Rajd na Lofoty
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Skandynawia
- Data:
- 4 marca 1941
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Norwegia, Wielka Brytania, Royal Navy, Josef Terboven
Rankiem 4 marca 1941 roku brytyjskie okręty wpłynęły na wody Vestfjorden i wysadziły desant w czterech rybackich osadach Lofotów, archipelagu leżącego za kołem podbiegunowym u wybrzeży okupowanej Norwegii. Około pięciuset komandosów z 3 i 4 Commando, saperzy Royal Engineers i 52 Norwegów z oddziału kpt. Martina Lingego zeszło na ląd w Svolvær, Stamsund, Henningsvær i Brettesnes niemal bez oporu. W ciągu kilku godzin wysadzili i podpalili wytwórnie tranu i oleju śledziowego, zbiorniki paliwa i statki w portach, zabrali ponad dwustu jeńców, grupę miejscowych członków partii Vidkuna Quislinga i ponad trzystu ochotników, którzy chcieli walczyć w norweskich siłach w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy nie stracili ani jednego człowieka. Operacja, nazwana kryptonimem „Claymore”, była pierwszym dużym rajdem brytyjskich komandosów. Jej najcenniejszy łup długo pozostawał tajemnicą: z płonącego niemieckiego trawlera patrolowego „Krebs” marynarze niszczyciela „Somali” wynieśli zapasowe wirniki do maszyny szyfrującej Enigma i klucze szyfru niemieckiej marynarki na luty, które trafiły do Bletchley Park.
Bywa, że pod 4 marca podaje się, iż brytyjscy komandosi zaatakowali instalacje naftowe w Narwiku. Tak nie było. Rajd nie dotknął Narwiku, leżącego w głębi Ofotfjordu po przeciwnej stronie Vestfjorden, lecz Lofotów, a jego głównym celem nie były instalacje naftowe, tylko fabryki przerabiające ryby na tran i olej rybny. Do zniszczonych obiektów należały wprawdzie także zbiorniki paliwa, ale chodziło przede wszystkim o tłuszcz rybny, z którego Niemcy pozyskiwali glicerynę.
Komandosi szukają celu
Po ewakuacji spod Dunkierki w czerwcu 1940 roku Winston Churchill zażądał od szefów sztabów, by Wielka Brytania, choć wyparta z kontynentu, zaczęła nękać Niemców na okupowanych wybrzeżach. Pisał o specjalnie wyszkolonych oddziałach, które miały siać postrach wzdłuż brzegów nieprzyjaciela. Szef Imperialnego Sztabu Generalnego gen. John Dill przyjął projekt ppłk. Dudleya Clarke’a, który zaproponował tworzenie z ochotników niewielkich oddziałów do wypadów z morza. Nazwano je commandos, nawiązując do burskich oddziałów konnych z wojny w Afryce Południowej. Pierwsze akcje wypadły jednak blado. W nocy z 24 na 25 czerwca 1940 roku wypad na wybrzeże Francji zakończył się zabiciem dwóch niemieckich wartowników, a operacja „Ambassador” na zajętej przez Niemców wyspie Guernsey, w nocy z 14 na 15 lipca, nie przyniosła żadnych korzyści. Kierowanie wypadami powierzono w lipcu admirałowi floty Rogerowi Keyesowi, weteranowi Gallipoli i rajdu na Zeebrugge z 1918 roku, który stanął na czele Dowództwa Operacji Połączonych. Jesienią ochotników zebrano w brygadzie służby specjalnej (Special Service Brigade) brygadiera Josepha Charlesa Haydona. Przez całą zimę komandosi ćwiczyli w Szkocji, a kolejne planowane operacje odwoływano. Wśród żołnierzy, którzy zgłosili się do „niebezpiecznej służby”, narastało zniechęcenie.
