TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zdobycie U-110

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Atlantyk
Data:
9 maja 1941
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa o Atlantyk
Tagi:
bitwa o Atlantyk, U-Booty, Royal Navy, Kriegsmarine

Około południa 9 maja 1941 roku na północnym Atlantyku, na wschód od przylądka Farvel na południowym krańcu Grenlandii, niemiecki okręt podwodny U-110 zaatakował konwój OB 318 i zatopił dwa statki. Kilka minut później brytyjska eskorta zasypała go bombami głębinowymi i zmusiła do wynurzenia. Załoga w pośpiechu opuściła okręt, przekonana, że ten zaraz pójdzie na dno. Okręt nie zatonął. Grupa abordażowa z niszczyciela HMS „Bulldog” weszła na jego pokład i wyniosła wszystko, co dało się unieść: maszynę szyfrującą Enigma w stanie nienaruszonym, księgi kodowe i tabele, z których korzystali niemieccy radiooperatorzy. Dowódca U-110, Fritz-Julius Lemp, ten sam, który pierwszego dnia wojny zatopił liniowiec „Athenia”, zginął w wodzie. Brytyjczycy nadali sprawie kryptonim „Primrose” i utrzymali ją w tajemnicy do końca wojny; Niemcy nigdy się nie dowiedzieli, że ich okręt wpadł w ręce przeciwnika.

Niektóre kalendaria umieszczają zdobycie U-110 pod 8 maja, łącząc je z ciężkimi stratami konwojów i z „uratowaniem kolejnego egzemplarza Enigmy”. Konwój OB 318 był atakowany od wieczora 7 do 10 maja, ale sam U-110 został zdobyty 9 maja. Także sformułowanie o „kolejnym egzemplarzu” wymaga wyjaśnienia: najcenniejsza okazała się nie sama maszyna, lecz dokumenty, które znaleziono obok niej.

Wiosna 1941 na Atlantyku

Maj 1941 roku był jednym z najcięższych miesięcy pierwszych lat bitwy o Atlantyk. Według zestawień serwisu uboat.net niemieckie okręty podwodne trafiły w tym miesiącu 66 statków, więcej niż w którymkolwiek miesiącu od jesieni 1940 roku. Wiceadmirał Karl Dönitz po marcowych stratach, gdy zginęli Prien i Schepke, a Kretschmer trafił do niewoli, przesunął linie patrolowe dalej na zachód, na środkowy Atlantyk, tam, gdzie konwoje wychodzące z Wielkiej Brytanii były już słabiej osłaniane albo rozpraszane. Brytyjczycy odpowiadali przedłużaniem eskorty. Od wiosny grupy eskortowe z baz na Islandii przejmowały konwoje od okrętów z Wysp Brytyjskich i prowadziły je dalej na zachód, a w Londynie przygotowywano plan stałej eskorty na całej trasie przez ocean, z udziałem okrętów kanadyjskich.

Równolegle toczyła się wojna, o której nie wiedział prawie nikt. Kryptolodzy z Bletchley Park od początku wojny czytali coraz więcej depesz Luftwaffe i wojsk lądowych szyfrowanych Enigmą, ale morska odmiana tej maszyny opierała im się najdłużej. Kriegsmarine używała ośmiu wirników zamiast pięciu, klucze dzienne zmieniała według tajnych tabel, a ustawienia każdej depeszy dodatkowo szyfrowała przy pomocy tablic bigramów, czyli zestawień par liter. Bez zdobycznych dokumentów kryptolodzy z zespołu Hut 8, w którym pracował Alan Turing, mogli łamać tylko pojedyncze dni ruchu i to z wielotygodniowym opóźnieniem. Dlatego Royal Navy polowała na niemieckie materiały szyfrowe. W lutym 1940 roku, gdy Niemcy rozszerzali wojnę podwodną, z rozbitków U-33, zatopionego w ujściu Clyde, wydobyto wirniki maszyny. 4 marca 1941 roku podczas rajdu na Lofoty marynarze niszczyciela „Somali” zabrali z płonącego trawlera „Krebs” zapasowe wirniki i lutowe klucze szyfru wód przybrzeżnych. 5 kwietnia, przy ataku na konwój SC 26, korweta „Arbutus” próbowała opanować wynurzony U-76, ale okręt zatonął, zanim ktokolwiek zdążył coś z niego wynieść.

