TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Mołotow w Berlinie

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
12 listopada 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
ZSRR, III Rzesza, Wiaczesław Mołotow, Adolf Hitler
Mołotow w niemieckim MSZ w Berlinie, przyjmowany przez Ribbentropa; zdjęcie z 12 listopada 1940.
Mołotow w niemieckim MSZ w Berlinie, przyjmowany przez Ribbentropa; zdjęcie z 12 listopada 1940.Autor: autor nieznany / unknown author · CC BY-SA 3.0 de · Wikimedia Commons

12 listopada 1940 roku o jedenastej przed południem na berliński dworzec Anhalter Bahnhof wjechał specjalny pociąg z Moskwy. Wysiadł z niego Wiaczesław Mołotow, przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych i ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRR, najbliższy współpracownik Józefa Stalina. Na udekorowanym niemieckimi i radzieckimi flagami peronie witał go minister spraw zagranicznych Rzeszy Joachim von Ribbentrop. Przez dwa dni Mołotow rozmawiał dwukrotnie z Ribbentropem i dwukrotnie z Adolfem Hitlerem. Niemcy roztaczali przed nim wizję podziału świata między cztery mocarstwa po rychłej, jak twierdzili, klęsce Wielkiej Brytanii. Mołotow, zgodnie z instrukcjami Stalina, pytał o sprawy bliższe: o Finlandię, Rumunię, Bułgarię i cieśniny czarnomorskie. Ostatnią rozmowę odbył z Ribbentropem w nocy z 13 na 14 listopada w schronie, bo nad Berlinem pojawiły się brytyjskie bombowce. Rano 14 listopada wyjechał bez żadnego porozumienia.

Była to jedyna wizyta szefa rządu radzieckiego w Trzeciej Rzeszy i szczytowy punkt współpracy dwóch dyktatur, zapoczątkowanej paktem Ribbentrop-Mołotow w sierpniu 1939 roku. Zarazem był to początek jej końca. Hitler przekonał się w Berlinie, że Stalina nie da się odsunąć od Europy obietnicami w Azji, i pięć tygodni później podpisał rozkaz przygotowania napaści na Związek Radziecki.

Sojusznicy, którzy sobie nie ufali

Rok po podziale Polski stosunki niemiecko-radzieckie wyglądały z zewnątrz wzorowo. Związek Radziecki dostarczał Rzeszy zboże, ropę i rudy na mocy umowy gospodarczej z lutego 1940 roku i pomagał jej omijać brytyjską blokadę. Pod powierzchnią narastała jednak nieufność. Latem 1940 roku, gdy Wehrmacht rozbijał Francję, Stalin pospiesznie zagarnął to, co tajny protokół przyznawał mu na papierze: wcielił do ZSRR Litwę, Łotwę i Estonię i odebrał Rumunii Besarabię, a przy okazji także północną Bukowinę, o której protokół nie wspominał. Hitler odpowiedział 30 sierpnia drugim arbitrażem wiedeńskim: Niemcy i Włochy zagwarantowały okrojonej Rumunii nienaruszalność granic. Ponieważ Węgry dostały w Wiedniu północny Siedmiogród, a Bułgaria tydzień później południową Dobrudżę, gwarancja mogła w praktyce chronić Rumunię już tylko przed jednym sąsiadem: Związkiem Radzieckim. W październiku przybyła tam niemiecka misja wojskowa, a od września przez północną Finlandię jechały, na mocy umowy tranzytowej z Helsinkami, transporty żołnierzy niemieckich do Norwegii. Finlandia, którą pakt z 1939 roku oddawał radzieckiej strefie wpływów i która w marcu musiała przyjąć twarde warunki pokoju moskiewskiego, szukała oparcia w Berlinie. Moskwa protestowała, że nikt jej o tym nie uprzedził.