Cel dla pierwszej dużej akcji podsunął minister wojny gospodarczej Hugh Dalton, odpowiedzialny także za Kierownictwo Operacji Specjalnych (SOE). 14 stycznia 1941 roku przesłał Churchillowi notatkę, w której proponował niespodziewany wypad na norweskie wybrzeże: wysadzenie małych oddziałów, zniszczenie fabryk tranu i oleju śledziowego, zatopienie statków w portach, rozbicie drobnych niemieckich garnizonów i porwanie miejscowych kolaborantów. Churchillowi pomysł się spodobał i przekazał go Keyesowi.
Dlaczego Lofoty
Lofoty były jednym z głównych ośrodków norweskiego rybołówstwa. Co roku zimą, od stycznia do kwietnia, do wybrzeży archipelagu ciągnęły na tarło ogromne ławice dorsza, a za nimi tysiące rybaków z całej północnej Norwegii. Z wątroby dorszy wytwarzano tran, z innych ryb olej i mączkę. Po niemieckiej napaści i kapitulacji Norwegii produkcja szła w dużej części do Rzeszy. Brytyjczyków interesowało przede wszystkim to, że z tłuszczu rybnego otrzymywano glicerynę, surowiec do produkcji nitrogliceryny i materiałów wybuchowych. Zniszczenie wytwórni miało więc być ciosem w niemiecką gospodarkę wojenną, a przy okazji pokazem siły, który podniesie morale w Wielkiej Brytanii i w okupowanej Norwegii.
Archipelag leżał daleko, około 1400 kilometrów od Szkocji, ale właśnie dlatego Niemcy obsadzali go słabo. Garnizonu nie było tu prawie żadnego: w osadach stacjonowali pojedynczy żołnierze, marynarze, lotnicy z bazy wodnosamolotów, urzędnicy i załogi statków handlowych. Długie jeszcze na początku marca noce za kołem podbiegunowym dawały napastnikom osłonę ciemności w czasie podejścia, a rano było już wystarczająco dużo światła do działań na lądzie.
Wyprawa
Dowództwo całej operacji objął kontradmirał Louis Hamilton. Eskortę tworzyła 6 Flotylla Niszczycieli kmdr. Clifforda Caslona: cztery okręty typu Tribal, „Somali”, „Bedouin”, „Tartar” i „Eskimo”, oraz „Legion”. Żołnierzy wiozły dwa świeżo przebudowane na okręty desantowe dawne holenderskie promy pasażerskie, „Queen Emma” i „Princess Beatrix”, z barkami desantowymi na żurawikach. Dalszą osłonę na wypadek wyjścia niemieckich okrętów zapewniały krążowniki i ciężkie okręty Home Fleet. Siły lądowe brygadiera Haydona liczyły po około 250 ludzi z 3 Commando ppłk. Johna Durnforda-Slatera i z 4 Commando ppłk. Dudleya Listera, sekcję saperów z 55 kompanii polowej Royal Engineers i czterech oficerów oraz 48 podoficerów i szeregowych z Norweskiej Samodzielnej Kompanii nr 1 (Norwegian Independent Company 1), oddziału, który kpt. Linge, przedwojenny aktor, tworzył od jesieni 1940 roku pod skrzydłami SOE. Norwegowie mieli służyć jako przewodnicy i tłumacze, wskazywać miejscowych kolaborantów i namawiać rodaków do wyjazdu do Wielkiej Brytanii.
Zespół zebrał się w drugiej połowie lutego w Scapa Flow, gdzie żołnierze oswajali się z okrętami i barkami. 1 marca wyszedł w morze, wieczorem tego dnia uzupełnił paliwo na Wyspach Owczych i okrężną drogą, daleko na północy, by uniknąć niemieckiego lotnictwa, skierował się ku Norwegii. Morze było wzburzone, a ciasnota i choroba morska dawały się żołnierzom we znaki. Dzień przed celem zespół wypatrzył niemiecki samolot, ale meldunek nie wywołał żadnej reakcji.