Na początku maja przyszedł pierwszy z wiosennych sukcesów. 7 maja na wodach w pobliżu Islandii brytyjskie krążowniki i niszczyciele przechwyciły niemiecki statek meteorologiczny „München”. Pomysł wyszedł od młodego analityka z Bletchley Park Harry’ego Hinsleya, który uznał, że statki pogodowe, spędzające na morzu po kilka tygodni, muszą mieć ze sobą klucze Enigmy na kolejny miesiąc, zamknięte w sejfie. Załoga „Münchena” wyrzuciła maszynę za burtę, ale grupa abordażowa z „Somali” znalazła klucze szyfru wód przybrzeżnych na czerwiec. Dwa dni później los przyniósł Brytyjczykom znacznie więcej.

Konwój OB 318

OB 318 wyszedł z Liverpoolu 2 maja 1941 roku. Liczył 38 statków, w większości płynących pod balastem albo z drobnicą do portów Ameryki Północnej. Początkowo osłaniała go 7 Grupa Eskortowa, a 7 i 8 maja na południe od Islandii przejęła go 3 Grupa Eskortowa z bazy na Islandii, którą dowodził komandor porucznik Addison Joe Baker-Cresswell z niszczyciela „Bulldog”. Należały do niej między innymi niszczyciele „Broadway” i „Amazon” oraz korweta typu Flower „Aubrietia”. Eskorta miała towarzyszyć statkom do punktu rozproszenia na mniej więcej 35 stopniu długości zachodniej, skąd każdy miał płynąć do celu samodzielnie.

Wieczorem 7 maja konwój wykrył U-94 kapitana Herberta Kuppischa. Zameldował o nim sztabowi Dönitza, a po zmroku zanurzony przepuścił przednie eskortowce i z bliska zatopił dwa statki ze środka szyku. Przez kilka godzin ścigały go potem bombami głębinowymi okręty eskorty; uszkodzony, musiał odejść. Wieczorem 8 maja kontakt z konwojem nawiązały dwa kolejne okręty: U-110 Lempa i U-201 Adalberta Schneego. Rano 9 maja obaj dowódcy, wbrew zwyczajom niemieckiej floty podwodnej, spotkali się na powierzchni i uzgodnili wspólny atak: Lemp miał uderzyć z dziobu konwoju, Schnee od rufy. Liczyli na to, że eskorta, jak zwykle na tej długości, zawróciła już do bazy.

Atak i wynurzenie

Eskorta jednak nie odeszła. Gdy Lemp, około południa, na głębokości peryskopowej wszedł w szyk konwoju, zobaczył wokół statków brytyjskie okręty. Mimo to wystrzelił torpedy i zatopił dwa brytyjskie parowce: „Esmond”, płynący pod balastem do Sydney na Nowej Szkocji, i „Bengore Head”, wiozący węgiel z Belfastu do Montrealu. Z pierwszego uratowano całą załogę, z drugiego zginął jeden człowiek. Lemp celował już w następny statek, gdy obserwatorzy korwety „Aubrietia” zauważyli jego peryskop. Korweta namierzyła okręt ASDIC-iem, ruszyła pełną szybkością i zrzuciła serię bomb głębinowych. Do pościgu dołączyły „Bulldog” i „Broadway”.

U-110 nie zdążył zejść na bezpieczną głębokość. Według relacji ocalałych wybuchy uszkodziły stery głębokości i kierunku, rozerwały przewody sprężonego powietrza, a z pękniętych ogniw akumulatorów zaczął się wydzielać chlor. Okręt stracił sterowność i wyskoczył na powierzchnię w środku trzech brytyjskich okrętów. Te natychmiast otworzyły ogień, sądząc, że Niemcy chcą obsadzić działo pokładowe. „Broadway” wziął kurs na taranowanie, a Lemp, widząc to, wydał rozkaz opuszczenia okrętu.