Hitler od lata myślał o wojnie ze Związkiem Radzieckim. 31 lipca oznajmił dowództwu wojsk lądowych, że Rosję trzeba będzie rozbić wiosną 1941 roku, a sztab generalny gen. Franza Haldera opracowywał już plany kampanii. Wielka Brytania tymczasem nie dawała się pokonać: Luftwaffe przegrała bitwę o Anglię, a inwazję odłożono do wiosny 1941 roku. Ribbentrop podsunął wówczas pomysł „bloku kontynentalnego”, koalicji od Hiszpanii po Japonię, która odebrałaby Londynowi nadzieję na sojuszników. Obok państw paktu trzech jej filarem miał być Związek Radziecki, a ambicje wszystkich partnerów należało skierować „na południe”, na koszt Imperium Brytyjskiego. Hitler przystał na tę próbę bez entuzjazmu. Na Brennerze 4 października mówił Benito Mussoliniemu, że chętnie skierowałby radzieckie ambicje ku Indiom i Oceanowi Indyjskiemu, choć wątpi, czy Rosjan da się tam ruszyć. 13 października Ribbentrop zaprosił Mołotowa listem do Stalina, w którym pisał o „historycznej misji” czterech mocarstw, ZSRR, Włoch, Japonii i Niemiec: rozgraniczyć ich interesy „w skali światowej”. Stalin zaproszenie przyjął, ale zastrzegł, że sprawy te trzeba najpierw omówić we dwoje.

Instrukcje Stalina

Jak poważnie Moskwa traktowała wyjazd, pokazują dokumenty odnalezione w latach dziewięćdziesiątych w archiwum prezydenta Rosji. 9 listopada Mołotow zapisał w notesie „niektóre dyrektywy do podróży berlińskiej”. Historyk Lew Biezymienski uważa, że notował je pod dyktando Stalina. Mołotow miał poznać „rzeczywiste zamiary” państw paktu trzech, granice „Nowej Europy” i „Wielkiej Przestrzeni Wschodnioazjatyckiej” i miejsce przewidziane w nich dla ZSRR, a także „wysondować” porozumienie w sprawie radzieckiej strefy interesów w Europie oraz na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Niczego nie miał podpisywać: ostateczne ustalenia miały zapaść w Moskwie, dokąd wkrótce miał przyjechać Ribbentrop.

Lista spraw była konkretna. Finlandia miała pozostać w strefie radzieckiej, a Niemcy powinny wycofać z niej wojska i ukrócić antyradzieckie „demonstracje”. „Głównym problemem rozmów” była Bułgaria: Moskwa chciała dać jej gwarancję na tej samej zasadzie, na jakiej Niemcy i Włochy dały ją Rumunii, i wprowadzić tam swoje wojska. Losy Turcji, Rumunii i Węgier nie mogły się rozstrzygnąć bez udziału Moskwy.

10 listopada wieczorem pociąg wyruszył z Moskwy. Delegacja liczyła około 65 osób, w tym zastępcę ludowego komisarza spraw zagranicznych Władimira Diekanozowa i zastępcę szefa NKWD Wsiewołoda Mierkułowa. Tym samym pociągiem jechał niemiecki ambasador w Moskwie Friedrich-Werner von der Schulenburg, najgorętszy w niemieckiej dyplomacji zwolennik porozumienia z ZSRR, którego do rozmów w Berlinie jednak nie dopuszczono.

Dzień pierwszy: „początek końca Imperium Brytyjskiego”

Mołotowa zakwaterowano w pałacu Bellevue, a w południe przyjął go Ribbentrop. Niemieckie protokoły rozmów, opublikowane przez Departament Stanu USA w 1948 roku, są dziś głównym źródłem wiedzy o wizycie.

