TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Lot Rudolfa Heßa

Kategoria:
Polityka
Data:
10 maja 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Rudolf Heß, III Rzesza, Wielka Brytania, Adolf Hitler

10 maja 1941 roku, około szóstej wieczorem, z lotniska fabrycznego zakładów Messerschmitta w Haunstetten pod Augsburgiem wystartował dwusilnikowy myśliwiec Messerschmitt Bf 110. Za sterami siedział sam, bez obserwatora i bez wiedzy kogokolwiek z kierownictwa Rzeszy, Rudolf Heß, zastępca Adolfa Hitlera w kierownictwie NSDAP, minister Rzeszy i drugi po Hermannie Göringu wyznaczony następca Führera. Po ponad pięciu godzinach lotu nad Morzem Północnym i Szkocją, kilka minut po jedenastej w nocy, wyskoczył ze spadochronem nad farmą Floors koło wsi Eaglesham na południe od Glasgow. Samolot rozbił się na pobliskim wrzosowisku. Zatrzymał go miejscowy oracz David McLean, a po chwili przejęli go żołnierze Home Guard. Przedstawił się jako kapitan Luftwaffe Alfred Horn i zażądał, by zaprowadzono go do księcia Hamilton.

Popularne ujęcie sprawy jest trafne: Heß został schwytany w Szkocji po skoku ze spadochronem, a jego misja zawarcia pokoju z Wielką Brytanią była jego własnym pomysłem. Tak ocenia ją dziś zdecydowana większość historyków, choć od 1941 roku nie ustają spekulacje, że Hitler o niej wiedział albo że Heßa zwabił do Szkocji brytyjski wywiad. Lot nie przyniósł rokowań, ale stał się jedną z największych sensacji wojny: na sześć tygodni przed napaścią Niemiec na Związek Radziecki jeden z najbliższych ludzi Hitlera oddał się w ręce wroga, a jego przybycie zaciążyło na stosunkach Londynu z Moskwą jeszcze przez lata.

Zastępca bez zajęcia

W 1941 roku Heß nadal nosił tytuł „zastępcy Führera”, ale jego znaczenie od dawna malało. Odkąd wybuchła wojna, decyzje zapadały w kwaterze głównej, w rozmowach Hitlera z generałami i z ministrem spraw zagranicznych Joachimem von Ribbentropem, a Heß, który nie miał udziału ani w polityce zagranicznej, ani w prowadzeniu wojny, zajmował się sprawami partyjnymi i reprezentacją. Codzienną pracę jego urzędu przejmował coraz skuteczniej szef jego sztabu Martin Bormann, który towarzyszył Hitlerowi niemal wszędzie. W otoczeniu wodza uchodził za dziwaka: był hipochondrykiem i wierzył w astrologię, jasnowidzenie i medycynę naturalną. Gdy wybuchła wojna, poprosił, by pozwolono mu latać w Luftwaffe. Hitler odmówił i zakazał mu latania w ogóle, a Heß z trudem wyprosił skrócenie tego zakazu do roku.

Zarazem Heß był człowiekiem, który najwierniej przyswoił sobie jedno z założeń polityki Hitlera: przekonanie, że Wielka Brytania jest naturalnym partnerem Niemiec, a wojna między „germańskimi” narodami to nieporozumienie. Hitler wielokrotnie mówił w zaufanym gronie, że chce zostawić Brytyjczykom imperium w zamian za wolną rękę na kontynencie. Tak brzmiał też jego publiczny „apel do rozsądku” wygłoszony w Reichstagu 19 lipca 1940 roku, który rząd Winstona Churchilla zbył milczeniem, a potem odrzucił. Heß wiedział, że Hitler zdecydował się na wojnę ze Związkiem Radzieckim i podpisał w grudniu 1940 roku dyrektywę „Barbarossa”. Wiedział też, jak bardzo przywódcy Rzeszy bali się powtórki z pierwszej wojny światowej, czyli wojny na dwa fronty. Pokój z Anglią przed uderzeniem na wschód byłby dla Niemiec ogromną wygraną, a dla niego samego szansą, by znów stać się kimś ważnym u boku Hitlera.