W tym momencie Baker-Cresswell przypomniał sobie, jak sam później opowiadał, wykład z kursu sztabowego o przeszukiwaniu nieprzyjacielskich okrętów w poszukiwaniu ksiąg szyfrowych. Kazał przerwać ogień i zrezygnować z taranowania. „Broadway” w ostatniej chwili zmienił kurs, otarł się o kadłub U-Boota, uszkadzając sobie przy tym dziób i śrubę, i zrzucił dwie płytko nastawione bomby głębinowe, by przyspieszyć ucieczkę załogi. Niemcy skakali do lodowatej wody. Rufa okrętu i podstawa kiosku były już zalane i Lemp sądził, że U-110 za chwilę zatonie razem z tajnymi dokumentami. Dlatego, jak wynika z relacji jego oficerów, nie wydał ani rozkazu zniszczenia materiałów szyfrowych, ani rozkazu samozatopienia; okręt opuścił jako ostatni, razem z pierwszym oficerem wachtowym Dietrichem Loewem i oficerem mechanikiem.

Śmierć Lempa

Okręt jednak nie tonął. Według Loewego Lemp, płynąc obok niego, zauważył, że dziób i kiosk U-110 wciąż wystają z wody, a niszczyciel nie taranuje. Krzyknął, że trzeba wrócić na pokład i zatopić okręt albo przynajmniej wyrzucić Enigmę i dokumenty za burtę, i zaczął płynąć w jego stronę. Wiatr i fale odpychały jednak dryfujący okręt od rozbitków. Loewe stracił dowódcę z oczu w chwili, gdy z „Bulldoga” opuszczano łódź z grupą abordażową. Lempa nikt więcej nie widział.

Okoliczności jego śmierci pozostają sporne. Część niemieckich marynarzy twierdziła po wojnie, że został zastrzelony w wodzie przez Brytyjczyków z łodzi abordażowej. Korespondent wojenny, który płynął na U-110, zeznał, że strzelano także do niego. Dowódca grupy abordażowej, podporucznik marynarki David Balme, stanowczo temu zaprzeczał: według niego jego ludzie nie oddali ani jednego strzału, a Lemp, świadomy skutków swojego błędu, wybrał śmierć w morzu. Taka jest też oficjalna wersja brytyjska. Pewne jest tylko, że zginęło piętnastu członków załogi, w tym dowódca. Część padła od ognia okrętów w chwili wynurzenia, inni zmarli z wyziębienia i wyczerpania w wodzie, bo „Aubrietia” podjęła najpierw rozbitków z zatopionego „Esmonda”. Gdy wróciła po Niemców, wyłowiła 34 ludzi, z których dwaj zmarli na jej pokładzie. 32 trafiło do niewoli.

Grupa abordażowa

Balme z kilkoma marynarzami dopłynął łodzią do U-110 i z bronią w ręku zszedł przez właz kiosku do wnętrza, spodziewając się oporu albo ładunków wybuchowych. Według jego relacji okręt był pusty, paliło się w nim światło, a w pomieszczeniach panował nieład po ucieczce załogi. Przez kilka godzin marynarze, układając się w łańcuch, podawali na górę i przewozili łodzią na „Bulldoga” wszystko, co wydawało się ważne: mapy morskie z niemiecką siatką kwadratów nawigacyjnych, dziennik okrętowy, książki sygnałowe, rozkazy, a przede wszystkim maszynę, która w kabinie radiowej wyglądała jak dziwna maszyna do pisania i którą odkręcono od stołu, bo jednemu z marynarzy, dawnemu radiotelegrafiście, wydała się nie na miejscu. Obok leżały księgi kodowe i tabele. Nikt z grupy abordażowej nie wiedział wtedy, co właściwie zdobył. Przez pewien czas Balme i jego ludzie zostali na U-110 sami, bo „Bulldog” odszedł, by zbadać nowy kontakt z okrętem podwodnym.

Baker-Cresswell wziął potem U-110 na hol i ruszył w stronę Islandii, licząc, że doprowadzi do portu cały okręt. Pogoda się pogarszała, a uszkodzony kadłub nabierał wody. Następnego dnia, 10 maja, U-110 zatonął na holu; tak podaje większość źródeł, choć niektóre mówią o dwóch dniach. Dla tajemnicy operacji była to raczej korzyść niż strata: niemieccy jeńcy, trzymani od początku pod pokładem „Aubrietii”, widzieli tylko, że łódź z Brytyjczykami płynie w stronę okrętu, ale nie wiedzieli, co działo się dalej. Mogli więc przypuszczać, że U-110 zatonął zaraz po ich ucieczce.