Ribbentrop zaczął od wykładu. Nadszedł „początek końca Imperium Brytyjskiego”, Anglia jest pobita i pozostaje tylko pytanie, kiedy to przyzna. Wejście Ameryki do wojny nie ma znaczenia, bo Niemcy i Włochy nigdy więcej nie pozwolą Anglosasom wylądować na kontynencie. Państwa Osi zastanawiają się więc nie nad tym, jak wygrać wojnę, lecz jak szybko zakończyć wojnę już wygraną. Hitler uważa, że cztery mocarstwa powinny rozgraniczyć swoje strefy „w bardzo szerokich zarysach” i kierować ekspansję na południe: Japonia ku Azji Południowo-Wschodniej, Niemcy ku Afryce Środkowej, Włochy ku Afryce Północnej i Wschodniej. Czy i Rosja nie zwróci się ku otwartemu morzu? Mołotow zapytał, o jakie morze chodzi. Ribbentrop odpowiedział, że najkorzystniejszy dostęp znalazłaby zapewne w kierunku Zatoki Perskiej i Morza Arabskiego. Obiecał też poparcie dla rewizji konwencji z Montreux o cieśninach tureckich. Mołotow odpowiedział pytaniami: co dokładnie znaczy pakt trzech i mgliste pojęcie „Wielkiej Przestrzeni Wschodnioazjatyckiej”? Ribbentrop przyznał, że i dla niego było ono nowe.

Po południu w Nowej Kancelarii Rzeszy Hitler mówił długo i ogólnie. Brytyjskie naloty na Berlin są „śmieszne”, a gdy poprawi się pogoda, Niemcy zadadzą Anglii „wielki i ostateczny cios”. Rzesza nie potrzebuje radzieckiej pomocy wojskowej, potrzebuje za to surowców i dlatego musi być obecna tam, gdzie politycznie się nie interesuje, na przykład w Rumunii. Nie pozwoli też Brytyjczykom usadowić się w Grecji.

Mołotow zgodził się „w ogólnych zarysach”, zaznaczając, że to, co powie, odpowiada poglądom Stalina. Porozumienie z 1939 roku zostało wykonane z wyjątkiem jednego punktu: Finlandii. Czy w tej sprawie nadal obowiązuje? Potem zasypał gospodarza pytaniami. Co znaczy „nowy ład” w Europie i Azji i jaka rola przypadnie w nim ZSRR? Gdzie leżą granice przestrzeni wschodnioazjatyckiej? Jak rozstrzygnąć radzieckie interesy w Bułgarii, Rumunii i Turcji? Udział ZSRR w pakcie trzech uznał za „całkowicie do przyjęcia w zasadzie”, ale tylko jako „partnera, a nie przedmiotu”. Hitler przerwał rozmowę, tłumacząc to możliwością alarmu lotniczego.

Tego samego dnia podpisał dyrektywę nr 18. Dotyczyła głównie Gibraltaru, Afryki Północnej i Grecji, ale zawierała też zdanie o Rosji: rozpoczęto rozmowy polityczne, które mają wyjaśnić jej postawę, lecz „niezależnie od ich wyniku” należy kontynuować wszystkie przygotowania na wschodzie, nakazane już wcześniej ustnie.

Dzień drugi: spór o Finlandię

W nocy Stalin przesłał Mołotowowi szyfrem uwagi i przypomniał o cieśninach: bezpieczeństwa ZSRR nie da się zapewnić „bez spokoju w rejonie cieśnin”, tym bardziej że Turcja jest związana z Anglią, a Brytyjczycy zajęli wyspy i porty Grecji. 13 listopada przed południem Mołotow spotkał się z Hermannem Göringiem i z zastępcą Hitlera w partii Rudolfem Heßem. Po obiedzie w Kancelarii Rzeszy zaczęła się druga rozmowa z Hitlerem. Trwała około trzech i pół godziny i była znacznie chłodniejsza niż poprzednia.

Hitler zaczął od wyliczania radzieckich przewin: ZSRR zajął Bukowinę, o której protokół nie wspominał, a Niemcy w czasie wojny zimowej zachowały wobec Moskwy „absolutnie życzliwą neutralność” i ściągnęły na siebie oburzenie świata. Uznaje Finlandię za radziecką strefę i nie ma tam interesów politycznych, ale do końca wojny potrzebuje fińskiego niklu i drewna i nie życzy sobie nowej wojny na Bałtyku. Żołnierze niemieccy jadą przez Finlandię tylko tranzytem do Kirkenes, a przewozy wkrótce się skończą.