Sześć godzin na Lofotach
Okręty dotarły do Lofotów 4 marca przed czwartą rano. Na wejściu do Vestfjorden paliły się latarnie nawigacyjne, co dowodziło, że Niemcy niczego się nie spodziewają. Desant przesunięto o kwadrans, by nie lądować po ciemku, i około 6.50 wszyscy komandosi byli już na brzegu. Oddziały 4 Commando zeszły na ląd w Svolvær, głównej miejscowości wyspy Austvågøy, i w Brettesnes, a 3 Commando w Stamsund na wyspie Vestvågøy i w Henningsvær. Barki przybijały wprost do oblodzonych nabrzeży. Zaskoczenie było całkowite. Część mieszkańców, idących rano do pracy, wzięła ruch w portach za niemieckie ćwiczenia. Gdy zrozumieli, co się dzieje, wielu wyszło na ulice, by witać żołnierzy i częstować ich kawą.
Saperzy i komandosi zabrali się do pracy według przygotowanego planu. W Svolvær wysadzili kilkanaście wytwórni tranu i oleju, w Henningsvær dwie, w Stamsund przetwórnię dorsza. Podpalili zbiorniki z tranem, olejem rybnym, parafiną i paliwem. Według raportu Haydona zniszczono 11 fabryk i przetwórni, a spłonęło około 800 tys. galonów, czyli ponad 3,5 mln litrów oleju, co w przeliczeniu daje około 3600 ton. Norweskie zestawienia mówią o 18 zniszczonych przedsiębiorstwach, licząc także mniejsze zakłady i składy. Nad Austvågøy wisiały przez wiele godzin kłęby czarnego dymu.
W portach komandosi i działa niszczycieli zatopili statki pracujące dla Niemców, według różnych zestawień od pięciu do dziesięciu jednostek o łącznej pojemności około 18–19 tys. BRT. Największym z nich był niemiecki statek-przetwórnia „Hamburg”, zatopiony w porcie Svolvær. Na dno poszły też frachtowce „Pasajes”, „Felix Heumann”, „Eilenau”, „Gumbinnen” i „Bernhard Schulte”, część z nich Niemcy później podnieśli i wyremontowali. Nie obyło się bez ofiar wśród Norwegów. Niszczyciel „Bedouin” zatrzymywał statek przybrzeżny Hurtigruten „Mira”, który wpłynął w rejon akcji. Gdy ten nie zatrzymał się po strzałach ostrzegawczych, Brytyjczycy otworzyli ogień i zatopili go. Zginęło kilka osób; zestawienia wraków podają dwie ofiary, norweskie opracowania lokalne mówią o siedmiu zabitych. Brytyjczycy tłumaczyli to nieszczęśliwym wypadkiem i wyłowili rozbitków.
Zbrojnego oporu prawie nie było. Grupa komandosów pod dowództwem kpt. lorda Lovata zarekwirowała autobus, pojechała do bazy wodnosamolotów pod Svolvær i przyjęła kapitulację jej załogi, której dowódca protestował potem przeciw „niewojskowemu” zachowaniu Brytyjczyków. Porucznik R. L. Wills wysłał z urzędu telegraficznego w Stamsund depeszę do „A. Hitlera w Berlinie”, przypominając mu zapowiedź, że niemieckie wojska spotkają Brytyjczyków wszędzie, gdzie wylądują, i pytając, gdzie są jego żołnierze. Ludzie Lingego, z listami w ręku, wyszukiwali członków Nasjonal Samling i miejscowych donosicieli. Jedyną brytyjską stratą był oficer, który niechcący postrzelił się w udo z własnej broni.