Konwój OB 318 tymczasem walczył dalej. 9 maja U-201 Schneego zatopił jeden statek i uszkodził drugi, zanim go przepędzono, a 10 maja, gdy konwój się już rozpraszał, U-556 zatopił dwa dalsze i jeden uszkodził. Według zestawień konwój stracił pięć statków, a trzy kolejne zatonęły już po rozproszeniu, w pobliżu portów przeznaczenia.

Operacja „Primrose”

Admiralicja szybko zrozumiała, co przywiózł „Bulldog”. Gdyby Niemcy dowiedzieli się o zdobyciu okrętu, musieliby założyć najgorsze i zmienić klucze, a może i cały system szyfrowania. Wszystkich uczestników akcji zobowiązano do milczenia, a sprawie nadano kryptonim „Primrose”. Jeńców odizolowano od rozbitków ze statków i przewieziono przez Islandię do Wielkiej Brytanii, a stamtąd później do obozów w Kanadzie. Loewe nie dał się do końca przekonać, że okręt zatonął, i w liście do rodziny próbował przekazać ostrzeżenie prostym szyfrem, ale brytyjska cenzura przechwyciła list. Gdy „Bulldog” zawinął do Scapa Flow, czekali tam na niego wysłannicy Bletchley Park, którzy sfotografowali dokumenty i zabrali je na miejsce.

W sztabie Dönitza przyjęto, że U-110 zaginął przy konwoju, jak wiele innych okrętów. Lemp i jego okręt zniknęli z niemieckich raportów bez śladu, a niemiecka marynarka aż do końca wojny uznawała, że jej szyfry pozostają bezpieczne; kolejne zmiany procedur, wprowadzane z ostrożności, nie wynikały z wiedzy o stracie U-110. Tajemnicę zachowano także wśród sojuszników. Winston Churchill poinformował o niej prezydenta Franklina Delano Roosevelta dopiero w styczniu 1942 roku, gdy Stany Zjednoczone były już w wojnie. Baker-Cresswell otrzymał Order Wybitnej Służby i awans na komandora, a Balme Krzyż Wybitnej Służby. Według relacji samego Baker-Cresswella król Jerzy VI nazwał przy wręczaniu odznaczeń zdobycie U-110 najważniejszym pojedynczym wydarzeniem całej wojny na morzu.

Co naprawdę zdobyto

Sama maszyna, wbrew obiegowemu sformułowaniu o „kolejnym egzemplarzu Enigmy”, nie była dla Brytyjczyków największą nowością. Budowę Enigmy znali od lata 1939 roku, gdy na spotkaniu pod Warszawą polscy kryptolodzy z Biura Szyfrów, którzy pierwsi złamali jej szyfr, przekazali Brytyjczykom i Francuzom odtworzone przez siebie kopie maszyny i wyniki swojej pracy. Okablowanie dodatkowych wirników morskich poznano dzięki zdobyczom z U-33 i „Krebsa”. Z U-110 Brytyjczycy wydobyli wprawdzie pierwszą kompletną i sprawną maszynę morską, ale znacznie cenniejsze okazały się dokumenty.

Wśród nich były tablice bigramów, służące do ukrywania ustawień poszczególnych depesz, które w Bletchley Park odtwarzano wcześniej z mozołem, aktualne ustawienia kluczy, w tym klucza oficerskiego, przeznaczonego dla najtajniejszych depesz, księga krótkich sygnałów (Kurzsignalheft), według której U-Booty kodowały krótkie meldunki o wykryciu konwoju, by nie dać się namierzyć radionamiernikom, a także krótki szyfr meteorologiczny. Dokumenty z U-110 pozwoliły też w czerwcu 1941 roku po raz pierwszy złamać zapasowy ręczny szyfr niemieckiej marynarki (Reservehandverfahren), którego odczytane depesze dostarczały potem przez lata wskazówek do łamania Enigmy.

