Greckie kontrnatarcie
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bałkany
- Data:
- 14 listopada 1940
- Autor:
- Łukasz
- Bitwa:
- Wojna grecko-włoska
- Tagi:
- Grecja, Włochy, Albania, Aleksandros Papagos
14 listopada 1940 roku o świcie, bez przygotowania artyleryjskiego, które mogłoby zdradzić zamiar, trzy greckie dywizje ruszyły na włoskie pozycje w górach na pograniczu grecko-albańskim, naprzeciw albańskiej Korczy. Dwa tygodnie i trzy dni po tym, jak Włochy zaatakowały Grecję, napadnięty kraj sam przeszedł do natarcia. Włoska ofensywa, która według zapowiedzi jej autorów miała w dziesięć–piętnaście dni dać Benitowi Mussoliniemu cały Epir, załamała się w poprzednich dniach nad rzeką Kalamas i w górach Pindosu. Teraz naczelny wódz armii greckiej, generał Aleksandros Papagos, postanowił wykorzystać chwilę, w której przeciwnik był wyczerpany, zdezorganizowany i dopiero czekał na posiłki. W ciągu następnych dziesięciu dni Grecy wyparli Włochów z niemal całego zajętego przez nich skrawka Grecji i przenieśli wojnę na terytorium Albanii.
Po klęsce pierwszej ofensywy
Na początku listopada inicjatywa wymknęła się Włochom z rąk. W Epirze 8 Dywizja Piechoty generała Charalambosa Katsimitrosa odparła w dniach 2–8 listopada wszystkie natarcia na linii Kalpaki i rzeki Kalamas; tylko na wybrzeżu Włosi przekroczyli rzekę, zajęli Igumenitsę i utworzyli przyczółek na jej południowym brzegu, ale dalej nie zaszli (bitwa nad rzeką Kalamas). W tym samym czasie w górach Pindosu dywizja alpejska „Julia”, której zwycięski marsz w stronę Metsowa przez kilka dni groził rozcięciem greckiego frontu, została otoczona, straciła mniej więcej jedną piątą stanu i z trudem wydostała się w rejon Konitsy. 13 listopada Grecy oczyścili cały odcinek Pindosu (bitwa w górach Pindos). Grecka historia oficjalna kończy na tym dniu pierwszy okres wojny, włoską ofensywę, a 14 listopada rozpoczyna drugi: grecką kontrofensywę.
Klęska pierwszej ofensywy wywołała w Rzymie zmiany w dowództwie. 6 listopada sztab generalny postanowił zorganizować wojska w Albanii w grupę armii z dwiema armiami: 9 Armią w rejonie Korczy i Pindosu oraz 11 Armią w Epirze. 8 lub 9 listopada (źródła się różnią) naczelne dowództwo w Albanii przejął od generała Sebastiana Visconti Praski generał Ubaldo Soddu, dotychczasowy podsekretarz stanu w ministerstwie wojny i zastępca szefa sztabu generalnego, człowiek, który nigdy nie dowodził w polu czymś większym od batalionu. Visconti Prasca dostał na pocieszenie 11 Armię, ale już 11 listopada (według części źródeł 16 listopada) zastąpił go generał Carlo Geloso, a pod koniec miesiąca niefortunnego autora planu inwazji przeniesiono w stan spoczynku. Pierwszym rozkazem Soddu było wstrzymanie natarcia i przejście do obrony na całym froncie, z utrzymaniem przyczółka za Kalamasem, do czasu nadejścia posiłków. Dopiero z nowymi dywizjami chciał przystąpić do ofensywy, która rozstrzygnęłaby wojnę.