Mołotow odpowiedział, że ZSRR nie potrzebuje nowych umów: porozumienie z 1939 roku przypisało Finlandię radzieckiej strefie i Moskwa uważa za swój obowiązek „ostatecznie uregulować” sprawę fińską. Nie może być tam wojsk niemieckich ani antyradzieckich demonstracji. Zapytany wprost, czy Rosja zamierza wypowiedzieć Finlandii wojnę, odpowiedział wymijająco, że wszystko będzie w porządku, jeśli Helsinki porzucą dwuznaczną postawę. Na pytanie, jak wyobraża sobie to uregulowanie, odpowiedział według niemieckiego protokołu, że „w tej samej skali co w Besarabii i w sąsiednich krajach”. W ustach człowieka, który kilka miesięcy wcześniej przeprowadził aneksję państw bałtyckich, brzmiało to jednoznacznie. Hitler powtarzał, że wojny w Finlandii być nie może, bo wciągnęłaby w nią Szwecję, a może i Amerykę.

Często spotyka się twierdzenie, że Mołotow prosił Hitlera o zgodę na „likwidację” Finlandii. To sformułowanie jest zbyt mocne i pochodzi z późniejszych wypowiedzi samego Hitlera, który w proklamacji z 22 czerwca 1941 roku, ogłaszającej napaść na ZSRR, przedstawiał rozmowy jako dowód radzieckich zamiarów wobec Finlandii. Według niemieckiego zapisu Mołotow nie prosił wprost o zgodę na wojnę ani na aneksję. Żądał, by Niemcy wycofały się z Finlandii i zostawiły Moskwie wolną rękę, taką, jaką miała w 1939 roku, a jego porównanie z Besarabią pokazywało, do czego mogła posłużyć. Sam Mołotow przyznał później w depeszy do Stalina, że sprawa fińska zajęła w rozmowach „nadmierne miejsce”.

Bułgaria i cieśniny

Hitler próbował przenieść rozmowę na „ważniejsze problemy”. Po pokonaniu Anglii Imperium Brytyjskie zostanie podzielone jako „gigantyczna masa upadłościowa” o powierzchni czterdziestu milionów kilometrów kwadratowych, w której Rosja znajdzie dostęp do „niezamarzającego i naprawdę otwartego oceanu”. Wszyscy zainteresowani spadkiem, Niemcy, Francja, Włochy, Rosja i Japonia, powinni zaniechać sporów i zająć się jego podziałem. Przyznał przy tym, że nie podoba mu się wojna, którą Włosi wszczęli przeciw Grecji, bo odciąga siły na peryferie. Fiasko włoskiego natarcia w Epirze i brytyjski atak na Tarent w nocy z 11 na 12 listopada, w którym samoloty z lotniskowca unieruchomiły trzy włoskie pancerniki, nie wzmacniały zapewnień, że wojna jest już wygrana.

Mołotow zgodził się ze wszystkim, „co zrozumiał”, i wrócił do Europy. ZSRR jako mocarstwo czarnomorskie uważa gwarancję dla Rumunii, udzieloną bez konsultacji z nim, za skierowaną przeciw radzieckim interesom i chciałby jej odwołania. Cieśniny, przypominał, odwołując się do wojny krymskiej i interwencji z lat 1918–1919, są historyczną bramą, przez którą Anglia atakowała Rosję. Zapytał, co powiedziałyby Niemcy, gdyby ZSRR dał Bułgarii gwarancję na takich samych warunkach, na jakich Niemcy i Włochy dały ją Rumunii. Zapewniał, że Moskwa „ani o włos” nie naruszy bułgarskiego ustroju. Hitler odpowiadał pytaniem, czy Bułgaria w ogóle prosiła o gwarancję, i oświadczył, że nie zajmie stanowiska bez porozumienia z Mussolinim. Mołotow kilkakrotnie wracał do sprawy, prosząc choćby o „tymczasowe wyrażenie opinii”, i za każdym razem słyszał to samo. Hitler zgodził się jedynie na zmianę ustroju cieśnin, tak by przez Dardanele mogły swobodnie przepływać tylko radzieckie okręty wojenne. O radzieckich bazach nad cieśninami niemiecki zapis tej rozmowy milczy, choć Hitler twierdził w czerwcu 1941 roku, że Mołotow się ich domagał.