Zdobycz z U-110 nie dała Brytyjczykom klucza do niemieckiego ruchu na zawsze. Klucze dzienne wystarczały tylko na kilka tygodni, a potem trzeba je było znowu łamać. Razem z czerwcowymi kluczami ze statku „München” materiały z U-110 pozwoliły jednak zespołowi Hut 8 czytać w czerwcu depesze szyfru wód macierzystych – tak zwanego „Heimische Gewässer”, nazywanego w Bletchley Park „Dolphin” (później Niemcy nadali mu nazwę „Hydra”) – prawie na bieżąco. Szyfrem tym posługiwały się wówczas także U-Booty na Atlantyku. Lipcowe klucze przyniosło zdobycie kolejnego statku meteorologicznego, „Lauenburga”, 28 czerwca. Najważniejsze było jednak to, czego kryptolodzy nauczyli się przy okazji: znajomość formy i treści typowych depesz, procedur i skrótów dała im zapas prawdopodobnych fragmentów tekstu, tak zwanych „cribów”, dzięki którym od sierpnia 1941 roku zaczęli łamać klucze bez pomocy zdobyczy, przy użyciu bomb i statystycznej metody Turinga, rozwijającej pomysł polskiego kryptologa Jerzego Różyckiego. Opóźnienie odczytu wynosiło zwykle od kilkunastu godzin do kilku dni.

Miejsce w wojnie

Skutki dało się zobaczyć na mapie strat. Od lata 1941 roku Admiralicja, znając z odczytanych depesz rozstawienie linii patrolowych, coraz częściej kierowała konwoje tak, by omijały wilcze stada. Według zestawień serwisu uboat.net w czerwcu 1941 roku U-Booty trafiły 65 statków, a w lipcu tylko 21. Historycy przypisują dużą część tego spadku właśnie omijaniu okrętów podwodnych dzięki wywiadowi radiowemu, choć znaczenie miały też inne czynniki: rosnąca eskorta, lotnictwo patrolowe i przesunięcie przez Dönitza części okrętów na inne łowiska. Odczytane depesze pomagały też ścigać niemieckie statki zaopatrzeniowe na oceanie. Wywiad oparty na złamanych szyfrach Enigmy, nazywany później Ultra, stał się jedną z najważniejszych broni aliantów w bitwie o Atlantyk.

Przewaga nie była trwała. 1 lutego 1942 roku okręty podwodne na Atlantyku przeszły na nową, czterowirnikową odmianę Enigmy i własny klucz, w Bletchley Park nazwany „Shark”. Przez dziesięć miesięcy Brytyjczycy nie potrafili go odczytać. Przełom przyniosły dopiero dokumenty wyniesione 30 października 1942 roku z tonącego U-559 przez marynarzy niszczyciela „Petard”, z których dwaj zginęli; była wśród nich nowa edycja krótkiego szyfru meteorologicznego, który Brytyjczycy znali już z U-110. W sierpniu 1941 roku samolot brytyjski zmusił do poddania się U-570, ale jego załoga zdążyła zniszczyć materiały szyfrowe; okręt wcielono do Royal Navy jako HMS „Graph”. Amerykanie zdobyli U-505 dopiero w czerwcu 1944 roku.

Tajemnica U-110 przetrwała wojnę. Brytyjski historyk marynarki Stephen Roskill opisał zdobycie okrętu w książce „The Secret Capture” w 1959 roku, ale nie mógł jeszcze napisać, po co je ukrywano; rolę materiałów z U-110 w łamaniu Enigmy ujawniono dopiero w latach 70., gdy zaczęto publikować prace o Ultra. W 2000 roku amerykański film „U-571”, w którym niemiecką maszynę szyfrującą zdobywają Amerykanie, wywołał w Wielkiej Brytanii takie oburzenie, że sprawę podniesiono w Izbie Gmin, a w napisach końcowych wspomniano o rzeczywistych zdobywcach z „Bulldoga”, „Broadwaya” i „Aubrietii”.

Zdobycie U-110 nie rozstrzygnęło bitwy o Atlantyk, która trwała jeszcze cztery lata i swój najcięższy okres miała dopiero przed sobą. Było jednak jednym z kilku ogniw – obok rajdu na Lofoty, zdobycia statków meteorologicznych i, wcześniej, pracy polskich kryptologów – dzięki którym Brytyjczycy w krytycznym 1941 roku zaczęli czytać korespondencję niemieckiej floty podwodnej. Gorzką ironią losu było to, że stało się to za sprawą Lempa, dowódcy, którego pierwszy atak tej wojny, storpedowanie „Athenii”, przyniósł Niemcom propagandową klęskę, a ostatni przysporzył im straty, o której nigdy się nie dowiedzieli.

Źródła

  1. ciphermachinesandcryptology.com · enigmauboats

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.