Posiłki przybywały jednak powoli i w nieładzie. Jeszcze 2 października, gdy atak na Grecję był odłożony, Mussolini zarządził zwolnienie do domów na zimę części rezerwistów, a decyzji tej nie cofnięto po rozpoczęciu wojny. Dywizje wysyłane do Albanii trzeba było więc uzupełniać w pośpiechu żołnierzami z innych jednostek, a oficerowie obejmowali oddziały, których nigdy wcześniej nie widzieli. Oba albańskie porty, Durrës i Wlora, miały niewielką przepustowość, więc ludzi przerzucano także samolotami, ale ciężkiego sprzętu, samochodów i mułów brakowało. Na front trafiały pojedyncze pułki i bataliony, rzucane od razu tam, gdzie akurat paliło się najbardziej.
Grecka przewaga
Po stronie greckiej sytuacja zmieniała się w przeciwnym kierunku. Powszechna mobilizacja, ogłoszona 28 października przez rząd Joanisa Metaksasa, przebiegała sprawnie, a ponieważ Bułgaria nie przyłączyła się do włoskiej napaści, a Turcja dała do zrozumienia, że nie pozostanie bezczynna w razie bułgarskiego ataku na Grecję (Turcja wobec wojny grecko-włoskiej), Papagos mógł przerzucić na front albański dywizje z Macedonii i z odwodu. Według opracowań opartych na danych greckich 12 listopada miał na froncie ponad sto batalionów piechoty wobec mniej niż pięćdziesięciu włoskich. Przewaga była przewagą liczby ludzi, nie sprzętu: armia grecka nie miała czołgów, prawie nie miała broni przeciwpancernej, a jej artyleria i karabiny pochodziły w dużej części z czasów pierwszej wojny światowej. Miała za to żołnierzy przyzwyczajonych do gór, dowódców z doświadczeniem wojen bałkańskich i wojny w Anatolii, a przede wszystkim morale, jakiego nie znała od dziesięcioleci.
Na froncie stały trzy greckie zgrupowania. Na wybrzeżu i w Epirze działał I Korpus (2 i 8 Dywizja, dywizja kawalerii i kilka oddziałów samodzielnych). W Pindosie, gdzie właśnie rozbito „Julię”, stał II Korpus z 1 Dywizją, 5 Brygadą i brygadą kawalerii. W zachodniej Macedonii, naprzeciw Korczy, stał III Korpus generała Jeorjosa Tsolakoglu z 9, 10 i 15 Dywizją, a w drodze były kolejne. II i III Korpus podlegały Armii Zachodniej Macedonii generała Joanisa Pitsikasa. Od pierwszych dni listopada oddziały III Korpusu prowadziły ograniczone natarcia, miejscami już na terytorium albańskim, a 6 listopada korpus przedstawił plan ogólnej ofensywy. Papagos uznał go wtedy za przedwczesny i przesunął termin na 14 listopada.
Uderzenie pod Korczą
Głównym celem był płaskowyż Korczy, za którym otwierała się dolina rzeki Devoll, droga w głąb Albanii. Od strony greckiej osłaniały go masywy Morava i Ivan, obsadzone przez włoskie dywizje piechoty „Piemonte”, „Venezia” i „Parma”. Korcza była najważniejszym węzłem drogowym południowo-wschodniej Albanii i bazą lotniczą, z której Regia Aeronautica atakowała greckie miasta. Według planu 15 Dywizja miała iść na prawym skrzydle na przełęcz między Ivanem a Moravą, 9 Dywizja w środku na masyw Morava, a 10 Dywizja na lewym skrzydle miała po cichu wedrzeć się w pozycje włoskie i obejść je od zachodu. Ponieważ Grecy nie mieli czym walczyć z czołgami, postanowili trzymać się grzbietów górskich i nie schodzić w doliny, w których przewagę miałaby włoska broń pancerna.