Rozmowę zakończył Hitler, wskazując na późną porę i możliwość brytyjskiego nalotu. Wieczorem nie przyszedł na kolację, którą Mołotow wydał w radzieckiej ambasadzie przy Unter den Linden.

Rozmowa w schronie

Tego wieczoru nad Berlin nadleciały bombowce RAF Bomber Command. Winston Churchill pisał po wojnie, że Brytyjczycy wiedzieli o konferencji i choć nikt ich na nią nie zaprosił, nie chcieli zostać całkiem pominięci. Gdy ogłoszono alarm, Ribbentrop zabrał gościa z kolacji do swojego schronu i tam, od 21.46 do północy, odbyła się ostatnia rozmowa.

Ribbentrop zastrzegł, że przedstawia jedynie „wciąż dość surowe pomysły”, i odczytał zarys układu czterech mocarstw na dziesięć lat. Związek Radziecki miał się w nim solidaryzować z celami paktu trzech, a cztery państwa szanować swoje „naturalne strefy wpływów” i wspierać się gospodarczo. Tajny protokół wyznaczałby kierunki dążeń terytorialnych: Niemiec w Afryce Środkowej, Włoch w Afryce Północnej i Północno-Wschodniej, Japonii na południe od wysp japońskich i Mandżukuo, a ZSRR „na południe od terytorium Związku Radzieckiego w kierunku Oceanu Indyjskiego”. Drugi protokół przewidywał wspólny nacisk na Turcję i nową konwencję o cieśninach. Ribbentrop dodał, że Japonia jest gotowa uznać radzieckie wpływy w Mongolii Zewnętrznej i Sinciangu, a porozumienie byłoby możliwe także co do ewentualnych radzieckich dążeń „w kierunku Indii Brytyjskich”.

Niektóre zestawienia podają też, że Hitler „zaoferował Związkowi Radzieckiemu Indie”. Tak daleko żadna z niemieckich propozycji nie szła. Hitler mówił Mołotowowi o brytyjskiej „masie upadłościowej” i otwartym oceanie, a Indie wymieniał w rozmowach z Mussolinim. W Berlinie padały Zatoka Perska, Morze Arabskie i „kierunek Oceanu Indyjskiego”, a Indie pojawiły się tylko w ostrożnej wzmiance Ribbentropa. Była to raczej przynęta niż oferta: chodziło o skierowanie uwagi Moskwy ku Iranowi i Indiom, z dala od Bałkanów i Bałtyku.

Mołotow nie dał się odciągnąć. Konwencja z Montreux jest bezwartościowa, a Związek Radziecki potrzebuje „skutecznych gwarancji”, nie papierowych umów. Pytał o Bułgarię, Rumunię i Węgry, o zamiary Osi wobec Jugosławii i Grecji, o przyszłość Polski, o neutralność Szwecji i o wyjście z Bałtyku przez cieśniny duńskie. Ribbentrop odpowiadał, że jest „zbyt szczegółowo wypytywany”, i wracał do jednego pytania: czy ZSRR jest gotów współdziałać w „wielkiej likwidacji Imperium Brytyjskiego”. Mołotow odparł, że Niemcy zakładają, iż wojnę z Anglią już wygrały. Skoro jednak toczą z nią walkę na śmierć i życie, może to rozumieć tylko tak, że Niemcy walczą „o życie”, a Anglia „na śmierć”. Wielkich spraw jutra nie da się oddzielić od spraw dzisiejszych i od wykonania istniejących umów, a dalsze rozmowy należy prowadzić przez ambasadorów.

Najsłynniejsza wymiana zdań z tamtej nocy nie trafiła do niemieckiej notatki. Według relacji, którą Churchill usłyszał od Stalina w sierpniu 1942 roku i przytoczył w pamiętnikach, gdy Ribbentrop zapewniał, że Anglia jest skończona, Mołotow miał zapytać, dlaczego w takim razie siedzą w schronie i czyje bomby spadają im na głowy. Anegdota jest zapewne przetworzeniem udokumentowanej uwagi o walce „o życie” i „na śmierć”, ale dobrze oddaje ton tamtego wieczoru.