Pomysł dojrzewał od lata 1940 roku w rozmowach z dwoma ludźmi, z którymi Heß był związany od lat dwudziestych: z profesorem geopolityki Karlem Haushoferem i jego synem Albrechtem, ekspertem od spraw brytyjskich, który znał wielu ludzi z brytyjskich elit. 31 sierpnia 1940 roku Karl Haushofer przekonywał Heßa, że król Jerzy VI jest przeciwnikiem Churchilla i przy pierwszej okazji się go pozbędzie, a do dworu można dotrzeć przez brytyjskich znajomych Albrechta. Wybór padł na Douglasa Douglasa-Hamiltona, księcia Hamilton, lotnika, który w 1936 roku był gościem na igrzyskach olimpijskich w Berlinie. Heß uważał go mylnie za jednego z przywódców brytyjskiego stronnictwa pokoju. Czy obaj zetknęli się w Berlinie, nie wiadomo: Heß twierdził, że widział księcia w czasie igrzysk, książę zapewniał, że go nie poznał, a późniejsze ustalenia mówią, że byli na tym samym bankiecie, ale przy różnych stołach. We wrześniu 1940 roku Albrecht Haushofer, na polecenie Heßa, napisał do Hamiltona list z propozycją spotkania w neutralnej Lizbonie. Przesyłkę przechwyciła brytyjska cenzura, a sam książę dowiedział się o niej dopiero w marcu 1941 roku. Odpowiedź nigdy nie nadeszła. Albrecht Haushofer jeszcze wiosną 1941 roku próbował sondować Brytyjczyków przez pośredników w Szwajcarii, bez skutku. Według jego biografów samotną eskapadę Heßa, o której wiedział, uważał za szaleństwo.

Przygotowania

Heß postanowił więc polecieć sam. Od jesieni 1940 roku, korzystając z wieloletniej znajomości z Willym Messerschmittem, ćwiczył na lotnisku zakładów w Haunstetten pilotaż Bf 110, początkowo pod okiem szefa pilotów doświadczalnych firmy Wilhelma Störa. Wybrał jeden egzemplarz, wersję E-1/N o numerze fabrycznym 3869, który odtąd czekał tylko na niego. Kazał zamontować w nim radiokompas, dodatkowe zbiorniki paliwa pod skrzydłami i zmodyfikowaną instalację tlenową. Przez sekretarkę zdobywał tajne prognozy pogody nad Morzem Północnym i Wyspami Brytyjskimi z centralnej służby meteorologicznej Luftwaffe. Zanotował dziesiątki lotów ćwiczebnych. Według części relacji co najmniej trzy wcześniejsze próby, od grudnia 1940 roku, przerwał z powodu usterek lub złej pogody. Jeden z jego współpracowników przyniósł mu horoskop, który wskazywał 10 maja jako dzień pomyślny dla podróży w imię pokoju.

4 maja 1941 roku Hitler wygłosił w Reichstagu przemówienie o zwycięstwie na Bałkanach. W tych dniach Heß widział się z nim po raz ostatni i później opowiadał Brytyjczykom, że Führer zapewnił go wtedy jeszcze raz, że nie ma żadnych zamiarów wobec Imperium Brytyjskiego. Kilka dni później Heß po raz ostatni rozmawiał z Albrechtem Haushoferem. 10 maja, w sobotę, pożegnał się z żoną Ilse i trzyipółletnim synem, zostawił adiutantowi Karlheinzowi Pintschowi zapieczętowany list do Hitlera z poleceniem, by doręczył go, jeśli on sam nie wróci w ciągu czterech godzin, i pojechał do Augsburga.

Lot nad Morzem Północnym

Heß wystartował w skórzanym kombinezonie lotniczym z dystynkcjami kapitana Luftwaffe. Relacje podają godzinę startu między 17.45 a 18.10. Zabrał mapy, pieniądze, tabletki glukozy i kilkadziesiąt różnych leków. Leciał najpierw w stronę Bonn, orientując się według znaków terenowych, a gdy doleciał do wybrzeża na wysokości Wysp Fryzyjskich, skręcił na chwilę na wschód, by ominąć zasięg brytyjskich radarów, po czym ruszył nad Morze Północne. Około 21.00 wziął kurs na wybrzeże Northumberlandu. Ponieważ było jeszcze jasno, przez około czterdzieści minut kluczył nad morzem, czekając na zmrok, i zrzucił puste już zbiorniki dodatkowe.