Około 13.00 oba okręty desantowe miały na pokładzie wszystkich żołnierzy, a zespół ruszył w drogę powrotną. Zabrał jeńców, których liczbę różne źródła podają nieco inaczej: według raportu Haydona było to 225 osób, w tym 213 Niemców (głównie marynarzy floty handlowej, a także kilku żołnierzy Kriegsmarine, wojsk lądowych i Luftwaffe, dwóch esesmanów i cywili) oraz 12 Norwegów uznanych za kolaborantów. Część brytyjskich relacji z epoki mówi o około sześćdziesięciu zatrzymanych „quislingach”, prawdopodobnie licząc wszystkie osoby podejrzane, które zabrano na okręty. Z Brytyjczykami odpłynęło też 314 ochotników, w tym kilka kobiet, gotowych wstąpić do norweskich sił zbrojnych w Wielkiej Brytanii. 6 marca zespół wrócił do Scapa Flow.
„Krebs” i wirniki Enigmy
Jedyną niemiecką jednostką, która podjęła walkę, był uzbrojony trawler patrolowy „Krebs”. Gdy rankiem zobaczył brytyjskie okręty, oddał kilka strzałów do niszczyciela „Somali”. Ten odpowiedział ogniem, trawler stanął w płomieniach, a jego dowódca, por. Hans Kupfinger, zginął wraz z częścią załogi. Zanim padł, zdążył wyrzucić za burtę maszynę szyfrującą. Brytyjska grupa abordażowa, która weszła na płonący wrak, znalazła jednak to, czego Kupfinger nie zniszczył: zapasowe wirniki do Enigmy i dokumenty, wśród nich tablice kluczy szyfru niemieckiej marynarki na wodach przybrzeżnych (Heimische Gewässer, w Bletchley Park zwanego „Dolphin”) na luty 1941 roku. Trawler zatopiono.
Dla kryptologów z Bletchley Park był to bezcenny prezent. Morska odmiana Enigmy opierała się im najdłużej, bo Kriegsmarine używała więcej wirników niż wojska lądowe i lotnictwo i dodatkowo szyfrowała ustawienia wiadomości według tablic bigramów. Zespół Hut 8, w którym pracował Alan Turing, czekał od miesięcy na zdobyczny materiał, który pozwoliłby ruszyć z miejsca. Klucze z „Krebsa” umożliwiły odczytanie z opóźnieniem lutowych depesz, a dzięki nim odtworzenie tablic bigramów, które do końca marca były niemal kompletne. Od tej chwili metoda, którą Turing opracował pod koniec 1939 roku, rozwijając pomysły polskiego kryptologa Jerzego Różyckiego, zaczęła przynosić regularne wyniki. Kolejne zdobycze z wiosny i lata 1941 roku, przechwycone z niemieckich statków meteorologicznych i z okrętu podwodnego U-110, dopełniły dzieła. Od lata 1941 roku Brytyjczycy czytali depesze niemieckiej floty, także te kierowane do U-Bootów, z niewielkim opóźnieniem, co pozwalało prowadzić konwoje z dala od wilczych stad.
O tej części rajdu przez dziesięciolecia nikt nie mógł mówić. Ujawniono ją dopiero w latach 70., gdy opublikowano pierwsze prace o Ultra. Część historyków uważa, że późniejsze rajdy na Norwegię, zwłaszcza drugi wypad na Lofoty w grudniu 1941 roku, planowano w dużej mierze jako przykrywkę dla takich „uszczknięć” (ang. pinches), czyli zdobywania niemieckich materiałów szyfrowych bez zdradzania, że to one są prawdziwym celem. Uczestniczący w operacji Norwegowie nie wiedzieli o zdobyczy z „Krebsa” i nie mogli jej uwzględnić w swojej ocenie rajdu.
