Wyzwolenie obozu Ohrdruf
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 4 kwietnia 1945
- Autor:
- Natalia
W środę 4 kwietnia 1945 roku oddziały amerykańskiej 4 Dywizji Pancernej i 89 Dywizji Piechoty, nacierające przez Turyngię w składzie 3 Armii generała George’a Pattona, dotarły do baraków na poligonie pod miasteczkiem Ohrdruf, na południe od Gothy. Zastali tam niemal pusty obóz: kilkadziesiąt ciał zastrzelonych więźniów na placu apelowym, szopę wypełnioną nagimi, wychudzonymi zwłokami posypanymi wapnem i – nieco dalej – ruszt z szyn kolejowych, na którym esesmani próbowali w ostatnich dniach palić ciała wydobyte z masowych grobów.
Ohrdruf był pierwszym obozem nazistowskim, do którego weszła armia Stanów Zjednoczonych. Wcześniej żołnierze zachodnich aliantów trafili jesienią 1944 roku na opuszczony już obóz Natzweiler-Struthof w Alzacji, a Armia Czerwona wyzwoliła Majdanek w lipcu 1944 i Auschwitz w styczniu 1945 roku. Ohrdruf, choć znacznie mniejszy od tych obozów, odegrał szczególną rolę: osiem dni później obejrzeli go trzej najwyżsi dowódcy amerykańscy w Europie, a wstrząs, jaki przeżyli, zaważył na tym, jak świat zachodni poznał prawdę o niemieckich obozach koncentracyjnych.
W wielu kronikach Ohrdruf bywa nazywany „obozem śmierci”. Nie był jednak obozem zagłady w tym sensie, w jakim były nim Auschwitz-Birkenau czy Treblinka – nie było w nim komór gazowych, a więźniów nie przywożono tam po to, by ich natychmiast zabić. Był obozem pracy przymusowej, podporządkowanym Buchenwaldowi, w którym ludzie umierali masowo z wycieńczenia, głodu, chorób i rąk strażników, a w ostatnich dniach – w egzekucjach i marszach śmierci.
Obóz S III
Ohrdruf powstał w listopadzie 1944 roku. Więźniów osadzono w barakach zbudowanych w 1940 roku dla żołnierzy Wehrmachtu, ćwiczących na pobliskim poligonie; gdy miejsca zabrakło, mieszkali także w stajniach, namiotach i starych bunkrach amunicyjnych. Obóz – początkowo podlegający bezpośrednio Głównemu Urzędowi Gospodarki i Administracji SS (WVHA), potem włączony do sieci podobozów Buchenwaldu – nosił kryptonim S III (od Sonderbauvorhaben III, „specjalne przedsięwzięcie budowlane III”). Składał się z obozu północnego i południowego; później dołączono do niego obóz namiotowy w Espenfeld i obóz w Crawinkel.
Więźniowie budowali drogi i bocznice kolejowe oraz drążyli tunele w zboczach doliny Jonastal. Według planów miało tam powstać podziemne centrum łączności i ukryta kwatera dla władz Rzeszy na wypadek opuszczenia Berlina; w lutym 1945 roku w pobliskim kompleksie o kryptonimie „Olga” zakwaterowano część sztabu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych. Prace nie zostały ukończone, a ich ostateczny cel pozostaje przedmiotem sporów – obok kwatery mówi się o zakładach zbrojeniowych, a niektórzy autorzy wysuwali hipotezy o próbach z nową bronią, których nie potwierdzono.
Pod koniec 1944 roku w obozie przebywało około 10 tysięcy ludzi; według szacunków przytaczanych przez historyków do marca 1945 roku przeszło przez niego około 20 tysięcy więźniów – głównie obywateli ZSRR, Polaków i węgierskich Żydów, a także Francuzów, Czechów, Włochów, Belgów, Greków, Jugosłowian i Niemców. W styczniu 1945 roku załogę SS wzmocnili strażnicy z ewakuowanego Auschwitz. Dzień pracy trwał najpierw 10–11, później nawet 14 godzin. W barakach nie było łóżek, tylko słoma, brakowało wody, urządzeń sanitarnych, opieki lekarskiej, ciepłej odzieży i jedzenia. Chorych i niezdolnych do pracy SS odsyłało do tak zwanych obozów umierających – według szacunków około 4300 osób trafiło do Bergen-Belsen lub do Małego Obozu w Buchenwaldzie – tej samej części obozu macierzystego, w której latem 1944 roku przetrzymywano zestrzelonych lotników alianckich.
Ewakuacja i egzekucje
Pod koniec marca 1945 roku w kompleksie Ohrdruf przebywało, według różnych szacunków, od 11,7 do 13 tysięcy więźniów. Gdy amerykańskie czołówki, które po przekroczeniu Renu wdzierały się w głąb Niemiec, zbliżyły się do Turyngii, SS – zgodnie z ogólną linią postępowania w ostatnich miesiącach wojny – postanowiło nie oddać więźniów w ręce aliantów. Od 1 kwietnia niemal wszystkich pognano pieszo lub wywieziono w kierunku Buchenwaldu. Na trasie esesmani, członkowie Volkssturmu i Hitlerjugend zabijali tych, którzy nie nadążali; liczbę ofiar tych marszów szacuje się na około tysiąc osób.
