TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zamach na Franza Kutscherę

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Polska
Data:
1 lutego 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
Polska, ruch oporu, Armia Krajowa, III Rzesza

We wtorek 1 lutego 1944 roku, kilka minut po dziewiątej rano, w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, niedaleko skrzyżowania z ulicą Chopina, grupa młodych żołnierzy Armii Krajowej zatrzymała samochód jadący do siedziby dowództwa SS i policji. Z odległości kilku kroków zastrzelili siedzącego w nim SS-Brigadeführera Franza Kutscherę, dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski, odpowiedzialnego za falę ulicznych egzekucji, która od jesieni 1943 roku spadła na miasto. Cała akcja trwała około stu sekund. Wykonał ją 1 pluton oddziału specjalnego Kedywu Komendy Głównej AK „Pegaz”, późniejszego batalionu „Parasol”, dowodzony przez Bronisława Pietraszewicza „Lota”. Był to najważniejszy udany zamach polskiego podziemia na wysokiego funkcjonariusza niemieckiego terroru – ale okupiony śmiercią czterech uczestników i krwawym odwetem na mieszkańcach Warszawy.

Kat Warszawy

Franz Kutschera urodził się w 1904 roku w Oberwaltersdorf w Dolnej Austrii (niektóre źródła podają rok 1896). Pod koniec I wojny światowej służył w austro-węgierskiej marynarce, na początku lat trzydziestych wstąpił do NSDAP i SS, a po anszlusie zasiadł w Reichstagu i przez pewien czas kierował partią w Karyntii jako p.o. gauleitera. W maju 1943 roku objął stanowisko dowódcy SS i policji w okręgu mohylewskim na tyłach frontu wschodniego. 25 września 1943 roku Heinrich Himmler mianował go dowódcą SS i policji na dystrykt warszawski, w miejsce Jürgena Stroopa, który wiosną zdławił powstanie w getcie. Stanowisko objął w październiku.

Jego przybycie zbiegło się z nową fazą terroru. Na mocy rozporządzenia generalnego gubernatora Hansa Franka z października 1943 roku o zwalczaniu zamachów na „niemieckie dzieło odbudowy” Niemcy mogli skazywać na śmierć za najdrobniejsze przewinienia w trybie doraźnym, a za każdego zabitego Niemca czy każdą akcję podziemia rozstrzeliwać „odpowiednią liczbę” Polaków. W Warszawie wzmogły się łapanki, a zatrzymanych rozstrzeliwano publicznie na ulicach, w miejscach, gdzie wcześniej doszło do akcji podziemia. Według zestawień przytaczanych w literaturze w egzekucjach ulicznych od połowy października 1943 do połowy lutego 1944 roku Niemcy oficjalnie zamordowali 1763 osoby; razem z egzekucjami potajemnymi w ruinach getta ofiar mogło być około 5 tysięcy. Afisze z nazwiskami rozstrzelanych podpisywał „Dowódca SS i Policji na dystrykt warszawski” – bez nazwiska. Podziemie przez dłuższy czas nie wiedziało nawet, kto kryje się za tym tytułem.

Wyrok i rozpoznanie

Kierownictwo Walki Podziemnej wydało na Kutscherę wyrok śmierci. Wykonanie powierzono szefowi Kedywu Komendy Głównej AK, płk. Augustowi Emilowi Fieldorfowi „Nilowi”, a ten przekazał zadanie oddziałowi specjalnemu, który latem 1943 roku zorganizował z harcerzy Szarych Szeregów cichociemny kpt. Adam Borys „Pług”. Oddział nazywał się początkowo „Agat” (od „antygestapo”); po aresztowaniu jednego z oficerów na początku stycznia 1944 roku przemianowano go na „Pegaz” („przeciw gestapo”), a wiosną – na „Parasol”. Miał już za sobą udane zamachy na gestapowców, w tym we wrześniu 1943 roku na komendanta Pawiaka Franza Bürkla.

Kutscherę trzeba było najpierw zidentyfikować. Zrobił to wywiad oddziału, kierowany przez Aleksandra Kunickiego „Rayskiego”. Od końca grudnia 1943 roku obserwowano samochód, który rano wyjeżdżał z willi przy Alei Róż i podjeżdżał do siedziby dowództwa SS i policji w Alejach Ujazdowskich 23. Obserwację prowadziły głównie młode łączniczki, w tym 14-letnia Elżbieta Dziębowska „Dewajtis” i Maria Stypułkowska-Chojecka „Kama”. Tożsamość mieszkańca willi potwierdzono w niemieckim urzędzie meldunkowym, a potem na zdjęciu zrobionym przez wywiad AK. Rozpoznanie trwało około czterdziestu dni.

Plan i pierwsza próba

21 stycznia 1944 roku rozkaz otrzymał dowódca 1 plutonu „Pegaza” Bronisław Pietraszewicz „Lot”, który miał wtedy 21 lat. Uderzenie na willę albo na gmachy policji uznano za zbyt ryzykowne. Wybrano krótki odcinek Alej Ujazdowskich, którym Kutschera przejeżdżał każdego ranka z domu do biura. Dwunastoosobowa grupa została podzielona na zespoły: wykonawców, osłony, kierowców trzech samochodów i sygnalizacji.

Pierwsze podejście, 28 stycznia, skończyło się niczym: żołnierze stali na stanowiskach od 8.40, ale samochód Kutschery nie nadjechał i około 9.30 „Lot” odwołał akcję. Jeszcze tego samego wieczoru dwóch członków grupy natknęło się na niemiecki patrol na ulicy Kruczej; jeden z nich został ciężko ranny. Skład uzupełniono i akcję powtórzono cztery dni później.