Represje
Niemcy odpowiedzieli szybko i surowo. Do Svolvær przyleciał wodnosamolotem komisarz Rzeszy Josef Terboven, od września 1940 roku faktyczny władca kraju, który według norweskich opracowań miał od Adolfa Hitlera polecenie spalenia miasta. Tak daleko nie poszedł, bo Svolvær jako port rybacki był zbyt cenny dla samych Niemców. Kazał jednak spalić domy rodzin, z których ktoś odpłynął z Brytyjczykami: według miejscowych źródeł osiem w Svolvær i jeden w pobliskim Kabelvåg. Aresztowano blisko sto osób. 97 zatrzymanych, przetrzymywanych przez cztery dni na statku w porcie Svolvær, przewieziono przez Trondheim do Oslo, do więzienia przy Møllergata 19, a 15 marca do obozu w Åneby w Hakadal, pierwszego niemieckiego obozu w okolicach stolicy. Część zwolniono. W czerwcu 1941 roku pozostałych przeniesiono do nowo otwartego obozu Grini pod Oslo, gdzie 64 „zakładników ze Svolvær” otrzymało pierwsze numery więźniarskie. Mieszkańcy Austvågøy musieli ponadto zapłacić kontrybucję w wysokości 100 tys. koron, a miejscowa policja ostrzegła, że każda demonstracja wobec Niemców ściągnie natychmiastowe kary na winnych i odwet na całej ludności.
Represje uderzyły w rodziny tych, którzy wyjechali, i w ludzi, którzy z rajdem nie mieli nic wspólnego. W Norwegii przyjęto więc rajd z mieszanymi uczuciami: radość z pierwszego od kwietnia 1940 roku upokorzenia okupanta mieszała się z goryczą, że ceną za kilka godzin wolności zapłacili miejscowi. Wyraziła to poetka Inger Hagerup w wierszu „Aust-Vågøy”, jednym z najbardziej znanych norweskich utworów czasu okupacji.
Ocena w Londynie
W Wielkiej Brytanii rajd stał się wielkim wydarzeniem propagandowym. Prasa i kroniki filmowe pokazywały płonące zbiorniki, jeńców i uśmiechniętych norweskich ochotników, a sam Churchill przesłał wszystkim uczestnikom gratulacje z powodu „bardzo zadowalającej operacji”. Po miesiącach klęsk i bombardowań była to pierwsza większa akcja na okupowanej ziemi, w której brytyjscy żołnierze w pełni wykonali zadanie i wrócili bez strat. Durnford-Slater pisał później, że była to wyjątkowo udana operacja i dobry początek dla kolejnych rajdów. Wielu komandosów odczuło jednak rozczarowanie: szkolili się do walki, a nie spotkali przeciwnika. Ministerstwo wojny gospodarczej i SOE uznały akcję za sukces, a dowódcy brytyjscy podkreślali, że takie wypady zmuszą Niemców do utrzymywania w Norwegii znacznie większych sił, niż wymagałaby sama okupacja.
Ostrożniejsi byli Norwegowie. Linge i jego ludzie wątpili, czy kilka godzin na wybrzeżu jest warte represji, które spadną na ludność, a norweskie władze w Londynie, z królem Haakonem VII i rządem Johana Nygaardsvolda, chciały mieć więcej do powiedzenia w sprawie akcji prowadzonych na terytorium ich kraju. O zdobyczy z „Krebsa”, która w ostatecznym rachunku przeważyła o wartości rajdu, nie mogli się wtedy dowiedzieć.
Miejsce w wojnie
Rajd na Lofoty był pierwszą dużą operacją brytyjskich komandosów i wzorem dla następnych. Nie zmienił położenia Norwegii, ale miał dwa skutki daleko większe od zniszczenia kilkunastu fabryk tranu. Pierwszym była zdobycz z „Krebsa”, która pomogła Bletchley Park złamać szyfr niemieckiej marynarki w krytycznym okresie bitwy o Atlantyk, gdy Niemcy nękali konwoje coraz liczniejszymi U-Bootami. Drugim była reakcja Hitlera. Rajd utwierdził go w przekonaniu, że alianci szykują się do lądowania w Norwegii, którą wkrótce zaczął nazywać „strefą losu” tej wojny. Według „Store norske leksikon” w następstwie wypadu kazał przerzucić do Norwegii 160 baterii artylerii nadbrzeżnej, co zapoczątkowało rozbudowę umocnień, nazwanych później „Festung Norwegen”. Wojska Nikolausa von Falkenhorsta rozrastały się z roku na rok, a w 1944 roku w Norwegii stało około 370 tys. niemieckich żołnierzy, którzy nie walczyli na żadnym z rozstrzygających frontów.