W samym obozie SS próbowało zatrzeć ślady. Więźniowie musieli rozkopywać masowe groby i układać zwłoki na prowizorycznych stosach z szyn kolejki wąskotorowej, polewanych smołą i podpalanych. Tych, którzy byli zbyt chorzy, by dojść do wagonów, esesmani – według relacji ocalałych – zwabili na plac apelowy obietnicą jedzenia i rozstrzelali, a ciała zostawili na ziemi. Kilku więźniom udało się ukryć lub uciec; po przybyciu Amerykanów część z nich wróciła i oprowadzała żołnierzy po obozie.
Szacuje się, że w samym Ohrdruf zmarło z wycieńczenia lub zostało zamordowanych około 3 tysięcy ludzi. Razem z ofiarami marszów i tymi, którzy umarli po przeniesieniu do innych obozów, łączna liczba ofiar kompleksu S III bywa szacowana na około 7 tysięcy; dokładnych danych brak, bo dokumentację SS w dużej części zniszczono.
4 kwietnia
Żołnierze 4 Dywizji Pancernej, którzy pierwsi weszli na teren obozu, a za nimi piechurzy 89 Dywizji, nie byli przygotowani na to, co zobaczyli. Mało kto z nich miał wcześniej pojęcie, czym są niemieckie obozy koncentracyjne – doniesienia o nich wielu traktowało jako przesadę. „Weszliśmy do szopy, a ciała leżały ułożone jak drewno. Nie ma słów, by to opisać” – wspominał po latach David Cohen z 4 Dywizji Pancernej. Wielu żołnierzy zapamiętało przede wszystkim zapach, który unosił się nad obozem.
Dowódcy dywizji zameldowali o odkryciu wyżej. Wiadomość dotarła do sztabu 3 Armii, a stamtąd do kwatery naczelnego dowódcy. Obóz zabezpieczono, ciał nie usuwano – miały pozostać na miejscu jako dowód. Fotografowie i filmowcy z korpusu łączności armii amerykańskiej zaczęli dokumentować to, co zastano.
Wizyta generałów
W czwartek 12 kwietnia 1945 roku naczelny dowódca alianckich sił ekspedycyjnych w Europie, generał Dwight Eisenhower, dowódca 12 Grupy Armii generał Omar Bradley i Patton – po porannej wizycie w kopalni soli w Merkers, gdzie Amerykanie znaleźli rezerwy złota Reichsbanku i zrabowane dobra – przyjechali do Ohrdruf. Oprowadzali ich byli więźniowie. Pokazali generałom plac apelowy, szopę ze zwłokami, szubienicę, kozioł do chłosty i ruszt, na którym palono ciała.
Patton, znany z szorstkości, nie wszedł do szopy, w której leżały ciała zmarłych z głodu – jak zapisał Eisenhower, powiedział, że zrobiłoby mu się niedobrze; według relacji świadków wymiotował za jednym z baraków. W dzienniku nazwał Ohrdruf „jednym z najbardziej przerażających widoków”, jakie kiedykolwiek widział, i opisał stos około czterdziestu nagich ciał „w ostatnim stadium wycieńczenia”, przysypanych wapnem dla zabicia odoru. Bradley pisał później, że smród śmierci przytłoczył ich, zanim jeszcze przekroczyli ogrodzenie.
Eisenhower obszedł cały obóz. Tego samego wieczoru generałowie nocowali w kwaterze Pattona i dopiero tam, późną nocą, usłyszeli przez radio wiadomość o śmierci prezydenta Franklina Roosevelta w Warm Springs.
„Dowód z pierwszej ręki”
Ohrdruf wywarł na Eisenhowerze wrażenie, które zmieniło jego podejście do sprawy obozów. Nakazał, by wszystkie oddziały w okolicy, które nie były akurat w linii, przeszły przez obóz – żołnierze mieli zobaczyć na własne oczy, z kim walczą. Według relacji powiedział wówczas, że skoro mówi się, iż amerykański żołnierz nie wie, o co walczy, to teraz przynajmniej będzie wiedział, przeciwko czemu.
15 kwietnia w liście do szefa sztabu armii, generała George’a Marshalla, Eisenhower opisał wizytę słowami, które przeszły do historii: „Rzeczy, które widziałem, przechodzą wszelki opis. […] Wizualne dowody i ustne świadectwa głodu, okrucieństwa i bestialstwa były tak przytłaczające, że zrobiło mi się nieco niedobrze”. Wspomniał trzech byłych więźniów, z którymi rozmawiał przez tłumacza, i dodał: „Odbyłem tę wizytę celowo, by móc dać świadectwo z pierwszej ręki, jeśli kiedykolwiek w przyszłości pojawi się skłonność do zbywania tych oskarżeń jako »propagandy«”.