Sto sekund w Alejach Ujazdowskich

1 lutego Kutschera wyszedł z domu jak zwykle około dziewiątej. Gdy jego opel wjechał w Aleje Ujazdowskie, sygnał dała „Kama”. Samochód prowadzony przez Michała Issajewicza „Misia” zajechał mu drogę i zablokował go przy ulicy Piusa XI (dziś Piękna). „Lot” podbiegł do auta i strzelił do generała ze stena z odległości około metra; Zdzisław Poradzki „Kruszynka” i „Miś” dobili go. Zabrali jego pistolet i teczkę.

Strzały zaalarmowały Niemców z pobliskich budynków, w tym z gmachu dowództwa SS. Wywiązała się strzelanina z osłoną, w której Henryk Humięcki „Olbrzym” zastrzelił niemieckiego żołnierza. Rany odnieśli „Lot” – postrzelony w brzuch – oraz Marian Senger „Cichy”, „Miś” i „Olbrzym”. Grupa odjechała samochodami. Ciężko rannych „Lota” i „Cichego” Kazimierz Sott „Sokół” i Zbigniew Gęsicki „Juno” zawieźli do szpitala Przemienienia Pańskiego na Pradze, a potem zawrócili w stronę mostu Kierbedzia. Most był już zablokowany przez Niemców. Po walce obaj skoczyli do Wisły; zginęli od kul albo utonęli w lodowatej rzece.

Bilans

Według opracowań, na które powołuje się polska Wikipedia, Niemcy stracili tego dnia pięciu zabitych – Kutscherę, jego kierowcę, dwóch ludzi przed siedzibą SS i policjanta na moście – oraz dziewięciu rannych; dzieje.pl pisze ostrożniej o prawdopodobnie czterech zabitych Niemcach poza samym Kutscherą. Po stronie polskiej zginęło czterech uczestników. „Sokół” i „Juno” zginęli w Wiśle. Rannych „Lota” i „Cichego” jeszcze tego samego popołudnia żołnierze podziemia wykradli ze szpitala na Pradze, zanim przejęło ich gestapo – szpital zgłosił rany postrzałowe policji – i ukryli w innych lecznicach. Akcją ze szpitala, podczas której rozbrojono dwóch granatowych policjantów i przecięto linie telefoniczne, kierował Jerzy Zborowski „Jeremi”. Jedna z lecznic odmówiła przyjęcia rannych; noc spędzili w prywatnej klinice przy ulicy Chmielnej. „Lota” przewieziono następnie do szpitala Wolskiego, gdzie mimo dwóch transfuzji krwi nie udało się go uratować. Niemcy aresztowali później lekarkę i personel szpitala, którzy go leczyli; zwolniono ich dopiero po zapłaceniu okupu. „Lot” zmarł 4 lutego, „Cichy” – według polskiej Wikipedii 6 lutego; źródła zgodnie podają, że obaj zmarli kilka dni po zamachu.

Kutschera został pochowany z wojskowymi honorami 4 lutego na cmentarzu wojskowym na Powązkach; jego następcą został Paul Otto Geibel. Za udział w akcji „Lot” otrzymał pośmiertnie krzyż Virtuti Militari, a dziesięciu uczestników Krzyż Walecznych.

Odwet

Niemcy odpowiedzieli natychmiast. 2 lutego przy Alejach Ujazdowskich 21, kilkadziesiąt metrów od miejsca zamachu, rozstrzelali 100 więźniów Pawiaka; tego samego dnia w ruinach getta zamordowano około 200 kolejnych. Na Warszawę i powiat warszawski nałożono kontrybucję w wysokości 100 milionów złotych, przesunięto godzinę policyjną, zawieszono polskie przedstawienia, a nie-Niemcom zakazano prowadzenia w mieście samochodów i motocykli, jeśli nie jechał nimi Niemiec. W kolejnych dniach odbyły się następne egzekucje.

Co zmienił zamach

W lutym odbyło się jeszcze kilka egzekucji, potem jednak – jak podkreślają polscy historycy – terror uliczny w Warszawie osłabł i w masowej skali wrócił dopiero w czasie powstania warszawskiego. Podziemie pokazało, że potrafi namierzyć i zabić najwyżej postawionego funkcjonariusza SS w mieście w biały dzień, niemal pod oknami jego sztabu. Dla okupanta była to dotkliwa utrata prestiżu; dowódca SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie Wilhelm Koppe miał nazwać akcję „koronkową robotą”.

Oddział, który w maju 1944 roku przyjął nazwę „Parasol”, przeprowadził jeszcze kilka zamachów, a w sierpniu 1944 roku walczył w powstaniu warszawskim w zgrupowaniu „Radosław”. Część uczestników akcji z 1 lutego zginęła w powstaniu. Akcja „Kutschera” pozostaje symbolem odpowiedzi podziemia na uliczny terror – podobnie jak wcześniejsza akcja pod Arsenałem przypomina, że każdy taki sukces Warszawa okupywała życiem zakładników.

Miejsca·Warszawa

Źródła

  1. Akcja „Kutschera” · Wikipedia (pl)
  2. dzieje.pl
  3. dzieje.pl · uroczystosci w 74 rocznice akcji kutschera
  4. Franz Kutschera · Wikipedia (pl)
  5. Batalion „Parasol” · Wikipedia (pl)
  6. ipn.gov.pl · 237978,73 rocznica smierci gen Augusta Emila Fieldorfa Nila

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.