O 22.08 stacja radarowa pod Newcastle wykryła samotny samolot i oznaczono go jako „Raid 42”. Wysłane na przechwycenie Spitfire’y nie zdołały go odnaleźć, bo Heß zszedł bardzo nisko. Obserwatorzy naziemnej służby obserwacyjnej rozpoznali w nim Bf 110, który leciał na wysokości kilkunastu metrów, ale w dowództwie początkowo nie dawano temu wiary: taki samolot nie miał dość paliwa, by wrócić do Niemiec. Heß przeleciał nad południową Szkocją, nie odnalazł w ciemności Dungavel House, rezydencji księcia Hamilton z małym lądowiskiem, doleciał do zachodniego wybrzeża nad zatoką Firth of Clyde, by się zorientować, i zawrócił w głąb lądu. Ścigał go już nocny myśliwiec Boulton Paul Defiant z lotniska w Ayr. Mając niemal puste zbiorniki, Heß wzniósł się na około 1800 metrów i wyskoczył ze spadochronem. Według brytyjskich ustaleń wyskoczył o 23.06, a samolot rozbił się o 23.09. Lądowanie na trawiastym pasie w Dungavel nie wchodziło w grę, bo był za krótki dla szybkiego Messerschmitta. Heß przebył ponad 1300 kilometrów w linii prostej, a znacznie więcej po krętej trasie, co jego biografowie Roger Manvell i Heinrich Fraenkel nazwali największym technicznym osiągnięciem jego życia.

Tej samej nocy, z 10 na 11 maja, Luftwaffe przeprowadziła najkrwawszy nalot na Londyn w całej kampanii nocnych bombardowań. Gdy Heß opadał na spadochronie na szkockie pole, nad stolicą trwało bombardowanie, które zabiło 1436 osób i okazało się ostatnim wielkim nalotem Blitzu.

Jeniec, który chciał rozmawiać z księciem

Heß wylądował tuż obok domu Davida McLeana na farmie Floors, skręcając przy tym nogę w kostce. Oracz pomógł mu uwolnić się od spadochronu i zaprowadził do swojego domu. Przybysz podał się za Alfreda Horna i oświadczył, że ma ważną wiadomość dla księcia Hamilton. Żołnierze Home Guard odprowadzili go do swojego posterunku w Busby, a po północy do sztabu batalionu Home Guard w Giffnock, gdzie przesłuchiwano go przez tłumacza. Major Graham Donald z Royal Observer Corps nabrał podejrzeń, że jeniec jest kimś więcej niż kapitanem Hornem. Nad ranem przewieziono go do koszar Maryhill w Glasgow, gdzie opatrzono mu nogę.

Książę Hamilton był tej nocy na służbie jako dowódca stacji RAF w Turnhouse pod Edynburgiem i jego stanowisko śledziło lot tajemniczego samolotu. 11 maja przed południem przyjechał do Maryhill i spotkał się z jeńcem w cztery oczy. Heß od razu ujawnił, kim jest. Powiedział, że przybył z „misją humanitarną”, a Führer nie chce pokonać Anglii, tylko zakończyć walkę. Książę przez Foreign Office poprosił o spotkanie z premierem. Churchill spędzał weekend w posiadłości Ditchley Park w Oxfordshire. Według znanej anegdoty, gdy powiedziano mu, że w Szkocji wylądował Heß, odparł, że Heß czy nie Heß, a on idzie obejrzeć film braci Marx. Wieczorem przyjął jednak Hamiltona, a 12 maja zabrał go do Londynu, gdzie o sprawie rozmawiał z członkami gabinetu wojennego.

Na wniosek stałego podsekretarza w Foreign Office Alexandra Cadogana do Szkocji poleciał z Hamiltonem Ivone Kirkpatrick, dyplomata, który przed wojną pracował w ambasadzie w Berlinie i znał Heßa osobiście. Jeńca przeniesiono tymczasem do wojskowego szpitala w zamku Buchanan koło Drymen, niedaleko jeziora Loch Lomond. Kirkpatrick przeprowadził z nim trzy rozmowy, 13, 14 i 15 maja. Pierwsza zaczęła się wkrótce po północy i od razu potwierdziła tożsamość jeńca. Heß odczytał najpierw przygotowany wywód, który trwał ponad dwie godziny: od 1904 roku Anglia stale przeciwstawiała się Niemcom, Hitler wyczerpał wszystkie pokojowe środki, Niemcy produkują więcej samolotów niż Wielka Brytania i Stany Zjednoczone razem wzięte, wkrótce wyślą na morza ogromną liczbę okrętów podwodnych, a na przewrót w Rzeszy nie ma co liczyć. Zapewniał, że przybył bez wiedzy Hitlera, ale ręczy słowem honoru, że Führer nigdy nie miał zamiarów wobec Imperium Brytyjskiego ani nie dążył do panowania nad światem.