Kilka dni później, 19 kwietnia, gdy Amerykanie i Brytyjczycy weszli już do kolejnych obozów, Eisenhower poprosił Marshalla o przysłanie do Niemiec delegacji Kongresu i redaktorów największych amerykańskich gazet. Sekretarz wojny Henry Stimson i nowy prezydent Harry Truman zgodzili się jeszcze tego samego dnia. Zdjęcia i filmy z wyzwolonych obozów, kręcone na polecenie dowództwa, posłużyły później jako materiał dowodowy w procesach zbrodniarzy wojennych, w tym przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze.
Mieszkańcy Ohrdrufu
Amerykanie nie pozwolili mieszkańcom miasteczka udawać, że nic nie wiedzieli. Na rozkaz dowództwa 3 Armii burmistrza i grupę mieszkańców Ohrdrufu przeprowadzono przez obóz i zmuszono do obejrzenia zwłok; Niemców z okolicy zapędzono też do grzebania ciał. Burmistrz i jego żona po powrocie z obozu – jak zanotował Patton – odebrali sobie życie. Podobne „lekcje” Amerykanie i Brytyjczycy urządzali w następnych tygodniach mieszkańcom miast położonych obok innych wyzwolonych obozów.
Ofiary Ohrdruf pochowano w zbiorowych mogiłach. Latem 1945 roku, gdy Turyngia przypadła radzieckiej strefie okupacyjnej, poligon przejęła Armia Czerwona, a obóz północny zrównano z ziemią; w tym czasie postawiono dwa pierwsze pomniki ofiar. Dziś po obozie pozostało niewiele – kilka bunkrów amunicyjnych, w których także trzymano więźniów.
Miejsce w wojnie
Wyzwolenie Ohrdruf otworzyło ostatni, najbardziej ponury rozdział marszu aliantów zachodnich przez Niemcy. W kwietniu 1945 roku jednostki amerykańskie i brytyjskie wchodziły jedna po drugiej do obozów macierzystych i setek podobozów, w których SS – ewakuując więźniów marszami śmierci – pozostawiało umierających i zabitych. Dla samych żołnierzy, którzy od Normandii walczyli z Wehrmachtem jak z przeciwnikiem prowadzącym „normalną” wojnę, Ohrdruf był szokiem; dla opinii publicznej Zachodu – pierwszym z serii obrazów, które na zawsze związały nazwę III Rzeszy z obozami koncentracyjnymi.
Wizyta Eisenhowera i jego decyzja, by wszystko udokumentować i pokazać, miały znaczenie długofalowe. Dzięki niej zbrodnie w obozach zostały opisane przez najwyższe dowództwo alianckie, sfotografowane i sfilmowane, zanim ktokolwiek zdążył je podważyć – dokładnie tak, jak tego chciał naczelny dowódca, gdy pisał o przyszłych próbach zbywania ich jako „propagandy”.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 2 kwietnia 1945 · Front wschodniBitwa o Wiedeń2 kwietnia 1945 Armia Czerwona zajęła Wiener Neustadt i ruszyła na Wiedeń. Od 6 kwietnia walczono już na przedmieściach austriackiej stolicy.
- 1 kwietnia 1945 · PacyfikLądowanie na Okinawie1 kwietnia 1945 10 Armia gen. Bucknera wylądowała na Okinawie niemal bez oporu. Japończycy czekali w umocnieniach na południu wyspy.
- 1 kwietnia 1945 · PacyfikZdobycie Legazpi1 kwietnia 1945 amerykański 158 pułk piechoty bez walki zajął port i lotnisko Legazpi na półwyspie Bicol, otwierając drogę do Cieśniny San Bernardino.
- 7 kwietnia 1945 · PacyfikZatopienie Yamato7 IV 1945 samoloty Task Force 58 zatopiły pancernik „Yamato”, krążownik „Yahagi” i cztery niszczyciele. Zginęło 3700–4250 Japończyków.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 12 kwietnia 1945 · PolitykaŚmierć Roosevelta12 kwietnia 1945 w Warm Springs zmarł na wylew krwi do mózgu prezydent Franklin D. Roosevelt. Wieczorem w Białym Domu przysięgę złożył Harry Truman.
- 27 marca 1945 · Front zachodniEisenhower rezygnuje z BerlinaPod koniec marca 1945 Eisenhower uznał, że głównym celem aliantów nie jest Berlin, lecz Lipsk i Drezno. Zdobycie stolicy Rzeszy zostawił Armii Czerwonej.
- 11 kwietnia 1945 · Front zachodniWyzwolenie Buchenwaldu11 kwietnia 1945 roku do Buchenwaldu pod Weimarem dotarła amerykańska 6 Dywizja Pancerna. W obozie, opanowanym przez konspirację, było ok. 21 tys. więźniów.
- 29 marca 1945 · Front zachodniZdobycie Frankfurtu nad Menem29 marca 1945 Amerykanie z 3 Armii zakończyli zdobywanie zrujnowanego Frankfurtu nad Menem. Z przyczółków na Renie wojska alianckie ruszyły w głąb Niemiec.