Atak 14 listopada zaskoczył przeciwnika. Włoska 9 Armia dopiero się organizowała: wyznaczony na jej dowódcę generał Mario Vercellino jeszcze nie przybył, a obowiązki pełnił tymczasowo generał Gabriele Nasci. W ciągu pierwszych trzech dni Grecy w kilku miejscach przełamali włoskie linie. Tego samego dnia greckie bombowce zaatakowały lotniska pod Korczą i Gjirokastrą. Włosi wprowadzali do walki nadchodzące posiłki, między innymi oddziały 2 Dywizji Alpejskiej „Tridentina” i dywizji „Arezzo” oraz kilkadziesiąt czołgów z dywizji „Centauro”, ale rzucali je do boju częściami, zanim zdążyły się zebrać. 17 listopada do III Korpusu dołączyła 13 Dywizja, a następnego dnia 11 Dywizja, która wraz z 10 utworzyła nowe zgrupowanie pod dowództwem generała Jeorjosa Kosmasa.
Najgroźniejsza chwila dla Greków przyszła 18 listopada. Podczas źle skoordynowanego ataku część 13 Dywizji wpadła w panikę i dywizja omal nie zaczęła się cofać. Jej dowódcę odwołano na miejscu, a nowy, generał major Sotirios Mutusis, zakazał dalszego odwrotu i przywrócił porządek. Od 19 listopada Grecy szturmowali szczyty Moravy, a gdy zdobyli je do 21 listopada, położenie Włochów na płaskowyżu stało się nie do utrzymania. Już 19 listopada Soddu zdecydował o odwrocie z doliny Devoll na nową linię obrony, miejscami o 50 kilometrów w tyle. Ostatni Włosi opuścili Korczę w nocy z 21 na 22 listopada, porzucając wiele sprzętu i zapasów; zdobycie samego miasta przez grecką 9 Dywizję 22 listopada należy już do następnego rozdziału tej wojny.
Wyparcie Włochów z Grecji
Na południe od Korczy, w górach na pograniczu Pindosu i Epiru, II Korpus ruszył za rozbitymi oddziałami włoskimi w dolinę rzeki Wjosa (po grecku Aoos). Przeciw niemu stała dywizja „Bari”, przysłana w pośpiechu do Albanii, by ratować „Julię”. Według włoskich opracowań 15 listopada musiała ona opuścić okolice Konitsy i wycofać się za granicę, na most w Perati na Wjosie. 17–18 listopada Grecy atakowali przeprawę, a 20 listopada, po przełamaniu frontu w sąsiednim odcinku, obrona mostu zamieniła się w bezładną ucieczkę. Grecy przeszli granicę i 21 listopada zajęli albańskie miasteczko Ersekë, według włoskich relacji opuszczone przez obrońców przez pomyłkę, a 22 listopada Leskovik. Utrata Ersekë odsłoniła lewe skrzydło włoskiej 11 Armii w Epirze.
W Epirze generał Geloso nie mógł już myśleć o utrzymaniu przyczółka za Kalamasem. Wobec nacisku greckiego I Korpusu i zagrożenia od strony gór Włosi zaczęli oddawać teren zdobyty w pierwszych dniach wojny. Grecy ponownie przekroczyli Kalamas i weszli do Tesprotii, nadmorskiej części Epiru, zwanej przez Albańczyków Czamerią, której „wyzwolenie” włoska propaganda podawała jako jeden z powodów wojny. Igumenitsa, zajęta przez Włochów 6 listopada, wróciła w ręce greckie częściowo zniszczona. Według greckiej historii oficjalnej, na którą powołuje się większość opracowań, I i II Korpus do 23 listopada wyparły Włochów z całego terytorium greckiego, a granicę sprzed 28 października przywrócono na całej długości frontu.
W części chronologii wyparcie Włochów z ziemi greckiej przypisano 19 listopada. Data ta nie jest zupełnie bezpodstawna: tego dnia Soddu wydał rozkaz ogólnego odwrotu, a na odcinku Konitsy Włosi opuścili terytorium greckie już kilka dni wcześniej. Proces zakończył się jednak dopiero kilka dni później: w Epirze ostatnie oddziały włoskie wycofały się za granicę według greckich danych do 23 listopada, a niektóre źródła podają daty z przedziału 21–23 listopada.