Warunki, które przywiózł, nie zawierały nic nowego. Według notatki Kirkpatricka Wielka Brytania miała dać Niemcom wolną rękę w Europie, a Niemcy zostawić jej wolną rękę w imperium, pod warunkiem zwrotu dawnych kolonii niemieckich. Gdy Kirkpatrick zapytał, czy Rosję zalicza do Europy, czy do Azji, Heß odpowiedział, że do Azji, a dopytywany przyznał, że Niemcy mają wobec Rosji „pewne żądania”, które zostaną zaspokojone w drodze rokowań albo wojny. Pogłoski o rychłym niemieckim ataku na Związek Radziecki nazwał bezpodstawnymi. W drugiej rozmowie dodał dwa żądania: Brytyjczycy mieli natychmiast wycofać się z Iraku, gdzie od 2 maja trwała wojna z rządem Raszida Alego, a obie strony miały wzajemnie wynagrodzić obywatelom straty wojenne. Zastrzegł też, że Hitler nie będzie rokował z rządem Churchilla, tylko z innym, i dawał do zrozumienia, że w razie odmowy Wielką Brytanię czeka coraz bardziej niszczycielska wojna i blokada. Trzecią rozmowę, 15 maja, Kirkpatrick przeprowadził na prośbę prezydenta Franklina Delano Roosevelta, by wybadać, co Heß wie o niemieckich planach wobec Stanów Zjednoczonych i Irlandii. Okazało się, że nie wie nic. Churchill pisał Rooseveltowi, że to „stare zaproszenie” do porzucenia wszystkich przyjaciół w zamian za chwilowe ocalenie większej części własnej skóry.

Wściekłość na Berghofie

11 maja koło południa Pintsch przyjechał na Berghof i wręczył Hitlerowi list Heßa. Według świadków Hitler wpadł we wściekłość i natychmiast wezwał Bormanna, Göringa i Ribbentropa. Pytał Ernsta Udeta, czy Heß mógł w ogóle dolecieć do Szkocji. Najbardziej niepokoiło go, co pomyślą sojusznicy: Mussolini i Japończycy mogli uznać, że Rzesza za ich plecami szuka osobnego pokoju z Anglią. Pintscha i drugiego adiutanta Heßa aresztowano, a Albrechta Haushofera wezwano na Obersalzberg, zatrzymano i przez kilka tygodni przesłuchiwało go gestapo, częściowo osobiście Reinhard Heydrich.

Ponieważ nie było wiadomo, czy Heß przeżył, Niemcy uprzedzili ewentualny komunikat brytyjski. 12 maja wieczorem radio w Monachium ogłosiło, że członek partii Heß, cierpiący od lat na postępującą chorobę, wbrew zakazowi Führera wystartował samolotem i nie wrócił. Pozostawiony list zdradzał, jak twierdzono, ślady zaburzeń umysłowych, które kazały się obawiać, że Heß padł ofiarą urojeń, a samolot prawdopodobnie się rozbił. Kilka godzin później rząd brytyjski ogłosił, że Heß jest w Szkocji. 13 maja kolejny niemiecki komunikat przyznał, że Heß wylądował w Wielkiej Brytanii, żyjąc w urojeniu, że może doprowadzić do porozumienia między Anglią a Niemcami. Tego samego dnia Hitler wyjaśniał sprawę zwołanym na Berghof przywódcom partii i gauleiterom, a Ribbentrop pojechał do Rzymu uspokajać Mussoliniego.

Wersja o szaleństwie była dla reżimu kłopotliwa. Joseph Goebbels zapisywał w dzienniku, że ludzie pytają, jak taki głupiec mógł być drugim człowiekiem po Führerze, a w Niemczech krążyły na ten temat dowcipy. Hitler odebrał Heßowi wszystkie funkcje i zniósł stanowisko zastępcy Führera. Według relacji z jego otoczenia polecił, by Heßa rozstrzelać, jeśli kiedykolwiek wróci. Jego urząd, przemianowany na Kancelarię Partii, objął 12 maja Bormann, który 29 maja dostał też uprawnienia ministra Rzeszy. Ucieczka Heßa otworzyła mu drogę do roli jednego z najpotężniejszych ludzi Rzeszy, strażnika dostępu do Hitlera. Za karę zapłacili też ludzie zupełnie z Heßem niezwiązani: w czerwcu policja i SD przeprowadziły akcję przeciw astrologom, jasnowidzom i okultystom, których obarczono winą za jego „szaleństwo”.

