień okrążenia, a 25 kwietnia żołnierze Koniewa spotkali się z Amerykanami nad Łabą. Berlin skapitulował 2 maja, a kilka dni później skapitulowała III Rzesza.
Walki rozpoczęte 16 kwietnia zajmują szczególne miejsce w polskiej pamięci wojny. Forsowanie Odry pod Siekierkami i Gozdowicami, a następnie udział żołnierzy 1 Armii w szturmie Berlina, stały się w PRL jednym z filarów legendy ludowego Wojska Polskiego. Walki 2 Armii nad Nysą i pod Budziszynem – kosztowne i przez lata przedstawiane wybiórczo, z pominięciem błędów dowodzenia – pozostały w tej pamięci w cieniu Berlina. Dla żołnierzy obu armii, w większości ludzi z poboru, wśród nich wielu z dawnych Kresów Wschodnich i wielu wcześniej deportowanych w głąb ZSRR, były to najkrwawsze dni wojny. W powojennej narracji wiązano je z granicą na Odrze i Nysie, która wkrótce stała się zachodnią granicą Polski.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 14 kwietnia 1945 · PacyfikNalot na Tokio 13–14 kwietniaW nocy z 13 na 14 IV 1945 ponad 300 B-29 spaliło ok. 30 km² północnego Tokio, zabijając ok. 2,5 tys. ludzi. 15/16 IV płonęły Kawasaki i Jokohama.
- 18 kwietnia 1945 · PacyfikŚmierć Erniego Pyle’a18 kwietnia 1945 na wyspie Ie Shima koło Okinawy zginął od serii japońskiego karabinu maszynowego Ernie Pyle, najpopularniejszy reporter wojenny Ameryki.
- 13 kwietnia 1945 · Front zachodniMasakra w Gardelegen13 kwietnia 1945 r. pod Gardelegen w Altmarku Niemcy spalili w stodole i zastrzelili 1016 więźniów obozów koncentracyjnych, ewakuowanych przed frontem.
- 19 kwietnia 1945 · Front zachodniSzwajcaria zamyka granicęOd 19 kwietnia 1945 Szwajcaria zamykała granicę z Rzeszą i Włochami, zostawiając 11 przejść. Do końca wojny napłynęło około 50 tysięcy uciekinierów.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 21 kwietnia 1945 · Front wschodniSzturm Berlina21 kwietnia 1945 wojska Żukowa wdarły się na przedmieścia Berlina, a radziecka artyleria ostrzeliwała już miasto. Zaczęła się bitwa o stolicę Rzeszy.
- 24 kwietnia 1945 · Front wschodniOkrążenie Berlina24 kwietnia 1945 wojska Żukowa i Koniewa spotkały się na południowy wschód od Berlina, a 25 kwietnia zamknęły pierścień wokół stolicy Rzeszy.
- 2 maja 1945 · Front wschodniKapitulacja Berlina2 maja 1945 gen. Helmuth Weidling poddał Berlin gen. Czujkowowi i rozkazał garnizonowi złożyć broń. Dzień wcześniej rokowania Krebsa nie dały wyniku.
- 2 maja 1945 · Front wschodniFlaga nad Reichstagiem2 maja 1945 skapitulował niemiecki garnizon Reichstagu. Czerwony sztandar zawisł na dachu już 30 kwietnia; słynne zdjęcie Chałdieja było inscenizacją.