Mussolini na balkonie
Wiadomości z frontu docierały do Rzymu w chwili, gdy Mussolini wciąż publicznie zapowiadał zwycięstwo. 18 listopada, w piątą rocznicę nałożenia na Włochy sankcji przez Ligę Narodów za agresję na Etiopię, przemawiał w Rzymie do zwołanych na „wielki raport” sekretarzy prowincjonalnych partii faszystowskiej. Padło wtedy zdanie, które przeszło do języka włoskiego jako ironiczne powiedzenie: „Spezzeremo le reni alla Grecia”, czyli „połamiemy Grecji krzyże”. Dodał, że nie ma znaczenia, czy zajmie to dwa, czy dwanaście miesięcy, bo wojna dopiero się zaczęła. Kilka dni później słowa Mussoliniego obróciły się przeciw niemu: zanim Grecy zdobyli Korczę, cała Europa wiedziała już, że wojna potoczyła się inaczej, niż zapowiadał.
Klęskę widział też Berlin. 20 listopada Adolf Hitler napisał do Duce list, w którym bez ogródek wyliczał skutki jego wyprawy: Brytyjczycy zajęli bazy na Krecie i w Grecji, z których ich bombowce mogły sięgnąć rumuńskich pól naftowych, a Bałkany, które Niemcy chcieli utrzymać w spokoju, stały się teatrem wojny. Nocny atak na Tarent z 11 na 12 listopada, w którym brytyjskie samoloty torpedowe wyłączyły z walki trzy włoskie pancerniki, dodatkowo osłabił pozycję Włoch na morzu i w praktyce przekreślił plany desantów na greckie wybrzeże. 23 listopada, pod naciskiem marszałka Pietra Badoglio i generała Maria Roatty, Mussolini cofnął wreszcie zarządzenie o demobilizacji.
Wojna w górach i zimie
Kontrofensywa toczyła się w warunkach, jakich nie znał żaden inny front tej jesieni. Front biegł przez góry wznoszące się na wysokość 1800–2500 metrów, przecięte nielicznymi drogami, z których większość po deszczach zamieniała się w błoto. W Pindosie śnieg spadł już pod koniec października, a w drugiej połowie listopada zima ogarnęła cały front. Greckie zaopatrzenie szło na grzbietach mułów i na plecach mieszkańców górskich wsi, także kobiet, które nosiły amunicję i żywność na pozycje. Żołnierze walczyli w mundurach przeznaczonych na lato i jesień, a liczba odmrożeń zaczęła szybko rosnąć. Brakowało środków transportu, by ewakuować rannych. Włosi cierpieli nie mniej: ich oddziały od trzech tygodni walczyły bez przerwy, były wyczerpane, a morale po klęsce w Pindosie i nad Kalamasem upadło.
Greckim natarciom pomagało lotnictwo. Greckie dywizjony, w tym myśliwce PZL P.24 polskiej konstrukcji, osłaniały wojska nad Korczą, a od początku listopada w Grecji działały pierwsze brytyjskie eskadry bombowców Blenheim, które atakowały między innymi albańskie porty i lotniska. Mimo to w powietrzu przewaga Regia Aeronautica była wyraźna i tylko zła pogoda ograniczała jej działanie.
Miejsce w wojnie
Grecka kontrofensywa z 14 listopada przesądziła o charakterze wojny. Mussolini, który miesiąc wcześniej postanowił zaatakować Grecję, licząc na szybki triumf i prestiż wobec Hitlera, w ciągu dziesięciu dni utracił wszystko, co zdobył, i musiał bronić samej Albanii. 22 listopada Grecy weszli do Korczy, a zwycięstwo to odbiło się szerokim echem w świecie jako pierwsza poważna porażka lądowych sił Osi w tej wojnie. Pod koniec listopada padł Pogradec nad Jeziorem Ochrydzkim, a na początku grudnia Saranda, Delvinë i Gjirokastra. Grecy przesunęli ciężar natarcia na lewe skrzydło, w kierunku Tepeleny i portu Wlora, ale zima, wyczerpanie i rosnący opór Włochów zatrzymały ich na przełomie roku kilkadziesiąt kilometrów od granicy, w krainie, którą sami nazywali Epirem Północnym.