W grudniu 1941 roku Brytyjczycy i Norwegowie powtórzyli wypad. W czasie operacji „Anklet” zajęli na kilka dni zachodnią część Lofotów, a w równoczesnej operacji „Archery” zaatakowali Vågsøy i Måløy, gdzie 27 grudnia zginął Martin Linge. Jego oddział, nazwany od jego imienia Kompanią Lingego, prowadził potem w Norwegii najsłynniejsze akcje dywersyjne wojny, a lord Lovat i jego komandosi walczyli pod Dieppe w 1942 roku i lądowali w Normandii w 1944 roku. Mnożące się rajdy rozwścieczały Hitlera. W październiku 1942 roku wydał rozkaz o komandosach, nakazujący zabijać wziętych do niewoli uczestników takich akcji, nawet jeśli byli umundurowani i się poddali. Za jego przekazanie i wykonanie w Norwegii Falkenhorst został po wojnie skazany przez brytyjski sąd wojskowy. Dla mieszkańców Lofotów 4 marca 1941 roku pozostał dniem, w którym na sześć godzin odzyskali wolność, a potem zapłacili za nią spalonymi domami i zakładnikami w Grini.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 1 marca 1941 · PolskaHimmler nakazuje rozbudowę Auschwitz1 marca 1941 Himmler po raz pierwszy wizytował Auschwitz. Kazał rozbudować obóz dla 30 tysięcy więźniów i dać 10 tysięcy więźniów do budowy zakładów IG Farben.
- 28 lutego 1941 · AfrykaNaloty na Asmarę i walki pod Keren28 lutego 1941 samoloty brytyjskie zbombardowały Asmarę, stolicę Erytrei. Od czterech tygodni wojska Platta stały przed górami Keren, zatrzymane przez Włochów.
- 9 marca 1941 · BałkanyWłoska ofensywa wiosenna w Albanii9 marca 1941 Włosi w obecności Mussoliniego uderzyli na Greków w Albanii, by odzyskać Klisurę. Po dwóch tygodniach i 12 tys. strat natarcie upadło.
- 11 marca 1941 · PolitykaRoosevelt podpisuje ustawę Lend-Lease11 marca 1941 Roosevelt podpisał ustawę Lend-Lease. Jeszcze tego dnia uznał obronę Wielkiej Brytanii i Grecji za żywotną dla USA i zatwierdził pierwsze dostawy.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 9 kwietnia 1940 · SkandynawiaNiemcy napadają na Norwegię9 kwietnia 1940 Niemcy wysadzili desanty w norweskich portach i zajęli Oslo z powietrza. Król, rząd i złoto zdążyli opuścić stolicę, a Norwegia podjęła walkę.
- 27 grudnia 1941 · SkandynawiaRajd na Vågsøy27 grudnia 1941 brytyjscy i norwescy komandosi zaatakowali Måløy i południowe Vågsøy. Zniszczyli wytwórnie tranu i statki, zginął kpt. Martin Linge.
- 25 września 1940 · PolitykaTerboven przejmuje władzę w Norwegii25 września 1940 komisarz Rzeszy Josef Terboven ogłosił usunięcie króla i rządu, rozwiązał Radę Administracyjną i zdelegalizował wszystkie partie poza NS.
- 1 lutego 1942 · PolitykaQuisling premierem Norwegii1 lutego 1942 Vidkun Quisling został „premierem” kolaboracyjnego rządu narodowego Norwegii. Realną władzę zachował jednak komisarz Rzeszy Josef Terboven.