„Nie ma się czym chwalić”

Rano 14 listopada Mołotow odjechał z Berlina. Stalinowi zdążył zameldować, że rozmowy z 13 listopada „nie dały pożądanych wyników”: większość czasu z Hitlerem zajęła Finlandia, a o Bułgarii Hitler nie chciał rozmawiać bez Włochów. „Nie ma się czym chwalić – podsumował – ale przynajmniej poznałem obecne nastroje Hitlera, z którymi trzeba będzie się liczyć”. O przyjeździe Ribbentropa do Moskwy nikt w Berlinie już nie wspominał.

Oficjalnie wszystko poszło dobrze. 15 listopada sekretarz stanu Ernst von Weizsäcker zawiadomił niemieckie placówki, że rozmowy przebiegły w atmosferze wzajemnego zaufania, a prasa w Londynie i Waszyngtonie zastanawiała się, czy ZSRR nie przystąpi do Osi. Hitler wyciągnął wnioski odmienne. Jego adiutant, mjr Gerhard Engel, zanotował, że Führer przyjął wynik z ulgą: Mołotow „wypuścił kota z worka”, a z sojuszu nie zostanie nawet „małżeństwo z rozsądku”. Stalin nie chciał masy upadłościowej w Azji, tylko Finlandii, Bułgarii, cieśnin i głosu w sprawach Rumunii, Węgier, Jugosławii i Polski, czyli obszarów, które Niemcy uważały za swoje zaplecze surowcowe i przedpole.

Miejsce w wojnie

Rozmowy berlińskie były ostatnią próbą ułożenia stosunków Niemiec i ZSRR jako dwóch mocarstw dzielących Europę, choć dla Hitlera, jak pokazuje dyrektywa nr 18, nigdy nie były czymś więcej niż sondażem. Stalin nie zrezygnował i pod koniec listopada przekazał Berlinowi warunki przystąpienia do paktu, powtarzające niemal wszystko, o co Mołotow pytał w Berlinie. Odpowiedź nigdy nie nadeszła. 18 grudnia 1940 roku Hitler podpisał dyrektywę nr 21, plan „Barbarossa”, nakazującą przygotować Wehrmacht do rozbicia Rosji Radzieckiej „w szybkiej kampanii”.

W pierwszych miesiącach 1941 roku Niemcy zajęli właśnie te pozycje, o które upominał się Mołotow. 1 marca do paktu trzech przystąpiła Bułgaria i wkroczył do niej Wehrmacht, w kwietniu Niemcy podbiły Jugosławię i Grecję, a Finlandia związała się z Rzeszą i w czerwcu przystąpiła do wojny przeciw ZSRR. Stalin do ostatniej chwili unikał konfliktu: dostawy surowców do Rzeszy płynęły aż do 22 czerwca 1941 roku, gdy Niemcy rozpoczęły operację „Barbarossa”.

Po wojnie Moskwa przez dziesięciolecia twierdziła, że w Berlinie jedynie badała zamiary Hitlera. Opublikowane w 1948 roku niemieckie protokoły, a po 1991 roku dyrektywy Stalina i depesze wymieniane z Mołotowem pokazały, że Kreml traktował rozmowy poważnie i był gotów dzielić świat z Hitlerem, Mussolinim i Japonią, jeśli dostanie to, czego chciał w Europie. Historycy wciąż spierają się, czy Stalin naprawdę liczył na przystąpienie do Osi, czy przede wszystkim grał na czas. Pewne jest, że w listopadzie 1940 roku w Berlinie obaj dyktatorzy po raz ostatni próbowali porozumieć się kosztem innych narodów i rozstali się przekonani, że ich interesy są nie do pogodzenia.

Źródła

  1. history.state.gov · d618
  2. ibiblio.org · nsr 06
  3. Soviet–German Axis talks · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.