Klęska wstrząsnęła włoskim dowództwem. Pod koniec listopada Badoglio, zaatakowany przez sekretarza partii faszystowskiej Roberta Farinacciego, podał się do dymisji, a 4 grudnia zastąpił go generał Ugo Cavallero, który wkrótce przejął od załamanego Soddu faktyczne dowództwo w Albanii. „Wojna równoległa” Mussoliniego, prowadzona niezależnie od Niemiec, okazała się fikcją: w grudniu niemieckie Junkersy Ju 52 przewoziły już włoskich żołnierzy do Albanii, a Hitler już w dyrektywie z 12 listopada polecił przygotować na wypadek potrzeby uderzenie na Grecję przez Bułgarię, które w grudniu otrzymało kryptonim „Marita” i nastąpiło w kwietniu 1941 roku. Grecja zapłaciła za swoje zwycięstwo wysoką cenę: gdy uderzył Wehrmacht, główne siły jej armii stały w Albanii, daleko od nowego frontu. Jesienią 1940 roku, gdy Wielka Brytania walczyła samotnie, a niemal cała Europa kontynentalna była pod władzą lub wpływem państw Osi, kontrnatarcie Papagosa było jednak pierwszym dowodem, że armię mocarstwa faszystowskiego można nie tylko zatrzymać, ale i pobić.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 12 listopada 1940 · DyplomacjaMołotow w Berlinie12–14 listopada 1940 Mołotow rozmawiał w Berlinie z Hitlerem i Ribbentropem o podziale świata. Upominał się o Finlandię, Bułgarię i cieśniny, bez skutku.
- 12 listopada 1940 · AfrykaWolni Francuzi zdobywają Gabon12 listopada 1940 kapitulacją Port-Gentil skończyła się kampania gabońska. Wolni Francuzi odebrali Vichy ostatnią kolonię Afryki Równikowej.
- 11 listopada 1940 · Morze ŚródziemneAtak na TarentW nocy z 11 na 12 listopada 1940 dwadzieścia jeden Swordfishy z lotniskowca „Illustrious” storpedowało w Tarencie trzy włoskie pancerniki.
- 9 listopada 1940 · PolitykaŚmierć Neville'a Chamberlaina9 listopada 1940 w Heckfield zmarł na raka Neville Chamberlain. Churchill pożegnał go w Izbie Gmin, a spór o appeasement przetrwał jego śmierć.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 22 listopada 1940 · BałkanyGrecy zdobywają Korczę22 listopada 1940 roku grecka 9 Dywizja wkroczyła do Korczy w Albanii. Było to pierwsze większe miasto odebrane państwom Osi od początku wojny.
- 8 grudnia 1940 · BałkanyGrecy zdobywają Gjirokastër8 grudnia 1940 Grecy weszli do Gjirokastër, głównego miasta południowej Albanii. Wcześniej zajęli Delvinë i port Sarandę, a Włosi cofali się na całym froncie.
- 28 października 1940 · BałkanyWłochy atakują Grecję28 października 1940 o trzeciej nad ranem Metaksas odrzucił włoskie ultimatum. O świcie wojska Mussoliniego ruszyły z Albanii na Grecję.
- 13 listopada 1940 · BałkanyBitwa w górach Pindos13 listopada 1940 Grecy oczyścili Pindos z Włochów. Dywizja alpejska „Julia”, która 2 listopada zajęła Wowusę, została okrążona i z ciężkimi stratami odparta.