Milczenie Londynu i podejrzenia Moskwy

Brytyjczycy szybko się przekonali, że Heß nie ma pełnomocnictw, nie zna planów wojskowych i nie reprezentuje żadnej opozycji w Rzeszy. Mimo to rząd postanowił nie ujawniać, co mówił. 13 maja Churchill oświadczył w Izbie Gmin, że na razie nie ma nic do dodania do nocnego komunikatu, i dorzucił, że w tej sprawie wyobraźnia ustępuje faktom. Zrezygnował z zapowiadanego oświadczenia, a minister lord Beaverbrook tłumaczył redaktorom gazet, że najlepiej będzie, jeśli wokół Heßa narośnie jak najwięcej spekulacji i plotek. Heßa przewieziono 17 maja do Londynu i przetrzymywano przez cztery dni w Tower, a 20 maja osadzono w strzeżonej posiadłości Mytchett Place w hrabstwie Surrey, oznaczonej jako „Camp Z”, gdzie rozmowy z nim podsłuchiwał i analizował wywiad.

Milczenie miało swoje koszty. Rodziło w samej Wielkiej Brytanii pytania o rolę księcia Hamilton, którego 22 maja musiał bronić w parlamencie minister lotnictwa Archibald Sinclair, a przede wszystkim budziło nieufność w Moskwie. Ambasador radziecki Iwan Majski pytał w Foreign Office, co znaczy przylot człowieka uchodzącego za najbardziej antyradzieckiego z przywódców nazistowskich, i zbywano go wymijającymi odpowiedziami. Historyk Rainer F. Schmidt, który badał odtajnione w 1992 roku brytyjskie akta sprawy, twierdzi, że Foreign Office świadomie podsycało pogłoski o możliwym porozumieniu z Niemcami, by wystraszyć Stalina i odciągnąć go od współpracy z Hitlerem. Inni badacze widzą w tym raczej improwizację niż przemyślaną grę. Pewne jest, że Józef Stalin, który od miesięcy ignorował ostrzeżenia przed niemiecką napaścią jako brytyjskie prowokacje, odczytał lot Heßa jako dowód, że Londyn i Berlin mogą się porozumieć jego kosztem. Nie zmienił zdania nawet jako sojusznik Wielkiej Brytanii. W październiku 1942 roku „Prawda” domagała się, by Heßa natychmiast osądzono, a w październiku 1944 roku Stalin wzniósł na Kremlu w obecności Churchilla toast na cześć brytyjskiego wywiadu, który rzekomo zwabił Heßa do Szkocji.

Znaczenie

Lot Heßa nie zmienił biegu wojny. Rząd brytyjski nie podjął żadnych rokowań, a 22 czerwca 1941 roku, sześć tygodni później, Niemcy napadły na Związek Radziecki. Wtedy Churchill ogłosił, że Wielka Brytania udzieli ZSRR wszelkiej możliwej pomocy, a 12 lipca oba państwa zobowiązały się nie zawierać z Niemcami odrębnego pokoju. Epizod pokazał jednak, jak głęboko przywódcy Rzeszy wierzyli, że Anglia da się skłonić do oddania Niemcom kontynentu, i jak blisko była już wtedy wojna na wschodzie. Dla Hitlera był upokorzeniem, dla Bormanna trampoliną, a dla relacji Londynu z Moskwą źródłem podejrzeń, które przetrwały całą wojnę.

Heß spędził resztę wojny w brytyjskiej niewoli. 9 czerwca 1941 roku odwiedził go lord kanclerz John Simon, któremu powtórzył swoje propozycje, a kilka dni później próbował się zabić, skacząc z galerii klatki schodowej. Psychiatrzy uznali go za człowieka niezrównoważonego, choć nie obłąkanego. W 1945 roku stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze i 1 października 1946 roku został skazany na dożywocie za udział w przygotowaniu wojny napastniczej. Od 1947 roku siedział w berlińskim więzieniu Spandau, od 1966 roku jako jego jedyny więzień, i tam 17 sierpnia 1987 roku, w wieku 93 lat, odebrał sobie życie.

Źródła

  1. api.parliament.uk/historic-hansard/commons/1943/sep/22/rudolf-hess
  2. secretscotland.org.uk · RudolfHessFlight
  3. api.parliament.uk/historic-hansard/commons/1941/may/13/rudolf-hess

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.